Dodaj do ulubionych

jak ludzie robią na drutach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 06:59
www.youtube.com/watch?v=9tzga6qAaBA
Miliony woltów, iskry na metr, i nic.

Ciekawe jakie jest napięcie między ziemią a stratosferą, albo Księżycem.
Pewnie biliardy V.
Obserwuj wątek
    • petrucchio Re: jak ludzie robią na drutach 06.12.07, 11:44
      Gość portalu: lerax napisał(a):

      > Ciekawe jakie jest napięcie między ziemią a stratosferą, albo
      > Księżycem.
      > Pewnie biliardy V.

      Między powierzchnią Ziemi a górnymi warstwami jonosfery jest ok. 200-300 kV (w
      zależności od sezonowych wahań). Oczywiście większe, mega- a nawet gigawoltowe
      różnice potencjałów mogą być chwilowo generowane w chmurach burzowych. Przy
      powierzchni ziemi pole elektryczne w kierunku pionowym jest dość silne
      • Gość: lerax napięcie w próżni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.07, 20:54
        > Między powierzchnią Ziemi a górnymi warstwami jonosfery jest ok. 200-300 kV

        Jak coś takiego zmierzono?
        Jeśli przeciągniemy drut, to nie zmierzymy różnicy potencjałów bez drugiego
        drutu, który zamknie obwód, a wtedy wszystko się zrównoważy i wyjdzie U = 0 V.


        Może słyszałeś o tym wypadku w kosmosie -
        ciągnęli tam jakiś przewód, bardzo długi, i nagle strzelił w tym drucie tak
        potężny impuls, że coś tam spaliło, czy nawet przepaliło kompletnie ten drut...
        Wszystko było robione poprawnie, w NASA nie potrafili wyjaśnić tego zdarzenia.

        Pewnie tam trzeba również wyrównywać potencjały takim jak z tym śmigłowcem.
        Czyżby napięcie w próżni?
        • petrucchio Re: napięcie w próżni? 06.12.07, 21:49
          Gość portalu: lerax napisał(a):

          > Jak coś takiego zmierzono?
          > Jeśli przeciągniemy drut, to nie zmierzymy różnicy potencjałów bez
          > drugiego drutu, który zamknie obwód, a wtedy wszystko się
          > zrównoważy i wyjdzie U = 0 V.

          Przeciąganie drutu chyba w ogóle niewiele da, bo powoduje "zwarcie" zaburzające
          rozkład potencjału. Te dość wysokie napięcia (generowane przez burze, a pewnie
          też jakoś doładowywane przez wiatr słoneczny) utrzymują się dzięki temu, że
          powietrze jest bardzo dobrym izolatorem. Ładunki, jakie biorą w tym udział są
          stosunkowo nikłe, dlatego nawet nie odczuwamy ich przepływu, spacerując nawet w
          pogodny dzień w polu elektrycznym, w którym różnica potencjału między wysokością
          naszej głowy a stopami wynosi kilkaset V. Nie znam się dokładnie na pomiarach
          pola elejrycznago Ziemi, ale wiem, że przy gruncie używa się mierników natężenia
          pola elektrycznego takich jak np. ten:

          www.campbellsci.com/documents/lit/b_cs110.pdf

          Takie pomiary są użyteczne w meteorologii, ale o napięciach między powierzchnią
          Ziemi a górnymi warstwami atmosfery mówią niewiele, bo pole "przygruntowe" jest
          bardzo silnie zaburzane przez zmiany pogody. Natomiast dość stabilne pola,
          dające pojęcie o tym, co się dzieje w magnetosferze i jonosferze, mierzy się na
          30-40 km za pomocą balonów stratoferycznych. Tu jest trochę na ten temat:

          www.ukssdc.ac.uk/gbdc/bluebook/balgbbbw/node7.html

          > Czyżby napięcie w próżni?

          Nie bardzo wiem, o jaką historię chodzi, ale żeby było napięcie, muszą być
          jakieś ładunki (co jest możliwe w kosmosie, gdzie zjonizowanych molekuł nie
          brakuje, tyle że te gęstość ładunku jest tam minimalna, bo gaz międzyplanetarny
          jest skrajnie rozrzedzony), no i jakiś mechanizm rozdzielający ładunki o różnych
          znakach, żeby powstała różnica potencjału. Żeby spalić kabel, trzeba by
          przepuścić przez niego prąd o dużym natężeniu, a do tego potrzebny jest duży
          ładunek w krótkim czasie. Skąd i jakim cudem taki ładunek miałby się wziąć
          gdzieś na orbicie okołoziemskiej? Nie znając szczegółów, wolę się na ten temat
          nie wypowiadać.
          • cs137 Re: napięcie w próżni? 07.12.07, 01:23
            petrucchio napisał:

            Oczywiście!

            > Przeciąganie drutu chyba w ogóle niewiele da, bo powoduje "zwarcie" zaburzające
            > rozkład potencjału.

            Soviershenno vierno!, kak Fracuzy govorjat.

            Nie znam się dokładnie na pomiarach
            > pola elejrycznago Ziemi,...

            Kilka lat temu Scienticic American podał recete na zbudowanie domowym sposobem
            elektrometru, ktorym można było doskonale zmierzyć pole w poblizu powierzchi
            ziemu. Jest wiele typów elektrometrow, jeden klasyczny to po prostu kondensator
            z oscylujacymi okladkami, inna znow uzywa kondensatora nieco podobneg do takich,
            którymi sie stroiło dawne odbiorniki radiowe ("stator" składał się z wielu
            równolegych płytek, a "rotor" z płytek, kore miedzu nie wchodziły).
            Ten amatorski elektrometr chyba, o ile pamiętam, był na zasadzie obrotowego
            kondensatora wykonanego z takiej aluminowej "jednorazowej brytfanki" która
            kupuje się do robienia kruchych ciast w kształcie głębokiego talerza. Ponadto
            trzeba było miec prosciutki silniczek na batryjke i op-amp 741, do nabycia
            pewnie w cenie złotówka/sztuke, jakies tam drobne oporniki i chyba
            miliamperomierz - i to wszystko.

            Przypuszcam, że napięcie stratosfery wyznaczono po prostu całkujac zmierzone
            nartęzenie pola na róznych wysokościach.
            • petrucchio Re: napięcie w próżni? 07.12.07, 01:35
              cs137 napisał:

              > Przypuszcam, że napięcie stratosfery wyznaczono po prostu całkujac
              > zmierzone nartęzenie pola na róznych wysokościach.

              Pewnie tak, zwłaszcza że na tych wysokościach to natężenie jest już stabilne i
              zmienia się gładko, ale same pomiary są dość wymyślne, jak wyczytałem w tym
              podlinkowanym tekście. Miernik ma postać obracanej przez silniczek sondy z
              dwiema parami elektrod na długich wysięgnikach z włókna szklanego i ze
              wzmacniaczami ładunku, a żeby zminimalizować wpływ obecności balonu na pomiar,
              sonda zwisa pod balonem na stumetrowej lince. Czego to ludzie nie wymyślą...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka