Gość: magi
IP: *.router.media-com.com.pl
10.05.03, 00:28
Miałam takiego kolegę, któremu , jak byliśmy na żaglach
na Mazurach, raz zachciało się, co tu kryć, srać.
Wyskoczył więc na kółeczku za płynącą żaglówkę (dawne
to były czasy, ekologiczne) , zrobił co tam było
trzeba, po czym zawołał o papier toaletowy.... :))))))
Też mieliście takich kolegów - dziwaczków????
napiszcie, to się pośmiejemy.