al.1
20.10.07, 19:41
Temat ten bylby odpowiedniejszy na forum "Ochrona srodowiska", ale
takiego nie ma.
Dzisiaj siegajac po poduszke, która byla zapakowana w worek foliowy
z "Tesco" i lezala sobie w szafie nie ruszana przez ok. 3 lata, ze
zdumieniem stwierdzilem, ze worek ów sypal sie na drobniutkie
kawaleczki i byl kompletnie zetlaly. Zachowal kolor, ale utracil
szelest i trwalosc. Ja myslalem, ze taki worek wytrzymuje 400 lat.
A moze w tej poduszce sa jakies scinki syntetyczne, które
spowodowaly skruszenie plastikowego worka? Jeli to "chemia poduszki"
zadzialala na "chemie worka", to moznaby produkowac takie torby
plastikowe, które po pewnym czasie same by sie unicestwialy, z
pozytkiem dla srodowiska naturalnego.
Czy jest na sali chemik, który móglby rzucic swiatlo na to
niecodzienne zjawisko?