Dodaj do ulubionych

Heyerdahl: Kolumb wiedział, dokąd płynie

IP: 213.155.167.* 14.10.02, 19:45
dobrze, że coś takiego jest bo nie miałabym wiadomości do
szkoły
Obserwuj wątek
    • Gość: Asiunia Re: Heyerdahl: Kolumb wiedział, dokąd płynie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.03, 11:06
      Heyerdahl udowodnił, że Wikingowie mogli być (i wedle wszelkiego
      prawdopodobieństwa byli) pierwszymi ludźmi, jacy postawili stopę
      na kontynenie amerykańskim. Ta historia powinna nas nauczyć
      pewnej dozy nieufnośći w stosunku do suchych szkolnych faktów.
      Bo przecież nie możemy wykluczyć, iż waleczni wojownicy z
      Północy dotarli do Nowej Ziemi na długo przed 1492 rokiem,
      jeżeli dotrzec mogli, a przecież mogli, dysponując sprawnymi
      łodziami. Może więc warto czasami odrzucić pewniki i pomyśleć,
      co by było gdyby...? Jedno jest pewne: Heyerdahl wykazał się
      niezwykłą odwagą, gdy mówił: "Kolumb wiedział, dokąd płynie".
      Tak, moi drodzy, aby zburzyć mit potrzeba niejednokrotnie
      większego hartu ducha, niż aby przepłynąć Ocean, choć i to sie
      temu Wikingowi udało. Dziękuję Ci, Thor!!!
      • alex.4 Re: Heyerdahl: Kolumb wiedział, dokąd płynie 02.02.03, 17:13
        1 Po pierwsze Wikingowie płyneli zupełnie gdzie indziej. Byli oni w Kanadzie.
        Między Hispaniolą a Kanadą jest olbrzymia przestrzeń.
        2 Odkrycie jest dziwne. Dlaczego nie znano tego tekstu wczesniej. Jest to
        podejrzane. Ilość źródeł dla tego okresu nadal jest tak mała, że nie zauważenie
        takiego opisu byłoby dziwne.
        3 Odkrycie Ameryki jest chodliwym tematem. A to przyciaga fałszerzy. Czy ktoś
        badał autentyczność tego źródła?
        Wikingowie byli w Ameryce, ale wiele stuleci wczesniej. Kiedy panowały lepsze
        warunki na północnym Atlantyku. To wyglada mi na tanią sensację, jak ta ksiązka
        o chińskim odkryciu Ameryki. Choć chciałbym więcej dowiedzieć się o źródle
        Pozdr
        • mrb4 Re: Heyerdahl: Kolumb wiedział, dokąd płynie 02.02.03, 20:10
          alex.4 napisał:

          > To wyglada mi na tanią sensację, jak ta ksiązka
          > o chińskim odkryciu Ameryki.

          Masz na myśli książkę Gavina Menziesa "1421 rok, w którym Chińczycy odkryli
          Amerykę i opłynęli świat"?
          • Gość: +++IGNORANT Całkiem możliwe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.03, 20:26
            Sława!

            Przecież Wikingowie mieli stałą bazę na Grenlandii...

            Wątpie, aby nie podejmowali jakiś wypraw na południe, a ciesninę Daviesa z
            łatwośćią byli w stanie sforsować...

            I dalej na południe już byłoby im łatwo...

            Podobno sa jekiś ślady archeo..?

            Podobno Kolumb lub inny z tych odkrywców ( Bilboa?) natrafił w dZungli
            wenezuelskiej na plemię białych..?

            Może ktoś potrafi sie wypowiedzieć na temat tych artefaktów..?


            Prawdziwe i mocne czy też lipa dla prasy..?

            Podobno był tez jakiś Anglik, co jeszcze przed Kolumbem?

            też ktoś opowiadał o naszym Janie z Kolna...

            Ale skąd Kolumb wiedział dokąd ma płynąć?

            Przecież zapewne potrafił stwierdzić iż nie jest w Indiach, bo przecież Europa
            miała kontakty handlowe z Indiami a wczęśniej drogę morską znalazł VAsco da
            Gama...

            Zatem jedno jest pewne, że nie mogli oni pomylić Ameryki z Indiami...

            MOże te "Indie" Kolumba były tylko nazwą tej słabo, mgławicowo znanej krainy (
            kontynentu)tak jak teraz mamy Indie Zachodnie, czy też Indochiny, które ani
            Indiami ani Chinami nie są...

            Możemy tez zaryzykować teże iż VAsco da Gama nie odkrył całej drogi do Indii
            ale tylko to przejście wokół Afryki, bo reszta musiała być znana żeglarzom
            arabskim...

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++

            • alex.4 Re: Całkiem możliwe 03.02.03, 18:40
              Miło cię znowu tu zobaczyć Ignorancie.
              Wikingowie mieli bazy na Grenlandii, nawet tam się osiedlili, ale pływali po
              północnym Atlantyku w czasie ocieplenia klimatu w średniowieczu. Tym czasem XV
              wiek to już małą epoka lodowcowa, gdy zrobiło się po prostu zimno. W tym czasie
              wikingowie na Grenlandii bez powrotnie znikli. Tak więc to raczej nie oni.
              A co do niektórych "odkryć" Ameryki jak Jana z Kolna to były oszustwa, które
              miały poprawić samopoczucie narodowe. Propaganda na służbie nacjonalizmu.
              Pamietajmy też że niektóe szczegóły konkwisty były fabrykowane przez
              konkwistadorów, aby uprawomocnić swoje panowanie nad nowym lądem. Klasycznym
              przykłądem jest Wirakocza. Pizarro uznał, że skoro na w Meksyku znany był
              upierzony wąż, to u Inków powinien być jego odpowiednik. Przez pewien czas w
              Ameryce doszukiwano się zaginionych plemion Izraela, które miały być albo
              przodkami Indian, albo byc przez Indian wygubione. Jeden z podróznikó miał
              nawet stwierdzić, że wśród Indian czuję się jak w żydowskiej dzielnicy
              Amsterdamu. Ludzie szukali podobieństw otaczajacym nieznanym im środowisku do
              tego co znali z domu. Stąd czasami w ich pracach są różne absurdy bezkrytycznie
              powielane przez amatoró - kiedyś ktoś sugerował, że Inkowie to Wikingowie,
              którzy tam p[rzybyli przemieżywszy całą Amerykę .... Papier wiele zniesie
              Pozdr
            • archeo_gda Re: kilka uwag do Ignoranta 12.02.03, 10:16
              Gość portalu: +++IGNORANT napisał(a):

              > Sława!
              >
              > Przecież Wikingowie mieli stałą bazę na Grenlandii...
              >
              > Wątpie, aby nie podejmowali jakiś wypraw na południe, a ciesninę Daviesa z
              > łatwośćią byli w stanie sforsować...
              >
              > I dalej na południe już byłoby im łatwo...
              >
              > Podobno sa jekiś ślady archeo..?

              Wikingowie z Grenlandii podejmowali wyprawy na poludnie, dotarli co najmniej do
              Nowej Funlandii. Najbardziej znane stanowisko dostarczające na to
              jednoznacznych dowodów nazywa się L'Anse aux Meadows. Problem w tym czy
              Normanów osiedlonych na Grenlandii należy jeszcze uważać za Europejczyków.
              Utrzymywali oni kontakty z Islandią, ale już z Norwegią zupełnie sporadyczne, a
              kiedy wymarli w XV wieku, zwrócono na to uwage w Europie tylko dlatego, że
              przestali przysyłać daninę odpowiedniemu biskupowi (biskup zorganizował
              ekspedycję która pojechała na Grenlandię sprawdzić co się stało, i nie zastała
              juz nikogo przy życiu).

              > Podobno Kolumb lub inny z tych odkrywców ( Bilboa?) natrafił w dZungli
              > wenezuelskiej na plemię białych..?

              To już raczej lipa w stylu "Zakazanej archeologii"

              > Podobno był tez jakiś Anglik, co jeszcze przed Kolumbem?

              John i Sebastian Cabotowie, nie Anglicy ale Włosi (tak samo jak Kolumb) w
              służbie angielskiej. Nie wiem na ile wiarygodna jest wersja o ich dotarciu do
              Ameryki.

              >
              > Ale skąd Kolumb wiedział dokąd ma płynąć?
              >
              > Przecież zapewne potrafił stwierdzić iż nie jest w Indiach, bo przecież
              > Europa miała kontakty handlowe z Indiami a wczęśniej drogę morską znalazł
              > VAsco da Gama...
              >
              > Zatem jedno jest pewne, że nie mogli oni pomylić Ameryki z Indiami...
              >
              Kolumb do końca życia myslał że to Indie. Te kontakty drogą lądową były własnie
              bardzo słabe, zwłaszcza że Turcy blokowali szlaki, dlatego o Indiach wiedziano
              w czasach Kolumba niewiele. Vasco da Gama znalazł własciwą drogę ale to było
              już kilka lat po pierwszej wyprawie Kolumba.
          • alex.4 Re: Heyerdahl: Kolumb wiedział, dokąd płynie 03.02.03, 18:31
            mrb4 napisał:

            > alex.4 napisał:
            >
            > > To wyglada mi na tanią sensację, jak ta ksiązka
            > > o chińskim odkryciu Ameryki.
            >
            > Masz na myśli książkę Gavina Menziesa "1421 rok, w którym Chińczycy odkryli
            > Amerykę i opłynęli świat"?
            Alex: Tak. Tak absurdalnej trasy jaka tam autor proponuje to nie wymysliłby
            ktos kto chciałby wygubić całą załogę. Chiuńczycy pływali po oceanie indyjskim,
            dotarli do Afryki, ale świata opłynąć nie opłynęli. To czysta imaginacja
            Pozdr
            • mrb4 Re: Heyerdahl: Kolumb wiedział, dokąd płynie 06.02.03, 19:42
              Właśnie skończyłem czytać pierwszą część ("Cesarskie Chiny") owej książki o
              podróży z 1421 roku. Na razie wszystko wygląda bardzo rozsądnie, ale zobaczę co
              będzie dalej. Muszę jednak przyznać, że opis budowy chińskich dżonek robi
              wrażenie. Na czymś takim można chyba dopłynąć do Ameryki. Autor zresztą pisze,
              że brytyjczycy dokonali takiego eksperymentu w roku 1848. Przepłynęli wówczas
              dżonką z Szanghaju do Nowego Jorku, a następnie do Londynu.
              • alex.4 Re: Heyerdahl: Kolumb wiedział, dokąd płynie 06.02.03, 20:13
                mrb4 napisał:

                > Właśnie skończyłem czytać pierwszą część ("Cesarskie Chiny") owej książki o
                > podróży z 1421 roku. Na razie wszystko wygląda bardzo rozsądnie, ale zobaczę
                co
                >
                > będzie dalej. Muszę jednak przyznać, że opis budowy chińskich dżonek robi
                > wrażenie. Na czymś takim można chyba dopłynąć do Ameryki. Autor zresztą
                pisze,
                > że brytyjczycy dokonali takiego eksperymentu w roku 1848. Przepłynęli wówczas
                > dżonką z Szanghaju do Nowego Jorku, a następnie do Londynu.
                Alex: Rzeczywiście rozmach floty chińskiej robi wrażenie. Statki były olbrzymie
                (choć nie tak zwrotne jak europejskie, kiedyś się zastanawiano co by się stało
                gdyby Chiny nie zaprzestały rozwoju floty i Portugalczycy natrafiliby na
                Chińską konkurencję, wedle autorów takiej historii alternatywnej europejczycy i
                tak byliby górą). To co jest największym błędem Heyerdahla. Fizyczna możliwość
                dokonania odkrycia nie warunkowuje jeszcze dokonania go. Trzeba mieć cel (my
                wiemy, że za pacyfikiem jest Ameryka, oni nie), muszą zaistnieć odpowiednie
                warunki. To zresztą powodowało, że to nie Chiny dokonały rewolucji dzięki
                papierowi, drukowi, prochowi które znali wsześniej niż Europejczycy, a dokonali
                tego Europejczycy. To jest jak z opowieścią o Hadrianie (o ile pamiętam to
                Historia Augusta), Kiedy przyszedł do niego architekt z planami maszyny, któa
                usprawniłaby pracę przy budowie Hadrian odrzucił ją, martwiąc się o bezrobocie,
                które spowodowałąby taka maszyna....
                A Chinczycy nie interesowali się ekspansją na morzu. Flota w XV w. była tylko
                krótkim epizodem. Budowa jej związana była z czystym prestiżem, nie przynosiłą
                korzyści, a wręcz przeciwnie straty finansowe. Dlatego szybko w ramach cięć
                budżetowych uległa ona kasacji. TYm czasem dla Europejczyków flota była
                biznesem - stąd zapał w Europie.
                Pozdr
        • archeo_gda Re: Heyerdahl czy "Jan z Kolna"? 12.02.03, 09:47
          alex.4 napisał:

          > 2 Odkrycie jest dziwne. Dlaczego nie znano tego tekstu wczesniej. Jest to
          > podejrzane. Ilość źródeł dla tego okresu nadal jest tak mała, że nie
          > zauważenie takiego opisu byłoby dziwne.
          >
          > Choć chciałbym więcej dowiedzieć się o źródle

          Mam niejasne przeczucie że "nowo odkryty" tekst to wykorzystywany u nas od
          ponad stu lat przekaz o żeglarzu króla duńskiego znanym jako "ioannes scolvus,
          polonus" co nasi autorzy ochoczo zinterpretowali jako "Jan z Kolna" (inna
          wersja - Jan Skołp, czyli "Łabędź"). Więc tekst znany i zauważany nie od dziś.

          A jeżeli nawet Duńczycy, a wcześniej Chińczycy, a wcześniej wikingowie bywali w
          A,eryce, to co z tego? konsekwencje (trwające do dziś) miała dopiero wyprawa
          Cristobala Colon, zwanego Kolumbem.
          • alex.4 Re: Heyerdahl czy 'Jan z Kolna'? 12.02.03, 18:18
            archeo_gda napisał:

            > alex.4 napisał:
            >
            > > 2 Odkrycie jest dziwne. Dlaczego nie znano tego tekstu wczesniej. Jest to
            > > podejrzane. Ilość źródeł dla tego okresu nadal jest tak mała, że nie
            > > zauważenie takiego opisu byłoby dziwne.
            > >
            > > Choć chciałbym więcej dowiedzieć się o źródle
            >
            > Mam niejasne przeczucie że "nowo odkryty" tekst to wykorzystywany u nas od
            > ponad stu lat przekaz o żeglarzu króla duńskiego znanym jako "ioannes
            scolvus,
            > polonus" co nasi autorzy ochoczo zinterpretowali jako "Jan z Kolna" (inna
            > wersja - Jan Skołp, czyli "Łabędź"). Więc tekst znany i zauważany nie od dziś.
            >
            > A jeżeli nawet Duńczycy, a wcześniej Chińczycy, a wcześniej wikingowie bywali
            w
            >
            > A,eryce, to co z tego? konsekwencje (trwające do dziś) miała dopiero wyprawa
            > Cristobala Colon, zwanego Kolumbem.
            Alex: Ale prasa musi karmic się sensacjami. Tylko potem zostanie przeciętnemu
            czytelnikowi wrażenie, że jego dzieci okłamuja w szkole ....
            Pozdr
            • archeo_gda Jan z Kolna 26.02.03, 17:08
              Troche mi sie udalo uzupelnic swoje informacje. Otoz informacje o europejskich
              wyprawach do Ameryki przed Cristobalem Colon (zwanym u nas Kolumbem) byly znane
              juz w XVI wieku, w dzielach ówczesnych historyków i geografów jest mowa o
              wyprawie angielskiej dowodzonej przez Cabotów i o wyprawie norweskiej, której
              wodzem mial byc niejaki Scolnus. Co do tej pierwszej, nie wiem wiele więcej,
              natomiast co do drugiej, to interpretację Scolnus = [Jan] z Kolna zaproponował
              już Joachim Lelewel, a już przed II wojną św. zostala ona obalona. W dodatku ów
              Norweg Scolnus czy scolvus nie dotarł prawdopodobnie do Ameryki Półn. a jedynie
              do Grenlandii.
              • alex.4 Re: Jan z Kolna 26.02.03, 19:30
                Podobie jak Cabot, on też nie dotarł do Ameryki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka