Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    IP: 212.33.87.* 23.05.02, 10:40
    Kolejny draft rozpoczęty. Houston wybiera z numerem 1 Chicago z 2 Golden State
    z 3 a Memphis z 4.
    Houston, któremu brakuje graczy wysokich rozpoczeło już rozmowy z Yao Mingiem
    (ale czy Chinczyk nie jest przereklamowany, inni chinczycy nie radzą sobie
    najlepiej w NBA). Chicago być może więc weźnie najlepszewgo guarda zgłoszonego
    do draftu Jay`a Williamsa (w sumie może poczekać co wyrośnie Curry`ego i
    Chandler`a). A Golden State? Tym brakuje zawodników na wszystkich pozycjach?
    Może więć M.Dunleavy`ego (najlepszy biały gracz NCAA, blady więc
    przeraklomowany)
    Obserwuj wątek
      • Gość: HyLo Re: Draft IP: *.phils.uj.edu.pl 23.05.02, 13:12
        Gość portalu: Alex napisał(a):

        > Kolejny draft rozpoczęty. Houston wybiera z numerem 1 Chicago z 2 Golden State
        > z 3 a Memphis z 4.
        > Houston, któremu brakuje graczy wysokich rozpoczeło już rozmowy z Yao Mingiem
        > (ale czy Chinczyk nie jest przereklamowany, inni chinczycy nie radzą sobie
        > najlepiej w NBA).

        Yao Ming już trenował na oczach ważniaków z NBA i generalnie zrobił bardzo dobre
        wrażenie. Ma 225 cm, jest szybki, potrafi kozłować i rzucać za 3. Brakuje mu
        masy, ale to do nadrobienia. Jest pewnym numerem 1, chyba że Houston przestraszy
        sie problemów z rządem Chin. Jednak nie sądzę - Rockets za bardzo potrzebują
        kogoś, kto od zaraz wspomoże ich w trumnie. Druga opcja to wzięcie Jaya Williamsa
        i przehandlowanie go za jakiegoś dobrego PF/C.

        > Chicago być może więc weźnie najlepszewgo guarda zgłoszonego
        > do draftu Jay`a Williamsa (w sumie może poczekać co wyrośnie Curry`ego i
        > Chandler`a).
        Prawie na pewno, jeśli Yao pójdzie do Houston.

        > A Golden State? Tym brakuje zawodników na wszystkich pozycjach?
        > Może więć M.Dunleavy`ego (najlepszy biały gracz NCAA, blady więc
        > przeraklomowany)

        Aż do tego stopnia, żeby komentatorzy właściwie jednogłośnie uważali go za
        jednego z 3 najlepszych tegorocznych kandydatów? Pewnie pójdzie z nr 3, chyba, że
        zdecyduje się wycofać z draftu i pograć jeszcze rok w Duke. Rozważa taką opcję i
        jeśli uzna, że prawdopodobnie trafi do drużyny, w której nie chce grać (np.
        Clippers) to to zrobi.

        W ogóle tegoroczny draft zapowiada się na najlepszy od lat. POdobno nawet
        zawodnicy z drugiej dziesiątki będa mogli zauważalnie wspomóc swoje nowe drużyny

        pozdr
        • Gość: calagan Re: Draft IP: *.pl 23.05.02, 16:41
          Gość portalu: HyLo napisał(a):

          > Yao Ming już trenował na oczach ważniaków z NBA i generalnie zrobił bardzo dobr
          > e
          > wrażenie. Ma 225 cm, jest szybki, potrafi kozłować i rzucać za 3. Brakuje mu
          > masy, ale to do nadrobienia. Jest pewnym numerem 1, chyba że Houston przestrasz
          > y
          > sie problemów z rządem Chin. Jednak nie sądzę - Rockets za bardzo potrzebują
          > kogoś, kto od zaraz wspomoże ich w trumnie. Druga opcja to wzięcie Jaya William
          > sa
          > i przehandlowanie go za jakiegoś dobrego PF/C.
          >

          Jezeli beda mieli ponad 50% pewnosci, ze bedzie gral w NBA to go wezma. Drugiej
          takiej szansy moga nie miec przez nastepne kilka lat.

          > > Chicago być może więc weźnie najlepszewgo guarda zgłoszonego
          > > do draftu Jay`a Williamsa (w sumie może poczekać co wyrośnie Curry`ego i
          > > Chandler`a).
          > Prawie na pewno, jeśli Yao pójdzie do Houston.

          Nie powinni, ale pewnie wezma. Nie powinni bo to kolejny mlodziak. Mlodziak
          jako PG na czele grupy mlodziakow. Moga sie odbudowywac kolejne 10 lat.

          • Gość: Alex Re: Draft IP: 193.0.117.* 25.05.02, 12:26
            Cóż jak widać menagerowie z NBA trochę ochłoneli. Po roku gdy na czołowym
            miejscach wybierano uczniów szkół średnich o których można powiedzieć po
            pierwszym sezonie że mają warunki, ale nic ponadto i nadal nie wiadomo czy będą
            strzałęm w dziesiątkę czy niewypałem są trochę ostrożniejsi.
            Co do Minga to przy Wangu też pojawiły się bardzo huuuraoptymistyczne głosy.
            Ale jak na razie nie wnosi on wiele do swojego zespołu. Ming jest bardzo
            wysoki, co znaczy że może mieć kłopoty zdrowotne (jak Smits czy Ilgauskas). Ale
            Houston przecież już wybierało tak wysokich graczy vide Sampson.
            A młody Dunleavy. Gracze o tym kolorze skóry przychodzący do NBA często są
            przereklamowani. Tak było z Leattnerem (3 w drafcie) i Van Hornem (2). Nigy
            porządni skrzydłowi, ale z tymi nrumerami powinni wnosić więcej w grę swoich
            zespołów
      • Gość: Wilt Re: Draft IP: 62.89.80.* 20.06.02, 15:19
        To, że Rockets wezmą - i w dodatku zatrzymają, a to nie to samo, Yao Minga, to
        już pewniak. I trudno im się dziwić; ogromny potencjał, przyszłościowy, bardzo
        młody gracz (w przeciwieństwie do tego jeszcze wyższego Płn. Koreańczyka,
        którego sprawdzano parę lat temu), bardzo dobrze wypadł na workouts, i te
        warunki: 226 cm wzrostu i 135 kg wagi już teraz, a kiedy się weżmie za ciężary
        i rozwinie tors, to będzie jeszcze z 10 - 15 kilo więcej! W sumie to chyba
        jedyny gracz, z jakim Shaq może mieć pewne kłopoty już w niedalekiej
        przyszłości; oczywiście nie w znaczeniu przyćmienia go przez swój chiński
        odpowiednik, ale Yao po prostu będzie w stanie rzucać ponad wyciągniętymi
        rękami Shaqa, a ze swoją przyszłościową siłą i masą - w przeciwieństwie do
        Muresana czy Bradleya - nie będzie łatwo nawet Shaqowi wypchnąć go z trumny,
        nie mówiąc już o tym, że nawet wtedy Chińczyk pozostanie groźny, dysponując jak
        na centra dużym zasięgiem. Oczywiście nie ma żadnych gwarancji, że Ming
        zostanie supergwiazdą ( niektórzy już na pół serio mówią o Ming dynasty...),
        ale uważam, że w najgorszym wypadku będzie lepszy od gracza, do którego jest
        porównywany - Rika Smitsa, a w obecnej, najgorszej w historii pod względem
        poziomu na piątce NBA, to już dużo i uzasadnia wybranie go z nr 1, szczególnie
        w przypadku zespołu tak kiepskiego pod koszem jak Rockets - i dodatkowo jeszcze
        dlatego, że na razie negocjacje w sprawie dopuszczenia Yao do gry idą
        pomyślnie.

        Bulls wezmą "Jay'a" Williamsa - to równie pewne. I tu uwaga do calagana: jeśli
        J.W., jeden z najbardziej dojrzałych i doświadczonych graczy w drafcie, jest
        tylko młodziakiem, to kto młodziakiem tam nie jest? Raczej mało w drafcie 30 -
        laktów z dorobkiem mistrzowskim... Nie przepadam za Bulls, ale dla nich to
        akurat krok we właściwym kierunku - nie mówiąc już o tym, że pomyśl, jakim
        zasłużonym seniorem będzie on w oczach Chandlera i Curry'ego... ;-)

        Co do Dunleavy'ego; chyba jednak dał się przekonać i w przypadku wyboru przez
        Warriors (też praktycznie pewniak) zostanie z nimi. Część pakietu związanego z
        zatrudnieniem jego taty jako head coacha (o czym zresztą mówiono też w
        przypadku Grizzlies)? Chyba tak już będzie i tak zostanie; Grizzlies musieliby
        za Mike'a zaoferowac swój pick nr 4 i coś jeszcze, a może i wziąć jakiś
        kontrakt, którego GSW już nie chcą - a lepiej się na takie rzeczy nie decydować
        w niepewnej jak na razie sytuacji kadrowej Grizzlies. Żal mi Niedźwiadków
        (kibicuję Gasolowi i oczywiście Westowi - ten geniusz najdalej za 2 lata zrobi
        z nich naprawdę silny zespół; a w dodatku klub przeniesie się zapewne na
        Wschód, więc Lakersom nie będą przeszkadzać ;-)). Nie dostaną Dunleavy'ego,
        który świetnie pasowałby do Gasola i Battiera (mieliby kolekcję młodych
        talentów pozwalającą mierzyć się z Pacers czy Clippers), więc teraz muszą się
        zastanowić, co począć z numerem 4. Opcja sensowna, ale mało odważna - Caron
        Butler (SG/SF) lub Jared Jeffries (SF/PF), opcja bezsensowna, ale niestety
        rozważana - Drew Gooden (po jakie licho im drugi klasyczny PF?), opcja sensowna
        i odważna - Tshikitishvili (SF/PF); chłopak wymaga jeszcze pracy (choć z
        drugiej strony to samo mówiono o Gasolu, a wystrzelił w NBA jak rakieta), ale
        jest chyba jedynym kandydatem na "3", przy którym Grizzlies za parę lat nie
        będą żałować, że nie udało im się w zamian dostać Dunleavy'ego.

        Uff, można by jeszcze długo pisać o poszczególnych klubach i graczach,ale bez
        przesady - i tak mały ruch na forum o tej porze; kto to będzie czytał? ;-).
        Napiszę jeszcze tylko o moich Lakers - co prawda, niestety mających małe szanse
        na poprawę składu w drafcie (chociaż kto wie; pamiętacie np., jak nisko poszli
        w ubiegłum ryku Tinsley i Tony Parker?). Co do wykonaniu ruchu w celu dostania
        high pick od np. Clippers i wyboru Qyntela Woodsa, obwoływanego następnym T-
        Macem; tak się prawie na pewno nie stanie (a zresztą wymagałoby to rozstania z
        Foxem lub Horrym; trochę zbyt ryzykowne w obecnej sytuacji). Niech Woodsa
        weźmie sobie np. Miami (i sprzątnie sprzed nosa Wizards ;-)), a my zastanówmy
        się, co począć ze skromnym numerem 27. Uważam, że - choć prawie pewne jest już
        zatrudnienie Oakleya - w obliczu podatności Shaqa na kontuzje potrzebne jest
        dalsze wzmocnienie pod koszem - jakiś jego zmiennik, klasyczny 7 - footer
        zamiast shootera, którego postulują niektórzy. Czyli Gadzurić, Jason Jennings
        albo Fatik Solah (jeśli Kupchak trochę bardziej otworzy się na graczy z
        zagranicy) zamiast Jacobsena czy Clancy'ego (chyba że Tayshaun Prince na SF,
        jeśli zespoł rozstanie się z D. George'em i konieczny będzie następca).
        Szczególnie rozśmieszyła mnie pochwała Jacobsena, że to "the next Piatkowski" -
        jeśli wziąć pod uwagę, że zwykle przyrównuje się gracza dopiero wchodzącego do
        ligi do koszykarza o pare klas od niego lepszego, to potencjał ten gość ma
        zaiste imponujacy...;-) Shootera niech LAL szukają poza draftem - ale to już
        temat na osobny wątek o wzmocnieniach Lakers.

        A wracając do samego draftu; rzeczywiście jest nieprzeciętnie bogaty, i co
        ciekawe, jednocześnie ubogi w high - schoolers (tylko jeden - A. Stoudemire -
        ma szanse na I rundę, a nie 5 jak poprzednio). Po prostu wypchnęli ich
        Europejczycy :-) i inni inostrańcy, których udział w drafcie- i to na wysokich
        pozycjach - stał się już codziennością. Cóż to będzie za walka o ROY w tym
        sezonie (mój wczesny faworyt - Marko Jaric z Clippers, wydraftowany zresztą
        wcześniej)!

        I jeszcze P.S. do Alexa; biali są z reguły przereklamowani? Teraz ja mógłbym
        napisać, że to ociera o rasizm...;-) Ale nie wygłupiajmy się; po prostu uważam,
        że ten sąd zupełnie nie przystaje do współczesnej rzeczywistości.
        Przereklamowani Laettner i Van Horn? Owszem, nie zostali następcami Birda,jak
        wielu zapowiadało. Tak samo Harold Miner czy nawet Grant Hill nie dorośli do
        etykietki następców Jordana - czy oznacza to, że Murzyni też są
        przereklamowani? Zresztą zostawmy konkretne nazwiska; patrząc generalnie widać,
        że w samych Stanach biali w NBA już w latach 90. zostali zepchnięci do
        głębokiej defensywy i wytworzyło sie przekonanie, że tylko Murzyni potrafią
        grac w kosza, czego efektem było to, że wymienieni przez Ciebie byli jednymi z
        nielicznych białych wybranych wysoko w drafcie. Stąd czytałem w sieci ciekawy
        artykuł mówiący o tym, że dopiero obecny sukces Europejczyków przekonuje na
        nowo amerykańskich białych, że i oni mogą znaleźć sobie miejsce w lidze...

        Pzdr i bądźmy przygotowani na to, że jeszcze wiele ciekawych rzeczy może
        zdarzyć się w okolicach draftu (nawet najbardziej nieprawdopodobne transakcje!)
        • Gość: MM Re: Draft IP: *.ny5030.east.verizon.net 20.06.02, 19:18
          ciekawa analiza
          oczywiscie czytalem i sie zgadzam
          tylko jeszcze jedno - piszesz o Tayshaun(ie) Prince chybab zamiast D.Georga
          Niestetu Tyshaun jest za drobny by Devona zastapic. On jest swietnym strzelcem,
          ale wyglada jak zapalka

          A tak jeszcze dodam odnosnie draftu - dalej nie moge uwierzyc ze D. George
          wszedl do NBA z NCAA div III.... i to z numerem 18 (chyba)
          Ciekawe, ze wczesniej go nie zrekrutowali trenerzy z czolowych univerkow,
          ale to tylko potwierdza, ze ciezka praca mozna sie dostac do NBA nie tylko z
          najlepszych klubow universuteckich, ale tez Div II, div III, junir college i
          oczywiscie High School No i z kozdego zakatka swiata :)
          • Gość: calagan Re: Draft IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.06.02, 13:53
            Gość portalu: MM napisał(a):

            >
            > A tak jeszcze dodam odnosnie draftu - dalej nie moge uwierzyc ze D. George
            > wszedl do NBA z NCAA div III.... i to z numerem 18 (chyba)

            Z nr 23.

          • Gość: Wilt Re: Draft IP: 62.89.80.* 21.06.02, 15:12
            Gość portalu: MM napisał(a):

            > ciekawa analiza
            > oczywiscie czytalem i sie zgadzam
            > tylko jeszcze jedno - piszesz o Tayshaun(ie) Prince chybab zamiast D.Georga
            > Niestetu Tyshaun jest za drobny by Devona zastapic. On jest swietnym strzelcem,
            >
            > ale wyglada jak zapalka

            Oczywiście zgadzam się, to nie ta kategoria co D. George (którego zresztą warto
            byłoby zatrzymać, tylko że oprócz przyzwoitych pieniędzy trzeba by mu chyba
            obiecać miejsce startera zamiast Foxa); po prostu chodziło mi o to, że znów
            byłoby 2 graczy zdolnych obsadzić pozycję SF - tylko że tym razem w kombinacji
            ofensywny - defensywny, a nie obecnej defensywny - defensywny.

            > A tak jeszcze dodam odnosnie draftu - dalej nie moge uwierzyc ze D. George
            > wszedl do NBA z NCAA div III.... i to z numerem 18 (chyba)
            > Ciekawe, ze wczesniej go nie zrekrutowali trenerzy z czolowych univerkow,
            > ale to tylko potwierdza, ze ciezka praca mozna sie dostac do NBA nie tylko z
            > najlepszych klubow universuteckich, ale tez Div II, div III, junir college i
            > oczywiscie High School No i z kozdego zakatka swiata :)

            Czyli my też mamy szanse! I tym optymistycznym akcentem... ;-)))

        • Gość: calagan Re: Draft IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.06.02, 14:18
          Gość portalu: Wilt napisał(a):

          > Bulls wezmą "Jay'a" Williamsa - to równie pewne. I tu uwaga do calagana: jeśli
          > J.W., jeden z najbardziej dojrzałych i doświadczonych graczy w drafcie, jest
          > tylko młodziakiem, to kto młodziakiem tam nie jest? Raczej mało w drafcie 30 -
          > laktów z dorobkiem mistrzowskim... Nie przepadam za Bulls, ale dla nich to
          > akurat krok we właściwym kierunku - nie mówiąc już o tym, że pomyśl, jakim
          > zasłużonym seniorem będzie on w oczach Chandlera i Curry'ego... ;-)

          Ciesze sie, ze wrociles, a jeszcze bardziej, ze czytales jakis moj tekst. Piszac
          o Williamsie jako o dzieciaku mialem na mysli fakt, ze Krause chcial bardzo
          szybko odbudowac potege Bulls, a wybieranie kolejnych graczy z draftu znacznie
          spowalnia ta "szybkosc". Generalnie tez sie zgadzam, ze nic lepszego obecnie nie
          mozna dla nich wymyslec. Nawet proba tradu ego picka nie mialaby sensu, bo nic
          wartosciowego (dla nich, czyli jakis C lub PG) nie otrzymaja.

          >
          > Co do Dunleavy'ego; chyba jednak dał się przekonać i w przypadku wyboru przez
          > Warriors (też praktycznie pewniak) zostanie z nimi.

          Ale czy nie beda mieli problemow na SF. W Golden gra Jamison. Na SG jest mlody
          Richardson, ktory sie ladnie rozwija. Przesuniecie Jamisona na PF jest kiepskim
          pomyslem. Jak dla mnie jest on troche za miekki na ta pozycje, a nie ma takiego
          wzrostu jak Garnett, zeby te braki fizyczne nadrobic wzrostem.


          > Uff, można by jeszcze długo pisać o poszczególnych klubach i graczach,ale bez
          > przesady - i tak mały ruch na forum o tej porze; kto to będzie czytał? ;-).
          > Napiszę jeszcze tylko o moich Lakers - co prawda, niestety mających małe szanse
          > na poprawę składu w drafcie (chociaż kto wie; pamiętacie np., jak nisko poszli
          > w ubiegłum ryku Tinsley i Tony Parker?). Co do wykonaniu ruchu w celu dostania
          > high pick od np. Clippers i wyboru Qyntela Woodsa, obwoływanego następnym T-
          > Macem; tak się prawie na pewno nie stanie (a zresztą wymagałoby to rozstania z
          > Foxem lub Horrym; trochę zbyt ryzykowne w obecnej sytuacji). Niech Woodsa
          > weźmie sobie np. Miami (i sprzątnie sprzed nosa Wizards ;-)), a my zastanówmy
          > się, co począć ze skromnym numerem 27.

          Nie zgodze sie z toba. LA musza juz w tym roku zaczac przebudowe swoje skladu.
          Nie taka jak wiekszosc zespolow - od podstaw - tylko taka w celu odmlodzenia. Fox
          i Hory maja swoje lata i niewygodne troche kontrakty. zapewne slyszales co sie
          kroi w tym sezonie z sc. Pozbycie sie jednego z nich (bardziej Foxa niz Horrego),
          pozwoliloby na uwolnienie troche grosza. Moze nie w tym sezonie, ale w
          nastepnych. Rick ma kontrakt do 2005 i to bez klauzul. Ryzyko oczywiscie
          istnieje, ale pozostanie w niezmienionym skladzie z takimi dziurami jak sa
          obecnie tz jest ryzykowne. Zauwaz, ze w finale zachodu gralo paktycznie tylko 6
          zawodnikow. Jezeli Fox i Horry graja po prawie 40 minut to znaczy, ze nie jest
          najlepiej.

          Uważam, że - choć prawie pewne jest już
          > zatrudnienie Oakleya - w obliczu podatności Shaqa na kontuzje potrzebne jest
          > dalsze wzmocnienie pod koszem - jakiś jego zmiennik, klasyczny 7 - footer
          > zamiast shootera, którego postulują niektórzy. Czyli Gadzurić, Jason Jennings
          > albo Fatik Solah (jeśli Kupchak trochę bardziej otworzy się na graczy z
          > zagranicy) zamiast Jacobsena czy Clancy'ego (chyba że Tayshaun Prince na SF,
          > jeśli zespoł rozstanie się z D. George'em i konieczny będzie następca).

          To fakt. Z tym numerem kogos na IL dla Shaqa moga wybrac. Licze, ze Walker
          bedzie tez czesciej grywal jako C i ze moze wreszcie Madsena zacznal wpuszczac na
          dluzej. Ponoc Jax zakochal sie w Medvedence. Chlopak ma "tylko" jedna wade. Jest
          czarna dziura w obronie. Mam tez nadzieje, ze pomimo nie najlepszego wystepu
          Georga w tym sezonie jednak go zatrzymaja. Sciaganie nowego gracza i wtlaczanie
          go w system Jacksona jest zawsze problematyczne.

          • Gość: calagan Re: Draft IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.06.02, 14:24
            Gość portalu: calagan napisał(a):

            > Ciesze sie, ze wrociles, a jeszcze bardziej, ze czytales jakis moj tekst.

            No tak, nie ma to jak ignorancja. Zapomnialem, ze dwie wypowiedzi temu to
            napisalem. A juz mialem nadzieje, ze czytales inne moje wypociny.
            • Gość: Alex Re: Draft IP: 193.0.117.* 22.06.02, 16:33
              Chicago zdaje się, że zamierza przehandlować 2 miejsce w drafcie. Pytanie do
              kogo się zwrócą i za kogo. Najwidoczniej uznano, że zeszłoroczna wymiana i
              pozbycie się Branda nie było najrozsądniejszym wyjściem. Czy wtedy J.Wiliams
              trafi z numerem 2? Ming rezczywiście jest już prawie pewnym wyborem Houston.
              Ciekawe kto jeszcze będzie wymieniał graczy przy okazji draftu? N.p. jak
              zachowają się Spurs? W przyszłym roku kończy karierę D.Robinson a kontrakt
              kończy się Duncanowi, który już raz prawie cudem został zatrzymany w S.Antonio.
              Pewnie za rok Duncan zostanie graczem Orlando. Czy S.Antonio zostawi Duncana i
              będzie próbowało przez rok przekonać go do zostania czy spróbują dokonać jakiś
              dziwnych ruchów?
              P.S
              Do Wilt`a
              W NBA graczy o bladym kolorze skóry zostali zepchnięci na dalsze pozycje już w
              latach `70. Stąd taka tęsknota za wreczcie dobrym buiałym graczem. Popularność
              NBA rozkręciła w znacznym stopniu rywalizacja Lakers z Magicem i Bostonu z
              Birdem McHalem Ainge`m. Od odejścia Bird`a szuka się kolejnej wielkiej nadziei
              białych. A gdy się uparcie szuka to ma się zbyt wielkie nadzieje w stosunku do
              potencjalnych następców. To w znacznym stopniu spowodowało duży szum jaki był
              wobec takich graczy jak Reeves czy Bradley, którzy delikatnie mówiąc
              zdecydowanie rozczarowali. Nie tylko oni w ostatnich latach dostawali wysokie
              numery w drafcie - wśród białych mozsna przecież wymienić chociażby Keafe`a
              (chyba pokręciłem wyraźnie pisownie nazwiska). Owszem nie wszyscy graczy o
              ciemniejszym kolorze skóry nie zawiedli, ale większość z nich w jakimś stopniu
              spełnia oczekiwania, w przypadku graczy białych pochodzących z USA jest
              znacznie gorzej. Oczywiście inaczej przedstawia się przypadek europejczyków. Ci
              są (byli) niedoceniani. Dopiero pojawienie się Nowitzkiego, Stojakovicha,
              Kirilenko i Gasola to zmieniło - okazało się że jednak z wielu europejczyków
              wyrastają bardzo porządni gracze. Ale z białych Amerykanów jedynie Szczerbiak
              nie był rozczarowaniem w ostatnich latach. Do tego Dunleavy jest synem gracza i
              trenera. Może to powodować, że wiąże się z nim zbyt duże nadzieję i zbyt
              przykuwa on uwagę. W NBA nie zrobili kariery sonowie wielkich ojców: Schayes,
              Pollard, czy bracia Barry.
              A swoją drogą czy Myrda zostanie wybrany w drafcie
              Już niedługo zobaczymy
              Pozdr
              • Gość: calagan Re: Draft IP: *.pl 23.06.02, 15:27
                Gość portalu: Alex napisał(a):

                > Chicago zdaje się, że zamierza przehandlować 2 miejsce w drafcie. Pytanie do
                > kogo się zwrócą i za kogo. Najwidoczniej uznano, że zeszłoroczna wymiana i
                > pozbycie się Branda nie było najrozsądniejszym wyjściem. Czy wtedy J.Wiliams
                > trafi z numerem 2? Ming rezczywiście jest już prawie pewnym wyborem Houston.
                > Ciekawe kto jeszcze będzie wymieniał graczy przy okazji draftu? N.p. jak
                > zachowają się Spurs? W przyszłym roku kończy karierę D.Robinson a kontrakt
                > kończy się Duncanowi, który już raz prawie cudem został zatrzymany w S.Antonio.
                > Pewnie za rok Duncan zostanie graczem Orlando. Czy S.Antonio zostawi Duncana i
                > będzie próbowało przez rok przekonać go do zostania czy spróbują dokonać jakiś
                > dziwnych ruchów?
                > P.S

                Nie, mysle ze Chicago nie dokona tego ruchu. Nie ma dosc wartosciowego gracza
                na rynku ktory zechcialby przyjsc do Bulls i jego druzyna zgodzilaby sie go
                pozbyc za ten pick. No moze tylko Miller. Ale ja w to nie wierze. Spurs nijak
                sie nie zachowaja. Beda liczyli, ze Duncan zostanie. W zasadzie tylko Bulls
                byliby wstanie przyjac Duncana (jesli chodzi o sc). Houston nie mialoby nawet
                kogo oddac w zamian (bo sam draft to za malo). Przesunac sie duzo wyzej SAS
                takze nie maja szans bo nie maja kogo oddac. Robinsonowi tego nie zrobia, a poza
                tym kto go wezmie wiedzac, ze za rok konczy kariere (teoretycznie druzyna chcaca
                wyczyscic salary cup). Pewne ruchy jednak moga nastapic. Ponoc Suns, Heat i
                Knicks chca sie przesunac wyzej. Rozmawiaja z Denver. 76 ponoc rozmawia z Golden
                na temat tradu.
          • Gość: Wilt I jeszcze o drafcie IP: 62.89.80.* 25.06.02, 16:30
            Calagan: ja z kolei się cieszę, że ty się cieszysz, że wróciłem ;-) Ale to nie
            powód, żebyś swoje posty z tej okazji określał przesadnie skromnie jako
            wypociny ;-). Co do Bulls: w tej chwili w dużej mierze pozostał im tylko draft,
            ponieważ markowi F/A nie bardzo chcą odwiedzać Chicago pod wodzą Krause’a i na
            gracza klasy T-Maca Bulls nie mają szans – może to być najwyżej ktoś a la Eddie
            Robinson. Nie dziwota; starczy spojrzeć choćby na to, jak przed ostatnim
            sezonem Krause zrobił A. Davisowi; wypiął się na niego w ostatniej chwili przed
            podpisaniem umowy, kiedy okazało się, ze dostępny jest znacznie tańszy Oakley,
            który miał starczyć do chwili, gdy gotowi będą Chandler i Curry…
            Co do Lakers, małe nieporozumienie; ja też oczywiście uważam, że trzeba skład
            odmłodzić i wzmocnić. Po prostu ktoś taki jak Qyntel Woods nie jest chyba wart
            pozbywania się sprawdzonego i wartościowego jak Fox czy Horry weterana,
            ponieważ – nawet gdyby rozwinął się kiedyś w drugiego T-Maca – w swoim
            pierwszym sezonie będzie na pewno mniej wartościowy z punktu widzenia obrony
            tytułu przez Lakers niż tamci. W play off doświadczenie liczy się podwójnie, a
            w odniesieniu do faktu, że Lakers grają „trójkąty”, których niemal nie sposób
            dobrze nauczyć się w jeden rok - co najmniej potrójnie. Lakers musieliby mieć
            chyba prawo do wyboru w pierwszej piątce, żeby mieć mniej więcej pewność, że
            wybiorą gracza, który zdolnościami i jednocześnie dojrzałością zrównoważy brak
            doświadczenia i przez to z miejsca pomoże im z miejsca w play offs w równym
            stopniu, co Big Shot Rob albo Foksiu (a oba te warunki – dojrzałość i talent
            spełniają w drafcie chyba tylko Jay Williams, Dunleavy i Wilcox); a Lakersom
            praktycznie na pewno nie uda im się wytargować miejsca nawetw pierwszej „10”.
            Dlatego chyba nie warto liczyć na draft jako drogę do natychmiastowych
            poważnych wzmocnień, a jedynie do uzyskania jakiegoś przyzwoitego C/PF albo
            ewentualnie shootera. Tę druga opcję wcześniej odrzuciłem, ale przy założeniu,
            że Oakley jest już zaklepany, a Shaq weźmie się za swoje zdrowie (niemożliwe do
            zweryfikowania z punktu widzenia z zewnątrz klubu), można by ją rozważyć;
            kombinacja Shaq – Oak – Horry – Miedwiedenko – S. Walker powinna pod koszem
            wystarczyć. Wtedy bierzemy wspomnianego T. Prince’a albo Savovica (tu wyrazy
            ubolewania z powodu wymienienia przeze mnie wcześniej z rozpędu Clancy’ego
            zamiast Grizzarda) i jedziemy do przodu – z tym zastrzeżeniem, że nie wiadomo,
            kto byłby starting PF (SF również – ale o tym już wspominałęm). Oak i Horry
            powinni raczej (przynajmniej kiedy Shaq gra) wchodzić z ławki, Walker jako
            starter się nie sprawdził, a Sława, jak słusznie piszesz, jest graczem raczej
            ofensywnym (i z tego powodu widziałbym go raczej jako zmiennika Shaqa) –
            natomiast pewnie (nie ma rozwiązań idealnych) skończy się na nim.
            Na draft i F/A (wyjątkowo słaba klasa w tym roku) Lakers raczej nie mają za
            bardzo co liczyć, wiec pozostaje handel; niestety mało kto chce wzmacniać
            mistrza, poza tym ruchy ogranicza luxury tax i w sumie Kupchak musiałby nieźle
            się nagimnastykować, zanim wykonałby ruch na miarę Westa. Osobiście mógłbym na
            przykład liczyć na to, że w Warriors z wydraftowaniem SF i przejściem Jamisona
            na PF zwolni się Fortson i będzie można go pozyskać (dla tego celu warto
            byłoby oddać każdego z wyjątkiem Big Two) – ale chyba nawet management GSW nie
            jest na to wystarczająco głupi… ;-)
            No i skoro jesteśmy przy Warriors; sam Jamison uważa, że za miękki na PF nie
            jest – i dodatku to na PF miał ten swój jedyny sezon All – Star – więc dadzą mu
            tam znowu szansę, co wydaje się logiczne (a Fortson pójdzie gdzieś, gdzie pogra
            sobie dłużej niż te marne 28 minut, przez co będzie mógł prowadzić w lidze w
            zbiórkach, nawet przed Wallace’em).

            I do Alexa; widać pozostaniemy przy swoich zdaniach co do tego, czy biali
            gracze są w NBA bardziej przereklamowani od czarnych, czy nie; mnie się wciąż
            wydaje, że nie, tym bardziej, że całe szukanie nowych białych gwiazd odbywa się
            raczej w mediach (i tak obecnie skrępowanych wymogami political correctness), a
            nie wśród GM, którzy są ludźmi raczej trzeźwo myślącymi i mało ich obchodzi,
            czy gracz jest Eskimosem czy może Marsjaninem, byleby potrafił grać (i stąd
            właśnie, kiedy ostatnio dotarło do ich świadomości, że Europejczycy jednak grać
            potrafią, porzucili uprzedzenia wobec nie – Amerykanów i zwrócili się w stronę
            draftowania z tego rynku). Co do Dunleavy’ego jr. – czy na pewno jest
            przereklamowany w porównaniu do swoich kumpli z Duke: Battiera i Williamsa,
            graczy o porównywalnym talencie? Przecież Williams i tak pójdzie wyżej od niego
            w drafcie.

            No to do zobaczenia po drafcie. Pzdr


            P.S. Niestety, o Myrdzie ani widu, ani słychu; nie widziałem go w absolutnie
            żadnym mock draft, nawet w drugiej rundzie (chyba nawet się w ogóle nie
            zgłosił). A pomyśleć, że Czesi mogą mieć Welscha, a Słoweńcy - Nachbara; obu
            pewnych first - rounders!
            • Gość: calagan Re: I jeszcze o drafcie IP: *.pl 26.06.02, 19:40
              Gość portalu: Wilt napisał(a):

              > Calagan: ja z kolei się cieszę, że ty się cieszysz, że wróciłem ;-) Ale to nie
              > powód, żebyś swoje posty z tej okazji określał przesadnie skromnie jako
              > wypociny ;-). Co do Bulls: w tej chwili w dużej mierze pozostał im tylko draft,
              >
              > ponieważ markowi F/A nie bardzo chcą odwiedzać Chicago pod wodzą Krause’a
              > i na
              > gracza klasy T-Maca Bulls nie mają szans – może to być najwyżej ktoś a la
              > Eddie
              > Robinson. Nie dziwota; starczy spojrzeć choćby na to, jak przed ostatnim
              > sezonem Krause zrobił A. Davisowi; wypiął się na niego w ostatniej chwili przed
              >
              > podpisaniem umowy, kiedy okazało się, ze dostępny jest znacznie tańszy Oakley,
              > który miał starczyć do chwili, gdy gotowi będą Chandler i Curry…

              Co fakt to fakt. Dzialania Krausego z ostatnich lat (nie tylko sprawa davisa,
              ale i kwestia trenera, fryzury zawodnikow itp) spowodowaly, ze nikt nie chce tam
              isc.

              > Co do Lakers, małe nieporozumienie; ja też oczywiście uważam, że trzeba skład
              > odmłodzić i wzmocnić. Po prostu ktoś taki jak Qyntel Woods nie jest chyba wart
              > pozbywania się sprawdzonego i wartościowego jak Fox czy Horry weterana,
              > ponieważ – nawet gdyby rozwinął się kiedyś w drugiego T-Maca – w sw
              > oim
              > pierwszym sezonie będzie na pewno mniej wartościowy z punktu widzenia obrony
              > tytułu przez Lakers niż tamci.

              Tak, ale teraz jeszcze sa cos warci, i jest szansa ich kims zastapic. Walker za
              Horrego, George za Foxa, ktos z FA tez by sie skusil.

              W play off doświadczenie liczy się podwójnie, a
              > w odniesieniu do faktu, że Lakers grają „trójkąty”, których niemal
              > nie sposób
              > dobrze nauczyć się w jeden rok - co najmniej potrójnie.

              Oczywiscie ze sie liczy, ale jak sam zauwazasz kiedys musza tego dokonac Teraz
              nawet bez tych graczy sa jeszcze wstanie na barkach O`Neala i Bryanta moga dojsc
              do tytulu. Za 2 lata zostanie praktycznie sam Kobe, bo Shaq przy swoim sposobie
              gry bedzie sie juz ciezko ruszal.

              Lakers musieliby mieć
              > chyba prawo do wyboru w pierwszej piątce, żeby mieć mniej więcej pewność, że
              > wybiorą gracza, który zdolnościami i jednocześnie dojrzałością zrównoważy brak
              > doświadczenia i przez to z miejsca pomoże im z miejsca w play offs w równym
              > stopniu, co Big Shot Rob albo Foksiu (a oba te warunki – dojrzałość i tal
              > ent
              > spełniają w drafcie chyba tylko Jay Williams, Dunleavy i Wilcox); a Lakersom
              > praktycznie na pewno nie uda im się wytargować miejsca nawetw pierwszej „
              > ;10”.

              Chyba przesadzasz.

              > Dlatego chyba nie warto liczyć na draft jako drogę do natychmiastowych
              > poważnych wzmocnień, a jedynie do uzyskania jakiegoś przyzwoitego C/PF albo
              > ewentualnie shootera. Tę druga opcję wcześniej odrzuciłem, ale przy założeniu,
              > że Oakley jest już zaklepany, a Shaq weźmie się za swoje zdrowie (niemożliwe do
              >
              > zweryfikowania z punktu widzenia z zewnątrz klubu), można by ją rozważyć;
              > kombinacja Shaq – Oak – Horry – Miedwiedenko – S. Walke
              > r powinna pod koszem
              > wystarczyć. Wtedy bierzemy wspomnianego T. Prince’a albo Savovica (tu wyr
              > azy
              > ubolewania z powodu wymienienia przeze mnie wcześniej z rozpędu Clancy’eg
              > o
              > zamiast Grizzarda) i jedziemy do przodu – z tym zastrzeżeniem, że nie wia
              > domo,
              > kto byłby starting PF (SF również – ale o tym już wspominałęm). Oak i Hor
              > ry
              > powinni raczej (przynajmniej kiedy Shaq gra) wchodzić z ławki, Walker jako
              > starter się nie sprawdził, a Sława, jak słusznie piszesz, jest graczem raczej
              > ofensywnym (i z tego powodu widziałbym go raczej jako zmiennika Shaqa) –
              > natomiast pewnie (nie ma rozwiązań idealnych) skończy się na nim.

              Moim zdaniem Walkers sie sprawdzil, a fakt, ze wypadl z piatki na p-o wynikalo
              z tego, ze tam potrzeba bylo zgrania i doskonalej znajomosci taktyki, a to
              gwarantowal tylko Horry (te jego rzuty z dystansu). Walker dodatkowo moze byc
              zmiennikiem Shaqa. Przydalby sie moze Willis zamiast Oaka bo potrafi grac na C.

              > Na draft i F/A (wyjątkowo słaba klasa w tym roku) Lakers raczej nie mają za
              > bardzo co liczyć, wiec pozostaje handel; niestety mało kto chce wzmacniać
              > mistrza, poza tym ruchy ogranicza luxury tax i w sumie Kupchak musiałby nieźle
              > się nagimnastykować, zanim wykonałby ruch na miarę Westa. Osobiście mógłbym na
              > przykład liczyć na to, że w Warriors z wydraftowaniem SF i przejściem Jamisona
              > na PF zwolni się Fortson i będzie można go pozyskać (dla tego celu warto
              > byłoby oddać każdego z wyjątkiem Big Two) – ale chyba nawet management GS
              > W nie
              > jest na to wystarczająco głupi… ;-)

              Chyba nie bo ostatnio mowi sie o transferze Fortsona do 76ers. A jesli chodzi o
              sc to sprzedaz tych dwoch zawodnikow (i jeszcze Huntera) znacznie zluzowaloby
              miejsce pod SC. Ci trzej gracze to sporo ponad 10mln.

      • Gość: Alex Re: Draft IP: 212.33.87.* 27.06.02, 18:37
        I jesteśmy po drafcie. Zgodnie z przewidywaniami. 1 Ming 2 J.Wiliams 3
        M.Dunleavy. Niespodzianka 5 miejsce dla Gruzina (przykłąd Gasola naśladowany).
        I jedna duża zamiana. McDyess pojechał do N.Yorku za Camby`ego i wybór. I
        jeszcze L.Hunter pożegnał się z Lakers

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka