lisa2
21.03.02, 21:19
Tak dużo się mówi i pisze dzisiaj o zmianach klimatu, o ociepleniu atmasfery.
Tak dużo się pisze o dziurze ozonowej. Przyczyn upatruje się kilka.
Pierwszą i podstawową przyczyną, to gwałtowne, jak na liczące setki tysięcy
lat, naturalne zmiany klimatyczne, wycinanie lasów i zamiana ich na dym,
dwutlenek węgla i ciepło. Wydobycie węgla i ropy naftowej i zamiana ich na dym,
na dwutlenek węgla i ciepło.
Następną przyczyną, tą rozpoznaną w miarę, to nadmiar freonów, gazów lżejszych
od głównych składników powietrza, a więc azotu i tlenu. Te gazy, po jakimś
czasie przedostają się na zewnętrzną warst atmosfery, tworząc dziury w cienki i
ustabilizowanych warstwach gazów chroniących przed promieniowaniem
ultrafioletowym.
Trzecią przyczyną ogrzewania atmosfery, to zapylenie jej. Powoduje to, że
promienie słoneczne, tak nagrzewające nas na plażach, oddają ciepło właśnie
tam, wysoko w atmosferze i ogrzewają ją. Niby to ogrzewanie jest naturalne, ale
ilość pyłów zatrzymujących to promieniowanie jest już nienaturalne.
Jest jeszcze inna przyczyna, o której mało się mówi. I na tą chciałabym zwrócić
uwagę dzisiejszym wątkiem. Są to gazy wylotowe lotnictwa i wszystkich urządzeń
napędzanych paliwem, gazem palnym, paliwem ciekłym spalanym w czasie startu i
lotu, i paliwem stałym. Niezależnie co to za paliwo.
Paliwo służące do startu rakiet, samolotów, tak cywilnych jak i wojskowych,
sportowych, balonów meteorologicznych. Wszystko to pozostawia jak nie gazy
spalinowe, to zawsze ciepło. Teraz przewiduje się turystyczne loty małymi
promami-taksówkami kosmicznymi, jakby mało było smrodu na powierzchni.
To nieważne, że amerykańskie promy kosmiczne w większości spalają wodór i tlen,
ale te reagując wytwarzają duże ilości ciepła. To ciepło też pozostaje w
atmosferze, jako lżejsze idzie do góry, tam gdzie temperatury sa poniżej zera,
ba poniżej -50 stopni Celsjusza.
Rakiety wojskowe, na paliwo stałe, ile śmieci w postaci spalin pozostawiają w
atmosferze. A samoloty, które pozbywają się paliwa niespalonego z przyczyn
awarii? To są miliony ton rocznie w skali Ziemi.
Czy nie czas na uruchomienie badań określających wpływ na wzrost temperatury
powietrza po przelocie jednego samolotu na wysokości standardowej 9 kilometrów?
Ile tych samolotów jest w tej chwili w powietrzu na całym swiecie? Czy nie czas
zrezygnować z tak szybkiej komunikacji, na rzecz dużych transoceanicznych
statków pasażerskich?
Czy nie czas na zmianę naszego poglądu na freony, które według mnie, mają
niewielki wpływ, na zmiany klimatu spowodowane przez człowieka, a raczej
ograniczenie pozostawiania paliwa i spalin w atmosferze?
Zaprzestaliśmy już prób z bronią jądrową w atmosferze, ale sporo ich było w
drugirj połowie XX wieku. Ile to ciepła one pozostawiły?
Te i inne przyczyny zmian klimatycznych mogą spowodować już niedługo groźne dla
ludzi skutki.
Jakie?
Topnienie, lodowców i biegunowych czap lodowych. Częstsza wymiana wody z
atmosferą - szybsze parowanie wód powierzchniowych i gwałtowne ich skraplanie w
atmosferze - większe i gwałtowniejsze deszcze, burze, tajfuny, powodzie, wzrost
poziomu wód oceanicznych i morskich. Za tym idzie zalanie wielu nisko
położonych ziem. Wielkie powierzchnie znikną pod wodą. Szybsza wymiana
powietrza spowoduje wysuszanie terenów wilgotnych w terenach między równikiem i
zwrotnikami.
Czy my jesteśmy przygotowani na takie zmiany?
Nie. Nie uchronią nas wysokie budownictwo masowe, czy głęboko pod wodą budowane
miasta. Nie uchronią nas nawet statki-miasta, czy miasta-wyspy. Więc co?
Być może opamiętanie. Szybkie odnowienie zalesienia. Zwłaszcza tych terenów,
które nie mają żadnej roślinności, takie jak pustynie, stepy, nieużytki.
Ograniczenie wypuszczania spalin i ciepła do atmosfery. Jak? Poprzez wymienniki
ciepła. Normą powinno być wypuszczanie spalin o składzie gazowym jk w powietrzu
na wysokości wylotu tych spalin i o temperaturze jaka panuje na tej wysokości.
Czy to jest realne? Tak. Lecz kosztowne na początku. Ale uważam, że każdy
komin, tak powinien działać. Tak samo jak samochody mają katalizatory, tak
każda maszyna latająca w atmosferze lub przelatująca przez nią, powinny mieć
takie katalizatory, które ograniczyłyby temperaturę spalin a skład gazowy byłby
taki sam, jak na wysokości przelotu, zmienny od startu do lądowania.
lisa2