Gość: Jimmy
IP: 217.96.44.*
24.03.02, 18:52
Wspaniałej imprezy w Planicy nie zepsuł wiatr, ale obecność wiecznie
zadowolonego z siebie i nikomu z obecnych w Planicy nieznanego Leszka Millera.
Zjawił się nie wiadomo kiedy, skąd i po co? Tak się dziwnie składa, że gdzie
jakaś wielka impreza sportowa tam zaraz są do podpisania historyczne układy,
traktaty i tym podobne umowy handlowe, na których coś ważnego dla Polski ma do
załatwienia premier i prezydent. Pan Miller zapomniał zapewne, że jest
politykiem, a ta, winna się trzymać zdala od sportu.
Zanosiło się na barwny finał, zwłaszcza po pięknym geście "pojednania"
wykonanym przez szalenie sympatycznego, choć nie przez wszystkich lubianego,
arcymistrza skoków narciarskich - Svena Hannawalda. Wykonując swój genialny,
sportowy gest wygrał "kryształową kulę", nagrodę "fair play", pokonując nie
Adama Małysza, ale polskich pseudokibiców, którzy teraz zapewne palą się ze
wstydu za swoje niesportowe zachowania. CHAMSTWO - DOBREM ZWYCIĘŻAJ.
Adamowi Małyszowi gratuluję wielkiego sukcesu, życzę mu zdrowia i spokojnego,
wolnego od natrętnych kibiców udanego urlopu. I następnych kryształowych kul -
za piękne skoki, skromność swojej osoby i prawdziwą sportową rywalizację i
postawę.
JIMMY (jaka@go2.pl)