basturk
28.06.05, 16:47
No i sie doczekalismy zainteresowania tym tematem na szersza skalę.
Swego czasu sami prowadzilismy spory na ten temat, po częsci rozwiewa go
ponizszy artykuł. Tak jak pisałem kiedyś-koszt takiego basenu jest ogromny a
celowość budowy prawie żadna, oprócz ogromnych kosztów budowy sa też b. duze
koszty utrzymania-słuzyłby teoretycznie raptem 3 m-ce /bo praktycznie o
połowe krócej/, koszty natomiast byłyby ponoszone okrągły rok, bez wzgledu na
wykorzystanie, dlatego faktycznie jak jest mowa w artykule lepiej inwestowac
w boiska, kryty basen, lodowisko, Paprocany... Jest podany przykład dla
porównania z Czechowic.
Opócz tego z ponizszego artykułu wynika ze czeka nas wreszcie remont
lodowiska wraz z obejsciem a przynajmniej parkingami.i modernizacja osrodka
Paprocany-pamietacie ten projekt przbudowy generalnej wszytskich alejek,
zdarcia ziemi i pozostawienia gdzieniegdzie skał?? moze wreszcie to ten
projekt bedzie realizowany, choć wydaje mi sie że chyba na taką skale to
raczej nie bedzie
Może by tak podchwycic pomysł chyba radexa o cofnięciu zachodniej sciany
lodowiska w kierunku ulica AK i umiszczeniu tam trybuny??? Technologicznie,
technicznie nie byłoby trudne bo cała konstrukcja-szkielet, cach trzyma sie
na 4 "narożnikach"
Niebieska ruina straszy
Wtorek, 28 czerwca 2005r.
Kiedyś całe miasto chodziło na basen na osiedlu A, dziś kąpią się w nim żaby.
Młodsze pokolenie tyszan na hasło „kąpielisko”, odpowiada: Paprocany.
Obłażącego z niebieskiej farby betonowego basenu przy ulicy Andersa żaden
nastolatek nie skojarzy z miejscem do kąpieli.
Co najwyżej mogli tu wchodzić przez płot grafficiarze, żeby wypróbować nowy
sprej na ścianie albo inni poszukiwacze fajnych miejsc do zabawy. Ruiny
zawsze kuszą, a basen przy Andersa właśnie nią jest. I to od ośmiu lat. Przy
wyremontowanym i świetnie utrzymanym obiekcie z dwoma boiskami (w tym jedno
ze sztuczną trawą) stary basen wygląda jak dzikie wysypisko śmieci.
Jak wynika z dokumentów, basen został zamknięty w 1997 roku z powodu bardzo
złego stanu. Żaden beton nie jest wieczny, ten zaczął się niebezpiecznie
kruszyć. Groził katastrofą budowlaną, co stwierdziło w ekspertyzie gliwickie
biuro projektów Wodpol. To samo biuro opracowało koncepcję modernizacji i
rozbudowy kąpieliska w trzech wariantach. Dość podobnych.
Jeden z nich zakładał modernizację istniejącej niecki o wymiarach 12,5 x 25
metrów i rozbudowę o zjeżdżalnię oraz „basen hamowny”. Ten wariant miał
kosztować 1,5 mln złotych (w roku 1999). Jak zaznaczył autor
koncepcji, „koszt modernizacji byłby nieznacznie niższy od kosztu wykonania
nowego basenu w rejonie ulicy Edukacji”. Bo i taką ewentualność rozważano, by
zbudować całkiem nowe kąpielisko przy krytym basenie. Papiery z MOSiR-u
trafiły do Urzędu Miasta i tam zostały odłożone ad acta.
– Właściwie nikt nie miał wątpliwości, że remontowanie basenu przy Andersa
nie ma sensu. Tutaj nie wystarczyłby remont niecki, ale przede wszystkim
musiałaby powstać stacja uzdatniania wody plus cała infrastruktura. A to są
potężne koszty. Nie ma co patrzeć na tamte ceny z opracowania. W Czechowicach-
Dziedzicach zbudowano basen za 12 milionów złotych i żaden wielki. My za
takie pieniądze mamy zmodernizowany nasz basen kryty, który służy ludziom
przez okrągły rok. Poza tym na Andersa jest mało miejsca . Z Paprocanami,
gdzie plaża ma 130 metrów, w ogóle nie ma co porównywać – mówi Marcin
Staniczek, dyrektor MOSiR-u.
I dodaje, że bardzo chętnie zlikwidowałby stary basen i zrobił w tym miejscu
jeszcze dwa boiska, żeby dokończyć cały obiekt, lecz nie ma za co.
– My jesteśmy gospodarzami obiektów, ale to rada i miasto decydują o
przeznaczeniu pieniędzy – mówi dyrektor, wymieniając jeszcze całą listę
pilnych potrzeb dotyczących bazy sportowej w mieście.
Jest na niej m.in. remont parkingu przy lodowisku i modernizacja ośrodka
wypoczynkowego w Paprocanach.
Nikt z pewnością tych potrzeb nie neguje. Trudno jednak przejść do porządku
dziennego nad dalszym istnieniem ruiny na osiedlu A. Bo skoro od tylu lat
grozi ona katastrofą budowlaną, czas byłby najwyższy ją rozebrać. Dla
bezpieczeństwa i estetyki.
------------------------------------------------------------------------------
--
Co z tym zrobić?
Zapytaliśmy wczoraj rzeczniczkę Urzędu Miasta Aleksandrę Cieślik, czy miasto
ma jakiś pomysł na zrujnowany basen na osiedlu A i kiedy ewentualnie coś z
nim zrobi. Odpowiedzi na to pytanie nie otrzymaliśmy. Urząd pochwalił się
kwotami, jakie już wydał (1,7 mln zł na modernizację kompleksu sportowego na
osiedlu A) i jakie planuje wydać (14 mln zł) na modernizację lodowiska.
Dalszą część remontu terenów sportowych przy Andersa miasto planuje
sfinalizować w ramach projektów unijnych. Kiedy i czy rozbiórka basenu tam
się zmieści, nie poinformowano nas.