Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    DYKTAT TELEWIZJI WYPACZA IDEĘ SPORTU!!!

    IP: 213.17.147.* 24.08.03, 22:05
    Wszystkie szkodliwe zmiany w regulaminach dyscyplin sportowych, robione są
    przez skorumpowanych oficjeli sportowych za kasę otrzymywana od stacji
    telewizyjnych (fakt: głównie amerykańskich). Telewizja chce uczynić jak
    najwięcej dyscyplin maksymalnie "przewidywalnymi", co do czasu ich trwania.
    Stąd pojawiły się najpierw tie-breaki w turniejach tenisowych (oparły się
    temu dyktatowi wyłącznie turnieje wielkoszlemowe i to jedynie w piątych i
    trzecich [u kobiet] setach, potem z siatkówki zrobiono zupełnie inną grę.
    Grę, moim zdaniem, dużo mniej ciekawą i zarazem bardziej przewidywalną, co do
    wyniku. W starej siatkówce, gdy punkty zdobywano tylko po własnej zagrywce,
    były możliwe sytuacje, że drużyna przegrywająca w secie 0:12, potrafiła
    jeszcze wygrać owego seta np. 15:12 – dzisiaj jest to zupełnie nierealne –
    odskoczenie już na 5 – 6 punktów, to już prawnie pewna wygrana w secie.
    Wreszcie zabrano się za lekką atletykę. Nie wiem, kto wymyślił te nowe,
    faszystowskie przepisy, ale na pewno ktoś, kto nigdy nie dotknął stopą
    bieżni. Ktoś, kto nie zdaje sobie sprawy z napięć, którym podlega sprinter
    przed startem w mistrzostwach świata. Falstart może się zdarzyć każdemu. I
    każdy powinien mieć jeszcze drugą szansę, nie tylko ten, który zrobi go
    pierwszy. To jest wprowadzanie odpowiedzialności zbiorowej. Wyjątkowo podłej,
    faszystowskiej zasady. Kiedy każdy zawodnik indywidualnie odpowiadał za swoje
    falstarty, nie było takich bulwersujących sytuacji jak ta która stała się
    udziałem Jona Drummonda i Asafy Powella. Jeśli sprinter zrobił drugi
    falstart, wiedział, ze musi zejść, więc schodził i tyle. Dzisiejsze
    wzburzenie kibiców na stadionie, wywołane incydentem z Powellem i Drummondem,
    dokładnie pokazało jak bzdurny i krzywdzący jest przepis o zbiorowej
    odpowiedzialności za falstart. Mnie nigdy nie przeszkadzały kolejne falstarty
    przed stumetrówką. Przeciwnie – elektryzowały i zagęszczały napięcie przed
    biegiem. Przeszkadzały za to telewizyjnym bossom, którzy sportu w ogóle nie
    czują i mają go gdzieś.
    Przewiduję, ze telewizja wymusi zmianę przepisów jeszcze wielu sportowych
    dyscyplin. Sportowcy powinni chyba powołać jakąś swoją organizację, która
    byłaby się w stanie przeciwstawić bezczelnemu dyktatowi telewizyjnych
    gangsterów, którzy mimo iż zarabiają na sporcie krocie, to wiedzeni
    chciwością, pragną wycisnąć jeszcze więcej i zrobią wszystko, by jakaś
    transmisja sportowa nie wchodziła im przypadkiem na jakiś prime-time.

    Obserwuj wątek
      • Gość: cerveza Re: DYKTAT TELEWIZJI WYPACZA IDEĘ SPORTU!!! IP: *.citysat.com.pl / 172.16.0.* 24.08.03, 22:32
        To fakt, ja też wolałem "starą" siatkówkę. Była znacznie
        ciekawsza. A przepis o falstarcie jest do zaskarżenia -
        wprowadza nierówne zasady - jeden zawodnik ma prawo
        zrobić falstart dwa razy, a pozostałych siedmiu - tylko
        raz. Gdzie tu sprawiedliwość???
      • Gość: Geezoos Re: DYKTAT TELEWIZJI WYPACZA IDEĘ SPORTU!!! IP: *.acn.waw.pl 24.08.03, 23:01
        masz racje. Calkowita. Dzisiejsza farsa, mam nadzieje, wplynie w jakis sposob
        na zmiane zasad w biegach. Bardzo dobrze sie stalo ze publicznosc
        uniemozliwiala start zawodnikow. Sport jest dla ludzi, ku ich uciesze, tak
        naprawde to widz takich zawodow jest gosciem honorowym. Dzis stadion dobitnie
        pokazal swoje niezadowolenie i moze to da oficjelom troche do myslenia.
        Wiadomo - swiatem, w tym sportem, rzadzi pieniadz (czyt. telewizja), ale to nie
        dla telewizji urzadza sie takie imprezy ale dla ludzi. Ci dzis pokazali gdzie
        maja zasady, ktore maja "uatrakcyjnic" sport XXI wieku.
      • lngmar Re: DYKTAT TELEWIZJI WYPACZA IDEĘ SPORTU!!! 25.08.03, 01:08
        Bardzo dobrze, że Drummond nie poszedł potulnie do szatni. Jego protest na tak
        wielkiej imprezie, jaką są mistrzostwa świata, na pewno nie pozostanie bez echa
        i, być może dzięki niemu, IAAF wreszcie sie z tych debilnych przepisów wycofa.
        Jonowi Drummondowi zostaje jeszcze olimpiada w Atenach. Mam nadzieję, że dotrwa
        i że na olimpiadzie już nie będzie obowiązywał ten durny przepis o falstarcie.
        • Gość: Bonhart Re: DYKTAT TELEWIZJI WYPACZA IDEĘ SPORTU!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 16:35
          Jesli chodzi o falstarty - zgadzam sie, obecny przepis to bzdura.
          Czemu jedem ma miec lepiej niz inni. Srednio podoba mi sie tez metoda
          sprawdzania czy falstart byl za pomoca nacisku na bloki. Wypadek Drummonda
          chyba pokazuje, ze tu tez jest jeszcze cos do poprawienia.

          Natomiast nie wiem co macie do siatkowki??? To wlasnie teraz ta dyscyplina
          nabrala rumiencow, stala sie bardziej widowiskowa. Skonczyly sie tasiemcowe
          mecze, kazdy punkt stal sie wazny. To byl krok w dobrym kierunku.
      • Gość: bratek Daffy, pełna zgoda IP: *.biaman.pl 25.08.03, 18:22
      • hansen No i już są pierwsze skutki głupiego przepisu... 26.08.03, 15:35
        Nie dość, ze cała zadyma trwała o wiele dłuzej niż trwałyby falstarty
        wszystkich po kolei zawodników, to jeszcze czas Collinsa w finale cofnął LA o
        dwadzieścia lat. Czy ktoś z szanownych panów, działaczy IAAF, o tym pomyślał?
        • Gość: Lesiek Re: No i już są pierwsze skutki głupiego przepisu IP: 195.205.139.* 26.08.03, 16:23
          Tyle że doszukiwanie się związku pomiędzy jednym a drugim wydaje mi się _mocno_
          naciągane. Ot, po prostu w dzisiejszym sprincie brak indywidualności na miarę
          Lewisa, Christie czy Baileya. Greene jest kontuzjowany.

          Nota bene: dzisiejsze sprinterki są _daleko_ za Florence Griffith-Joyner,
          Maritą Koch, Jarmilą Kratochvilową, nawet Ireną Szewińską. Podobnie miotacze i
          miotaczki, podobnie skoczkowie wzwyż, o tyczce i w dal. Czy to źle czy dobrze?
          • hansen Re: No i już są pierwsze skutki głupiego przepisu 26.08.03, 19:04
            Gość portalu: Lesiek napisał(a):

            > Tyle że doszukiwanie się związku pomiędzy jednym a drugim wydaje mi się
            > _mocno_ naciągane. Ot, po prostu w dzisiejszym sprincie brak indywidualności
            > na miarę Lewisa, Christie czy Baileya. Greene jest kontuzjowany.


            Bez przesady. Wszyscy uczestnicy finału mogli pobiec 100 m poniżej 10 sekund.
            Jednak jestem przekonany, że po incydencie z Drummondem w każdym z nich powstał
            jakiś podświadomy mechanizm ostrzegawczy - "uważaj - chwila nieuwagi i stracisz
            wszystko!). Jestem zdecydowanie za przywróceniem starych zasad, przynajmniej na
            olimpiadach, mistrzostwach Europy i świata.


            > Nota bene: dzisiejsze sprinterki są _daleko_ za Florence Griffith-Joyner,
            > Maritą Koch, Jarmilą Kratochvilową, nawet Ireną Szewińską. Podobnie miotacze
            > i miotaczki, podobnie skoczkowie wzwyż, o tyczce i w dal. Czy to źle czy
            > dobrze?


            To zupełnie inna bajka - bajka pt. "Doping" (śmierć FloJo jest tu dobrą, choć
            smutną ilustracją). Dzisiejsze metody kontroli antydopingowej już nie pozwalają
            na tak bezczelna "hodowlę rekordzistów".
            Podobnie sprawa wygląda np. w podnoszeniu ciężarów. W wielu wypadkach dzisiejsi
            sztangiści są daleko za osiągnięciami starych "nakoksowanych mistrzów".
            Poza tym z tą Szewińską, to nieco przesadziłeś.
            • Gość: Lesiek Re: No i już są pierwsze skutki głupiego przepisu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.03, 19:42
              hansen napisał:

              > Bez przesady. Wszyscy uczestnicy finału mogli pobiec 100 m poniżej 10 sekund.
              > Jednak jestem przekonany, że po incydencie z Drummondem w każdym z nich
              powstał jakiś podświadomy mechanizm ostrzegawczy - "uważaj - chwila nieuwagi i
              stracisz wszystko!).

              E tam. Być może taki mechanizm mógłby zadziałać _po_ pierwszym falstarcie, ale
              przed? Poza tym - wszyscy zawodnicy mieli reakcję startową zupełnie w normie.

              >Jestem zdecydowanie za przywróceniem starych zasad, przynajmniej na
              > olimpiadach, mistrzostwach Europy i świata.

              Mam nadzieję, że to nastąpi.

              > Poza tym z tą Szewińską, to nieco przesadziłeś.

              A co, dzisiejsze biegaczki na 400 metrów osiągną czas 49.21?
              A dla mnie przejawem ciężkiej hipokryzji jest twierdzenie, że najwspanialsi
              sportowcy (zwłaszcza sportsmenki) NRD czy Czechosłowacji osiągały swoje
              fenomenalne wyniki dzięki dopingowi, a jednocześnie oburzanie się na
              jakiekolwiek tego typu sądy w odniesieniu do sportowców polskich.
              • hansen Re: No i już są pierwsze skutki głupiego przepisu 26.08.03, 20:12
                Gość portalu: Lesiek napisał(a):

                > A dla mnie przejawem ciężkiej hipokryzji jest twierdzenie, że najwspanialsi
                > sportowcy (zwłaszcza sportsmenki) NRD czy Czechosłowacji osiągały swoje
                > fenomenalne wyniki dzięki dopingowi, a jednocześnie oburzanie się na
                > jakiekolwiek tego typu sądy w odniesieniu do sportowców polskich.

                Oczywiście, że nasi sportowcy też się szprycowali, ale nigdy u nas nie było
                męsko-kobiecych istot typu Tamary Press, NRD-owskich pływaczek (np. Kornelia
                Ender) czy Heleny Fibingerovej - będacych klinicznymi przykładami "życia na
                koksie".
      • Gość: mu fan Re: DYKTAT TELEWIZJI WYPACZA IDEĘ SPORTU!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.08.03, 22:47
        Daffy.co do falstartów zgadzam się w 100% natomiast w sprawie tenisa i
        siatkówki nie do końca.Skrócenie czasu trwania siatkówki podniosło
        widowiskowośc oraz wprowadziło większe emocje..co do tenisa to jako ze sam
        gram to się mogę wypowiedzieć.Oczywiście że brak tie-breaków w każdym secie
        podniósłby dramatyzm meczów itp ale w wypadku baaardzo wyrównanego meczu gdzie
        każdy set kończyłby się np 17-15,zawodnicy po 1-2 setach słanialiby się
        totalnie wyczerpani a mecze trwałyby po 7 godzin,a nawet 4 godziny w
        sprzyjających warunkach to juz baaardzo długo.A jak w czasie upału...no
        comment:)Pozdrawiam
        • Gość: Daffy Re: DYKTAT TELEWIZJI WYPACZA IDEĘ SPORTU!!! IP: 213.17.147.* 26.08.03, 23:09
          Gość portalu: mu fan napisał(a):

          > Daffy.co do falstartów zgadzam się w 100% natomiast w sprawie tenisa i
          > siatkówki nie do końca.Skrócenie czasu trwania siatkówki podniosło
          > widowiskowośc oraz wprowadziło większe emocje..co do tenisa to jako ze sam
          > gram to się mogę wypowiedzieć.Oczywiście że brak tie-breaków w każdym secie
          > podniósłby dramatyzm meczów itp ale w wypadku baaardzo wyrównanego meczu
          gdzie
          > każdy set kończyłby się np 17-15,zawodnicy po 1-2 setach słanialiby się
          > totalnie wyczerpani a mecze trwałyby po 7 godzin,a nawet 4 godziny w
          > sprzyjających warunkach to juz baaardzo długo.A jak w czasie upału...no
          > comment:)Pozdrawiam


          Być może masz rację, co do tenisa. Ze względów praktycznych może należało
          skrócić mecze, chociaż ja uwielbiam oglądać takie tenisowe tasiemce, gdzie
          szanse ważą się z jednej strony na drugą, gdzie zawodnicy mają kryzysy, potem
          się podnoszą, (już się cieszę na zaczynający się US Open - znowu będe spał po
          trzy godziny na dobę:)) dla mnie - im tenisowe mecze dłuższe, tym lepsze.
          Poza tym, przy zarobkach czołowych tenisistów, te długie mecze i tak byłyby
          dobrze opłacone. :)))
          Natomiast co do siatkówki, mam dokładnie odwrotne zdanie. W siatkówce dawnej
          mecze były całkowicie nieprzewidywalne. Pamiętam mecze naszej reprezentacji
          (za czasów "kata" Wagnera), gdy przegrywaliśmy w secie np. 0:12, po czym nagle
          przeciwnikom "przestawało isć", ich blok stawał się dziurawy i punktów nie
          przybywało. Nasi się mobilizowali, łapali koncentrację i potrafili odwrócić
          losy takiego seta. Jakież to było emocjonujące! W finale olimpijskim w
          Montrealu, Rosjanie mieli w czwartym secie 6 (!) meczboli i przegrali tego
          seta! A w następstwie - cały mecz i złoty medal. W dzisiejszej siatkówce jest
          to po prostu niemożliwe. Najczęściej odskoczenie na kilka punktów to już jest
          ustalenie wyniku seta. Po prostu o wiele łatwiej jest "dowieźć" wynik niż
          kiedyś. Dlatego nie zgadzam się, z twierdzeniem, że zmiany dokonane w siatkówce
          uatrakcyjniły tę grę. Twierdzę, że jest ona dużo mniej dramatyczna, dużo
          bardziej przewidywalna i przez to - mniej ciekawa. Przynajmniej dla mnie.
      • Gość: czapski Re: DYKTAT TELEWIZJI WYPACZA IDEĘ SPORTU!!! IP: utp.:* / 10.10.9.* 26.08.03, 23:12
        chlopie kruszysz kopie nie wiem o co. "dyktat telewizyjnych gangsterow"
        przynosi korzysci i nam i zawodnikom- nam, bo dzieki tym zmianom ogladanie tych
        sportow jest przyjemniejsze, a zawodnikom pozwala zarabiac wieksze pieniadze co
        nie ukrywajmy jest dla nich kluczowe. Przepisy o falstarcie sa zmiana dobra,
        przez pewien okres roku czy dwoch bedziemy ogladali takie nieprzyjemne
        przypadki jak Drummonda, ale po pewnym czasie zawodnicy naucza sie nie wiercic
        w blokach, beda startowali na mniejszym ryzyku i problem sie zminimalizuje,a
        dzieki zmianom ogladanie sprintu przestanie byc tak nuzace jak dotychczas, bo
        ostatnio srednio dochodzilo do min. 5 falstartow przd kazdym biegiem co
        prowadzilo do tego ze ogladalo sie 10 s biegu poprzedzone kilkunastoma minutami
        nieudanych startow i rozgrzewek
        • Gość: Daffy Re: DYKTAT TELEWIZJI WYPACZA IDEĘ SPORTU!!! IP: 213.17.147.* 26.08.03, 23:22
          Gość portalu: czapski napisał(a):

          > Przepisy o falstarcie sa zmiana dobra,
          > przez pewien okres roku czy dwoch bedziemy ogladali takie nieprzyjemne
          > przypadki jak Drummonda, ale po pewnym czasie zawodnicy naucza sie nie
          wiercic
          > w blokach, beda startowali na mniejszym ryzyku i problem sie zminimalizuje,a
          > dzieki zmianom ogladanie sprintu przestanie byc tak nuzace jak dotychczas, bo
          > ostatnio srednio dochodzilo do min. 5 falstartow przd kazdym biegiem co
          > prowadzilo do tego ze ogladalo sie 10 s biegu poprzedzone kilkunastoma
          > minutami nieudanych startow i rozgrzewek

          Przepisy o falstarcie nie są dobre, gdyż nie są sprawiedliwe, a nie są
          sprawiedliwe, gdyż nie dają wszystkim zawodnikom równych szans. Jeden
          zawsze "ma lepiej" - ma o jedną szansę więcej.
          Zamiast odpowiedzialności indywidualnej, wprowadzono odpowiedzialność zbiorową.
          I ten debilny gest pokazywania wszystkim pozostałym zawodnikom żółtej kartki!
          A możesz mi powiedzieć - za co oni oglądają te żółta kartkę? Przecież oni nie
          złamali żadnego przepisu! Zupełny debilizm.
        • Gość: Lesiek Re: DYKTAT TELEWIZJI WYPACZA IDEĘ SPORTU!!! IP: 195.205.139.* 27.08.03, 08:10
          Gość portalu: czapski napisał(a):

          >a
          > dzieki zmianom ogladanie sprintu przestanie byc tak nuzace jak dotychczas, bo
          > ostatnio srednio dochodzilo do min. 5 falstartow przd kazdym biegiem co
          > prowadzilo do tego ze ogladalo sie 10 s biegu poprzedzone kilkunastoma
          minutami nieudanych startow i rozgrzewek.

          Sprint ma to do siebie, że ogląda się 10 s biegu (i dlatego nota bene nie
          rozumiem opinii, że jest to najciekawsza konkurencja lekkoatletyczna). W Paryżu
          jest mniej falstartów, za to jest mnóstwo zgłoszeń o niegotowości itp. - w
          sumie marnuje się mniej więcej tyle samo czasu.

          A co do siatkówki - zmiana punktowania nie tylko drastycznie zmniejszyła
          dramaturgię siatkówki, zmiana punktowania sprawiła, że to stała się w praktyce
          inna dyscyplina. Poprzednio w siatkówce punkty się _zdobywało_. Teraz je można
          także tracić. Dwa, trzy punkty zdobyte przy własnym serwisie często decydują o
          wyniku.

          Na szczęście - władze piłkarskie się okrakiem już ze "złotego gola" wycofują.
          Może więc nie wszystko stracone.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka