ewa553
21.01.07, 15:05
Bylam dzis po raz pierwszy po tych huraganowych dniach w ogrodzie. W moim
miescie wiatr dochodzil do 190 km/h. W ogrodzie nawet sladu zniszczen nie ma!
Mialam szczescie, po w listopadzie/grudniu ogrodnik przycial drzewa, wiec
wszelkie slabizny byly usuniete. W rezultacie nie mam szkod. Ale co zastalam?
Pieknie kwitnace krokusy!!!! To, ze mi juz dawno wyszly, wyrosly i zabieraja
sie do zawiazywania kwiatow irysy, to juz wiedzialam. Ale te kwitnace krokusy
rzucily mnie na kolana przed pieknem natury. Na dworze slonce, 9 stopni.