Gość: dexter
IP: *.pl
26.10.02, 13:25
Napisali:
"Widzew przybył wreszcie na stadion 25 minut po rozpoczęciu meczu. Po
rewizjach, jak zwykle niedokładnych, kibice byli wpuszczani pojedynczo na
trybunę. Gdy weszli wszyscy, pierwsza połowa miała się ku końcowi. Rozwiesili
wielki transparent: "Pół Polski nas nienawidzi. Drugie pół to my". W
odpowiedzi Legia krzyknęła w kierunku Widzewa "Żydzi, Żydzi" i wywiesiła na
swoim płocie napis białymi literami na czarnym tle: "Arbeit Macht Frei". Nikt
na to nie zareagował aż do końca. Nikt nie próbował go zdjąć."
Nieprawda. Szmata została zdjęta jeszcze na jakiś czas przed zadymą.
"Była 80. minuta, gdy zaczął się inny mecz. Do sektora Widzewa wpadła raca
świetlna wystrzelona z sektora Legii. Widzew natychmiast rzucił się do płotu
i go przewrócił. Na myślenie, co to za płot, skoro tak łatwo się przewraca,
nie było czasu, bo łódzka horda wpadła na boisko i zaczęła biec w kierunku
Legii."
No i znowu nie tak. To nie była przypadkowa akcja. Wszystko zaplanowane.
Widzew rzuca na murawę kilkanaście rac i korzystając z zamieszania wyłamuje
kratę. Wszystko po to, żeby dostać się na murawę i zabrać flagi Legii.
Chciałby dodać, że zdecydowanie się odcinam od takich debilnych akcji,
szmat "Arbeit Macht Frei" i przyśpiewek. Uważam to za żenujące, prymitywne
etc. Ale czemu Rzeczpospolita znowu przedstawia wszystko inaczej niż było?
Czytając taką relację, jak i pierwszą wersję z Wyborczej, czy Piłki Nożnej
zastanawiam się czy te redaktorki wogóle były na meczu, czy wszystko opisują
na podstawie telewizji. Kompromitująca sprawa.
Na mała obronę Legii, chciałem napisać o czymś czego nikt oczywiście nie
zauważył. To przy sektorze Widzewa po całym zajściu stał kordon policji,
natomiast przy wyrwie w płocie na Żylecie nie stał ani jeden funkcjonariusz,
sytuacja została opanowana przez samych Legionistów. Co nie zmienia mojej
oceny oczywiście co do bandy debili, którzy wcześniej hasali sobie po boisku
i ścierali z policją. Jetsem jeszcze w stanie zrozumieć, że początkowo
rzucili się w obronie flag; ale gdy sytuacja została opanowana część debili
poczuła się chyba za mocno i nadal pozostawała na murawie.
Szkoda, że znowu przez garstkę idiotów zamiast wspaniałej oprawy, będzie się
mówiło o takich zajściach. A oprawa do 80 minuty była (prócz wiadomej flagi)
na prawdę wspaniała. Świetnie wyszedł napis z kartoników+race (filmik można
zobaczyć na legia.aspin.pl/ ), ładny pokaz fajerwerków na początku, a
i tak nie wszystko zostało zrealizowane przez bandę kretynów.