Dodaj do ulubionych

Co bylo przed BIG BANGiem?

IP: *.mel.iprimus.net.au 10.12.04, 12:49
Nauka zaczyna powoli zglebiac tajemnice tego, co bylo przed
BIG BANGiem (zakladajac, ze mial on rzeczywiscie "czasomiejsce",
bo wciaz dowody na BIG BANG nie sa w 100% przekonywujace).
Przed BIG BANGiem niekoniecznie musiala byc jakas sila
metafizyczna (niematerialna) typu boga. Sila metafizyczna
nie bylaby zreszta zainteresowana tworzeniem materialnego swiata,
zadowolilaby sie jego symulacja, podobna do symulacji przeprowadzanych
w komputerach...
A jesli BIG BANG byl, to stworzyl on najpierw czas
i przestrzen, a pozniej dopiero materie, bo materia,
jaka znamy, nie moze istniec bez czasoprzestrzeni
(nawet kwarki zajmuja przestrzen i istnieja w czasie,
podobnie jak hipotetyczne wciaz superstruny, one zreszta
do istnienia potrzebuja 11 wymiarow).
Chyba, ze materia byla skompresowana w tzw. singularity,
czyli ze czasoprzestrzen bylaby tak "zagieta",
ze czas by stanal zupelnie, a przestrzen we wszystkich swych
wymiarach skurczyla do zera. Niemniej fluktuacje
kwantowe nie sa wykluczone w takim stanie materii, a
one wlasnie mogly dac poczatek BIG BANGOWI.
Ale, oczywiscie, ja nie jestem fizykiem czy astronomem, wiec tylko
sobie tak spekuluje. Niemniej prosze o wstrzymanie sie z argumentami
ad personam typu, ze poniewaz autor tego watku jest glupi, to
pisze glupoty...


Obserwuj wątek
    • Gość: Everizon Re: Co bylo przed BIG BANGiem? IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 00:26
      Nie uważam autora post za głupka co daje mi prawo do wypowiedzi? :)
      dziękuję.
      Pisałem o tym w innych postach ale sprawa dla mnie jest prosta na tak
      postawione pytanie:
      > Nauka zaczyna powoli zglebiac tajemnice tego, co bylo przed
      > BIG BANGiem...
      otóż: po prostu to pytanie nie ma sensu ponieważ zawiera w sobie lememnt
      odwołujący się do czasu "przed" ponieważ bigbang jest początkiem naszego
      wszechświata (jeżeli jest) to jest również początkiem czasu a wieć pytanie
      o "przed" po prostu nie ma odpowiedzi. To tak jak by spytać jak smakuje kolor
      czerwony :) nie te parametry :)

      Z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm
      • Gość: Widz Re: Co bylo przed BIG BANGiem? IP: *.dip.t-dialin.net 11.12.04, 01:33
        Ten temat byl pouszany milion razy ale prosze odpowiedzcie
        na to pytanie:
        Jak glosny byl to wybuch?
        I czy mozna to porownac z czyms?
      • Gość: Prymus Re: Co bylo przed BIG BANGiem? IP: *.mel.iprimus.net.au 11.12.04, 14:41
        Czyli uwazasz, ze nauka nie moze siegnac poza Big Bang?
        Ale powiedz nam czemu? Czy wedlug ciebie przed Big Bangiem
        nie bylo praw fizyki, czyli ze powstaly one razem z naszym Kosmosem,
        a moze tez i z nim sie zmienialy? Czy matematyka tez wedlug
        ciebie nie istniala przed "momentem zero"? Czemu boisz sie
        spytac, co bylo "przed"? Twe porownanie jest ciekawe,
        ale nietrafne. Kolor potrawy wplywa na jej smak, bowiem
        smak jest wzgledny, a nie absolutny, a dana potrawe oceniamy
        po smaku, zapachu i wygladzie. Sprobuj patrzec bardziej
        calosciowo, przeprowadz synteze po analizie! Big bang sie
        nie mogl wziac z niczego! "Cos" wybuchlo, a wiec "cos"
        musialo przed Big Bangiem istniec. Oczywiscie to "cos"
        nie bylo materia czy tez energia taka przynajmniej,
        jak my to obecnie rozumiemy.
        To "cos" istnialo poza czasoprzestrzenia, albo
        tez raczej w maksymalnie zakrzywionej czasoprzestrzeni,
        gdzie czas "stoi" a wymiary przestrzenne sa "skolapsowane"
        do zera. I to "cos" fizycy nazywaja "singularity". Podobnie jak
        najbardziej realne kwarki, nie mozemy sobie wyobrazic jak "wyglada"
        owa singularity, ale mozemy ja opisac jezykiem matematyki.
        Pozdr.

        • Gość: Everizon Re: Co bylo przed BIG BANGiem? IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 15:07
          Ależ nie. Jeżeli istniał czas przed bigbangiem to możemy pytać o to co przed
          bigbangiem było. jażeli nie czas ale jakikolwiek inny wymiar istniał to możemy
          pytać co znajduję przed (w sensie rozciągłości danego wymiaru) bigbangiem.
          Próbuję tu tylko uśwadomić fakt i jeżeli nie istniał czas bo powstał w momencie
          bigbangu to pytanie nie ma sensu o to co było przed ponieważ żadne "przed" nie
          istniało. Jeżeli wszechświat ma dłuższą historię niż do momentu bigbangu
          (patrząc wstecz) to być może bedziemy kiedyś w stanie potwierdzić empirycznie
          pewne zdarzenia o których wnioskujemy iż wystąpiły przed bigbangiem.

          A co do kolorów to podałem przykład akurat bardzo dobry, choć akademicki i tak
          należało go odebrać, czyli w oderwaniu od rzeczywistości. Chodziło mi o to że
          nie można zmierzyć centymetrem temperatury, czy wagą prędkości (np.) tak więc
          nie można zmierzyć wielkości fizycznych które np występują w czasie ale
          zmierzyć je bez tego parametru.
          Co do nazwy "singularity" Naukowcy wynajdują masę ciekawych i chwytających za
          ucho nazw, które nic nie znaczą, bo czy mówimy, osobliwość czy singularity, czy
          choćby prapoczątek to i tak nie posuwamy się do przodu o krok. Przypuszaczamy
          co się działo przed bigbangiem albo jeżeli nie było "czasu" to np. pytamy się
          jak wyglądało universum. I na przypuszczaniu się kończy ponieważ nie wiemy (na
          razie) jak zajrzeć poza bigbang tak jak nie wiemy jak zajrzeć poza horyzont
          zdarzeń.

          z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm
          • Gość: Dodo Re: Co bylo przed BIG BANGiem? IP: *.kbsnetwork.net / 203.220.32.* 12.12.04, 05:05
            Widzisz, ty popelniasz blad logiczny zwany falszywa dychotomia...
            Czas mogl istniec przed Big Bangiem, podobnie jak przestrzen, ale mogl
            "stac w miejscu", a prestrzen byc skurczona praktycnie do zera we
            wszystkich jej wymiarch. A wiec tu "tertium datur": czas i przestrzen mogly
            istniec przed Big Bang, ale inaczej, niz obecnie...
            Oczywiscie, to sa tylko moje spekuklacje, na razie chyba nie do naukowej
            weryfikacji. Ale sie ciesze, iz ten watek ma takie powodzenie...
    • Gość: gość Re: Co bylo przed BIG BANGiem? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 11.12.04, 07:27
      Natknąłem się na interpretację fizyczną którą rozumiem,że nie można
      powiedzieć,że BIGBANG zaczął się w jakimś momencie.Oznaczało by to w
      najprostszym przypadku,że nigdy nie było przed BIG BANGiem.
    • abstrakt2003 Re: Co bylo przed BIG BANGiem? 11.12.04, 08:03
      Kup Biblę
      Tam masz przecyzyjny opis tworzenia Świata.
      • Gość: Everizon Re: Co bylo przed BIG BANGiem? IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 09:37
        Ani precyzyjny, ani prawdziwy, choćby w części.
        Nic co w biblii jest o stworzeniu świata nie pokrywa się z tym co obserwujemy
        patrząc w niebo.

        Z poważaniem jacekcymerys@poczta.fm
        • abstrakt2003 Re: Co bylo przed BIG BANGiem? 11.12.04, 14:50
          Prwdziwy i precyzyjny. Wszystko co obserujemy pokrywa się z opisem w Biblii.
          • Gość: czyzunia Re: Co bylo przed BIG BANGiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 15:39
            i rzucaj tu perły przed wieprze.
            • abstrakt2003 Re: Co bylo przed BIG BANGiem? 11.12.04, 17:40
              A poza tym masz coś do powiedzenia?
    • Gość: event_horizon Re: Co bylo przed BIG BANGiem? IP: 81.15.189.* 11.12.04, 15:56
      Aby "rozgryźć" ten problem dobrze byłoby znaleźć najpierw odpowiedź na całkiem analogiczne pytania:
      1. Jaka jest prędkość rzeki, powiedzmy, 2 km POWYŻEJ jej źródła?
      2. Wyobraź sobie, że idziesz cały czas na południe; gdzie pójdziesz dalej jeśli już staniesz na biegunie południowym?
    • Gość: Ja(j) Przed BB był chaos. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 17:55
      Jeśli BB jest prawdziwą hipotezą, to:
      P R Z E D BB B Y Ł C H A O S.
      Niesitnienie czasu, przestrzeni i czegokolwiek oznacza brak mozliwosci
      zdefiniowania jakiegokolwiek ukladu odniesienia (w teoriach, wykluczajacych
      nieskonczonosć i różniczkowanie wykłada się to tak: nie wiadomo gdzie "tył" a
      gdzie "przód", "przed" tozsame z "po", a "góra" jest nieodróżnialna od "dołu".
      Twój nieustajacy Ja(j).

      • Gość: Everizon Re: Przed BB był chaos. IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 18:06
        > P R Z E D BB B Y Ł C H A O S.
        > Niesitnienie czasu, przestrzeni i czegokolwiek oznacza brak mozliwosci
        > zdefiniowania jakiegokolwiek ukladu odniesienia (w teoriach, wykluczajacych
        > nieskonczonosć i różniczkowanie...

        tak, tu się zgadzam, że to jedna z prawdopodobnych rzeczywistości. W ten sposób
        zdefiniowany chaos mógł zaistnieć "przed" początkiem naszego wszechświata.

        pozdrowienia jacekcymerys@poczta.fm
        • Gość: Ja(j) Re: Przed BB był chaos. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 18:25
          Gość portalu: Everizon napisał(a):

          > > P R Z E D BB B Y Ł C H A O S.

          > tak, tu się zgadzam, że to jedna z prawdopodobnych rzeczywistości. W ten
          > sposób zdefiniowany chaos mógł zaistnieć "przed" początkiem naszego
          > wszechświata.
          >
          > pozdrowienia jacekcymerys@poczta.fm

          Ha! Mamy punkt styczności!
          Oczywiście mozna jeszcze rozszerzyć definicję chaosu na brak uporządkowania
          meterii i energii - wówczas chwilę "po" początku naszego wszechswiata też był
          chaos (ineczej - niezły galimatias).
          Tak czy śmak. Chyba się zgodzisz z tym, że generalnie "NA POCZĄTKU BYŁ CHAOS".
          No nie gadaj, ze zaprzeczysz! W ten sposób dochodzimy do konstatacji odkrytych
          i opisanych ok. 3 tys. lat temu. Ale warto!

          Pozdereczki, Ja(j)
          • abstrakt2003 Re: Przed BB był chaos. 11.12.04, 18:31
            Nie zupełnie się zgodzę z tym że na początku był chaos.
            **************
            Od samego początku (po WW) obowiązywała ściśle określone praw więc na chaos nie było miejsca.
            • Gość: Ja(j) Re: Przed BB był chaos. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 18:53
              abstrakt2003 napisał:

              > Nie zupełnie się zgodzę z tym że na początku był chaos.
              > **************
              > Od samego początku (po WW) obowiązywała ściśle określone praw więc na chaos
              nie
              > było miejsca.
              >
              Z doświadczenia wiem, ze ty Abstrakcie częściej masz rację niż ja. I to się
              właśnie określa terminem "istnienia autorytetów". Zgodzę się z tobą, ze póki
              istnieje jakakolwiek zasada, choćby najbardziej pierwotna, to bez wzgledu na
              stan uporządkowania materii i energii mozemy nie mowić o chaosie.
              Ja(j)
            • Gość: stop Re: Przed BB był chaos. IP: *.globonet.hu 11.12.04, 18:58
              Zgodnie z teorią BB znane nam prawa możemy stosować dopiero od któregoś momentu
              po chwili "zero" ( bodajże od chwili 10 do potęgi (-47) - takiego "okruszka"
              sekundy , niestety nie pamiętam dokładnie, jak ktos ma te dane pod ręką to
              może niech sprecyzuje)
              Jeżeli nie możemy czegoś opisać - oznacza to dla nas chaos (na razie zostawmy w
              spokoju modny obecnie chaos deterministyczny i skupmy się na bardziej
              archaicznym znaczeniu tego słowa)
              Nie zmienia to faktu że ów chaos może rządzić się prawami niedostępnymi
              naszemu "aparatowi poznawczemu".
              • abstrakt2003 Re: Przed BB był chaos. 11.12.04, 20:48
                Nie do końca jest to prawda.
                Do tego czasu (o który piszesz) znane nam teorie wmiarę sprawnie opisuja ówczesna rzeczywistość. Po przekroczeniu tego czasu (cofając się) nasze obecnie stosowane metody opisu świata załamują się.
                Co wcale nie oznacza że nie obowiązywały wtedy ścisle okreslone reguły.
                My zwyczajnie nie potrafimy opisać tego co się wtedy działo.
                PS
                Może coś plotę, nie będę się upierał - nie jestem fizykiem.
                PSS
                Właśnie doczytałem twój post do końca :))))
                Przepraszam ale nie chce mi się zmieniać mojego postu :)))
                Dodam tylko że w znaczny stopniu zgadzam się z tym co napisałeś.
                Wszystko zależy od przyjetego punktu widzenia .
      • abstrakt2003 Re: Przed BB był chaos. 11.12.04, 18:25
        W sytuacji nie istnienia czasu i przestrzeni pojęcie "przed" taci jakikolwiek cen sens.
        W tej sytuacji mówienie o chaosie przed WW jest nieporozumieniem.
        • abstrakt2003 Definicja chaosu 11.12.04, 18:28
          chaos m IV, D. -u, Ms. ~sie, blm
          1. stan całkowitego bezładu, zamieszania, rozprzężenia; zamęt
          Wojenny chaos.
          Chaos bitwy.
          Chaos w głowie.
          Chaos barw, głosów, uczuć, pojęć, poglądów.
          Chaos panuje gdzieś, powstaje w kimś, ogarnia kogoś, coś.
          2. według mitologii i starożytnej filozofii greckiej: bezładna, nie uporządkowana materia w pustej przestrzeni, z której to materii wyłonił się później zorganizowany świat
          Pierwotny chaos.
          • Gość: Ja(j) Re: Definicja chaosu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 18:36
            Jesteś pracowity Abstrakciuku, jak zwykle.
            Przytoczone def. do zaistnienia chaosu wymagają jednak czegokolwiek.
            A czy stan w którym nie ma nic nzwiesz uporzadkowanym? Bałbym się tego. Dlatego
            próbuje raczej stan ten takze nazwać chaosem (upraszczajac, w kategoriach
            orientacji przestrzennej wolałbym w ciemną noc stanąć w środku miasta, niż na
            srodku pustyni).
            Pozderki, i szacunek dla pracowitości i rzeczowości, Ja(j)
            • abstrakt2003 Re: Definicja chaosu 11.12.04, 18:42
              A w odwrotną stronę
              Czy brak czegokolwiek można nazwiać czymś np chaosem?
              • Gość: Everizon Re: Definicja chaosu IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 19:26
                Brak czegokolwiek nie może być chaosem ponieważ chaotyczne może być cos. (np.
                chaotyczny ruch czegoś, chaos cząsteczek w gazie itp.).
                Osobiście brak czegokolwiek nazwałbym pustą, nicością.

                pozdr
                • Gość: Ja(j) Re: Definicja chaosu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 19:37
                  Gość portalu: Everizon napisał(a):

                  > Brak czegokolwiek nie może być chaosem ponieważ chaotyczne może być cos. (np.
                  > chaotyczny ruch czegoś, chaos cząsteczek w gazie itp.).

                  J: no to wszyscy juz wiemy po definicji zapodanej przez Abstrakta.

                  > Osobiście brak czegokolwiek nazwałbym pustą, nicością.


                  J: ale ta pusta nicość bylaby chaotyczna czy uporządkowana? Bo o to głównie
                  idzie, a nie o to jak byś ten bar czegokolwiek pięknie nazwał.

                  Ja(j)



                  • abstrakt2003 Re: Definicja chaosu 11.12.04, 20:38
                    nicości nie można rozpatrywać w kategoriach prządku.
                    • Gość: Everizon Re: Definicja chaosu IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 21:17
                      Odpowiadając szanownemu Ja(j) "u" :) i zgadzając się z abstraktem (ciekawy
                      nick, nie powiem :) ) zauważę że nicość czyli brak czegokolwiek, nie można
                      interpretować w kategoriach chaosu czy uporządkowania.
                      Wyobraźmy sobie bile na stole bilardowym. Ułożone w trójkącie reprezentują
                      porządek, a po pierwszym uderzeniu - chaos. Natomiast brak tych bil na stole to
                      ani porządek ani chaos zgadza się? :) to tak samo jak z tym czasem: jak go nie
                      ma to mówienie o "przed" czy "po" nie ma sensu.

                      Wracając do tematu: jeżeli materia naszego wszechświata powstała z czegoś, i to
                      z takiego czegoś co nie umiemy opisać i wsadzić w nasze współcześnie
                      obowiązujące prawa fizyki. To zgadzam się z Ja(j) "em"(?) :) (odbierz ten żart
                      pozytywnie pliis :) ) że zanim nastał nasz wszechświat, istniał chaos z którego
                      się on wyłonił.

                      Natomiast jeżeli powstał z niczego to nie powstał też z chaosu.

                      Cieszę się że tu dochodzimy do podobnych wniosków. rzadko się to zdarza a na
                      forum to już wogóle rzadko :)

                      Szacuneczek for all jacekcymerys@poczta.fm
                      • Gość: Ja(j) Re: Definicja chaosu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:58
                        Gość portalu: Everizon napisał(a):

                        > Odpowiadając szanownemu Ja(j) "u" :) i zgadzając się z abstraktem (ciekawy
                        > nick, nie powiem :) ) zauważę że nicość czyli brak czegokolwiek, nie można
                        > interpretować w kategoriach chaosu czy uporządkowania.
                        > Wyobraźmy sobie bile na stole bilardowym. Ułożone w trójkącie reprezentują
                        > porządek, a po pierwszym uderzeniu - chaos. Natomiast brak tych bil na stole
                        to
                        >
                        > ani porządek ani chaos zgadza się? :) to tak samo jak z tym czasem: jak go
                        nie
                        > ma to mówienie o "przed" czy "po" nie ma sensu.

                        J: No to o co ci chodziło w głównym pytaniu wątkowym? "Przed BB" - to miało
                        jakiś sens, czy prowokacja?


                        > Wracając do tematu: jeżeli materia naszego wszechświata powstała z czegoś, i
                        to
                        >
                        > z takiego czegoś co nie umiemy opisać i wsadzić w nasze współcześnie
                        > obowiązujące prawa fizyki. To zgadzam się z Ja(j) "em"(?) :) (odbierz ten
                        żart
                        > pozytywnie pliis :) ) że zanim nastał nasz wszechświat, istniał chaos z
                        którego
                        >
                        > się on wyłonił.
                        >
                        > Natomiast jeżeli powstał z niczego to nie powstał też z chaosu.


                        > Cieszę się że tu dochodzimy do podobnych wniosków. rzadko się to zdarza a na
                        > forum to już wogóle rzadko :)
                        >
                        > Szacuneczek for all jacekcymerys@poczta.fm

                        Ja(j): No i na koniec masz jakąś koncepcję na to "przed" i z czego to wszystko
                        się wzięło? Z parowania singularity?

                        PS. Z tym ja(j)em to jest tak, ze bylem kiedyś Ja - tj. takim samym nikim jak
                        obecnie. Jednak sporo ja'ów się przewinęło przez to forum i musiałem sie
                        przerobic ja Ja(j)o. Zadna odmiana tego nicka mnie nie wkurza. Żart (?)
                        przyjęty.

                        Ja(j)
                        • Gość: Everizon Re: Definicja chaosu IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 23:26
                          niestety nie mam teorii jak to się stało z tym bigbangiem, skąd się wziął. Być
                          może czas jest rozciągły w nieskońćzoność w każdym kierunku czyli też w
                          kierunku przeszłości i wszechświaty takie jak nasz obecny nieskończoną ilośc
                          razy pwostawały, zanikały, powstwały znowu... nie wiem. Może powstał z niczego
                          tak jak powstają z niczego cząstki i w nicość zanikają. Wiem jedno za to,
                          najmniej prawdopodobne że powstał w wyniku działania jakiegoś boga (obojętnie
                          jakiego :) ). Myśląc w tych kategoriach miałem same problemy z definicjami,
                          paradoksami i dochodziłęm do sprzecznych i często absurdalnych wniosków.

                          Acha. tam gdzieś użyłem słowa "przed" co Ja(j) zauważył niesłusznie ponieważ
                          wtedy się odwoływałem do niestnienia czasu "przed" (znowy to zrobiłem !!)
                          bigbangiem. Pisałem to nieszczęsne "przed" z braku innego słowa ponieważ nasz
                          język jest cały zorientowany czasowo niestety :(

                          Pozdrowienia jacekcymerys@poczta.fm
                          • Gość: Everizon Re: Definicja chaosu IP: *.info.pl / 213.199.207.* 11.12.04, 23:29
                            Errata!!
                            > Acha. tam gdzieś użyłem słowa "przed" co Ja(j) zauważył niesłusznie ponieważ
                            oczywiście SŁUSZNIE zauważył a nie niesłuszenie

                            sorki za błąd. niezamierzony a zmienia na niekorzyść całą wypowiedź

                            Sorki
                          • Gość: Ja(j) Re: Definicja chaosu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 23:37
                            Gość portalu: Everizon napisał(a):

                            > [ciach] Wiem jedno za to,
                            > najmniej prawdopodobne że powstał w wyniku działania jakiegoś boga (obojętnie
                            > jakiego :) ). Myśląc w tych kategoriach miałem same problemy z definicjami,
                            > paradoksami i dochodziłęm do sprzecznych i często absurdalnych wniosków.

                            J: Ostro poszedłeś. A skąd to wiesz? podziel się źródłem. Bo jeśli nie, to
                            uznam, ze wyłącznie wierzysz, a nie wiesz. Argument w postaci klopotów
                            terminologicznych i definicyjnych jest kiepskawy, bo....

                            > nasz język jest cały zorientowany czasowo niestety :(
                            >
                            > Pozdrowienia jacekcymerys@poczta.fm

                            He, he, Ja(j)
                            • Gość: Everizon Re: Definicja chaosu IP: *.info.pl / 213.199.207.* 12.12.04, 00:42
                              Swój osąd opieram na podstawie całej zdobywanej wiedzy o wszystkich jakie tylko
                              mogę znaleźć teoriach na interesujący mnie temat. Nie jestem w stanie tu
                              przytoczyć przykładów czy źródeł ponieważ jest ich za wiele i rociągnięte są w
                              czasie. Przeczytałem też biblię (całą) i osądziłem całokształt swojej wiedzy na
                              ten temat.
                              Wynik tego osądu jest zawarty właśnie w moim poprzednim poście (i między
                              innymi). Niestety takie wytłumaczenie musi Tobie i innym wystarczyć. Oczywiście
                              to ja mogę być w błędzie, nigdy tego nie wykluczałem, ale równie dobrze mogę
                              mieć rację.

                              Pozdrowienia jacekcymerys@poczta.fm
              • Gość: Ja(j) Re: Definicja chaosu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 19:32
                abstrakt2003 napisał:

                > A w odwrotną stronę
                > Czy brak czegokolwiek można nazwiać czymś np chaosem?
                >
                Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Boje się, ze uznanie braku chaosu w tym
                przypadku oznaczałoby stwierdzenie uporządkowania (i vice versa).

                Ja(j)
              • charlie_x Re: Definicja chaosu 11.12.04, 19:44
                ..brak czegokolwiek jest WIELKIM NIEBYTEM..to określenie moze
                nienajszczęśliwsze,ale chyba najtrafniejsze.Natomiast chaos nie wyklucza
                istnienia lub nie - jakiejkolwiek materii..I fakt,że Biblia najprecyzyjniej(!)
                opisuje 'zaistnienie' wszelkiej materii wg. zamierzeń Boga i wg.jego skali.pozdr.
        • Gość: Ja(j) Re: Przed BB był chaos. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 18:31
          abstrakt2003 napisał:

          > W sytuacji nie istnienia czasu i przestrzeni pojęcie "przed" taci jakikolwiek
          c
          > en sens.
          > W tej sytuacji mówienie o chaosie przed WW jest nieporozumieniem.

          Generalnie o to mi chodzi, Abstrakcie.
          Jeśli po BB był niezły galimatias, to przed BB był generalny bezsens (w
          kategoriach ludzkiej inteligencji). I stąd Koledze Everizonowi tłumaczę, że
          określenie NA POCZĄTKU BYŁ CHAOS nie jest takie bezsensowne i chyba się nawet
          za mną bedzie chciał zgodzić. Poczekajmy.

          Nieustające pozderki, Ja(j)
          • abstrakt2003 Re: Przed BB był chaos. 11.12.04, 18:33
            No to wszyscy zgadzają się ze wszystkimi!
            Tego jeszcze na forum nie było :))))))))
            • Gość: Ja(j) Warto było czekać.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 18:38
              Rzeczywiscie, cud, cud, istny cud ....!
              Po nawróceniu Kagana spotkało, mnie takie szczęście po raz drugi.
              Ja(j)
    • Gość: LUCYFER Bezczelnosc waszego gatunku skazuje was na zaglade IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 11.12.04, 21:18
      Naprawde myslicie, ze wasz Uniwers (Wszechswiat w lokalnyn jezyku tego forum)
      to wszystko co istnieje? Podpowiem: zyjecie w jednej z nieskonczonej i ciagle
      powstajacej serii multiwersow; kazdy z innymi, losowymi cechami LINT'ow (kazdy
      kwark sklada sie z 11 roznych lintow). To co wy nazywacie Big Bang jest
      poczatkiem waszego kosmosu, ktory z uwagi na specyficzny uklad lintow skazuje
      was na ciagla ucieczke galaktyk i rozpad protonow w 10 do 98 potegi obecnej
      dlugosci obrotu ERB wokol SOL. Dlugo ale nie wiecznie.
      • najwyzszy LUCYFERZE 11.12.04, 21:24
        Daj spokój! Czyż to nie jest cudowna dyskusja :) Może mądrości i sensu w tym niewiele ale ZGODA, SZACUNEK i wzajemne ZROZUMIENIE :) dawno na forum niespotykane :)
        Pozdrawiam wszystkich w tym wątku! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka