Gość: facet26
IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl
26.07.02, 19:05
Chcialbym poruszyc sprawe zwiazana z walka Saelety o mistrzostwo Europy.Być
może już ktos poruszal ten watek,ale nie mam czasu na czytanie
watkow,aktualnie przebywam na urlopie.Jak każdy chyba kibic ciesze się z
sukcesu naszego boksera ale...Swoimi niektórymi wypowiedziami naraza się wg
mnie na smiesznosc...Otoz zali się,ze było male zainteresowanie walka,ze nie
było w Dortmundzie ani jednego dziennikarza z Polski,ze wszyscy traktuja jego
sukces jako fuks...Panie Przemku,a jak mamy pana traktowac fakty mowia same
za siebie:otoz zadbal pan o to,aby w kontrakcie nie było slowa o
rewanzu,twierdzi pan ze teraz konczy pan kariere,mimo ze powinien pan wyjsc
na ring-wszyscy specjalisci sa zgodni co do tego ze naturalnym rywalem mialby
być Kliczko,o którym mowi pan ze zna pan swoje miejsce w szeregu i w tej
chwili jest on zdecydowanie silniejszy od pana.Biorac pod uwage wczesniejsze
dokonania Salety nietrudno zauwazyc ze tytul mistrza Europy przypadl fuksem-
Niemcy chyba zbyt pochopnie podpisali kontrakt na walke z Saleta.Dla slabego
Krasniqua miał to być przeciwnik którego latwo rozniesie-i niestety przebieg
calej walki wygladal ze mieli racje.Saleta wygrana zawdziecza nie swoim
umiejetnosciom bokserskim,ale raczej odpornosci na ciosy i tym ze trafienia
niemieckiego albanczyka nie były za bardzo celne.
Ale-jak zaznaczylem na poczatku –ciesze się z sukcesu najlepszego aktora
wśród bokserow.Uwazam tylko ze nie powinien teraz wywyzszac się i gadac
naokolo jaki to on biedny niedoceniany...A tak naprawde trzesie dupa przed
potencjalnie silnym przeciwnikiem...Ludzie sa zlosliwi,to fakt-ale
przydomek „Szklana Szczeka 2” to nie calkiem przypadek...Porazki z
Mavroviciem i bokserem chyba z Holandii(nie pamietam nazwiska),który podobno
był murarzem niestety tez nie...