Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Roger Federer poślubił Mirkę Vavrinec

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 04:31
    głupi-mógł z naszą Isią się ożenić
    Obserwuj wątek
      • Gość: ona Re: Roger Federer poślubił Mirkę Vavrinec IP: *.mynet.com.pl 12.04.09, 13:38
        dajcie jemu i jej spokój.
        gdzie on do Isi, gdzie ona do niego!!
      • Gość: UL To już nie będzie drugi w rankingu. IP: *.chello.pl 12.04.09, 19:02
        Będzie spadać i spadać w dół. Ale jakoś mnie to nie martwi;P
      • Gość: tenisista jeśli mężczyznę oceniać by po jego kobiecie IP: *.chello.pl 12.04.09, 19:27
        to Roger niestety ale na pantoflarza i masochistę do tego nawet wygląda. no i
        jeszcze dziecko się napatoczyło to już w ogóle tragedia. to nawet ten szarak
        Hewitt sobie jakąś ładniejszą wziął, Davydenko, Murray, a Simon to nigdy kobiety
        nie znajdzie chyba że zakonnicę.

        wyrazy współczucia dla Rogera od tenisisty.

        • Gość: wesoła mniszka A tenisista nie tylko ściska swojego patyka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.09, 19:49
          Ale i jeszcze Simonowi zaczął pod kołdrę zagladać. Coraz lepiej. O
          biednego Simona to niech głowa tenisistę nie boli, bo on sobie na
          pewno lepiej radzi niż tenisista w, z przeproszeniem, "tych
          sprawach". Wyrazy współczucia dla forumowiczów, że muszą takiego
          typka jak tenisista i jego grubo ciosane, złote myśli znosić.
      • roger_federer2000 Do "tenisisty" 12.04.09, 20:38
        Ty biedny pajacu...
        Zawsze staram się ignorować Twoje wpisy, ale po raz kolejny nie mogę.
        Jak można pisać takie bzdury???
        Mam prośbę; jak następnym razem najdzie Cię ochota żeby coś tu napisać, to
        biorąc głęboki oddech, walnij się deseczką z całej sił w swój pusty łeb, a może
        Ci ta ochota przejdzie - z korzyścią dla wszystkich odwiedzających ten portal.
        Co Ty pajacu wiesz o Rogerze, Jego związku z Mirką i w ogóle Jego życiu
        prywatnym??? Powtarzam pytanie, może kiedyś w piaskownicy zabrał Ci grabki i nie
        możesz Mu tego wybaczyć? A może niedobry Roger pożyczył od Ciebie pieniądze i
        nie chce oddać? Albo po prostu Ty pierwszy miałeś ochotę na Mirkę a znów ten zły
        Roger Ci Ją odbił???
        Wiesz, krytyka czyjejś gry, zachowań na korcie, nawet ta nieobiektywna i
        niekonstruktywna zawsze może być uzasadniona. Natomiast pisanie głupot o czyimś
        życiu prywatnym, bez ŻADNEJ wiedzy na ten temat to zwykłe chamstwo i buractwo. Tyle
        • thomasseyr Re: Do "tenisisty" 13.04.09, 02:58
          Zupełnie nie rozumiem waszych wynurzeń co do użytkownika o
          nicku "tenisista". Nie żebym stawał w jego obronie, ma on
          dość "oryginalne" poglądy i często pisze głupoty. Ale na Boga mamy
          demokrację i wolność słowa. też czasem mnie boli, że ludzie piszą
          bzdury, co im ślina na język przyniesie ale takie mają prawo. Czyli
          nawet na najgłupsze tezy, zupełnie oderwane od rzeczywistości mają
          prawo formułować na forum. Owszem jakość ich często pozostawia wiele
          do życzenia (czasem są po prostu głupie) ale takie prawo im
          przysługuje. Dlatego pisanie z wielkim oburzeniem w odpowiedzi na te
          posty jest bezcelowe- taka walka z wiatrakami. Pozwólmy kazdemu mieć
          swoje poglądy, czasem bardziej uzasadnione, czasem debilne i
          oderwane od rzeczywistości ale to sprawa tych osób i ich problem.

          A propos Feda mam swoje zdanie. Dla mnie Roger Federer oprócz swoich
          wielkich sukcesów był i jest aroganckim człowiekiem na korcie (poza
          nim nie mi osądzać gdyż go nie znam). W trakcie kiedy błyszczał
          i "wbijał" każdego rywala w ziemię nie było problemu. Ale od czasu
          kiedy zaczął przegrywać najpierw regularnie z Nadalem, później
          doszli inni -Murray, Djoković itd., odsłonięte zostało jego
          prawdziwe oblicze- lekko zadufanego w sobie sportowca. Bo wielkiego
          sportsmana nie poznaje się tylko po tym jak wygrywa ale też jak
          znosi porażki, zachowuje się wobec rywali itd. Szwajcar był tak
          święcie przekonany o swojej wielkości i nienaruszalności (wręcz
          równej ze świętością), że nawet sobie nie wyobrażał swoich porażek.
          Jego nie nauczono jako człowieka porażek (to widać w jego
          przegranych meczach ostatnio i wcześniej, z wielkim ciężarem
          akceptuje innego zwyciezcę, nie potrafi się z tym pogodzić), stąd
          jest kim jest- posiadającym ponadprzeciętne umiejętności tenisistą
          ale bez kompletnie żadnej osobowości, nauczonym tylko wygrywać i
          błyszczec w blasku fleszy. Teraz wreszcie wg mnie świat tenisowy
          doczekał się wielkiego w każdym calu gracza- Rafaela Nadala, może
          gorszego trochę od Federera od strony technicznej, natomiast sercem
          do walki i tym co Anglicy nazywają "sportsmanship" nie tylko
          Szwajcara ale i innych wielkich sportowców biję na głowę. Jego gra
          może niektórym nie pasować ale oglądając takich sportówców jak on aż
          chce się ten sport uprawiać.
          • Gość: see Re:do thomasseyer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 00:39
            Całkowicie zgadzam się z Twoją tezą, że po to mamy demokrację, żeby każdy mógł
            swobodnie wypowiadać się. Ma do tego "święte prawo".
            Natomiast b y ł o b y m i ł o, gdyby robił to w sposób k u l t u r a l n y,
            nie obrażając nikogo, czego niestety o "Tenisiście" powiedzieć nie można.
            Zawsze czytam komentarze na Forum, czytam więc też zawsze wypowiedzi
            "Tenisisty". I muszę przyznać, że często zgadzam się z tym co pisze, ale
            wielokrotnie niestety też nie. A już zawsze "przeszkadzają mi" (delikatnie
            mówiąc) stwierdzenia jak to obecne, czyli debile.
            Po czymś takim zastanawiam się czy czytać go ("Tenisistę") dalej, czy
            "bojkotować" jego wypowiedzi.
            Bo czy ktoś, kto tak obraźliwie i z wyższością traktuje innych zasługuje na to,
            żeby poświęcać mu czas?

            Tyle o "Tenisiście".

            Tobie chcę powiedzieć, że ja niestety jestem fanem (a raczej fanką) Federera
            (wieloletnią i tenisa w ogóle) i nie do końca zgadzam się z Twoim stwierdzeniem,
            o aroganckim jego zachowaniu na korcie
            z a w s z e i teraz też.
            Prawda, że też mam obiekcje co do niektórych reakcji Rogera po jego przegranych
            meczach.
            Ale dla mnie nie jest to raczej arogancja, tylko wściekłość na samego siebie i
            na pewno nie wynika to z braku szacunku dla przeciwnika. No bo gdyby tak było,
            to czy dostałby znowu w tym roku
            i to już po raz piąty z rzędu nagrodę im. S.Edberga, czyli właśnie
            "sportsmanship", przyznawaną przez samych tenisistów (dla jednego z nich) za
            zachowanie na korcie i poza nim?
            Na pewno "trudniej" przgrywa się po 4-5 letniej dominacji i po tym wszystkim
            czego dokonał Federer, niż na początku królowania.
            I żeby była jasność - jestem fanką Rogera, zawsze nią będę, co w ogóle nie
            przeszkadza mi w kibicowniu również Rafie (mimo zupełnie różnego tenisa, który
            obaj prezentują).
            Jego woli walki i waleczności do samego końca wielu może mu pozazdrościć. Ale
            czy tak samo nie walczył Roger za czasów swej świetności i czy nie on, Roger
            jest dla Rafy niedościgłym Mistrzem i wzorcem do naśladowania?
            Może tym razem, jak to również bywa, uczeń prześcignie mistrza, ale póki co za
            wcześnie o tym mówić, po 8-miesięcznym panowaniu. Poczekajmy do końca lutego
            2013 (tyle czasu musi upłynąć, żeby Rafa panował tak długo jak Roger - 237
            tygodni) i wtedy zobaczymy, ocenimy i porównamy. I dopiero wtedy to będzie miało
            sens.
            Bo jak sam napisałeś, łatwo o właściwe reakcje, kiedy jest się na szczycie i
            kiedy się wygrywa.
            Nie należę do osób, które gorąco kibicując jednym, deprecjonują osiągnięcia ich
            przeciwników.
            Życzę Nadalowi jak najlepiej i kiedy gra kibicuję mu zawsze, z jednym wyjątkiem
            - kiedy po drugiej stronie siatki stoi Federer, Nadal schodzi niestety na drugi
            plan.

            I jeszcze jedno, boli mnie (a niestety my Polacy mamy to często), kiedy zbyt
            szybko zapomina się o czyichś osiągnięciach i dokonaniach i zbyt łatwo krzyczy
            się "umarł król, niech żyje król".
            Wiem, takie jest życie, ale szacunek należy się i jednym, i drugim.

            Pozdrawiam wszystkich fanów tenisa

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka