mama-cudownego-misia
26.09.09, 22:40
Po ostatniej infekcji (3 tygodnie temu) został młodej na pamiątkę
mocno obłożony język (ale nie klasyczne pleśniawki, tylko biały
nalot) i niezbyt świeży chuch. Wyprowadźcie mnie z błędu, jeśli się
mylę, ale czy to jest nasza ukochana candida?
Jeśli tak, to co? Próbować to załatwić probiotykami, czy od razu do
pediatry po jakąś nystatynę? Dodam, że od wakacji mamy problemy z
dość rzadkimi kupami (teoretycznie ta candida może być przyczyną,
chociaż w posiewach wychodziły inne paskudztwa), które jednak nie
wpływają jakoś drastycznie na formę czy wagę Małgosi (zresztą ta waga
sama w sobie jest drastyczna - właśnie dzisiaj przetrzepałam allegro
w poszukiwaniu ciuchów dla 3-latków, bo gacie dla dwulatków jej się w
połowie łydki kończą i w pasie nie dopinają).
Innych objawów poza nalotem, nieświeżym chuchem i częstymi luźnymi
kupami nie ma.
Jak myślicie, dziewczyny, robić coś z tym, czy poczekać? Martwi mnie
perspektywa ewentualnego pędzlowania, bo dziś mi prawie palec
odgryzła