dr.zabbon
18.01.09, 18:35
Ja to pamiętam z dzieciństwa: jak miałam zły humor, mama mówiła masz chandrę.
Każdemu się zdarza: mieć zły dzień, wstać lewą nogą, spotkać czarnego kota na
drodze. Każdemu? Wam też? ... Bo ja nie potrafię odróżnić czy to chandra czy
subdepresja? Mam wrażenie, że chandry nie miałam już bardzo dawno, a obniżenia
nastroju są nawrotami(?), objawami(?) depresji i przez to wprawiają mnie w panikę.
Umiem odróżnić smutek "zwykły" od "depresyjnego". Różnicuję zmęczenie
"depresyjne" i "niedepresyjne". Ostatnio maiłam grypę żołądkową - też nie
miałam wątpliwości skąd złe psychiczne samopoczucie i słabości.
Ale gdy obniża się nastrój, myślę od razu, że do niczego się nie nadaję, że
jestem chora, że jestem złą matką. I mam lęki.
Miewacie "zwykłą" chandrę?