Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Murray ma sposób na Federera

    IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.09, 11:48
    Tak naprawdę Murray nic nie musi robić. Federer przegrał z nim kilka spotkań
    (fakt, że za wyjątkiem najważniejszego USO2008), i teraz już psychicznie nie
    wytrzyma, tak samo jak to zawsze robi grając z Nadalem.
    Obserwuj wątek
      • Gość: tenisista Federer pokazał jak Murray jest 'lepszy' w US Open IP: *.chello.pl 20.03.09, 12:24
        nie jestem wyznawcą Federera, ale różnica poziomów jest bardzo widoczna. Murray
        to taki wzór gry defensywnej i miękkiej gry z głębi kortu w nieco nowym stylu,
        czyli nie hiszpańsko, nie argentyńsko, tylko tak inaczej i bardziej mieszanie.
        jeśli Federer zagra swoje to są dwa sety. chyba że Fed czuje że forma ciągle
        słaba. z Nadalem to jest zupełnie inna historia, to człowiek którego trzeba
        zniszczyć, kondycyjnie, siłowo, prędkościowo, i non stop wytwarzać na nim presję
        a mimo to nie ustępuje i ma zawsze coś w zanadrzu. Murraya zniszczyć można, i
        Murray groźny jak mu się odda inicjatywę nie jest. Nadalowi nie można oddać
        inicjatywy bo zamęczy, a zamęczyć Nadala nie sposób. ciężkie top spiny Nadala
        mniej się podobają Federerowi niż lekki styl gry Murraya. dlaczego przegrał w
        Szanghaju? bo wdał się z nim w gierki na regularność i przerzut. jeśliby grał
        tak jak z innymi, o jak z Gonzalezem to by go zniszczył w 2 setach. Murrayowi
        można narzucić swój styl gry, a Nadalowi jest ciężko, bo Federer nie jest taką
        siłą niszczącą jaką potrafią być krwiożerczy ofensorzy, za dużo w nim rotacji i
        bezpieczeństwa gry, a samo przyspieszenie na szybkim Nadalu nie robi takiego
        wrażenia.
        • thomasseyr Re: Federer pokazał jak Murray jest 'lepszy' w US 20.03.09, 13:34
          Murray jest w mega kondycji fizycznej (nawet lepszej niż w AO i
          początku sezonu). Co podważa jego chorobowe wymówki. Federer gra
          podobnie jak w Australii. Raz świetnie, raz gorzej. Murray gra
          natomiast bardzo równo, chyba najrówniej z wszystkich faworytów.
          Dlatego Federer trafia na najgroźniejszego rywala w całym turnieju.
          Uderzenia Szkota są pewne, precyzyjne ale niezwykle bezpieczne
          zarazem, nie to co Gonzo czy Franco- jak im wejdzie to jest super,
          jak zrobią kilka błędów, to gorzej juz ten tenis wygląda. Murray
          potrafi wytrzymać bez żadnego problemu wymianę ze Szwajcarem i
          zaskoczyć go kończącym uderzeniem. Federer w tym turnieju nie
          olśniewa dyspozycją, gra na tyle aby wygrać ale czy to na Murraya
          wystarczy? Bo przypomnijmy, że ostatnie ich mecze zaczynały się od
          łatwych zwycięstw Rogera w 1 secie, a potem Murray podkręcał tempo i
          Fed przegrywał dwa kolejne sety. Nawierzchnia w Indian Wells jest
          naprawdę dość wolna, a to tym bardziej premiuje Murraya i jego
          niewiarygodną defensywę, co pokazuje raz za razem na tym turnieju-
          szczególnie w wmeczu z Robredo, gdzie swoimi obronami załamał
          psychicznie Hiszpana. Jeśli Murray zagra na swoim poziomie, to wygra
          w 3 setach po walce. Federer aby wygrać musi zagrać jeden z lepszych
          meczów w tym sezonie, bo dotychczasowa gra to wystarczy jedynie na
          seta z Murrayem.
      • Gość: drżenie łydek Rok temu Federer całkiem inaczej śpiewał o Szkocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 14:30
        Kilka porażek i inna śpiewka. Trzy sety i Murray górą.
        • roger_federer2000 Re: Rok temu Federer całkiem inaczej śpiewał o Sz 20.03.09, 17:05
          W sensie, że co "śpiewał" inaczej? Bardziej fałszował czy co?
          Przede wszystkim muszę się pierwszy raz zgodzić z "tenisistą"; mimo że Roger
          przegrywał ostatnio regularnie z Murrayem, to ten jedyny, tak naprawdę istotny
          mecz, spokojnie wygrał w finale US Open. Doha to był jedynie etap przygotowań do
          Aussie Open i mecz bez znaczenia, faza grupowa w Szanghaju to problemy z
          kręgosłupem i ledwo grana końcówka sezonu (turniej oczywiście ważny, ale to
          wciąż nie Wielki Szlem), półfinał w Madrycie przegrany w normalnych
          okolicznościach, to fakt. Co ciekawe za każdym razem Roger wygrywał 1 seta,
          nawet w styczniu w tym towarzyskim turnieju w Dubaju.
          A co do "śpiewania" to polecam słowa Rogera sprzed Aussie Open, odnośnie
          faworyzowania Szkota. Ktoś, kto nigdy nie wygrał nic z Wielkiego Szlema po
          prostu nie może być uważany za faworyta. I tyle, ot takie proste.
          Co do jutrzejszego meczu to nie mam pojęcia kto wygra. Może faktycznie "trzy
          sety i Murray górą", nie wiem, w przeciwieństwie do szanownego internauty, nie
          umiem przewidzieć wyniku. Wiem natomiast jedno, jeśli ci panowie spotkają się
          ponownie w finale Wielkiego Szlema, faworytem będzie Federer. I będzie tak z
          kimkolwiek by się nie spotkał, oprócz oczywiście Rafy niestety...
          Niemniej półfinał Indian Wells to nie finał WS więc może być bardzo różnie.
          Zobaczymy.
          W każdym razie jak widzę takie kategoryczne słowa o jakichś "śpiewkach", to
          muszę napisać parę słów :) Wybaczcie.
          pozdrawiam
          • Gość: manio Re: Rok temu Federer całkiem inaczej śpiewał o Sz IP: *.elblag.vectranet.pl 21.03.09, 12:41
            Murray nie jest typowym tenisistą defensywnym. Właściwie nie
            wiadomo, jakim on jest tenisistą i to jest jego największa zaleta.
            Taka nieprzewidywalność. Trzeba naprawdę złej woli, żeby porównywać
            go do graczy defensywnych w rodzaju Simona czy Hewitta ("tenisista"
            to robił w jednej ze swoich wypowiedzi). Murray ma niezwykły luz,
            miękką rękę i taką specyficzną nonszalancję w grze. To jest chłopak
            z ogromnym talentem, który może zagrać właściwie wszystko. O tej
            jego nieprzewidywalności wspomniał Federer. Szkot się będzie
            zmieniał, będzie prezentował różne style. To taki tenisowy kameleon.
            Gracz bardzo inteligentny, potrafiący rozpracowywać rywali, bawić
            się z nimi. I nie zgodzę się z "tenisistą", że oddanie mu inicjatywy
            nie jest groźne. To jest zabójcze! Każdy przeciwnik, który da się
            wciągnąć w jego gierki polegnie, bo on w takim szachowaniu na korcie
            jest najlepszy na świecie. Po za tym twierdzenie, że jest gorszy, bo
            przegrał US Open z Federerem nie jest do końca uzasadnione, bo dla
            Szkota był to pierwszy finał (miał chyba 20 lub 21 lat, a w tym
            wieku Federer nie zaliczył jeszcze finału WS) i chłopak nie
            wytrzymał psychicznie, co zaskoczeniem dla mnie nie było, bo on miał
            zawsze problemy ze zdrowiem (zarówno fizycznym, jak i psychicznym).
            Można nie lubić stylu gry Murraya, ale twierdzenie, że jest on
            słabej klasy tenisistą zalatuje totalną ignorancją. To tak, jak z
            kinem- jedni lubią filmy rozrywkowe, z dużą liczbą fajerwerków
            a'la "Zabójcza broń" (np. Tsonga), inni wolą mieszankę kina
            rozrywkowego z artystycznym a'la "Pulp Fiction" (Federer), a jeszcze
            inni lubią kino a'la Fellini (Murray). Ja, osobiście, za Fellinim
            nie przepadam, na jego filmach się męczę, bo jest to wszystko dla
            mnie zbyt skomplikowane, ale przyjmuję do wiadomości, że jest to
            jeden z najwybitniejszych reżyserów. Tak więc, niezależnie od tego,
            kto dzisiaj wygra, to trzeba oddać, że obaj tenisiści są dużego
            formatu.
          • Gość: drżenie łydek Dalej wszystko bez znaczenia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 16:22
            Jak to zwykle ostatnio trzy sety i Murray górą. Federer ma
            szczęście, że Murray wystraszył się swojego pierwszego finału
            wilekoszlemowego w zeszłym roku i dodatkowo był zaraz po Nadalu, a
            Szwajcar sobie wypoczywał. Ale pewnie dalej to wszystko przypadek,
            etap przygotowań i porażka bez znaczenia, co?
      • Gość: xxxxxxxx Murray ma sposób na Federera IP: *.zabrze.net.pl 22.03.09, 01:46
        Sympatyków sióstr Radwańskich zapraszam na jedyne w Polsce forum
        tylko i wyłącznie o siostrach Radwańkich: o Agnieszce i Urszuli.
        radwanska.ovh.org/

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka