Gość: kataryna
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
21.12.02, 18:22
W dzisiejszej Wyborczej Listkiewicz mówi:
"Chciałem, żeby kadrę prowadził Henryk Kasperczak.
Zgadzałem się nawet na to, by przez pewien czas
łączył pracę z reprezentacją i Wisłą. Ale się nie
zgodził, a ja uważam, że to rozsądna decyzja"
Ostatnie zdanie mnie powaliło. Idąc tokiem
rozumowania Listkiewicza, gdyby Kasperczak przyjął
jego propozycję byłaby to decyzja nierozsądna. Co
można powiedzieć o prezesie, który składa swojemu
faworytowi propozycję po czym stwierdza, że tamten
postąpił rozsądnie, że jej nie przyjął?
Poza tym jakoś nie przypominam sobie wypowiedzi
Listkiewicza dopuszczających prowadzenie jednocześnie
klubu i kadry, pamiętam natomiast kilka wyraźnie
odrzucających takie rozwiązanie. Czy Listkiewicz
naprawdę myśli, że nikt nie pamięta co mówił kilka
dni temu? Może pan prezes powinien zapisywać co komu
i kiedy powiedział, żeby nie robić z gęby cholewy.
Inna sprawa, że według Kasperczaka to Listkiewicz
zrezygnował z niego a nie odwrotnie. I ja jakoś
wierzę Kasperczakowi. A wciskanie, że on bardzo, ale
to bardzo Kasperczaka chciał, nawet był gotów pójść
na daleko idące ustępstwa tylko ten wredny Kasperczak
odrzucił awanse, jest tylko po to, żeby już dziś
szykować sobie alibi na wypadek gdyby Jansaowi nie
poszło i trzeba było się tłumaczyć przed kibicami
faworyzującymi Kasperczaka dlaczego się go nie
wybrało.
Nie chcę przyczepiać się do innych wypowiedzi
Listkiewicza ale moim zdaniem biedak stracił zdolność
kierowania związkiem. Cały jego proces decyzyjny w
sprawie wyboru nowego selekcjonera był miotaniem się
od ściany do ściany a brednia goniła brednię. Nie
wiem czy on ma kibiców za idiotów czy już sam się
całkiem zagubił. Mam wrażenie, że Listkiewicz działa
na zasadzie "Skąd mogę wiedzieć co myślę dopóki nie
usłyszę co mówię?"
Na nic zda się nawoływanie do dymisji Listkiewicza,
mam wobec tego bardziej umiarkowany postulat: panie
prezesie, weź sobie pan dobrego rzecznika prasowego a
sam nie otwieraj buzi do mediów. Każdą bzdurną
decyzję można ludziom wytłumaczyć, trzeba tylko
trochę wprawy i to byłaby własnie rola osobistego
rzecznika pana prezesa. A pan prezes mógłby się zająć
tym co mu wychodzi najlepiej. Podejmowaniem bzdurnych
decyzji.
PS. Absolutnie nie jestem przeciwko wyborowi Janasa,
wręcz przeciwnie. Nie podoba mi się natomiast sposób
w jaki rozegrał całą akcję pod kryptonimem "Wybieram
selekcjonera" Listkiewicz. Moim zdaniem okazał się
niezdecydowanym krętaczem a to doprawdy zabójcze
połączenie.
PS 2: Jak będę miała chwilę to wygrzebię wszystkie
wypowiedzi Listkiewicza z okresu po wywaleniu Engela
i z ostatnich kilku tygodni, myślę, że warto sobie
przypomnieć co i kiedy Listkiewicz mówił, żeby nie
mieć żadnych wątpliwości co do tego, że Listkiewicz
nie ma nie tylko żadnej długofalowej wizji ale nawet
doraźnego stanowiska.