Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Stary człowiek i morze

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 15:22
    Szacunek! To wielcy ludzie ale największy szacunek dla gościa, któy opłyną
    świat ze skrzyneczką whisky bez satelitów i innych pierduł:)
    Obserwuj wątek
      • tmkmk bezsensowne porownania 03.11.06, 15:28
        >> Samotna żegluga dookoła świata to
        >> najtrudniejszy sport ekstremalny

        to zdanie, a takze pozniejsze porownania z wejsciem na Everest sa dosc
        kontrowersyjne,

        takie porownania sa bez sensu,

        jasne ze dzis na Everest wchodza 'turysci' ktorzy maja sporo pieniedzy,
        ale tak samo mozna oplynac swiat na Queen Mary, w luksusowej kabinie,

        samotna zegluge mozna porownywac co najwyzej do wejscia solo, w zimie, bez
        tlenu, w styly alpejskim bez korzystania z miedzy-baz,

        wtedy nie jest juz takie oczywiste ktore osiagniecie jest bardziej ekstremalne..
        • Gość: stara dobra zyta Re: bezsensowne porownania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 16:22
          o wlasnie o to mi chodzilo!
          to porownanie wydawalo mi sie bardzo naciagane, to co napisales prostuje ta sprawe

          thx
          • plaszcz ja też chce łajbę ze skrzyneczką whisky, popłynę > 04.11.06, 20:33
            gdziekolwiek będziecie chcieli, będę sobie plynął i popijał i jak wróce na lekkim kacu, będę już sławny :) szukam sponsora !!!
        • Gość: Jacek Re: bezsensowne porownania IP: *.cs.ubc.ca 04.11.06, 02:44
          Czy tych 15tys osob na szczycie Everestu to nie pomylka? To by oznaczalo ze w
          ciagu ostatnich 60 lat mniej wiecej co trzeci dzien ktos na niego wlazil. Inne
          zrodla podaja liczby grubo ponizej 3tysiecy.

          Jacek
        • Gość: nord Re: bezsensowne porownania IP: *.015-47-6d6c6d11.cust.bredbandsbolaget.se 04.11.06, 21:04
          a przezycie za 800 zl. osoby 88 letniej,ktora na leki musi wydac 300 zl.czy to
          nie jest sport extremalny??? SPORT bo zyciem to niemozna nazwac.
          • Gość: dsa co ? IP: *.multicon.pl 05.11.06, 01:59
            przeciez nikt nie kaze nikomu wydawac na leki :)
            • Gość: marianek a to IP: *.crowley.pl 05.11.06, 12:53
              wlasnie o to chodzi ze nie kaze, dzieki temu ze wydaje sport ten staje sie bardziej ekstremalny
      • Gość: silling najtrudniejszy x-sport IP: *.dsl.bell.ca 03.11.06, 17:15
        mysle, ze najtrudniejszym sportem extremalnym jest
        base jumping bo tam jest najwiecej powaznych wypadkow

        ilosc ludzi ktorzy sie w to bawia mowi razcej o popularnosci
        sportu (ew. dostepnosci), a nie o trudnosci

        mozna by jeszcze brac pod uwage jaki % prob
        zakonczyl sie sukcesem, ale tu trudno o dane...

        • Gość: Ja Re: najtrudniejszy x-sport IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:43
          Trudność, a niebezpieczeństwo to dwie różne sprawy. Base jumping jest
          niebezpieczny, ale trudności są żadne w porównaniu z samotnym opłynięciem
          świata.
          • Gość: silling Re: najtrudniejszy x-sport IP: *.dsl.bell.ca 04.11.06, 21:39
            Faktycznie trudnosc i niebezpieczenstwo
            to 2 rozne rzeczy,
            ale prawda jest taka, ze skoki base sa i niebezpieczne i trudne

            Niebezpiezpieczenswo polega na tym,
            ze za pomylki placi sie bardzo duzo
            duzo sie ryzykuje, przy samotnych rejsach jest podobnie

            ale to nie jest tak, ze przez to, ze skoki base trwaja krocej
            sa latwiejsze od zeglarstwa,
            jedynie nie wymagaja tyle wytrzymalosci

            to troche jak porownywanie sprintu i maratonu,
            ciezka sprawa bo maja rozne rodzaje trudnosci

            ale prawidlowa ocena wysokosci, dokladne ladowanie na niewielkim celu
            sa bardzo trudne...
            tym bardziej, ze wszystko dzieje sie w sekundach,
            nie ma czasu do namyslu,
            wg mnie to wlasnie decyduje o tym,
            ze to najtrudniejszy z x-sportow
        • Gość: xc Re: najtrudniejszy x-sport IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 11:27
          myśle że extremalna zabawą jest wejscie na ulicę przed pedzący samochód. tak z
          8 metrów przed. A nuż się zatrzyma. Mówię wam - adrenalina gwarantowana.
          Myślenie co jest extremalne bardziej lub mniej to czysta głupota. Żeglarstwo
          jest sportem i nie widze w nim nic extremalnego. Napewno jest to niebez;iecznie
          ale zapewniam ze nikt ne lezie w góry czy nikt nie zegluje po oceanie
          południowym tylko po to aby poczuć adrenalinę.
          Na K2 weszło moze niecałe 200 osób wiec mówienie że zeglarstwo jest trudniejsze
          od himalaizmu jest bzdurą. w ogóle porównywanie tego to bzdura. Koszty i czas
          potrzebny na zeglrstwo są o wiele wyższe. Ewerest poza tym że jest wysoki to
          właściwie nic już dzis nie mówi
        • Gość: Michal Re: najtrudniejszy x-sport IP: *.net.autocom.pl 05.11.06, 18:38
          No to, w takim razie, najtrudniejszym sportem ekstremalnym jest gra w rosyjską
          ruletkę, bo raczej nikt nie zagrałby tyle razy, ile razy skakał Baumgardner :-)
          • Gość: silling Re: najtrudniejszy x-sport IP: *.dsl.bell.ca 05.11.06, 19:40
            rosyjska ruletka to nie sport
            a hazard w czystej postaci
            jak sama nazwa zreszta wskazuje,
            nie wymaga zadnych umiejestnosci
      • Gość: taszym Stary człowiek i morze IP: *.toya.net.pl 04.11.06, 15:54
        o.k tak trzymaj
      • j00zef Re: Stary człowiek i morze 04.11.06, 16:56
        wedlug mnie jednym z najtrudniejszych sportow ekstremalnych ( w zasadzie zawody
        ) to red bull x-alps - przelot wzdluz alp na paralotni bez mozliwosci uzycia
        innego srodka transportu naziemnego niz wlasne nogi. Do tego zakaz obejmuje
        uzywanie tuneli i mostow przez doliny. Zreszta jest naprawde swietnie
        udokumentowany w internecie
        www.redbullxalps.com/

        --
        j00zef
        • big.em Re: Stary człowiek i morze 04.11.06, 18:29
          Przyznaje, taki przelot przez Alpy tez jest wyczynem, ale roznica polega na tym,
          ze o ile paralotnia zawsze mozna jako-tako wylądować, to z jachtu na srodku
          pacyfiku nie zejdziesz...
      • Gość: johnnie rep Stary człowiek i morze IP: *.w86-193.abo.wanadoo.fr 04.11.06, 18:49
        15 tys ludzina everescie???
        cos sie autorowi zdrowo pie..lnelo
        moze 1,5 tys
      • Gość: artkicz mialem przyjemnosc poznac sir Knox-Johnstona IP: 89.100.236.* 04.11.06, 19:12
        wspanialy czlowiek!
        trzymam kciuki sir Rob!
      • wendeker Stary człowiek i może ;) 04.11.06, 19:13
        W dobie rozwoju medycyny, nawet 67-letni dziadzio może "móc"

        A wracając do sportów ekstremalnych - niewielu ludzi zjadło kawałek rozżarzonego żelaza - czy to czyni ten "sport" najtrudniejszym? Przepłynięcie świata samemu na pewno "kaszką z mleczkiem" nie jest, ale na jego popularność wpływają również niezbędne fundusze. Kogo stać na łódź z włókna węglowego? Aha?

        Rozumiem, że tytuł miał przyciągnąć uwagę - good job.
        • Gość: artkicz Re: Stary człowiek i może ;) IP: 89.100.236.* 04.11.06, 19:41
          zakladam, ze jestes duzo mlodszy niz ten "dziadzio" wiec proponuje wziac lodz, (nie taka z wlokna weglowego bo na taka "potrzebni sa sponsorzy" lecz taka jaka "dziadzio" okrazyl swiat w 1969roku, taka drewniana) i sprobowac powtorzyc jego wyczyn! moze nawet dostaniesz tytul szlachecki! ale do tego czasu przymknij sie laskawie! ;)
          • Gość: Konstanty Re: Stary człowiek i może ;) IP: *.eranet.pl 04.11.06, 20:27
            Dzięki, artkicz. Za dużo aroganckich smarkaczy uważy, że "kasa, misiu, kasa"
            (trener Wójcik) wszystko załatwia. Najwyraźniej nie rozumieją tego, co ów
            żeglarz powiedział: "prawie w 100% decyduje nie sprzęt, ale psychika". Ot co!
          • meryem78 Re: Stary człowiek i może ;) 04.11.06, 21:29
            Tak jest! Albo przejść północną ścianę Eigeru używając sprzętu pierwszych
            zdobywców:)
            (tak a propos tego co da się porównać, a czego nie)
            • tygru_mrau Re: Stary człowiek i może ;) 04.11.06, 21:43
              czapki z głów! Podziwiam, choć może nie zazdroszczę.
              Piękny sport i piękny człowiek - gratuluję hartu ducha oraz determinacji.

              Co do tekstu artykułu mam dwie uwagi:
              - dookoła *Z*iemi - pisze się z dużej litery,
              - zdanie "(...) a płynąc z wiatrem, powierzchnia żagla dochodzi do 600 m kw." to
              przykład na podręcznikowo złe zastosowanie imiesłowu współczesnego.

              Pomyślnych wiatrów!
              A

              ----
              miau miau
        • Gość: titta Re: Stary człowiek i może ;) IP: *.botany.gu.se 05.11.06, 23:44
          Chciala bym zauwazyc, ze w dobie rozwoju medycyny tylko taki "dziadzio" moze
          ktory do tych 67 lat sie bez niej obejdzie...

          (ps. moj dziadzio do lekarza trafil pierwszy raz majac 81 lat i szybko uciekl:).
      • Gość: zx Re: Stary człowiek i morze IP: *.torun.mm.pl 04.11.06, 21:56
        Szacunek również dla Leonida Teligi, Krzysztofa Baranowskiego czy Krystyny
        Chojnowskiej -Liskiewicz i innych. No ale o nich autor artykułu jakoś zapomniał.
        Ciekawe czy z niewiedzy czy czy z braku wnikliwości dziennikarskiej - dla słowa
        publikowanego nie ma w tym wypadku usprawiedliwienia. Po prostu wypadałoby
        napomknąć chociaż.
        • kirith Re: Stary człowiek i morze 04.11.06, 22:25
          Szacunek. Szacunek również dla Henryka Jaskuły, który jako pierwszy Polak
          opłynął świat non-stop (Gdynia - Gdynia). I dla sir Francisa Chichestera, który
          wieku 61 lat (!!!) opłynął świat, zawijając tylko do jednego portu.
          Samotni żeglarze to wspaniali ludzie i wspaniale czyta się książki. Polecam
          zwłaszcza "Mój własny świat" Knoxa-Johnstona, "Gipsy Moth okrąża świat"
          Chichestera, "Długa droga" Moitessiera, czy "Non stop dookoła świata" Jaskuły.
          NAPRAWDĘ WARTO przeczytać! :)
          • Gość: kulawiec Re: Stary człowiek i morze IP: *.server.ntli.net 05.11.06, 19:34
            To po specjalny rodzaj ludzi wytrzymać rok w samotności i trudnym otoczeniu i
            nie oszaleć.Chyba wspinaczka górska jest łatwiejsza, przynajmniej widać jej
            koniec, i trwa to roku jaki tracili na opłynięcie ziemi wspomniani żeglarze.
            Można tylko pochylić głowy z szacunkiem. Acha przypomniałem sobie że piersza
            łódka Knoxa-Johnsona była sklepana ze starych skrzynek po bananach i zatonęła
            zaraz po wodowaniu. Cóż dawno temu to było...
        • Gość: Tuli Re: Stary człowiek i morze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 22:41
          No właśnie... tylko tam sie dostaje szlachectwo, a np. Baranowski wystepuje w
          reklamowkach kanałów TV i to nie z racji bycia supergwiazdą, tylko po prostu
          żeby powiązać koniec z końcem...
          ---
          www.tuli.pl/ekstremalne
          • quleczka Re: Stary człowiek i morze 05.11.06, 10:53
            Z tym Baranowskim to myślę, że przesadzasz. Na pewno nie ma on problemu by
            związać koniec z końcem pisząc artykuły i będąc redaktorem naczelnym Jachtingu
            oraz organizując rejsy na Lady B.

            www.krzysztofbaranowski.pl/index.php
            Zły przykład wybrałeś. Co nie zmienia faktu, że wielu żeglarzy było w Polsce
            mało docenianych i nie zapewniono im później żadnej pomocy mimo wielkiego wkładu
            w historię polskiego sportu. Podobnie jest niestety też z innymi dziedzinami.

            Pozdrawiam!
      • jvenables14 Re: Stary człowiek i morze 04.11.06, 22:39
        Sport ekstremalny to przezyć na luzie w gimnazjum. Jak ten dziadek szuka
        mocnych wrazen to niech zastąpi kolesiowe od sztuki u mnie w szkole, bo ta już
        psychicznie nie wyrabia. To jest dopiero sport ha ha
        Gimnazjalista
      • Gość: yan Re: Stary człowiek i morze IP: *.chello.pl 04.11.06, 22:54
        jan- respect, dokładnie tak!
      • Gość: ja Stary człowiek i morze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 00:10
        Przeżyć za 500 zl miesięcznie z gromadka dzieci. To jest dla mnie sport
        ekstremalny.
        • Gość: dsa co ? IP: *.multicon.pl 05.11.06, 02:04
          A kto ci kazal miec tyle dzieci ?
          Serio pytam. W dobie bardzo dostepnej i taniej antykoncepcji to przeciez nie zaden problem.
          Rozumiem iz mozna stracic prace majac juz dzieci, ale kto ci bronil zabezpieczyc sie przed taka sytuacja ? Inwestuj w siebie, a potem rob dzieci.
          • Gość: marianek a to IP: *.crowley.pl 05.11.06, 12:58
            nikt mu nie kazal i dlatego mozna to nazwac sportem
            ten dziadek tez nie plywa z przymusu, tylko dlatego ze chce
            obaj wiec uprawiaja sport ktory lubia i ktory jest ekstremalny
      • Gość: ssak sprzatanie mieszkania ekstremalne IP: *.zoominternet.net 05.11.06, 00:12
        Wszystko jest kwestia opinii. Dla niektorych oplyniecia swiata jest czyms
        ekstremalnym. Dla mnie ekstremalna jest koniecznosc sprzatania mojego
        mieszkania od czasu do czasu. Ile w tym trzeba znoju i samozaparcia ! Podjecie
        samej decyzji sprzatania jest nie lada wyzwaniem, no i skuteczna egzekucja tejze
        decyzji wymaga niemalej sily charakteru, a takze paru piw.
        • Gość: babcia Re: sprzatanie mieszkania ekstremalne IP: *.srg.vectranet.pl 05.11.06, 07:51
          Podziwiam odwaznych ludzi
          • antoni_kv Re: sprzatanie mieszkania ekstremalne 05.11.06, 09:29
            Podziwiam tego pana, zeglarstwo to piekny sport, ale tworzenie rankingow pt.
            "najtrudniejszy sport swiata" jest bezsensowne. Kazdy sport ma swoja
            charakterystyke i jest unikalny, a licytacje "ktory najlepszy, ktory
            najtrudniejszy" przypominaja mi jako zywo podstawowke;)
      • Gość: jerzy Stary człowiek i morze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 12:03

        Tych ludzi to moge tylko podziwiac za odwage i twardosc umyslu
        • Gość: marianek albo za IP: *.crowley.pl 05.11.06, 12:59
          za glupote tez mozna
      • Gość: sintra Stary człowiek i morze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 14:17
        Idiotyczna konkluzja na końcu artykułu: "do dziś świat samotnie opłynęły 163
        osoby a na Evereście było 15 tys osób". Aby to porównanie miało jakikolwiek
        sens należałoby podać liczbę samotnych wspinaczy którym udało się osiągnąć
        wierzchołek Everestu, a nie turystów z wycieczek którzy są wprowadzani na
        szczyt.
      • Gość: baq bylem w srodku tego sztormu IP: *.server.ntli.net 05.11.06, 15:26
        plynalem z portsmouth do bilbao w ten dzien promem.balem sie jak jasna
        cholera.12 godzin bujalo.najgorsza noc w zyciu chyba:)
      • brunosch Re: Stary człowiek i morze 05.11.06, 15:43
        w tym artykule nie ma ani słowa o Telidze, który prawie w tym samym czasie
        (1967-1969) opływał ziemię.

        Rejs "Opty" rozpoczął się 25 stycznia 1967.
        Wyprawa Teligi trwała dosyć długo, m.in. z powodu konieczności dokonywania po
        drodze szeregu napraw jachtu.
        Nie wiadomo, co skłoniło kapitana do odbycia ostatniego etapu rejsu jednym
        skokiem – może spodziewane nieprzyjemności natury administracyjnej, a może
        rozwijająca się choroba nowotworowa, którą Teliga próbował zwalczyć, mobilizując
        swój organizm samotnym rejsem. Pewne jest jednak, że na etap przez pół świata -
        z Fidżi (na Oceanie Spokojnym) do Dakaru (w Afryce Zachodniej), bez zawijania po
        drodze do portów, Teliga zdecydował się świadomie, uprzedzając listownie, że na
        wiele miesięcy urwie się z nim kontakt.
        Dopiero koło Kapsztadu (do którego z przyczyn politycznych nie wolno było
        Telidze zawinąć) nastąpiło przypadkowe spotkanie z jachtem turystycznym
        należącym do RPA - Teliga, któremu brakowało wtedy już wielu podstawowych
        rzeczy, został obsypany przez załogę jachtu wszelkimi możliwymi prezentami i
        ruchomymi elementami wyposażenia tej jednostki (dostał nawet tak cenne dla niego
        w tym momencie rzeczy, jak świeże kanapki i napoczętą paczkę papierosów) i
        dowiedział się, że o jego rejsie jest głośno i wszyscy go szukają.

        5 kwietnia 1969 w drodze do Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich Teliga przeciął
        kurs, którym w lutym 1967 zdążał z Casablanki na kanaryjską Gran Canaria –
        okrążenie kuli ziemskiej zabrało mu 2 lata i 2 miesiące.
        (cyt. za wikipedią)
      • Gość: heksa Re: Stary człowiek i morze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 16:37
        I dla Thora Heyerdala
      • cookies3 Stary człowiek i morze 05.11.06, 19:05
        Ocean,sztorm...goraca,dobra kawa,szklaneczka grogu.To jest to.Życie jest
        cool,szczególnie w ekstremalnych warunkach. Godne pozazdroszczenia.
      • dynamika Stary człowiek i morze 05.11.06, 19:48
        Niesamowite!!! Kiedys byl artykuł o starości, o tym ze w podeszlym wieku tez mozna byc aktywnym zyciowo - piekne to, nieprawdaz??!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka