bigbrada
08.05.02, 09:02
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=823647&dzial=010419
"Wichniarek skarży się, że Pan z nim nie rozmawia.
- Ja nie rozmawiam z żadnym piłkarzem.
Dlaczego?
- Bo to robią trenerzy Klejndinst, Młynarczyk i Żmuda. Ja rozmawiam z ich
trenerami klubowymi."
Ciekawe jak Jaśnie Pan Trener omawia taktykę przed meczem, heh.
Dla mnie to bufonada na maksa.W końcu mowa jest o ludziach, a nie maszynach.
Wydaje mi się, że znacznie milej piłkarzowi byłoby porozmawiać z trenerem kadry
niż z którymkolwiek zastępcą. Na pewno byłaby lepsza atmosfera w kadrze.
Poza tym trener zwyczajnie kłamie.
Przecież trener Eintrachtu Andermatt miał jak najgorsze zdanie o Kryszałowiczu
i nawet go posadził na ławę, a mimo to Engel powołał Kryszała.
Zresztą z korzyścią dla reprezentacji.
"Ale za Wichniarkiem przemawia więcej argumentów niż za Kuźbą.
- Przyznaję, że Artur dostał ode mnie za mało szans.
A ile razy Pan go widział na żywo tej wiosny?
- Nie braliśmy go już w ogóle pod uwagę. Powołany został na mecz z Kamerunem i
był najsłabszy.
Czyli ani Pan, ani współpracownicy nie zobaczyli Wichniarka w akcji ani razu?
- Kasety oglądaliśmy. Ale to nie o to chodzi. Albo się kogoś bierze pod uwagę,
albo nie.
Żeby wziąć pod uwagę, trzeba zobaczyć.
- My przyglądamy się raczej tym, na których bardziej liczymy."
Dla mnie to szczyt głupoty trenera.
Trener na podstawie 45 minut meczu z Kamerunem skreślił Wichniarka, a
kompromitującego się w co drugim meczu Radomska Matyska zabierze na Mundial.
Gdzie tu konsekwencja? Jakie przyglądanie?
Zresztą odpowiedź trenerowi dał wczoraj Kosowski, a w weekend Wichniarek.
Obawiam się, że Engelowi strzeliła zwyczajna sodówka do głowy.
Też się cieszę z awansu, ale wyniki i co gorsza styl obecnej reprezentacji
wskazują, że niestety selekcja zaczyna szwankować...