Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Armstrong - jest wielki !

    IP: *.acn.pl / 10.128.135.* 28.07.02, 19:36
    Wielki Lance Armstrong
    wygral wlasnie po raz czwarty Tour de France.
    Amerykanin dokonal tego w wielkim
    stylu przyjezdzajac na mete z ponad 7-minutowa
    przewaga w klasyfikacji generalnej.
    Lance staje sie juz legenda tego wyscigu.
    I na razie nie widac nikogo kto moglby
    z nim walczyc o pierwsze miejsce.
    Amerykanin byl po prostu najlepszy i
    udowodnil to na najtrudniejszych gorskich etapach
    zostawiajac w polu wszystkich przeciwnikow.
    Armstrong jest wielki !
    Obserwuj wątek
      • Gość: Kosa Re: Armstrong - jest wielki !? IP: *.acn.waw.pl 28.07.02, 20:15
        Dlaczego jeden jedyniutki, stosuje inne przełożenia w górach? Potrafisz
        odpowiedzieć?
        Pozdrawiam.
        • Gość: Ace Re: Armstrong - jest wielki !? IP: *.acn.pl / 10.128.135.* 28.07.02, 20:21
          potrafisz udowodnic?
          • Gość: Kosa Re: Armstrong - jest wielki !? IP: *.acn.waw.pl 28.07.02, 20:42
            Gość portalu: Ace napisał(a):

            > potrafisz udowodnic?

            No nie jestem chyba, ani ślepy, bo to widać, ani głuchy, bo sprawozdawcy nie
            raz mówili o tym. Poza tym Armstrong to taki ciekawy zawodnik, interesuje go
            tylko jeden wyścig w roku, pokonał raka???, nie pamięta kto go nauczył jeździć
            na rowerze(Borysewicz), taki strasznie Holywoodzki, coś mi to źle pachnie, a
            nie jestem(słowo daję) podejrzliwy. Sportowcy USA zawsze czyści, tylko
            później...,obym nie miał racji.
            Pozdrawiam.
            • Gość: wojtek Re: Armstrong - jest wielki !? IP: *.pradnik-czerwony.sdi.tpnet.pl 28.07.02, 21:16
              teraz są takie kontrole że nikomu by się nie udało
              koksować i jeździć.Faktem jest jednak że Armstrong kiedys
              bywał w gabinecie pewnego lekarza który sztucznie
              wspomagał kolarzy
              • ugugunana Halupczok też był wielki... 28.07.02, 21:22
                Gość portalu: wojtek napisał(a):

                > teraz są takie kontrole że nikomu by się nie udało
                > koksować i jeździć.

                Dziś WSZYSCY koksują... Nie jestem podejrzliwy...

                > Faktem jest jednak że Armstrong kiedys
                > bywał w gabinecie pewnego lekarza który sztucznie
                > wspomagał kolarzy

                Może jest gayem...

                *-)
              • Gość: jurek Re: Armstrong - jest wielki !? IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 28.07.02, 22:02
                Gość portalu: wojtek napisał(a):

                > teraz są takie kontrole że nikomu by się nie udało
                > koksować i jeździć.Faktem jest jednak że Armstrong kiedys
                > bywał w gabinecie pewnego lekarza który sztucznie
                > wspomagał kolarzy

                Dr Ferrari z Wloch i poki co Armstrong przyznaje sie do tej wspolpracy.
                Kontaktujac sie z nim nie znaczy ze od razu musi sie koksowac. Dr Ferrari jest
                osobistoscia w swiatku kolarskim i poki co wcale nie musi Lancowi wypisywac
                recept na koks.
                Moim zdaniem jest to najlepszy, najtwardszy i najbardziej ambitny sportowiec w
                dzisiejszych czasach. Lance jest po prostu WIELKI

                pozdrawiam kibicow kolarstwa

                jurek
                • emil.narf Re: Armstrong - jest wielki !? 28.07.02, 22:22
                  absolutnie się z tobą zgadzam.
                  Ale mam nadzieje że wkrótce ktoś mu dorówna, bo narazie inni są za bardzo z
                  tyłu.
                • Gość: Kosa Re: Armstrong - jest wielki !? IP: *.acn.waw.pl 29.07.02, 00:02
                  Gość portalu: jurek napisał(a):

                  > Gość portalu: wojtek napisał(a):
                  >
                  > > teraz są takie kontrole że nikomu by się nie udało
                  > > koksować i jeździć.Faktem jest jednak że Armstrong kiedys
                  > > bywał w gabinecie pewnego lekarza który sztucznie
                  > > wspomagał kolarzy
                  >
                  > Dr Ferrari z Wloch i poki co Armstrong przyznaje sie do tej wspolpracy.
                  > Kontaktujac sie z nim nie znaczy ze od razu musi sie koksowac. Dr Ferrari
                  jest
                  > osobistoscia w swiatku kolarskim i poki co wcale nie musi Lancowi wypisywac
                  > recept na koks.
                  > Moim zdaniem jest to najlepszy, najtwardszy i najbardziej ambitny sportowiec
                  w
                  > dzisiejszych czasach. Lance jest po prostu WIELKI
                  >
                  > pozdrawiam kibicow kolarstwa
                  >
                  > jurek

                  Jak jest taki twardy, to niech wygra jakiś solidny klasyk np. we Flandrii albo
                  Paryż-Riboud. Jeden miesiąc wielkiej formy, dalej jedzie "pół Armstronga",
                  ciekawy z niego kolarz.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Ace Re: Armstrong - jest wielki !? IP: *.acn.pl / 10.128.135.* 29.07.02, 01:56
                    mam gdzies wszystkie klasyki.
                    Najwazniejszy jest Tour
                    niech inni zdolaja pokonac Lance'a tam
                    On nie musi nikomu nic udowadniac.
                    Wygral 4 razy z rzedu najtrudniejszy
                    wyscig swiata, ktorego skala trudnosci
                    jest nieporownywalnie wieksza.
                    I wlasnie dlatego Armstrong jest WIELKI !
                  • Gość: jurek Re: Armstrong - jest wielki !? IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 29.07.02, 11:56
                    Gość portalu: Kosa napisał(a):

                    > Gość portalu: jurek napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: wojtek napisał(a):
                    > >
                    > > > teraz są takie kontrole że nikomu by się nie udało
                    > > > koksować i jeździć.Faktem jest jednak że Armstrong kiedys
                    > > > bywał w gabinecie pewnego lekarza który sztucznie
                    > > > wspomagał kolarzy
                    > >
                    > > Dr Ferrari z Wloch i poki co Armstrong przyznaje sie do tej wspolpracy.
                    > > Kontaktujac sie z nim nie znaczy ze od razu musi sie koksowac. Dr Ferrari
                    > jest
                    > > osobistoscia w swiatku kolarskim i poki co wcale nie musi Lancowi wypisywa
                    > c
                    > > recept na koks.
                    > > Moim zdaniem jest to najlepszy, najtwardszy i najbardziej ambitny sportowi
                    > ec
                    > w
                    > > dzisiejszych czasach. Lance jest po prostu WIELKI
                    > >
                    > > pozdrawiam kibicow kolarstwa
                    > >
                    > > jurek
                    >
                    > Jak jest taki twardy, to niech wygra jakiś solidny klasyk np. we Flandrii
                    albo
                    > Paryż-Riboud. Jeden miesiąc wielkiej formy, dalej jedzie "pół Armstronga",
                    > ciekawy z niego kolarz.
                    > Pozdrawiam.

                    Co ty opowiadasz za smutki
                    a kto wygral w tym roku Midi Libre i dauphine Libere i zajal 2 miejsce w Amstel
                    Gold Race. Wlasnie Lance. Poczytaj troche wiecej o kolarstwie, a jak Tobie sie
                    nie chce to nie wypisuj takich bzdur

                    pozdro

                    jurek
                  • Gość: J. Re: Armstrong - jest wielki !? IP: 5.2.1R* / 129.187.23.* 29.07.02, 13:40
                    A co to za wyscig Paryz-Riboud? :) Chyba chodzilo Ci o Paryz-Roubaix? A jesli
                    chodzi to nazywanie Armstronga najlepszym kolarzem swiata to absolutnie sie z
                    tym nie zgadzam. Jesli jest najlepszy to niech wygra jakis finisz z peletonu i
                    pokona Zabela, Baldato, Van Heeswijka albo nawet Hauptmana. Nie ma najlepszego
                    kolarza na swiecie, sa najlepsi kolarze w swoich specjalnosciach. Lance moze
                    byc najlepszym goralem, ale nie kolarzem.
                    • Gość: mm Re: Armstrong - jest wielki !? IP: *.warynski.net 29.07.02, 14:30
                      1 001 ARMSTRONG Lance USA USP in 82h 05' 12"
                      .
                      .
                      .
                      82 011 ZABEL Erik GER TEL at 2h 10' 33"

                      Pytanie, ktory z nich jest lepszy pozostawiam bez komentarza.
                      • Gość: J. Re: Armstrong - jest wielki !? IP: 5.2.1R* / 129.187.23.* 31.07.02, 16:19
                        Gość portalu: mm napisał(a):

                        > 1 001 ARMSTRONG Lance USA USP in 82h 05' 12"
                        > .
                        > .
                        > .
                        > 82 011 ZABEL Erik GER TEL at 2h 10' 33"
                        >
                        > Pytanie, ktory z nich jest lepszy pozostawiam bez komentarza.

                        Nie probuj odwracac kota do gory ogonem. Wyraznie napisalem, ze chodzi
                        okreslona kolarska specjalnosc. Armstrong moze byc najlepszym goralem ale nie
                        najlepszym kolarzem, bo nigdy nie wygra na finiszu z peletonu z
                        Zabelem/Cipollinim/Strazzerem/etc. Oczywiscie Zabel tez nie jest najlepszym
                        kolarzem, ale moze byc zaliczany do najlepszych sprinterow. Tak samo Armstrong
                        moze np. Museeuwowi buty czyscic, jesli chodzi o wyscigi klasyczne (choc w
                        swojej karierze wygral m.in. Walonska Strzale). Dlaczego niby mielibysmy
                        gloryfikowac tylko i wylacznie kolarzy wiodacych prym w wielkich tourach? Wezmy
                        przyklad z lekkiej atletyki - czy ktos wymaga od np. Maurice'a Greene'a, aby
                        wygrywal maratony?
            • Gość: Ace Re: Armstrong - jest wielki !? IP: *.acn.pl / 10.128.135.* 28.07.02, 22:24
              Jak widac nie potrafisz.
              Wiec lepiej nie zabieraj glosu w dyskusji
              Skoro bezpodstawnie cos sugerujesz.
        • emil.narf Re: Armstrong - jest wielki !? 28.07.02, 22:14
          stosuje lżejsze przełożenia bo mu tak wygodnie. ja też próbowałem. Trzeba mieć
          niesamowitą kondycję do takiego przełożenia. podziwiam go
          • Gość: wojtek Re: Armstrong - jest wielki !? IP: *.pradnik-czerwony.sdi.tpnet.pl 29.07.02, 15:22
            Ludzie ale wy czasami pierdolicie bez sensu!
            Że co że Armstrong nie jest wielki bo nie wygrywa sprintu
            i wyprzeda innych o szerokość szprychy?
            Jakby ktoś jeszcze nie zajarzył to ona ma na celu
            wygrywanie całego wyscigu i rozłożenie sił jest cholernie
            ważne,inni są tak słabi że stać ich tylko na sprint a
            potem się wypalają.
            Armstrong nie jest tylko góralem,znakomicie jeździ na
            czas.Wygrywa prawie wszystkie czasówki
            • Gość: J. Re: Armstrong - jest wielki !? IP: 5.2.1R* / 129.187.23.* 31.07.02, 16:25
              Gość portalu: wojtek napisał(a):

              > Ludzie ale wy czasami pierdolicie bez sensu!
              > Że co że Armstrong nie jest wielki bo nie wygrywa sprintu
              > i wyprzeda innych o szerokość szprychy?
              > Jakby ktoś jeszcze nie zajarzył to ona ma na celu
              > wygrywanie całego wyscigu i rozłożenie sił jest cholernie
              > ważne,inni są tak słabi że stać ich tylko na sprint a
              > potem się wypalają.
              > Armstrong nie jest tylko góralem,znakomicie jeździ na
              > czas.Wygrywa prawie wszystkie czasówki

              Czlowieku, zastanow sie nad tym co piszesz. Po pierwsze, nigdzie nie
              twierdzilem ze Armstrong nie jest wielki. Uwazam tylko, ze nie mozna nazywac go
              najlepszym kolarzem swiata. I co to ma znaczyc "sa tak slabi ze stac ich tylko
              na sprint"??? Czy ty sobie zdajesz w ogole sprawe, co to znaczy wygrac taki
              finisz z peletonu, jakiego to nakladu sil wymaga? Skoro to takie proste, to
              dlaczego inni kolarze tylko przygladali sie McEwenowi i Zabelowi na TdF, nie
              bedac w stanie nawiazac z nimi walki o zielony trykot?
      • spector1 Re: Armstrong - jest wielki ! 29.07.02, 15:46
        Armstrong w ubieglym roku zarobil ponad $15 mln.Jest to najwyzszy
        zarobek w historii kolarstwa. W tym roku zarobi jeszcze wiecej.
        Jan Urlich zarabia ok $5 mln.Zabel odpowiednio mniej.
        Jesli inni sa tacy dobrzy dlaczego zarabiaja lilkakrotnie mniej?
        Tylko utrzymujac forme na obecnym poziomie Armstrong wygra 2003
        Tour de France.
        • Gość: Henryk Re: Armstrong - jest wielki ! IP: *.physics.umanitoba.ca 29.07.02, 19:11
          Armstrong jest bez watpienia doskonalym kolarzem.Azeby TYLKO wytrwac do konca
          wyscigu tak trudnego jak ten,trzeba miec nie tylko zdrowie konskie ale takze
          dodatkowo pomoc srodkow dopingujacych.Nie mam watpliwosci.Kwestia jest tylko
          czy cie zlapia czy nie.
          Dwie fabryki pracuja od lat.Ta dla zawodnikow oraz ta oficjalna,azeby ich
          zlapac.Czasami jest ona troche szybsza i mamy wpadki.Dotyczy to wiekszosci
          sportow.
      • Gość: czapski Re: Armstrong - jest wielki ! IP: *.net.szczecin.pl 30.07.02, 09:31
        Gratuluje jego sztabowi medycznemu, za naprawde swietnej jakosci doping,
        niewykrywalny przez kontrole. A Lance'oi organizmu ktory znosi takie konskie
        dawki szprycowania
        • Gość: jurek Re: Armstrong - jest wielki ! IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 30.07.02, 13:10
          Gość portalu: czapski napisał(a):

          > Gratuluje jego sztabowi medycznemu, za naprawde swietnej jakosci doping,
          > niewykrywalny przez kontrole. A Lance'oi organizmu ktory znosi takie konskie
          > dawki szprycowania

          A moze ty jestes na koksie piszac takie ciekawostki. Uwazasz, ze czlowiek ktory
          bardzo powaznie otarl sie o smierc ryzykowalby jeszcze raz swoje zdrowie majac
          juz takie doswiadczenie w walce o zycie. Odpowiedz brzmi: Chyba tylko taki
          palant jak ty zdecydowalby sie na takie posuniecie

          jurek
          • Gość: czapski Re: Armstrong - jest wielki ! IP: *.net.szczecin.pl 30.07.02, 13:48
            Mierny twój poziom, myslalem ze mozna wypowiedziec swoją opinie bez
            otrzymywania steku prostackich obelg, ale cóż.. przeliczyłem się.
            Zamiast wyzywać, wyjasnij mi to- przed rakiem Lance startował 4 razy TdF nigdy
            nie liczył sie w generalce, udalo mu sie lacznie wygrac 2 etapy, czyli wyniki
            przeicetne. Pozniej przechodzi roczną rekonwalscencję, bierze dziesiątki
            silncyh leków niszczących organizm, sam rak tez niesety trwale osłabia
            organizm i nagle nie wiadomo skąd facet ma najlepszą wydolnośc i kondycje na
            świecie, deklasujac całą resztę. Bacząc na to i pamiętając o świetnych
            karierach niektórych kolarzy (Virenque, Pantani) nie wierzę żeby Armstrong
            taką formę osiągnął bez wspomagania anabolikami.
            • Gość: Ace Re: Armstrong - jest wielki ! IP: *.acn.pl / 10.128.135.* 30.07.02, 14:04
              przy takim rozumowaniu kazdy kto wygra Tour de France
              jest "naszprycowany anabolikami" lepiej od pozostalych ?
              Potrzebuje przeciez takiej
              nieprawdopodobnej sily i wytrzymalosci i musi byc w
              super formie przez 3 tygodnie. O to Ci chodzi?
              Lance przed tem nie wygrywal Touru.. no ale czy to znaczy
              ze kazdy kto lepiej wypadnie od innych od razu ma byc
              podejrzany o srodki dopingujace?
              A gdyby wygral Beloki to co uznalbys ze to on ma lepszy
              sztab medyczny i lepiej sie naszprycowal?
              Takie teorie moze wypisywac tylko ktos
              z tak minimalistycznym podejsciem do kolarstwa jak Ty.
            • Gość: jurek Re: Armstrong - jest wielki !do czapskiego IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 30.07.02, 14:04
              Gość portalu: czapski napisał(a):

              > Mierny twój poziom, myslalem ze mozna wypowiedziec swoją opinie bez
              > otrzymywania steku prostackich obelg, ale cóż.. przeliczyłem się.
              > Zamiast wyzywać, wyjasnij mi to- przed rakiem Lance startował 4 razy TdF
              nigdy
              > nie liczył sie w generalce, udalo mu sie lacznie wygrac 2 etapy, czyli wyniki
              > przeicetne. Pozniej przechodzi roczną rekonwalscencję, bierze dziesiątki
              > silncyh leków niszczących organizm, sam rak tez niesety trwale osłabia
              > organizm i nagle nie wiadomo skąd facet ma najlepszą wydolnośc i kondycje na
              > świecie, deklasujac całą resztę. Bacząc na to i pamiętając o świetnych
              > karierach niektórych kolarzy (Virenque, Pantani) nie wierzę żeby Armstrong
              > taką formę osiągnął bez wspomagania anabolikami.

              Przeciez Ty kolego w swoim poscie niemalze zanegowales uczciwosc zwyciestw
              Amerykanina i niemalze oskarzyles o branie koksu co jest o wiele gorszym
              postepowaniem niz obrzucenie kogos stekiem obelg (zreszta trudno nazwac inaczej
              osobe, ktora nie majac zadnych, ale to zadnych argumentow lekka reka skazuje
              kogos na pewne branie dopingu - w taki sposob mozna zniszczyc kazdego).
              Z Twojego postu wynika ze niestety nie znasz sie na kolarstwie. Armstrong
              kiedy uczestniczyl w Tourze w latach 1993-96 mial odpowiednio 22-24 lata. Pokaz
              mi zawodnika w czasach nowozytnych oprocz Fignona i Ullricha, ktory wygralby by
              Wielka petle w wieku np. 23 lat. Nie ma takiego. Nawet wielki Indurain
              dochodzac do sukcesow bodajze dwa razy nie ukonczyl Touru a w dwoch pozostalych
              zajmowal miejsc gdzie w 30-tce, raz byl 10.
              Dalej, przeczytaj wywiad z Eddym Borysewiczem dot. Lanca w Gazecie Wyborczej. W
              wywiadzie tym stwierdzil on, ze podczas jego wspolpracy z amerykaninem nie
              widzial wczesniej tak zdrowego i wydolnego czlowieka. Istnieje jeszcze cos
              takiego jak psychika. Czlowiek po tak koszmarnej chorobie, ktora de facto sie
              jescze nie skonczyla staje sie piekielnie mocny psychicznie a to sprawia, ze
              fizycznie takze organizm inaczej reaguje. A poza tym zwracam uwage na to ze
              Armstrong jeszcze przed uprawianiem kolarstwa byl mistrzem USA w wieku 17lat w
              Triathlonie. A to wymaga piekielnie dobrej kondycji - i to moim zdaniem jest
              kluczowa przewaga jego nad jego rywalami (chodzi mi o triathlon o tzw.
              ogolnorozwojowke.

              Jezeli nie przekonalem... trudno

              jurek
              • Gość: czapski Re: Armstrong - jest wielki? od czapskiego IP: *.net.szczecin.pl 30.07.02, 14:13
                tak iton dyskusji duzo bardziej mi odpowiada. Rzeczywiscie neguje osiągnięcia
                człowieka, choc nie mam ewidentnych dowodów, ale po prostu straciłem zaufanie
                do kolarstwa wyczynowego, po niezliczonych aferach w przeszłosci, których
                istnienia zaprzeczyc nie mozesz. Przeciez wykrycie stosowanie EPO jest bardzo
                trudne przy uzyciu obecnych metod laboratoryjnych jest b.trudne i wogole nie
                daje gwarancji czystosci w tym sporcie. Oczywiscie takie podejrzenia mozna
                snuc w kazdym sporcie, ale w zadnym wydolnosc nie jest tak kluczowa jak w
                kolarstwie, w którym zarazem kręcą sie duże pieniądze i pretiż.
                • Gość: jurek Re: Armstrong - jest wielki? od czapskiego IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 30.07.02, 14:27
                  Gość portalu: czapski napisał(a):

                  > tak iton dyskusji duzo bardziej mi odpowiada. Rzeczywiscie neguje osiągnięcia
                  > człowieka, choc nie mam ewidentnych dowodów, ale po prostu straciłem zaufanie
                  > do kolarstwa wyczynowego, po niezliczonych aferach w przeszłosci, których
                  > istnienia zaprzeczyc nie mozesz. Przeciez wykrycie stosowanie EPO jest bardzo
                  > trudne przy uzyciu obecnych metod laboratoryjnych jest b.trudne i wogole nie
                  > daje gwarancji czystosci w tym sporcie. Oczywiscie takie podejrzenia mozna
                  > snuc w kazdym sporcie, ale w zadnym wydolnosc nie jest tak kluczowa jak w
                  > kolarstwie, w którym zarazem kręcą sie duże pieniądze i pretiż.

                  A jednak, w kilku kwestiach sie zgadzamy. Fakt, to co dzialo sie w TDF w 1998
                  (afera Festiny) i wczesniej w 1987 r. z kolarzem Pedro Delgado nie wplywa na
                  dobre imie tej imprezy. Ale nie mozna generalizowac i utozsamiac koksu z
                  kolarstwem, bo to naprawde przepiekny sport i jako jedyna dyscyplina otwarcie
                  walczy z dopingiem nawet kosztem swojej renomy w Europie. zawsze znajdzie sie
                  czlowiek, ktory kosztem slawy i sukcesow naszprycuje sie do nieprzytomnosci i
                  bedzie mial przekroczone normy np. hematokrytu. Niestety taki jest sport, takie
                  jest zycie i tego nie zmienimy ale mozemy z tym walczyc. Dlatego nie negowalbym
                  kolarstwa a spojrzal na nie z tej drugiej z ktorej jawi sie jako dyscyplina
                  ktora walczy z koksem i zrobila najwiecej jesli chodzi o dopingowych oszustow:
                  Pantanii, Simoni, Garzelii, ktorys z Belgow. Zawsze jednak znajdzie sie kolarz-
                  klamca i wystawi falszywe swiadectwo tej dyscyplinie.
                  Proponuje jednak spojrzec na nia z tej bardzie pozytywnej strony biorac pod
                  uwage jej walke z dopingiem i coraz czystszym wysilkiem jaki wkladaja w wielkie
                  Toury uczciwi zawodnicy

                  pozdrawiam

                  jurek
                  • Gość: czapski Re: Armstrong - jest wielki? od czapskiego IP: *.net.szczecin.pl 30.07.02, 14:33
                    Miło mi ze dyskysja z tonu bitewnego przeszła na bardziej koncyliacyjne
                    tory :)) NIe ma wątpliwosci ze Armstrong jest talentem kolarskim, nawet
                    zakładając ze bierze doping. To musze przyznac. Ale dla atrakcyjnosci tego
                    sportu jego monotonna dominacja jest troche szkodliwa. Niech Ullrich
                    przestanie chodzic po dyskotekach, a wtedy może.. Pozdrowienia
                    • Gość: jurek Re: Armstrong - jest wielki? od czapskiego IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 30.07.02, 14:46
                      Gość portalu: czapski napisał(a):

                      > Miło mi ze dyskysja z tonu bitewnego przeszła na bardziej koncyliacyjne
                      > tory :)) NIe ma wątpliwosci ze Armstrong jest talentem kolarskim, nawet
                      > zakładając ze bierze doping. To musze przyznac. Ale dla atrakcyjnosci tego
                      > sportu jego monotonna dominacja jest troche szkodliwa. Niech Ullrich
                      > przestanie chodzic po dyskotekach, a wtedy może.. Pozdrowienia

                      Ullrich... fakt jest piekielnie silny, ale do zwyciestwa potrzeba jeszcze
                      piekielnej silnej ekipy i jednak blysku. Ullrich tak jak Indurain przepycha
                      rower pod gore, fakt w niesamowitym tempie ale przepycha, a ta era juz chyba
                      minela. No i tak mi sie wydaje, ze Ullrich pomalu sie konczy pomimo, ze ma 29
                      lat a to wspanialy kolarski wiek. Musi poradzic sobie z samym soba.
                      Moze Heras, ale on jezdzi dla Lanca. Super goral ale kiepski czasowiec i na
                      tych dluzszych czasowkach do najlepszego traci nawet 3-4 minuty a to go
                      dyskredytuje jako pretendenta. Heras moze wygrac ale jak dla niego bedzie
                      pracowal Armstrong i Rubiera. Natomiast znikl mi dobrze zapowiadajacy sie
                      kolarz, ktory wygral ubiegloroczna Vuelte - Angel casero. On moze powalczy z
                      Amerykaninem.No i Beloki. Silny w gorach i coraz lepiej jezdzacy na czas.
                      Reszta raczej bezbarwna. No i moze jeszcze Botero. Moze wroci Pantanii, ktorego
                      mocno skrytykowalem ale moze sie jakos odnajdzie jako uczciwy i wspanialy
                      goral. Ale tez kiepski czasowiec. Moze Millar podciagnie sie w gorach. Moze
                      wreszcie Sevilla spelni nadzieje kibicow. Trudno rzecz. Na pewno za rok bedziej
                      ciut ciekawiej niz w tym a trojka powinna byc nastepujaca

                      1. L. Armstrong
                      2. Beloki
                      3. Ullrich (nie wytrzyma do konca w gorach tempa Belokiego i Lanca)
                      ....
                      4. Heras
                      5. Botero
                      6. ktorys z Wlochow moze Francuz

                      czyli reasumujac podobnie jak w tym roku ale bedzie chyba ciekawiej. Zreszta za
                      rok sie wybieram do Paryza na 5 z rzedu tryumf Armstronga

                      pozdrawiam

                      jurek
                      • spector1 Re: Armstrong - jest wielki? od czapskiego 30.07.02, 15:07
                        Armstrong ma kontrakt z US Postal do 2006 r.
                        W tym roku zarobi ponad $20 mln.Czy ryzykowalby
                        swoja kariere poprzez rzekome szprycowanie sie?
                        Do 2006 zarobic moze ok $100 mln.
                        Idiotyczne komentarze pod adresem Armstronga
                        pojawiaja sie nawet w amerykanskiej prasie,
                        gdzie kwestionuje sie to czy Armstrong jest
                        sportowcem wyczynowym.Po prostu niektorzy
                        nie akceptuja kolarstwa jako sportu.
                        Dla takich baseballowe wieprze to sportowcy.
                        Bernard Hinault, 5 krotny zwyciezca TDF stwierdzil,
                        ze Armstrong moze wygrac 6-7 razy.Mlody talent,
                        ktory moglby zagrozic Armstrongowi potrzebuje
                        2-3 lata na rozwoj,a takiego obecnie nie ma na
                        horyzoncie.Armstrong wyciagnal wnioski z kariery
                        E.Merckxs'a, ktory scigal sie 150 razy w roku
                        za co zaplacil przedwczesnym zakonczeniem kariery (liczne kontuzje).
                        Armstrong sciga sie tylko 20 razy w roku.Dlatego moze
                        pobic wszelkie rekordy.
                        • Gość: jurek Re: Armstrong - jest wielki? od czapskiego IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 30.07.02, 15:13
                          a co sadzisz o Herasie, myslisz, ze sa go w stanie zatrzymac w US Postal. Moze
                          to nie tylko bedzie kwestia pieniedzy a ambicji skadinad doskonalego Hiszpana.
                          A takiego konia Armstrongowi bedzie ciezko znalezdz

                          pozdrawiam

                          jurek
                        • Gość: czapski Re: Armstrong - jest wielki? od czapskiego IP: *.net.szczecin.pl 30.07.02, 22:22
                          Argument o pieniądzach jest absurdalny. Jeżeli Armstrong zaczął się szprycowac
                          to tuz po powrocie, a wtedy mój drogi to on nawet o milionie dolarów to mógł
                          tylko pomarzyć
                    • Gość: wojtek Re: Armstrong - jest wielki? od czapskiego IP: *.pradnik-czerwony.sdi.tpnet.pl 30.07.02, 14:49

                      > zakładając ze bierze doping. To musze przyznac. Ale dla
                      atrakcyjnosci tego
                      > sportu jego monotonna dominacja jest troche szkodliwa.
                      Niech Ullrich
                      > przestanie chodzic po dyskotekach, a wtedy może..

                      ty się jednak naprawdę nie znasz na kolarstwie,myslisz że
                      Ullrich mógłby zagrozić Armstrongowi? może w twojej wyobraźni
                      A stwierdzenie że Lance jest na dopingu jest podłym
                      oszczerstwem.Przeczep się do tenisa ziemnego gdzie nie ma
                      żadnych kontroli a ludzie się tak tym pasjonują
                    • Gość: wojtek Re: Armstrong - jest wielki? od czapskiego IP: 217.96.219.* 30.07.02, 14:49

                      > zakładając ze bierze doping. To musze przyznac. Ale dla
                      atrakcyjnosci tego
                      > sportu jego monotonna dominacja jest troche szkodliwa.
                      Niech Ullrich
                      > przestanie chodzic po dyskotekach, a wtedy może..

                      ty się jednak naprawdę nie znasz na kolarstwie,myslisz że
                      Ullrich mógłby zagrozić Armstrongowi? może w twojej wyobraźni
                      A stwierdzenie że Lance jest na dopingu jest podłym
                      oszczerstwem.Przeczep się do tenisa ziemnego gdzie nie ma
                      żadnych kontroli a ludzie się tak tym pasjonują
              • Gość: Kosa Re: Armstrong - jest wielki !? do Jurka... IP: *.acn.waw.pl 30.07.02, 18:08
                Gość portalu: jurek A poza tym zwracam uwage na to ze
                > Armstrong jeszcze przed uprawianiem kolarstwa byl mistrzem USA w wieku 17lat
                w
                > Triathlonie. A to wymaga piekielnie dobrej kondycji - i to moim zdaniem jest
                > kluczowa przewaga jego nad jego rywalami (chodzi mi o triathlon o tzw.
                > ogolnorozwojowke.
                >
                > Jezeli nie przekonalem... trudno
                >
                > jurek


                Co do triathlonu, jedno jest pewne, Armstrong wspaniale pływa. Natomiast
                wiara,że Rak wzmacnia lub, że kolarstwo leczy Raka, w ogóle mnie nie przekonuje.
                Moim najważniejszym zarzutem, ciągle jest fakt, że Armstrong jest wielki przez
                1 miesiąc, a szary przez cały rok. Na marginesie, podoba mi się Twoja wiara,
                częściowo argumentacja, też taki kiedyś byłem... ale już nie jestem.
                Pozdrawiam Cię Jurku.
                • Gość: jurek Re: Armstrong - jest wielki !.do Kosy i czapskiego IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 30.07.02, 19:04
                  Gość portalu: Kosa napisał(a):

                  > Gość portalu: jurek A poza tym zwracam uwage na to ze
                  > > Armstrong jeszcze przed uprawianiem kolarstwa byl mistrzem USA w wieku 17l
                  > at
                  > w
                  > > Triathlonie. A to wymaga piekielnie dobrej kondycji - i to moim zdaniem je
                  > st
                  > > kluczowa przewaga jego nad jego rywalami (chodzi mi o triathlon o tzw.
                  > > ogolnorozwojowke.
                  > >
                  > > Jezeli nie przekonalem... trudno
                  > >
                  > > jurek
                  >
                  >
                  > Co do triathlonu, jedno jest pewne, Armstrong wspaniale pływa. Natomiast
                  > wiara,że Rak wzmacnia lub, że kolarstwo leczy Raka, w ogóle mnie nie
                  przekonuje
                  > .
                  > Moim najważniejszym zarzutem, ciągle jest fakt, że Armstrong jest wielki
                  przez
                  > 1 miesiąc, a szary przez cały rok. Na marginesie, podoba mi się Twoja wiara,
                  > częściowo argumentacja, też taki kiedyś byłem... ale już nie jestem.
                  > Pozdrawiam Cię Jurku.

                  Dzieki za pozdrowienia, ktore takze przesylam dla Ciebie, szanujac takze Twoje
                  zdanie. Przepraszam rowniez za zbyt nieparlamentarny ton w stosunku do
                  czapskiego ale taki juz jestem, troche charyzmatyczny i bezkompromisowy.
                  Wracajac do naszego bohatera TDF 2002. Nie mozna byc dobry caly kolarski sezon
                  od marca do listopada. To tak jak z reklama badz lekarstwem. Nie mozna byc
                  dobrym na wszystko (dla kazdego), bo jezeli tak jest to znaczy, ze jest
                  niesktuteczne (badz nieskuteczna). Dzisiejszy sport to wasko pojeta
                  specjalizacja. Biegnac na setke, na czterysta nie bedziesz mistrzem Swiata.
                  Podobnie jest w kolarstwie. Erik Dekker w zeszlym sezonie tylko nastawial sie
                  na wyscigi klasyczne i zdobyl Puchar Swiata a jak wypadl w TDF - strasznie,
                  gdzies w okolicy 70 miejsca albo jeszcze gorzej (sorry dokladnie nie pamietam
                  jego miejsca). Zabel z kolei postanowil lepiej ciut jezdzic po gorach i jaki
                  efekt - faktycznie wytrzymuje Alpy i Pireneje, dojezdza do konca TDF a potem...
                  przegrywa finisz i traci zielona koszulke. Warto zwrocic na Induraina, Lemonda
                  (kolejna osobistosc i wspanialy kolarz. Dla nich istnial tylko wyscig dookola
                  Francji, najbradziej prestizowy. Dlatego tez Lance jest specjalista,
                  specjalista od Touru. Wierze w niego i mysle ze nigdy mnie nie zawiedzie, jesli
                  chodzi o koks.

                  pozdrawiam serdecznie

                  jurek
      • Gość: skiba Rok temu nawet chcialo mi sie ogladac. IP: 212.87.117.* 30.07.02, 14:50
        Ale wynudzilem sie strasznie, jak mozna ogladac zawody sportowe w ktorych pewne
        jest kto zwyciezy, czekam az ktos mu powaznie zagrozi.
        • Gość: Szybki Re: Rok temu nawet chcialo mi sie ogladac. IP: *.proxy.aol.com 31.07.02, 05:51
          Widze ze duzo wiary podrzuca dla Lance ze pobiera dopingi-prosze sie
          zastsanowic,Tour da France jest we Francji i francuzi jak i inni europejskie
          kraje staraja sie azeby spowodowac diskfalifikacje lecz niestety przez ostatnie
          dwa lata nic nie moga.
          Jednym slowem jest to czlowiek ktory jest najlepszym kolarzem w ostatnich
          czterech lat, jak sie nie myle to czterech kolarzy maja piec wygranych.On
          nalezy do tej samej klasy. Pozd. z Kaliforni.
      • Gość: jurek Re: Armstrong - jest wielki ! IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 30.07.02, 15:49
      • spector1 Re: Armstrong - jest wielki ! 30.07.02, 20:27
        Czasami nawet Armstrong nie potrzebuje pomocy druzyny.
        de.sports.yahoo.com/020724/12/2vhql.html
        • Gość: jurek Re: Armstrong - jest wielki ! IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 30.07.02, 21:33
          spector1 napisał:

          > Czasami nawet Armstrong nie potrzebuje pomocy druzyny.
          > <a
          href="http://de.sports.yahoo.com/020724/12/2vhql.html"target="_blank">de.spo
          > rts.yahoo.com/020724/12/2vhql.html</a>

          Dobre, tego zdjecia jeszcze nie widzialem

          pozdro

          jurek
      • spector1 Re: Armstrong - sredniak Merckx -wielki 31.07.02, 18:26
        Armstrong jest b.dobrym kolarzem ale z cala pewnoscia mozna stwierdzic,
        ze Eddy Merckx byl wszechstronniejszym i zdecydowanie lepszym kolarzem.
        Gdyby Armstrongowi udalo sie wygrac 8 razy Tour de France wowczas
        moznaby mowic o podobnym poziomie z uwagi na to, ze Armstrong oszczedza sie
        startujac tylko w 20 wyscigach rocznie (Merckx 150 wyscigow/rok).
        W 1972 r Merckx ustanowil rekord w jezdzie godzinnej na torze w Meksyku.
        Uzyskal srednia predkosc 49,32 km/godz.
        W 1996 r Bordman pobil rekord (56,62 km/godz).
        Rekord ten zostal pozniej uniewazniony.
        W kilka lat pozniej Bordman pobil rekord Merckx'a na podobnym rowerze.
        W ciagu godziny przejechal wiecej o 12 m jadac na krytym torze.
        Nowy rekord Bordmana nie powinien byc uznany z uwagi na to,ze
        Merckx jechal na otwartym torze kolarskim gdzie byl wiatr o predkosci
        ok 8 km/godz. Czas uzyskany w jezdzie na czas (petla)przy bezwietrznej
        pogodzie jest zawsze lepszy niz przy jezdzie gdzie przeszkadza wiatr.
        Opierajac sie na Analityc Cycling/Wind on Rider mozna wyliczyc,
        ze Bordman mial strate do Merckx'a min 500 m.
        www.analyticcycling.com
        Nadal wiec nikt nie pobil rekordu Merckx'a.
        Spektakularny powrot Armstronga po operacji jest zbyt przereklamowany.
        W 98% wyczynowcy szybciej dochodza do formy po zlamaniach czy
        operacjach niz zasiedziale spasone ofermy.Armstrong tak jak i inni wyczynowcy
        sa niezwykle odporni psychicznie i optymistycznie nastawieni i odrzucaja
        pesymizm lekarzy.To co pisza dziennikarze nie mozna brac powaznie, tak jak ich
        sredni roczny zarobek $33 tys/rok.
        Armstrong moze sobie pozwolic na jazde tylko w 20 wyscigach.
        Merckx aby zarobic max $100 tys/rok musial scigac sie non stop.
        Zaden organizm takigo obciazenia nie wytrzyma.W wieku 32 lat musial sie
        wycofac bo nekaly go liczne kontuzje.
        Obecnie zdrowie mu nawala.Wazy ok 110 kg.Ma arytmie serca.
        Puls skacze mu w spoczynku do 150 czy 220 u/min.Na rowerze nie moze jezdzic
        z uwagi na kregoslup.Jego ojciec zmarl na serce w wieku 63 lat.Nikt z
        najblizszej jego rodziny,jesli chodzi o mezczyzn nie zyl dluzej niz 70
        lat.Wszyscy umierali na serce.Cechy genetyczne to 20% sukcesu,80% to trening.
        Armstrong jesli chodzi o trening ma do dyspozycji cala armie specjalistow,
        o ktorej Merckx mogl tylko marzyc.Mercks wygrywal TDF z kilkudziesieciominutowa
        przewaga a nie kilkuminutowa jak Armstrong.
        Reasumujac mozna powiedziec,ze Merckx'a mozna ocenic na 10 a Armstronga na 6.
        Armstrong moze sie troche poprawic pobijajac rekord Merckx'a w jezdzie godzinnej
        np. o 2 km/godz czy wygrywajac nastepne 4 TDF.Jesli tego nie osiagnie,
        nie mozna mowic,ze dorownal talentowi Merckx'a.
        Zreszta sam Armstrong sam to wie i unika tego tematu.

        • Gość: Ace Re: Armstrong - sredniak Merckx -wielki IP: *.acn.pl / 10.128.135.* 31.07.02, 19:36
          OK.. nikt tu chyba nie twierdzi ze Armstrong
          jest najlepszym kolarzem w historii bo to chyba
          lekka przesada i tego nie trzeba specjalnie udowadniac.
          Wystarczy spojrzec na wyniki Tourow sprzed lat.
          • Gość: jurek Re: Armstrong - sredniak Merckx -wielki IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 31.07.02, 20:03
            Gość portalu: Ace napisał(a):

            > OK.. nikt tu chyba nie twierdzi ze Armstrong
            > jest najlepszym kolarzem w historii bo to chyba
            > lekka przesada i tego nie trzeba specjalnie udowadniac.
            > Wystarczy spojrzec na wyniki Tourow sprzed lat.

            Zgadza sie ale jak sam Merckx niedawno powiedzial, ze nie mozna porownac
            obecnych kolarzy do tych sprzed 20 i 30 lat. To sa zdarzenia nieporownywalne.
            Jedynie arytmetycznie mozemy porownac ilosc wygranych Tourow badz
            poszczegolnych w nim etapow. Ale takie zestawienia tez sa niezbyt wartosciowe.
            Jedno mozna stwierdzic na pewno - Armstrong jest na pewno jednym z nielicznych
            kolarzy, ktorzy sa wybitnymi postaciami TDF i smialo mozna powiedziec ze jakis
            okres w historii kolarstwa badz toru to era Armstronga, tak jak byla era
            Anquetila, era Merckxa, Induraina i tak jak wspanialym kolarzem byl Hinault,
            Poulidor, Lemond, Bobet, Coppi i kilku innych ktorzy akurat teraz mi nie
            przychodza do glowy. Mimo wszystko nie nazywal bym Armstronga sredniakiem, bo
            sredniakiem moze byc Wadecki albo syn Merckxa.

            pozdrawiam

            jurek
            • Gość: Ace Re: Armstrong - sredniak Merckx -wielki IP: *.acn.pl / 10.128.135.* 31.07.02, 21:57
              Gość portalu: jurek napisał(a):

              > Zgadza sie ale jak sam Merckx niedawno powiedzial, ze nie mozna porownac
              > obecnych kolarzy do tych sprzed 20 i 30 lat. To sa zdarzenia nieporownywalne.
              > Jedynie arytmetycznie mozemy porownac ilosc wygranych Tourow badz
              > poszczegolnych w nim etapow. Ale takie zestawienia tez sa niezbyt
              wartosciowe.
              > Jedno mozna stwierdzic na pewno - Armstrong jest na pewno jednym z
              nielicznych
              > kolarzy, ktorzy sa wybitnymi postaciami TDF i smialo mozna powiedziec ze
              jakis
              > okres w historii kolarstwa badz toru to era Armstronga, tak jak byla era
              > Anquetila, era Merckxa, Induraina i tak jak wspanialym kolarzem byl Hinault,
              > Poulidor, Lemond, Bobet, Coppi i kilku innych ktorzy akurat teraz mi nie
              > przychodza do glowy. Mimo wszystko nie nazywal bym Armstronga sredniakiem, bo
              > sredniakiem moze byc Wadecki albo syn Merckxa.
              >
              > pozdrawiam
              >
              > jurek

              zgadzam sie we wszystkim
              tez pozdrawiam
            • Gość: J. Re: Armstrong - sredniak Merckx -wielki IP: 5.2.1R* / 129.187.23.* 02.08.02, 18:04
              > Mimo wszystko nie nazywal bym Armstronga sredniakiem, bo
              > sredniakiem moze byc Wadecki albo syn Merckxa.

              Zalezy w jakim odniesieniu. Mimo wszystko uwazam, ze zarowno Axel, jak i Wadek
              to bardzo dobrzy kolarze.

        • Gość: jurek Re: Armstrong - sredniak Merckx -wielki IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 31.07.02, 20:51
          spector1 napisał:

          > Armstrong jest b.dobrym kolarzem ale z cala pewnoscia mozna stwierdzic,
          > ze Eddy Merckx byl wszechstronniejszym i zdecydowanie lepszym kolarzem.
          > Gdyby Armstrongowi udalo sie wygrac 8 razy Tour de France wowczas
          > moznaby mowic o podobnym poziomie z uwagi na to, ze Armstrong oszczedza sie
          > startujac tylko w 20 wyscigach rocznie (Merckx 150 wyscigow/rok).
          > W 1972 r Merckx ustanowil rekord w jezdzie godzinnej na torze w Meksyku.
          > Uzyskal srednia predkosc 49,32 km/godz.
          > W 1996 r Bordman pobil rekord (56,62 km/godz).
          > Rekord ten zostal pozniej uniewazniony.
          > W kilka lat pozniej Bordman pobil rekord Merckx'a na podobnym rowerze.
          > W ciagu godziny przejechal wiecej o 12 m jadac na krytym torze.
          > Nowy rekord Bordmana nie powinien byc uznany z uwagi na to,ze
          > Merckx jechal na otwartym torze kolarskim gdzie byl wiatr o predkosci
          > ok 8 km/godz. Czas uzyskany w jezdzie na czas (petla)przy bezwietrznej
          > pogodzie jest zawsze lepszy niz przy jezdzie gdzie przeszkadza wiatr.
          > Opierajac sie na Analityc Cycling/Wind on Rider mozna wyliczyc,
          > ze Bordman mial strate do Merckx'a min 500 m.
          > <a
          href="http://www.analyticcycling.com"target="_blank">www.analyticcycling.com
          > </a>
          > Nadal wiec nikt nie pobil rekordu Merckx'a.
          > Spektakularny powrot Armstronga po operacji jest zbyt przereklamowany.
          > W 98% wyczynowcy szybciej dochodza do formy po zlamaniach czy
          > operacjach niz zasiedziale spasone ofermy.Armstrong tak jak i inni wyczynowcy
          > sa niezwykle odporni psychicznie i optymistycznie nastawieni i odrzucaja
          > pesymizm lekarzy.To co pisza dziennikarze nie mozna brac powaznie, tak jak
          ich
          > sredni roczny zarobek $33 tys/rok.
          > Armstrong moze sobie pozwolic na jazde tylko w 20 wyscigach.
          > Merckx aby zarobic max $100 tys/rok musial scigac sie non stop.
          > Zaden organizm takigo obciazenia nie wytrzyma.W wieku 32 lat musial sie
          > wycofac bo nekaly go liczne kontuzje.
          > Obecnie zdrowie mu nawala.Wazy ok 110 kg.Ma arytmie serca.
          > Puls skacze mu w spoczynku do 150 czy 220 u/min.Na rowerze nie moze jezdzic
          > z uwagi na kregoslup.Jego ojciec zmarl na serce w wieku 63 lat.Nikt z
          > najblizszej jego rodziny,jesli chodzi o mezczyzn nie zyl dluzej niz 70
          > lat.Wszyscy umierali na serce.Cechy genetyczne to 20% sukcesu,80% to trening.
          > Armstrong jesli chodzi o trening ma do dyspozycji cala armie specjalistow,
          > o ktorej Merckx mogl tylko marzyc.Mercks wygrywal TDF z
          kilkudziesieciominutowa
          > przewaga a nie kilkuminutowa jak Armstrong.
          > Reasumujac mozna powiedziec,ze Merckx'a mozna ocenic na 10 a Armstronga na 6.
          > Armstrong moze sie troche poprawic pobijajac rekord Merckx'a w jezdzie
          godzinne
          > j
          > np. o 2 km/godz czy wygrywajac nastepne 4 TDF.Jesli tego nie osiagnie,
          > nie mozna mowic,ze dorownal talentowi Merckx'a.
          > Zreszta sam Armstrong sam to wie i unika tego tematu.
          >

          Jak juz pisalem trudno nazwac Lanca sredniakiem natomiast zgadza sie, ze
          wielkie postaci Touru takie jak Hinault, Indurain, Marckx badz Anquetil brali
          takze udzial w innych wielkich Tourach i tak Marckx wygral az 5 razy Giro i raz
          Vuelte, Indurain 2 x Giro i chyba 2 x Vuelte, Hinault chyba raz Giro i dwa razy
          Vuelte. Dlatego moge sie zgodzic z teza, ze Ci o ktorych pisalem powyzej byli
          bardziej uniwersalni co nie znaczy lepsi. Naprawde trudno porownac !

          pozdro

          jurek
      • spector1 Re: Armstrong - jest wielki ! 07.08.02, 19:29
        www.trekbikes.com/flash/tdf3.swf
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka