Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    89. Tour de France

    07.07.02, 00:39
    Rozpoczął się kolarski wyścig Tour de France. Sobota była dniem rywalizacji
    kolarzy na trasie 7-kilometrowego prologu (jazda na czas) na ulicach
    Luksemburga.

    Triumfował oczywiście nie kto inny jak Amerykanin Lance Armstrong (US Postal)-
    główny faworyt tegorocznego wyścigu. Przejechał on metę w czasie 9:08.780
    setnych, drugi był Laurent Jalabert (Tiscali) - 9:10.510. Trzecie miejsce zajął
    były kolarz Mroza (pierwszej zawodowej polskiej grupy kolarskiej) Raimondas
    Rumsas (teraz startujący w: Lampre - Daikin) z czasem 9:11.970. Sukces Litwina
    pokazuje, że także w Polsce kolarz może dobrze pracowac na późniejsze sukcesy.

    Polscy kolarze niestety nieco rozczarowali: Dariusz Baranowski (Ibanesto.com)
    zajął 88. miejsce tracąc do zwycięzcy 36 sekund (9:45.250). Piotr Wadecki
    (Domo – Farm Frites), narzekający na skurcze mieśni, został sklasyfikowany
    dopiero na 129. miejscu (9:56.25). Warto przypomnieć, że Wadecki rozważał
    możliwość wycofania się z 89. TdF, gdyż przed wyjazdem zaatakował go w Polsce
    nieznany wirus.

    Czołowa "dziesiątka" i miejsca Polaków:
    1. ARMSTRONG Lance (USA) - czas 00:09:08.780
    2. JALABERT Laurent (Francja) - 00:09:10.510
    3. RUMSAS Raimondas (Litwa) - 00:09:11.970
    4. BOTERO Santiago (KolumbiaL) - 00:09:12.590
    5. MILLAR David (Wielka Brytania) - 00:09:13.470
    6. BROCHARD Laurent (Francja) - 00:09:14.780
    7. FRIGO Dario (Włochy) - 00:09:16.970
    8. GONZALEZ GALDEANO Igor (Hiszpania) - 00:09:17.800
    9. BELOKI Joseba (Hiszpania) - 00:09:21.330
    10. BODROGI Laszlo (Węgry) - 00:09:21.420

    ...88. BARANOWSKI Dariusz (Polska) - 00:09:45.250
    ...129. WADECKI Piotr (Polska) - 00:09:56.250

    Oczywiście ta czasówka jeszcze niczego nie przesądza, a różnice w czołówce są
    minimalne. Ponieważ tegoroczny TdF jest najkrótszym w historii (3 282 km),
    myślę, że wyścig bedzie bardzo ciekawy. Armstrong pokazał się z bardzo dobrej
    strony, ale także inni kolarze nie odstawali od niego za dużo.

    Jutrzejszy etap: 7.07 Luksemburg - Luksemburg: 195 km


    Obserwuj wątek
      • Gość: mrW Re: 89. Tour de France IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 07.07.02, 00:44
        Polacy nie zawsze musza byc w czolowce!
        wyglada na to,ze jestes nastepnym "zawiedzionym" - przykro mi....
        • kezlok Re: 89. Tour de France 07.07.02, 00:56
          Gość portalu: mrW napisał(a):

          > Polacy nie zawsze musza byc w czolowce!
          > wyglada na to,ze jestes nastepnym "zawiedzionym" - przykro mi....


          Oczywiście nie jestem "zawiedzionym" jak ładnie to ująłeś. Stwierdziłem,
          że "nieco zawiedli", bo chyba w stawce 189 zawodników za miesjca 88 i 129 chwalić
          ich nie sposób. Poza tym jakoby usprawiedliwiłem Wadeckiego (choroba), a
          Baranowski, jak wszyscy wiemy ma swoje lata. Moim zdaniem powtórzenie
          ubiegłorocznych pozycji przez Polaków byłoby dużym sukcesem, a to ze względu na
          zaistniałe okoliczności, które podałem.
          • Gość: mrW Re: 89. Tour de France IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 07.07.02, 01:05
            spokojnie,zawsze jest tak,ze im wiecej jesz bardziej jestes glodny.
            ja rozumie to,sam jestem fanem kolarstwa (nie na takim etapie jak Ty),i tez
            bym chcial aby Polacy byli w czolowce
            dla mnie jest wazne tylko jedno,ze biora w tym wescigu udzial i to wszystko -
            to jest najwazniejsze!
            • kezlok Re: 89. Tour de France 07.07.02, 01:24
              Gość portalu: mrW napisał(a):

              > spokojnie,zawsze jest tak,ze im wiecej jesz bardziej jestes glodny.
              > ja rozumie to,sam jestem fanem kolarstwa (nie na takim etapie jak Ty),i tez
              > bym chcial aby Polacy byli w czolowce
              > dla mnie jest wazne tylko jedno,ze biora w tym wescigu udzial i to wszystko -
              > to jest najwazniejsze!

              Oczywiście. Ja również jestem realistą, lecz mam nieco inne zdanie niż Ty. Wiem,
              że ani Wadecki, ani Baranowski wyścigu nie wygrają, ale stać ich na nieco lepsze
              miejsca i tylko tyle, nic ponadto. Udział w wyscigu dla samego bycia jest dla
              mnie bez sensu. Bo skoro już się tam znaleźli, a są w naprawde mocnych zespołach
              (TOP 10 rankingu UCI)powinni walczyć, może nie o zwycięstwo ;), lecz o jak
              najlepszą lokatę.
              • Gość: mrW Re: 89. Tour de France IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 07.07.02, 01:46
                to nie oni decyduja o tym,wierz mi - to sa zalozenia trenerskie.
                my mozemy tylko na ten temat "gdybac".
                jakby ktos ich sponsorowal jako "jednostke" wtedy to inna sprawa
                • kezlok Re: 89. Tour de France 07.07.02, 02:03
                  Gość portalu: mrW napisał(a):

                  > to nie oni decyduja o tym,wierz mi - to sa zalozenia trenerskie.
                  > my mozemy tylko na ten temat "gdybac".
                  > jakby ktos ich sponsorowal jako "jednostke" wtedy to inna sprawa


                  Żadne tam założenia trenerskie, tylko założenia właścicieli grup. Ale ja moge być
                  pewien, że nikt nie kazał Wadeckiemu czy też Baranowskiemu w jeździe
                  indywidualnej na czas (dzisiejszy prolog miał właśnie taką formułę) zająć tak
                  odległych miejsc. Bo dzisiaj mogli zrobić wlasnie coś indywidualnie, następne
                  etapy to będzie "pchanie" liderów swoich grup do przodu. A swoją drogą liderem
                  Domo w tym TdF miał być własnie Wadecki i na niego miała pracować drużyna. Tylko
                  nie jestem pewien, czy te założenia legły w gruzach po dzisiejszej czasówce, czy
                  liderem nie został kto inny. To okaże sie w nadchodzących etapach.
                  • Gość: mrW Re: 89. Tour de France IP: 5.1R2D* / *.blueyonder.co.uk 07.07.02, 02:24
                    od poczatku wiedzialem,ze prowadze dialog z kims kto sie zna,wiec sprubojmy
                    sie pojednac bo ja nie mam zamiaru byc mondrzejszy od tego co,czasami widze i
                    slysze!
                    dla mnie milo slyszec lub widziec,polskie nazwiska w kazdym sportowym
                    wydarzeniu na Swiecie,ale oczywiscie to zalezy od tych,ktorzy je raprezentuja.
                    dlatego to oni sa za to odpowiedzialni (trener nie ma nic do tego).
                    wytlumacz mnie jak to sie stalo,ze Polacy tak zle zagrali w Mundialu 2002!
                    czy wedlug Ciebie trener zawinil czy pilkarze?
                    • kezlok Re: 89. Tour de France 07.07.02, 14:17
                      Gość portalu: mrW napisał(a):

                      > od poczatku wiedzialem,ze prowadze dialog z kims kto sie zna,wiec sprubojmy
                      > sie pojednac bo ja nie mam zamiaru byc mondrzejszy od tego co,czasami widze i
                      > slysze!
                      > dla mnie milo slyszec lub widziec,polskie nazwiska w kazdym sportowym
                      > wydarzeniu na Swiecie,ale oczywiscie to zalezy od tych,ktorzy je raprezentuja.
                      > dlatego to oni sa za to odpowiedzialni (trener nie ma nic do tego).
                      > wytlumacz mnie jak to sie stalo,ze Polacy tak zle zagrali w Mundialu 2002!
                      > czy wedlug Ciebie trener zawinil czy pilkarze?

                      Oczywiście mnie też cieszy udział Polaków w różnych "wielkich" zawodach
                      sportowych na Świecie. Ale nie jestem zwolennikiem tzw. minimalizmu. Szczerze
                      mówiąc nie podoba mi się to jak np na mityngach Złotej Ligi, Polacy są "tylko"
                      statystami dla pozostałych lekkoatletów. To mnie drażni kiedy słysze wypowiedź w
                      stylu:"ciesze się w ogóle, że tu jestem" itd. To jest wlaśnie różnica między
                      naszymi rodzimymi sportowacami, a np tych z krajów zachodzniej Europy czy USA.
                      Tam zwykło mówić się:"skoro już tu jestem [na zawodach itp] spróbuje powalczyć o
                      jak najlepsze miejsce". Taki tok myślenia powninien być wpajany także naszym.
                      A co do porażki biało-czerwoncych na mudnialu: myślę, że na ten temat powiedziano
                      już chyba wszystko i nic orginalnego nie wymyśle.
                      • Gość: Picasso Re: 89. Tour de France IP: *.cn.net.pl / 213.25.182.* 07.07.02, 15:44
                        Witam koneserów kolarstwa.

                        Pozwolę sobie na krótką opinię.

                        Od 9-ciu lat (Zenek w TDF) czekam na jakiś sukces polskiego kolarstwa i chyba
                        się nie doczekam. Nie licząc srebrnego medalu MŚ Sprucha 2 lata temu.
                        Zawsze, gdy tylko czas mi na to pozwala śledzę największe toury i najbardziej
                        interesują mnie właśnie miejsca Polaków. Na szczęście są dwaj panowie -
                        Jaroński i Krzósko, którzy starają się jak najwięcej podawac informacji o
                        naszych.
                        Baranowski z Brożyną zawsze na kilku etepach byli widoczni (szczególnie w
                        górach), choć wysokich lokat nie zajmowali. Teraz liczyłem na Wadeckiego, który
                        zajął 2 miejsce dookola Szwajcarii, ale sam mówi, że czuje się nie najlepiej po
                        tym dziwnym wirusie. Poza tym liderem nie miał być Wadecki, a Virenque, którego
                        zawsze uważałem za jednego z najlepszych górali, nawet po wpadce Festiny.
                        Reasumując:
                        Ogklądając tegoroczny TDF spodziewam się tego samego, co od kilku lat, czyli,
                        że Polacy pokażą się parę razy na kilku etapach i to wszystko.
                        Ale i tak kolarstwo jest piękne.

                        I jeszcze jedno:
                        Miałem nadzieję, że coraz lepiej spisująca się grupa CCC zostanie w końcu
                        zaproszona choć jeden raz do jakiegoś dużego touru, lub klasyka, a tu Przydział
                        taki numer wywinął.
                        Wiadomo, że bez doładowania nie jeździ żaden kolarz, ale pan Piotruś przesadził
                        chyba z ilością.
                        Może to i dobrze, bo gdyby zaczął mieszać na świecie, żaden komentator
                        zagraniczny nie wypowiedziałby jego nazwiska :)

                        Pozdrawiam
                        • silent_bob Re: 89. Tour de France 08.07.02, 01:38
                          Gość portalu: Picasso napisał(a):

                          > Witam koneserów kolarstwa.
                          >
                          > Pozwolę sobie na krótką opinię.
                          >
                          > Od 9-ciu lat (Zenek w TDF) czekam na jakiś sukces polskiego kolarstwa i chyba
                          > się nie doczekam. Nie licząc srebrnego medalu MŚ Sprucha 2 lata temu.

                          Picasso!!!!!!! Wstydź się!!! Widać że jestes sympatykiem kolarstwa i narzekasz na
                          mało sukcesów Polaków a zapomniałeś o zwycięstwie Grzegorza Gwiazdowskiego w 1999
                          roku w wyścigu Pucharu Świata "Meisterschaft von Zurich"!!!!
                          Ten sukces Gwiazdowskiego jest przecież równie ważny jak sukcesy Jaskuły i
                          Sprucha...
                        • sluggard Re: 89. Tour de France 08.07.02, 21:43
                          > I jeszcze jedno:
                          > Miałem nadzieję, że coraz lepiej spisująca się grupa CCC zostanie w końcu
                          > zaproszona choć jeden raz do jakiegoś dużego touru, lub klasyka, a tu Przydział
                          >
                          > taki numer wywinął.
                          > Wiadomo, że bez doładowania nie jeździ żaden kolarz, ale pan Piotruś przesadził
                          >
                          > chyba z ilością.
                          > Może to i dobrze, bo gdyby zaczął mieszać na świecie, żaden komentator
                          > zagraniczny nie wypowiedziałby jego nazwiska :)

                          Nie ma co liczyć, że CCC zostanie zaproszona do TDF w najbliższych latach.
                          Wyścig ten to przecież bastion Francuzów, co udowodniła także tegoroczna
                          selekcja. Mając do wyboru przeciętny team francuski i nawet najlepiej spisujący
                          się CCC, organizatorzy i tak wybiorą Francuzów. Chyba, że polska drużyna
                          dostanie się do czołówki rankingu UCI:)
                          Moim zdaniem polską drużynę najszybciej zobaczymy w Vuelta a Espana, gdyż ten
                          tour nieco podupadł w ostatnich latach na znaczeniu (były plany skrócenia go do
                          tygodnia!!!), a poza tym CCC ostatnio coraz częściej pojawia się na hiszpańskich
                          drogach i wcale nie jest outsiderem.
                          • Gość: J. Re: 89. Tour de France IP: 193.174.8.* 10.07.02, 21:39
                            sluggard napisał(a):

                            > Nie ma co liczyć, że CCC zostanie zaproszona do TDF w najbliższych latach.
                            > Wyścig ten to przecież bastion Francuzów, co udowodniła także tegoroczna
                            > selekcja. Mając do wyboru przeciętny team francuski i nawet najlepiej spisujący
                            >
                            > się CCC, organizatorzy i tak wybiorą Francuzów. Chyba, że polska drużyna
                            > dostanie się do czołówki rankingu UCI:)
                            > Moim zdaniem polską drużynę najszybciej zobaczymy w Vuelta a Espana, gdyż ten
                            > tour nieco podupadł w ostatnich latach na znaczeniu (były plany skrócenia go do
                            >
                            > tygodnia!!!), a poza tym CCC ostatnio coraz częściej pojawia się na hiszpańskic
                            > h
                            > drogach i wcale nie jest outsiderem.

                            Tak, tylko istnieje jeszcze problem tego rodzaju, iż w czasie, gdy jest Vuelta,
                            mamy u nas Tour de Pologne, który jest dla naszych czołowych grup absolutnie
                            najważniejszym wyścigiem w roku. Oczywiście obecnie CCC ma potencjał, aby wysłać
                            dwie ekipy na dwa 'równoległe' wyścigi, lecz w sytuacji, gdy mieliby
                            hipotetycznie startować w Vuelcie, byłby dylemat, dokąd wysłać silniejszy skład.
                            Pod względem marketingowym dla CCC i Polsatu ważniejszy jest Tour de Pologne,
                            jako że, powiedzmy to sobie szczerze, Vuelta nie jest u nas zbyt popularna w
                            szerokim gronie kibiców, interesują się nią tylko wielcy miłośnicy kolarstwa.
                            Rzeczywiście, CCC zaczął dostawać zaproszenia na coraz ważniejsze wyścigi, GP
                            Meisterschaft von Zürich, Henninger Turm, czy ostatnio Baskijski Rower. Jednak
                            wydaje mi się, że do Vuelty to jeszcze daleko, a doping Przydziała na pewno nie
                            został niezauważony. W każdym razie jeśli udałoby im się zatrudnić więcej
                            klasowych zawodników z zagranicy, ich akcje poszłyby w górę. Tietieruk i zwł.
                            Uszakow okazali się strzałami w "10", szkoda że nie wyszło z Dufauxem.
                            • sluggard Re: 89. Tour de France 11.07.02, 10:25
                              > Tak, tylko istnieje jeszcze problem tego rodzaju, iż w czasie, gdy jest Vuelta,
                              >
                              > mamy u nas Tour de Pologne, który jest dla naszych czołowych grup absolutnie
                              > najważniejszym wyścigiem w roku. Oczywiście obecnie CCC ma potencjał, aby wysła
                              > ć
                              > dwie ekipy na dwa 'równoległe' wyścigi, lecz w sytuacji, gdy mieliby
                              > hipotetycznie startować w Vuelcie, byłby dylemat, dokąd wysłać silniejszy skład
                              > .
                              > Pod względem marketingowym dla CCC i Polsatu ważniejszy jest Tour de Pologne,
                              > jako że, powiedzmy to sobie szczerze, Vuelta nie jest u nas zbyt popularna w
                              > szerokim gronie kibiców, interesują się nią tylko wielcy miłośnicy kolarstwa.
                              > Rzeczywiście, CCC zaczął dostawać zaproszenia na coraz ważniejsze wyścigi, GP
                              > Meisterschaft von Zürich, Henninger Turm, czy ostatnio Baskijski Rower. Jednak
                              > wydaje mi się, że do Vuelty to jeszcze daleko, a doping Przydziała na pewno nie
                              >
                              > został niezauważony. W każdym razie jeśli udałoby im się zatrudnić więcej
                              > klasowych zawodników z zagranicy, ich akcje poszłyby w górę. Tietieruk i zwł.
                              > Uszakow okazali się strzałami w "10", szkoda że nie wyszło z Dufauxem.

                              Niestety masz rację, że dla polskich teamów Tour de Pologne będzie jeszcze długo
                              ważniejszy od Vuelty. Pozostaje tylko marzyć, że za jakiś czas silne lobby
                              kibiców spowoduje odwrócenie tych proporcji:)
              • Gość: TomAsz Re: 89. Tour de France IP: 111.111.26.* / 111.111.26.* 08.07.02, 12:16

                > Oczywiście. Ja również jestem realistą, lecz mam nieco inne zdanie niż Ty. Wiem
                > ,
                > że ani Wadecki, ani Baranowski wyścigu nie wygrają, ale stać ich na nieco lepsz
                > e
                > miejsca i tylko tyle, nic ponadto. Udział w wyscigu dla samego bycia jest dla
                > mnie bez sensu. Bo skoro już się tam znaleźli, a są w naprawde mocnych zespołac
                > h
                > (TOP 10 rankingu UCI)powinni walczyć, może nie o zwycięstwo ;), lecz o jak
                > najlepszą lokatę.

                Ludzie!

                Nie ma co rozpaczac. To strata raptem kilku sekund, róznice w gorach beda szly w
                grube minuty.

                Poczekajmy spokojnie a jeszcze doczekamy sie "polskich" emocji.

                --
                Pozdr.
                TomAsz
                szosa.rowery.org

        • Gość: Hycel Re: 89. Tour de France IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 12:57
          Kto się chce założyć, że TdF wygra Wadecki??? Ja jestem tego pewien! Poważnie !
          Pozdrawiam !
          • Gość: TomAsz Re: 89. Tour de France IP: 111.111.26.* / 111.111.26.* 08.07.02, 15:33
            Gość portalu: Hycel napisał(a):

            > Kto się chce założyć, że TdF wygra Wadecki??? Ja jestem tego pewien! Poważnie !
            > Pozdrawiam !

            Ja moge. 10 tys zl. wystarczy?
            Jezeli tak to pisz na adres szosa@rowery.org
            Mysle, ze bedzie duzo dalej.

            --
            Pozdr.

      • Gość: kezlok Re: 89. Tour de France: etap I (195km) IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.07.02, 22:17
        Dzisiejszy etap prowadził po drogach Luksemburga. Obfitował on w liczne
        uczieczki, które świeży jeszcze peleton z łatwością kasował. Wydawało się, że
        wszystko rozstrzygnie się na ostatnich metrach, finiszem któregoś ze znanych
        sprinterów: L. Jalaberta (Francja/CSC-Tiscali) bądź E. Zabela (Niemcy/Telekom).
        Francuz, który już wczoraj miał szansę na żółtą koszulkę lidera (stracił do
        Armstronga 2s) był trzeci na lotnej premii pierwszego etapu i zarobił trzy
        sekundy dzięki bonifikacie, wyprzedzając tym samym Amerykanina. Natomiast Zabel
        obchodzący swoje 32 urodziny, chciał zwyciestwem etapowym sprawić sobie prezent w
        postaci żółtej koszulki lidera. Niemiec miał dodatkową motywację: jutro tour
        wjedzie na ulice Niemiec, byłoby mu napewno miło gdyby jechał tak wyróżniony.

        Na kilka kilometrów przed metą z peletonu oderwała się sześcioosobowa grupa
        uciekinierów. Wydawało się, że peleton może odpuścić tą uczieczkę, gdyż w grupce
        tej nie było żadnego kolarza, który mógłby zagrozić liderom. Tak się jednak nie
        stało. Sygnał do pościgu dał niemiecki Telekom, któremu wyraźnie zależało na
        zwycięstwie Zabela. Uczieczka została więc szybko skasowana. I kiedy wydawało
        się, że peleton dojedzie w całości do mety, niespodziewanie zza pleców wielkich
        rywali , na 1km przed końcem etapu, wyskoczył młodziutki - 23-letni Szwajcar
        Bertogliati (Lampre). Uzyskał on kilkudziesięciometrową przewagę nad pozostałymi,
        lecz około 200 metrów przed metą wydawawło się, że ta wspaniała uczieczka może
        okazać się nieudana. Nic z tego: Szwajcar nie dał się dogonić finiszującym
        sprinterom i odnióśł zwycięstwo. Tuż po tym ekscytującym zakończeniu ciekawego
        etapu wydawało się, że to Jalabert zostanie liderem "Wielkiej Pętli". Okazało się
        jednak, że strata szwajcarskiego kolarza Lampre z wczorajszego prologu była do
        Armstronga niewielka i dzięki uzyskanej bonifikacie (20s za etapowe zwycięstwo)
        to on mógł przywdziać żółtą koszulkę lidera TdF. Bertogliati jest pierwszym od
        sześciu lat Szwajcarem, który został liderem największego kolarskiego wyścigu na
        świecie - w 1996 roku prolog wygrał Alex Zuelle.

        Bertogliati oprócz tego objął prowadzenie w klasyfikacji młodzieżowej Touru, był
        to zapewne jeden z jego najszczęśliwszych dni, co sam przyznał w rozmowie z
        dziennikarzami tuż po zakończeniu I etapu:To jest niewiarygodne. Wraz ze
        zdobyciem koszulki lidera TdF spełniły się moje wielkie marzenia. Naprawdę jestem
        zaskoczony i nie bardzo wiem, co mam powiedzieć. Już od startu myślałem o
        finiszu, zastanawiałem się jak on będzie wyglądać. Wiedziałem, że jest to finisz
        ułożony jakby pode mnie. I udało się".

        Wyniki pierwszego etapu:

        1. Rubens Bertogliati (Szwajcaria/Lampre) czas 4:49.16
        2. Erik Zabel (Niemcy) wszyscy ten sam czas
        3. Robbie McEwen (Australia)
        4. Fabio Baldato (Włochy)
        5. Oscar Freire (Hiszpania)
        6. Stuart O''Grady (Australia)
        7. Laurent Brochard (Francja)
        8. Dario Frigo (Włochy)
        9. Jose Enrique Gutierrez (Hiszpania)
        10. Francois Simon (Francja)
        ... 62. Piotr Wadecki (Polska/Domo Farm Frites)
        ...78. Dariusz Baranowski (Polska/i.Banesto.com)
        ____________________________________________________

        Klasyfikacja generalna:

        1. Bertogliati 4:58.21;
        2. Jalabert 3 s straty;
        3. Armstrong 3 s straty
        ...68. Baranowski 40 s straty;
        ...88. Wadecki 47 straty.

        Słowo o Polakach. Piotr Wadecki był drugi na lotnej premii w Reimch (uzyskał
        kilkusekundową bonifikatę) co pozwoliło mu na "przeskoczenie" kilka miejsc w górę
        klasyfikacji generalnej. Punkty na lotnej premii świadczą o tym, iż Wadecki
        odzyskuje siły po niedawnych kłopotahc zdrowotnych. Zobaczymy jak będzie
        wyglądała jego azda za kilka dni. Baranowski zaś spokojnie jechał i pracował w
        peletonie, także zanotował awans.

        Awans Polaków był napewno spowodowany także pechem innych kolarzy. Szczególnym
        pechowcem był lider grupy Credit Agricole, Francuz Christophe Moreau, który miał
        dwa upadki, raz musiał wymienić rower i tym samym stracił sporo cennych minut
        (ok. 3,5). Z Moreau na mecie z identyczną stratą pojawiło się kilku innych
        dobrych kolarzy, zapewne w najbliższych etapach to właśnie oni będę walczyć o
        odrobienie strat do czołówki.

        Jutrzejszy II etap: 08.07Pn: Luksemburg - Saarbrücken: 175 km




        • silent_bob Re: 89. Tour de France: etap I (195km) 08.07.02, 01:51
          To był jeden z najciekawszych początkowych etapów w TdF jaki oglądałem!!! W
          peletonie cały czas się coś działo, były akcje, ucieczki!!!
          Zaimponował mi Lance Armstrong, gdy na podjeździe pod jedną z górskich premii
          pokazał że jest bardzo mocny i że nikt z nim nie wygra.
          A co do finszu to dupy dał Hondo, który w ogóle nie zareagował na atak
          Bertogliatiego, pewnie dostał niezłe zjebki od managera drużyny...
          Telekom nie potrafi tak skutecznie rozprowadzać swoich sprinterów tak jak robi
          to grupa Cipoliniego, połowa sukcesu "Super Mario" to praca jego kolegów.
          Myśle że juto wygra juz Zabel i sprawi sobie spóźniony prezent urodzinowy.
          • Gość: jojo Re: 89. Tour de France: etap I (195km) IP: *.proxy.aol.com 08.07.02, 02:01
            silent_bob napisał(a):

            > To był jeden z najciekawszych początkowych etapów w TdF jaki oglądałem!!! W
            > peletonie cały czas się coś działo, były akcje, ucieczki!!!
            > Zaimponował mi Lance Armstrong, gdy na podjeździe pod jedną z górskich premii
            > pokazał że jest bardzo mocny i że nikt z nim nie wygra.
            > A co do finszu to dupy dał Hondo, który w ogóle nie zareagował na atak
            > Bertogliatiego, pewnie dostał niezłe zjebki od managera drużyny...
            > Telekom nie potrafi tak skutecznie rozprowadzać swoich sprinterów tak jak robi
            > to grupa Cipoliniego, połowa sukcesu "Super Mario" to praca jego kolegów.
            > Myśle że juto wygra juz Zabel i sprawi sobie spóźniony prezent urodzinowy.

            Go Lance,Go ,SHOW FOR EVERYBODY,WHAT AMERICA IS !!!!!! God BLESS AMERICA !!!!
            BE TOUGH !!!
      • silent_bob Re: 89. Tour de France: II etap 175km 08.07.02, 18:48
        No i jednak Zabel dziś nie wygrał!!! Niemieccy kibice sie na pewno zawiedli, ale
        wygląda na to że Erik miał szczyt formy podczas wyścigu dookoła Niemiec. A Freire
        potwierdził że nie na darmo nosi koszulke mistrza świata i wygrał w debiucie swój
        pierwszy(sądze że nie ostatni) etap w TdF...
        PS.Brawa dla Norwega Thora Hushovda za walke i determinacje!!!!!!
        • Gość: mm Re: 89. Tour de France: II etap 175km IP: *.warynski.net 08.07.02, 19:11
          Mam nadzieje, ze Hushovd bedzie w stanie kontynuowac jutro wyscig. Przylaczam
          sie do gratulacji dla tego zawodnika. Jego strata wynosi juz ponad 31 min, ale
          nie to jest najwazniejsze.
      • kezlok 89. Tour de France: II etap (175km) 08.07.02, 22:48
        Kolejny niezwykle interesujący drugi już etap TdF. W Niemczech kolarzy przywitała
        prawdziwie letnia pogoda. Słońce i ponad 30 stopni C doskwierało jednak niektórym
        kolarzom. Już na 10km od peletonu oderwała się trójosobowa grupka kolarzy
        (Sylvain Chavanel [Bonjour], Thor Hushovd [Credit Agricole] i Stephane Berges
        [Ag2r]), która po wczorajszym I etapie i prologu miała znaczne straty do
        czołówki, dlatego też peleton odpuścił ten odjazd i na 82km do mety trójka
        odważnych miała 5min przewagi nad pozostałymi. Uciekinierzy dobrze współpracowali
        między sobą, ale już na 110km odpadł Norweg Hushovd (o nim troszkę później). W
        zasadniczej grupie, drużyna lidera - Lampre (we współpracy z Telekomem), powoli
        zaczęła redukować przewagę. Po przejechaniu 122 kilometrów prowadząca dwójka
        miała 3:50 przewagi. 30 km i kolejny atak: tym razem z peletonu oderwał się
        kolejny kolarz Credit Agricole - Jens Voigt, chwilę później za nim wyskoczył Paul
        van Hyfte (CSC-Tiscali). Niemiec, który po wczorajszym niefortunnym etapie dla
        całej francuskiej grupy (Credit Agricole) próbował odrobić straty narzucił bardzo
        szybkie tempo. Bardzo szybko gogonił zmęczonych Berges i Chavanela, którzy
        próbowali jeszcze "zabrać" się z Niemcem, ale nie dali mu rady. Tak więc Voigt ok
        16km przed metą osiągnął 40 sekundową przewagę. Wydawało się, że ma szansę na
        końcowy sukces, lecz w peletonie mocno pracował Telekom, chcący najwyraźniej
        zmazać z siebie wczorajszą plamę, kiedy to zagapili się przed finiszem i
        pozwolili uciec Rubensowi Bertogliatiemu. Kolarz tej grupy Erik Zabel w
        przypadku zajęcia 1 lub 2 lokaty miał szansę na objęcie prowadzenia w
        klasyfikacji generalnej Touru. Peleton (gdzie mocne tempo narzucali tak
        zmotywowani zawodnicy Telekomu) skasował uczieczkę Voigta 11 km przed metą. Uciec
        próbwał jeszcze kolejny kolarz Credit Agricole: Sébastien Hinault - bez
        powodzenia. Telekom tym razem kontrolował już sytuację wraz z Lotto i nie pozwoli
        na kolejną niespodziewaną uczieczkę. Wszystko rozstrzygnęło się na ostatnich
        metrach. Wydawało się, że finisz z grupy musi wygrać Erik Zabel (Telekom),
        który "chciał bardzo wygrać w jedynym etapie, w którym trasa prowadziła przez
        jego rodzinne Niemcy". Kolarz Telekomu został świetnie rozprowadzony, lecz to nie
        bezsprzecznie najlepszemu sprinetrowi TdF od pięciu lat, dane było wygrać. Łatwo
        minęli go kolejno: Robbie McEwen (Lotto) oraz Oscara Freire (Mapei). Hiszpan
        wyprzedził kolarze Lotto i to on mógł cieszyć się z wygranej etapu. Warto dodać,
        iż 26-letni Oscar Freire to debiutant "Wielkiej pętli", który przed TdF doznał
        kontuzji, mimo wszystko jego sukces nie jest tak wielką niespodzianką jak
        wczorajsza wygrana Szwajcaria Bertogliati (Lampre), gdyż to w końcu mistrz
        świata.

        Freire powiedział po minięciu mety, że nie spodziewał się wygranej. "Nie
        spodziewałem się tego, ponieważ nie rozpocząłem rywalizacji w Tour de France w
        najwyższej formie. Ale okazuje się, że z odrobiną szczęścia i dużą motywacją
        wszystko jest możliwe".

        Wydaje się, że wszyscy po dzisiejszym etapie mogli być szczęśliwi. Rubens
        Bertogliati -jutro po raz drugi wyruszy na etap w żółtej koszulce lidera. Nawet
        Zabel ma swoje powody do radości, co podkreślał w rozmowach z
        dziennikarzami: "Zależało mi na zwycięstwie, ale Freire i McEwen byli lepsi ode
        mnie. Zachowałem jednak pozycję wicelidera w klasyfikacji generalnej, a to chyba
        nie jest źle".

        Wyniki drugiego etapu:
        1. Oscar Freire (Hiszpania/Mapei) 4:19.51
        2. Robbie McEwen (Australia)
        3. Erik Zabel (Niemcy)
        4. Baden Cooke (Australia)
        5. Jaan Kirsipuu (Estonia)
        6. Andrej Hauptman (Słowenia)
        7. Pedro Horillo (Hiszpania)
        8. Fred Rodriguez (USA)
        9. Gian Matteo Fagnini (Włochy)
        10. Stuart O'Grady (Australia)
        ...31. Piotr Wadecki (Polska/Domo Farm Frites)
        ...93. Dariusz Baranowski (Polska/i.Banesto.com) wszyscy ten sam czas
        _______________________________________________________________________
        Klasyfikacja po 2 etapie:

        1 Rubens Bertogliati (Swi) Lampre Daikin 9.18.12
        2 Erik Zabel (Ger) Team Deutsche Telekom str 2s
        3 Laurent Jalabert (Fra) CSC-Tiscali 3
        4 Lance Armstrong (USA) US Postal Service
        5 Raimondas Rumsas (Ltu) Lampre Daikin 6
        6 Santiago Botero (Col) Kelme-Costa Blanca 7
        7 David Millar (GBr) Cofidis 8
        8 Laurent Brochard (Fra) Jean Delatour 9
        9 Oscar Freire (Spa) Mapei-Quick Step 11
        10 Dario Frigo (Ita) Tacconi Sport
        ..68. Baranowski i.Banesto.com 40 s straty
        ..88. Wadecki Domo Farm Frites 47 s straty.

        Czas na krótkie ( i to bardzo) podsumowanie jazdy Polaków. Wadecki i Baranowski
        spokojnie i czujenie jechali w peletonie. Zdaje się, że czekają na góry. Budująca
        jest również wypowiedź Wadeckiego dla korespondenta Cyclingnews, gdzie Polak
        stwierdził, że czuje się coraz lepiej i wierzy, że za kilka dni dojdzie do pełni
        swojej dyspozycji.

        I obiecałem jeszcze kilka słów o najwięszkym jak dotycczas pechowcu TdF Norwegu -
        Thor Hushovdzie z Credit Agricole. 31,5 minuty straty po dwóch etapch to jest
        naprawde przygnębiający fakt. Dzisiejsza jego uczieczka kosztowała go dużo sił.
        Szczęśliwie dojechał do mety. Może pocieszać się tym, że ...jest trzeci w
        klasyfikacji walczących i napewno jedną z barwniejszych postaci tego wyścigu. A
        tak nawiasem mówiąc: najlepszą reklamę w "Wielkiej Pętli" robi sobie jak narazie
        Credit Agricole - kolarze z tej grupy albo łapią się do szalonych uczieczek, albo
        przyjeżdzają na metę jako jedni z ostatnich - a co najważniejsze dla sponsora są
        bardzo często pokazywani w TV.

        Zapewne jutro Credit Agricole będzie równie widoczny. W klasyfikacji drużynowej
        są na ostatniej pozycji. Założe się, że Hushovd, Voigt, O'Grady, Moreau i spółka
        nie złożyli jeszcze broni.

        Jutrzszejszy III etap: 09.07Wt Metz - Reims: 185 km

        • silent_bob Re: 89. Tour de France: II etap (175km) 09.07.02, 01:22
          Credit Agricole to po drużynie Euaskatel i francuskim zawodniku Didier Rous
          najwięksi pechowcy tegorocznego Touru. Wszyscy mają duże straty i są obolali po
          licznych kraksach, ale myślę że jeszcze sie pokażą. Moge sie założyć że Voigt
          jeszcze z 2,3 razy będzie próbował uciekać, tak jak to robił w poprzednich
          latach. Moreau ma szczęście że pierwszy dzień przerwy w wyścigu jest jeszcze
          przed górami. Do tego czasu będzie się "wiózł"w ogonie peletonu i myśle że gdy
          przyjdzie kolej na Alpy i Pireneje będzie już OK.
          • Gość: TomAsz Re: 89. Tour de France: II etap (175km) IP: 111.111.26.* / 111.111.26.* 09.07.02, 09:35
            Osobiscie uwazam, ze Credit Agricole nie najlepiej przygotowal sie do Touru.
            Skurcze Norwega nie wziely sie z nikad.

            W zeszlym roku Credit zwyciezyl w druzynowej jezdzie na czas, jutro nie ma
            szans na powtorzenie tego rezultatu.
      • kezlok 89. Tour de France: etap III (174.5 km) 10.07.02, 01:01
        Dzisiejszy etap miał kilku bohaterów. Dwaj pierwsi to: Jacky Durand (FDJeux.com)
        oraz Franck Rénier (Bonjoure). Oderwali się oni od peletonu już na 6km (pierwszy
        zaatakował Durand, a chwile potem doskoczył do niego Rénier). Uciekali oni przez
        160km. 68km przed meta uzyskali nawet znaczną przewagę: 11 minut i 10 sekund.
        Durand znany jest z takich szaleńczych ataków. Niemal na każdym etapowym wyścigu
        decyduje się na 100-200km samotną uczieczkę, ewentualnie w parze. W tym roku
        kolarz jeżdżący w grupie Les Francaises des Jeux uciekał w wyścigu Cztery Dni
        Dunkierki 190km wraz z Nickim Eckhoutem. Szkoda, że żadko mu się udaje zakończyć
        taki atak sukcesem. We wspomnianym wyścigu Cztery Dni Dunkierki przyjechał 4min
        za zwycięzcom. Dzisiaj także mu się nie udało. Gdy przewaga proawdzącej dwójki
        wzrosła do 11min w peletonie ostro do pracy wziął się Telekom dzielnie wspomagany
        przez Lotto. Niemieckiej grupie zależało na tym by nie stracic kontroli nad
        uciekinierami, gdyż kolarz tej grupy - Erik Zabel zdobywając bonifikaty czasowe
        na kolejnych lotnych premiach - już podczas trwania etapu stał się liderem TdF.
        Przewaga uciekających malała w miarę zbliżania się do Reims.25km przed metą
        wynosiła już tylko 2min. W końcu ok 8,5km przed meta została zlikwidowana.

        Zaczęły się wielkie emocje. Było jasne, że etap wygrają sprinterzy, którzy
        zaczęli się usawiać w czubie peletonu. Kolarze Credit Agricole niespodziewanie
        próbowali rozprowadzić O'Gradego, który miał na tym etapie spore kłopoty ze
        zdrowiem (o nich szerzej nieco poniżej). Australijczyk tego dnia nie dał rady. Z
        lewej strony mocno zaatakował Robbie McEwen (Lotto), który był już 3 na I etapie
        i 2 na II. Za nim wyskoczył kolejny bohater dnia: Erik Zabel (Telekom). Niemiec
        złapał koło kolarza Lotto - wydawało się, że najlepszy sprineter TdF ostatnich
        lat zwycięży. Wygrał jednak McEwen, który minimalnie zajeżdzał drogę Zabelowi
        (wszystko jednak zgodnie z przepisami). Trzeci na metę wpadł kolejny
        Australijczyk Baden Cooke (FDJeux.com), który debiutuje w tej największej
        imprezie kolarskiej.

        Tuż za mętą Zabel podał rękę zwycięzcy dzisiejszego etapu, co oznaczało, że
        Niemiec nie miał do niego żadnych pretensji za finisz, w którym Austalijczyk
        zajeżdzał mu drogę. Zresztą kolarz Telekomu mimo, że jeszcze nie wygrał etapu w
        tegorocznym TdF po raz kolejny mógł być z siebie zadowolony. Dopiął swego: jutro
        lider rankingu światowego po raz drugi w karierze założy żółtą koszulkę lidera
        Tour de France. W 1998 roku nosił ją tylko jeden dzień.

        Wyniki 3. etapu, Metz - Reims (174,5 km):
        1. Robbie McEwen (Australia/Lotto) - 4:13.37
        2. Erik Zabel (Niemcy/Telekom)
        3. Baden Cooke (Australia/La Francaise)
        4. Andrej Hauptman (Słowenia/Tacconi Sport)
        5. Fabio Baldato (Włochy/Fassa Bortolo)
        6. Paolo Bossoni (Włochy/Tacconi Sport)
        7. Jaan Kirsipuu (Estonia/AG2R)
        8. Francois Simon (Francja/Bonjour)
        9. Jan Svorada (Czechy/Lampre)
        10. Stuart O'Grady (Australia/Credit Agricole)
        ... 62. Piotr Wadecki (Polska/Domo)
        ...109. Dariusz Baranowski (Polska/iBanesto.com) ten sam czas
        ____________________________________________________________________
        Klasyfikacja po 3 etapie:

        1 Erik Zabel (Ger) Team Deutsche Telekom 13.31.35
        2 Robbie McEwen (Aus) Lotto-Adecco strata: 8s
        3 Rubens Bertogliati (Swi) Lampre Daikin 14
        4 Laurent Jalabert (Fra) CSC-Tiscali 17
        5 Lance Armstrong (USA) US Postal Service
        6 Raimondas Rumsas (Ltu) Lampre Daikin 20
        7 Santiago Botero (Col) Kelme-Costa Blanca 21
        8 David Millar (GBr) Cofidis 22
        9 Laurent Brochard (Fra) Jean Delatour 23
        10 Oscar Freire (Spa) Mapei-Quick Step 25
        ...69 Dariusz Baranowski (Pol) iBanesto.com 54s
        ...88 Piotr Wadecki (Pol) Domo-Farm Frites 1.01
        .........189 Thor Hushovd (Nor) Credit Agricole 31.44

        Polacy. Tak jak wczoraj spokojnie pracowali w peletnie. Straty do liderów nieco
        się powiększyłe, ale nie znalazło to przełożenia na zajmowane miejsca.

        Kolejnym z bohaterów dnia był Australijczyk Stuart O'Grady oczywiście z Credit
        Agricole. Podczas dzisiejszego etapu Tour de France konsultował się z głównym
        lekarzem wyścigu - Gérardem Portem, miał przez długi czas bardzo wysokie tętno,
        dochodzące do 235 uderzeń na minutę - objaw tachycardii (przyśpieszone bicie
        serca). Lekarz zezwolił mu na jazdę. Jechał z tyłu peletonu popychany przez
        kolegów z zespołu Credit Agricole. Na mecie próbował jednak walczyć o zwycięstwo -
        ostatecznie zajął 10 miejsce. "Zwykle przechodziło to po pięciu minutach. Tym
        razem częstoskurcz trwał przez dwadzieścia kilometrów. Miałem tętno od 210 do 235
        uderzeń" - powiedział O'Grady, drugi sprinter zeszłorocznego Tour de France.
        Australijczyk po ukończeniu etapu przeszedł badania serca, ale elektrokardiogram
        nie wykazał żadnych anomalii. O'Grady ujawnił dziennikarzom, że miał już
        wcześniej kryzysy spowodowane tachykardią (częstoskurczem), a pierwszy przydarzył
        mu się podczas olimpiady w Atlancie. "Mogłem wtedy umrzeć" - przyznał.
        Niepokojący jest stan zdrowia kolarzy Credit Agricole.

        Jutro czekają nas wielkie emocje: drużynowa jazda na czas z Epernay do Château-
        Thierry - 68km. Główni faworyci to US Postal i ONCE, krok za nimi Kelme i CSC-
        Tiscali. Nie powinien liczyć się team lidera TdF - Telekom, zatem jutro
        najprawdopodobniej historia sprzed czterech lat znowu się powtórzy: Niemiec po
        jednym dniu bedzie musiał oddać żółtą koszulke lidera. Stawiam na ONCE-Eroski.

        Jutrzejszy IV etap: 10.07Śr Epernay - Château-Thierry (jazda drużynowa na czas):
        68 km






      • pratapir 89. Tour de France: etap VII 13.07.02, 18:34
        wyniki dzisiejszego etapu:

        1 MC GEE Bradley AUS FDJ en 4h 10' 56"
        2 KIRSIPUU Jaan EST A2R à 00' 00"
        3 HORILLO Pedro ESP MAP à 00' 00"
        4 MC EWEN Robbie AUS LOT à 00' 00"
        5 ZABEL Erik GER TEL à 00' 00"
        6 O'GRADY Stuart AUS C.A à 00' 00"
        7 SVORADA Jan SLO LAM à 00' 00"
        8 COOKE Baden AUS FDJ à 00' 00"
        9 RODRIGUEZ Fred USA DFF à 00' 00"
        10 HUSHOVD Thor NOR C.A à 00' 00"
        ...17 WADECKI Piotr POL DFF à 00' 00"
        ...34 BARANOWSKI Dariusz POL BAN à 00' 00"

        drugie zwycięstwo Australijczyka w tym roku - wcześniej wygrał McEwen - bez
        wygranej jeszcze Cooke i O'Grady, ale to, jak podejrzewam, może się zmienić.
        Armstrong parę kilometrów przed metą upadł, razem z Jalabertem, i dojechał 27''
        za peletonem. stracił przez to 3. miejsce w generalce, jest teraz 8. ze stratą
        34'' do Igora. Polacy trzymają się peletonu i nie tracą niepotrzebnych sekund.
        jutro 14.VII, a więc hasać będą prawdopodobnie Francuzi. trochę pagórków na
        trasie jest, w tym jeden przed samą metą, a więc jest nadzieja, że finisz rozegra
        się poza grupą Zabel-McEwen-Cooke-Freire. może Wadecki spróbuje?
        w poniedziałek czasówka, która ustawi klasyfikację przed wjazdem w Pireneje. we
        wtorek dzień odpoczynku, a środa to wreszcie to, na co wszyscy kibice czekają -
        góry.
      • pratapir 89. Tour de France: etap VIII 14.07.02, 17:38
        wyniki dzisiejszego etapu:

        1 KROON Karsten NED RAB en 4h 36' 52"
        2 KNAVEN Servais NED DFF à 00' 00"
        3 DEKKER Erik NED RAB à 00' 00"
        4 RENIER Franck FRA BJR à 00' 00"
        5 HINAULT Sébastien FRA C.A à 00' 00"
        6 AUGE Stéphane FRA DEL à 00' 00"
        7 BELOHVOSCIKS Raivis LAT LAM à 00' 00"
        8 MC EWEN Robbie AUS LOT à 01' 55"
        9 ZABEL Erik GER TEL à 01' 55"
        10 COOKE Baden AUS FDJ à 01' 55"
        ...60 BARANOWSKI Dariusz POL BAN à 01' 55"
        ...69 WADECKI Piotr POL DFF à 01' 55"

        Holenderska wiktoria w święto narodowe Francuzów!
        Na pudle dwóch kolarzy Rabobanku - pierwszy Kroon, trzeci Dekker - przedzielił
        ich również Holender - Servais Knaven z Domo. W udanej ucieczce było ponadto
        trzech Francuzów, każdy z nich zapewne marzył o wygraniu etapu właśnie 14
        lipca, jednak kolarze Rabobanku, których było dwóch, mogli rozegrać końcówkę po
        swojemu i nie zmarnowali tej szansy. Na ostatnich kilometrach najmocniej
        szarpał mistrz Łotwy - Belohvosciks, i przez to na finiszu zabrakło mu sił i
        zajął ostatnie miejsce z grupki uciekinierów. Peleton stracił do nich 1 minutę
        i 55 sekund, a Robbie McEwen znów wyprzedził Erika Zabela na finiszu z dużej
        grupy i zmniejszył przewagę Niemca w klasyfikacji sprinterów do dwóch punktów.
        W "classement general" pierwsze siedem miejsc wciąż okupują kolarze
        hiszpańskiej grupy ONCE, na czele z Baskiem Igorem Gonzalezem de Galdeano.
        Jutro jednak etap, który solidnie przetasuje stawkę kolarzy Tour de France -
        jazda indywidualna na czas na dystansie 52 km. Po niej dzień przerwy, w środę
        jeszcze jeden płaski etap, a w czwartek już góry.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka