Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję...

    IP: 156.17.60.* 20.02.10, 11:07
    Czekamy na pierwszych trolli.
    Obserwuj wątek
      • Gość: eszet Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... IP: *.chello.pl 20.02.10, 11:09
        "spełniłam oczekiwania. przede wszystkim swoje". i to się nazywa
        podejście. Mówcie co chcecie, ale taki sportowiec powinien mieć
        głęboko w dupie oczekiwania nasze czy pożal się boże reporterów i ich
        gości którzy zasiadają w studio TVP, pompują medialny balon, a po
        wyścigu urządzają istny kabaret w którym na przemian onanizują się i
        płaczą ze smutku, doszukują się winy w nartach, pogodzie, oprzyszczce
        i przebudzonych z zimowego snu niedźwiedziach. Justyna była trzecia,
        bo rywalki które stanęły na podium wyżej od niej były zwyczajnie od
        niej lepsze. przynajmniej tego dnia.

        ale tutaj liczy się to czego ona chciała i jak się czuje ona z tym co
        zdobyła. a nie czego cheiliśmy my i jak się czujemy z tym co zdobyła.
        ja, ty, on, my, wy czy oni. amen
        • Gość: fish aaaaaaaaaaaaaaaamen! IP: *.23.54.194.generacja.pl 20.02.10, 11:37
      • Gość: dziki7771 Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 11:10
        No proszę jaka dama... gratuluję!
      • aramba Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... 20.02.10, 11:11
        Szanowna Pani Justyno,

        po pierwsze - gratulacje,
        po drugie - dobrze, że Pani, pan wierietielny i Pani rodzice
        trzymacie pismaków na dystans. Cztery lata temu już o tym pisałem.
        Dobrze na tym wychodzicie. Te hieny z czystej zazdrości najlepiej
        rozwaliłyby Pani team (te plotki o serwismenach,o Pani rzekomej
        kłótni z trenerem), team który działa. Jakie to niepolskie - team
        który działa. Gawiedź naturalnie nie słucha co ma Pani do
        powiedzenia tylko krytykuje nie wiadomo za co - z czystej zazdrości
        (to pieprzenie o źle posmarowanych nartach). Im się zdaje, że jak
        oni sobie wymyślili cztery medale (w tym trzy złote), to każdy wynik
        poniżej jest Pani (Pani, a nie tych głąbów typu Leniarski - "czy to
        dobrze, że tyle startowała przed IO", chociaż trener Wierietielny
        mówi mu "chłopie, jakbyu nie startowała, to teraz nie byłoby jej
        nawet w dziesiątce" czy Błoński, któremu odbiera Pani wszelkie
        argumenty do krytykowania i chłopina już nie wie, co powiedzieć -
        "no jak Justyna czuje się spełniona, to..."). Strasznie się cieszę,
        że wbrew własnym przewidywaniom zdobyła Pani już dwa medale. Życzę
        sukcesu na 30 km, a przede wszystkim spełnienia obietnicy danej panu
        Wierietielnemu, że w Soczi będzie złoto. Ja wierzę, że jeszcze w
        Vancouver, a jeśli nie to nie ma sprawy. Wystarczy słuchać to co
        Państwo, a nie banda dziennikarskich hien i pseudokibiców, mówicie.
        • Gość: fucktheduck Tutaj najlepiej sama się podsumowała: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 11:17
          [i]"w technicznych sprawach wyższej szkoły jazdy jestem słaba".

          Gdyby bieg polegał na zapierniczaniu pod górę po prostej, nie
          miałaby sobie równych. A tu te wiraże - kto to widział!

          Komentarze n.t. pozostawiam bez komentarza, bo żal bierze.
          • aramba Re: Tutaj najlepiej sama się podsumowała: 20.02.10, 11:34
            Na pewno ty się jeszcze lepiej i zwięźlej swoim postem podsumowałeś.
            Sprowadziłeś je do sześciu liter: i d i o t a.
            • Gość: fucktheduck 'i d i o t k a' to 7 liter ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 12:50
              Opanuj liczenie, zanim zaczniejsz obrażać kobietę ! A gdy już
              opanujesz liczenie, licz się ze słowami.
              • aramba Re: 'i d i o t k a' to 7 liter ! 20.02.10, 13:13
                Dużo pracy przed tobą. Póki co masz trudności z czytaniem...
              • Gość: A Re: 'i d i o t k a' to 7 liter ! IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.10, 19:26
                hahah widze, że nie darowano ci kobieto IQ wiekszego niz stadardowej
                ogladaczki brazylijskich telenowel. Skad miala/mial wiedziec ze jestes
                kboietą? Oh twoj durny nick na to wskazuje prawda?
                I nie wypowiadaj się o czymś o czym twoja durna głowka pojecia nie ma.
                M jak miłośc czeka
          • Gość: zwykly jan Re: Tutaj najlepiej sam się podsumowałeś IP: *.23.54.194.generacja.pl 20.02.10, 11:39
          • Gość: seth Re: Tutaj najlepiej sama się podsumowała: IP: 77.255.247.* 20.02.10, 20:19
            Naucz się czytać za zrozumieniem...
            I choć raz obejrzyj zawody Justyny...
      • Gość: mk Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.10, 11:14
        JAk to możliwe, ze kobieta z gór 10 lat temu nie umiała jeździć na
        nartach? Przecież w górach każde dziecko ma przypinane narty jak
        tylko zaczyna chodzić.
        • Gość: titan Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.02.10, 11:48
          jak to możliwe, że kobiet znad morza nie umieją pływać? Przecież nad morzem
          każde dziecko jest rzucane w fale jak tylko zaczyna chodzić....

          jakie mądre sentencje...........................................NOT
      • Gość: Magda Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu IP: *.gdynia.mm.pl 20.02.10, 11:15
        Znamienne są słowa o 'chorobach' innych zawodniczek i braniu przez
        nie sterydów.
        Kurcze, ale sypnęłoby złotymi medalami gdyby u Justynki lekarze
        też 'znaleźli' astmę.
        • Gość: eszet Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu IP: *.chello.pl 20.02.10, 12:13
          "Znamienne są słowa o 'chorobach' innych zawodniczek i braniu przez
          nie sterydów.
          Kurcze, ale sypnęłoby złotymi medalami gdyby u Justynki lekarze
          też 'znaleźli' astmę."

          pewnie i by spłynęło. tylko widzisz, może nie każdy sportowiec chce
          być "chory" na astmę i faszerować się lekami sterydowymi. tak samo
          jak nie każdy student chce podchodzić do sesji na amfetaminie...
          zrozumiał? czy trzeba bardziej łopatologicznie?
      • Gość: Anarchista Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu IP: *.toya.net.pl 20.02.10, 11:17
        Naukowcu, z PWr -z bożej łaski -tylko na tyle cię stać?

        ORG-WCoN1-RIPE
        org-name: Wroclaw Centre for Networking and Supercomputing
        org-type: LIR
        address: Wroclaw Centre for Networking and Supercomputing
        ul. Wybrzeze Wyspianskiego 27
        50-370 Wroclaw
        Poland


        To,na co pozwala WADA to skandal.Nie ma tutaj żadnych wątpliwości.
        Kto ma ten temat zbadać? Redaktorek Ciastoń, czy jemu podobni?
        Mamy kompetentnych specjalistów, profesorów,którzy jednak nie będą
        chcieli narażać się koncernom i wszechmocnym mediom.


        Sprawą legalnego dopingu autoryzowanego przez WADA ,powinien zająć
        się np.Tajner
        Wniosek jest jeden : chcesz wygrać musisz mieć układy z WADA,
        która zatwierdzi przetestowany przez ciebie środek dopingowy.
        Nie jest żadną tajemnicą,że WADA rozszerzyła listę środków
        dopingowych, które pozwala na używanie takim oszustom jak Bjoergen.

        Oświadczenia majątkowe polityków są jawne.
      • Gość: gd Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu IP: *.chello.pl 20.02.10, 11:18
        Świetny wywiad. Gratulacje wielkie dzięki za niezapomniane emocje!
      • j-50 Trasa olimpijska nie powinna być łatwa 20.02.10, 11:22
        Taka trasa biegowa powinna uwzględniać wiele kwestii związanych z
        możliwościami zawodników. Nie może być zatem tak, że preferuje się
        zawodników płaskodystansowych, zjazdowych lub podbiegowych. Medal
        olimpijski powinien odzwierciedlać wszechstronność zawodników. Jeśli
        zatem nie ma na trasie porządnego podbiegu, to foruje się wtedy
        zawodników specjalizowanych w innych konfiguracjach terenowych. Ja
        uważam, że porządne podbiegi powinny być na trasach olimpijskich
        obowiązkowe. Wtedy nie byłoby, że ktoś wygrywa medalowo o centymetr
        buta. Bieg narciarski na olimpiadzie musi być biegiem terenowym, na
        którym sprawdzają się wszechstronne możliwości zawodników.
      • dpanek Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... 20.02.10, 11:23
        niesamowity był wczoraj Zimoch komentujący bieg Justyny!
        www.polskieradio.pl/sport/vancouver/wiadomosci/artykul138828.html
        • Gość: peperoniense Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu IP: *.ccmm.ucm.es 20.02.10, 12:14
          Haha, wypas ten Zimoch, aż mi teraz ciarki chodziły, jak słuchałem tych jego
          wrzasków o kąpielach w wannie radości i niepewności, w pacyfiku brązu. LOL :)
      • Gość: Ariete Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... IP: *.chello.pl 20.02.10, 11:24
        No nie wiem, troche brak tu logiki moim zdaniem:

        "Ale proszę przyjechać na igrzyska w roli jednej z murowanych
        faworytek, wystartować z numerem jeden jako liderka Pucharu Świata,
        zdobyć medal i wtedy się poczuje jak to jest. Łatwo na pewno nie - ja
        uważam, że dotąd spełniłam oczekiwania."

        Jeśli się jest liderką Pucharu Świata, murowaną faworytką i zdobywa
        się ledwo, ledwo brąz to chyba ciężko tu mówić o spełnionych
        oczekiwaniach. Ja przynajmniej nie byłabym taka spełniona...
        • Gość: olobolo a Polakom zawsze mało/źle IP: *.chello.pl 20.02.10, 11:38
          Gość portalu: Ariete napisał(a):

          > Jeśli się jest liderką Pucharu Świata, murowaną faworytką i
          > zdobywa się ledwo, ledwo brąz to chyba ciężko tu mówić o
          > spełnionych oczekiwaniach. Ja przynajmniej nie byłabym taka
          > spełniona...

          Jak sie dziwczyno nazywasz ??? Będę z uwagą śledził twoja kariere
          sportową i czekał na złote medale z następnych IO !!!

          Umiesz coś robić na światowym poziomie ? ... oprócz narzekania i
          pier$%^$%^$^% głupot ?
          • Gość: frodo Oto jedyny argument kibola - przygłupa IP: *.pl 20.02.10, 13:55
            Zaatakować rozmówce w stylu, "a ty co osiongnołeś w rzyciu"
            Wbijcie sobie do łba palanty, że w krajach, w których odnosi się największe
            sukcesy sportowe liczą się tylko zwycięzcy i pewnie dlatego tam je odnoszą.
            Magdalena Neuner (liderka pucharu świata w biatlonie) swoje srebro w sprincie
            potraktowała jak porażkę. Tak samo niemieccy komentatorzy. Efekt? Złoto w biegu
            na dochodzenie. Wnerwia mnie ten polski minimalizm. Polacy wygrywają przed albo
            po igrzyskach. Mają tylko problem w trakcie.
            Nie neguję wysiłku i ambicji Justynie Kowalczyk, ale jeśli nie zdobędzie żadnego
            złota na tych ZIO to przez zagraniczne media (polskie się na to nie odważą)
            zostanie uznana za największą przegraną, no chyba, że przydarzy się to również
            Bjoerndahlenowi.
        • Gość: zwykly jan Re: dziewczynko, nigdy nie będziesz IP: *.23.54.194.generacja.pl 20.02.10, 11:41
          miała okazji sprawdzić czy byłabyś spełniona, więc nie konfabuluj :D
        • aramba Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu 20.02.10, 11:46
          Ty to zupełnie co innego..., ale my tu o normalnych ludziach mówimy.
      • net_friend Gratulujemy ! 20.02.10, 11:24
      • maz-46 Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... 20.02.10, 11:26
        No to przynajmniej sprawa smarowania została rozwiana.
        A już pan Budny z J. Łuszczkiem obwieścili wszem i wobec, że narty były źle
        posmarowane. Szkoda, że sami o tym nie pomyśleli 22 lata temu w Lake Placid...
        • widz.i.czytelnik Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu 20.02.10, 11:34
          Musze ci powiadomic, ze nie tylko oni tak uwazali: sluchalem
          szwedzkich komentatorów i tez cos o tym mówili, ze smarowanie
          Kowalczyk chyba nie bylo najlepsze na ten snieg. napisał:

          > No to przynajmniej sprawa smarowania została rozwiana.
          > A już pan Budny z J. Łuszczkiem obwieścili wszem i wobec, że narty
          były źle
          > posmarowane. Szkoda, że sami o tym nie pomyśleli 22 lata temu w
          Lake Placid...
        • aramba Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu 20.02.10, 11:37
          No patrz jaki z ciebie ekspert. Nawet nie wiesz co stało się wtedy w
          Lake Placid. Może jeszcze trochę popiszesz o zawiedzionych
          nadziejach? Wyjątkowa z ciebie menda.
          • Gość: caramba Zamiast siedzieć przed komputerem, przypnij narty, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 12:56
            a za 15 lat z hakiem zdobędziesz medal, jak twoja idolka. Inni będą
            mieli z tego tę korzyść, że przestaniej zatruwać to forum swoją
            ćwiercinteligencką polszyzną. Więcej ruchu !
            • aramba Re: Zamiast siedzieć przed komputerem, przypnij n 20.02.10, 13:11
              Nie zazdrość. może też się kiedyś nauczysz, chociaż raczej wątpię.
              Ciekawe jaką formę aktywności ty preferujesz. Zapewne otwieranie
              puszki z piwem... Żalosny baran.
      • 737ng Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... 20.02.10, 11:27
        Kowalczyk jest fantastyczna: atrakcyjna dziewczyna ktora odnosi sukcesy i
        bardzo sympatycznie, skromnie i z usmiechem sie o tym wypowiada. Jestem z niej
        dumny i z wielka przyjemnoscia oglaszam jej sukcesy mojej zagranicznej
        rodzinie oraz wspolpracownikom :)

        K.
      • Gość: oes Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 11:33
        Gratulacje i wielkie podziękowania za sportowe emocje dla Pani Justyny.

        Szczerze i mocno mówi Pani w wywiadzie o legalnym dopingu - dla mnie sprawa
        jest prosta albo jest się zdrowym i startuje na czysto, albo na dopingu w
        kategorii dla koksiarzy.

        A debilami krytykującymi proszę się nie przejmować.
        To w Polsce nieuleczalne

        Jeszcze raz bravo - jest Pani Najlepsza

        A dla Polski bezcenna
        • Gość: BiK Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu IP: *.tmark99.revers.nsm.pl 20.02.10, 11:49
          tak samo uważam, gratulacje i wielkie dzięki :-))
      • witaminka123 Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu 20.02.10, 11:38
        Brawo Justyna!!
      • bergman1 Chylę czoła przed Wielka Kobietą jest SUPER! 20.02.10, 11:54
        Tak Trzymaj Justyna.
      • Gość: elzbieta Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... IP: 92.4.49.* 20.02.10, 11:56
        serdecznie gratuluje jesst to niewatpliwie Wielki wyczyn efekt ciezkiej
        harowki i wielu wyrzeczen Justynko jestes wielka ....
      • Gość: wlodek Miara sukcesu IP: *.icpnet.pl 20.02.10, 12:06
        Jak ocenić medale Kowalczyk? Ogladam narciarstwo od czasów Ulvanga Dahlie i
        Smirnova, coś tam chyba z tego rozumiem, sam próbowałem. Niezależnie od tego,
        co sobie ubzduraliśmy Kowalczyk nie jest super maszyną do wygrywania. Jej
        minus to technika - co jest zrozumiałe skoro dopiero w wieku kilkunastu lat
        zaczęła jeździć na nartach, sama zresztą powtarza, że cały czas się tego uczy.
        W przeciwieństwie n do np. szwedek czy norweżek, którym technika przychodzi
        naturalnie, gdyż na biegówkach jeżdżą od co najmniej 10-lat dłużej niż
        Kowalczyk, Kowalczyk musi w elementy techniczne biegu - zjazd, wiraże -
        wkładać o wiele więcej wysiłku i jechać bardziej asekuracyjnie - już klika
        razy wypadała z trasy. Natomiast atutem naszej narciarki jest siła i
        wytrzymałość w których jest lepsza od innych. Co daje jej siła? Srebro w
        sprincie, gdzie z uwagi na krótkotrwały wysiłek, może tą siłę maksymalnie
        wykorzystać i walczyć o podium. Wytrzymałość pozwala jej być w czołówce na
        długich dystansach. Na średnich - tzn na 10 km - jej przewaga już topnieje nad
        przeciwniczkami. Dlaczego więc będąc mistrzynią świata i zdobywczynią oraz
        liderką pucharu świata nie wygrała na 15 km? Spójrzmy na profil trasy ten w
        Whistler i ten np. w Libercu. W czechach były dwa selektywne podbiegi, na tych
        podbiegach Kowlaczyk budowała przewagę nad rywalkami, nie tylko w sensie
        odległości, ale w tym, że musiały one ciężej i dłużej pracować, przez co miały
        problemy by na 100 % wykorzystać swoją przewagę w technice, tutaj takich
        podbiegów selektywnych nie było, Kowalczyk starała się szarpać, ale z uwagi na
        łatwy charakter podbiegów (nie samej trasy, która technicznie do
        najłatwiejszych nie należy) nie była w stanie wypracować przewagi nad
        rywalkami ani ich zmęczyć - tam gdzie np. Bjoergen lub Haag odpoczywały na
        zjazdach Kowalczyk musiała ciężko pracować by nie popełnić błędu technicznego.
        W związku z tym zrozumiałe jest dlaczego na tych igrzyskach Kowalczyk nie
        wygrywa jak chce i pomimo naszego rozczarowania nie jest to wielka
        niespodzianka. Jeżeli do tego dodamy emocjonalne podejście naszej Kowalczyk do
        startów, takie elementy jak dyspozycja dnia - wyniki są zrozumiałe i nie ma co
        robić z nich afery. Jak będzie na 30km? Biorąc pod uwagę to, że trasa do
        klasyka jest jednak trochę trudniejsza - jeden dłuższy podbieg - i to, że
        tutaj będzie bardziej liczyć się wytrzymałość niż sama technika - można być
        optymistą i zakładać większe szanse na zwycięstwo, ale nasza Justyna nie jest
        zdecydowaną faworytką. Zwróćmy uwagę na jeszcze jedne fakt w Libercu na MŚ
        zarówno bieg na 15 km jak i na 30km rozgrywane były w wolnym tempie,
        zawodniczki nie mające takiej siły i wytrzymałości jak Kowalczyk oszczędzały
        siły by nie odpaść na selektywnych podbiegach. To pozwalało Kowalczyk nie
        tracić sił na płaskich odcinkach i zjazdach. W Whistler bieg był bardzo szybki
        i to Justyna musiała nadrabiać na płaskim i zjazdach by nikt jej nie uciekł -
        ergo kiedy rywalki wykorzystywały swoje atuty ona musiała wkładać więcej
        wysiłku w to by się utrzymać w czołówce, a potem nie miała gdzie nadrobić.
        Ponieważ jest silna i wytrzymała zdobyła brąz, ale znalazły się dwie
        zawodniczki które mogły wykorzystać swoje atuty i być przed nią.
        • qast włodek, to bardzo ciekawe 20.02.10, 23:31
          @włodek - wreszcie przeczytałem bardzo rzeczową i ciekawą analizę -
          Twoją.
          Dziekuję ci, tych odpowiedzi bezskutecznie poszukiwałem w wielu
          artykułach i artykulikach różnych "znawców" sportu - jak sie
          okazuje - dość powierzchownych znawców albo takich samych laików jak
          i ja. Niestety w mediach króluje bardzo powierzchowne podejście do
          tematu i brak przygotowania (w tym rekordy głupoty bije TVP)
      • leszekgrab1 Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... 20.02.10, 12:06
        Pani Justyno, podziwiam Panią za realne podejście do życia i brak
        gwiazdorstwa. Pani wyczyny są doprawdy wielkie i niech się Pani nie
        da zwariować działaczom i mediom, bo np taki "słodkopierdzący"
        Kurzajewski, dyżurny hurraoptymista, zawsze Panią, jak i Małysza
        będzie widział na najwyższym stopniu podium. Już jest Pani wielka
        bez względu na dalszy przebieg olimpiady.
        • qast kurzaj wykurza skutecznie 20.02.10, 23:00
          racja, dzięki Kurzajowi TVP ma mnie definitywnie z głowy.

          Tego się nie da wytrzymać !!!.

          Ten facet jest szczęściarzem- że sam siebie nie słyszy i nie ogląda.
          To, co on wyplata - to niewiarygodne, że można się zniżyć aż do
          takiego kretyństwa.
          I ten jego gogusiowaty image i przymilny rozdeptany głos -no
          nie do przejścia ....
          Żenua,Żenua, Telewizjo (niestety) Polska!
          A jeszcze to żałosne aranżowanie spontanicznego entuzjamu Kasiny
          Dolnej, Tychów, Wisły, wszystkich byłych znajomych ,znajomych
          znajomych ... Żelazny punkt programu, nie ma zmiłuj !

          Ciekawe, żewszyscy nasi znajomi też się przerzucili
          na Eurosport.
      • Gość: jaco Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... IP: 77.255.221.* 20.02.10, 12:12
        jak to możliwe że "chore" zawodniczki biorą sterydy?niewiem czy jest
        paraolimpiada zimowa?
      • Gość: jaco Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... IP: 77.255.221.* 20.02.10, 12:16
        gratulacje dla Justyny !! zdrowej zawodniczce na paraolimpiadzie nie jest łatwo
      • Gość: fan Królowa jest tylko jedna!!! IP: *.privacyfoundation.de 20.02.10, 12:29
        Dzięki Justyna!!!
      • schaffhausen Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czuję... 20.02.10, 12:30
        Cos nie tak. 38 mln ludzi,gory Tatry,Sudety.Jeden Malysz -juz 10 lat
        dobry.Jedna Kowalczyk.A gdzie reszta? 3 medale zdobywaja 2 osoby.I dla wielu
        zle,ze za malo itp.A gdzie inni biegacze,gdzie biatlon,gdzie saneczki,gdzie
        bobsleje.Moze wiecej dofinansowac,zamiast miedzy kolesiow rozdzielac?
        • Gość: wlodek Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu IP: *.icpnet.pl 20.02.10, 12:40
          odpowiedź jest dosyć prosta. Wystarczy sprawdzić ilu ludzi masowo uprawia
          narciarstwo biegowe i np. biathlon w Norwegii, Niemczech, Szwecji czy Czechach.
          Zobaczyć ile mamy tras do biegów, ile torów do łyżwiarstwa szybkiego, krytych
          lodowisk całorocznych(ja mieszkam w Poznaniu i nie ma ani jednego a miasto ma
          półmiliona mieszkańców). W Polsce nie ma mody na uprawianie sportu, kluby nie są
          nastawione na rozwój tylko na szybki jednorazowy zysk, nie szuka się talentów
          tylko ludzi, którzy szybko zrobią jakiś dobry wynik, żeby trener mógł się
          pochwalić, a potem znikają.
          • schaffhausen Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu 20.02.10, 12:56
            Dziekuje,to by wyjasnialo wiele.Ale 20 lat wolnosci-takze w organizacji sportu
            powinno przyniesc wyniki.I jest sprawa niestety polityczna,czy ktos wygrywa lub
            sie w ogole nie liczy.
            Pilka tez lezy,a kiedys... Kiedys panstwu( mimo
            wszystko-ideologia)zalezalo,dlaczego nie teraz? Jezeli polskich produktow swiat
            nie zna,to moze sportowcow,czyz nie?
            • Gość: wlodek Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu IP: *.icpnet.pl 20.02.10, 13:12
              Państwu chyba zależy, ale nie umie. W PKOL i władzach poszczególnych federacji,
              nikt nie rozumie, że żeby mieć medale trzeba zainwestować czas i pieniądze i to
              mądrze, poza tym, to Ministerstwo Edukacji narodowej decyduje o liczbie godzin
              wf i teoretycznie o programie zajęć. Byłem kiedyś w Norwegii i oni zimą na WF,
              który jest codziennie nie siedzą w sali gimnastycznej, tylko biegają na nartach,
              uprawiają biathlon, jeżdżą na łyżwach, poza tym nikt ich za brak postępów nie
              gani, sport ma być zabawą i ciekawą formą spędzania czasu. Potem jak któryś
              załapie bakcyla i ma talent to się takiego młodego człowieka nakłania do zajęcia
              się na poważnie jakąś dyscypliną, pomaga mobilizuje, a jak ma wyniki za młodu i
              nauczyciel widzi, że coś z tego będzie kluby lub państwo przejmują opieką nad
              zawodnikiem. U nas w szkołach zimą WF to w najlepszym przypadku kosz czy ręczna
              jakieś dwa razy w tygodniu, nie widziałem by choćby raz dzieci z jakiejś szkoły
              były w parku niedaleko na biegówkach - a śnieg leży do 2 miesięcy.
              • schaffhausen Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu 20.02.10, 13:30
                Obraz coraz jasniejszy,ale dalej polityczny.Bo radosc z poruszania
                sie,biegania,grania w team´ie,to potem zostaje na wiele lat,uwalnia od alkoholu
                i narkotykow-a wiec system opieki zdrowotnej nie ma az takich kosztow.Jak uczyc
                sie od innych-moze przez partnerstwo miast i regionow.Japonczycy kiedys budowali
                okropne auta,ale wyslali ludzido Europy,podgladneli,wyciagneli wnioski-wyniki
                widzimy.
                • Gość: wlodek Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu IP: *.icpnet.pl 20.02.10, 13:56
                  Dokładnie, w naszym kraju nikt nie rozumie że inwestowanie w sport - ten masowy
                  się opłaca wszystkim, a więc i państwu. Oczywiście nie jest tak, że jak wszyscy
                  będą uprawiać sport to będziemy mieli po kilkadziesiąt medali na olimpiadach
                  letnich i po 10 na każdej zimowej. Łatwiej jednak będzie znaleźć talenty, które
                  potem szlifować będą kluby - w dyscyplinach dochodowych - lub państwowe programy
                  szkoleniowe - w tych niszowych al;e olimpijskich. Warunki geograficzne nie są
                  tak istotne. Lindsey Vonn urodziła się w Minnesocie, gdzie płasko jak stół, a
                  trenowała na sztucznej górce takiej jak np. Malta w Poznaniu, potem dopiero
                  wyjechała w góry, dlaczego u nas się tak nie robi? Przecież zimą mróz mamy, co
                  za problem zbudować 100 metrowy stok sztucznie naśnieżany w każdym mieście
                  powyżej 100 mieszkańców, zarobek przez cały rok (latem można jeździć na
                  igielicie) a i dzieci i młodzież mogłyby trenować, codziennie przez klika
                  godzin, zresztą nasz Bachleda Ałuś tak zrobił pod Krakowem.
                  • schaffhausen Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu 20.02.10, 14:23
                    Ale tez i firmy,koncerny powinny cos robic,nie tylko gnac tania sila robocza na
                    tasmy i montownie.O.K chcesz w Polsce produkowac-prosze bardzo-ale sponsoruj
                    tych kilku mlodych,zdolnych ludzi.Niech pracuja u ciebie,daj im czas na
                    trening,zaplac za zgrupowanie,za hotel ,doplac do sprzetu.Samorzad lokalny tutaj
                    powinien wejsc na scene.A prasa niech o tym napisze.Dla VW,Toshiby,Della i
                    innych to z kasy na kawe i ciastka.Ale ktos musi o to zadbac.W RFN VW pomaga
                    lokalnyn druzynom mlodziezowym(pilka).Kupi troche sprzetu,doplaci gminie na
                    boisko.Tutaj,gdzie mieszkam(120000 mieszkancow) jest 12 dzielnicowych druzyn
                    pilki.Ludzie sa dumni,ze dzielnica wygrala itp
                    Bo nie tylko brac,ale koncerny sa cos winne regionowi,gdzie uzyskuja zyski.
                    Lokalna spolecznosc w Polsce moze zadbac o swoja mlodziez,jezeli tylko zechce.
                    • Gość: wlodek Re: Vancouver 2010. Kowalczyk: W tym momencie czu IP: *.icpnet.pl 20.02.10, 14:47
                      To jest też ważna kwestia, przez jakiś czas mieszkałem we Włoszech i poznałem
                      pewnego właściciela średniej wielkości firmy,m który sponsorował drużyny
                      juniorskie piłkarzy i siatkarzy, i choć nie miał z tego zysku miał satysfakcję,
                      a pracownicy firmy spotykali się przy okazji ich meczów, szczególnie dumny był z
                      tego, że jeden z jego chłopaków dostał się do Serii B. Taka postawa była tam
                      normalna, bo Włosi także kochają sport, ale nie tylko oglądać, a przede
                      wszystkim uprawiać
            • Gość: polak jak holender to kwestia priorytetów i myślenia o przyszłości IP: *.net.stream.pl 20.02.10, 13:31
              tylko widzisz po 89 r. przyjęto jakąś dziwną zasadę, że w sport nie warto
              inwestować (choć w kościół i religię już tak - płacąc wynagrodzenia katechetom
              czy kapelanom - w tym sportowym, by Ci się modlili o sukcesy naszych sportowców
              - sic! a swoją drogą ciekawe czemu Norwegowie tej metody przygotowań nie
              wprowadzili;-), a jeśli już to się robi to jakoś bez głowy; są dyscypliny które
              sobie same poradzą (np. piłka, siatkówka, itp.); dlatego też - w mojej ocenie -
              pomysł z orlikami jest chybiony; te pieniądze można by wydać rozsądniej (nie
              tylko dlatego, ze piłkę można kopać wszędzie) - weźmy takie narciarstwo biegowe
              - to idealna dyscyplina by ją u nas zaszczepić; kraj jest płaski - narty biegowe
              są tańsze od zjazdowych, budowa tras do 'łyżwy' też pewnie wyjdzie taniej niż
              budowa i utrzymanie stoku, a do tego to świetny sposób na spędzanie wolnego
              czasu z rodziną;
              może wiec ktoś kupi i rozda sprzęt po szkołach; wuefiści poćwiczą z młodzieżą, a
              za 10 lat (nic nie przychodzi szybko i łatwo) Polska dołączy do krajów o
              tradycjach biegowych - w końcu każda tradycja gdzieś bierze swój początek :)

              ps wszystkiego Naj dla Justyny :)
              • Gość: wlodek Re: to kwestia priorytetów i myślenia o przyszłoś IP: *.icpnet.pl 20.02.10, 14:06
                Gdyby tylko politycy i działacze byli tak mądrzy jak my. Pieniądze zresztą są,
                gdzieś przeczytałem, że na jeden medal w Pekinie Polska wydała 50mln złotych, a
                brytyjczycy 25mln, oczywiście w liczbach bezwzględnych oni wydają dużo więcej,
                ale chyba przy tym mądrzej. Potęgą w sankach, bobslejach, czy skeletonie pewnie
                nie będziemy, bo tory drogie w budowie i utrzymaniu a i sporty niszowe, ale w
                biegach, skokach, kombinacji, biathlonie, łyżwiarstwie szybkim, snowbordzie i
                hokeju można by zrobić więcej, tylko komuś się nie chce, albo chce lecz nie umie.
                • maz-46 Re: to kwestia priorytetów i myślenia o przyszłoś 20.02.10, 14:29
                  Z uwagą wczytałem się w waszą dyskusję i pozostaje mi tylko podpisać się pod nią
                  obiema rękami.
                  Szkoda tylko, że takie debaty odbywają się raz na dwa lata po nieudanych
                  występach naszych sportowców na igrzyskach. Wszyscy się wtedy mądrzą co zrobić,
                  by było lepiej, a jak przychodzi co do czego, to ciągle wybieramy w wyborach
                  tych samych polityków, te same partie. Oni wszyscy ciągle tylko obiecują...
                  • schaffhausen Re: to kwestia priorytetów i myślenia o przyszłoś 20.02.10, 14:43
                    Demokracja tworzy sie na lokalnym poziomie,gdzie ludzie powinni wybierac ludzi
                    uczciwych i tych,ktorzy angazuja sie dla regionu.U gory sprawa wyglada
                    inaczej-mniejsza kontrola.Ale posel,czy radny jest odpowiedzialny w
                    demokratycznym kraju politycznie przed swoimi wyborcami.Jest on to im winien-i
                    jezeli jest nacisk i wola to nie wymiga sie.
                  • Gość: wlodek Re: to kwestia priorytetów i myślenia o przyszłoś IP: *.icpnet.pl 20.02.10, 14:58
                    Najgorsze jest to, że debaty takie prowadzą głównie ludzie którzy nie mają za
                    dużego wpływu na sport, politycy i działacze zganiają na siebie nawzajem i nic z
                    tego potem nie wynika. Weźmy chociaż przykład Sikory, po igrzyskach w Turynie w
                    końcu ktoś się zorientował, że trzeba mu stworzyć warunki do pracy, a on wygrał
                    puchar świata za sprinty, był drugi w generalnej klasyfikacji, i kilkanaście
                    razy stawał na podium zawodów pucharu świata. Tylko dlaczego nie stworzono
                    warunków dla jego następców? Trzeba zauważyć, że już dawno nie stało się tak,
                    byśmy nie mieli sztafety w biathlonie na igrzyskach, a dotychczas była i
                    zazwyczaj kończyła zawody na punktowanych miejscach, w Nagano chyba na piątym.
                    To samo jest zresztą z naszymi biegaczkami, Justynie zapewniono komfortowe
                    warunki do pracy, ale reszcie? Przecież te dziewczyny to m.in. Jaśkowiec
                    dwukrotna mistrzyni świata juniorów, a sztafeta była w Libercu 6 na mś, gdzie
                    zresztą Jaśkowiec wygrała swoją zmianę. Tymczasem słyszymy, że pojechał z nimi
                    jeden serwismen. Nie mówię, że mogłyby zdobyć medal, ale gdyby doceniono ich
                    postęp i dano by im warunki do rozwoju, mogłyby spróbować powalczyć o jeszcze
                    lepsze miejsce niż na mistrzostwach świata, tym bardziej, że oprócz Szwecji,
                    Norwegii i Finlandnii, pozostałe drużyny są raczej średnie. Czy nie lepiej więc
                    było zamiast 3 snowbordzistów (nie pisze o Paulinie Ligockiej, bo brązową
                    medalistkę MŚ trzeba zabrać na Olimpiadę) wziąć 2 serwismenów i fizjologa dla
                    sztafety żeńskiej w biegach?
                    • maz-46 Re: to kwestia priorytetów i myślenia o przyszłoś 20.02.10, 18:19
                      Zgadza się. Doskonałym przykładem jest też sprawa biathlonisty Łukasza Szczurka.
                      To przecież mistrz świata juniorów! Wygrywał z Landertingerem i innymi, którzy
                      dziś odnoszą sukcesy i stają na podium w PŚ.
                      To, że pan Nurowski łaskawie zabrał go na igrzyska, niczego nie zmieni dopóki
                      Szczurek nie będzie miał sztabu z prawdziwego zdarzenia i zapewnionych
                      przygotowań na najwyższym poziomie.
                      Popełniono błąd, bo mistrzów świata, czy medalistów wśród juniorów mamy dość
                      sporo. Tylko przez zaniechania ci młodzi ludzie nie są w stanie rozwinąć swoich
                      talentów. Nasze sportowe władze muszą to przemyśleć, bo inaczej za 4 lata
                      będziemy toczyć podobne dyskusje...
        • qast zamiast miedzy kolesiow rozdzielac 20.02.10, 23:14

          @schaffhausen, racja, może by tak się przyjrzeć kolesiom ze
          snowboardu

          jak i innym - dlaczego tak długo Wierietielny nie miał szansy na
          odpowiednie dla niego zajęcie ?
          Jak teraz patrzy w lustro jeden i drugi prezesik, byli decydenci, co
          zdecydowali o tylu zmarnowanych latach świenego trenera ?

          Bardzo ciekaw byłbym ich odpowiedzi...
          I co ONI zrobili dla polskiego sportu ?
      • kretu23 Pani Justyno, ujęcie z fotokomórki porównałbym 20.02.10, 12:37
        do Diany składającej się do skoku :D
        • Gość: mapi7 Brawo Pani Justyno!!! IP: *.toya.net.pl 20.02.10, 12:57
          Jestem bardzo szczęśliwa z medali zdobytych przez Justynę Kowalczyk.
          To wspaniała zawodniczka!
          Ktoś z kogo Polacy mogą być dumni!!!!

          A to ciekawe z tymi sterydami-lekarstwami dla mistrzyni dwóch biegów???
          ??!!!! Jestem zdumiona, że coś takiego jest możliwe!!!!! Sterydy są
          zawsze sterydami. Obojętnie czy jako leki czy jako używki działają
          zawsze tak samo???!!!
        • asiara74 Re:Gratulacje 20.02.10, 13:07
          Justyna, jesteś wielka i niesamowicie waleczna.

          Być może jestem laikiem ale jak to możliwe, że człowiek chory na astmę może
          uprawiać tak wyczynowy sport, związany z tak ogromnym wysiłkiem. Medycyna chyba
          jednak działa cuda. Tym większe gratulacje dla Polki, że ma takie sukcesy bez
          wspomagaczy. Poza tym szkoda zdrowia na faszerowanie się sterydami, za kilka lat
          pożeraczki sterydów to odczują niestety.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka