669.a.696.b.969 16.05.08, 10:12 Na mojej działce są wszędzie: na drzewach, w trawie, w domu. Wszyscy wiemy jakie skutki powoduje ukąszenie kleszcza, jak tego cholerstwa się pozbyć ?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
deerzet Re: Jak ? 16.05.08, 10:40 Szukać dokładnie, na całej skórze - pod kolanami i w innych nietypowych, cienkoskórnych miejscach szczególnie. Wykręcać ze skóry chyba prawoskrętnie:))) Brodząc w trawie używać długich nogawek. W lasach liściastych podobnie. . Aha - szukać potem tych insektów parami, wzajem się przeglądając. Miłego ... szukania. I wykręcania. . . Chemio - precz! Odpowiedz Link Zgłoś
669.a.696.b.969 Re: Jak ? 16.05.08, 13:20 Ale nie oto mi chodziło, już jestem na etapie planowania totalnej wycinki drzew, wypalenia permanentnego traw razem z domkiem i spryskania tego RandUpem w dawce 1L/m2 Ale czy dzięki temu pozbędę się z działki kleszczy ? Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Jak ? 16.05.08, 13:53 Sprzedaj działkę i kup inną w bardziej suchym miejscu. Niestety, ta zima była bardzo łagodna i prawdopodobnie w tym roku będzie zatrzęsienie kleszczy i komarów. A także pędraków, nornic i wszelkich żyjątek, które nie przeżywają w komplecie bardzo mroźnych zim. A na razie kup jakiś Bros, czy Autan i spryskuj skórę przed wyjściem do ogrodu. Kleszczy z działki nie pozbędziesz się, ale będziesz mniej im smakować. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Re: nie oto mi chodziło 16.05.08, 18:45 Proszę uwierzyć, że ja sądzę, iż {Lubiąca 6a9} wie, że ja wiem, że {Lubiącej} nie o to chodziło... . Powtórzę: Chemii precz! A długie nogawki - dobra rzecz! Odpowiedz Link Zgłoś
olsza_czarna Re: nie oto mi chodziło 16.05.08, 21:23 Oj, figlarny Asan dziś wielce... Odpowiedz Link Zgłoś
anna.2007 Re: nie oto mi chodziło 17.05.08, 20:39 Jeżeli wszystko wytniesz i wybetonujesz powierzchnię działki to oczywiście bardzo ograniczysz ilość kleszczy na działce. Będą się czaiły za płotem. Może rzeczywiście przenieś się w jakieś miejsce "rzadkokleszczowe". Z doświadczenia wiem, że na kleszcze długie nogawki i czapki nie działają. Potrafią jakoś się dostać gdzie chcą. Działa jedynie stała czujność i wyjmowanie ich zanim się przegryzą przez naskórek. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Naukowcy mówią ... 17.05.08, 23:22 Naukowcy mówią, że po wkłuciu się kłujką kleszczyca nie tak od razu w krew człowieka wprowadza zarazki, jakich jest nosicielką. Warto więc szybko usuwać ze skóry te pamiątki po spacerach. * Jeśli długie nogawki, {Anno}, to za mało - to dodałbym do tego i nogawki, i skarpetki. Skarpetki wywinięte na nogawki! Ten sposób u mnie działa nawet na meszki, jeśli coś nie cierpiącego zwłoki muszę w ogródku zrobić. O chemii, opryskanej po tych skarpetkach, nie muszę dodawać, {Horpyno}. Chociaż raz jakaś korzyść z tej chemizacji środowiska... Deerzeta słowa: [... Chemii precz!...] I nie wycofuje się Deerzet z tego! Stosuje Deerzet chemię PROFILAKTYCZNIE - a nie jako truciznę na wszystko w chitynę odziane - jak ci szaleni z bólu, pokąsani włodarze Gorzowa zwanego Wielkopolskim. Odpowiedz Link Zgłoś
669.a.696.b.969 Dzisiaj: 6 kleszczy u psa i 4 u kota... 18.05.08, 00:10 2 lata temu teść załapał zapalenie opon mózgowych, ludzie, pomóżcie, nawet jakbym miał to w piii... spalić czy wybetonować, to przestało być śmieszne :((( Odpowiedz Link Zgłoś
jokaer Re: Dzisiaj: 6 kleszczy u psa i 4 u kota... 18.05.08, 08:37 praktycznie nie ma mozliwości wytępienia kleszczy; możesz siebie i rodzinę zaszczepić przeciw zapaleniu opon; dla zwierzyny preparaty typu Frontline; działkę wykaszać , trawę suszyć i wg mnie palić to jedyny skuteczny sposób i najmniej inwazyjny; i możesz sobie poczytać na tych stronach o kleszczach , również stronach angielskich ks.sejm.gov.pl:8009/iz4/i-odp/i4070-o1.htm forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26140 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26140 --- dagmargallery.republika.pl/ www.ogrodziolowy.republika.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
idyllla Re: Jak pozbyć się kleszczy ? 19.05.08, 08:50 Będzie krzyk ale zaryzykuję. Są firmy, które oferuja oprysk przeciwko komarom i kleszczom. Jeśli nia ma duzych opadów to wystarcza na 3 miesiące. W Warszawie tel.: 501-194-450. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Re: krzyk 19.05.08, 10:27 Chce mieć {Idylla} mniejsze plonowanie oawdopylnych owoców, pojaw innych niż komary, meszki i kleszcze uprzykrzających się owadów? W tym i w przyszłych latach? To niech chemioulubieńczo opryskuje... A nawet pryska. 3 miesiące?? Owad z kilometrów migrować potrafi. Pół województwa skazić opryskiem? Cha, cha, cha! Odpowiedz Link Zgłoś
idyllla Re: krzyk 19.05.08, 11:12 Skucha. Nie pryskam i nie planuję :) ale nie wykluczam w przypadku takiej inwazji kleszczy jak u założyciela/lki wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Re: Kleszczoza 19.05.08, 16:11 Nareszcie jakiś głos rozsądku... Tak mnie rozbawiła ostatnia informacja o podjęciu decyzji o RÓWNOCZESNYM oprysku [prysku?] na komary i meszki w mieście stołecznym Zielona Góra! Za planowany oprysk [prysk?] po sezonie wylęgu władze powinny odpowiedzieć przed sądem za niedopuszczalne wytruwanie innych nieszkodliwych owadów! Komary lęgną się w wodzie STOJĄCEJ, meszki zaś w RUCHOMEJ, w potokach. Jak można tak marnotrawić społeczne fundusze?... Nie ma inwazji kleszczy - to sezonowe pojawy. Przy kontynentalizacji klimatu owych wkłuwaczy jest TYLE SAMO co roku, tylko skraca się okres ich pojawu - jak na syberyjskich błotach. Tam w ich b. krótkie lato pojaw "bzykaczy" jest błyskawiczny, intensywny i krótkotrwały. Gwoli poprawności - kleszczyce tygodniami mogą głodować, niestety. Nie łaźmy w krzaki za wiele. A zwierzakom smarujmy między łopatkami preparaty "dokrewnie" wchłanialne - pasożyty zniesmaczone same z nich odpadają ... Odpowiedz Link Zgłoś
jokaer Re: Kleszczoza 19.05.08, 16:40 deerzecie , mówisz że nie ma inwazji i z tym się nie zgodzę, choćby sądząc po ilości kleszczy na moim psie i na sobie samej; a propo Syberii, nie wiem czy byłeś tamże ?, ja mam tam znajomych , którzy doskonale wiedzą co to kleszcze; i nie zgadzam się, że skraca sie ich okresu urzędowania ( kleszczy ), wręcz przeciwnie, wydłuża się, bo zima się skraca --- dagmargallery.republika.pl/ www.ogrodziolowy.republika.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Re: czy byłeś 19.05.08, 18:23 Rodzina po mieczu była tam samotrzeć przymusowo od 1940. do 1946. Nie pisałem, że tamże kleszczy nie ma. Piszę, że pojawiają się WCZEŚNIEJ, gwałtowniej u nas - tak jest im dalej w głąb Euroazji. Po meszkach u mnie nie ma już śladu - a były alarmy tydzień temu - o czym świadczyły pojawiające się o nich, jak to w porze ogórkowej, artykuliki w "gazetach". Niedługo znów opanuje nas gazetowa inwazja posocznicy zwanej sepsis. Dziennikarze muszą mieć swą wierszówkę na chlebek. A nawet na pączek. Odpowiedz Link Zgłoś