Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mr. Baniak, sorry

    IP: *.stacje.agora.pl 28.08.02, 19:27
    W karnych i z wielką pomocą sędziego wygraliśmy z Zorzą Dobrzany!!!
    Ale chyba po tym beznadziejnym meczu należy poważnie pomyśleć o nowym
    trenerze... Sorry, długo tonowałem tego typu głosy, ale ten zespół gra słabo
    i nie robi postępów. Dla Baniaka mam wielki szacunek za II ligę, ale teraz
    trzeba dla Lecha uratować pierwszą. Obawiam się, że on tego nie gwarantuje.
    Obserwuj wątek
      • Gość: katschy Re: Mr. Baniak, sorry IP: *.darlowo.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 20:28
        true
        • arena77 Re: Mr. Baniak, sorry 28.08.02, 20:56
          Moje zdanie jest identyczne
      • energ Re: Mr. Baniak, sorry 28.08.02, 21:11
        Ważne że przeszli. Baniaka zostaw w spokoju - to jeden z trzech najlepszych
        trenerów w Polsce !!!!
        • feelgood Re: Mr. Baniak, sorry 29.08.02, 11:07
          Energ, czy powinniśmy wyczuć nutkę ironii?

          Pozdrawiam
          • energ Re: Mr. Baniak, sorry 29.08.02, 14:22
            Raczej nutkę obiektywizmu. Otóż zauważ, że w krajach/klubach które cokolwiek
            znaczą w futbolu trenerów zmienia się raz na kilka sezonów. Jest jednak kilka
            niepoważnych nacji + Jesus Gil którzy trenerów zwalniają po każdym meczu, wsród
            tych nacji przodują Polacy. Tak więc moim zdaniem BB, który jest naprawdę
            bardzo dobrym trenerem powinien popracować z tą drużyną 5-6 sezonów. Tak samo
            jak Mariusz Kuras z moim ulubionym klubem. A tak na marginesie - coś czuję, że
            po odstrzeleniu BB zatrudnicie właśnie Mario i to on poprowadzi Lecha 9 IX w
            Szczecinie.......

            PS.
            Tak jakoś czułem, że odpowiesz na mojego posta.
            • feelgood Re: Mr. Baniak, sorry 29.08.02, 14:44
              Dobrze, że nieco histeryczne reakcje kibiców (w tym nasza nachalna krytyka nie
              wystawiania Ślusarskiego w pierwszym składzie) nie przekładają się natychmiast
              na dzialania Zarządu Klubu. Również twierdzę, że zwalnianie BB byłoby krokiem
              zbyt pochopnym. Trener sam sobie wyznaczył cel i termin jego realizacji. W
              grudniu Lech ma być w pierwszej dziesiątce. Poza tym jestem zwolennikiem jego
              systemu motywacji zawodników w szatni :) Ale jestem też przeciwnikiem
              krytykowania po nazwiskach piłkarzy, co do których publika ma akurat dokładnie
              odwrotne wrażenie ich gry i nonsensownego wystawiania graczy bez formy. Każdy
              trener musi popełniać błędy, mam nadzieję, że BB szybko wyciągnie wnioski z
              reakcji kibiców i dalej będziemy cieszyć się jego pracą. Zgadzam się, że nie ma
              lepszych od BB, DOSTĘPNYCH trenerów (z całym szacunkiem dla dokonań Waszego
              Mario), wynik z Dobrzan jednak trenera broni i wystarczy sobotnie zwycięstwo,
              by głosy krytyki umilkły.

              Gratuluję wyczucia :)
              i pozdrawiam
      • Gość: sw80 Re: Mr. Baniak, sorry IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 29.08.02, 01:09
        Nie ma się co oszukiwać. W grze Lecha nie widać jakiegokolwiek pomysłu na grę.
        Ale czy to tylko wina Baniaka? Moim zdaniem nie. Wystarczy spojrzeć na naszych
        piłkarzy. Baniak i zarząd wciąż mówią: "Patrzcie jakich mamy wspaniałych
        zawodników. Jeszcze rok temu byli prawie III-ligowcami, a teraz grają w I
        lidze". I to jest problem. Nasi zawodnicy to tacy piłkarze, którzy grają jak
        III-ligowcy, gdy maja słabszy dzień. Gdy wznoszą się na wyżyny swoich
        możliwości, to mogą powalczyć z I-ligowcami (przykład: zeszłoroczne mecze w PL
        i PP). Co łączy takich zawodników jak Przysiuda, Jacek, czy Bekas? Teraz to oni
        są podstawowymi piłkarzami Lecha, a jeszcze parę lat temu wszyscy oni
        odchodzili z klubu, bo wtedy uznano, że są za słabi i nie nadają się nawet do
        rezerw. I teraz tacy zawodnicy mają zawojować ekstraklasę? Spójrzcie na takiego
        Miklosika. Podaje na oślep - może piłka doleci do adresata - na ogół nie
        dolatuje. A jak Miklosik przyjmuje piłkę, to ta odskakuje mu na 10 metrów. Czy
        to przypadek, że Miklosik przez lata grał w III-ligowej Warcie? Czy menedżerowi
        I-ligowych klubów byli idiotami i przez lata nie dostrzegali tego wybitnego
        talentu? O to samo mógłbym spytać w odniesieniu do wspomnianych: Bekasa, Jacka
        i Przysiudy i kilku innych. Baniak i zarząd mówią: "oni walczyli cały mecz". A
        ja mówię - co z tego. Biegali i walczyli cały mecz - a jaki efekt? W I lidze
        potrzebne są jeszcze umiejętności. Dobitnie pokazał nam to GKS. Nasi biegali i
        walczyli - a oni przeprowadzili tylko kilka sprawnych kontr i strzelili nam 4
        bramki (a mogli więcej) w dwóch meczach. O wyniku decyduje nie tylko walka i
        zgranie całego zespołu, ale także umiejętności poszczególnych zawodników.
        Dlatego irytuje mnie ciągle powtarzane przez Baniaka i zarząd stanowisko: "Dla
        nas ważne jest, że mamy walczący zespół. Dobrze, że nie ma w nim żadnych
        gwiazd". Właśnie to widać teraz w I lidze. Ilu mamy zawodników, którzy potrafią
        coś więcej ponad minimum przyzwoitości? Tyrajski, Bosacki, Madej i Reiss.
        Reszta to albo przeciętniacy, albo zmarnowane talenty, albo emeryci. Najgorsze
        jest to, że nie widzę jakiegoś pomysłu na poprawę gry. Jedni (Majchrzak) mówią
        spokojnie, że "pierwsze mecze pokazały, że nie odstajemy od zespołów
        pierwszoligowych", a inni (Baniak) miotają się. Minęła już 1/4 rundy jesiennej,
        a właściwie nie ma koncepcji drużyny. Taka koncepcja powinna być gotowa na co
        najmniej miesiąc przed rozgrywkami. Wtedy był czas na testowanie poszczególnych
        zawodników pod kątem ich gry na poszczególnych pozycjach. Pierwsze mecze
        ligowe - z najłatwiejszymi rywalami - miały przynieść Lechowi wystarczająco
        dużo punktów, by później spokojnie grać z Wisłą czy Legią. A co mamy? Remis z
        słynną IV-ligową Zorzą Dobrzany. Remis wywalczony właściwie przez Tyrajskigo i
        sędziego.
        • misza01 Re: Mr. Baniak, sorry 29.08.02, 08:30
          ja bym jednak jeszcze poczekał trzy dni z formułowaniem tak radykalnych opinii.
          Mimo wszystko. sam miałem takie odczucia. Dopominałem sie o SLusarza- zagrał ,
          bramki nie strzelił, z relacji internetowej i w radio wynika jednak,że był
          najgroźniejszym zawodnikiem Lecha w I połowie, kilka nizłych akcji skrzydłem,
          karny po faulu na nim. Haniebnie spudłował i zszedł w przerwie.OK- dajmy sobie
          więc spokój ze Ślusarskim? Może, choc nie potrafię oprzeć się wrażeniu,że BB
          tylko czekał na pretekst- przecież haniebnie pudłował również Reiss. Bugaj nie
          potrafił strzelić nawet karnego. Wypowiedzi przedmeczowe sugerowały,że Lech
          jedzie na spacerek, ogrywać dublerów. A tam nadkomplet, dodatkowa mobilizacja.
          Nie- nie chcę być adwokatem ani Lecha, ani Baniaka ani ŚLusarskiego ani nikogo
          innego- faktem niezbitym jest ,że Lech z takim przeciwnikiem powinien sobie
          poradzić. Tylko skoro hamowaliśmy się po Gieksie, Polonii, to pohamujmy się
          jeszcze trzy dni - po meczu z Płockiem i tak zapadną decyzje.
          Inna sprawa to podejście do meczu- wypowiedzi takie, jakby tylko rozmiary
          klęski Dobrzan budziły jakiekolwiek wątpliwości,żadnej mobilizacji, jedziemy
          sobie oklepać rezerwami kelnerów. Efekty było widać. I w tym momencie kłania
          się podejście do kibiców- do cholery tyle się panowie działacze i trenerzy
          kibicami zasłaniacie, mówicie jak to wspaniale,że uratowali klub,że tylu
          przychodzi, że nie ma burd itp. Więc uszanujcie , zwłaszcza tych naj
          najwierniejszych, których 200 do Dobrzan pojechało za Lechem. Jak ich nie
          uszanujecie to o tzw piknikach, którzy potrafia wybrzydzać,że im kiełbaski na
          stadionie nie smakują w ogóle zapomnijcie.
          • Gość: MaciejK Re: Mr. Baniak, sorry IP: *.radiomerkury.pl 29.08.02, 10:13
            Ja jak zwykle chciałbym nieco ostudzić Wasze rozpalone głowy-bo chyba
            zaczynacie przesadzac. Oczywiscie w normalnej(nie polskiej) rzeczywistosci NIC
            nie tłumaczyłoby pierwszoligowca z fatalnej gry z czwartoligowcem,
            ale ...jesteśmy w Polsce.
            Nasze gwaizdorki maja taka mentalność jaką maja i nie sądzę by choć trochę się
            zmobilizowali na taki mecz i w tym przypadku baniak jest Bogu ducha winny.
            A Zorza coz tam było to wydarzenie 10-lecie pilkarze mogli zarobic spore
            pieniądze, pierwszy raz grali przy takiej publice no i dla nich nie bylo pewnie
            straconych pilek, cofania nóg etc.
            Zreszta Lech nie jest żadnym wyjatkiem bardzo często zdarzaja sie wpadki
            lepszych zespołów z gorszymi i na tej podstawie nie wyciągałbym żadnych
            wniosków. Co do baniaka-jemu akurat ambicji odmówic nie można stad jego
            wściekłość wyładowana chyba na Ślusarzu. Niestety wszystko wskazuje na to ze
            ten chłopak u nas się juz chyba nie odnajdzie-konflikt z trenerem jest az nadto
            widoczny.
            Generalnie to dla mnie ważna jest liga i wyniki w niej. Z Plockiem trzeba
            wygrac ale dajcie spokój z nazywaniem takich meczy ostatnia szansą dla
            kogokolwiek. Zachowujecie sie jak ktoś by obiecywal mistrzostwo kraju czy
            puchary-w takim przypadku panika była by usprawiedliwiona. Zgoda buduje
            niezgoda rujnuje-ta stara prawda sprawdza sie takze w sporcie. Nie chodzi o to
            by kogokolwiek głaskać ale wywolywanie chorej atmosfery wokół klubu i piłkarzy
            nikomu nie pomoże. Ten skład stac na środek tabeli spokojnie ale potrzebny jest
            właśnie spokój i ZERO nerwowych ruchów.
            Taka jest moja opinia.
            PZDR
            • feelgood Re: Mr. Baniak, sorry 29.08.02, 11:06
              Ok, także moje zdanie jest podobne. Zresztą rok temu, po karnych z Cracovią
              niekt nie wywoływał burzy w szklance wody [inna sprawa, że mi typ w LT nie
              wszedł i to już jest skandal :)].
              Czy mecz z Płockiem będzie ostatnią szansą BB? Zobaczymy. Na pewno będzie
              ostatnim meczem teoretycznie łatwiejszym.
              Co do końca kariery Bartka Ślusarskiego w Lechu. Wg GW sam Bartek ma już dość.
              Niech nikt nie mydli oczu - BB go po prostu nie lubi i tyle. Meczu nie
              widziałem, ale nie wyzywa się piłkarza dzięki któremu ugrało się remis i
              wygrało w karnych.
              Poskładałem sobie strzępki informacji - od razu uprzedzam, że jest to wyłącznie
              moja teoryjka: Ślusarski wypożyczony/sprzedany do Pogonii w zamian za kolejnego
              ulubieńca BB - Ławę. Jeśli się sprawdzi - zobaczymy, kto okaże się lepszy. Czy
              wbrew nomen omen Ława grający w składzie nawet bez formy (mam nadzieję, że
              wyłącznie w formie), czy ratujący Pogoń przed spadkiem Ślusarz. Ja stawiam
              (zawsze) na naszego wychowanka. A jeśli będę miał rację, to chciałbym usłyszeć
              jak BB przyznaje się do błędu. Jeśli nie - chętnie wszystko odszczekam. Ale,
              póki co, to tylko teoryjka.

              nARKA
            • misza01 Re: Mr. Baniak, sorry 29.08.02, 11:35
              Drogi Macieju- z kim ma Lech wygrywać u siebie, jeśli nie z Płockiem? Nikt nie
              mówił o walce o mistrzostwo-jasne. Ale na Boga, Lech jeszcze nie grał z żadną
              drużyną, która może się choćby otrzeć o czołówkę ligi, no może Polonia, choć
              tak rozbita jak teraz, z tymi zaległościami finansowymi itp. może być różnie.
              Jesli nie będzie poprawy w grze, której jak słusznie zauważył kolej, na razie
              nie ma, jeśli nie będzie zwycięstw u siebie z takimi zespołami jak Wisła Płock,
              to trzeba będzie zastosować terapię wstrząsową. Nikt nie oczekuje zwycięstw z
              Wisłą, Legią, Amiką, Groclinem. Wisłę Płock u nas trzeba ograć, jeśli nie-
              trzeba się poważnie zastanowić co dalej. Czy nie wyczerpały się pewne
              możliwości motywacyjne, koncepcja prowadzenia drużyny (opierająca się obecnie
              na założeniu "sprowadźcie mi piłkarza, który sam wygra mecz"), skoro, jak
              twierdzisz (i masz zapewne rację) ten zespół w tym składzie stać spokojnie na
              środek tabeli? Dlatego ja z kolei bedę sie upierał,że po meczu z Wisłą P.
              trzeba usiąść do poważnych rozmów i podjąć pewne decyzje. Postawa piłkarzy w
              tym meczu będzie kluczowa. Odpowie na pytanie czy jest jakakolwiek podstawa do
              przypuszczeń,że może byc tylko lepiej. Na razie obok słabej gry piłkarzy
              pojawiają się coraz wyraźniejsze sygnały o konflikcie trenera chocby ze
              Ślusarskim, "dziwne" nastawienie do innego młodego piłkarza -Madeja, jednego z
              niewielu jasnych punktów w Lechu oraz bezkrytyczne nastawienie do kopiących się
              po głowie Golińskiego, Miklosika czy Bugaja.Tak ja myślę.
          • Gość: xxx Re: Mr. Baniak, sorry IP: *.futuro.pl 29.08.02, 10:34
            Kibiców Lecha w Dobrzanach było 95-100.
      • Gość: B. Majchrzak Re: Mr. Baniak, sorry IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 29.08.02, 10:35
        Ludzie!!!
        Przecież w tym meczu grały rezerwy Lecha - nie podstawowy skład. Owszem - Lech
        nie nadaje się do I ligi, ale w Polsce wszystko może się zdarzyć. Ale pomyślcie
        o stadionie - po co zadaszony, nowoczesny stadion dla 30 tys. ludzi skoro ma na
        nim grać drużyna ,która spadnie do II ligi...
        • Gość: kolej Re: Mr. Baniak, sorry IP: *.stacje.agora.pl 29.08.02, 13:31
          hmmm... cieszę się że ta dyskusja się tak rozwija, trochę mnie martwi że
          slabiej roziwja się inna którą wrzuciłem - o reaktywowaniu hymnu, bo tam mamy
          szansę coś zmienić, a w sprawie trenera i składu - wątpię.
          Ale do rzeczy -
          1. MaciejuK - ZUPEŁNIE się z Tobą nie zgadzam. I mnie, i innym osobom nie
          chodzi o ten jeden mecz, choć to on w moim wypadku przelał czarę goryczy.
          Chodzi o to, że od początku ten zespół gra słabo bądź bardzo słabo. Podsumujmy:
          okresy niezłej gry pokazał podczas meczów z KSZO (20 minut), Odrą (nawet z 30),
          Polonią (15). Podczas meczu z GKS takim okresów nie było, w Dobrzanach - jak
          czytam i słyszę - też. Przykro mi więc, ale argumenty o „wpadce”
          i „dekoncentracji” (co ciekawe obrońcy zwolennicy teorii „wpadki” używają
          jednocześnie argumentu „drugiego składu” - jak mógł się zdekoncentrować ktos,
          kto walczy o wejscie do druzyny?) są zupełnie chybione. Moim zdaniem po prostu
          Lech gra źle, na poziomie, który nie gwarantuje utrzymania, choćby na miejscu
          nr 11. Dlaczego tak jest?
          2. Nie przekonuje mnie do końca argumentacja o po prostu słabym składzie.
          Oczywiście - sporo prawdy w niej jest, dlatego ja np. nie wierzyłem o opowiesci
          o pierwszej szóstce. Ale równo rok temu skład był gorszy, a w meczach z Pogonią
          i Amiką zespól grał dużo lepiej niż teraz. Wszyscy pamiętamy, że wiosną nawet w
          meczach w II lidze styl był z reguły już gorszy niż jesienny. A teraz jest parę
          wzmocnień. A gramy gorzej niż kilka zespołów o podobnym lub gorszym składziem
          (górnik Z. Odra, KSZO, czy.... GKS)
          3. Ja więc przyczyn szukam w trenerze. Co nie znaczy, że Baniaka totalnie
          skreslam jako trenera. Np. Żurek był przez lata zbawcą slabego Górnika. Potem
          mu przestało iść. A teraz znów robi ze średnim GKS rzeczy niesamowite.
          Baniakowi zarzucam że ten zespół nie ma koncepcji, stylu, wizji. Składa się na
          to wiele rzeczy: - przekładanie graczy (Bekas grał już na czterech pozycjach,
          Bosy na trzech...), - brak koncepcji ataku - i personalnej (w każdym meczu
          graliśmy inaczej) i przede wszystkim taktycznej, - awersje osobiste trenera -
          Ślusarz (nie jestem z tych, co widzieli w nim Mirka Okońskiego, ale faktem jest
          że w Widzewie grał on lepiej niż którykolwiek napastnik Lecha teraz...), ale i
          Madej (po co to uwagi do faceta, który jest jednym z 2-3 najlepszych graczy
          Lecga teraz)?
          Uważam więc,że są powody do powaznego niepokoju. Być może - chciałbym! - ten
          zespół z tym trenerem zacznie grać lepiej i zdobywać więcej punktów. Ja jednak
          uwazam, ze tak się nie stanie i trzeba szybko zmiany trenera.
          pozdrawiam
          kolej
      • Gość: Lorenzo Re: Mr. Baniak, sorry IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 29.08.02, 12:26
        Motyw domniemanego profesjonalizmu Baniaka powtarza sie juz w paru postach na
        tym forum, tak wiec nie bede sie ponownie rozpisywal. Wszyscy maja juz
        watpliwosci, ale nie od razu cos z niczego,moze sie opamieta, moze ma
        koncepcje, moze wyplynie efekt... Apeluje o jeszcze tydzien cierpliwosci.
        W sobote wszyscy na stadion
      • warsau Re: Mr. Baniak, sorry 29.08.02, 18:59

        1)ludzie popacie w histerie, nie patrzac na podstawowe fakty.

        2) heh, wlasnie mialem napisac posta, ale wlasnie przeczytalem zapowiedz meczu
        z Wisla i bede sie powtarzal

        to nie Baniak jest problemem Lecha, tylko jego zawodnicy. Konkretnie:

        a) Slusarski - nie umie strzelac bramek i zachowac zimnej krwi. Pewnie nauczy
        sie tego za 3 lata, podobnie jak Reiss. Dobrze ze go wpuszcza trener na pare
        minut na koniec , bo wtedy moze sie chlopak wykazac zacietoscia. Pamietam ze
        tak zaczynal kariere Denis Berkamp - bedac mlodym graczem strzelal bramki na
        zawolanie w koncowych minutach grajac nie wiecej niz 5, 10 minut.
        b) Mowlik, Golinski - czy oni graja w Lechu czy w tzw mlodziezowce ???
        kiedy slysze ze do kadry znowu powolano naszych pilkazy to mnie trzesie. Oni
        nic w klubie nie graja, tylko obijaja sie w kadrze. Z Golinskim trzeba sie
        pozegnac jak najszybciej za najlepsza jeszcze cene.
        c) Bosacki, Kryger, Piskula - graja na 70% swoich mozliwosci. Ale musza
        wiedziec, ze za dawne zaslugi grac wiecznie nie beda tylko ze teraz trzeba sie
        poprawiac
        d) Dymkowski :)) - tak, wstawilem tego gracza, bo on by zapewnil troche wiecej
        pkt niz Slusarki. Po prostu musialby sie tutaj w Poznaniu wykazac, ale
        spanikowal i wybral latwiejsze pieniadze od Widzewa. Calkiem dobra strategia z
        klubu co do angazu tego pilkarza, jednak niestety brak sukcesu.

        co nalezy robic, to zachowac cierpliwosc oraz wywrzec presje na nasze
        gwiazdeczki, ktore niestety zbyt daleko oddalily sie od rzeczywistosci. Trenera
        nei ma co zmieniac, bo robi co moze, ma dobre pomysly, oraz potrafi zmniac
        podejscie do zespolu. Problem w tym ze zespol dopiero sie krystalizuje a to
        zapewne jeszcze potrwa jakis kawal czasu. Poki co gramy dalej, miejmy nadzieje
        ze zawodnicy przyjma do siebie krytyke.
      • Gość: K_K_S Re: Mr. Baniak, sorry IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.02, 23:08
        Rozliczmy Baniaka po rundzie jesiennej.Ok?
        • feelgood My? 30.08.02, 11:32
          My BB możemy najwyżej ocenić. Oby na 5+

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka