Dodaj do ulubionych

Winobluszcz Veitchii

03.04.03, 17:29
Przeczytałam niedawno oferte pewnej gazety ogrodniczej, Bardzo spodobał mi
się winobluszcz Veitchii, czy mogłabym się dowiedzieć tu czegość więcej o tej
roślinie ? jak ją pielęgnować i jak gęsto posadzić . Jestem jeszcze
zupełnie "zielona" w tych sprawach i dopiero zaczynam interesować się
roslinkami i ich pielęgnacją, dlatego będę wdzięczna za każdą radę i wskazówkę
Obserwuj wątek
    • barbinator Re: Winobluszcz Veitchii 05.04.03, 20:03
      efa331 napisała:

      > Przeczytałam niedawno oferte pewnej gazety ogrodniczej, Bardzo spodobał mi
      > się winobluszcz Veitchii, czy mogłabym się dowiedzieć tu czegość więcej o tej
      > roślinie ? jak ją pielęgnować i jak gęsto posadzić . Jestem jeszcze
      > zupełnie "zielona" w tych sprawach i dopiero zaczynam interesować się
      > roslinkami i ich pielęgnacją, dlatego będę wdzięczna za każdą radę i wskazówkę


      Ja bym ci doradziła ostrożność przy zakupie. Na rynku pojawiło się sporo
      taniego winobluszcza tej odmiany rozmnażanego przez sadzonki, czyli na własnym
      korzeniu. Ma on podstawową wadę: łatwo przemarza. Koniecznie spytaj sprzedawcy,
      czy roślina jest szczepiona, powinna byc szczepiona na zwykłym winobluszczu
      pięciolistkowym. Jeśli sprzedawca w ogóle nie wie o co chodzi, to lepiej nie
      kupować. Pewną wskazówką jest też cena: szczepiony jest sporo droższy, kosztuje
      przynajmniej ponad 10 zł./szt (w szkółce producenckiej).
      Pozdr. B.
    • jerzy.wozniak Re: Winobluszcz Veitchii 05.04.03, 20:53


      Witam na forum Gazety!
      O ile nie mieszkasz w zachodniej Polsce to gratuluję wyboru. Szkoda, że gazeta
      nie wspomniała że winobluszcz japoński odmiana Veitchii przemarza i nie nadaje
      się do sadzenia w większości stref klimatycznych naszego kraju. Było by to bez
      kłopotu gdyby –nie to że roślina ta rośnie bardzo szybko, a jej pędy
      przytwierdzają się do ścian i podpór z diabelską wręcz siła, tak ze po
      przemarznięciu trzeba ekipy remontowej, aby to świństwo odkuć i zrobić miejsce
      dla nowych pędów. Niestety nie poleca się sadzenia go na słonecznych murach o
      południowej wystawie ciepłych zimą, więc pozostaje tylko go okrywać na zimę –
      jak, to przeczytacie w tłumaczonej właśnie przeze mnie książce o ogrodzie zimą.
      Szkoda, że na takie pomysły – w sumie bardzo proste, nie ma miejsca w pismach
      ogrodniczych prezentujących ogrody możnych tego świata, co szerszą rzeszę
      czytelników pozbawioną snobizmu a miłującą ogrody, akurat niewiele obchodzi.
      Oni chcieli by się dowiedzieć czegoś o takim winobluszczu japońskim odmianie
      Veitchii. Co ja mogę o nim napisać to, to że najlepiej kupić czysty gatunkowo,
      ten jeszcze jako tako rośnie do linii Wisły. Oraz to, że jest to jedno z
      najpiękniejszych pnączy szczególnie pięknie przebarwiające się jesienią.
      Niestety w naszym klimacie posadźcie lepiej winobluszcz pięciolistkowy, ten
      jest raczej nie do zabicia.
      Pozdrowienia,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka