alsor
26.07.12, 18:20
Standardowy przykład:
efizyka.net.pl/wzglednosc-czasu_2878
Widzimy że ten impuls zawsze zasuwa pionowo -
prostopadle do kierunku prędkości v;
a co będzie, gdy zrobimy wersję z poziomym impulsem - biega zgodnie z v?
c+v|<---------->|c-v
średnia tam i z powrotem wynosi: c(1 - v^2/c^2),
czyli zegar zwalnia jeszcze bardzie: gamma^2 = 1/(1-v^2/c^2).
[faktycznie tak jest dla dowolnego kierunku - pionowo też!]
I teraz w STW skracamy odległość gamma razy,
i już będzie to samo, co w wersji pionowej.
No, ale niestety takiej kontrakcji nigdy nie potwierdzono eksperymentalnie.
Ponadto sama dylatacja czasu jest tu jakaś taka dualistyczna -
przecież ten zegar zwalnia tu normalnie - bez żadnej dylatacji czasu:
po prostu ten impuls musi tu pokonywać dłuższą drogę,
więc częstotliwość spada - cóż to ma wspólnego z własnościami jakiegoś czasu?
----------------
Istnieje rozwiązanie bez kontrakcji i dylatacji czasu?
Oczywiście... ale uwaga - będzie straszliwie ciężko!
W wersji poziomej mamy średnią prędkość światła: c*(1 - v^2/c^2);
Precyzyjne pomiary odległości opierają się na prędkości światła:
np. odbijają impuls światła od Księżyca, mierzą czas przelotu,
i tylko dzięki temu zmierzyli odległość do Księżyca z niewiarygodną
dokładnością - błąd rzędu 1cm.
Do pomiaru czasu używają oczywiście zegarów atomowych,
no, a one zwalniają i wiadomo jak (po co to robią jeszcze nie wiedzą).
---
Poskładamy to wszystko do kupy i zobaczymy co wyjdzie:
jeśli światło zasuwa ze swoją prędkością c, a zegar zwalnia
zależnie od prędkości v: gamma razy, no to przecież jest jasne,
że z zaniżonego czasu uzyskamy większą prędkość: c*gamma.
Tam było średnio: c*(1 - v^2/c^2), ale tylko gdy mierzymy stacjonarnym zegarem;
natomiast gdy zegar jedzie razem z tymi lusterkami, wtedy trzeba
tu wstawić tę powiększoną wartość c, i otrzymujemy:
c*gamma*(1-v^2/c^2) = c/(1-v^2/c^2)^0.5 * (1 - v^2/c^2) = c/gamma;
I tym sposobem już jesteśmy w połowie drogi do pożądanego wyniku
(przypominam że mierzymy całe c).
Wychodzi za mało gamma razy - jak to skasować?
Normalnie! Przecież gdy mierzymy odległość wówczas zawsze
przyjmujemy: d = ct, i mierzymy oczywiście z odbicia,
czyli to c jest średnią dwukierunkową - tą samą, którą aktualnie ustalamy!
My po prostu godzimy się nieświadomie na mniejszą odległość
(od rzeczywistej) ponieważ średnia prędkość światła musi być = c.
d' = d/gamma
i to jest ta kontrakcja, której pomiar jest niemożliwy,
ponieważ ona w ogóle nie istnieje -
mamy zaniżona prędkość dwukierunkowego sygnału: c' = c/gamma,
ale chcemy mieć całe c... no to mamy całą kontrakcję, hehe!