Gość: adas
IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.*
04.06.04, 01:47
Pamiętacie Perec przed Igrzyskami w Sydney? Pewnie ostatecznie nie
wystartowała, bo miała prochy z 96 roku i od razu by ją złapali. Co z:
Carl Lewis
Michael Johnson
i setkami(!!!) innych sportowców.
A Panowie Szaranowicz i Jóźwik podczas Igrzysk pewnie będą narzekać słabe
wyniki i podniecać się "wielkimi emocjami w finale setki".
Sport w którym o wyniku decyduje czas czy odległość jest oszustwem w stu
procentach. W miarę czysty jest jeszcze sport w którym decydują umiejętnosci
np. gimnastyka, żeglarstwo czy gry zespołowe.