Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Maly dramacik

    IP: *.echostar.pl 03.04.02, 22:38
    To co sie dzisiaj dzialo na boisku to byl maly dramacik zakoncziny happyendem.
    Miejmy nadzieje ze sie skutecznosc pilkarzy poprawi, Reissik przestanie probowac
    kiwac jak Mirek Trzeciak etc. Jednak chlopakom gratulacje sie naleza :-)
    Na trybunach cos atmosferka jak flak, dopiero ostatnie 15 min bylo dobre.
    Widzialem kartony z serpentynami na dole na murawie... dlaczego ich nie
    rozdano?? Mysle takze ze trzebaby przemyslec sposob ich rozdawania. Na tlokach
    dostalem jedna w glowe ... hehe niemile. Moze by tak przy wejsciu na sektor
    kazdemu dac??( caly czas mowie o sektorze nr 5).
    Fajn macie chlopaki te bluzy...
    Pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • Gość: apcio Re: Maly dramacik IP: *.icpnet.pl 03.04.02, 22:42
        tej koles ja sie niezle nanosilem dzis tych kartonow niestety w obie strony bo
        frekwencja nie dopisala i nie bylo sensu rozdawac serpentyn :) wiec lepiej nie
        poruszaj tematu jak rozdawac i czy rozdawac :) No a bluzy sa fajne w koncu od
        armaniego :)
      • Gość: xxx Re: Maly dramacik IP: *.futuro.pl 03.04.02, 22:56
        Jeżeli serpentyny rozdasz przy wejściu to gwarantuje Ci ze połowa poleci przy
        wyjściu piłkarzy na rozgrzewkę. Jak to się mówi:"Nie ucz ojca dzieci rodzić"
        • Gość: canemuto Re: Maly dramacik IP: *.icpnet.pl 03.04.02, 23:08
          dokladnie - ludzi malo, doping sredni (najbardziej "podobal" mi sie widok
          sporej czesci kiboli opuszczajacych stadion w 37 min. II polowu - KIJ WAM W
          OKO>:((( z serpentynami - lepiej zachowac na orlen z w/w przyczyn. pozdro.
          • misza01 Re: Maly dramacik 04.04.02, 08:04
            Gość portalu: canemuto napisał(a):

            > dokladnie - ludzi malo, doping sredni (najbardziej "podobal" mi sie widok
            > sporej czesci kiboli opuszczajacych stadion w 37 min. II polowu - KIJ WAM W

            Jakoś nie mogę Ciebie zrozumieć w tej kwestii- moim zdaniem jak ktoś sobie kupuje
            bilet/karnet to jego absolutnie i całkowicie prywatna sprawa o której wychodzi z
            meczu. jak mu się nie podoba na przykład facjata sędziego albo trenera
            przyjezdnych i stwierdzi,że nie może ścierpieć jej dłużej niż 82 min to wychodzi.
            jak będę chciał to wyjdę z meczu 10 min po zakończeniu, ale jak będę chciał to
            pojadę do chaty po I połowie i nic nikomu do tego. Mam karnet za który uczciwie
            zapłaciłem i to moja sprawa jak długo chce mi się siedzieć na stadionie.Tym
            bardziej,że wczoraj Kolejorz powinien wygrać spokojnie, a tak olali II połowę,że
            też się o mało nie wściekłem. Nie rozumiem dlaczego co jakiś czas tak
            straszliwie czepiasz się tych co wychodzą wcześniej (tym bardziej,że
            najlepszą "karą " dla nich jest to,że raz na jakiś czas nie zobaczą bramki)? Tak
            z ciekawości pytam.

            • Gość: Feelgood Re: Maly dramacik IP: 195.216.121.* 04.04.02, 09:45
              Misza, spróbuję odpowiedzieć, dlaczego ja myślę podobnie jak Canemuto. Otóż
              użyłeś racjonalnych argumentów dla traktowania biletu jak zwykłego towaru - bo
              to jest zwykły towar. Tyle, że mój stosunek do Lecha nie jest racjonalny więc
              mogę sobie pozwolić na niemiłe uczucia w stosunku do tych, którzy na pierwszy
              sygnał, że dzieje się źle dostają odruchu szczura. Bo to są ludzie, którzy są z
              klubem tylko na dobre, albo są wyznawcami spiskowej teorii piłki "by Jonek z
              Opola" a ja bym chciał, żebyśmy dochowali się kibiców na bardzo złe mecze.
              nARKA
              • feelgood Re: Maly dramacik 04.04.02, 11:19
                Miało być "by Jaca z Opola" - mój ulubiony idiota.
                nARKA














































































        • Gość: KaczoR Re: Maly dramacik IP: *.echostar.pl 03.04.02, 23:14
          Dobra dobra spoko... rzucilem tylko pomysl a juz mnie nawalacie (slownie
          oczywiscie). Na moj gust frekwencja byla dobra.... wiadomo jak na srodek
          tygodnia. Jak bedzie sie pod tym wzgledem rozpatrywac czy robic show czy nie...
          to jakies dziwne. Faktem jest ze atmosferka nie dopisala.
          canemuto ma racje... co to wogole za goscie co wylaza tak szybko z meczu...
          zeby szybciej zapakowac tylki w auto i w doma.... smiech.

          >Jak to się mówi:"Nie ucz ojca dzieci rodzić"
          Przyslowia gora :-)) hehehe
          • Gość: xxx Re: Maly dramacik IP: *.futuro.pl 03.04.02, 23:29
            ale zjebałem
            miało być robić:)
            • Gość: KaczoR Re: Maly dramacik IP: *.echostar.pl 03.04.02, 23:34
              HEheheh... nawet nie zauwazylem....
              a zreszta ciekawe toto ;-)))
              Siedzicie na jakims ircu teraz?
              pewnie na ircnecie tak?
              • Gość: Loki Re: Maly dramacik IP: *.echostar.pl 04.04.02, 00:40
                dramacik na własne życzenie-po strzeleniu bramki zaczęli się bawić a początek
                drugiej połowy to tragedia
                W sumie stracona bramka tylko rozkręciła widowisko no i jednak wygraliśmy.
                Zagrać słabo i wygrać jest nie lada sztuką.
                • misza01 Re: Maly dramacik 04.04.02, 07:53
                  Lech zagrał znakomite spotkanie- nie zgadzam się Loki, że to był słaby mecz. W
                  I połowie aż milo było popatrzeć jak piłeczka chodziła z klepki..Rozklepali
                  przereklamowany Bełchatów jak schabowego. Przecież czwarty zespół ligi nie
                  stworzył przez cały mecz nawet pół sytuacji! nawet bramka po jakiejś takiej
                  przypadkowej akcji. Szkoda tylko,że przez 15 min II połowy Kolejorz się na
                  piłce wypieprzał- tego nie mogę zrozumieć.Mając zespół GKSu rozklepany- pod
                  koniec I połowy juz im się chyba nawet przestało chcieć, bramka dla Lecha-
                  miodzio- akcja z boisk europejskich i w II połowie taka chała i niepotrzebna
                  nerwówka.
                  Co do serpentyn- wnioskując z liczby kartonów nie tylko ja byłem rozczarowany
                  frekwencją (he, he 7 000 w środę a ja rozczarowany...)
                  • Gość: canemuto 0,5 to nie 1!!! IP: *.icpnet.pl 04.04.02, 09:41
                    nie przestaniesz mnie zaskakiwac, misza... swietne spotkanie??? PIERWSZA
                    POLOWA byla swietna, a 0,5 to nie 1:))) druga polowa to dramat i to nie dramat
                    jakis tam 15 min. cala druga polowke Lech zagral slabo - co stalo sie np. z
                    Golina, ktorego pierwsza polowa to byla europa? to, ze po bledzie bramkarza
                    pilka wkulala sie do bramki nie zmienia postaci rzeczy - LECH ZAGRAL DOBRE 45
                    MIN. czyli o 45 min. za malo. zenujace straty pilki, potykanie sie o wlasne
                    nogi, zero dryblingu, brak podan, niepotrzebne zabawy z pilka (wygladalo to
                    niczym film instruktazowy "czego dobry junior robic nie powinien";))) jedyna
                    wartoscia tego spotkania bylo to, ze Lech pokazal, iz potrafi wygrywac nawet
                    jak gra bardzo slabo, a to tez (mowie to bez ironii) trzeba umiec. oby jednak
                    ta umiejetnosc jak najrzadziej przydawala sie naszym zuchom. pozdro:)
                    • Gość: MaciejK Re: 0,5 to nie 1!!! IP: *.radiomerkury.pl 04.04.02, 09:51
                      No wreszcie ktoś ma podobne odczucia bo juz myslałem ze byłem na innym meczu(a
                      wypilem tylko jedno piwko). Nawet pierwsza połowa mimo że było dużo okazji,
                      pomysłowe akcje itp niespecjalnie przypadła mi do gustu. po pierwsze tragiczna
                      skutecznosć, po drugie dobra gra Lecha była w duzej mierze efektem fatalnej
                      postawy obrony Bełchatowa. W drugiej połowie gdy GKS trochę się wziął w karby
                      no to Lech grał jak grał.
                      Niestety sytuacja w tabeli działa demobilizujaco(takze na kibiców-frekwencja)
                      do tego przed meczem znany był wynik Orlenu i garbarni i chłopakom ciezko było
                      zagrac ze swoim normalnym zaangazowaiem.
                      Nie martwię się tym jednak zbytnio-widziałem mecz z GKS katowice(w tv niestety)
                      i wiem ze Lecha stać na bardzo dobra grę z teoretycznie silniejszymi druzynami.
                      PZDR
                    • misza01 Re: 0,5 to nie 1!!! 04.04.02, 12:21
                      Gość portalu: canemuto napisał(a):

                      > nie przestaniesz mnie zaskakiwac, misza... swietne spotkanie??? PIERWSZA
                      > POLOWA byla swietna, a 0,5 to nie 1:))) druga polowa to dramat i to nie dramat
                      > jakis tam 15 min. cala druga polowke Lech zagral slabo - co stalo sie np. z
                      > Golina, ktorego pierwsza polowa to byla europa? to, ze po bledzie bramkarza
                      > pilka wkulala sie do bramki nie zmienia postaci rzeczy - LECH ZAGRAL DOBRE 45
                      > MIN. czyli o 45 min. za malo. zenujace straty pilki, potykanie sie o wlasne
                      > nogi, zero dryblingu, brak podan, niepotrzebne zabawy z pilka (wygladalo to
                      > niczym film instruktazowy "czego dobry junior robic nie powinien";))) jedyna
                      > wartoscia tego spotkania bylo to, ze Lech pokazal, iz potrafi wygrywac nawet
                      > jak gra bardzo slabo, a to tez (mowie to bez ironii) trzeba umiec. oby jednak
                      > ta umiejetnosc jak najrzadziej przydawala sie naszym zuchom. pozdro:)

                      Ok z tym się zgodzę- II połowa totalnie olana przez Kolejorza, stąd też irytacja
                      części publiki i wychodzenie znacznie wcześniej niż zwykle.Rzeczywiście trudno
                      się nie zgodzić,że 0,5 to nie 1. Z tym akurat nie polemizuję. Ale porównując to z
                      meczami poprzednimi , ba nawet z zeszłotygodniowymi spotkaniami I ligi , które
                      widziałem (Pogoń-Amica, Radomsko-Widzew) i tak uważam,że Lech grał naprawdę dobry
                      mecz w I połowie, a kilka akcji w tym bramkowa na poziomie nieosiągalnym nie
                      tylko dla II ligi ale nawet dla znacznej części I ligowych drużyn. Moim zdaniem
                      na większość akcji naprawdę miło było popatrzeć.
                      Poza tym wcześniej Lech grał dobrze przez 15-20 min z 90, a teraz, będę się
                      upierał, miał bardzo dobre 45 min.Wy to ale wybrzydzacie....sam fakt,że Bełchatów
                      nie miał nawet pół sytuacji w I połowie, a w całym meczu oddał jeden strzał na
                      bramkę też ma swoją wymowę.Zgadzam się też z MaciejemK,że skuteczność to poważny
                      problem, jak również środek pomocy (Czajka-czy on się boi grać w Poznaniu?), ale
                      bez przesady. Lech wczoraj w sumie rozegrał dobry mecz, a gdyby zagrał dwie
                      połowy na tym samym poziomie to można by dodać jeszcze słówko "bardzo".
                      A tak w ogóle to ciągle jestem chory, pod koniec meczu miałem znów lekką
                      gorączkę, więc nie wykluczam,że moja zdolnośc percepcji została poważnie
                      zachwiana....Tak to też jest możliwe. ale GW jest też po "mojej"
                      stronie.Pozdrawiam

                  • Gość: andy02 Re: Maly dramacik IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 11:56
                    Tym razem podzielam zdanie miszy, wbrew wiekszosci na forum :-)). Moim zdaniem
                    to byl naprawde niezly mecz, a w 1 polowie wrecz bardzo dobry. Az milo bylo
                    patrzec, jak Lech dobrymi podaniami przedostawal sie pod pole karne Belchatowa.
                    Nie byly to wrzutki na oslep, ale przemyslane zagrania. A juz bramka Reissa
                    byla ukoronowaniem swietnej akcji calego zespolu (wspaniale podanie Goliny do
                    Remienia, potem rowne dobre Remienia do Reissa).
                    Lechici niesamowicie kaleczyli gre przez 15 minut 2 polowy (faktycznie pare
                    nieudolnych zagran moglo budzic lekka irytacje, ale takie rzeczy sie zdarzaja).
                    Jednak po stracie gola Lech wciaz atakowal, nie dopuszczajac przy tym do
                    zadnych praktycznie sytuacji pod wlasna bramka. Pomimo zmasowanej obrony
                    Belchatowa lechici stwarzali grozne sytuacje (ze wspomne chocby swietny strzal
                    Remienia z rzutu wolnego, minimalnie niecelny strzal Reissa takze z wolnego,
                    sam na sam Reissa - zreszta po strzale bramkarz Belchatowa chyba faulowal
                    Reissa, glowka Mowlika minimalnie niecelna, strzal Miklosa z rzutu wolnego
                    swietnie obroniony). Zupelnie nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze Lech zagral
                    bardzo slabo. Bardzo slabo Lech zagral z Polarem, kiepsko z Arka - a wczoraj
                    gral o niebo lepiej.
                    Zreszta spojrzmy chocby na statystyke strzalow (23-4 dla Lecha) czy strzalow
                    celnych (10-2 dla Lecha) - to wiele mowi o przebiegu meczu.

                    I jeszcze uwaga odnosnie kibicow. Rozumiem, ze mogly irytowac zagrania lechitow
                    na poczatku 2 polowy, ale gwizdac po paru nieudanych zagraniach to lekka
                    przesada. Gwizdac sie powinno, jak nasi nie walcza, olewaja mecz - wtedy prosze
                    bardzo. Ale nie jak sie jeden czy drugi lechita poslizgnie na pilce.
                    • misza01 Re: Maly dramacik 04.04.02, 12:47
                      Tego nie doczytałem- co tam wyborcza, andy02 jest po "mojej" stronie, a to się
                      rzadko zdarza, więc chyba nie było tak źle ze mną.Poza tym On z reguły trochę
                      więcej widzi w czasie meczu niż ja,więc i tym razem myślę,że wie o czym pisze.
                      A co do zachowania kibiców to jeszcze jeden nowy "zwyczaj" obok niepotrzebnych
                      gwizdów, o których piszesz- skandowanie nazwisk zawodników będących na ławie po
                      każdym nieudanym zagraniu Reissa, Przysiudy czy Goliny. Najczęściej Arasia (
                      czas dać panu Jarkowi odpocząć)i Bugaja (znów cień piłkarza).Niepotrzebne
                      • feelgood Re: Maly dramacik 04.04.02, 13:07
                        Chciałbym tylko zauważyć, że zwycięska bramka padła, gdy na boisku biegali
                        rezerwowi Araś, Bugi i Miklos.
                        nARKA
                        • Gość: canemuto Re: Maly dramacik IP: *.icpnet.pl 04.04.02, 13:35
                          no, nareszcie jakas ostra dyskusja - z radoscia podsyce ogien...

                          misza - dla mnie kibic, ktory wychodzi z meczu przed czasem, poniewaz:
                          - w domu czeka kolacja i jest cieplej
                          - "slabo graja", "nie biegaja chuje", "kurwy chyba sprzedaly"
                          - sedzia jest slaby
                          - za 30 min. LM
                          to jest kibic a nie Kibic. kupil bilet? nie pieniadze a kibice dopinguja. jak
                          chce wynikow, to niech dotrzyma ta swoja wygodnicka dupe do konca spotkania>:
                          ((( mi tez sie w drugiej polowie BARDZO NIE PODOBALO, ale tak darlem ryja
                          dopingujac (choc chwilami zdarzaly mi sie "krytyczne uwagi" pod adresem
                          Lechitow), ze dzisiaj mam problemy z mowieniem; dopingujmy gardlami (krzyczac)
                          a nie nogami (wychodzac z meczu przed czasem). przekonany???

                          o ile mnie pamiec nie myli, to pisalem o swietnej pierwszej polowie - tyle
                          jesli chodzi o zarzuty, ze wybrzydzam:) jak mi zacznie wystarczac dobra pilka
                          przez 45 min., to zaczne chodzic na futsal... gwizdac kazdemu wolno, bo Lech
                          gral pipe przez 45 min. (choc czesc "koneserow" mieszala goline z blotem juz
                          po jego drugim nieudanym zagraniu gdzies w 5 min. II polowy... coz za
                          obiektywizm).

                          pierwsza polowa - 9/10, druga 2/10 (za bramke i z litosci). pozdrawiam

                          PS DOBRY KIBIC TO 90-MINUTOWY KIBIC:)))
                          • Gość: sowa Re: Maly dramacik IP: *.icpnet.pl 04.04.02, 13:48
                            Mnie sie podobalo. Szczegolnie druga polowa. Ja chodze na mecze dla emocji,
                            awans juz mamy pewny wiec chlopaki mogli pokazac efektowny ofensywny futbol.
                            Przypomnijcie sobie mecz z Radzionkowem, a wczorajszy. Gra Lecha byla
                            rewelacyjna moim zdaniem. Widac zaangazowanie i walke. (Nawet jesli chodzi o
                            widowisko bylo ciekwaiej niz w Liverpoolu)
                            CO do kibicow to rozumiem kiedy opuszcza stadion jedna, dwie osoby, ale nie
                            caly sektor to troche deprymujace!!!! Stalem caly mecz w kotle kiedy to wiatr
                            wial mi prosto w twarz i jakos moglem ustac te 2h i nawet wrocic kontent do
                            domu.
                            I mam pytanie do was co sadzicie na temat Reissa - coraz bardziej dziala mi na
                            nerwy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                            Pozdrowienia dla wszystkich prawdziwych kiboli
                            Szczegolnie dla tych co byli w T-shirtach lub cienkich bluzach ( obok mnie paru
                            takich siniutenkich i trzesacych sie stalo)
                            • feelgood Re: Maly dramacik 04.04.02, 14:02
                              Gość portalu: sowa napisał(a):

                              > Mnie sie podobalo. Szczegolnie druga polowa. Ja chodze na mecze dla emocji,
                              > awans juz mamy pewny wiec chlopaki mogli pokazac efektowny ofensywny futbol.
                              > Przypomnijcie sobie mecz z Radzionkowem, a wczorajszy. Gra Lecha byla
                              > rewelacyjna moim zdaniem. Widac zaangazowanie i walke. (Nawet jesli chodzi o
                              > widowisko bylo ciekwaiej niz w Liverpoolu)
                              > CO do kibicow to rozumiem kiedy opuszcza stadion jedna, dwie osoby, ale nie
                              > caly sektor to troche deprymujace!!!! Stalem caly mecz w kotle kiedy to wiatr
                              > wial mi prosto w twarz i jakos moglem ustac te 2h i nawet wrocic kontent do
                              > domu.
                              > I mam pytanie do was co sadzicie na temat Reissa - coraz bardziej dziala mi na
                              >
                              > nerwy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              >
                              > Pozdrowienia dla wszystkich prawdziwych kiboli
                              > Szczegolnie dla tych co byli w T-shirtach lub cienkich bluzach ( obok mnie paru
                              >
                              > takich siniutenkich i trzesacych sie stalo)

                              Fakt, emocji nie brakowało i o to chodzi. Doping, dość niemrawy, zrobił się
                              całkiem dobry po straconej bramce. "Pyra" mógłby się częściej angażować.
                              Co do Reissa - temat był już wałkowany. Dla mnie w Lechu niezbędny. Obok symbolu
                              - Arasia najlepszy piłkarz składu. Rozumiem, że najbardziej działał Ci na nerwy w
                              19 minucie?
                              nARKA

                              • Gość: KaczoR Re: Maly dramacik IP: *.ae.poznan.pl 04.04.02, 14:12
                                Popieram feelgooda.... Pyra powinien czesciej cos inicjowac. Wtedy ryczy caly
                                stadion a echo niesie sie po okolicy. Troche dziwne jest jak Kociol swoje a
                                reszta swoje.
                                Co do Piotrka Reissa.... owszem szkoda zmarnowanych sytuacji, ale widac ze
                                facet sie stara biega... ale widac ze brakuje jeszcze ogrania. Gwizdy sa
                                niepotrzebne, choc czasem te bledy denerwuja. Pamietacie moze te 3 bramki
                                Reissika z Legia??? Proponuje, ze jak Reksiowi cos nie wyjdzie pomyslec o tym
                                jak pograzyl nasza przyjaciolke :-))) heheh
                            • andy02 Re: Maly dramacik 04.04.02, 14:10
                              Gość portalu: sowa napisał(a):

                              > I mam pytanie do was co sadzicie na temat Reissa - coraz bardziej dziala mi na
                              > nerwy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                              Ciekawe pytanie. Odpowiem tak: w pierwszych meczach Reiss bardzo mnie irytowal
                              niewykorzystywaniem znakomitych sytuacji oraz checia strzelenie gola za wszelka
                              cene. Kilka razy zdarzylo sie, ze usilowal strzelac zamiast podawac lepiej
                              ustawionym kolegom. I do tego (zwlaszcza bylo to widoczne na meczu z Polarem) nie
                              zawsze chcialo mu sie biegac.
                              Jednak w ostatnich meczach Reiss wg mnie gra znacznie lepiej. Przede wszystkim
                              nie usiluje sam strzelac goli, ale bardzo dobrze dogrywa pilki partnerom. Wczoraj
                              w pierwszej polowie dwa albo trzy razy bardzo dobrze wylozyl pilke koledze.
                              Oczywiscie widac po nim, ze ostatnio malo gral - nie zawsze wychodza mu
                              dryblingi, szybkosci tez nie ma rewelacyjnej, ale mysli na boisku i to sie bardzo
                              chwali. Nie prezentuje moze jakiejs bardzo efektownej gry, ale jest pozyteczny
                              (zwlaszcza w ostatnich meczach).
                              A licze, ze w kolejnych meczach bedzie jeszcze lepiej.
                              • Gość: sowa Re: Maly dramacik IP: *.icpnet.pl 04.04.02, 14:37

                                > Oczywiscie widac po nim, ze ostatnio malo gral - nie zawsze wychodza mu
                                > dryblingi, szybkosci tez nie ma rewelacyjnej, nie prezentuje moze jakiejs
                                bardzo efektownej gry


                                Dzieki Andy bardzo trafne podsumowanie:)))

                                Ale tak na powaznie to irytuje mnie nie sam fakt jak on gra, ale jego
                                Gwiazdorstwo!!! I byc moze sentyment do Bugaja ktory jest prawdziwym
                                Rzemieslnikiem. Chociaz zostal tak potraktowany.
                                Pojawia sie kolejne pytanie jak powinni zachowac sie kibice kiedy nadejdzie
                                koniec sezonu, a zarzad zrezygnuje z uslug Bugaja????

                                Druga kwestia to doping. Najlepszy byl wlasnie przy wejsciu Bugaja na boisko, to
                                chyba nie przypadek:)

                                pozdr
                • Gość: Radost Re: Maly dramacik raczej maly thriller IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.02, 13:56
                  Gość portalu: Loki napisał(a):

                  > dramacik na własne życzenie-po strzeleniu bramki zaczęli się bawić a początek
                  > drugiej połowy to tragedia
                  > W sumie stracona bramka tylko rozkręciła widowisko no i jednak wygraliśmy.
                  > Zagrać słabo i wygrać jest nie lada sztuką.

                  Generalnie bramka dla Belchatowa ozywila spotkanie raz na jakis czas maly
                  thriller jest potrzebny :) no i doping sie wzmogl. W kwestii wychodzenia -
                  trzymam strone canemuto , feelgooda itd.:) Lech to nie bilet i jesli ktos
                  wychodzi w 74 min bo mu nie pasuja zagrania Goliny albo koniecznie idzie na LM z
                  z komentarzem Borka(za co ludzie go tak chwala???) to nie jest kibicem Lecha
                  tylko jest kibicem pilki noznej...tak moja opinia! pzdr:)
                  • Gość: Camara Dzielenie włosa IP: 217.96.35.* 04.04.02, 14:45
                    Podzielcie jeszcze ten włosek na kolejne 16 części, gdyż na osiem jest już
                    rozdzielony. Przez takie m.in dyskusje pojawia się wogóle
                    temat.....Reiss?...czy Bugaj ??? Golina ? Miklosik ? itp.itd. A ja mam to w
                    d...... Ważne,że to Kolejorz wygrywa - kreowane tu sugestie odzwierciedlaja się
                    potem na trybunach skandowaniem nazwisk zawodników nieobecnych (grzejących
                    ławę) - tak jakby tych jedenastu grających nie było naszymi, Lecha, piłkarzami;
                    albo co najmniej byli piłkarzami gorszymi. Moim zdaniem w ten sposób sami
                    obrażamy tych, na których podobno Nam tak bardzo zależy.
                    Pozdrawiam
                    Camara
                    • Gość: Sowa Re: Dzielenie włosa IP: *.icpnet.pl 04.04.02, 15:00
                      TO nie jest kwestia kto jest lepszy czy gorszy!!!
                      To jest problem tylko i wylacznie na lini Bugaj-Reiss.
                      Oceny tego jak zostal potraktowany Artur przez trenera i zarzad, a jak przez
                      kibicow. Ostanio czytalem wywiad z Arturem i mozna bylo wywnioskowac ze czuje
                      sie bardzo pokrzywdzony. A irytacja moja wynika z faktu iz Reiss smieje mu sie
                      w oczy i spija pianke.
                      pozdr
                      • feelgood Re: Dzielenie włosa 04.04.02, 15:08
                        Mocno przesadzasz.
                        nARKA
                      • misza01 Re: Dzielenie włosa 04.04.02, 16:24
                        Gość portalu: Sowa napisał(a):

                        > TO nie jest kwestia kto jest lepszy czy gorszy!!!
                        > To jest problem tylko i wylacznie na lini Bugaj-Reiss.
                        > Oceny tego jak zostal potraktowany Artur przez trenera i zarzad, a jak przez
                        > kibicow. Ostanio czytalem wywiad z Arturem i mozna bylo wywnioskowac ze czuje
                        > sie bardzo pokrzywdzony. A irytacja moja wynika z faktu iz Reiss smieje mu sie
                        >
                        > w oczy i spija pianke.

                        Przestań bzdecić. jaką piankę???? Piotrek mógł siedzieć w Niemczech i zarabiać
                        ciężką kasę nic nie robić.Wrócił bo chce grać dla Kolejorza i pomóc w awansie,
                        ryzykując kontuzje. A jak pomagał Lechowi w poprzednim roku wie tylko on i
                        Zarząd. jakbyś wiedział to wszystko nie smiałbyś złego słowa na Reissa
                        powiedzieć...z tego co wiem nawet nie bierze kasy z Lecha a Gruther płaci mu
                        teraz z pewnością znacznie mniej niz gdyby tam siedział na trybunach. Brakuje mu
                        skuteczności??? Od roku nie grał w piłkę, więc czego chcesz? A Bugaj jest cieniem
                        zawodnika z jesieni. W kilku meczach, również w czoraj praktycznie nie kopnął
                        piłki. na jesuień się chociaż wywalał na karne, a teraz dno....Ale to zawodnik
                        Lecha, pamiętam ile zrobił dla Nas i Lecha... We wszystkich meczach, poza Opolem
                        lechici zostawiają mnóstwo potu i zdrowia na boisku. Wszyscy. A że nie wszystko
                        wychodzi? Zdarza się. Ale od Piotrka wara, bo chciałbym doczekać drugiego
                        piłkarza tak oddanego sercem Lechowi...i tak pomagającego klubowi jak On.

                        • Gość: Camara Re: Dzielenie włosa IP: 217.96.35.* 05.04.02, 09:34
                          ŚWIĘTE SŁOWA.
                          Pozdrawiam
                          Camara
                          • Gość: canemuto czy mi sie zdawalo... IP: *.icpnet.pl 05.04.02, 10:22
                            ...czy tez faktycznie po ostatniej akcji meczu z gks b. pewien napastnik
                            naszej druzyny byl tak wkur...ny, ze odepchnal innego napastnika - rowniez z
                            naszej druzyny? pytam, bo tak twierdzila osoba, z ktora bylem na meczu. jesli
                            tak, to jednak komus sie w dupie poprzewracalo. pozdro.
                            • misza01 Re: czy mi sie zdawalo... 05.04.02, 10:35
                              chyba Ci się nie zdawało, choć nie za bardzo wiem o co poszło. R.R.ruszył na
                              P.R i prawie by mu nastukał już w czasie meczu R.R. miał po jednej z sytuacji
                              mnóstwo pretensji do P.R. i pomeczowa sytuacja, zważywszy na "pianę" R.R nie
                              wyglądała na żartobliwą pomeczową przepychankę...Emocje górą- zdarza się.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka