Dodaj do ulubionych

Miałam takiego kolegę...

IP: *.router.media-com.com.pl 10.05.03, 00:28
Miałam takiego kolegę, któremu , jak byliśmy na żaglach
na Mazurach, raz zachciało się, co tu kryć, srać.
Wyskoczył więc na kółeczku za płynącą żaglówkę (dawne
to były czasy, ekologiczne) , zrobił co tam było
trzeba, po czym zawołał o papier toaletowy.... :))))))
Też mieliście takich kolegów - dziwaczków????
napiszcie, to się pośmiejemy.
Obserwuj wątek
    • Gość: magi Re: Miałam takiego kolegę... IP: *.router.media-com.com.pl 10.05.03, 01:21
      Miałam też takiego, co chciał na sprawdzianie z angola na
      pytanie "How are you now?" odpowiedzieć, że jest
      znudzony. I napisał:" I am borrowed."
      • basturk Re: Miałam takiego kolegę... 10.05.03, 01:25
        To mój kumpel na kolosie z angola (grupa 0) miał przetłumaczyć: May I -co
        miałoznaczć czy mogę. Natomiast on przetłumaczył to jako pierwszy maja.
        • Gość: magi miałam taką koleżankę.... IP: *.router.media-com.com.pl 10.05.03, 01:32
          .... którą usiłowaliśmy podciągnąć z informatyki (DOS).
          Ponieważ jedyne, co ją interesowało, to sprawy kulinarne,
          uczyliśmy ją zakładać pliki tosty w katalogu zupa
          pomidorowa, czy jakoś tak...;)
          • Gość: woartur Re: miałem kolege IP: *.czulow.sdi.tpnet.pl 10.05.03, 01:38
            ...ktory gdy bylismy w jedne wakacje w gorach pod namiotami zarzygal caly
            spiwor a na drugi dzien caly uflejany stwierdzil ze to nie on.
    • Gość: woartur Re: Miałam takiego kolegę... IP: *.czulow.sdi.tpnet.pl 10.05.03, 02:00
      ja mialem kolege ktory posikal nam zagle ;))
      • Gość: LukaZ23 Re: Miałam takiego kolegę... IP: *.rtk.net.pl / 192.168.103.* 10.05.03, 03:09
        Kiedyś z kumplem byliśmy pod namiotami nad rzeką. Jak wiadomo w rzece sa ryby
        więc stwierdzilismy , że żarcie bedzie z ryb. Poszliśmy kupić robaki i
        kupilismy je. zostało nam troche kasy za którą mieliśmy kupić haczyki. jednak
        chciało sie nam jeść wiec zdecydowaliśmy iść na hamburgery. Starczyło nam na
        jednego. Aczkolwiek nie mieliśmy juz kasy na haczyki więc zrobiliśmy tak :
        kiedy z hamburgera został tylko jeden gryz , wsadziliśmy do niego robaczka .
        które wcześniej kupilismy, i poszliśmy go (z oburzeniem) reklamować do
        szefowej kuchni. Zapytała sie czy chcemy zwrot kasy czy następnego
        (stwierdziła , że pewnie robaczki były w sałacie) a my odpowiedzieliśmy , że
        jakoś już nie mamy apetytu i zgarneliśmy kase która wystarczyła na haczyki. I
        jednak da sie zjeść ciastko i mieć ciastko. Przepraszam wszystkich , których
        ta opowieść znudziła.
        • radexindamix Re: Miałam takiego kolegę... 10.05.03, 10:09
          Genialny pomysł.Artura kolega ze śpiworem też genialny
          • Gość: magi Re: Miałam takiego kolegę... IP: *.router.media-com.com.pl 16.05.03, 20:50
            Podbijam, bo nie wierzę, że nie mielście nigdy
            kolegów/koleżanek - rozśmieszaczków.

            • Gość: Gosiaczek Re: Mam takiego kolegę... IP: *.tsi.net.pl / 10.15.26.* 19.05.03, 21:59
              ...co jak byl u mnie na urodzinach, to sie poobklejal guma do zucia... ale nie tak zwyczajnie po twarzy. No wiec ow kolega rozwalkowal ta gume na taku dluga, ze mu w kolo szyi starczyla zeby sie owinela :-) No i sie nia owinol... Potem guma za zadne skarby nie chciala zejsc z lekko owlosinej szyi(jak to szyje bywaja... z wloskami :-) Jedynym rozwiazaniem byla zyletka... ale sie biedaczek wystraszyl (jeszcze wtedy sie nie golil :-) ...jacy to ludzie bywaja ze sie guma obklejaja ;-)
              • Gość: Radex Re: Mam takiego kolegę... IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 19.05.03, 22:39
                Miałem takiego kolege w przedszkolu co wraz z wiosennym zachwytem
                baziami,wsadził sobie taką jedną do ucha.Problem w tym,że potem nie dało jej
                się wyjąć.W końcu wylądował w szpitalu...
    • Gość: xxx Re: Miałam takiego kolegę... IP: *.unregistered.media-com.com.pl 22.05.03, 12:35
      'bo to zly kolega byl'
      • Gość: magi Re: Miałam takiego kolegę... IP: *.router.media-com.com.pl 31.05.03, 11:08
        Miałam takiego kolegę, który na pytanie anglistki: "No,
        jak sie nazywał ten słynny morderca?", odpowiedział:
        "Sherlock Holmes" ;)
        • Gość: magi Re: Miałam takiego kolegę... IP: *.router.media-com.com.pl 31.05.03, 11:28
          Przypomniało mi się jeszcze, że miałam taką koleżankę,
          która, gdy polonistka opowiadała, że już dawno były
          "takie rzeczy niezbędne mężczyznom, wykonane z mocnych
          materiałów", zapytała domyślnie: " Golarki...?" ;)
          • basturk Re: Miałam takiego kolegę... 03.06.03, 12:14
            U mnie kiedyś na zajęciach z angola mieliśmy przetłumaczyć "May I" no i kumpel
            przetłumaczył to jako.... 1 maja
    • jo_anna1 Re: Miałam takiego kolegę... 03.06.03, 12:37
      1. w szkole na fizyce mieliśmy delikatnie niuchnąć amoniak, kolega tak wąchnął,
      że stracił przytomność - potrzebne było pogotowie, ale lekcja się na tym
      zakończyła ;)
      2. kiedyś byliśmy w lesie, drogę zagrodził nam rów melioracyjny, wszyscy po
      prostu skakali, ale ja chciałam udać tarzana, niestety gałązka zawiodła a ja
      pacnęłam w cuchnące bajoro tak, że tylko głowa, stopy i ręka z aparatem mi
      wystawała, śmiałam się z innymi, ale powrót do domu nie był zbyt zabawny :(
      • kaner Re: Miałam takiego kolegę... 03.06.03, 12:43
        Ad. 1 Hehe Dobry kolega byl :)
        Ad. 2 hmmm trzeba bylo sie pobawic w Supermana bardziej :)
        albo w Neo, moze lepiej by Ci wyszlo :)
        • jo_anna1 Re: Miałam takiego kolegę... 03.06.03, 13:51
          rada trochę spóźniona, nie mniej jednak dzięki :))
    • szczypior74 Re: Miałam takiego kolegę... 03.06.03, 13:28
      ...który na kartkówce z rosyjskiego ściągnął fragment tekstu z podręcznika do z
      tzw. akcentami...
      do tej pory jestem pod wrażeniem!
    • szczypior74 Miałam taką koleżankę... 03.06.03, 13:40
      ...która wsuneła do pantofla swojej teściowej zdechłago wróbelka...

      ale po dwóch dniach zaczeły nią targać wyrzuty sumienia...
      usunęła ptaszka i pochowała jego martwe ciałko...
    • jo_anna1 Re: Miałam takiego kolegę... 03.06.03, 13:49
      koleżanka lubowała się w dużych torbach, koledzy założyli się, że można jej tam
      parę rzeczy podrzucić, a ona nawet się nie zorientuje. Jeden z nich nawrzucał
      jej do torebki trochę żelastwa, ale jak wracali zrobiło mu się jej żal i sam tą
      torbę taskał :)
      • Gość: magi Re: Miałam takiego kolegę... IP: *.router.media-com.com.pl 04.06.03, 13:31
        Na historii omawialiśmy sejm konwokacyjny z 1573 roku;
        historyk: ...to była impreza! 50 tys szlachty! Wprawdzie
        na polu elekcyjnym był zakaz picia alkoholu, ale do
        Warszawy zawsze można było wyskoczyć!
        Na to kolega zwany Guciem: To prawie jak Woodstock!!!
        • tic.tac Re: Miałam takiego kolegę... 06.06.03, 08:54
          Wiesz, a ja wiedzialem ze ty o Gustawie mowilas :o)
          • nianian Re: Miałam takiego kolegę... 06.06.03, 10:51
            Baa... no bo kto inny jak nie Gustaw mógł wyskoczyć z czymś takim...
    • tic.tac Re: Miałam takiego kolegę... 06.06.03, 09:10
      To bylo na Inwazji... ptrzepraszam - na Mazurach :o)
      Kolega "śmieszny" miał oddać się na cumie dziobowej...
      Istotnym faktem1 jest, że miał katar = w jednej ręce cuma
      a w dugiej chusteczka.
      Istotnym faktem2 jest, że sprawa dziala sie na polnocy =
      bardzo czysta i przejzysta woda.
      Istotnym faktem3 jest, że przed nami byla plaza = nasze
      manewry obserwowane przez tlum ludzi.
      Istotnych faktów mógłbym mnożyć więcej, ale nie o to chodzi.
      Chodzi o to, że jakieś 20 metrów przed brzegiem, ktoś
      krzyknął do kolegi, że "JUŻ!" Kolega posłuchał, wskoczył
      do wody w pięknym stylu - robiąc po prostu "krok do
      przodu" - niknąc w całości w wodzie wraz z cumą, ale na
      powierzchni wody została pływać jego chusteczka = ryk
      śmiechu m łajbie, ryk śmiechu na plaży, kolega już się
      więcej nie oddawał...
      • nianian Re: Miałam takiego kolegę... 06.06.03, 10:56
        No, tutaj też wiadomo o kim mowa - tic.tac - kim ty jesteś?? Ja Cię chyba znam -
        a już na pewno mamy tych samych znajomych :)
        • tic.tac Re: Miałam takiego kolegę... 06.06.03, 15:27
          tic.tac
          kic.tac
          ksc.tac
          kst.tac
          kst.pac
          kst.prc
          kst.pro

          :o)
    • kaner Re: Miałam takiego kolegę... 06.06.03, 09:20
      Oblewalismy rozpoczecie drugiego roku
      na studiach... piwko, winko, piwko, winko

      jakos sie krecilo, a ze zaczelismy wczesnie,
      a wszyscy byli "autobusami" wiec bylo OK.
      skonczylismy ok. 17 i rozjechalismy sie do domow
      Kazdy mial kawalek do domu z Sosnowca,
      jedni do Tychow (JA) inni tez przez Katowice
      (np. kumpel o ktorym historia).

      Spotykamy sie nastepnego dnia, a kumpel opowiada:
      budze sie rano patrze do portfela,
      kurde przepilem kase na bilet miesieczny,
      pozyczyl kase od rodzicow i poszedl kupic bilet
      Kupil i chce go wlozyc patrzy a tam bilet miesieczny
      Kupil go jak wracal przez Katowice i nie pamietal tego :0)

      na szczescie to byl poczatek miesiaca wiec udalo mu sie sprzedac
      bilet pry kolekturze komus :o)

      ehhh takie historie mozna mnozyc :)
      • Gość: magi Re: Miałam takiego kolegę... IP: *.router.media-com.com.pl 06.06.03, 11:50
        Witaj nianan! Widzę , że ty też nie wiesz kto to tic.tac????
        Drogi/a tic.tac! Może jakaś podpowiedź???
        • tic.tac Re: Miałam takiego kolegę... 06.06.03, 15:29
          no przeciez to ja, a mysleliscie ze kto? :o)
          • nianian Re: Miałam takiego kolegę... 10.06.03, 10:16
            Aaa, to ty... No to pisz, że to ty...
            • kaner Re: Miałam takiego kolegę... 10.06.03, 10:45
              Ni eto nie On to tamten, no wiesz kto

              :(
              • tic.tac Re: Miałam takiego kolegę... 10.06.03, 13:45
                Ja jednak stanowczo chcialem powiedziec, ze ja to ja a
                nie zaden tamten!!!! Tylko bez nazwisk prosze :o)
                • kaner Re: Miałam takiego kolegę... 10.06.03, 15:29
                  Skoro bez nazwisk to
                  GG jest i tyle powiem
                  a nie zadne 'ee to ty??'
                  'tak to ja' :(
    • salo Mój kolega miał takich kolegów :))) 09.06.03, 09:55
      Na przeciw ogólniaka była ciastkarnia, pewnego dnia, na dużej przerwie dwóch
      licealistów wpadło do tejże ciastkarni i wołając "to jest napad" zażądali dwóch
      ciastek :)
      Policja (wówczas milicja) z łatwością odnalazła obu panów, na szczęście był to
      napad bez broni :) uznano więc całe wydarzenie za głupi wybryk i skończyło się
      wszystko na obniżeniu oceny z zachowania :)
    • tic.tac Re: Miałam takiego kolegę... 10.06.03, 13:48
      "Mialem takiego kolege" kolegi ktory nawijal z laska
      przez net i super im sie gadalo wiec postanowili sie
      spotkac i... okazalo sie, ze to jego dziewczyna! Podobno
      jaja byly nieziemskie. No i koniec koncow sie hajtli (ch?).

      I koniec.
      • Gość: magi Re: Miałam takiego kolegę... IP: 80.51.68.* 10.06.03, 20:46
        Akurat!
        PS Aleś sobie nicka wymyślił, a ja miałam nadzieję, że to
        Gucio.
        • tic.tac Re: Miałam takiego kolegę... 11.06.03, 08:02
          Żadne "akurat" tylko tak było.
          Jak mi nie wierzysz to trudno, nie ma takiego obowiazku.
          I bardzo mi przykro ze nie jestem Gucio.
          A moj nick jest moj i tylko moj :o)
      • man_x Re: Miałam takiego kolegę... 11.06.03, 16:30
        niezle, ciekawe jaka role w ich zwiazku pelni zaufanie?
        • Gość: magi A kolega Gucio... IP: *.unregistered.media-com.com.pl 12.06.03, 22:51
          Raz dłuzyła nam się lekcja straszliwie - mi i koleżance
          (tej od golarek...); narysowałyśmy sobie na ławce
          zegarek, by lepiej kontrolować czas do przerwy.
          Chciałyśmy mieć dokładniejsze dane, zwróciłyśmy się więc
          do Gucia z prośbą: -Będziesz naszym sekundnikiem?
          A on na to:
          -A kiedy się pojedynkujecie?
          :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          • Gość: magi osiedle T IP: *.unregistered.media-com.com.pl 21.06.03, 00:40
            W czasach, gdy mieszkałam na osiedlu T, koleżanka
            zapytała mnie, na jakiej ulicy mieszkam; ja, że na
            Piłsudskiego; ona, że dziwne, że nie zaczyna się na "t";
            ja: Aaaa, bo to kiedyś było Hanki Sawickiej...;)
    • Gość: beholder Re: Miałam takiego kolegę... IP: 213.216.81.* 21.06.03, 12:34
      mój znajomy kiedyś na imprezce działkowej...(działka jako teran ogrodziny z
      dzrzewkami i innymi roślinkami anie działka jako :działka" nic z tych
      rzeczy :D ) mówi:
      moja starszaa wyjeżdża w sobote więc od wtorku jej nie ma :-)

      potem oczywiście jak to wspominamy to mówi że mu wciskamy kit i że wcale tak
      nie mówił.... zawsze tak jest hehh

      pozdrawiam
      • Gość: magi Re: Miałam takiego kolegę... IP: *.unregistered.media-com.com.pl 29.08.03, 21:32
        Mama to rzecz jasna nie koleżanka, ale też śmieszne:
        mama kupuje kurczki; prosi o dwa.
        -Ale one są małe.
        -To nic, kurczak to kurczak.
        -Ale one są węgierskie.
        -Przecież nie będę z nimi gadać!
        • Gość: Bianka Re: Miałam takiego kolegę... IP: *.Net / 80.50.168.* 17.09.03, 22:00
          Znam to,byłam przy tym
          • radexindamix Mama? 17.09.03, 22:48
            • Gość: Bianka Re: Mama? IP: *.Net / 80.50.168.* 26.09.03, 16:51
              A ja najciekawszych rzeczy o moim synu dowiedziałam się czytając to forum.
    • radexindamix Re: Miałem takiego kolegę... 17.09.03, 22:55
      ...który budzi się pewnego ranka na podłodze, meble w pokoju odwrócone tyłem,
      łóżko zahaczone o parapetr(jakby ktoś chciał przez okno wyrzucić), a pościel w
      ogódku przed blokiem.
      Do dziś sprawa nie wyjaśniona,kolega wyjechał do Stanów(albo ze wstydu albo by
      się z Foxem Mulderem skontaktować).
    • salo Też nie o koledze, 29.09.03, 09:39
      a córkach znajomego :)
      Dziewczynki (ok. 4 i 6 lat) bawiły się w swoim pokoju, w pewnym momencie
      słychać sprzeczkę, a chwilę później płacz młodszej. Rodzice pytają co się
      stało, na co młodsza odpowiada: ona zabrała mi lalkę a ja nie chcę mieć
      siusiaka. Rodzice, ponieważ nie bardzo widzieli związek między jednym a drugim,
      proszą o wyjaśnienie, na co młodsza córka tłumaczy: ona nie chce oddać mi
      lalki, powiedziała h..a dostaniesz a nie lalkę
      • Gość: magi o dzieciach??? IP: *.tsi.tychy.pl 29.09.03, 10:07
        No dobra, to ja o swoim dziecku...
        Ostatniej zimy Nina zadawała mi zagadki muzyczne; nuciła coś pod nosem, a ja
        musiałam zgadnąć, jaka to kolęda.
        Przy jednej biedzę się i biedzę i ni chu chu.
        A Nina: No przecież to jest kolęda o rzepie!
        Tzn: dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem, wesoła nowina, ŻE PAnna czysta, ŻE
        PAnna czysta...
        • salo Re: o dzieciach 29.09.03, 10:55
          Zaśpiewaj mi piosenkę o "jezu", wszystkie pomysły okazały się być nie te,
          dziecko się złości i w końcu mówi: "to o jezu mi zaśpiewaj: bo ty tez, jak ten
          jez, kolce masz i kłujesz cały" :)
          • man_x to i ja cos o dzieciach 29.09.03, 11:07
            (sytuacja w kosciele)
            mamusia i tatus wychodza z coreczka z kosciola. Mala moczy raczke w wodzie
            swieconej i juz chce otwierac drzwi wyjsciowe. Na to mama: "zaraz, jeszcze sie
            przezegnaj". Dziecko ku zaskoczeniu wszystkich krzyczy na caly kosciol: DO
            WIDZENIA!!! Po prostu zle uslyszala i myslala ze ma sie pozegnac :-)))))
            • salo Re: to i ja cos o dzieciach 29.09.03, 13:30
              Man-x, jesteś pewien, że to była dziewczynka ?
              Miałem podobną sytuację ale z chłopczykiem :)
              • man_x dziwczynka na 99% :-) (nt) 29.09.03, 21:11
    • salo Mam kuzyna, który w szkole 05.11.03, 14:54
      miał napisać wypracowanie nt. lenistwa. Kuzyn wpisał temat, przerzucił kilka
      stron i na końcu napisał "Oto jest lenistwo". Dostał dwie oceny: 2 za
      wypracowanie i 5 za pomysł :)
    • perlailotr Re: Miałam takiego kolegę... 05.11.03, 16:11
      ...ktory na koncercie finalowym festiwalu szantowego w Duarnenez (Francja, zachodnie wybrzeze, ok 7 tys. ludzi) podczas jednej ze spiewanych piosenek, po slowach "i bosmana glos w uszach ciagle brzmi..." krzyknal: "k... spier...!" wywolujac paroksyzm drgawek smiechowych reszty zespolu.
      Oczywiscie wsrod publicznosci okrzyk nie wzbudzil zadnego negatywnego uczucia.
      No, moze oprocz czworga Polakow ktorzy przyszli nam pogratulowac po imprezie ;-)

      Pozdro
    • Gość: zyta Re: Miałam takiego kolegę... IP: 81.210.89.* 05.11.03, 22:58
      który chodził cały rok w chinskich trampkach koloru czerwonego, na zime i
      jesień na skarpetki zakladał worek foliowy :)))) to nie było po wojnie tylko w
      1989 roku
    • barbidu Re: Miałam taką koleżankę Jadzię 05.11.03, 23:07
      wszystko co wiedziała na temat Szymona Szymonowicza to to że był
      mieszczaninem, Jej odpowiedż wyglądała mniej więcej tak:
      Szymon Szymonowic był mieszczaninem,
      urodził się w rodzinie mieszczanskiej,
      jego rodzice byli mieszczanami,
      wychowywał się w atmosferze mieszczaństwa itd
      • Gość: magi A moja mama... IP: *.tsi.tychy.pl 07.11.03, 11:07
        Kiedyś w jakimś programie dla młodzieży padło pytanie konkursowe: w jakiej
        formacji grali wcześniej członkowie zespołu HUMAN.
        Mama z uciechą na to: W The Animals, teraz są na wyższym stopniu rozwoju; potem
        będa grać w The Angels!:)
        • salo :)))))))) 07.11.03, 13:32
          Niezła jest Twoja mama :)
    • salo Moja nastoletnia siostrzenica 21.11.03, 11:30
      obudzona przez lekarza po narkozie spojrzała na niego i powiedziała "facet ty
      nawet całkiem przystojny jesteś, aleś mnie pokroił"
      Taż sama pannica jadąc na konsultacje do kliniki w sprawie ew. operacji
      kręgosłupa, pyta w windzie "dlaczego idziemy na chirurgię żołądka ?", jej wujek
      na to "bo będą cię operować od przodu" dziewczę mocno pobladło i było bliskie
      omdlenia zanim się zorientowało, że to żart :)
    • salo Dobra rada :) 21.01.04, 10:19
      Pewna pani, korzystając z obecności informatyka, zapytała:
      - Mojemu mężowi bardzo często zawiesza się komputer. Pisze testy, sprawa jest
      nadzwyczaj pilna. Mąż doszedł do wniosku, że komputer zawiesza się za każdym
      razem jak napisze "Włochy". Co zrobić, żeby przestał się zawieszać ?
      Informatyk:
      - Niech pisze "Italia"
      • magi104 Re: Dobra rada :) 24.02.04, 21:41
        Też będzie informatycznie:)
        Rozmowa dwóch moich koleżanek, z których pierwsza jako tako była w stanie pojąć,
        o co chodzi w kompie, jeśli tłumaczyło jej się to kulinarnie.
        -Mam katalog TOSTY i chcę go zamienić na ZUPA POMIDOROWA. I ten dupek mi
        napisał jakieś FILE NAME. I co on se myśli???
        -Napisz mu WHAT DO YOU THINK?.... ;)
        • Gość: basturk Re: Dobra rada :) IP: 80.51.254.* 24.02.04, 21:46
          hehe dobre..
          co on se mysli heheh???
          • kaner Re: Dobra rada :) 25.02.04, 09:02
            pewnie
            Bad command or filename
            :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka