Dodaj do ulubionych

Grzecznie się witam i pytam o iglaki

13.07.09, 11:45
Schną mi dwa świerki. Rosną w złym miejscu - nic mi tam nie chce
dobrze rosnąc:-(.
Schną w tempie błyskawicznym. Forum podpowiedziało, że iglaki
najlepiej przesadzac pod koniec sierpnia/we wrześniu, ale czy lepiej
czekac jeszcze te półtora miesiąca i ryzykowac, że uschną całkiem i
nie doczekają przesadzenia, czy przesadzic teraz i ryzykowac, że się
nie przyjmą, bo to nie ten czas...
Z góry dziękuję za rady:)
Obserwuj wątek
    • dar61 Re: Grzecznie się witam i o drogę pytam 13.07.09, 12:53
      Świerk - a świerk...
      Grzybozy/ suchoty/ pechowe niekwaśne peHozy?

      Termin śródsierpniowy nie jest najlepszy - a możliwy dla
      jodeł i świerków w Polsce, w szkółce.
      Dotyczy przesadzania i szkółkowania młodziutkich 1-2 l. sadzonek. z
      malutkimi, jeszcze nie [u Św] tarczowatymi korzeniami.
      Z intensywnym podlewaniem przed i po zabiegu.

      Starsze Św i Jd lepiej sadzić klasycznie, jesienią. Rzadziej -
      wiosną [u nas wariującą spiekotą]
      Leśnicy polscy sadzą je "wiosną" ale to jest jeszcze koniec lutego i
      początek marca - przynajmniej w mych okolicach.

      Przesadzanie chorujących ma się nijak do zaleceń, że chorego w tym
      stanie radzimy nawet śmigłowcem nie przenosić...

      Zwykle początkiem kłopotów z jodłami i świerkami są złe dla nich
      gleby.
      Świerk pospolity lubi je b. kwaśnie i wilgotne, nawet podmokłe.
      [--->>> zbadać pH gleby/ sprawdzić w nawiercie czy wykopie poziom
      wód gruntowych]

      Teraz zakwaszać schorowanym i łysiejącym świerkom glebę i zalewać
      im korzenie będzie tylko dobijaniem astmatyka.

      De novo sadzić - z dobrym rozpoznaniem/ przygotowaniem gleby.
      Świerki niekrajowe mają też inne zachcianki glebowe.

      Niedawno opisywały świerków serbskich "powracające z Serbii"
      forumianki.
      Zapewne coś dodadzą na ten temat.

      Usychanie może nastąpić po wielu latach.
      Dar61 tak stracił świerczka "konicznego".

      ---

      Założenie: To nie są świerki po-świąteczne, z wyprzedaży,
      z "donicowanymi" spodniami?
      • dar61 Re: wracam i znów o drogę pytam 13.07.09, 13:07
        Założenie nr 2.
        - nie przeszli w czas kryzysu {Tucykowie} na opał mniej ekologiczny,
        a na powrót zakwaszający wyziewami z komina pobliże tegoż komina;

        Nr 3.
        - nie zaobserwowano w okolicy {Tamcykowej} nagłej inwazji kopaczy
        wykopów odkrywkowych kopalin węglopodobnych, co spowodowałoby
        opadanie poziomu wód gruntowych, zanik pojawu grzybów i wód w
        studniach/ ujęciach wód - na co czułe są szczególnie wiekowe świerki
        [usychanie wierchołków];

        Nr 4.
        - Nie ma w okolicy świerkowej pojawu mocznika z psich organizmów
        pochodzącego - na co czułe są szczególnie młodziutkie świerki...


        ---

        Nr 0.00
        - Nie ma w okolicy {tam_i_tucykowej} upolitycznionych, nastawionych
        na nocne podtruwanie drzewek sąsiadom frakcji antyzwolenników
        iglaków.
        • obrobka_skrawaniem Re: wracam i znów o drogę pytam 13.07.09, 13:14
          Chyba faktycznie nie umiem czytac ze zrozumieniem, bo moim zdaniem pytanie
          brzmialo: "przesadzac czy nie przesadzac?".

          Co do meritum (wreszcie!) to moim zdaniem nic im juz nie pomoze, wiec mozesz
          przesadzac a potem podlewac i cieniowac, cuda sa na swiecie, kto wie...
          • tucyk Obróbko, 13.07.09, 13:30
            obrobka_skrawaniem napisała:

            > Chyba faktycznie nie umiem czytac ze zrozumieniem, bo moim zdaniem
            pytanie
            > brzmialo: "przesadzac czy nie przesadzac?".

            Owszem - brzmiało nawet "kiedy przesadzac, żeby je uratowac". Ale
            może dzięki postawionym przez poprzednika pytaniom dowiem się
            przyczyn... Sama ich znaleźc nie umiem, a doświadczenia w tej
            kwestii nie mam żadnego, czytam tu i ówdzie, ale ogrodnik ze mnie
            jak na razie jak z koziej trąba:(

            > Co do meritum (wreszcie!) to moim zdaniem nic im juz nie pomoze,
            wiec mozesz
            > przesadzac a potem podlewac i cieniowac, cuda sa na swiecie, kto
            wie...

            Dzięki za rzeczową odpowiedź. Skoro tak, to chyba je szybko
            przesadzę i będę cudu wyglądac...
            • kot_behemot8 Re: Obróbko, 13.07.09, 14:42

              A ja powiem inaczej. Przesadzanie teraz to 100% szans na to że
              świerk padnie. Zostawienie go tak jak jest zostawia pewną nadzieję,
              bo, jak słusznie napisał poprzednik, cuda się zdarzają...
              Inaczej mówiąc: szansa na cud jest wieksza przy opcji
              nieprzesadzania niż przesadzania.
              • obrobka_skrawaniem Re: Obróbko, 13.07.09, 15:14
                Jak w tragedii antycznej: i tak zle i tak niedobrze.
                Z kolei bylo napisane, ze w tym miejscu nic dobrze nie roslo, wiec moze to
                jakies toksyczne miejsce.
                Ja bym jeszcze chciala wiedziec jak duze sa te swierki.
                • dar61 Po wtóre czytane 13.07.09, 15:24
                  [... świerki wsadzono 2 lata temu - miały wówczas około metra ...]
                  • obrobka_skrawaniem Re: Po wtóre czytane 13.07.09, 15:32
                    Co z tego, ze po wtore, jesli bez zrozumienia. Ja sie nie pytam ile mialy
                    kiedys, tylko ile maja teraz.
                    • dar61 Re: Po wtóre zapytane 13.07.09, 15:42
                      Jak duże, pytają.

                      Rano, czy po południu?
                      Średnicy czy wysokości?
                      W cm czy w stopach?

                      Fenomenonalne
                      pytania...
                    • tucyk Re: Po wtóre czytane 13.07.09, 15:56
                      Mają teraz po ok. 120 cm. Igły mają kłujące i lekko srebrzyste, ale
                      czy to świerki srebrzyste są - nie wiem. Rosną od strony północnej,
                      glebę mają kwaśną. I sporo wilgoci.
                      • horpyna4 Re: Po wtóre czytane 13.07.09, 16:07
                        Może mają za mokro i za cienisto.

                        Srebrzyste igły miewa odmiana świerka kłującego; on lubi suche,
                        piaszczyste miejsca. No i srebrzystość może świadczyć o
                        przystosowaniu się do ostrego słońca.

                        Jeżeli jest to gatunek rosnący dobrze w miejscach suchych, to w zbyt
                        mokrych mogą mu po prostu gnić korzenie.

                        A co do kwaśnej gleby, to świerki nie są roślinami torfowisk. Te
                        gatunki, które nie lubią gleby zasadowej, preferują raczej obojętną
                        i lekko kwaśną.
                        • tucyk Re: Po wtóre czytane 13.07.09, 16:11
                          horpyna4 napisała:

                          > Może mają za mokro i za cienisto.
                          >
                          > Jeżeli jest to gatunek rosnący dobrze w miejscach suchych, to w
                          zbyt
                          > mokrych mogą mu po prostu gnić korzenie.
                          >
                          Bardzo możliwe, bo po ostatnich ulewach w tamtym miejscu woda
                          przelewała się prawie przez fundament ogrodzenia:-( Podobne drzewko
                          za domem ma się dobrze, dlatego też zastanawiałam się, czy nie
                          uratowałoby ich przesadzenie już teraz...
                          Ale jeśli korzenie już gniją, to czy cokolwiek je uratuje?
                        • obrobka_skrawaniem Re: Po wtóre czytane 13.07.09, 19:07
                          > Srebrzyste igły miewa odmiana świerka kłującego; on lubi suche,
                          > piaszczyste miejsca. No i srebrzystość może świadczyć o
                          > przystosowaniu się do ostrego słońca.

                          Srebrzyste liscie s. klujacego nie sa zadnym przystosowaniem! Po prostu zdarzyla
                          sie mutacja, ktora zostala zauwazona przez czlowieka.

                          > A co do kwaśnej gleby, to świerki nie są roślinami torfowisk.

                          Polecam wycieczke na torfowisko wysokie.
        • tucyk Dziękuję za powrót i czym prędzej odpowiadam... 13.07.09, 13:23
          dar61 napisał:

          > Założenie nr 2.
          > - nie przeszli w czas kryzysu {Tucykowie} na opał mniej
          ekologiczny,
          > a na powrót zakwaszający wyziewami z komina pobliże tegoż komina;

          Tucykowie od lat trzech (odkąd są szczęśliwymi posiadaczami działki)
          opalają tym samym opałem (eko-groszkiem i drewnem).

          > Nr 3.
          > - nie zaobserwowano w okolicy {Tamcykowej} nagłej inwazji kopaczy
          > wykopów odkrywkowych kopalin węglopodobnych, co spowodowałoby
          > opadanie poziomu wód gruntowych, zanik pojawu grzybów i wód w
          > studniach/ ujęciach wód - na co czułe są szczególnie wiekowe
          świerki
          > [usychanie wierchołków];

          Nie zaobserwowano. A świerki wsadzono 2 lata temu - miały wówczas
          około metra... Aha, przy okazji - nie były to okazy wyprzedażowo -
          okołoświąteczne:)

          > Nr 4.
          > - Nie ma w okolicy świerkowej pojawu mocznika z psich organizmów
          > pochodzącego - na co czułe są szczególnie młodziutkie świerki...
          >
          Pojaw jest, bowiem Tucyki w maju tego roku nabyły szczenię
          dwumiesięczne rasy małej, które jednak załatwia się w sporej
          odległości od przedmiotowych drzewek i nogi jeszcze na nie podnieśc
          nie potrafi... Ale też mi ta opcja chodzi po głowie...
          > ---
          Nr 0.00
          > - Nie ma w okolicy {tam_i_tucykowej} upolitycznionych,
          nastawionych
          > na nocne podtruwanie drzewek sąsiadom frakcji antyzwolenników
          > iglaków.

          Chyba nie ma - jest za płotem antyzwolennik wszystkiego, jednak
          raczej go o to nie podejrzewam...

          Jest jeszcze jedno założenie: darczyńca pożałował na prezent (bo te
          dwa świerki to prezent)...

          Ale jak ratowac, jak ratowac? Wielce ja te moje roślinki lubię:-(

          • dar61 przestrogi Redlińskiego 13.07.09, 15:02
            Założenia uprzednio założone przekładają się na przed-założenia:

            - Podlewalna psina {Tucyków} jest nieobserwowalna w czas samopas
            nogi wznoszenia;
            - Groszek gazopędny jest trudnostrawny jeśli nie ma odlewania wody
            po moczeniu;
            - Moczenie wrzątkiem wyciąga groszkowi więcej dekstryn i - po
            odlaniu jw. - mniej jeszcze gazu daje;
            :-)
            - "Ekogroszek" i tak daje dużo siarczków w gazach po śmierci swej w
            płomieniach;
            - Spalanie po raz trzeci tego samego opału jest wodolejstwem ;-)
            - Modlitwa o wodę nie zaszkodzi;

            Zapłata za podarunek, choćby jednym eurocentem, daje wiarę w lepszą
            przyszłość podarunku, mówią w to wierzacy.

            Świerki na metr wysokie były nawet 10-latkami. Dziś tych nastolatków
            nie przesadzałbym.

            Jeśli świerki nie są zatakowane przez choroby grzybowe to mogą mieć,
            jak pisałem, glebę nieprzygotowaną, za suchą.
            Proszę to rozstrzygnąć pehametrem t. Helliga [sklep ogrodowy ca 15
            PLN] i określić gleby wilgotność. Też - podglebie czy nie za
            przepuszczalne, czy nie ma pobudowowych i po budowlańcach złogów
            wapiennych w glebie. Wtedy będzie trzeba znaleźć nowym świerkom nowe
            miejsce - bez związków wapnia [bez gipsowych, wapiennych,
            cementowych odpadów]. Może nawet u sąsiada?
            Nie znam skutecznego, z odtworzeniem pięknie symetrycznej postaci,
            rewitalizowania podsychających świerków.
            Acz oprysk przeciwgrzybowy nie zaszkodzi, podlanie w suszę oraz
            dokwaszenie gleby - ale już póżnojesienne, wczesnowiosenne. I nie
            maks. dawką.

            ---


            Nie wiem jaka jest kolejność, czy nie najpierw dom, potem syn - a
            dopiero potem drzewo?
            I czy to zawsze musi być świerk?
            On co to, po latach rozczapierzania się i na dom wrastania, jest
            eliminowany przez cięcie przyziemne...

            Warto oglądnąć, ze zrozumieniem, tę "Konopielkę"
            • horpyna4 Re: przestrogi Redlińskiego 13.07.09, 15:16
              Świerk świerkowi nierówny. Warto wiedzieć, co się ma.

              Bo taki świerk kłujący (picea pungens) dobrze rośnie na suchej,
              piaszczystej glebie.

              Świerk pospolity (picea excelsa) wymaga gleby wilgotnej i dużej
              wilgotności powietrza, inaczej rośnie źle i zamiera.

              Świerk serbski (picea omorika) kocha podłoże wapienne, zasadowe.
              • tucyk Re: przestrogi Redlińskiego 13.07.09, 15:59
                horpyna4 napisała:

                > Świerk świerkowi nierówny. Warto wiedzieć, co się ma.
                >
                > Bo taki świerk kłujący (picea pungens) dobrze rośnie na suchej,
                > piaszczystej glebie.
                >
                > Świerk pospolity (picea excelsa) wymaga gleby wilgotnej i dużej
                > wilgotności powietrza, inaczej rośnie źle i zamiera.
                >
                > Świerk serbski (picea omorika) kocha podłoże wapienne, zasadowe.

                Święta racja, Horpyno... Bardzo żałuję, że nie pamiętam, to były
                jedne z pierwszych roślin, jakie kupiliśmy - teraz staram się uczyc
                nazw naszych roślinek na pamięc:-)
                • horpyna4 Re: przestrogi Redlińskiego 13.07.09, 16:12
                  Lepiej zapisuj, głowa nie śmietnik. Ani nie kartoteka.

                  Przekonasz się wkrótce, że zapomina się bardzo szybko. A w dodatku
                  niektóre nazwy są podobne i łatwo można się pomylić.

                  Wystarczy mieć zwykły zeszyt, czy notes. I wpisywać tam dokładne
                  nazwy posiadanych gatunków roślin, niekoniecznie nawet z
                  identyfikacją miejsca. Bo w razie wątpliwości pomoże wujek gugiel,
                  tylko trzeba mieć nazwę do wrzucenia.
                • placek358 Re: przestrogi Redlińskiego 16.07.09, 12:42
                  Opis wskazwałby na Picea pungens var. glauca ( woli sucho pod
                  pieńkiem , niz mokro wokół korzonków).
            • tucyk Re: przestrogi Redlińskiego 13.07.09, 16:07
              dar61 napisał:

              > Założenia uprzednio założone przekładają się na przed-założenia:
              >
              > - Podlewalna psina {Tucyków} jest nieobserwowalna w czas samopas
              > nogi wznoszenia;

              Wznoszenie nogi wykluczam całkowicie - psina nie wie jeszcze nawet,
              że można siusiac inaczej niż kucając;)

              > - Spalanie po raz trzeci tego samego opału jest wodolejstwem ;-)
              :-D

              > - Modlitwa o wodę nie zaszkodzi;

              Wody Ci u nas w tym miejscu dostatek...

              > Jeśli świerki nie są zatakowane przez choroby grzybowe to mogą
              mieć,
              > jak pisałem, glebę nieprzygotowaną, za suchą.
              > Proszę to rozstrzygnąć pehametrem t. Helliga [sklep ogrodowy ca 15
              > PLN] i określić gleby wilgotność. Też - podglebie czy nie za
              > przepuszczalne, czy nie ma pobudowowych i po budowlańcach złogów
              > wapiennych w glebie. Wtedy będzie trzeba znaleźć nowym świerkom
              nowe
              > miejsce - bez związków wapnia [bez gipsowych, wapiennych,
              > cementowych odpadów]. Może nawet u sąsiada?
              > Nie znam skutecznego, z odtworzeniem pięknie symetrycznej postaci,
              > rewitalizowania podsychających świerków.
              > Acz oprysk przeciwgrzybowy nie zaszkodzi, podlanie w suszę oraz
              > dokwaszenie gleby - ale już póżnojesienne, wczesnowiosenne. I nie
              > maks. dawką.

              Takoż uczynię, i będę czekac, co z nimi dalej...

              > Nie wiem jaka jest kolejność, czy nie najpierw dom, potem syn - a
              > dopiero potem drzewo?
              Otóż kolejnośc była następująca: synowie, dom, świerk...

              > I czy to zawsze musi być świerk?
              A czemuż by nie?
              Zapewnie nie musi, ale tam świerki pasowały, i zostały wsadzone w
              takie miejsce, że nie wrastałyby w dom mimo rozczapierzenia...
              I nikt nie sadził ich z zamiarem wycinania. Poza tym - jest jedną z
              wielu posadzonych przez nas roślin - różnorodnych dośc...
    • tucyk Reasumując, 13.07.09, 20:08
      nadal nie wiem, co z nimi zrobic:-). Chyba poczekam do września i
      przesadzę. O ile nie będą miały przegniłych korzeni. A w złym
      miejscu będzie rosła jedynie trawa...
      Ale za wszelkie sugestie dziękuję:)
    • witaminka77 Re: Grzecznie się witam i pytam o iglaki 15.07.09, 20:27
      Przesadzenie już ich nie uratuje. Może lepiej podlewać.
      • tucyk Re: Grzecznie się witam i pytam o iglaki 15.07.09, 21:41
        Witaminko, gmerałam dziś w ziemi - tam, gdzie rosną. Tam wciąż jest
        bardzo duża wilgoc, więc to pewnie jednak przegniły korzenie...
        Może dlatego nic mi tam nie chce dobrze rosnąc - wyjątek stanowi
        wierzba pendula (mam nadzieję, że dobrze zapamiętałam), ale ona
        wilgoc lubi. Muszę poszukac wilgociolubnych roślin pod ten płot, bo
        nie chcę gołego trawnika miec:-(
        • placek358 Re: Grzecznie się witam i pytam o iglaki 16.07.09, 12:49
          Pewnie Salix alba var. pendula
          Pod "mokry płot" podpowiadam np. Metasequoia glyptostroboides
          (Metasekwoja chińska) , a może nawet - jeśli stale tam mokro -
          Taxodium distichum (Cypryśnik błotny). To też iglaki - jeśli na
          takich Ci zależy...
          • horpyna4 Re: Grzecznie się witam i pytam o iglaki 16.07.09, 13:07
            Cypryśnik błotny wcale nie wymaga stale mokrego miejsca, on po prostu
            może w takim rosnąć, ale nie musi. W miejscach suchszych po prostu
            nie wypuszcza korzeni powietrznych.
            Wiem coś na ten temat, bo już od ponad ćwierć wieku hoduję to cudo.
            Dzięki temu, że nie potrzebuje przepuszczalnej gleby, świetnie
            rośnie w glinie. Nawet okresami suchej.
        • horpyna4 Re: Grzecznie się witam i pytam o iglaki 16.07.09, 13:02
          Jak już pisałam, istnieje wilgociolubny świerk, mianowicie świerk
          pospolity (picea excelsa). Twój to prawie na bank piacholubny świerk
          kłujący (picea pungens), bo taki miewa mniej lub bardziej srebrzyste
          igly.

          W miejscach wilgotnych z roślin iglastych dobrze się czuje jeszcze
          cis pospolity (taxus baccata), a najlepiej cypryśnik błotny (taxodium
          distichum). Z tym, że cypryśnik traci igły na zimę, a na wiosnę
          wypuszcza bardzo późno. Za to w przeciwieństwie do sztywnego,
          ciemnozielonego cisa jest delikatny, jasnozielony i nie daje
          głębokiego cienia. Pięknie też się przebarwia jesienią, zanim zrzuci
          igły i potrafi rosnąć nawet w wodzie.

          Liściastych drzew i krzewów na mokre miejsca jest znacznie więcej.
          Wszystkie gatunki olchy, topole, czeremchy, wierzby, dereń biały i
          podobne do niego gatunki, różne kaliny, czeremchy... i jeszcze wiele
          innych.
    • tucyk Dziękuję bardzo za podpowiedzi, dobre człowieki; 16.07.09, 16:41
      nazwy wilgociolubnych roślin spisuję i poszukiwać będę:-)
      A świerkom (Ignacemu i Steni) dam jeszcze szansę...
      Pozdrawiam
      K
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka