purocs
07.05.09, 11:46
Postanowiłem napisać ten post, aby dać wyraz dezaprobacie temu, co
wyczyniają nasi działacze, trenerzy i zawodnicy. Wydaje mi się, że
od 8 lat oglądamy stagnacje naszego rodzimego żużla, prezes
Tyllinger nie tworzy drużyny na miarę oczekiwań władz, sponsorów a
napewno, już nie kibiców. Po odejściu klanu z logo Gollob Racing
oraz licznych przekształceniach, aferach oglądamy równie pochyła z
nielicznymi miłymi akcentami (r.2005) . Budowanie składu
opierającego się na dwóch/trzech liderach było już przerabiane w tym
klubie nie raz, obecnie obserwować możemy podobny scenariusz. Mamy
lekko ponad średniego Andreasa objawienie dekady Emila i coś, co
zostało na dole garnka po grochówce. Analizując wypowiedzi naszego
jaśnie panującego Leszka Wielkiego to zawsze była wina zawodników,
no od dwóch lat mamy zmianę - wina rozeszła się na zawodników,
trenera i ostatnio na toromistrza. Prezes Tyllinger bardzo często
tłumaczył się
cyt; „ Mam żal, że zaufałem takim ludziom. Myślałem, że wezmą
sobie do serca pewne rzeczy i powalczą." GW 2007
opowiadał mrzonki o wykupieniu dzikiej karty
cyt;" Nie poruszałbym tematu "dzikiej karty", jeśli nie byłbym na
nią przygotowany. Pieniądze już na ten cel są. Klub przecież
istnieje, prowadzi działalność i ma swoje środki." GW 2007
a ostatnio nawet usiłował straszyć
cyt;"Mam wiele do przemyślenia. Poczekam do poniedziałku na
dokładną relację trenera i wspólnie podejmiemy decyzje. Nie ma sensu
trzymać zawodników, którzy mimo wielu szans, ciągle zawodzą."
Gazeta Pomorska 09
ale tylko usiłował skoro skład na najbliższą kolejkę jest bez
zmian.
Panie Prezesie, Pan nie musi się tłumaczyć nam Pan będzie się
tłumaczyć przed Radą Nadzorczą, a w/w Rada będzie się tłumaczyć,
dlaczego zatrudniła tak nieudolnego prezesa, który widzi winę
wszędzie tylko nie w swojej osobie, co to za prezes, który nie
potrafi sprzedać drużyny na rynku?? (czytaj znaleźć sponsora). Jaka
firma utrzymałaby się na rynku zatrudniając miernych pracowników.
Proponuje Panu poczytać Panie Leszku ostatni wywiad z Panem Solożem
na temat podejścia do prowadzenia klubu - napewno wyciągnie Pan
wnioski dla siebie. Tłumaczenie, że ten zawodnik pojechał gorzej a
ten drugi jeszcze słabiej nie jest dla nas kibiców ważne, Pan, jako
prezes zawarł w imieniu klubu z nimi kontrakt, zapewne wyszczególnił
Pan tam wymagania stawiane przed nimi skoro zawodnicy się nie
wywiązują należy wyciągnąć konsekwencje z ich poczynań włącznie z
relegowaniem drużyny, osobiście wolałbym oglądać młodego juniora,
który może zaznajamiać się z żużlem niż ligowego miernotę robiącego
punkt na koledze lub na nieszczęściu rywala. Jasne powie Pan, że
obecny speedway to komercja i arena żądna krwi, kibice płacąc nie
małe pieniądze żądają wyniku a nie szkółki niedzielnej, ale patrząc
obiektywnie to obecnie Pan jest pastorem owej szkółki. Nie wiem
gdzie Pan zmierza z tym bydgoskim żużlem, ale na pewno nie w lewo …
Pozdrawiam