mysty
17.08.04, 20:37
Kończy się wtorek a ja mam już dosyć Olimpiady i notorycznych porażek Polaków.
My niestety umiejętność porzegrywania wysysamy z mlekiem naszej Matki Polki.
Łzy Klejnowskiej, falstart Kuśnierewicza, gorący asfalt pod kołami polskich
kolaży, dramat Krawczyka, Barzycka 0,17 s od medalu, zły wiatr dla naszych
łuczników i łuczniczek, zbyt duszno na strzelnicy dla Renaty Mauer...Lucjan
Błaszczyk...Aleksandra Socha..badmintoniści...itd. No masakra... do tego
właśnie przegrali siatkarze...No ale przynajmniej się pokazali.