Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wrażenia PO meczu z Norwegią

    IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.01, 15:10
    Wersja 1.
    "Norwegowie na kolanach"

    A więc jednak! Białoczerwoni znowu pokazali, że są
    naprawdę klasowym zespołem i w obecności 20.000 widzów
    łatwo pokonali Norwegów 2-0. Nasi piłkarze dominowali
    w tym spotkaniu pod każdym względem. Byli od rywali
    szybsi, zwrotniejsi, lepsi technicznie. Nie
    przeszkadzała im naewt b. niska temperatura (ok.-5
    st.C).Norwegowie byli zupełnie bezradni. Nasi objęli
    prowadzenie już w szóstej minucie po akcji skrzydłem
    T. Iwana piłkę z najbliższej odległości w siatce
    umieścił P. Kryszałowicz. Ta bramka ustawiła mecz.
    Polacy spokojnie kontrolowali środek pola i groźnie
    kontratakowali. Jeden z takich ataków skończył się w
    88 minucie drugą bramką, strzeloną po indywidualnej
    akcjii przez E. Olisadebe. Gratulujemy naszym
    zawodnikom, zrobili wielki krok ku finałom w Korei i
    Japonii.
    Jezry Engel - Chłopcy zagrali świetny mecz, spełnili
    wszystkie założenia taktyczne. Mieli skracać pole gry
    i nie pozwolić na dogrywanie do wysokich napastników
    górnych piłek i to uczynili. Nie chciałbym nikogo
    wyróżniać, najważniejsze są 3 punkty, które
    przybliżają nas do finałów.

    Wersja 2.
    "Wstyd"

    A miało być tak pięknie... Do Oslo jechaliśmy jeśli
    nie po 3 to na pewno po 1 punkt. Niestety, Polacy znów
    udowodnili, że nie potrafią grać w zimie w piłkę na
    wysokim poziomie. Dotkliwy mróz nie może tłumaczyć
    wyniku 0-4. Rywale przewyższali nas w każdym elemencie
    piłkarskiego wyszkolenia, byli szybsi, bardziej
    agresywni i lepsi w pojedynkach sam na sam. Od
    początku meczu zepchnęli nas do rozpaczliwej obrony
    pod własnym polem karnym. "Obrona Częstochowy" nie
    trwała jednak długo, po dośrodkowaniu Berga, bramkę
    zdobył T. A. Flo. Była to feralna 13 minuta. Potem
    było już tylko gorzej. Białoczerwoni nie byli w stanie
    przeprowadzić ani jednej składnej akcji. Grę Polaków w
    całym spotkaniu możnaby skwitować milczeniem. Na
    koniec trzeba dodać, że w drugiej połowie klasycznym
    hat trickiem popisał się gracz Man Utd - O. G.
    Solskjear. Ta porażka oczywiście nie przekreśla
    jeszcze naszych szans w eliminacjach, ale z taką grą
    na pewno nie można spodziewać się awansu.
    Jerzy Engel - Rzeczywiście, rozegraliśmy bardzo słaby
    mecz. Zawodnicy nie spełnili moich założeń
    przedmeczowych i stąd tak wysoka porażka. Nie
    chciałbym się usprawiedliwiać, ale kadra osłabiona
    była brakiem Juskowiaka, Olisadebe i Koźmińskiego.
    Teraz przede wszystkim trzeba ochłonąć i pokonać u nas
    Armenię.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Kirk Re: Wrażenia PO meczu z Norwegią IP: *.tele2.pl 22.03.01, 15:28
        Wersja 1

        Co ty lyknales jakiegos kwasa?

        Wersja 2

        Cierpisz na depresje maniakalna?

        Wersja 3 (moja)
        Szpakowski "prosze panstwa mija 90 ta minuta a ja wciaz nie mam obrazu z
        Norwegii, alez ten mecz trzyma w napieciu" , oczywiscie wszyscy juz dawno beda
        znali wynik z relacji bezposrednich w konkurencyjnej telewizji lub radiu...a
        wiec szczesliwy remis ze wskazaniem na bladzacego we mgle Szpakowskiego...
      • Gość: zbyszko wersja nr.3 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.01, 17:12
        Wersja 3 - "niedosyt"

        NOR - POL 0 : 0

        Niedosyt - to słowo najlepiej oddaje nastroje kibiców w naszym kraju. Polacy po
        znakomitym początku eliminacji -meczu z Ukrainą, słabszej, choć równie
        skutecznej kontynuacji w spotkaniu z Białorusią oraz po meczu z Walią gdzie do
        zwycięstwa zabrakło odrobinę szczęścia -znowu mogą mówić o pechu i braku
        konsekwencji w wykańczaniu akcji. Kolejny remis powinien cieszyć, tym bardziej
        , że wywozimy cenny punkt z terenu dotychczasowego faworyta grupy, jednak gdy
        weźmiemy pod uwagę to co zaprezentował przeciwnik -należy żałować, że piłkarze
        Engela nie pokusili się łatwe zwycięstwo przypieczętowujące pozycję lidera.
        O tym, co mogło podobać się w poprzednich meczach Polaków - dobrej grze pod
        bramką przeciwnika - nasi piłkarze w Oslo zapomnieli. Przewaga biało-czerwonych
        była widoczna, cóż z tego, skoro nie mieli zupełnie pomysłu, jak poradzić sobie
        z pasywnymi lecz dobrze ustawionymi Norwegami i ich niezłym bramkarzem.
        Gospodarze, nie mając nic do stracenia, zamiast zaatakować, nie wiedzieć czemu
        zaprezentowali skrajnie defensywny futbol. I tak jak oczekiwał trener, nasi
        napastnicy biegali pomiędzy norweskimi piłkarzami niczym między drzewami, cóż z
        tego skoro nie mieli siły (ochoty?) dobiec pod bramkę Olsena. Parę razy jednak
        Polacy znaleźli się w norweskim polu karnym, trzy szczególnie piękne okazje do
        zdobycia gola wypracował swoim partnerom Olisadebe, jednak Kryszałowicz znów
        pokazał, że brak mu instynktu zabójcy, natomiast Żewłakow wykazał się brakiem
        umiejętności, udowadniając swoim przeciwnikom, że jego powołanie do
        reprezentacji było nieco na wyrost. Również druga linia i obrona bez problemu
        radziły sobie z Norwegami, ale dlaczego nie wspomogli partnerów w ataku? To
        pytanie zadaje sobie cała piłkarska Polska, być może Polacy nastawili się na
        zmasowane ataki
        skandynawskich..................................................................
        .....bla bla bla bla bla
      • Gość: zbyszko wersja nr.4 -"science fiction" (dla miłośników s-f IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.01, 19:12
        wersja tylko dla miłośników science fiction (a właściwie football fiction)

        POLSKA GROMI NORWEGIĘ NA ULLEVAAL !!!

        NOR - POL 0:8 (a mogło być wyżej!)

        Sensacja! Tego nie spodziewali się nawet najwięksi optymiści! Polacy pobili
        dotychczasowy rekord (dotąd 8:1 w 1975 roku z Kanadą) odnosząc najwyższe w
        historii reprezentacji zwycięstwo w meczu wyjazdowym. Osiem bramek , i żadnej
        straconej. Norwegia na kolanach! To prawdziwy nokaut, polscy kibice już dawno
        nie cieszyli się tak bardzo, naszym orłom nie można dziś niczego zarzucić,
        wspaniały mecz, wymarzony wynik, co tu można jeszcze dodać? Najważniejsze, że
        to nie przeciwnik był słaby, to po prostu nasi grali wspaniale. Wszyscy
        zasługują słowa pochwały , ale do historii przejdzie Arkadiusz Klimek , który
        popisał się dwoma klasycznymi hattrickami, do jego sześciu bramek ('20, '26,
        '43, '64, '84 '88) dołożyli swoje Kożmiński ('49) i Zieliński('60). Bohater
        spotkania właściwie przypadkiem dostał szansę aby przejść do historii, trener
        Engel na skutek kontuzji trapiących zespół, miał do wyboru tylko dwóch
        klasycznych napastników, Olisadebe oraz właśnie Klimka, w związku z czym musiał
        ustawić zespół w całkiem nowy sposób. Zdecydował się na niekonwencjonalne
        ustawienie 3-6-1, z wysuniętym do przodu Olisadebe, natomiast debiutantowi
        Klimkowi przypadła rola rezerwowego dublera naszego "Czarnego Orła". Początek
        spotkania nie wróżył sensacji, jednak już w 11 minucie, nasza drużyna po raz
        pierwszy, udowodniła, jak skuteczny wariant (zdwojona linia pomocy ) taktyczny
        obrał nasz trener, po przepięknej dwójkowej akcji Świerczewskiego z Olisadebe,
        ten drugi znalazł się w idealnej sytuacji strzeleckiej, jednak brutalny faul
        Helstada powstrzymał polskiego napastnika, nasi piłkarze słusznie domagali się
        czerwonej kartki, jednak skończyło się na rzucie karnym. Nikt z Polaków nie
        chciał wziąć odpowiedzialności za ewentualne niepowodzenie, w efekcie czego
        karnego wykonywał Zieliński i jak to ma w zwyczaju przestrzelił (czyżby nikt
        nie oglądał jego meczów w Legii?), ale co się odwlecze..., bowiem następne
        minuty to zmasowane ataki Polaków, przepiękne akcje, długie, celne podania,
        dryblingi ośmieszające Norwegów, sztuczki techniczne, po prostu piłkarski
        balet! Przestraszeni gospodarze zaczęli się gubić, nie wiedząc jak poradzić
        sobie z cudownie grającymi Polakami, zaczęli grać brutalnie, kilkakrotnie
        bezpardonowo i nieprzepisowo atakowany Olisadebe , to jego w Norwegii
        najbardziej się obawiano, w '19 minucie musiał opuścić boisko, zastąpił go
        Klimek i już w minutę później, po pięknym wyłożeniu Świerczewskiego ten właśnie
        zawodnik wbił pierwszy gwóźdź do norweskiej
        trumny..........................................................................
        ................................................................................
        ...........................................bla bla bla bla bla bla.......
        ....



        ...................w Polsce teraz nikt już nie pamięta sukcesów Adama Małysza,
        mamy teraz nowych wspaniałych bohaterów, i to w najwspanialszej dyscyplinie
        sportowej na świecie! - Nie przypadkowo przecież nasza planeta ma kształt
        piłki nożnej!
        • Gość: Lechita Re: wersja nr.4 - IP: *.netinc.ca 22.03.01, 21:53
          oby.......

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka