Dodaj do ulubionych

Zimowanie pelargonii.

07.08.07, 11:11
Witam. Chciałam zapytać co robicie z pelargoniami w zimie? Te, które
mam teraz w
ogrodzie tak pięknie się rozrosły. Zastanawiam się co z nimi zrobić
jak przyjdzie mróz?
Wstawić donice w ciepłe miejsce i zimowac, czy może uciąć odnóżki i
zostawić takie same
młode szczepki? Szkoda mi je tak poprostu wyrzucić a kolejnej wiosny
kupować nowe?
A pelargonie mam pierwszy raz w tym roku, więc nie wiem za bardzo co
z Nimi zrobić.
Pozrawiam.
Obserwuj wątek
    • rispetto Re: Zimowanie pelargonii. 07.08.07, 13:58
      Wyrzucam po przemarznięciu wszystkie na śmieci. Parę lat chowaliśmy
      do domu, całą zimę pielęgnowaliśmy, podlewaliśmy, chroniliśmy od
      robali, a później okazywało się, że dużo ładniej rozrośnięte i już
      kwitnące można kupić w maju za złotówkę. Bez sensu.
      To samo z fuksjami i "niemrozoodpornymi" azaliami.
    • jerzy.wozniak Re: Zimowanie pelargonii. 11.08.07, 08:28
      Tak obecnie to jedyne sensowne rozwiązanie dla wszystkich roślin
      balkonowych. Jesienią wyrzucamy a wiosna kupujemy nowe sadzonki.
      Pisałem o tym już 8 lat temu.
      Jurek
    • dakusia ja stawiam je w chlodnym i widnym korytarzu 12.08.07, 18:22
      i podelawam od czasu do czasu. Skracam je odrobine a wczesna wiosna robie nowe
      sadzonki. Odcinam i daje do ukorzeniacza i do ziemi :-) mam piekne pelargonie co
      roku.
      • majka307 Re: ja stawiam je w chlodnym i widnym korytarzu 12.08.07, 19:34
        ja też tak robie i całymi latami miałam i mam pelargonie. Ale Pan Jerzy ma
        rację, ze te dawne " babcine" pelargonie bez genetyki takie swojskie znacznie
        łatwiejsze były i do rozmnażania i bez większych ceregieli kwitły jak szalone. A
        te obecne też niby sie udają z własnego chowu ale ziemię zmieniam co roku,
        ładuje do prawie każdego podlewania odżywki do pelargonii i z kwiatkami bywa
        rożnie. W tym roku nie wiem czy taka aura ale sa kapryśne : mało mają liści i
        kwiaty wszystkie na raz przez 2 tygodnie kwitną a potem 3 tygodnie się zbieraja
        do kolejnego kwitnienia i stoja takie badyle nieciekawe.
        • marva Re: ja stawiam je w chlodnym i widnym korytarzu 24.08.07, 09:31
          Dzięki za rady. Spróbuje przechowac (mam gdzie)i na wiosnę wziąc
          nowe odnóżki. Jesli chodzi o kwitnienie pelargonii to u mnie w tym
          roku jakoś długo się "rozkręcały". Teraz taka zwykła czerwona
          kwitnie jak szalona i ma piękne dorodne kwiaty. Ta zwisająca
          natomiast (w kolorze fioletu) na poczatku kwitła pięknie, potem
          miała przerwę długą i kiedy wreszcie zawiązała ponownie mnóstwo
          pąków, mój synek wlał do niej pół Florovitu! I teraz jest taka
          mizerotka, ale nadal kwitnie.
    • aniam123 Re: Zimowanie pelargonii. 26.08.07, 23:14
      u mnie tak samo jak u majki37, te z poprzedniego roku kwitną cyklami
      i są takie sobie :-((. Natomiast kilka sadzonek kupionych wiosną
      szaleje, bardzo się rozrosły i mają kwiaty non-stop.
      • gabula777 Re: Zimowanie pelargonii. 27.08.07, 09:28
        U mnie podobnie, te "babcine" rosną i kwitną stopniowo cały czas, a kupowane na
        wiosnę kwitły trochę po zakupie, potem była prawie miesięczna przerwa zanim się
        zebrały do kolejnego kwitnienia,zakwitły, trochę zniszczył deszcz, a następnych
        pąków nie widać.Tamte kwitną u teściowej bez problemów, nawet bez odżywiania.
    • s.onia Re: Zimowanie pelargonii. 14.09.07, 21:25
      Nigdy jeszcze nie kupiłam pelargonii...Parę lat temu dostałam w
      prezencie sadzonki,i co roku mam swoje,z poprzedniego
      roku.Szczególnie się z nimi nie pieszczę,czasem na wiosnę pobieram
      nowe sadzonki,ale zwykle na zimę biorę doniczki po prostu do domu,na
      parapet,podlewam jak zwykłe kwiaty doniczkowe.Na wiosnę na nowo
      stają się roślinami balkonowymi,odżywiają i kwitną jak szalone.
      • tekisk Re: Zimowanie pelargonii. 15.09.07, 19:05
        Mam 12 skrzynek z pelargoniami , w każdej po dwie rośliny .
        Późną jesienią , przed mrozami , wybieram najładniejsze dwie
        skrzynki , przenoszę do mieszkania na parapet .
        Podlewam całą zimę .
        Na wiosnę obrywam ładne odnóżki , wstawiam do wody .
        Kiedy wypuszczą korzenie , przesadzam do małych doniczek .
        Po pewnym czasie , ok 2- 3 tygodniach , przesadzam je do skrzynek .
        To prawda - jest z tym trochę zachodu , ale i radość , że mam swoje
        kwiaty .
        Pozostałe rośliny - te z których obrywałam odnóżki - wyrzucam
        bo te już nie kwitną tak ładnie , jak młode roślnki .



        • j.o.a.q.u.i.n.a Re: Zimowanie pelargonii. 12.10.07, 17:17
          ja rowniez nigdy nie wyrzucalam swoich pelargonii (tak samo jak nie
          wyrzucam nigdy fuksji). zimuja w chlodnym, jasnym miejscu i co roku
          slicznie zaczynaja "nowe zycie" na wiosne. z tych juz paroltenich
          robie drzewka (tzn podcinam i formuje na drzewko), szkoda wyrzucac
          zwlaszcza jezeli ma sie ladne, raczej zadkie okazy.
          tak samo fuksje, jakby mialo sie je co roku wyrzucac drzewka fuksji
          nie mialyby sensu. fuksjami tez nie trzeba sie specjalnie opiekowac
          zima: chlodne, jasne miejsce, od czasu do czasu podlac, moga nawet
          przeschnac: moje od lat cudownie kwitna.
          i jeszcze cos, w sumie nie do tematu pelargonii, ale na temat
          zimowania:
          gazanie, o ktorych sie pisze i czyta, ze sa jednoroczne mozna
          rowniez przezimowac. ja moje przezimowuje w gruncie, przykrywam
          tylko troszke i juz trzeci rok mam te specjalne okazy, ktorych za
          nic nie chcialabym stracic.
          tak ze zycze Ci powodzenia & pozdrawiam :)
          • aguskac Re: Zimowanie pelargonii. 14.10.07, 17:15
            Ja wnoszę na okno i w lutym przycinam wszystko baaardzo króciutko,
            prawie do łysego. Po ok 2 tygodniach odbija tyle nowych pączków że
            hoho. Pięknie odbijają i są jak nowe. Z tego co zostanie pobieram
            szczepki.
          • vgoralska Re: Zimowanie pelargonii. 15.10.07, 11:32
            Chciałam zapytać o gazanie,mam przepiękne,rozrosła się prawdziwa
            łączka,dorodne,ogromne kwiaty,dodatkowo same się
            rozrastają,przepiękne.Nie chciałabym ich stracić, więc czym
            przykrywacie?
            • j.o.a.q.u.i.n.a gazanie 16.10.07, 00:20
              witaj!
              ja moje na zime przykrywam czastkami kory, takiej jaka mozna w
              sklepach ogrodniczych kupic, do tej pory zawsze dobrze funkcjonowalo
              i gazanie w ten sposob juz od 3 lat przezimowuje.

              pozdrawiam :)
              • vgoralska Re: gazanie 16.10.07, 13:44
                Bardzo dziękuję za "gazanie",ale czy najpierw należy je przyciąć?
                Pozdrawiam.
                • j.o.a.q.u.i.n.a Re: gazanie 16.10.07, 17:51
                  ja nie przycinam, listki na jesien i tak troszke zeschna sie, te
                  zeschiete powyrywaj lub poodcinaj. a reszte taka jak jest przykryj
                  na zime. resztki listkow w wiekszosci znikna, ale nie martw sie, ze
                  pod kora Ci zgnija lub dostana jakiegos grzyba. poniewaz wlasnie ta
                  ogrodnicza kora ma takie przeciw-grzybiczne wlasciowsci, poza tym
                  reguluje zima temperature ziemi.
                  ja ta kore uzywam rowniez do ochrony innych kwiatow &krzewow (np:
                  roz, milina, rododendronow etc ) mniej wiecej 5-8 cm kory wysypac
                  wokol pienkia krzewow, roz jako dodatkowa ochrone na zime.

                  zycze powodzenia & slicznych, zdrowych gazanii na nowy sezon :))
                  pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka