Dodaj do ulubionych

Moc obliczeniowa komputerów, a "mental capacity"

18.07.15, 14:04
Profesor Czapiński w którym z niedawnych wywiadów powiedział o jakimś obiecującym polityku .: „tak, ..on ogarnia.. !!!! ”

Kilka innych niedawnych wydarzeń i spostrzeżeń (świadczących o tym, że on/ona,oni „nie ogarniają”) skłoniło mnie do założenia tego wątku. Owe wydarzenia zaistniały w zakresie życia społecznego, dlatego – nie wymieniam ich tutaj ( „bo nie mają charakteru naukowego” – jak zapewne oceniła by to „większość dyskutujących"). Wymienię je – chyba jeszcze dzisiaj – do wieczora - w mojej pomocniczej grupie dyskusyjnej ).:

forum.gazeta.pl/forum/f,246650,Jak_rozumiec_i_naprawiac_swiat.html

Otóż ta ewidentnie upośledzona zdolność niektórych, obserwowanych osób, które z racji zajmowanych funkcji powinny umieć dostrzegać i działać - skłania mnie do zestawienia dwóch pojęć a mianowicie .:

1. Mocy obliczeniowej komputerów [ pl.wikipedia.org/wiki/Moc_obliczeniowa ] i
2. Najogólniej mówiąc tzw. „human mental capacity”

[ na ten temat oczywiście istnieje obszerna literatura naukowa, dla przykładu [przytaczam jedną z takich prac.: Owen GS, Freyenhagen F, Martin W, David AS. Clinical assessment of decision-making capacity in acquired brain injury with personality change. Neuropsychol Rehabil. 2015:1-16. www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26088818

W niniejszej grupie jest wiele osób będących z wykształcenia informatykami.. dlatego być może osoby te pomogą mi - i uzupełnią dane umożliwiające trafną ocenę i wyobrażenie o mocy obliczeniowej własnego komputera, jakiegoś okolicznego serwera lub serwerów zabezpieczających działanie Internetu .. lub serwerów pracujących dla CRNS. Z grubsza zapewne chodzi o 1. Szybkość operacji podstawowych i 2. zdolność do przetwarzania równoległego ???

Jeśli chodzi natomiast o ocenę owej „ludzkiej mocy obliczeniowej” – co oczywiście trafniej należy nazywać „własnymi możliwościami umysłowymi” - no właśnie jak ? – „własnymi możliwościami rozumienia sytuacji i podejmowania działania” ? to – mimo istniejącej (lepszej lub gorszej) literatury proponuję poniżej własny zarys listy „elementów” składających się na ową „human mental capacity”.:
........................................................

Motywacja do działania (do spostrzegania nowych zjawisk i chęć rozwiązywania problemów - własnych i okolicznej społeczności).

Zasoby wiedzy (także wiedzy o "szeroko rozumianej przeszłości" i "wyrobienie sobie zdania" na większość możliwych, istotnych pytań i dylematów, zarówno "przyrodniczych" (naukowych) jak i społecznych i etycznych.

Umiejętność dostrzegania "głębszych uwarunkowań", "przenikania" przez warstwę pozorów, rozpoznawania hipokryzji i gry innych ludzi - innymi słowy -obiegowo umiejętność szybkiego dostrzegania i rozumienia "co jest grane".

Umiejętność rozwiązywania problemów (zadań).

Umiejętność "dbania o swój interes"

Umiejętność przewidywania następstw swoich działań i ogólniej umiejętność "przewidywania przyszłości

Umiejętność współpracy z innymi ludźmi (jako, że człowiek jest istotą społeczną, jedynie "elementem" szerszego "układu reagującego na wydarzenia").

Umiejętności empatyczne (w szerokim sensie).

Niezależność myślenia, tzn. kierowanie się racjonalnym oglądem sytuacji, a nie uprzedzeniami ideologicznymi i działaniami na wzór {sąsiadów, przyjaciół, kolegów, przywódców, "sztywnej tradycjonalności"}.

Do czego jednak dążę i co proponuję ? Otóż – ponieważ jak widać – owa „zdolność ludzi do ogarniania spraw” jest złożona i składa się z bardzo wielu „przymiotów umysłu” – przydałby się jakiś szybki – w miarę prosty „wskaźnik” pozwalający oszacować ową „mental capa city”.. dla przykładu jakiegoś nowego ministra, nowego nauczyciela w szkole, nowego ucznia, nowej dyrekcji szkoły (tu przypomne Lindę C. Wayman) ~ Andrew Wader
Obserwuj wątek
    • asteroida2 Re: Moc obliczeniowa komputerów, a "mental capaci 20.07.15, 10:42
      > W niniejszej grupie jest wiele osób będących z wykształcenia informatykami.. dlatego
      > być może osoby te pomogą mi - i uzupełnią dane umożliwiające trafną ocenę
      > i wyobrażenie o mocy obliczeniowej własnego komputera, jakiegoś okolicznego
      > serwera lub serwerów zabezpieczających działanie Internetu .. lub serwerów pracujących
      > dla CRNS. Z grubsza zapewne chodzi o 1. Szybkość operacji podstawowych
      > i 2. zdolność do przetwarzania równoległego ???

      Moc obliczeniową komputerów zwykle mierzy się we FLOPSach, czyli operacjach obliczeniowych na sekundę (dodawanie, mnożenie, potęgowanie itp). W tych jednostkach z grubsza porównanie mocy obliczeniowej wygląda tak:
      Smartfony - rzędu 10^9 FLOPS.
      Komputery osobiste - 10^11 FLOPS
      Klastry serwerów - 10^14 FLOPS
      Największe superkomputery świata - 10^16 FLOPS

      To jest wygodna miara, ale nie mówi nic na temat zdolności do przetwarzania równoległego. W tej kwestii dopiero trwają dyskusje nad standardami mierzenia. Bo im bardziej coś jest zrównoleglone, tym gorzej. Tysiąc procesorów wykonujących po miliard operacji na sekundę nie dorówna jednemu, który wykonuje bilion. Tak samo jak tysiąc ludzi z taczkami nie przewiezie tego, co jedna ciężarówka - nawet jeśli ich sumaryczny udźwig jest taki sam.
      Dlatego niektórzy krytykują FLOPSy jako niemiarodajne - jeśli ktoś kupi sobie tysiąc komputerów, to będzie miał tysiąc razy więcej FLOPSów, ale niekoniecznie będzie mógł rozwiązać tysiąc razy większy problem. Proponuje się inne miary, takie jak np. TEPS (krawędzi grafu na sekundę), mierzących wydajność wymiany informacji między procesorami. Ciekawie porównuje się w ten sposób czołówkę superkomputerów według tych miar:
      Według FLOPS: top500.org/lists/2015/06/
      1. Tianhe-2 (Chiny) 33,8 PFLOPS
      2. Titan (USA) 17,6 PFLOPS
      3. Sequoia (USA) 17,2 PFLOPS
      4. K Computer (Japonia) 10,5 PFLOPS
      5. Mira (USA) 8,6 PFLOPS

      Według TEPS: www.graph500.org/results_jul_2015
      1. K Computer (Japonia) 38,6 TTEPS
      2. Seqoia (USA) 23,7 TTEPS
      3. Mira (USA) 15,0 TTEPS
      6. Tianhe-2 (Chiny) 2,1 TTEPS

      Widać że największe superkomputery są największe w obu miarach, ale kolejność się zmienia. Niektóre (jak chiński Tianhe-2 albo amerykański Titan) wypadają bardzo kiepsko w kwestii współpracy między procesorami. Co oznacza że nie nadają się do niektórych problemów (ale np. symulacje chemiczne mogą wciąż robić bardzo dobrze, bo tu nie jest potrzebne dużo komunikacji).

      > Do czego jednak dążę i co proponuję ? Otóż – ponieważ jak widać
      > owa „zdolność ludzi do ogarniania spraw” jest złożona i składa się z bardzo wielu
      > „przymiotów umysłu” – przydałby się jakiś szybki – w miarę prosty „wskaźnik”
      > pozwalający oszacować ową „mental capa city”.. dla przykładu jakiegoś nowego
      > ministra, nowego nauczyciela w szkole, nowego ucznia, nowej dyrekcji szkoły (tu
      > przypomne Lindę C. Wayman) ~ Andrew Wader

      Nie sądzę żeby taka miara była sensowna. Ludzka mentalność ma bardzo wiele wymiarów i sprowadzenie tego do jednego wymiaru nic nie powie. Jeśli o stanowisko ubiegaliby się Einstein, Ghandi i Mozart, to każdy mógłby uzyskać bardzo wysoki wynik, bo w jednej dziedzinie jest geniuszem. Ale to wcale nie znaczy, że nadają się równie dobrze.
      • andrew.wader Re: Wydolność mentalna grup osób zarządzających 20.07.15, 18:49
        asteroida2 napisał:

        > Według FLOPS: top500.org/lists/2015/06/
        > 1. Tianhe-2 (Chiny) 33,8 PFLOPS
        > 2. Titan (USA) 17,6 PFLOPS
        > 3. Sequoia (USA) 17,2 PFLOPS
        > 4. K Computer (Japonia) 10,5 PFLOPS
        > 5. Mira (USA) 8,6 PFLOPS
        >
        > Według TEPS: rel="nofollow">www.graph500.org/results_jul_2015
        > 1. K Computer (Japonia) 38,6 TTEPS
        > 2. Seqoia (USA) 23,7 TTEPS
        > 3. Mira (USA) 15,0 TTEPS
        > 6. Tianhe-2 (Chiny) 2,1 TTEPS

        > Nie sądzę żeby taka miara była sensowna. Ludzka mentalność ma bardzo wiele
        >wymiarów i sprowadzenie tego do jednego wymiaru nic nie powie. Jeśli o
        > stanowisko u biegaliby się Einstein, Ghandi i Mozart, to każdy mógłby uzyskać bardzo wysoki
        > wynik, bo w jednej dziedzinie jest geniuszem. Ale to wcale nie znaczy, że
        >nadają się równie dobrze.

        Dziękuję za wypowiedź .. Dowiedziałem się ciekawych rzeczy . Jest to użyteczne ..w rozmowach aby wiedzieć jakie nazwy noszą najpotężniejsze komputery świata.. (Tianhe- 2, Titan, Sequoia) ..

        Natomiast co do "human mental capacity" .. to miałem na myśli przede wszystkim wydolność mentalna kilku przykładowych przywódców. .. no bo dla przykładu dzisiaj poświęciłem dwie godziny na rozmowę z młodzieńcem który dwa dni temu był intubowany i był "pod respiratorem" .. jako że palił "Mocarza". Powiedział mi że przedtem palił marihuanę, ale było to niebezpieczne bo marihuana jest nielegalna .. a dopalacze są legalne..

        To jest oczywiście jedynie przykład na "moc obliczeniową pewnej ekipy" która ma określić (ewentualnie szybko poprawić, przemienić) sformułowanie zakazujące "trucia ludzi" ..

        Chciałem o tym pisać w "swojej grupie dyskusyjnej.. ale uznałem to także jako niebezpieczne gdyż trzeba było oszacować "wydolność mentalną", która wyziera z dwóch charakterystycznych wypowiedzi zahaczających o ..hm.. obcych i swoich ludzi uzbrojonych..

        No może inaczej.. Dzisiaj na portalu Wirtualnej Polski "wisiała" fajna audycja na temat obrazu Matejki "Rejtan".. To była zabawna wypowiedź na temat "Human mental capacity" zespołu osób (razem wziętych) uwidocznionych na tym obrazie. Ponieważ audycja zniknęła, więc zamiast wysłuchania jej można przeczytać to co jest napisano pod.:
        pl.wikipedia.org/wiki/Rejtan_(obraz_Jana_Matejki)

        No właśnie .. meritum sprawy skłania do rozróżnienia potrzeby, użyteczności oceny wydolności mentalnej "osób wyodrębnionych" takich jak Einstein, i Mozart od wydolności osób zarządzających pewnym zespołem ludzkim. ~ Andrew Wader
        • asteroida2 Re: Wydolność mentalna grup osób zarządzających 21.07.15, 13:35
          > Chciałem o tym pisać w "swojej grupie dyskusyjnej.. ale uznałem to także jako
          > niebezpieczne gdyż trzeba było oszacować "wydolność mentalną", która wyziera z
          > dwóch charakterystycznych wypowiedzi zahaczających o ..hm.. obcych i swoich
          > ludzi uzbrojonych..

          Sądzę że nie należy mówić o "wydolności mentalnej", bo tę wszyscy ludzie mają prawie identyczną. Różnica jest w "oprogramowaniu". A to oprogramowanie jest bardzo niedoceniane. Ludzie wynaleźli jakieś sposoby na programowanie dzieci (edukacja i wychowanie), ale to są tak naprawdę bardzo prymitywne i chałupnicze metody. Ostatecznie "oprogramowanie dziecka" tworzy się głównie przez przesiąknięcie do niego części oprogramowania ludzi, z którymi dziecko się styka. W takiej sytuacji trudno żeby efekt był inny niż losowy. A gdy jest losowy, to większość wyląduje gdzieś pośrodku skali, natomiast nieliczne jednostki będą od niej znacznie odstawać (w każdą możliwą stronę).
          • andrew.wader Re: Ludzie wynaleźli jakieś - chałupnicze metody.. 22.07.15, 12:09
            asteroida2 napisał:

            > Sądzę że nie należy mówić o "wydolności mentalnej", bo tę wszyscy ludzie mają p
            > rawie identyczną. Różnica jest w "oprogramowaniu". A to oprogramowanie jest
            > bardzo niedoceniane. Ludzie wynaleźli jakieś sposoby na programowanie dzieci
            >(edukacja i wychowanie), ale to są tak naprawdę bardzo prymitywne i chałupnicze meto
            > dy. Ostatecznie "oprogramowanie dziecka" tworzy się głównie przez przesiąknięci
            > e do niego części oprogramowania ludzi, z którymi dziecko się styka. W takiej
            > sytuacji trudno żeby efekt był inny niż losowy. A gdy jest losowy, to większość
            > wyląduje gdzieś pośrodku skali, natomiast nieliczne jednostki będą od niej
            >znacznie odstawać (w każdą możliwą stronę).

            Dziękuję za tą wypowiedź ! Jest ciekawa i wnosząca .. Po namyśle należy się z nią zgodzić. Ostatnio (np.) przeprowadziłem rozmowy z 5 osobami, które były blisko śmierci z powodu zażycia tzw. "Mocarza" ( hi .. dobra nazwa). Ponownie wychodzi na to, że na działanie ludzi największy wpływ mają koledzy. To jest dziwna zależność. Dlaczego rodzice, czasami wyglądający na bardzo troskliwych nie mają wpływu na 17 - letniego młodzieńca. Jeden z nich mówił mi, że nie lubi dzielnicy w której ojciec wybudował willę, ..po południu woli przenieść się na "rejon" (tak to nazywał) - czyli do "slamsowej dzielnicy miasta", gdzie spotyka się z kolegami - wśród których czuje się wspaniale ( nawiasem mówiąc chodzą i sprawdzają co by się dało ukraść - bo potrzeba ok. 100 zł/ dzień na owe "dopalacze" ). { Aha.. aby było naukowo to w P.S. podaję odnośniki literaturowe }.

            Tak więc jeśli owo "przesiąkanie do młodych umysłów części oprogramowania ludzi, z którymi dziecko się styka" - byłoby zasadniczym procesem istotnym dla "formowania się owego oprogramowania" - to powinno to być uwzględnione przez tych którzy ustanawiają teorię i praktykę owej "edukacji i wychowywania". Powinna to przemysliwać Minister Edukacji .. Hm.. ale powinni to przemysliwać wszystkie osoby, które są rodzicami.

            Ów młodzieniec mówił, że jego rodzice "są dla niego nudni", ojciec stosował "kary cielesne" (jakkolwiek wg. młodzieńca uzasadnione). Matka go chyba -jak sądzi - kocha ! Przez przypadek - rozmawiałem również z jego rodzicami. Tzw. "normalni ludzie" .. no ale cóż z tego.. - i tak .. "zachodzi tragedia". Niewątpliwie ów młodzieniec czuje się na luzie wśród swoich kumpli (opisuje innych młodych ludzi - których nie lubi). Wydaje się, że to iż "przesiąkanie" zachodzi od kolegów - a nie zachodzi "od rodziców" - po części bierze się z "trzymania oficjalnej sztampy w rozmowach, podtrzymywania tradycyjnego zakresu tematycznego". U wszystkich 5 osób stwierdziłem - mówiąc krótko - obniżone libido.

            Jeszcze raz ! Twoje stwierdzenie, ..ponownie cytuję .: "Ludzie wynaleźli jakieś sposoby na programowanie dzieci (edukacja i wychowanie), ale to są tak naprawdę bardzo prymitywne i chałupnicze metody". - jest rewelacyjne - no ale trzeba by porozmawiać z dość rozsądną, aktualną Minister Edukacji - i sprawdzić - czy ona to sobie uświadamia? Od takiego uświadomienia sobie - daleka droga do jakiś zmian, no ale byłoby już przynajmniej "bardziej realistycznie w zakresie teorii wyznawanych - przez kreatorów edukacji narodowej" ~ Andrew Wader

            P.S.

            1. Bogenschutz MP, Donovan DM, Mandler RN et. al. Brief intervention for patients with
            problematic drug use presenting in emergency departments: a randomized clinical trial.
            JAMA Intern Med. 2014;174(11):1736-45.
            2. Karila L1, Megarbane B2, Cottencin O3, Lejoyeux M4. Synthetic Cathinones: A New
            Public Health Problem. Curr Neuropharmacol. 2015;13(1):12-20.
            3. Morawska-Siudak J1, Szkolnicka B, Gomółka E, Krawczyk-Pasławska E.
            [Designer drugs--diagnostic, psychological and low aspects of problem].[Article in Polish]
            Przegl Lek. 2010;67(8):598-601.
            4. Maciów-Głąb M, Rojek S, Kula K, Kłys M. "New designer drugs" in aspects of forensic
            toxicology. Arch Med Sadowej Kryminol. 2014 ;64(1):20-33.
            5. Biliński P, Hołownia P, Kapka-Skrzypczak L, Wojtyła A. Designer Drug (DD) abuse in
            Poland; a review of the psychoactive and toxic properties of substances found from seizures
            of illegal drug products and the legal consequences thereof. Part 1--cannabinoids and
            cathinones. Ann Agric Environ Med. 2012;19(4):857-70. Review.
            6. Biliński P, Kapka-Skrzypczak L, Jabłoński P. Determining the scale of designer drugs
            (DD) abuse and risk to public health in Poland through an epidemiological study in
            adolescents. Ann Agric Environ Med. 2012;19(3):357-64.
            7. Legal highs - legal aspects and legislative solutions.
            Kapka-Skrzypczak L, Kulpa P, Sawicki K, Cyranka M, Wojtyła A, Kruszewski M.
            Ann Agric Environ Med. 2011 Dec;18(2):304-9. Review.

            • speedyhawk Re: Ludzie wynaleźli jakieś - chałupnicze metody. 22.07.15, 15:12
              andrew.wader napisał:

              > Jeszcze raz ! Twoje stwierdzenie, ..ponownie cytuję .: "Ludzie wynaleźli ja
              > kieś sposoby na programowanie dzieci (edukacja i wychowanie), ale to są tak nap
              > rawdę bardzo prymitywne i chałupnicze metody".
              - jest rewelacyjne - no ale
              > trzeba by porozmawiać z dość rozsądną, aktualną Minister Edukacji - i sprawdz
              > ić - czy ona to sobie uświadamia?

              Stwierdzenie Asteroidy jest niedojrzałe, a Twoje poparcie dla niego zmieniające wyrażony
              w poprzednim poście pogląd świadczy o Twoim braku własnego zdania.
              To jest niezła metoda na życie, tylko że nie wszystkim ona pasuje.
              Dziecko trzeba kochać i ono to zauważy, a to już wystarczy aby samo nad sobą pracowało
              w oparciu o rodzicielski autorytet.
          • majka_monacka Re: Wydolność mentalna grup osób zarządzających 22.07.15, 17:30
            asteroida2 napisał:
            >
            > Sądzę że nie należy mówić o "wydolności mentalnej", bo tę wszyscy ludzie mają
            > prawie identyczną. Różnica jest w "oprogramowaniu".

            "wydolność mentalną" określoną przez szybkość procesów neuronalnych, zdolność do asocjacji olbrzymich neuronowych pól modelujących, optymalne charakterystyki czasowe wrażliwości pól neuronowych na pobudzenia bottom-up i hamowanie top-down, zdolność do zapamiętywania konfiguracji pobudzeń neuronowych w polach synaptycznych i inne parametry neurologiczne mamy bardzo podobną u wszystkich ludzi (choć oczywiście są różnice przejawiające się w IQ).

            Nie ma już innego oprogramowania.

            > .... Ludzie wynaleźli jakieś sposoby na programowanie dzieci (edukacja
            > i wychowanie), ale to są tak naprawdę bardzo prymitywne i chałupnicze
            > metody. Ostatecznie "oprogramowanie dziecka" tworzy się głównie przez
            > przesiąknięcie do niego części oprogramowania ludzi, z którymi dziecko
            > się styka. ....

            To co być może nazywasz oprogramowaniem, to jest zawartość pamięci zmieniająca charakterystykę transmisji pobudzeń pomiędzy neuronowymi polami modelującymi i mózgowymi w modelu koneksjonistycznym. Tworzy się ona w trakcie uczenia czyli w trakcie doświadczeń podczas kontaktu ze środowiskiem. Tworzą sie wtedy podstawowe qualia (kształty, odległości, barwy, ruch) i zdolność do wyróżnienia najczęściej pojawiających się obiektów (twarze bliskich, części ciała, zabawki, meble, sprzęty itp.) One sa bardzo podobne u wszystkich ludzi a nawet u zwierząt wychowywanych w podobnym środowisku. To uczenie jest bardzo profesjonalne. Rodzice ssaków, ptaków i niekiedy gadów wkładają dużo profesjonalnej pracy w nauczenie dzieci rozpoznawania jedzenia, zagrożeń itp.
            Wręcz poświęcają temu największe w życiu wysiłki.

            Dopiero wiedza symboliczna opisująca wysoce abstrakcyjne pojęcia powstaje w toku luźniejszych kontaktów społecznych, w szkole, a nie w domu, jest uwarunkowana kulturowa i wtedy różni się znacznie. Ale jest to tylko cieniutka warstewka "cywilizacyjna" nie usuwająca tych samych podstawowych dążeń i motywacji wszystkich ludzi. Do bezpieczeństwa, zaspokojenia potrzeb, miłości, komfortu, przyjemności itp.
            Niestety, te drobne różnice w sposobach zaspokajania potrzeb sprawiają, ze niektóre osobniki są aspołeczne.
            OK. Całe szczęście. Dzięki temu pięknie sie różnimy, a nieliczne jastrzębie powodują, ze nie gnuśnieją wszystkie gołębie :-)
            • speedyhawk Re: Wydolność mentalna grup osób zarządzających 22.07.15, 18:46
              majka_monacka napisała:

              > asteroida2 napisał:
              > >
              > > Sądzę że nie należy mówić o "wydolności mentalnej", bo tę wszyscy ludzie
              > mają
              > > prawie identyczną. Różnica jest w "oprogramowaniu".
              >
              > "wydolność mentalną" określoną przez szybkość procesów neuronalnych, zdolność d
              > o asocjacji olbrzymich neuronowych pól modelujących, optymalne charakterystyki
              > czasowe wrażliwości pól neuronowych na pobudzenia bottom-up i hamowanie top-dow
              > n, zdolność do zapamiętywania konfiguracji pobudzeń neuronowych w polach synapt
              > ycznych i inne parametry neurologiczne mamy bardzo podobną u wszystkich ludzi (
              > choć oczywiście są różnice przejawiające się w IQ).

              Następne bzdury Asteroidy, a teraz też i Twoje.
              Tzw. "oprogramowanie" mózgu, czyli edukacja ma znaczenie drugorzędne.
              Pierwsze ma właśnie "wydolność mentalna", którą bym określił jak efektyność samodzielnego
              myśłenia. Dzisiejsze czasy głównie poprzez internet obniżyły ją znacznie. Ludzie mają większą
              wiedzę ogólną, ale nie rozumieją tego co wiedzą. Na tym forum jest to dosyć widoczne.
              Nie trzeba być Einsteinem aby mieć wysoką wydolność mentalną ( to nie jest to samo co IQ).
              Można być zwykłym lumpem.
              Wysoka wydolnośc mentalna jest potrzebna do pracy naukowej, a inteligencja do życia
              w cwaniactwie.
              • majka_monacka Re: Wydolność mentalna grup osób zarządzających 22.07.15, 19:35
                speedyhawk napisał:

                > majka_monacka napisała:
                >
                > > asteroida2 napisał:
                > > >
                > > > Sądzę że nie należy mówić o "wydolności mentalnej",
                > > > bo tę wszyscy ludzie mają

                >
                > Następne bzdury Asteroidy, a teraz też i Twoje.
                > Tzw. "oprogramowanie" mózgu, czyli edukacja ma znaczenie drugorzędne.
                > Pierwsze ma właśnie "wydolność mentalna", którą bym określił jak efektywność
                > samodzielnego myśłenia. ..... Ludzie mają większą
                > wiedzę ogólną, ale nie rozumieją tego co wiedzą. ......
                > Wysoka wydolnośc mentalna jest potrzebna do pracy naukowej, a inteligencja
                > do życia w cwaniactwie.

                Za bardzo polegasz na własnej samodzielności myślenia. Może za mało wiesz, a moze nie rozumiesz tego, czego sie dowiedziałeś.
                Lepiej poczytać specjalistów i dowiedzieć sie, jakie procesy neuronalne odpowiadają za właściwości umysłu. Kognitywisci i psychologowie nie wyróżniają własności "wydolność mentalna". Spotkałam to pojecie wyłącznie u Andrzeja Brodziaka (z0b.: wydolność mentalna) i u Andrew. Dlatego podejrzewam, ze to jest ta sama osoba :-).
                Ja utożsamiam ja z inteligencją, lub co najmniej z jedną z odmian inteligencji.
                Inteligencja jest potrzebna zarówno do pracy naukowej jaki i do cwaniactwa. Jeszcze nie spotkałam nieinteligentnego cwaniaka :-)
                Myślenie zawsze naśladuje nasze wcześniejsze doświadczenia ale i często dodaje samodzielnie wymyślone elementy do naszego modelu rzeczywistości. Jedni wnoszą więcej samodzielnych elementów a inni mniej. Cwaniacy najwięcej.

                • speedyhawk Re: Wydolność mentalna grup osób zarządzających 22.07.15, 21:43
                  majka_monacka napisała:

                  > Za bardzo polegasz na własnej samodzielności myślenia. Może za mało wiesz, a mo
                  > ze nie rozumiesz tego, czego sie dowiedziałeś.

                  Możliwe, ale ja zdefiniowałem co rozumiem poprzez "wydajność mentalną", bo rzeczywiście
                  nie spotkałem się z tym okreśłeniem. Więc powinnaś odnieść się do tego co piszę.
                  Każdy może ten termin zdefiniowąć po swojemu, bo nie jest on obowiązującym w nauce.
                  Przypominam więc, że przez "wydajność mentalną" rozumiem efektywność samodzielnego
                  myślenia, czyli myślenia twórczego. Jest ona niemożliwa do określenia tak, od razu.
                  Nie wiem jak definiuje to pojęcie Andrew, bo nie napisał, więc stąd moje próby.
                  Też tak jak i Ty uważam ją za rodzaj inteligencji, ale oddzieliłem ją od niej, aby nie mylić
                  ją z IQ.
                  • speedyhawk Poprawka 23.07.15, 00:42
                    speedyhawk napisał:

                    > Możliwe, ale ja zdefiniowałem co rozumiem poprzez "wydajność mentalną",
                    > bo rzeczywiście nie spotkałem się z tym okreśłeniem.

                    Miało być "wydolność mentalna".

                    Chciałbym tylko na koniec tej pseudo-dyskusji powiedzieć, że dałem się wciągnąć w maliny.
                    Termin "mental capacity" jest już używane, ale w geriatrii, a więc porównywanie go z mocą
                    obliczeniową komputera to niezrozumienie podstawowych pojęć w dziedzinie medycyny.
                    W tej sytuacji Asteroida2 ma rację, za co go przepraszam.
                    A tak jest to pojęcie w medycynie rozumiane :

                    www.merriam-webster.com/medical/mental%20capacity
                    • majka_monacka Re: Poprawka 23.07.15, 10:07
                      speedyhawk napisał:

                      > speedyhawk napisał:
                      >
                      > > Możliwe, ale ja zdefiniowałem co rozumiem poprzez "wydajność mentalną",
                      ...
                      > Miało być "wydolność mentalna".
                      >

                      > Termin "mental capacity" jest już używane, ale w geriatrii ....

                      Tu bardziej pasuje "mental efficiency", które jest pojęciem z zakresu pseudonaukowej literatury pseudodoskonalenia własnej psychiki.
              • maksimum Re: Wydolność mentalna grup osób zarządzających 24.07.15, 02:40
                speedyhawk napisał:

                > Następne bzdury Asteroidy, a teraz też i Twoje.
                > Tzw. "oprogramowanie" mózgu, czyli edukacja ma znaczenie drugorzędne.
                > Pierwsze ma właśnie "wydolność mentalna", którą bym określił jak efektyność sam
                > odzielnego myśłenia.

                Bardzo dobrze.

                > Dzisiejsze czasy głównie poprzez internet obniżyły ją znacznie. Ludzie mają większą
                > wiedzę ogólną, ale nie rozumieją tego co wiedzą. Na tym forum jest to dosyć widoczne.

                Tez sie zgadza,a dzieje sie dlatego,ze ilosc wiedzy rosnie nieporownywalnie szybciej niz nasze zdolnosci zrozumienia jej.
                Stad tez jest coraz wiecej specjalistow i roznego rodzaju specjalizacji w kazdym kierunku wiedzy.
                Kiedys byl jeden lekarz tzw domowy i "dokonywal cudow" a obecny lekarz pierwszego kontaktu jest delikatnie mowiac niemotowaty,mimo ze wyksztacenie ma lepsze niz ten cudotworca sprzed 60 lat.
                Taki Leonardo da Vinci byl:malarzem,architektem,filozofem,muzykiem,pisarzem,odkrywca ,matematykiem,mechanikiem,anatomem,wynalazca,geologiem.
                Czy wyobrazacie sobie by ktokolwiek obecnie moglby byc dobry w tych wszystkich dziedzinach?
                Nauka tak poszla do przodu,ze kazda z tych dziedzi ma juz kilkanascie specjalizacji.

            • maksimum Re: Wydolność mentalna grup osób zarządzających 24.07.15, 02:25
              majka_monacka napisała:

              > "wydolność mentalną" określoną przez szybkość procesów neuronalnych, zdolność d
              > o asocjacji olbrzymich neuronowych pól modelujących, optymalne charakterystyki
              > czasowe wrażliwości pól neuronowych na pobudzenia bottom-up i hamowanie top-dow
              > n, zdolność do zapamiętywania konfiguracji pobudzeń neuronowych w polach synapt
              > ycznych i inne parametry neurologiczne mamy bardzo podobną u wszystkich ludzi (
              > choć oczywiście są różnice przejawiające się w IQ).
              --------
              To jak wytlumaczysz ,ze jedna dziewczyna po podstawowce idzie sie przyuczyc na fryzjerke,bo jej glowa peka w szkole,a druga z powodzeniem robi doktorat?
              Nie bede juz wspominal o tej ,ktorej nauczycielka sie zmienila w 5 klasie i ja to tak zalamalo,ze przestala chodzic do szkoly.
              Jesli chodzi o IQ to bardzo dobrym miernikiem jest SAT.
              Moja corka,ktora miala 2.200 pkt z SAT wlasnie w wakacje doucza jedna,ktora miala tylko 1.260 pkt.
              Czy mozliwe sa az takie roznice w SAT skoro rzekomo wszyscy mamy taka sama "wydolność mentalną"?
              Roznice w "wydolności mentalnej" sa duuzo wieksze niz pokazuje to SAT czy jakikolwiek inny IQ test i czas sie z tym oswoic ,zamiast powtarzac po kims nieprzemyslane rzeczy.

              > To co być może nazywasz oprogramowaniem, to jest zawartość pamięci

              Zgadza sie i zawartosc pamieci dla kazdego jest INNA.

          • maksimum Re: Wydolność mentalna grup osób zarządzających 24.07.15, 01:46
            asteroida2 napisał:

            > Sądzę że nie należy mówić o "wydolności mentalnej", bo tę wszyscy ludzie mają p
            > rawie identyczną.

            Wrecz odwrotnie,kazdy ma inna.

            > Różnica jest w "oprogramowaniu". A to oprogramowanie jest bardzo niedoceniane.

            Oprogramowanie dla odmiany jest standardowe.
            Oprogramowanie to jest wiedza do zdobycia w szkole i uczelni.
            Ona jest taka sama dla wszystkich.

            > Ludzie wynaleźli jakieś sposoby na programowanie dzieci (eduk
            > acja i wychowanie), ale to są tak naprawdę bardzo prymitywne i chałupnicze meto
            > dy. Ostatecznie "oprogramowanie dziecka" tworzy się głównie przez przesiąknięci
            > e do niego części oprogramowania ludzi, z którymi dziecko się styka. W takiej s
            > ytuacji trudno żeby efekt był inny niż losowy. A gdy jest losowy, to większość
            > wyląduje gdzieś pośrodku skali, natomiast nieliczne jednostki będą od niej znac
            > znie odstawać (w każdą możliwą stronę).
            --------
            Mylisz dwie rzeczy.Hardware i software.
            1-Hardware to jest nasz mozg i kazdy ma inny,tak jak odciski palcow.
            2-Software to jest wiedza do zdobycia i zdobywa sie ja w zaleznosci od pojemnosci naszego mozgu czyli zdolnosci do uczenia sie czyli inteligencji.
            3-Kazdy ma inna zdolnosc przyswajania wiedzy,bo ma inna pojemnosc mozgu do skladowania informacji jak i przerabiania tych informacji co nazywamy mysleniem tworczym.
            4-Kazdy mozg jest ukierunkowany dziedzicznie na inne myslenie.Jedni mysla bardziej logicznie ,innym logiczne myslenie zupelnie nie wychodzi.

            Najlepiej to widac po pomruku,ktory wycina najlepsze posty a najgorsze zostawia na rozmnozenie.

            No wiec problem poruszony przez andy-boy polega na tym,kto bardziej logicznie potrafi rozpracowac zlozone zagadnienia wykraczajace poza domowy ogrodek.
            Czyli kto ma zdolnosci zarzadzania duza grupa ludzi bez popelniania podstawowych i razacych bledow.
            Gdyby kazdy mial taka sama jak twierdzisz "wydolnosc mentalna" to moznaby premierem zrobic Leppera i oczekiwac od niego wywazonych decyzji w skali panstwa.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka