pietnacha40
13.02.06, 00:56
Do dzisiaj była to dla mnie zwykła knajpa z fajną muzyką. Przychodziło
się,kurtki na krzesło,tyłek na starą kanapę,podkładka pod gibający stół,facet
do baru po picie. I nagle niespodzianka przy wejściu : pan witający grzecznie
gości przy drzwiach (majordomus chyba),poinformował nas,że należy zdjąć
nakrycie głowy.Natychmiast.Nieistotne,czy znajdziemy stolik i
zostaniemy.Teraz, bo tego wymaga kultura.Pomyślałam,że to już nie dla mnie
knajpa.Kulturą nie dorastam. Za tydzień może się okazać ,że kurtka narciarska
jest niedopuszczalna na to by wejść do tego ekskluzywnego lokalu. Nie
będziemy ryzykować - Space ma lużniej o kilku następnych klientów.