Dodaj do ulubionych

"Trzeci Stan" Kota Schroedingera

24.01.06, 19:06
Nieprawdą jest, że Kot Schroedingera moze wystepować tylko w dwóch stanach,
tzn,. kot żywy i kot martwy. Sa to tylko czyste stany kwantowe, czyli
eigenstany, innymi słowy, stany bazy. Oznaczmy je, odpowiednio, jako |kż> i |km>.

Stany te musza spełniać warunek ortonormalności, no i "closure relation", które
w tym wypadku jest nieskomplikowana, mianowicie |kż><kż| + |km><km| = I, gdzie I
to oczywiscie operator toższamościowy, przkształcający dowolna funkcję w siebie
samą.

Jednak stany Kota Schroedingera, jak w przypadku każdego układu kwantowego, nie
musi być wyłacznie w stanie będącym któryms z eigenstanów - może być w stanie
mieszanym, inaczej mówiąc superpozycyjnym, będącym kombinacją liniową stanów
bazy. Najgorszy możliwy przypadek jest wtedy, gdy mamy superpozycję stanów bazy
w równych proporcjach. Kot jest żywy więc sobie łazi, ale w połowie martey, więc
się przy tym rozkłada. Jeśli po kilku dniach nastąpi akt pomiaru i kolaps
funkcji falowej, to może byc rezultat dwojaki: albo objawi się czysty eigenstan
|kż> i wtedy jest OK - ale z równym prawdopodobieństwem może objawić się |km>,
no i taki stan po kilku dniach może już mocno cuchnąć trupim zapachem.

W praktyce to wyglada zazwyczaj tak - otwieramy np. szufladę, a tam zdechły,
cuchnący trupem Kot Schroedingera. Jeśli juz z kociego trupa pociekło, a w
szufladzie były np. jakieś wazne dokumenty, to.... brrrrr!!! Lepiej w ogóle
nie mysleć.


Stan superpozycyjny kota możemy wygenerować, jak każdy stan, działając
operatorem stanu mieszanego, ktory w tym przypadku ma znów nader prosta postać,
(rho)m = C1*|kż><kż| + C2*|km><km|. Trzeba więc bardzo uważać przy doborze
wspólczynników
C1 i C2 i nie "przestrzelić" z tym ostanim, bo wtedy zdechły kot w szufladzie
czy szafie to rzecz niemal murowana.

Operator stanu mieszanego kota, jak łatwo sprawdzić, komutuje z kocim
Hamiltonianem, więc stany własne Hamiltonianu sa zarazem eigenstanami samego
kota. Niestrożna zabawa z Hamiltonianem może więc doprowadzić do przypadkowego
wygenerowania kota w stanie mieszanym, więc należy zalecić daleko posunięta
ostrożność. Najlepiej z kocim Hamiltonianem w ogóle nie robić żadnych zabaw.


Obserwuj wątek
    • bonobo44 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 24.01.06, 20:35
      Jak już masz te wykłady zahaczające o kota, to może zdobyłbyś się na
      jakąś niestandardową interpretację ontologiczną?
      Istotnie wierzysz w to, że kocisko
      > jest żywy więc sobie łazi, ale w połowie martwy,
      > więc się przy tym rozkłada
      przez cały ten czas, gdy nie otwierasz szuflady?
      A jej otwarcie w "magiczny" sposób powoduje, że
      w częściowo rozłożoną połówkę kota wstępuje nowy wigor?
      Czy masz zamiar zadowolić się konstatacją paradoksu
      na rzecz gawiedzi, jak z braku laku i czasu postępuje większość wykładowców?
      • t0g Re: Kot w stanie mieszanym 24.01.06, 21:42
        Zauważ, że stan mieszany kota to tylko funkcja falowa, czyli obiekt, którego
        niemożemy mierzyć ani nawet widzieć. Użycie słowa "łazi" przeze mnie było czymś
        nieprecyzyjnym.

        Zauważ, że wspólczynniki w rozwinięciu kota na stan mieszany muszą tylko
        spełniać warunek |C1|^2 + |C2|^2, więc mogą nawet być czysto urojone, więc i
        cała funkcja falowa będzie wtedy czysto urojona co już zupełnie kładzie wszelką
        mozliwośc zobaczenia jej na oczy.

        Chociaż moze to niedobry argument - bo eigenstany chyba moga być zespolone, więc
        funkcja miała by wtedy jednak część rzeczywistą. Więc trzeba by jednak bliżej
        sie przyjrzeć tym eigentanom.

        Ale funkcja falowa to nie jest żadna obserwabla, więc tak czy siak nie dało by
        sie jej zobaczyć?

        Byc może, jak by sie myszy nawpuszczało do domu, to kot by sie zmaterializował.

        A propos, u mnie w domu akurat taki eksperyment wlasnie trwa - tyle, ze myszy
        same sie nawpuszczaly. Kot sie jednak nie materializuje i tu jest problem. I w
        tym, taż, że ja nie znoszę niczego zabijać. Ale udało mi się wreszcie opanowac
        sztuke używania łapek, które nie robią myszce zadnej krzywdy (niestety, moja
        elektroniczna pułapka z tyrysttorem wciąż w proszku, ale mozna kupic takie
        prosciutkie mechaniczne pułapki z drzwiczkami,które sie zatrzeskuja, jak myszka
        wlizie do środka). Złapały sie w sumie cztery. Dwie wywiozłem już do obory
        (nie, krów nie mam, ale na naszym uniwerku - jak na wsiowy uniwerek przystało -
        jest spory wydział rolniczy i oni mają ogromny zespół obór). Dwie pozostąłe
        zamierzam im podrzucic dziś do towarzystwa. Wygląda na to, że to była mama i
        trzy młode. Czyli na tych czterech może się nie skończyć, bo mioty z jednej
        samicy potrafią być znacznie większe, niż trzy sztuki.
        • bonobo44 Sztacheta 25.01.06, 11:13
          Mechanika kwantowa to teoria opisująca w poprawny ilościowo sposób
          prawdopodobieństwo zaobserwowania jakiegoś możliwego do zaobserwowania
          zdarzenia w układzie fizycznym (stąd obserwabla związana z operatorem
          obserwowania /mierzenia/ związanej z nią obserwowalnej wielkości fizycznej).
          Operator taki (z samej jego definicji jako "wykonujący operację na układzie")
          zmienia stan układu wchodząc z tym układem w interakcję
          każdorazowo gdy próbujemy cokolwiek "zaobserwować" (zmierzyć), zmieniając
          zarazem także ową obserwowaną cechę ("uzewnętrzniającą" stan) układu.

          Badany układ niewątpliwie fizycznie istnieje, a to, co mierzymy, uzyskujemy w
          istocie z prawdopodobieństwem znalezienia (zaobserwowania) tego układu w danym
          stanie (nawet jeśli do tej pory był w (z)mieszanym 8),
          na marginesie - dodajmy - prawdopodobieństwem opisywanym kwadratem jego
          amplitudy zespolonej (gęstości prawdopodobieństwa wprowadzonej przez Borna),
          której to amplitudy ewolucja opisywana jest właśnie ewolucją funkcji falowej
          (funkcji reprezentującej stan układu) wg r. Schrodingera.

          W tym sensie QM nie jest niczym ponadto, jak jedynie realistyczną (mającą
          odniesienie do realnego świata) teorią prawdopodobieństwa zajścia następujących
          po sobie sekwencji zdarzeń składających się na procesy fizyczne (w realnie
          obserwowanym przez nas "od środka" świecie).

          Także część urojona tej amplitudy wnosi wkład do owego prawdopodobieństwa.
          Z liczbami zespolonymi nie ma tu w istocie większego problemu niż z naturalnymi
          ("natura" jednych i drugich jest równie niepojęta wbrew całej "naturalności"
          owych drugich;
          łaczy je to, że jedne i drugie służą skutecznie do "liczenia" jakiegoś aspektu
          rzeczywistości).
          (W metryce pseudoeuklidesowej w STW nikt nie czyni jakichć szczególnych
          problemów z tych pierwszych...
          tylko w kwantach są one od początku "podejrzane" i
          opisują "nierzeczywistość"... Kopenhaskiej syrenki 8)

          Inną sprawą jest ukrywająca się za nią głęboko nieintuistyczna struktura
          rzeczywistości.
          Pozwalamy sobie na różne jej "wizualizacje" zwane interpretacjami, z których
          jedna, ta najbardziej "ugruntowana" - Kopenhaska właśnie - odmawia atrybutu
          realności funkcji falowej, inna - fali pilotującej - rozwiązuje
          problemy ze szczelinami w płocie, ale raczej - jak mniemam - słabo radzi sobie
          z kotami przełażącymi lub nie przez owe szczeliny ;)
          Pozostaje cała grupa różnych interpretacji, które próbują stwierdzić, jaki
          obraz uzyskamy, gdy uznamy funkcję falową za W PEŁNI realną (z całym
          dobrodziejstwem kociego inwentarza ;).
          Opis kota na kwantowym płocie staje się wówczas nad wyraz przejrzysty, ale - co
          dla wielu najdziwniejsze i nie-do-pojęcia-nie-do-przyjęcia
          - kosztem właśnie ilości sztachet w płocie (nie jest to już dłużej jedynie
          jedna "namacalna" sztacheta, wokół której kręci się cała akcja zabawy w kotka i
          myszkę, niczym w jakiejś czysto wirtualnej, bo ograniczonej do tej jednej
          jedynej sztachety zagrodzie ;)
          • bonobo44 Re: Sztacheta nieintuicyjna 8) 25.01.06, 17:17
            > ukrywająca się za nią głęboko nieintuistyczna struktura rzeczywistości.

            altruistycznie i niehumanistycznie ;) poprawiam się: "nieintuicyjna", rzecz
            jasna 8)
    • pomruk Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 24.01.06, 22:05
      Tak nawiasem - to już Alicja zauważyła. Kota rozbawionego można opisać jako
      superpozycję dwu stanów:
      stan alfa - kot bez uśmiechu
      stan beta -uśmiech bez kota.
      W trakcie obserwacji funkcja falowa zapada się ("is collapsing") do stanu alfa
      lub beta. niestety, prawdopodobieństwo tego ostatniego przejścia jest znikome.
      • Gość: pomruk Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 23:35
        Ja sobie zażartowałem, ale mówiąc tak serio - to okropnie trudny temat. Nie
        wiem, czy wielu respondentów zrozumie, o co chodzi!
        • t0g Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 24.01.06, 23:37
          Gość portalu: pomruk napisał(a):

          > Nie
          > wiem, czy wielu respondentów zrozumie, o co chodzi!

          Nie mówiąc już o samym załozycielu tego wątku!
          • Gość: pomruk Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 00:14
            Ha, ha! Ja też mam okropne trudności.. Podobno ludzie dzielą się w tej kwestii
            na 3 kategorie: jedna udaje, ze wszystko właściwie rozumie, druga ni cholery nie
            rozumie (ale potrafi uzasadnić, dlaczego nie rozumie), trzecia też nie rozumie,
            ale nie wie dlaczego ;).
            • Gość: pomruk Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 00:18
              Jak przeczytałem to, co przed chwila napisałem, to zauważyłem, ze wyszedł mi
              krótki kurs fizyki kwantowej ;)
        • Gość: kanibaal Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 12:22
          i to jest najpiękniejsze, szczególnie permutacje kota.
    • Gość: kanibaal Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 12:27
      ubolewam nad wycięciem tego wątku z FS i pozbawieniem go wielu postów,i zakon
      czeniem tej tworczej dyskusji na tematy wszechświata.
      Co to jest Hamilton ?
      • bonobo44 Koty tak łatwo nie umierają 8) 25.01.06, 13:07
        często po prostu przenoszą się na inne sztachety w kwantowym płocie ;)
        --
        Rozpaczliwy stan mechaniki w USA
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=35512017
        • Gość: kanibaal Re: Koty tak łatwo nie umierają 8) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:22
          ponieważ mogą w każdej chwili znajdować się jedocześnie w różnych miejscach
          przestrzeni.
          • bonobo44 Re: Koty tak łatwo nie umierają 8) 25.01.06, 13:31
            ogrodu o rozwidlających się ścieżkach 8)
        • bonobo44 Re: Koty tak łatwo nie umierają 8) 02.02.06, 18:50
          > Rozpaczliwy stan mechaniki w USA
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=35512017

          Oho! Ktoś otworzył szufladę - kot wyleciał 8(

    • losiu4 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 25.01.06, 15:59
      t0g napisał:

      > Nieprawdą jest, że Kot Schroedingera moze wystepować tylko w dwóch stanach,
      > tzn,. kot żywy i kot martwy

      zdaje sie, że już ktos to na fizycznym układzie cząstek udowodnił :)

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: kanibaal Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 17:03
        kot Schroedingera ma strukturę widmową ?
        • losiu4 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 25.01.06, 17:10
          Gość portalu: kanibaal napisał(a):

          > kot Schroedingera ma strukturę widmową ?

          mógłbyś przybliżyc swój problem?

          Pozdrawiam

          Losiu
    • Gość: coto Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.konst.silesianet.pl 25.01.06, 17:06
      Kot nie jest w dwoch stanach "rownoczesnie", nie jest w superpozycji, to
      czastka, ktora ma zdecydowac o jego losie jest w dwoch stanach "rownoczesnie"
      zanim rozprawi sie z kotem. Dalem slowo "rownoczesnie" w "", bo jest to tylko
      zludzenie rownoczesnosci, ale zludzenie dla nas ostateczne, tak jak ostateczne
      sa dla nas 3 wymiary. Kot w pudle zakloca czastke i w ten sposob determinuje jej
      stan w momencie, gdy ona chce zdeterminowac jego. Oczywiscie glowy za to nie
      dam, przede wszystkim z tego powodu, ze mam tylko jedna, ale gdybym mial dwie,
      to kto wie.
      Dodam, ze kot jest w kilku stanach rownoczesnie, ale z powodu samego siebie, a
      nie atakujacej go czastki, ale to inna historia.
      • maureen2 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 25.01.06, 17:29
        wywod pozbawiony oparcia naukowego i logiki.calkowicie niezrozumiały.
        • gliwin Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 25.01.06, 17:36
          > wywod pozbawiony oparcia naukowego i logiki.calkowicie niezrozumiały.
          A co dla Ciebie jest logiczne, ze kot jest rownoczesnie zywy i martwy? Nikt przy
          zdrowych zmyslach w to nie uwierzy. A to jest wlasnie podstawa calego "paradoksu".
        • Gość: coto Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.konst.silesianet.pl 25.01.06, 17:52
          Naukowa podstawa jest to, ze fakt obecnosci kota w pudle determinuje czastke.
          Nie sadze, ze gdyby mnie zamkneli w pudle, to doswiadczylbym superpozycji, to
          samo jest z kotem, nigdy nie bedzie przeciez swiadomie w dwoch stanach
          rownoczesnie. Skoro tak, skoro w rzeczywistosci ani ja w pudle, ani kot w pudle
          nie doswiadczymy superpozycji, to ktos stojacy na zewnatrz pudla i zaprzeczajacy
          temu namacalnemu dla mnie faktowi, po prostu sie myli. Pytaniem jest na czym jak
          wytlumaczyc te omylke? Trzymajmy sie wlasnie logiki. Natomiast, to ze czastka
          jest w 2 roznych stanach "rownoczesnie", zanim zaatakuje kota, to zupelnie inna
          sprawa.
    • Gość: downconversion Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.exp.univie.ac.at 25.01.06, 18:23
      uwaga: stan mieszany to zupelnie cos inneg niz superpozycja.
      to o czym mowi autor spotu to superpozycje.

      istonie kot moze wystepowac w nieskonczenie wielu roznych superpozycjach,
      ale dotatkowo pomiar stanu kota moze rozrozniac dwie "ortogonalne" superpozycje
      i wtedy po pomiarze kot tez nie bedzie ani zywy ani martwy.

      • gliwin Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 25.01.06, 18:28
        > istonie kot moze wystepowac w nieskonczenie wielu roznych superpozycjach,
        > ale dotatkowo pomiar stanu kota moze rozrozniac dwie "ortogonalne" superpozycje
        > i wtedy po pomiarze kot tez nie bedzie ani zywy ani martwy.
        >
        Widzial juz ktos takiego kota?
      • maureen2 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 25.01.06, 18:32
        czy można prosić o wypowiedż autora teorii superpozycji i stanów kota, w celu
        rozstrzygnięcia wątpliwości ?
      • Gość: z Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 18:54
        downconversion napisał(a):

        > uwaga: stan mieszany to zupelnie cos inneg niz superpozycja.
        > to o czym mowi autor spotu to superpozycje.
        >
        > istonie kot moze wystepowac w nieskonczenie wielu roznych superpozycjach,
        > ale dotatkowo pomiar stanu kota moze rozrozniac dwie "ortogonalne" superpozycje
        > i wtedy po pomiarze kot tez nie bedzie ani zywy ani martwy.
        >

        Pytanie, jak dokonać pomiaru w np. bazie (|km>+|kż>)/sqrt{2), (|km>-|kż>)/sqrt{2)
        • maureen2 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 25.01.06, 19:17
          to jest funkcja liniowa a nie falowa i nie ma zastosowania do pomiaru stanu
          kota !!
          • Gość: z Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:50
            maureen2 napisała:

            > to jest funkcja liniowa a nie falowa i nie ma zastosowania do pomiaru stanu
            > kota !!

            ?

            Przecież to nie funkcja, tylko dwa wektory bazowe...
            • Gość: kanibaal Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:59
              jeżeli tak, to znaczy,że kot jest nieżywy.
              • Gość: z Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 21:30
                _Jeśli_ dokonaliśmy pomiaru w w.w. bazie - to nie, nie jest nieżywy. Jest albo w
                stanie (|kż>+|km>)/sqrt(2) (który możemy nazwać 'półżywym'), albo w stanie
                (|kż>-|km>)/sqrt(2) ('półmartwy'). Stan 'kot nieżywy' byłby superpozycją tych
                dwóch stanów.
                • Gość: kanibaal Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 21:49
                  stan kot nieżywy nie jest superozycją,tylko stanem bazowym, w zw. z powyższym
                  stan kota nieżywego /na skutek anihilacji z wyzwoleniem energii/ przeszedł do
                  stanu kota żywego, tylko czy powstaly w ten sposób kot żywy jest rownie żywy
                  w znaczeniu energetycznym jak na początku pomiaru stanu ?
                  • Gość: z Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 22:49
                    kanibaal napisał(a):

                    > stan kot nieżywy nie jest superozycją,tylko stanem bazowym, w zw. z powyższym

                    Przecież to zależy od _wyboru_ bazy właśnie. Jeśli wybierzemy bazę {|kot
                    półżywy>, |kot półmartwy>}, to |kot nieżywy>, podobnie jak |kot żywy>, _jest_
                    superpozycją.

                    Problem z kotem Schroedingera nie polega tylko na tym, że w wyniku pomiaru
                    otrzymujemy stan bazowy, a superpozycje znikają; ale także na tym, że nie ma
                    powodów, by wybrać tę jedną konkretną bazę - z matematycznego punktu widzenia
                    {|kot półżywy>, |kot półmartwy>} to tak samo dobra baza, jak {|kot żywy>, |kot
                    martwy>}. Pytanie więc brzmi - dlaczego nasz świat faworyzuje konkretne wektory
                    bazowe.
      • t0g Re: Superpozycja 25.01.06, 20:51
        Gość portalu: downconversion napisał(a):

        > uwaga: stan mieszany to zupelnie cos inneg niz superpozycja.
        > to o czym mowi autor spotu to superpozycje.
        >

        Nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem. U jednych autorow - to samo, u innych - nie
        to samo. Nie ma jednoznaczej terminologii.
        • bonobo44 Superpozycja mieszanych stanów splątanych ;) 25.01.06, 21:55
          To jeszcze nic, stany mieszane mogą być na dodatek... splątane 8)
        • t0g Re: Superpozycja - wycofuje sie 26.01.06, 00:39
          Przejrzalem troche stron internetowych i wycofuje sie, istotnie, obecnie juz w
          "slowniku QM" istnieje dokladne rozroznienie miedzy stanami superpozycyjnymi a
          mieszanymi. Ja jestem z terminologia mniej wiecej "w epoce" Leonarda Shiffa, w
          ktorej np. jedyne, co sie mowilo, na przyklad, o quantum entanglement, polegalo
          nma przytoczeniu slawnej wypowiedzi Schroedingera na ten temat: "If that damned
          quantum entanglement really exists, I regret I have discovered the equation",
          czy cos takiego. Musze sie troche slownikowo update-nac, widze.
    • Gość: kanibaal Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 20:43
      w związku z anihilacją kota i wytworzeniem energii,która ocieplił martwego kota
      prosze o sporzadzenie nowego wzoru ujmującego nowy stan zywego kota.
      • maureen2 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 25.01.06, 21:13
        oczywiście anihilacja dotyczyła 2 kotów martwych wyrażonych w wektorach
        bazowych.
    • devegas Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 25.01.06, 22:15
      Doświadczenie z Kotem Schroedingera jest nie tylko ciekawe w znaczeniu fizycznym ale w filozoficznym bardziej.
      Dla mnie najciekawsza jest kwestia obserwacji i redukcji funkcji falowej( czyli zaobserwowano że kot jest żywy albo martwy).
      Co to znaczy zaobserwowano czy jeżeli obserwator A otworzył pudełko i stwierdził kot martwy ( jest redukcja funkcji) a następnie zamknął pudełko i fiknął na zawał nie mówiąć nikomu o stanie kota to co ?. Dla drugiego obserwatora kot jest nadal "niezredukowany". Albo inaczej, pierwszy otwiera pudełko i robi zdjęcie że kot martwy i zamyka pudełko. Pokazuje drugiemu zdjęcie martwego kota, ale obserwator drugi mu nie wierzy, uważa że to nieprawdziwe zdjęcie, to dla drugiego kot jest nadal żywy?
      Te rozważanie wg mnie pokazują że całe to doświadczenie to jest kwestia nie tylko obserwacji fizycznej ale także uświadomienia sobie obserwacji . Czyli pomiar fizyczny stanu kota nie powoduje redukcji funkcji falowej aż do momentu uświadomienia przez "obserwatora świadomego" co zaobserwował. Mówiąc inaczej samo zdjęcie martwego kota nie będzie świadczyło że kot jest żywy lub martwy ( chociaż na zdjęciu jest martwy).
      Całe to rozważanie prowadzi do ciekawego wniosku filozoficznego, że właściwie cała materia w kosmosie występuje w rozmyciu falowym ( nieokreślonym) dopóki istota świadoma go niezaobserwuje.
      • europitek Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 25.01.06, 22:58
        Z tego co napisałeś wynika, że nie tylko "zaobserwuje", lecz również jednoznacznie "zinterpretuje".
    • broonek Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 27.01.06, 00:08
      Kota zywego i martwego jednoczesnie widzial tylko Chuck Norris.

      Polaczyl teorie kwantowa z grawitacja. Tak, Chuck Norris stworzyl zunifikowana
      teorie pola.

      Newton, Maxwell, Einstein, Bohr, Schrodinger, Heisenberg byli uczniami Chucka
      Norrisa. Ojcem fizyki jest Chuck, matematyki zreszta tez.
      • bonobo44 Q-Chackoty z Dakoty 27.01.06, 13:39
        Taak... nareszcie! Kwantowa teoria pola potraktowana
        ogólną teorią względności z półobrotem cechowania
        zaowocowała miękko opadajacym na 44 łapy
        w silnym polu grawitacyjnym kwantowym kocim d(r)eszczem Norrisa:

        Opadające w 10-ciu wymiarach koty dokonują w wyniku półobrotu w 11-ym wymiarze
        redukcji stanu z nawpółżywej superpozycji 11-stu kotów o 44-ch łapach do
        pełnego wigoru Chackota z Dakoty.

        8)44
        • Gość: kanibaal Re: Q-Chackoty z Dakoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 14:33
          niejasny jest spin Chacota, wymaga on analizy teoretycznej, i możliwości znajdo
          wni się w innym wymiarze na sutek obrotu,gdzyż jest tu pewna sprzeczność.
          • bonobo44 Chuckoty z Czukotki 02.02.06, 18:34
            Gość portalu: kanibaal napisał(a):

            > niejasny jest spin Chacota


            Nie została też do końca wyjaśniona kwestia łamania praw symetrii C(hacota)PT
            przez Chucka Norrisa:


            Łamanie symetrii CPT zarządzeniem dziekana:
            ==========================================

            <<Temat: Zarządzenie dziekana [dr hab.inż. Chucka Norrisa]
            Od: wodka@kni.prz.rzeszow.pl (w)
            Grupa: student.forum
            Organizacja: Politechnika Rzeszowska, ZSR
            Data: Jan 14 2005 12:24:16

            Zarządzenie dziekana z dnia 7.01.2004

            Ze wzgledu na zbliżającą się sesję następuje zmiana w rozkładzie dni w
            tygodniu:

            wtorek parzysty = wtorek nieparzysty;

            środa parzysta = poniedziałek parzysty, chyba, że ktoś ma piątek nieparzysty
            w czwartek parzysty, to w takim wypadku wtorek nieparzysty będzie traktowany
            jako środa popielcowa;

            od 28.01. do 05.02. będą następować kolejno po sobie, na przemian, czwartki
            parzyste i nieparzyste, przeplatane co trzeci dzień środą nieparzystą
            poczynając od poniedziałku parzystego, który w tym tygodniu będzie piątkiem.

            w każdy nieparzysty wtorek, który jest środa parzysta będą godziny
            rektorskie od 11.15 do 13.00 w przypadku gdy nastąpi ona po czwartku
            nieparzystym i od 13.15 do 15.00 gdy nastapi ona po sobocie parzystej.

            Zmiany obowiazują do odwołania.

            Prosimy zapoznać sie z rozporządzeniem>>

            student.prz.rzeszow.pl/news/article.php?id=546&group=student.forum


        • Gość: kanibaal Re: Q-Chackoty z Dakoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 15:09
          czy przejście do 11 wymiaru zostało uzyskane przy pomocy cyklotronu ?
          • bonobo44 Re: Q-Chuckoty z Dakoty 02.02.06, 18:29
            Gość portalu: kanibaal napisał(a):

            > czy przejście do 11 wymiaru zostało uzyskane przy pomocy cyklotronu ?


            Nie, raczej przy pomocy kwantowej miotły Chucka Norrisa 8)
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_r/karuzela_motla.jpg

            Drogi tylko dla Q-chuckotów 8)
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/znak.jpg
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/slup_solo.jpg
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/promienie.jpg
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/zakret80.jpg
            w tym rowerowe:
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/drowerowa.jpg
            i kolejowe:
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/ciekawe-zjawisko.jpg
            schody:
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_r/sanok_stacja.jpg
            objazdy dla Q-chuckota:
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/objazd_poznan.jpg
            place po części dla Q-chuckota 8)
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/place.jpg
            Podwójne wejście dla Q-chuckota
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/drzwi_krasn.jpg
            Chuck Norris po corridzie:
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/cow.jpg
            i jako pilot-oblatywacz:
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/pilot_przelatywacz.jpg

            Media Markt w Czeladzi nie dla chuckotów:
            muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/media_markt.jpg

            • bonobo44 Q-Chuckoty z Dakoty a Hugh Everett III 03.02.06, 12:32
              Kiedyś 2 złoczyńców usiłowało uciec Chuckowi. Jeden pobiegł w prawo, drugi w
              lewo... Chuck Norris za nimi.

              To znakomita ilustracja sposobu rozwiązania paradoksu kota Schroedingera przez
              Hugha Everetta III.
    • Gość: &POD to nie moze byc prawda IP: *.nsw.bigpond.net.au 27.01.06, 17:33
      bo to nie jest poezja - kot Szredingera po prostu smierdzi zdechlym kotem!;(
    • Gość: LUCYFER Czekam na wypowiedz KOTA. Moze on sam wyjasni IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 28.01.06, 14:54
      homo sapiens, ze ludzka logika nie jest jedynym narzedziem badawczym, mimo
      tego, ze potrafi wspomoc poznanie swiata materialnego.
    • Gość: tymek Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 15:52
      Nareszcie zaczynam cos rozumieć. Bo kiedyś waracam wieczorem, widzę: kot. Ale on
      mglisty jakis i potrójny. jak się przyjrzałem, to nagle jeden i wyraźny.
      Myślałem: za duzo powa, ale teraz już wiem: funkcja falowa.
      • Gość: tymek Miało być: piwa, nie powa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 15:58
        • hokopoko Kot obserwatorem funkcji falowej 31.01.06, 09:55

          Może zaproponuję nieco zdrowego rozsądku (czy też, w zgodzie z naukową
          poprawnością polityczną - spojrzenia kontekstowego).
          Redukcja funkcji falowej następuje w momencie pomiaru, a więc w chwili gdy
          przyrząd pomiarowy rejestruje rozpad atomu: zadziałanie czujnika
          jest "obserwacją"; dalej akcja kryminału rozwija się już według reguł
          klasycznych.
          (Nie bardzo rozumiem używany przez Was termin "cząstka atakująca kota";
          przeciętny bury kot składa się z jakichś 10^25 (dziesięć do dwudziestej piątej)
          atomów, więc cząstka, choćby nie wiem jak nabuzowana energetycznie, nie ma tu
          nic bezpośrednio do powiedzenia.)
          Wszystkie dywagacje dotyczące "kota dryfującego na falach prawdopodobieństwa",
          a zwłaszcza uzależnianie redukcji funkcji falowej od świadomej obserwcji to
          moim zdaniem jakaś mieszanka magii i antropocentryzmu. Jeżeli jednak ktoś się
          przy tym upiera (sam czasami miewam wątpliwości, ale zdarza się to jako reakcja
          na "czarne myśli" natury ogólnej), niech mi pomoże rozwiązać następujący
          problem:
          Zakładamy że:
          1.Pudło z kotem nie jest całkiem szczelne.
          2.Pudło stoi w sypialni obserwatora.
          3.Obserwator o kocie zapomniał i pudło stoi i stoi...
          4.Pewnego dnia obserwator zaczyna "czuć" kota.
          Więc czy redukcja funkcji falowej nastąpiła:
          a)w chwili gdy obserwator "poczuł" kota
          b)w chwili gdy sobie uświadomił, ze "czuje" tego właśnie kota
          c)w momencie gdy wreszcie zajrzał do pudła
          A jeśli do chwili zajrzenia do pudła obserwator nie był pewien, że czuje kota,
          a nie co innego?
          I w końcu:
          A jeżeli kot zdechł z głodu?
          Hę?
          • Gość: kanibaal Re: Kot obserwatorem funkcji falowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 18:23
            jeżeli funkcja falowa jest urojona, to w jaki sposob kot może ją obserwować,
            szczególnie,że kot nie ma zdolności abstrahowania i tworzenia takich pojęć jak
            funkcja.
            • t0g Re: Kot obserwatorem funkcji falowej 31.01.06, 18:46
              Gość portalu: kanibaal napisał(a):

              > jeżeli funkcja falowa jest urojona, to w jaki sposob kot może ją obserwować,
              > szczególnie,że kot nie ma zdolności abstrahowania i tworzenia takich pojęć jak
              > funkcja.

              Ale kot moze sobie cos uroic i to rekompesuje brak mozliwosci abstrakcyjnego
              myslenia
              • Gość: kanibaal Re: Kot obserwatorem funkcji falowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 20:03
                otóż dowiedzenie,że kot ma urojenia jest niemozliwe, o ile nie odmawia się ko-
                tom uczuć /przywiąznia,sympatii,agresji,poczucia humoru /, to badanie procesów
                poznawczych kota, tj, nie tylko spostrzegania ale przede wszystkim procesów myś-
                lowych / urojeni dotyczą procesów myslowych /,tj tworzenia teorii,rozważań
                abstrakcyjnych, jest niemozliwe.Zdolność abstrahowania jest cechą ludzi.
                • stefan4 Re: Kot obserwatorem funkcji falowej 31.01.06, 20:31
                  kanibaal:
                  > otóż dowiedzenie,że kot ma urojenia jest niemozliwe

                  ...chyba, że samemu jest się kotem.

                  ,,Dowiedzenie'', że CZŁOWIEK ma urojenia, właściwie też jest niemożliwe. Skąd
                  masz wiedzieć, co ja mam w mojej głowie?
                  • Gość: kanibaal Re: Kot obserwatorem funkcji falowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 20:47
                    rozważania błędne, o prawidłowości myślenia wnioskujemy na podstawie wypowiedzi
                    to one są przedmiotem oceny i wycigania wniosku o mysleniu.Innej możliwości nie
                    ma.
                    • stefan4 Re: Kot obserwatorem funkcji falowej 31.01.06, 21:24
                      kanibaal:
                      > o prawidłowości myślenia wnioskujemy na podstawie wypowiedzi to one są
                      > przedmiotem oceny i wycigania wniosku o mysleniu.

                      No to skąd wiesz, czy niemowy myślą abstrakcyjnie? Dla ułatwienia podam Ci
                      prawidłową odpowiedź: bo porównujesz ich do siebie i oprócz nieumiejetności
                      mówienia nie znajdujesz żadnych dramatycznych różnic. Dlatego jesteś skłonny
                      uznać ich za podobnych do siebie.

                      Z kotem tego nie możesz zrobić, bidaku, bo ludzie w ogóle są beznadziejni w
                      umiejętności porozumiewania się z innymi stworzeniami. Twój kot znacznie lepiej
                      rozumie Twoją mowę niz Ty jego. Czyli w Waszej rozmowie kot mówi i słucha; a Ty
                      tylko mówisz, bo jesteś głuchy na kocie pozy i zapachy.

                      Czyżbyś się upierał, że idee abstrakcyjne mówić wyrażać tylko słowami?

                      - Stefan

                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                      • maureen2 Re: Kot obserwatorem funkcji falowej 31.01.06, 21:56
                        osob głuchoniema może wyrażać swoje myśli na pismie.
            • hokopoko Re: Kot obserwatorem funkcji falowej 06.02.06, 12:15
              Gość portalu: kanibaal napisał(a):

              > jeżeli funkcja falowa jest urojona, to w jaki sposob kot może ją obserwować,
              > szczególnie,że kot nie ma zdolności abstrahowania i tworzenia takich pojęć jak
              > funkcja.


              Jeżeli twierdząc, że funkcja falowa jest urojona, masz na myśli, że uroili ją
              sobie naukowcy, to niech Cię Bóg przed nimi chroni...
    • bonobo44 Re: "Trzeci Stan" dla Kota Schroedingera ? 02.02.06, 18:26
      muzeumhumoru.onet.pl/_i/_r/wc.jpg
    • bonobo44 Shrodinger is cool... 8) and his 44 cats too... 8) 02.02.06, 18:43
      Shrodinger is cool 8)
      muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/pomylka.jpg
      and his cat too... 8)
      muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/sarna.jpg

      - Czym sie różni przejechany kot Schrodingera od przejechanego Chucka Norrisa ??
      - Pomiędzy kotem i jego uśmiechem są ślady hamowania. Co do Chucka Norrisa nikt
      nie ma żadnych zahamowań.

      - Dlaczego Chuck Norris musiał odwołać swój występ z kwantowego Qkickboxingu w
      Polsce, polegający na robieniu kwantowych uników przed własnymi kopami z
      półobrotu?
      - Nikt nie był nim zainteresowany. W Polsce nie jest niczym niezwykłym, gdy coś
      znika.

      - Dlaczego nie powinieneś potrącać Chucka Norrisa jadącego na kwantowym rowerze?
      muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/rowery_duzo.jpg

      Politechnika Rzeszowska. Egzamin z fizyki kwantowej. Dziekan dr hab.inż. Chuck
      Norris, który wstał lewą nogą zaczyna pytać pierwszego delikwenta.
      - Jedzie pan autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pan zrobi ?
      - Otworzę okno.
      - Bardzo dobrze - mówi dziekan-eksterminator - A teraz proszę wyliczyć jakie
      zmiany w termodynamice kwantowej autobusu zajdą po otwarciu okna ?
      - ???
      - Dziękuję panu. Dwója. Następny proszę.
      Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopień i wychodzi.
      Po godzinie wynik meczu profesor vs studenci brzmi 9 : 0.
      Jako 10 wchodzi śliczna studentka. Profesor pyta :
      - Jedzie pani autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pani robi ?
      - Zdejmuję bluzkę. - odpowiada studentka
      - Pani mnie nie zrozumiała. Jest naprawdę bardzo gorąco.
      - To jeszcze zdejmuję spódnicę.
      - Ale żar jest nie do zniesienia - dalej utrudnia profesor.
      - To zdejmuję stanik.
      Dziekan aż oniemiał z wrażenia a studentka mówi :
      - Panie docencie mogę nawet zdjąć majtki, ale tego okna nie otworzę.

      Student przychodzi na egzamin z logiki kwantowej do dziekana Politechniki
      Rzeszowskiej dr hab.inż. Chucka Norrisa i na bezczelnego pyta
      - Pan się łapie w tej logice panie dziekanie?
      - Oczywiście, co za pytanie.
      - To ja mam taką propozycję, panie dziekanie, zadam panu pytanie i jeśli pan
      nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan na zbity pysk.
      - OK... niech pan pyta
      - Co obecnie jest legalne, ale nielogiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie
      jest logiczne ani legalne?
      Dziekan nie znał odpowiedzi (rzecz niesłychana dla TEGO dziekana), postawił
      studentowi 5 , woła swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedź. Ten mu
      natychmiast odpowiada:
      - Ma pan 66 lat i jest pan żonaty z 25-letnią kobietą, co jest legalne, ale
      nielogiczne. Pana żona ma 20-letniego kochanka, co jest logiczne ale
      nielegalne. Pan stawia kochankowi swojej żony 5 , chociaż powinien go pan
      wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne.


      Jeden żołnierz mówi do drugiego :
      - Chodź porobimy sobie jaja z dowódcy jednostki.
      Na to drugi :
      - Wiesz co? Odwal się, już porobiliśmy sobie jaja z dziekana.


      --
      Jak powstało światło ?
      biblioteka.inteko.com.pl/wat/fotki/bog.jpg

      • bonobo44 Kwantowe rozszczepienie polskich kadr naukowych... 03.02.06, 12:28
        Dziekan Politechniki Rzeszowskiej, dr hab.inż. Chuck Norris, jest zarazem
        Dyrektorem Zespołu Szkół Nr 60 w Warszawie. Ale w polskiej kadrze naukowej
        takie zjawisko kwantowego rozszczepienia kadr nikogo od dawna nie dziwi.
    • Gość: BO [...] IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 07.02.06, 01:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bonobo44 Re: t0g ... 07.02.06, 10:06
        To atak wymierzony nie tylko w t0g (765 postów na samym FN)
        ale i we mnie (797) ("podpis" BO stanowi czytelną insynuację).

        Możemy oczywiście obaj zamilknąć. O ile dla mnie nie stanowi to
        większego problemu (nie jestem aż do tego stopnia uzależniony
        od Internetu), o tyle w stosunku do otwartego t0g (który utrzymuje
        tę watłą nitkę łączącą go z Polską kosztem własnego czasu
        i z wielkim - jak uważam - pożytkiem dla młodych uczestników FN)
        to jest zwyczajne świństwo...
        • t0g Re: Drogi Bonobo... 07.02.06, 11:06
          Wyluzuj się... Potraktuj człowieka z humorem... Mnie osobiście on rozweselił!
      • t0g [...] 07.02.06, 11:05
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • dokowski Mityczny kot Schroedingera, czyli test na intelige 07.02.06, 12:52
      Warto w tym miejscu przypomnieć, że ten rzekomy paradoks jest prostym testem na
      rozumienie fizyki, a nie żadnym paradoksem. Kot S. oczywiście istnieje w stanie
      dobrze określonym a nie mieszanym z bardzo prostej przyczyny - eksperyment
      myślowy jest błędnie skonstrowany, co łatwo pokazać, jeżeli rozumie się prawa
      fizyki.
      • losiu4 Re: Mityczny kot Schroedingera, czyli test na int 07.02.06, 13:00
        Doku, nie żeby co, ale z tego, ze jakikolwiek eksperyment jest błędnie
        skonstruowany nie wynika jednoznaczność czegokolwiek :)

        Pozdrawiam

        Losiu
        • dokowski Na tym polega test 07.02.06, 15:28
          losiu4 napisał:

          > Doku, nie żeby co, ale z tego, ze jakikolwiek eksperyment jest błędnie
          > skonstruowany nie wynika jednoznaczność czegokolwiek

          Zrozumienie tego błędu od razu pozwala pokazać, że stan kota jest określony a
          nie mieszany
          • t0g Re: Sprzecznośc z prawami fizyki to małe piwo! 07.02.06, 18:38
            Ten eksperyment jest przede wszystkim sprzeczny z prawami regulującymi stosunek
            człowieka do zwierząt! A wszystko czynione niezgodnie z prawem jest nieważne. Amen!
            • dokowski W poście niżej wyjaśniłem, dlaczego powinni ... 13.02.06, 14:01
              t0g napisał:

              > prawami regulującymi stosunek człowieka do zwierząt!

              ... wkładać fizyka do pudełka, wyjaśniłem też dlaczego wkładają tak jednak
              kota - robią to tylko dla utrudnienia rozwiązania zagadki osobom wierzącym.
          • losiu4 Re: Na tym polega test 07.02.06, 21:17
            doku :) jesteś jednak the best jesli chodzi o uniki :)

            Pozdrawiam

            Losiu
            • dokowski Zupełnie mnie nie doceniłeś, popatrz na post niżej 13.02.06, 13:58
              losiu4 napisał:

              > jesteś jednak the best jesli chodzi o uniki

              Jestem the best w dziedzinie oświecania
      • bonobo44 rzekomy paradoks ? jak dla kogo ? 07.02.06, 20:04
        dokowski napisał:

        > ten rzekomy paradoks


        zapewniam Cię, doku, że nie jest to bynajmniej żaden
        "rzekomy paradoks" mechaniki kwantowej, lecz wręcz najbardziej
        "paradoksalny paradoks" całej współczesnej fizyki, przynajmniej wg
        obowiązującego na dziś jej paradygmatu...

        i nie zmienia tu niczego fakt, że jest on dla wielu nie-fizyków mniej wyraźny
        (a przez to i mniej dotkliwy ;) niż paradoksalne zachowanie się cząstki
        przechodzącej JENOCZEŚNIE przez dwie RÓŻNE szczeliny i interferującej SAMA ZE
        SOBĄ na ekranie po drugiej stronie takiej przeszkody

        8)bo44
        • dokowski Chcesz mnie sprowokować, żebym od razu zdradził... 10.02.06, 10:43
          bonobo44 napisał:

          > zapewniam Cię, doku, że nie jest to bynajmniej żaden
          > "rzekomy paradoks" mechaniki kwantowej, lecz wręcz najbardziej
          > "paradoksalny paradoks" całej współczesnej fizyki

          ... rozwiązanie. Wykaż jeszcze troszkę cierpliwości, dajmy innym szansę.

          Zapewniam cię, że nie ma w tym żadnego paradoksu, że jest to tylko zagadka
          logiczna dość popularnego rodzaju, polegająca na tym, żeby znaleźć błąd w
          rozumowaniu pozornie poprawnym, ale prowadzącym do fałszywego wniosku. Zgadzam
          się, że jest to zagadka trudniejsza niż inne takie zagadki, ponieważ dotyczy
          ona fizyki, a więc wymaga rozumienia praw fizyki i swobodnego nimi operowania w
          umyśle, co z kolei wymaga wysokiego IQ.

          Jeśli jsteś fizykiem, to możesz potraktować to po prostu jak trudny test na
          inteligencję. Kto zna odpowiedź, nie sie jeszcze troszkę wstrzyma.
          • Gość: niteran Re: Chcesz mnie sprowokować, żebym od razu zdradz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 14:48
            dokowski napisał:

            > ... rozwiązanie. Wykaż jeszcze troszkę cierpliwości, dajmy innym szansę.
            >
            > Zapewniam cię, że nie ma w tym żadnego paradoksu, że jest to tylko zagadka
            > logiczna dość popularnego rodzaju, polegająca na tym, żeby znaleźć błąd w
            > rozumowaniu pozornie poprawnym, ale prowadzącym do fałszywego wniosku. Zgadzam
            > się, że jest to zagadka trudniejsza niż inne takie zagadki, ponieważ dotyczy
            > ona fizyki, a więc wymaga rozumienia praw fizyki i swobodnego nimi operowania
            > w umyśle, co z kolei wymaga wysokiego IQ.
            >
            > Jeśli jsteś fizykiem, to możesz potraktować to po prostu jak trudny test na
            > inteligencję. Kto zna odpowiedź, nie sie jeszcze troszkę wstrzyma.

            Oświeć więc nas, dokowski. Powiedz, dlaczego kot nie może istnieć w stanie
            superpozycji, a atomy mogą. Powiedz, dlaczego obserwujemy tylko dwa konkretne
            stany bazowe, a innych nie.
            • dokowski Oto rozwiązanie zagadki. 13.02.06, 13:56
              Gość portalu: niteran napisał(a):

              > Oświeć więc nas, dokowski.

              Po to pisuję na tym forum (i nie tylko na tym), żeby świecać.

              > Powiedz, dlaczego kot nie może istnieć w stanie
              > superpozycji, a atomy mogą. Powiedz, dlaczego obserwujemy tylko dwa konkretne
              > stany bazowe, a innych nie.

              Trzeba skojrzyć dwie rzeczy:

              Pierwsza, to teoria względności, a dokładniej mówiąc, zasada względności,
              mówiąca, że każdy (spośród pewnego zbioru U) obserwator jest równoprawny, tzn.
              że świat widziany, mierzony i liczony przez każdego obserwatora (należącego do
              U) jest tak samo prawdziwy. Wniosek praktyczny z tej zasady jest następujący:
              jeżeli z pewnego układu odniesienia nie widać jakichś szczegółów, to weź inny
              układ odniesienia (z U) i zobacz, jak to w nim wygląda.

              Druga rzecz, ta jest z dziedziny fizyki statystycznej (kwantowej), potrzebna do
              skojarzenia i rozwiązania zagadki jest następująca. Otóż autorzy zagadki w taki
              sposób opisują swój eksperyment myślowy, aby czytelnik uwierzył w takie
              założenie implicite, że kot w środku pudełka i obserwujący pudełko z zewnątrz
              fizyk to nie są obserwatorzy z tego samego zbioru U. A to jest nieprawda.

              Prawdą jest, że kot i fizyk należą do tego samego zbioru U. Obserwacje dokonane
              przez kota są równie prawdziwe, jak obserwacje dokonane przez fizyka. Z
              fizycznego punktu widzenia fizyk może zawsze spytać kota, co dzieje się w
              środku pudełka. Tylko wiara w istnienie duszy może być przyczyną wątpliwości,
              czy kot może być dobrym obserwatorem.

              Zwrócmy uwagę na fakt, że zagadka ta ma nazwę (specjalnie dla celów
              dydaktycznych przekręcę nazwę, aby zwrócić uwagę na słowo kluczowe): "paradoks
              kota w pudełku" a nie: "paradoks fizyka w pudełku". Słowem kluczowym tej
              zagadki jest "kot". Słowo to użyte jest celowo, aby czytelnik nieświadomie
              założył, że kot nie może być obserwatorem. Jednak z fizycznego punktu widzenia
              ten sam paradoks powinien wystąpić, gdyby w pudełku zamknąć fizyka, a nie kota.

              Mamy więc teraz już sytuację czystą. Wyobraźmy sobie, że mamy fizyka, który
              naprawdę wierzy w to, że fizyk zamknięty w pudełku może być źródłem jakiegoś
              paradoksu. Załóżmy, że istnieje fizyk, który wierzy, że jego kolega fizyk
              zamknięty w pudełku może istnieć w stanie superpozycji, tak jak atomy.

              Aby w coś takiego uwierzyć, w tekście zagadki znajduje się explicite (chociaż
              niby to mimochodem) założenie, że fizyk z pudełka nie może kontaktować się z
              fizykiem na zewnątrz pudełka. A to założenie jest fałszywe, bo sprzeczne z
              prawami fizyki statystycznej. Niezależnie od tego, jak skonstruujemy pudełko i
              co z nim zrobimy, zawsze będzie istniała możliwość kontaktu między fizykiem z
              pudełka a fizykiem z zewnątrz - jest to prosta konsekwencja II zasady
              termodynamiki. Obydwaj fizycy należą do tego samego zbioru U, a więc wyniki
              obserwacji fizyka wewnątrz pudełka są dostępne dla fizyka z zewnątrz, a to
              oznacza, że obydwaj obserwują konkretne stany, a nie ich superpozycję.

              Każdy kto uwierzył w istnienie paradoksu dał się nabrać na zdanie: "wyobraź
              sobie, że ścianki pudełka doskonale izolują nas od fizyka zamkniętego w
              środku". Takie wyobrażenie jest sprzeczne z prawami fizyki.

              Jak zwykle w fizyce rzecz zawsze okazuje się nie tak prosta, jak się wydaje,
              gdyż fizyka jest nauką mówiącą prawdę o prawdziwym świecie, a ten nie jest
              prosty. Otóż istnieje takie pudełko, w którym zamknięty fizyk nie należy do
              żadnego zbioru U, do którego my należymy. Takim pudełkiem jest czarna dziura.
              Tak więc "paradoks kota S." w rzeczywistości może zaistnieć, ale tylko wtedy,
              gdy napiszemy, że kot S. znajduje sie wewnątrz czarnej dziury.

              Tylko czy to rzeczywiście jest paradoks? Czy kogoś dziwi, że wewnątrz czarnej
              dziury wszystko znajduje się w stanie superpozycji? Mnie to nie dziwi. Czarna
              dziura jest tworem czysto kwantowym - jej powierzchnia jest przecież równa jej
              entropii, co oznacza, że czarna dziura jest kwantową geometrią w czystej
              postaci.

              Takie właśnie jest pełne rozwiązanie zagadki paradoksu kota S. - istnieje tylko
              jeden rodzaj pudełka, w którym kot znajduje się w stanie superpozycji - tym
              rodzajem pudełka jest czarna dziura (ale wtedy nie trzeba zakładać, że w
              pudełku istnieje jakiś promieniotwórczy mechanizm spustowy).
              • bonobo44 Czy to istotnie rozwiązanie zagadki ? 13.02.06, 14:21
                masz rację, Doku, co do tego, że nie ma znaczenia, czy uda nam się
                namówic jakiegoś fizyka na zastąpienie kota, czy nie?

                masz też rację pisząc, że dziś nie potrafimy zbudowac takiego pudełka dla kota
                (nie mówiąc o fizyku)...

                dlatego eksperyment na szczęście dla kota (i wielu samozwańczych fizyków-
                eksperymentatorów) jest jedynie eksperymentem myślowym...

                muszę Cię jednak również rozczarować, ale mylisz się, Doku,
                tak jak mylisz opis statystyczno mechaniczny z kwantowomechanicznym,
                co do samej zasady takiego pomiaru...

                otóż nie musi to być kot (ani fizyk), ale wystarczy takie dzidko, jak
                komputer kwantowy... a to właśnie nic innego, jak komputer w izolowanym
                pudełku...

                pierwsze takie komputery (wykonujące operacje na pojedynczych Qbitach)
                już stworzono... jedynie kwestią czasu jest budowa 44-Qbitowców 8)


                • dokowski Nigdy nie będziemy potrafili 13.02.06, 14:58
                  bonobo44 napisał:

                  > masz też rację pisząc, że dziś nie potrafimy zbudowac takiego pudełka dla kota
                  > (nie mówiąc o fizyku)...

                  Gdyby to było możliwe, to II zasadę termodynamiki nazywalibyśmy hipotezą a nie
                  prawem.

                  > dlatego eksperyment na szczęście dla kota (i wielu samozwańczych fizyków-
                  > eksperymentatorów) jest jedynie eksperymentem myślowym...

                  ... i dlatego nie ma nic wspólnego z opisem świata - nie należy do fizyki, jest
                  tylko zabawą intelektualną. Popularyzatorzy fizyki nie powinni tej zagadki
                  przedstawiać jako realnego problemu w rozumienie fizyki (kwantowej), gdyż tego
                  problemu nie ma.

                  > wystarczy takie dzidko, jak komputer kwantowy... a to właśnie nic innego,
                  > jak komputer w izolowanym pudełku...
                  >
                  > pierwsze takie komputery (wykonujące operacje na pojedynczych Qbitach)
                  > już stworzono... jedynie kwestią czasu jest budowa 44-Qbitowców 8)

                  To jest zmiana tematu. To zupełnie inny eksperyment, nawet jeśli potraktować go
                  jako eksperyment myślowy. Komputer kwantowy nie jest dobrym analogiem układu
                  odizolowanego, ale raczej przypomina cząstkę elementarną pomiędzy dwoma aktami
                  jej detekcji.

                  Kot w pudełku jest przykładem tego, jak niezręczna popularyzacja fizyki mąci w
                  głowach bardziej niż gdyby nie podać tego przykładu w ogóle. Opowieści o
                  komputerach kwantowych nie zmienią tego faktu, ponieważ są nie na temat.
                  • bonobo44 Nigdy nie mów nigdy 8) 13.02.06, 15:05
                    dokowski napisał:


                    > Gdyby to było możliwe, to II zasadę termodynamiki nazywalibyśmy hipotezą a
                    > nie prawem.

                    Jest prawem fizyki statystycznej (nic ponadto) - patrz wyżej.

                    > Komputer kwantowy nie jest dobrym analogiem układu
                    > odizolowanego, ale raczej przypomina cząstkę elementarną pomiędzy dwoma
                    > aktami jej detekcji.

                    Obecny - i owszem! Co do przyszłego - nic nie stoi na przeszkodzie, aby była to
                    superAI bijąca na głowę każdego pojedynczego naukowca, a nawet całą ludzkość
                    z całym jej przeszłym i przyszłym dorobkiem naukowym 8)
                    • dokowski Nadal jednak będzie to komputer kwantowy, a nie... 15.02.06, 14:46
                      bonobo44 napisał:

                      > Obecny - i owszem!

                      Przyszły też

                      > Co do przyszłego - nic nie stoi na przeszkodzie, aby była to
                      > superAI bijąca na głowę każdego pojedynczego naukowca, a nawet całą
                      > ludzkość z całym jej przeszłym i przyszłym dorobkiem naukowym

                      ... a nie coś podobnego do kota czy fizyka z krwi i kości, nawet jeśli
                      zamkniesz ich w pudełku. Kot zawsze będzie obserwatorem w określonym stanie, a
                      komputer kwantowy nie. Komputer kwantowy możesz porównać tylko do mechanizmu
                      spustowego, który zabija kota, ale nie możesz porównać go do kota.

                      Istnienie komputerów kwantowych w żaden sposób nie podważa mojego dowodu
                      formalnego, że kot S. znajduje się w określonym stanie, a nie w superpozycji.
                      • Gość: niteran Re: Nadal jednak będzie to komputer kwantowy, a n IP: *.e.lublin.pl 15.02.06, 15:40
                        dokowski napisał:

                        > ... a nie coś podobnego do kota czy fizyka z krwi i kości, nawet jeśli
                        > zamkniesz ich w pudełku. Kot zawsze będzie obserwatorem w określonym stanie, a
                        > komputer kwantowy nie. Komputer kwantowy możesz porównać tylko do mechanizmu
                        > spustowego, który zabija kota, ale nie możesz porównać go do kota.

                        Przecież to wszystko jedno. Nie ma żadnej fundamentalnej różnicy pomiędzy kotem,
                        komputerem kwantowym czy mechanizmem spustowym - no chyba że faktycznie
                        wierzysz, że obserwacja kolapsu funkcji falowej to jakieś magiczne, nieunitarne
                        działanie dozwolone dla żywych stworzeń, a nie komputerów kwantowych.
                        • dokowski Oczywiście, że tak. Wszyscy mamy naturę kwantową 15.02.06, 16:14
                          Gość portalu: niteran napisał(a):

                          > Nie ma żadnej fundamentalnej różnicy pomiędzy kotem
                          > komputerem kwantowym czy mechanizmem spustowym

                          Takie jest też moje zdanie. Kot S. jest takim samym "paradoksem" jak każdy inny
                          kot. Napisałeś innymi słowami to, czego ja dowodzę tutaj w pierwszym poście tej
                          gałęzi.

                          Ja jednak pokazuje też coś jeszcze. Pokazuję, że opis na nieco innym poziomie
                          niż fundamentalny mówi nam, że stany kota S. powinny być opisywane językiem
                          fizyki statystycznej i biologii, a nie językiem fizyki kwantów. Natomiast stany
                          komputera kwantowego i mechanizmu spustowego mogą być opisane także z użyciem
                          fizyki kwantów
                          • bonobo44 Re: Oczywiście, że tak. Wszyscy mamy naturę kwant 15.02.06, 17:00
                            dla kociego ;) i kocio-podobnego obiektu tej dyskucji nie jest ważne,
                            co w jakim języku MOŻE zostać opisane,
                            ważne jest natomiast to, który z tych opisów zbliża się
                            (i) najgłębiej do(tyka) samej istoty (faktury tkaniny) rzeczywistości

                            innymi słowy: statystyczna analiza wzorów na tkaninie nie wyjaśni nam
                            istoty jej osnowy

                            jest ona miarą naszej bezradności co do (wynikającej z niemożnosci ujętej w tym
                            paradoksie) oglądu samej owej faktury (stąd [kwantowa] fizyka statystyczna -
                            jako narzędzie opisu makroskopowych efektów/przejawów zjawisk fizycznych ale
                            nie ich [kwantowej właśnie] istoty)

                          • Gość: niteran Re: Oczywiście, że tak. Wszyscy mamy naturę kwant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 18:51
                            dokowski napisał:
                            > Gość portalu: niteran napisał(a):
                            >
                            > > Nie ma żadnej fundamentalnej różnicy pomiędzy kotem
                            > > komputerem kwantowym czy mechanizmem spustowym
                            >
                            > Takie jest też moje zdanie.

                            No ale przecież usiłujesz dowieść, że kot _nie może_ znajdować się w
                            superpozycji... więc dlaczego komputer kwantowy - nie różniący się od kota -
                            opiera swoje działanie właśnie o superpozycje?

                            > Ja jednak pokazuje też coś jeszcze. Pokazuję, że opis na nieco innym poziomie
                            > niż fundamentalny mówi nam, że stany kota S. powinny być opisywane językiem
                            > fizyki statystycznej i biologii, a nie językiem fizyki kwantów. Natomiast stany
                            >
                            > komputera kwantowego i mechanizmu spustowego mogą być opisane także z użyciem
                            > fizyki kwantów

                            Czyli na poziomie fundamentalnym paradoks kota wciąż istnieje?
                            • dokowski paradoksu nie ma na poziomie fundamentalnym 16.02.06, 11:51
                              Gość portalu: niteran napisał(a):

                              > Czyli na poziomie fundamentalnym paradoks kota wciąż istnieje?

                              Prawa fizyki nie mają w sobie nic paradoksalnego, gdyż w najprostszy sposób
                              opisują sedno rzeczywistości. Paradoksy pojawiają się dopiero w głowach ludzi,
                              którzy żonglują różnymi pojęciemi tam, gdzie nie mają one zastosowania. Ileż
                              było paradoksów w logice i teorii mnogości, zanim nie powstała teoria modeli!
                              Ileż paradoksów zniknęło, gdy Godel udowodnił najważniejsze twierdzenie w
                              historii! Dzisiaj paradoksy służą jedynie rozrywce i zagadkom dydaktycznym.

                              Ale wróćmy do kota. To co w tym poście nazwałeś "paradoksem kota" jest tym
                              samym paradoksem, co "paradoks fizyka" i nie wymaga wcale zamykania nikogo w
                              żadnym pudełku. Pudełko jest tylko sztuczką, która pozwala zrozumieć intencję
                              osoby zadającej zagadkę. Intencją tą jest pokazanie, że prawa i pojęcia fizyki
                              kwantowej mogą służyć do tworzenia paradoksów, gdy używa się ich do opisu życia
                              (w tym: myślenia, obserwowania i umierania). Pojęcia fizyki kwantowej po prostu
                              nie służą do tego.

                              Kiedy jednak obserwujemy cząstki i atomy, to nagle znikają wszelkie paradoksy
                              fizyki kwantowej, gdyż jej pojęcia i prawa opisują po prostu to, co dzieje się
                              w świecie cząstek, co widzimy gołym okiem w postaci interferencji, tunelowania
                              i innych zjawisk, gdzie pojęcia "superpozycji" i "nielokalności" są tak proste
                              i naturalne, jak pojęcia "życia" i "śmierci" w biologii. Źródłem paradoksów
                              jest mieszanie pojęć z różnych dziedzin lub tworzenie analogii między nimi.

                              Oczywiście możemy mówić o "życiu" cząstki, kiedy jej stan nie jest określony, o
                              o "śmierci" (kolapsie, dekoherencji czy jak tam to jeszcze nazywają), gdy jej
                              stan zostanie zaobserwowany. Jednak zawsze musimy pamiętać, że "śmierć" w
                              świecie kwantów ma charakter nielokalny, podczas gdy w biologii stale umierają
                              różne komórki (żywego kota), a śmierć organizmu odbywa się stopniowo, najpierw
                              umiera jeden organ kota potem sąsiedni itd. Podobnie musimy pamiętać,
                              że "życie" cząstki w stanie mieszanym jest także czymś zupełnie innym niż życie
                              kota lub fizyka.

                              Nie mogę jednak zaprzeczyć, że ludzie o przeciętnej inteligencji potrzebują
                              analogii i mieszania pojęć, gdyż łatwiej im przyswoić nową wiedzę z użyciem
                              istniejących ośrodków skojarzeniowych, niż zrozumieć coś nowego i stworzyć nowy
                              ośrodek skojarzeniowy. Paradoksy są dla tych ludzi bardzo ważne, gdyż pokazują
                              im stale, że wciąż jeszcze nie zrozumieli nowej wiedzy. Paradoks kota wciąż
                              wywołuje konsternację w umysłach tych, którzy nie rozumieją fizyki kwantowej,
                              zmuszając ich do tego, aby obracali w umyśle nowymi pojęciami jeszcze raz i
                              jeszcze... aż wreszcie coś zaskoczy, aż stanie się oczywiste, że dopóki
                              elektron (lub pozytonu) nie zostanie "zaobserwowany", dopóty wykreowana para
                              cząstka/antycząska jest wciąż jednym bytem, tym samych, który wcześniej
                              opisywaliśmy pojęciem kwant gamma.

                              Nielokalność i superpozycja są oczywiste i konieczne w świecie cząstek.
                              Na poziomie fundamentalnym nie ma żadnych paradosków.
                              • bonobo44 Re: paradoksu nie ma na poziomie fundamentalnym 16.02.06, 13:07
                                Doku wyraża tu najgłębsze przeświadczenie także każdego fizyka,
                                że obecność paradoksu źle świadczy nie o rzeczywistości a o naszym jej opisie.
                                Dlatego właśnie paradoksy są najbardziej poszukiwanym i
                                rozchwytywanym "towarem" na rynku "osobliwości";) fizycznych.
                                Pozwalają one bowiem jasno określić granice stosowalności danej teorii i/albo
                                punkty wymagające jej rozszerzenia do bardziej uniwersalnej.
                                W przypadku mechaniki kwantowej jest nieco inaczej: Jej paradoksy pojawiają się
                                w momencie, gdy fizycy zwyczajnie nie są gotowi W PEŁNI uwierzyć w opis
                                rzeczywistości, jakiego ona dostarcza - i tu ponownie Doku ma rację.

                                Dla tych, którzy przezwyciężyli w sobie ten opór (wzdraganie się umysłu
                                ludzkiego przed czymś "czego przecież nie może być!"), paradoksy te znikają
                                niczym piana za rufą łódki.
                                Najlepszą łodzią zdaje się płynąć dziś po tych falach rzeczywistości David
                                Deutsch.
                                To właśnie z jego jachtu, na całym morzu, jak okiem sięgnąć, nie widać
                                kwamntowej piany wysp paradoksów.
                                Całe rzesze fizyków zabrały się już na pokład tej łodzi wyposażonej w
                                najnowocześniejszy system nawigacji oparty na... procesorze kwantowym. Należy
                                też oczekiwać, że już wkrótce to właśnie jego multiversum stanie się
                                obowiązującym paradygmatem naukowym w fizyce.
                                Nie znaczy to, bynajmniej, że kiedyś nie natkniemy się ponownie na jakieś
                                kolejne rafy paradoksów 8)
                                • dokowski A ja mam nadzieję, ze nie 21.02.06, 12:53
                                  bonobo44 napisał:

                                  > gdy fizycy zwyczajnie nie są gotowi W PEŁNI uwierzyć w opis rzeczywistości

                                  co się wtedy dzieje?...

                                  > Należy też oczekiwać, że już wkrótce to właśnie jego multiversum stanie
                                  > się obowiązującym paradygmatem naukowym w fizyce

                                  ... wtedy tworzą fantazje w rodzaju multiversum, który pokazuje po prostu że
                                  wyznawcy mutliversum nie są gotowi W PEŁNI uwierzyć w opis rzeczywistości.

                                  A nasz świat jest jaki jest: nieokreślony i nielokalny. Jeżeli mamy foton o
                                  dostatecznie dużej energii w stanie nieokreślonym, to jest to samo, co byśmy
                                  mieli parę elektron/pozyton w stanie nieokreślonym.

                                  Kiedy dokonamy obserwacji, to możemy np. zobaczyć, jak ten foton zjonizował
                                  atom wodoru. Co jest dziwnego w tym, że taka obserwacja ma charakter nielokalny?

                                  Ale możemy też zaobserwować wykreowaną parę elektron/pozyton - taka obserwacja
                                  naturalnie też ma charakter nielokalny, nawet jeśli w chwili obserwacji
                                  elektron był (już?) bardzo daleko od pozytonu - to był przecież wciąż ten sam
                                  foton w stanie nieokreślonym. Śmiesznym jest wyobrażanie sobie jakiejś
                                  komunikacji między elektronem i pozytonem, które jeszcze nie istnieją.

                                  Hipoteza multiversum jest tylko przejawem bezradności sztywnych umysłów wobec
                                  natury kwantowej mikroświata.
                                  • bonobo44 "Śmiesznym jest wyobrażanie sobie 21.02.06, 13:15
                                    jakiejś komunikacji między elektronem i pozytonem, które jeszcze nie istnieją."

                                    Dla wielu jest śmiesznym wyobrażanie sobie elektronu, pozytonu czy neutronu
                                    inaczej niż jako "rozmytej" kulki w przestrzeni euklidesowej.
                                    Dla innych może być śmieszne wyobrażanie sobie tego samego neutronu inaczej niż
                                    jako "rozmytej" cienkiej (15-minutowej) myśliwskiej kiełbaski w pogiętej
                                    czasoprzestrzeni lokalnie pseudoeklidesowej.
                                    Dla jeszcze innych może być śmieszne wyobrażanie sobie tego samego neutronu
                                    inaczej niż jako lokalnie dobrze określonej cienkiej (ca.15-minutowej)
                                    myśliwskiej kiełbaski o globalnie mocno wydłużonych (na wiele minut)
                                    gaussowskich (?) końcach w pogiętej "rozmytej" czasoprzestrzeni lokalnie
                                    pseudoeklidesowej.

                                    O ile to pierwsze łatwo sobie wyobrazić, to już to drugie, nie mowiąc o trzecim
                                    napina zwoje do granic wytrzymałości miary odległości pseudoeklidesowej między
                                    początkiem i końcem samego procesu wyobrażania sobie.
                                    • maureen2 Re: "Śmiesznym jest wyobrażanie sobie 21.02.06, 18:05
                                      tu muszę zareagować,wyjąsniając,że rozciągliwość wyobrażni jest bliska nieskoń
                                      czoności.Krzywa kiełbaska- krzywa Gausa ,jest tworem bardzo prostym i nie wymaga
                                      nawet posługiwnia się narzędziem wyobrażni, tylko wzrokiem,można ją uzyskać na
                                      skutek zastosowania grilla,w sposób całkiem spontaniczny.Odgięte,wąskie końce i
                                      wzniesiony,szeroki odcinek środkowy,odpowidają rozkładowi naturalnemu i są po-
                                      twierdzeniem teorii.
      • Gość: ZG22 Re: Mityczny kot Schroedingera, czyli test na int IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 18:56
        Chyba nie masz, niestety, racji. Mam książkę "Duch w atomie" kt traktuje o tym
        zagadnieniu . Jakieś 30 nazwisk (Nobliści etc.) Ponad połowa uznaje to za
        wyjątkowo dziwne zagadnienie. Sam proces "zapaści/ redukcji" funkci falowej
        jest wyjątkowo podejrzany.
    • bonobo44 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera 8) 09.02.06, 16:45
      Przechodząc ulicą Schroedinger zauważył jak grupa wyrostków pompuje benzyną
      kota. Kot wyrwał się, przebiegł kilka metrów, po czym padł martwy.
      - Skończyła się benzyna - pomyślał Schroedinger.

      Pewnego razu Schroedinger znowu pomyślał. Spodobało mu się, więc pomyślał
      jeszcze raz. I tak od tego myślenia dostał kota.

      Wiedia izuczenia po interferencyji izłuczenia zariażonnych czastic
      Schroedingier strielial zariadami iz 2 pistolietov po oczeriedi...
      oczeried kriczała i razbiegalas.

      Schroedinger wyprowadza w nocy swojego kota na spacer po ogrodzie o
      rozwidlających się ścieżkach. Zamyślił się, jak to miał we zwyczaju i nagle
      widzi przed sobą na drzewie duże oczy
      - Sowa - pomyślał Schroedinger
      - Sam jesteś sowa - pomyślał kot i uśmiechnął się od ucha do ucha 8)

      Schroedinger miał już dość wychodzenia co wieczór z samym tylko kotem do ogrodu,
      kupił więc sobie psa. Ale wkrótce i to mu się znudziło.
      Kazał więc w drzwiach wyciąc dwa otwory przez które zwierzaki same mogły
      wychodzić kiedy tylko tego zapragnęły nie interferując ze sobą: jeden - duży -
      dla psa, drugi - mniejszy - dla kota.

      --
      Literatura:
      - George Alec Effinger - Kociątko Schrodingera (Schrodinger's Kitten) SERIA:
      Don Wollheim Proponuje 1989
      - Damien Broderick - Pies Schrodingera (Schrodinger's Dog) SERIA: Najlepsze
      opow. SF 1996
      • bonobo44 O interferencji kociątek Newtona 8) 11.02.06, 18:18
        zważywszy na "prowadzenie się E.S." (patrz niżej) ewidentnie nie mam racji
        przypisując mu incydent ze szczelinami w drzwiach, przez które miał jakoby
        przepuszczać swoje interferujące z psami koty (nota bonobo jakoś nikt nie
        spróbował interferencji różnych gatunkowo cząstek - np. mionów i elektronów /a
        też powinny/ - nowa dziewicza droga do całego morza dysertacji i 'Noblańskiego'
        deszczu);

        w innym miejscu prostuje to brat alicji:

        <<anegdote o I. Newtonie, ktory duza czesc
        swego zycia spedzil w Cambridge (Trinity College). Mial on ulubiona kotke
        i wycial u dolu drzwi otwor by mogla ona latwo wychodzic i wchodzic do jego
        pokoju. Ale kiedy kotka powila kocieta - dodal obok dla nich mniejszy otwor.>>
        --
        [alicja] forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=26429889&a=34237062

    • bonobo44 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera (z FH) 10.02.06, 18:23
      Natknąłem się właśnie na fantastyczny wątek na FH,
      któremu FN może tylko pozazdrościć, a ja nawet nie odważę się w nim zagościć
      (ze względu na pewną - że tak to ujmę - przyciężką niekomutatywność własną 8)
      Przytaczam kilka wypowiedzi n/t Schrodingera, jako najbardziej a propos
      i mam tylko nadzieję, że ich autorzy nie sponiewierają mnie tu za plagiat:

      <<opinia o E.S. (pochodząca z lat 30-tych
      XX wieku): "W tym czasie w Oksfordzie źle było mieć jedną żonę, ale dwie -
      to było niesłychane." >>
      [Onufry]
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=26429889&a=35549891

      <<W latach 20-tych co chwila pojawiała się w fizyce nowa idea burząca
      dotychczasowy obraz świata. W 1924 r. książę Louis de Broglie w swej pracy
      doktorskiej zasugerował, że każdemu elektronowi odpowiada pewna fala. W
      listopadzie 1925 Schroedinger wygłosił na swym uniwersytecie w Zurychu
      seminarium omawiające hipotezę de Broglie'a. Jeden ze studentów, którzy
      słuchali tego seminarium, zasugerował, że skoro mamy do czynienia z falą,
      powinno istnieć równanie falowe. Schroedinger wziął to sobie bardzo do serca.
      Tuż przed Bożym Narodzeniem wyjechał w góry zostawiając żonę, a biorąc ze sobą
      dwie perły i aktualną kochankę. Perły służyły mu do zatykania uszu, aby odciąć
      się od świata, a kochanka - wiadomo... Po paru tygodniach wrócił do Zurychu z
      gotowym równaniem.>>
      [meehow1]


      <<Pod koniec lat 20. ubiegłego wieku Erwin Schroedinger zobrazował niezwykłość
      mikroskopowego świata kwantów w eksperymencie.

      Do szczelnego pudła wkładamy kota, źródło promieniotwórcze emitujące średnio
      jedną cząstkę na godzinę oraz detektor, który w chwili wykrycia cząstki uwolni
      trujący gaz.

      Po zamknięciu pudła i odczekaniu godziny mamy 50-procentowe prawdopodobieństwo,
      że kot jest martwy, i takie samo, że jest żywy.

      Tak sugerowałby zdrowy rozsądek. Z opisu kwantowo-mechanicznego wynika jednak
      coś innego - przed otwarciem pudła kot jest jednocześnie i żywy, i martwy!

      Znajduje się w dziwnej mieszaninie (tzw. superpozycji) wszystkich możliwych
      stanów.

      Dopiero otwarcie pudła i sprawdzenie jego zawartości redukuje układ do jednego
      stanu - kot wyskakuje przerażony z pudła albo zostaje w nim martwy.

      - Hipotetyczny kot Schroedingera wcale nie zachowuje się dziwnie - po prostu
      żyje w tej połowie wszechświatów, w których przeprowadzono eksperyment, a w
      drugiej jest martwy! - mówi David Deutsch, fizyk z University of Oxford,
      wyróżniony prestiżowym Medalem Diraca.

      Uczony uważa, że przy takim zdarzeniu następuje podział wszechświata zachodzący
      lokalnie - zaczyna się od jednej cząstki elementarnej, po czym stopniowo, z
      prędkością mniejszą od prędkości światła, rozszerza się na wszystkie te rzeczy,
      z którymi cząstka oddziałuje.

      - Nie powstają żadne nowe wszechświaty. Istnieje Multiversum, które jest jak
      rzeka, dzieląca się na wiele kanałów o różnej szerokości - mówi uczony.>>
      • pomruk Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera (z FH) 10.02.06, 18:45
        Ależ to wszystko szczera prawda, w łącznie z żonami. Czysta nauka, więc nie
        rozumiem, gdzie tu humor?!?!?!?!?
        • bonobo44 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera (z FH) 10.02.06, 19:05
          dlatego właśnie uważam, że wątek ten idealnie mógłby pasować do FN
          (chociaż i dobrej miary humoru na pewno tam nie brakuje 8)
          • maureen2 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera (z FH) 10.02.06, 20:02
            właśnie pracuję nad zastosowaniem metody dyfrakcji neutronów do badania stanu
            kota Schroedingera w warunkach zimowych.
            • maureen2 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera (z FH) 11.02.06, 14:14
              czy jest możliwe badanie strutkury kota przy pomocy wiązek neutronów i jak zmie
              ni się stan kota w trakcie tego badania,czy wzrośnie jego tempertura,jeżeli tak
              to do jakich wartości może ona wzrosnąć.Jaki będzie skutek potraktowania kota
              bardzo "szeroką" wiązką neutronów.
            • bonobo44 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera (z FH) 11.02.06, 17:13
              maureen2 napisała:

              > właśnie pracuję nad zastosowaniem metody dyfrakcji neutronów do badania stanu
              > kota Schroedingera w warunkach zimowych.

              uważaj, bo jeśli będą to bardzo zimne neutrony, to zwłaszcza zimą
              mogą one - jak sądzę - wywołać kwantową hipotermię u miaucidae
              • maureen2 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera (z FH) 11.02.06, 17:26
                z moich rozważań wynika,że kot może uzyskać energię cieplną w trakcie badania,
                stąd warunek przeprowdzania tego badania w warunkach zimowych /naturalnych/,
                a pytanie sprowadza się do wyjasnienia naukowego,co dzieje sie z energią neutro-
                nów ?
                • bonobo44 A wszystko to... przez jakiegoś neutrona 8) 11.02.06, 18:22

                  Spotykaja sie 2 atomy wodoru.
                  - Czemus taki smutny?
                  - Stracilem elektron.
                  - Are you positive?

                  --
                  z serii 44 parafraz zasłyszanych gdzie indziej, wg [biolog]
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=26429889&a=32878350
                  • maureen2 Re: A wszystko to... przez jakiegoś neutrona 8) 11.02.06, 18:33
                    przypuszczm,że nie ukradli mu go,tylko był to skutek bliskich kontaktów fizy-
                    cznych z innym,nie wspominając nawet o bójce.
                    • bonobo44 Re: A wszystko to... przez jakiegoś neutrona 8) 11.02.06, 18:45
                      bójkę bym tu raczej wykluczał
                      neutron zachował się tu raczej jak kwantowy Chackot,
                      przed którym przestrzegała owa tablica:
                      muzeumhumoru.onet.pl/_i/_h/pilot_przelatywacz.jpg
                      (uwiódł elektron ze sobą i porzucił zanim ten zdążył się otrzepać;)
                      dlatego nie sposób tu mówić o kradzieży, podobnie jak w świecie ludzi
                      absurdem jest mówienie, że ktoś komuś "ukradł" żonę/męża (to nie przedmioty 8)

                      nie mówiąc o tym, że przedmioty elementarne w świecie cząstek elementarnych są
                      zwyczajnie nierozróżnialne (innymi słowy nie będzie ten, to będzie inny, a
                      proton i tak się nie pozna 8)
                      • maureen2 Re: A wszystko to... przez jakiegoś neutrona 8) 11.02.06, 20:15
                        jeżeli neutron dobrał się do protonu /H/ to co mogło z tego powstać ? parka
                        homo-neutronów z wyrzuceniem elektronu,czy para hetero-neutron+proton ? A co
                        z temperaturą /energią c./?
                        • bonobo44 Re: A wszystko to... przez jakiegoś neutrona 8) 11.02.06, 20:54
                          Gdy już mamy ten elektron z głowy, to bardzo zimny neutron
                          zimową porą w trzaskajace mrozy z Twojego doswiadczenie na
                          miaucidae (nota bonobo zabronione ze względu nie tyle na wybitny
                          poziom "humanitaryzmu", co raczej niewątpliwie przechowywane
                          w archiwach wyniki analogicznych doświadczeń na zwierzętach)
                          powinien oczywista utworzyć raczej heterogeniczne jądro deuteru,
                          o ile tylko - pomimo nikłej energii - obie uczestniczące cząstki
                          nie ulegną na sobie rozproszeniu dajmy na to z wymianą elektronu
                          (analogia osobliwego stosunku przypominająca wymianę
                          pierwszorzędnych cech płciowych - być może praktykowane w jakimś innym
                          układzie planetarnym przez nieznane nam formy życia 8)


                          • maureen2 Re: A wszystko to... przez jakiegoś neutrona 8) 11.02.06, 21:04
                            czy oznacza to powstanie nowego "życia" z odrobiną dreszczu elektronowego ?
                            Gdyby teraz kot znalazł się w tej sytuacji,to co z niego powstanie lub zostanie?
                            • bonobo44 Re: A wszystko to... przez jakiegoś neutrona 8) 11.02.06, 21:25
                              wszystko (w szczególności zamiana zimnego dreszczu w zabójcze dreszcze) zależy -
                              jak mniemam - od natężenia samego deszczu, a właściwie zimnego "gradu" takich
                              neutronów w wiązce naświetlającej...
                              oczywiście przy przekroczeniu pewnych progowych wartości nie może wyjść to kotu
                              na zdrowie, bo poza w miarę niegroźnym zastępowaniem wodoru deuterem (kot
                              zaobserwowałby niepokojący wzrost kociej wagi bez przyrostu tkanki
                              tłusczowej ;), obserwować możemy - niewątpliwie - radio-uaktywnianie innych
                              pierwiastków wchodzących w skład kociego organizmu...
                              nie jestem specjalistą, ale w wolnej chwili (powiedzmy, że "maniana", jeśli
                              wcześniej nie zgłosi się t0g lub ktoś równie 'oblatany' w tej materii) mogę
                              spróbować sprawdzić, co się tu może wytworzyć...

                              nie należy też zapominać o tym, iż te, które nie zostaną pochłonięte, "błąkając
                              się" po ciele kota wcześniej niż później rozpadną się na proton i elektron
                              o zgoła zabójczej już dla kocura en mass energii jonizującej...
                              • bonobo44 "maniana", to już - niestety - dzisiaj 8) 12.02.06, 22:15
                                Poniewaz t0g najwyrazniej jest zajety, zgodnie z moimi przewidywaniami,
                                a slowko sie rzeklo, zatem czas na probe doprowadzenia kobylki do plotu:

                                pamietam, ze neutronami zainteresowalem sie szczegolnie przy okazji wykladu
                                z jadrowki... to bylo jednak praktycznie wszystko, a poniewaz moje notatki
                                cieszyly sie szczegolnym wzieciem wsrod kolegow nie majacych tyle szczescia
                                w pierwszym terminie (mnie po wpadce z CPT uratowaly wowczas wlasnie...
                                neutrony 8), to niewiele z tych zainteresowań mi pozostało...

                                zatem raczej nie bede rownie kompetentny jak t0g, ale niech tam:

                                "lodowate" neutrony to te o energiach rzedu meV... sa jak bezrobotni krewni
                                tracacy mieszkanie i "zatrzymujacy" sie u nas "na chwile", by tak naprawde
                                zostac na zawsze (to juz nie sa kurtuazyjne wizyty towarzyskie z rozpraszaniem
                                mniej lub bardziej elastycznym)
                                wydatkuja przy tym sporo energii promienistej (próbując nas oczarować swym
                                wdziekiem osobistym, majacym "uzasadnic" "prawo" do korzystania z zasobow
                                naszej lodowki i... portfela);
                                działa tu słynne prawo 1/v (odwrotnej proporcjonalności naszych zasobów do
                                stopnia mobilności tych naszych nieszczęsnych krewniaków)...
                                przypuszczam (nie mam co do tego należytej pewności), że - jak to zwykle bywa w
                                reakcjach jądrowych - są to kwanty gamma... jeśli mam rację, to kocisko
                                uzyskuje niezłą "aurę", promieniując energią, że aż mi i mu włos się jeży na
                                grzbiecie ;)

                                zatem sprawdzam i... mam rację: (A,Z)X+(1,0)n -> (A+1,Z)X + gamma właśnie

                                a teraz, skoro mam już ten materiał przed sobą, to trochę o tym, co tam jeszcze
                                może powstawać promieniotwórczego:

                                dla lekkich jąder mamy przykłady zamieszkania krewnych poczynając od ciasnych M3
                                3He(n,p)3H po ciut tylko większe M-ki, z ktorych najbardziej typowe to
                                mieszkanie M10 w naszej willi w borze (od tego momentu te nasze domostwa stają
                                się już często nie-do-poznania zmienione 8):
                                10B(n,alfa)7Li
                                znany jest również (z efektu datowania metodą 14C ;) schemat pochłaniania
                                14N(n,p)14C

                                zarówno 3H (tryt) jak i 14C są promieniotwórcze (gdy tych ostatnich powstanie
                                nazbyt wiele - od pewnego progu kocisko może mieć problemy z przeczołganiem się
                                przez inny próg, próg naszego domu, którego z reguły nie zauważa, przekraczając
                                go dostojnie z tagiem ogona w pozycji |)

                                nie wiem, ile boru jest w zwyklym kocie, ale zakladajac, ze w znudzonym (Bored
                                cat) moze go byc calkiem sporo, rozwazmy i ten najbardziej popularny efekt...
                                w jego wyniku powstaje hel, ktory jest szczegolnie dotkliwy dla pretow
                                regulacyjnych z weglika boru (B4C) stosowanych w reaktorach BWR i tych predkich
                                FBR, powodujac ich puchniecie i pekanie... w reaktorach magnoksowych probuje
                                sie to obchodzic stosujac stal borowa (o zawartosci boru nie wiekszej niz 3%),
                                jednak nawet ona w końcu "puchnie".

                                Zatem im bardziej znudzone jest nasze kociatko Schrodingera, tym bardziej
                                puchnie, a w koncu peka niczym drugi Wawluś 8)

                                Dobre pochlaniacze, to takze grafit, kadm, hafn, europ, gadolin i samar.
                                Kocisko nafaszerowane takimi pierwiastkami promieniuje jak wieloryb
                                zamieszkujacy wiadoma okolice Morza Barentsa 8(

                                w przypadku grafitu, to wspominana juz reakcja (n, gamma), ktora da kocisku
                                rownie dobrze popalic, co lobuzy ze wspomnianego wyzej dowcipu o kocie
                                Schrodingera...

                                no i inne pierwiastki, nawet jesli sa slabszymi pochlaniaczami, to
                                przy odpowiednio duzych natezeniach wiazki neutronow, wiadomo...

                                szczesliwie w kocisku nie obserwujemy reakcji rozszczepiania jader,
                                zarezerwowanych dla tych najciezszych: 233 i 235U, 239Pu i paru innych...
                                • Gość: kanibaal Re: "maniana", to już - niestety - dzisiaj 8) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 22:38
                                  czy jest możliwe,aby kot w czasie badania jego stanu nagle zniknął ?
                                  • bonobo44 Re: "maniana", to już - niestety - dzisiaj 8) 12.02.06, 22:48
                                    dla Q-chuckota z Dakoty nie ma niczego niemożliwego 8)
                                    • bonobo44 Re: "maniana", to już - niestety - dzisiaj 8) 12.02.06, 22:59
                                      nawet to, że grafit jest pierwiastkiem, hi! hi!
                                      a to mogłoby wynikać z mojego poprzedniego wywodu
                                      (mam nadzieję, że będzie mi to odpuszczone ;)

                                      podobnie jak "głęboko zakamuflowana" sugestia w poprzednim, że wyłapywanie
                                      neutronu przez wodór jest procesem bezpromienistym...
                                      • Gość: kanibaal Re: "maniana", to już - niestety - dzisiaj 8) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 23:18
                                        hel jest gazem, to kot poddny metamofrozie z wytworzeniem helu powinien mieć
                                        lekkośc poruszania się,a nawet lotność.
    • bonobo44 "Trzeci Stan" Kota Schroedingera wg mistrza Zen 8) 11.02.06, 17:27
      <<Mistrz Zen zapytany czym rozni sie od nieoswieconych ludzi odpowiedzial:
      - Kiedy jem, to jem. Kiedy czytam, to czytam.
      Pewnego dnia jeden z uczniow przylapal go na tym jak jadl obiad i jednoczesnie
      czytal gazete, i oburzony wykrzyknal:
      - Mistrzu! Przeciez mowiles, ze kiedy jesz to jesz, a kiedy czytasz to czytasz!
      A przeciez teraz czytasz kiedy jesz?!
      Mistrz ze spokojem odparl:
      - Kiedy jem, to jem. Kiedy czytam, to czytam. Kiedy jem i czytam, to jem i
      czytam.>>
      --
      [Onufry]
      • maureen2 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera wg mistrza Z 11.02.06, 17:39
        w sprawie neutronów i kota oczekuję wypowiedzi autora t0g.
        • bonobo44 Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera wg mistrza Z 11.02.06, 18:52
          no to sobie jeszcze poczekasz...

          obawiam się, że t0g będzie długo jeszcze zajęty zgłębianiem/odgrzewaniem
          tajników wiedzy tajemnej na temat kwantowego poplątania z pomieszaniem na
          użytek swoich studentów ;)
          żeby tylko nie łyknął bakcyla i nie złapał (bez urazy t0g) kota...
          Schrodingera za ogon ;)
    • Gość: gość Re: "Trzeci Stan" Kota Schroedingera IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 11.02.06, 21:22
      Przybliżę ten "problem" osobom mniej zainteresowanym Schroedingerem.Autor w
      uproszczeniu wybiera do opisu bazę X,Y i pyta się jak to możliwe,że została
      wybrana baza X,Y.Nic mądrego.
      • bonobo44 Nic mądrego albo myszy i koty 8) 21.02.06, 17:40
        X - myszy:

        - Dlaczego w Etiopi nie ma już żadnych kotów ?
        - Bo tubylcy wszystkie myszy zjedli...

        Y - koty:

        Maly murzynek w afrykanskiej wiosce wola do mamy :
        - Mamo mamo ja nie chce kotka
        - A mama na to .... Jedz, co Ci mamusia ugotuje !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka