Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Sport. Niemcy i Polacy

    20.01.02, 23:45
    Dzisiaj mimo tego sukcesu Adam zrobilo mi sie naprawde smutno. Powod-wzajemna niechec polsko-niemiecka.
    Kibice ktorzy wygwizduja Svena to przeciez jakas garstka ludzi, ja czulam sie tym zazenowana i uwazam to za
    gleboka niesprawiedliwosc. Z kolei wypowiedzi niemieckich gazet o konkursie a potem to ze trener niemiecki
    zaluje ze wzial najlepszych skoczkow do Zakopanego spowodowalo ze zrobilo mi sie niewymownie przykro.
    Kiedy skonczy sie to wszystko? Kiedy staniemy poza stereotyoami.
      • Gość: grom Re: Sport. Niemcy i Polacy IP: *.kopernik.gliwice.pl 20.01.02, 23:59
        stereotyoy :-)
        sorki, wiem ze to literowka ale nie moge sie oprzec usmiechowi bo jest to
        calkiem przyjemny dla oka zlepek dyftongów
        ale wracając do meritum. nasze wzajemne relacje z sąsiadami zza granicy są - z
        punktu widzenia obyczajowości - całkiem całkiem. zaczęło się pewnie jakieś 1000
        lat temu, co odnotowują różni kronikarze.... bo i Wanda nie chciała Niemca, i
        my nie chcieliśmy Hannawalda. Po drodze kilka innych wydarzeń miało miejsce
        jednak nie w tym rzecz. Nasze wzajemne, nazwijmy to ogólnie "niechciejstwo"
        objawia się na każdym kroku. Dość wspomnieć dowcipy o "polish jokes" (nie
        szkodzi że nazwa nie germańska) czy gwizdy naszych kibiców podczas zawodów
        sportowych. Stereotypy? może. Może też kiedyś dorośniemy do tego żeby je
        przełamać. Może się to uda choćby na polu gospodarczym, ale to już inna historia

        Pozdrawiam
        • _majkel Re: Sport. Niemcy i Polacy 21.01.02, 00:15
          w najbliższych latach nie spodziewam się przełomu w stosunkach polsko
          niemieckich szczególnie na linii polscy kibice - niemieccy skoczkowie [głównie
          Sven i jego trener Hess] oraz polscy kibice - Niemcy [szeroko rozumiane - vide
          doniesienia niemieckich mediów]. trochę przebarwię sytuacje, ale czy nie
          lepiej by było gdyby małysz chodził po tych dachach [w końcu jest dekarzem] a
          niemcy skakaliby sobie i robili gwiazdorów z Martina i Svena. ale nie Małysz
          musiał się wtrącić. zepsuć koniunkturę w raichu - w końcu Schmitt stracił
          przez to, bo mógł wygrać koleny puchar świata, i co najważniejsze wprowadzić
          element CHOREJ na dzień dzisiejszy rywalizacji, podkręcanej przez
          nieokrzesanych polskich kibiców oraz zainteresowane media obu krajów.
          PARANOJA !!!
          • wojtekkl Re: Sport. Niemcy i Polacy 21.01.02, 00:40
            _majkel napisał(a):

            > w najbliższych latach nie spodziewam się przełomu w stosunkach polsko
            > niemieckich szczególnie na linii polscy kibice - niemieccy skoczkowie [głównie
            > Sven i jego trener Hess] oraz polscy kibice - Niemcy [szeroko rozumiane - vide
            > doniesienia niemieckich mediów]. trochę przebarwię sytuacje, ale czy nie
            > lepiej by było gdyby małysz chodził po tych dachach [w końcu jest dekarzem] a
            > niemcy skakaliby sobie i robili gwiazdorów z Martina i Svena. ale nie Małysz
            > musiał się wtrącić. zepsuć koniunkturę w raichu - w końcu Schmitt stracił
            > przez to, bo mógł wygrać koleny puchar świata, i co najważniejsze wprowadzić
            > element CHOREJ na dzień dzisiejszy rywalizacji, podkręcanej przez
            > nieokrzesanych polskich kibiców oraz zainteresowane media obu krajów.
            > PARANOJA !!!

            Obawiam się, że całe zamieszanie sprowokowane Małyszem, zachowaniami kibiców,
            emocjami, które powoduje, oddaje pewien fenomen socjologiczny, którym jesteśmy
            jako nacja. Norwid napisał, że jesteśmy wielkim narodem, ale żadnym
            społeczeństwem. Jest w tym dużo prawdy, ale czasem wydaje mi się, że nie jesteśmy
            nawet wielkim narodem. Każda nacja ma swoje przywary i wyśmiewane stereotypy,
            Niemcy również. Żyjemy w trudnych i paranoicznych czasach, ale nie tłumaczy to
            mentalności naszych rodaków, zawsze można wypić, pogwizdać, komuś przypier....,
            komuś zrobić na złość, dowartościować się na swoją modłę. Nie, na pewno nie
            jesteśmy narodem pokornym i umiejącym przyjmować krytykę. Zobaczycie zaraz te
            głosy oburzenia......
            Tutaj kilka słów a propos sąsiadów z zachodniej granicy. Sądze, że to co
            napisałem powyżej o nas również dotyczy sasiadów zza zachodniej granicy i to
            zarówno dawnych westi i osti. Tak naprawdę gigantyczną różnicę widać dopiero w
            momencie kiedy porównamy się z przedstawicielami bardziej "orientalnych" dla nas
            nacji np. Irlandczyków, Kanadyjczyków czy nawet Jankesów, którzy przecież
            powszechnie postrzegani są jako naród niespecjalnie wyedukowany, co zresztą my
            uwielbiamy zauważać.
            Problem leży właśnie tu, w mentalności, stosunku do siebie, innych, pracy, itd...
            ale to forum sportowe, brawo Małysz !!!
            • Gość: Porter Re: Sport. Niemcy i Polacy IP: *.ppp.polbox.pl 21.01.02, 01:10
              wojtekkl napisał(a):

              > _majkel napisał(a):
              >
              > > w najbliższych latach nie spodziewam się przełomu w stosunkach polsko
              > > niemieckich szczególnie na linii polscy kibice - niemieccy skoczkowie [głó
              > wnie
              > > Sven i jego trener Hess] oraz polscy kibice - Niemcy [szeroko rozumiane -
              > vide
              > > doniesienia niemieckich mediów]. trochę przebarwię sytuacje, ale czy nie
              > > lepiej by było gdyby małysz chodził po tych dachach [w końcu jest dekarzem
              > ] a
              > > niemcy skakaliby sobie i robili gwiazdorów z Martina i Svena. ale nie Mały
              > sz
              > > musiał się wtrącić. zepsuć koniunkturę w raichu - w końcu Schmitt stracił
              > > przez to, bo mógł wygrać koleny puchar świata, i co najważniejsze wprowadz
              > ić
              > > element CHOREJ na dzień dzisiejszy rywalizacji, podkręcanej przez
              > > nieokrzesanych polskich kibiców oraz zainteresowane media obu krajów.
              > > PARANOJA !!!
              >
              > Obawiam się, że całe zamieszanie sprowokowane Małyszem, zachowaniami kibiców,
              > emocjami, które powoduje, oddaje pewien fenomen socjologiczny, którym jesteśmy
              > jako nacja. Norwid napisał, że jesteśmy wielkim narodem, ale żadnym
              > społeczeństwem. Jest w tym dużo prawdy, ale czasem wydaje mi się, że nie jesteś
              > my
              > nawet wielkim narodem. Każda nacja ma swoje przywary i wyśmiewane stereotypy,
              > Niemcy również. Żyjemy w trudnych i paranoicznych czasach, ale nie tłumaczy to
              > mentalności naszych rodaków,

              Uwazam, ze my Polacy mamy akurat mnostwo powodow, zeby Niemcow... nie nie lubic,
              tylko nienawidzic. Przeciez te bydlaki wymordowaly na rozkaz kilka milionow
              obywateli polskich. Polakow, Zydow, Ukraincow... Minely lata, wiele sie zmienilo,
              ale serca dzisiejszych Niemcow nadal pompuja krew tych mordercow. Jezeli teraz
              rozmawiacie z Niemcami wszyscy twierdza, ze tata, czy dziadek byl sanitariuszem,
              albo kolejarzem. A w o gole, to wypelnial tylko rozkazy, wiec o o co chodzi...
              • Gość: Papierz Re: Sport. Niemcy i Polacy IP: *.tychy-ak.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 09:48
                Prawda jest taka,ze Niemcy nas nie lubia a my nielubimy Niemcow.Historia
                uczy,ze nigdy nie bylismy ich umilowanym narodem (no moze podczas zjazdu
                gnieznieskiego) ani oni naszym.W gromadzie kibicow znajdzie sie zawsze banda
                ktora przyjedzie zrobic rozrube, wioche itd. Nie robilbym z tego powodu
                wielkiej afery. Jestem ciekaw jakby wygladaly wypowiedzi trenerow gdyby z
                ktorys z niemcow wygral. "Publicznosc byla wspaniala itd....".Za tydzien
                zapomna wszyscy o tym konkursie i beda sie ekscytowac olimpiada. A wygwizdanie
                to sszczyt chamstwa?Chyba nie...
                • Gość: aimarek Re: Sport. Niemcy i Polacy IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 09:58
                  Gość portalu: Papierz napisał(a):

                  > Prawda jest taka,ze Niemcy nas nie lubia a my nielubimy Niemcow.Historia
                  > uczy,ze nigdy nie bylismy ich umilowanym narodem (no moze podczas zjazdu
                  > gnieznieskiego) ani oni naszym.W gromadzie kibicow znajdzie sie zawsze banda
                  > ktora przyjedzie zrobic rozrube, wioche itd. Nie robilbym z tego powodu
                  > wielkiej afery. Jestem ciekaw jakby wygladaly wypowiedzi trenerow gdyby z
                  > ktorys z niemcow wygral. "Publicznosc byla wspaniala itd....".Za tydzien
                  > zapomna wszyscy o tym konkursie i beda sie ekscytowac olimpiada. A wygwizdanie
                  > to sszczyt chamstwa?Chyba nie...

                  Popieram. Zresztą czytałem wypowiedź jednego ze skoczków (chyba Widhoelzla czy
                  innego Austriaka), który stwierdził że gwizdy zdarzają się wszędzie (np.
                  Austriacy gwiżdżą na Niemców i odwrotnie). Oburzenie Hessa i Hannawalda jest
                  chyba przesadzone. A gwizdy pod adresem Hanniego nie wynikały z uprzedzeń
                  narodowych (przecież takiemu Schmittowi zgotowano owację) tylko z opinii o
                  charakterze Svena (pomijam kwestię czy ta opinia jest słuszna- wg mnie nie do
                  końca).

                  • Gość: maja Re: Sport. Niemcy i Polacy IP: 157.25.86.* 22.01.02, 09:36
                    Gość portalu: aimarek napisał(a):

                    > Gość portalu: Papierz napisał(a):
                    >
                    > > Prawda jest taka,ze Niemcy nas nie lubia a my nielubimy Niemcow.Historia
                    > > uczy,ze nigdy nie bylismy ich umilowanym narodem (no moze podczas zjazdu
                    > > gnieznieskiego) ani oni naszym.W gromadzie kibicow znajdzie sie zawsze ban
                    > da
                    > > ktora przyjedzie zrobic rozrube, wioche itd. Nie robilbym z tego powodu
                    > > wielkiej afery. Jestem ciekaw jakby wygladaly wypowiedzi trenerow gdyby z
                    > > ktorys z niemcow wygral. "Publicznosc byla wspaniala itd....".Za tydzien
                    > > zapomna wszyscy o tym konkursie i beda sie ekscytowac olimpiada. A wygwizd
                    > anie
                    > > to sszczyt chamstwa?Chyba nie...
                    >
                    > Popieram. Zresztą czytałem wypowiedź jednego ze skoczków (chyba Widhoelzla czy
                    > innego Austriaka), który stwierdził że gwizdy zdarzają się wszędzie (np.
                    > Austriacy gwiżdżą na Niemców i odwrotnie). Oburzenie Hessa i Hannawalda jest
                    > chyba przesadzone. A gwizdy pod adresem Hanniego nie wynikały z uprzedzeń
                    > narodowych (przecież takiemu Schmittowi zgotowano owację) tylko z opinii o
                    > charakterze Svena (pomijam kwestię czy ta opinia jest słuszna- wg mnie nie do
                    > końca).
                    >

                    Podpisuję się pod obiema wypowiedziami. Nie róbmy niezdrowej sensacji. Ani
                    zachowanie polskich kibiców nie było "szczytem chamstwa", ani Niemcy nie byli tak
                    "pokrzywdzeni i zlekceważeni", jak się niektórzy wypowiadają. Ocena reakcji jest
                    zwykle względna - zależy kto i w jakiej sytuacji się znajduje. Ale niestety tak
                    to już chyba zostanie, zwłaszcza w sporcie, gdzie do głosu dochodzą emocje.
              • Gość: francik Re: Sport. Niemcy i Polacy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.01.02, 21:31

                Gość portalu: Porter napisał(a):

                > Uwazam, ze my Polacy mamy akurat mnostwo powodow, zeby Niemcow... nie nie lubic
                > ,
                > tylko nienawidzic. Przeciez te bydlaki wymordowaly na rozkaz kilka milionow
                > obywateli polskich. Polakow, Zydow, Ukraincow... Minely lata, wiele sie
                zmienil,
                > o,
                > ale serca dzisiejszych Niemcow nadal pompuja krew tych mordercow. Jezeli teraz
                > rozmawiacie z Niemcami wszyscy twierdza, ze tata, czy dziadek byl sanitariuszem
                > ,
                > albo kolejarzem. A w o gole, to wypelnial tylko rozkazy, wiec o o co chodzi...


                A może by tak sprawdzić do 7 pokolenia wstecz, czyją to krew pompuje serce
                Małysza ? Czy jako rodowity mieszkaniec Sląska, nie ma przypadkiem wśród
                przodków kogoś, kto jak wszyscy na Sląsku, zapisał się 60 lat temu do "tych
                morderców" (na niemieckiej volksliście). Ten bardzo koleżeński stosunek Adama
                do Svena Hanewalda jest bardzo podejrzany.

                U terenera Małysza, patrząc na nazwisko (Tajner), chyba też nie jest wszystko w
                porządku z przodkami (i z jego krwią).

                No ale niedługo będzie spis powszechny i wtedy można jednostki z niepewnym
                pochodzeniem odpowiednio oznakować i nie będzie już wątpliwości, kogo "my
                Polacy" mamy nienawidzieć, a kogo nie. W razie problemów zostaje jeszcze telefon
                zaufania do radiu Maryja.

                Witamy w Europie. Amen.
            • wiking3 Re: Sport. Niemcy i Polacy 21.01.02, 22:05
              wojtekkl napisał(a):

              > _majkel napisał(a):
              >
              > > w najbliższych latach nie spodziewam się przełomu w stosunkach polsko
              > > niemieckich szczególnie na linii polscy kibice - niemieccy skoczkowie [głó
              > wnie
              > > Sven i jego trener Hess] oraz polscy kibice - Niemcy [szeroko rozumiane -
              > vide
              > > doniesienia niemieckich mediów]. trochę przebarwię sytuacje, ale czy nie
              > > lepiej by było gdyby małysz chodził po tych dachach [w końcu jest dekarzem
              > ] a
              > > niemcy skakaliby sobie i robili gwiazdorów z Martina i Svena. ale nie Mały
              > sz
              > > musiał się wtrącić. zepsuć koniunkturę w raichu - w końcu Schmitt stracił
              > > przez to, bo mógł wygrać koleny puchar świata, i co najważniejsze wprowadz
              > ić
              > > element CHOREJ na dzień dzisiejszy rywalizacji, podkręcanej przez
              > > nieokrzesanych polskich kibiców oraz zainteresowane media obu krajów.
              > > PARANOJA !!!
              >
              > Obawiam się, że całe zamieszanie sprowokowane Małyszem, zachowaniami kibiców,
              > emocjami, które powoduje, oddaje pewien fenomen socjologiczny, którym jesteśmy
              > jako nacja. Norwid napisał, że jesteśmy wielkim narodem, ale żadnym
              > społeczeństwem. Jest w tym dużo prawdy, ale czasem wydaje mi się, że nie jesteś
              > my
              > nawet wielkim narodem. Każda nacja ma swoje przywary i wyśmiewane stereotypy,
              > Niemcy również. Żyjemy w trudnych i paranoicznych czasach, ale nie tłumaczy to
              > mentalności naszych rodaków, zawsze można wypić, pogwizdać, komuś przypier....,
              >
              > komuś zrobić na złość, dowartościować się na swoją modłę. Nie, na pewno nie
              > jesteśmy narodem pokornym i umiejącym przyjmować krytykę. Zobaczycie zaraz te
              > głosy oburzenia......
              > Tutaj kilka słów a propos sąsiadów z zachodniej granicy. Sądze, że to co
              > napisałem powyżej o nas również dotyczy sasiadów zza zachodniej granicy i to
              > zarówno dawnych westi i osti. Tak naprawdę gigantyczną różnicę widać dopiero w
              > momencie kiedy porównamy się z przedstawicielami bardziej "orientalnych" dla na
              > s
              > nacji np. Irlandczyków, Kanadyjczyków czy nawet Jankesów, którzy przecież
              > powszechnie postrzegani są jako naród niespecjalnie wyedukowany, co zresztą my
              > uwielbiamy zauważać.
              > Problem leży właśnie tu, w mentalności, stosunku do siebie, innych, pracy, itd.
              > ..
              > ale to forum sportowe, brawo Małysz !!!

              ...nic dodać, nic ująć.
      • Gość: Tomek Wojna polsko-niemiecka IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 09:57
        Niestety mam podobne odczucia. To już nie jest sport, tylko wojna.
        Zaczęli tym razem niektórzy Polacy ( zwłaszcza Miklas ) swoimi chamskimi
        tekstami wobec Hannawalda. Do tego doszła nagonka na niego w internecie,
        pogróżki itp.
        Niemcy dali sie sprowokować i teraz mamy pyskówki obustronne.
        Zadałem kiedyś pytanie o zachowanie w Zakopanem.
        Zasugerowałem, że dym może nam zaszkodzić. Niestety idioci gwizdający mieli to
        gdzieś. Napisałem,że Niemcy wykorzystają tp przeciw nam .
        Do tegop wykorzystają fatalną organizacją, która stanie się nowym
        wzorem "polnische Wirtschaft"
        • Gość: kasia Re: Wojna polsko-niemiecka IP: *.kopernik.gliwice.pl 21.01.02, 19:03
          mysle ze takie wojowanie jest bez sensu. W sporcie owszem najwazniejsza jest walka ale w formie
          rywalizacji a nie oblepiania sie blotem.
          • Gość: paweł Re: Wojna polsko-niemiecka IP: *.waw1.bptnet.pl 21.01.02, 21:58
            Jedno wyraźnie widać - ogromne pokłady polskich kompleksów i jakiegoś
            niedowartościowania. Adam przy słusznym uznaniu dla niego jako człowieka i
            sportowca jest dla wielu rodaków chyba jakas rekompensatą za wszystkie życiowe
            upokorzenia. Stąd być może takie szaleństwo. Dlatego też chyba Polacy tak
            neurotycznie reagują na wszystkie rzeczywiste i wyimaginowane
            niemieckie "zamachy" na narodową godność. Po meczu Polska-Walia ogladałem
            strony internetowe kibiców walijskich i też pełno było na nich idiotycznych
            zaczepek i urażonej dumy polskich kibiców.
            • Gość: tom123 Re: Wojna polsko-niemiecka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 22:29
              Pouczcie się języków i poczytajcie inne, zagraniczne portale z wypowiedziami kibiców z innych krajów.
              Też włosy stają dęba. A jesli chodzi o kulturę kibiców... Ongis wykształceni obywatele rzymscy w ciszy
              i skupieniu spoglądali na arenę, gdzie dorzynali się gladiatorzy lub zwierzątka konsumowały tych, no
              jak im tam - chrzescijan, w przerwach czytając strofy Petroniusza, a teraz dziki tłum - gwiżdże ! Co za
              upadek obyczajów !
              PS. Czy naprawdę to, jak nas inni widzą ma być jedyną miarą naszej tożsamosci narodowej ?
              Przecież dla tych innych w olbrzymiej większosci jestesmy obojętni, w znacznym stopniu
              odstręczający, a tylko w minimalnym wzbudzamy przyjazne zainteresowanie. I jest to norma w
              stosunkach między narodami. Poza tym żadna dawka politycznej poprawnosci nie wyeliminuje z nich
              odruchu - "jesli ty zyskujesz, to ja tracę". Kapłani tolerancji przekonali się chyba o tym najdobitniej 11
              wrzesnia roku ubiegłego.
              • Gość: paweł Re: Wojna polsko-niemiecka IP: *.waw1.bptnet.pl 21.01.02, 23:08
                Gość portalu: tom123 napisał(a):

                > Pouczcie się języków i poczytajcie inne, zagraniczne portale z wypowiedziami ki
                > biców z innych krajów.
                > Też włosy stają dęba. A jesli chodzi o kulturę kibiców... Ongis wykształceni o
                > bywatele rzymscy w ciszy
                > i skupieniu spoglądali na arenę, gdzie dorzynali się gladiatorzy lub zwierzątka
                > konsumowały tych, no
                > jak im tam - chrzescijan, w przerwach czytając strofy Petroniusza, a teraz dzik
                > i tłum - gwiżdże ! Co za
                > upadek obyczajów !
                > PS. Czy naprawdę to, jak nas inni widzą ma być jedyną miarą naszej tożsamosci n
                > arodowej ?
                > Przecież dla tych innych w olbrzymiej większosci jestesmy obojętni, w znacznym
                > stopniu
                > odstręczający, a tylko w minimalnym wzbudzamy przyjazne zainteresowanie. I jest
                > to norma w
                > stosunkach między narodami. Poza tym żadna dawka politycznej poprawnosci nie wy
                > eliminuje z nich
                > odruchu - "jesli ty zyskujesz, to ja tracę". Kapłani tolerancji przekonali się
                > chyba o tym najdobitniej 11
                > wrzesnia roku ubiegłego.

                Tak się składa, że znam języki ale może oglądam jakieś inne portale niż ty. Tu
                nie chodzi poza tym o jakąś polityczną poprawność tylko o to żeby się zwyczajnie
                nie ośmieszać. Poza tym nie mówimy tu o wojnie, zarzynaniu kogokolwiek, ale o
                sporcie, tylko o sporcie. Ja uważam, że w każdej sytuacji lepiej zachowywać sie
                przyzwoicie, nawet jeśli oznacza to "polityczną poprawnośc". Dlatego było mi
                wstyd jak gwizdali.

        • Gość: Metal Re: Wojna polsko-niemiecka IP: 10.40.18.* 24.01.02, 08:38
          Skończyła się w 1945 roku.
      • Gość: agentka Re: Sport. Niemcy i Polacy IP: *.solutions.net.pl 21.01.02, 22:29
        wiecie dlaczego Hess zaluje ze przyjechal do Polski? no pewnie i nie oszukujmy
        sie ze nie myslal o zwyciestwie Haniego , a tu taki numer , nagle okazalo sie
        ze mimo sporej formy w pierwszym konkursie wygrywa Matti Hautamaeki, a w drugim
        konkursie Adaś , o i co sie okazuje ??? ze gwizdy , ktore mialy go podbudowac
        do walki jednak tego nie zrobily ... A byc moze byl lepszy sposob okazania
        niecheci niz gwizdy , ale te powinny dac Svenowi do myslenia , Schmitt zostal
        owacyjnie wrecz ( oczywiscie nie w skali dopingu dla Adasia )przyjety przez
        publicznosc i to mam nadzieje wynagrodzilo mu zeszloroczny Harrachov , teraz
        wyraznie widac roznice pomiedzy rywalizacja Adama z Hanim a rywalizacji ze
        Schmitem ,Widhoelzl powiedzial po sobotnim konkursie :"Publiczność do drugiego
        skoku Svena Hannawalda była fair. W czasie konkursów publiczność różnie
        reaguje. Niemcy gwiżdżą na Austriaków, Austriacy na Niemców.
        a co do tego jak to POLACY NIE LUBIA NIEMCOW , no i co z tego ONI TEZ NAS NIE
        LUBIA !!!!
        • Gość: kasia Re: Sport. Niemcy i Polacy IP: *.kopernik.gliwice.pl 22.01.02, 08:57
          Okazuje sie ze Mika Kojonkowski potrafil pozytywnie ocenic kibicow. Wrecz powiedziala ze nigdzie na swiecie
          nie dopinguje sie tak skoczkow innych narodowosci. Czy my rekompensujemy sobie Adamem
          niedowartosiowanie, nie sadze. Mysle ze u nas w kraju panuje naprawde wielki glod dobrych imprez sportowych
          gdzie startuja dobrze przygotowani sportowcy. Mysle ze dlatego byl taki szal w Zakopanem
      • Gość: yeti Re: Sport. Niemcy i Polacy IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 09:15
        Ludzie. O co ta cała afera ? Były zawody sportowe i jeden zawodnik został
        wygwizdany bo się go ogólnie nie lubi. Święte prawo kibica sportowego na całym
        świecie to drzec mordę i gwizdać - zależnie od nastroju. Jak komuś to nie
        pasuje to niech zacznie grać w golfa albo kupi sobie stopery do uszów.
        Skoczkowi nie powinny one przeszkadzać. Poza tym Hanna sobie solidnie
        zapracowała na te gwizdy. Gdyby ktoś - a było to mozliwe - w niego czymś rzucił
        to byłaby z tego prawdziwqa afera. Czym się przejmować. Jak Niemcy w 98
        zedemolowali Marsylię to nikt nie prowadził dyskusji nt. kondycji moralnej
        narodu niemieckiego. Dziennikarze lubią takie tematy bo nic tak nie podnosi
        nakładu jak urażona duma narodowa. To się tyczy również naszych pismaków.
        Czy my naprawdę chcemy żeby nas WSZYSCY kochali ? Kto nie ma wrogów nie
        zasługuje na posiadanie przyjaciół.
        • Gość: kasia Re: Sport. Niemcy i Polacy IP: *.kopernik.gliwice.pl 22.01.02, 19:39
          Niemcy nie gwizdali na Adama

          Gość portalu: yeti napisał(a):


          > Ludzie. O co ta cała afera ? Były zawody sportowe i jeden zawodnik został
          > wygwizdany bo się go ogólnie nie lubi. Święte prawo kibica sportowego na całym
          > świecie to drzec mordę i gwizdać - zależnie od nastroju. Jak komuś to nie
          > pasuje to niech zacznie grać w golfa albo kupi sobie stopery do uszów.
          > Skoczkowi nie powinny one przeszkadzać. Poza tym Hanna sobie solidnie
          > zapracowała na te gwizdy. Gdyby ktoś - a było to mozliwe - w niego czymś rzucił
          >
          > to byłaby z tego prawdziwqa afera. Czym się przejmować. Jak Niemcy w 98
          > zedemolowali Marsylię to nikt nie prowadził dyskusji nt. kondycji moralnej
          > narodu niemieckiego. Dziennikarze lubią takie tematy bo nic tak nie podnosi
          > nakładu jak urażona duma narodowa. To się tyczy również naszych pismaków.
          > Czy my naprawdę chcemy żeby nas WSZYSCY kochali ? Kto nie ma wrogów nie
          > zasługuje na posiadanie przyjaciół.

          • Gość: yeti Re: Sport. Niemcy i Polacy IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 08:56
            Ale to Kasiu niczego nie zmienia. Sport to jest walka, biznes i namiętności
            kibiców. Może to cyniczne ale to prawda. Jesli ktoś ma skrupuły to niczego nie
            osiągnie. Hanna sama sprowokowała kibiców, no a oni tylko na to czekali. Jak
            ktoś zgrywa twardziela to niech nim będzie do końca.
    Pełna wersja