Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Race 2000 - wielka pomyłka!

    IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.01, 16:33
    Myślę, że regaty te totalnie zawiodły swoim poziomem i obsadą. Były szumnie
    zapowiadane jako największe wydarzenie żeglarskie w historii a okazały się
    nawet nie najważniejszymi w tym roku! Bardziej emocjonujące były regaty
    samotników Vandee Globe. Co do udziału naszego jachtu "Warta - Polpharma" to
    wypadł on żenująco słabo. Jest to wiekowa łódka, której nadano nową nazwę, ale
    tym nie zatuszuje się jej słabości. Wygrywali tylko z jachtem po kilku
    remontach w czasie wyścigu. A zderzenie z wielorybem dopełniło tylko czarę
    goryczy.
    Najgorzej wyszła na tym jak zwykle TVP, za grubą kasę relacjonując te newiele
    warte zawody.
    Pozdrowienia dla fanów prawdziwego sportu.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Focus Re: Race 2000 - wielka pomyłka! IP: unknown, 193.150.166.* 21.03.01, 16:41
        Al, nie masz racji. Regaty te byly i cigle sa wielkim wydarzeniem w swiecie zeglarstwa. Twoje
        argumenty sa nie do przyjecia. The Race byl wyjatkowy pod wieloma wzgledami. Zastanow sie, kiedy
        tak szybko jakis katamaran oplynal nasz glob? Co do zalogi Romana Paszke to z gory zalozenie bylo
        takie, aby doplynac do mety. Wiadomo bylo, ze sa conajmniej cztery katamarany znacznie szybsze od
        naszego i wygral absolutny faworyt. Bydowa takiego katamarana jest taka, ze kosztem szybkosci
        nastepuja czeste usterki jachtu. Zdezenie z kilku tonowym wielorybem nie jest blahostka. O trudnosci
        rejsu swiadczy tez to, ze zapowiada sie, iz do mety doplynie zaledwie polowa zalog (moze Paszke i
        spolka beda na mecie ze swoim jachtem?)
      • Gość: zbyszko Re: Race 2000 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.01, 16:56
        Gość portalu: Al Bundy napisał(a):

        > Myślę, że regaty te totalnie zawiodły swoim poziomem i obsadą. Były szumnie
        > zapowiadane jako największe wydarzenie żeglarskie w historii a okazały się
        > nawet nie najważniejszymi w tym roku! Bardziej emocjonujące były regaty
        > samotników Vandee Globe.

        Z tym się jescze mogę zgodzić, choć co do obsady, była najwyższych lotów i bardzo
        ciekawa


        >Co do udziału naszego jachtu "Warta - Polpharma" to
        > wypadł on żenująco słabo. Jest to wiekowa łódka, której nadano nową nazwę, ale
        > tym nie zatuszuje się jej słabości. Wygrywali tylko z jachtem po kilku
        > remontach w czasie wyścigu. A zderzenie z wielorybem dopełniło tylko czarę
        > goryczy.

        Łódka wypadła bardzo dobrze, teoretycznie najwolniejszy i najmniejszy jacht w
        stawce, rywalizował jak równy, łodki które wcześniej wypadły, również te , które
        odpadły w przedbiegach po prostu przegrały z wartą, no a zderzenia z
        "niewiadomoczym" w tych warunkach nie tylko warta by nieprzetrzymała,


      • Gość: Luzer Re: Race 2000 - wielka pomyłka! IP: 195.114.185.* 21.03.01, 17:18
        W zasadzie mogę się zgodzić z zastrzeżeniami Focusa i zbyszka, ale jednak... co
        do udziału w regatach polskiego katamaranu... mam trochę mieszane uczucia.
        Trochę wygląda mi to na leczenie polskich kompleksów w stylu bicia "rekordu
        świata w jeździe na 100 tys. km" (chyba) podjętą przez czołówkę polskich
        kierowców rajdowych na polskich fiatach, w połowie lat siedemdziesiątych. Była
        to dęta impreza - bito trzydziestoletni rekord, którego nikt nie chciał pobić,
        bo moda na imprezy automobilowe się zmieniła i świat samochodowy żył już
        zupełnie czym innym. (O ile wiem, ten rekord nadal należy do Polaków, że też
        nikt się nim nie chwali... hi, hi..) W każdym razie wówczas cała Polska z
        zapartym tchem śledziła zmagania kierowców z czasem na podwrocławskiej szosie.
        Teraz miało być chyba coś podobnego, chociaż analogia, być może, nie do końca
        jest trafiona. Oczywiście nic nie mam do skippera Paszkego i jego załogi. Oni
        przeżywają swoja wielką przygodę i możemy im tylko zazdrościć przeżyć. Ale mimo
        wszystko organizowanie takich regat, za którymi stoją wielkie koncerny i
        wielkie pieniądze trochę burzy moją żeglarską krew. Bliższe memu sercu są
        heroiczne postacie Chichestera, Teligi, Rose'a, Moitessiera czy Blytha. Ale
        wiem, zawsze są dwie szkoły: otwocka i falenicka: jedni wolą takie właśnie
        gigaimprezy typu Pucharu Ameryki czy The Race, a inni samotnych śmiałków
        zmagających się z własną słabością i bezmiarem oceanów. Pozdrawiam
        wszystkich.
        • Gość: Al Bundy Re: Race 2000 - wielka pomyłka! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.01, 17:38
          Dzięki za odpowiedź.
          Właśnie o to mi chodziło. Propaganda była rozdęta do rozmiarów, nie
          przymierzając sukcesów Małysza, ale dopłynięcie do mety naprawdę nie jest
          wielkim sukcesem. Za taki można by było uznać sam start Polaków w imprezie, ale
          dlaczego wiele mocnych krajów po prostu olało te zawody (Australijczycy,
          Nowozelandczycy, Niemcy)?
          Nic do naszej załogi nie mam, może tylko do telewizji, która za bardzo
          rozdmuchała to widowisko. Tak na prawdę żeglarstwo nie jest u nas popularne i
          chyba jeszcze długo nie będzie, tak samo jak np. bojery, gdzie przecież są duże
          sukcesy.
          • Gość: zbyszko Re IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.01, 18:07
            fakt , że mocne kraje - australia i n.z., "olało" regaty jednak spośród krajów
            "nie-mocnych" (powiedziałbym nawet "cienkich") polacy byli jedyni (może dzięki
            temu też kiedyś polska będzie w gronie "mocarzy"? -wyobraźcie sobie puchar
            ameryki dla nas ;-)
        • Gość: zbyszko Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.01, 18:02
          analogia chyba rzeczywiście nie trafiona

          co do szkół, to sam jestem zwolennikiem tej "heroicznej", lecz uważam, że
          uczestnictwo w tego rodzaju imprezach jest pożądane dla popularyzacji
          żeglarstwa i kultury morskiej w naszym nieco zacofanym w tym względzie kraju
          (zbyt często odwracaliśmy się od morza plecami)

          osobiście jako kibic wolę oglądać puchar ameryki itp, niż samotników, choć jako
          żeglarz przyznaje pierszeństwo samotnikom i innym "heroicznym"

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka