Dodaj do ulubionych

Nie bedzie podatku od psów

24.11.03, 18:26
wiecej:
www.radio.bielsko.pl/?g=wiadomosci_pelne&id=2339
Obserwuj wątek
    • Gość: magi Re: Nie bedzie podatku od psów IP: *.tsi.tychy.pl 24.11.03, 18:35
      Oj, jakież uciążliwe było to płacenie podatku za pupilka!
      A jakie uciążliwe posprzątac jego gówna z trawników i chodników!
      Po prostu MISSION IMPOSSIBLE!!!
      • salo Poruszyłaś Magi temat, który zawsze 26.11.03, 15:13
        i wszędzie wzbudza wiele emocji :)
        Jako posiadacz pupilka czuję się wywołany do tablicy.
        Kiedy wprowadzano ten podatek nazwano go "sanitarny" i tłumaczono, że
        przeznaczony będzie m.in. na sprzątanie psich odchodów, o czym zresztą
        natychmiast po jego wprowadzeniu zapomniano. Więc grzecznie pytam - za co ten
        podatek ? PRL runęła, a podatek pozostał. Dlaczego nie ma podatku od posiadania
        innych zwierząt ?

        Nie chodzę z psem na przydomowy trawnik, ani w miejsca gdzie bawią się dzieci,
        nie pozwalam mu nawet siusiać na budki, ściany, murki itp. Nie dopuszczam także
        do tego aby załatwił się na chodniku czy na klatce, jeśli jednak coś takiego mu
        się przytrafi - wówczas sprzątam. Psa wyprowadzam do parku lub do lasu tam po
        nim nie sprzątam i nie będę sprzątać. Wiem, że niektórzy mi zaraz powiedzą, że
        jest to chamstwo - ewentualnie delikatniej: brak kultury.
        Rozumiem, że widok psich kup - o wdepnięciu w coś takiego nawet nie wspominam -
        może być irytujący. Mnie jednak bardziej irytuje np. to:
        - często ze swojego okna oglądam gołe tyłki ludzi, którzy na pobliskim skwerku
        załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne;
        - panowie obsikujący ściany;
        - ludzkie odchody na klatkach schodowych;
        - rodzice "wysadzający" dzieci - w tym przypadku każde miejsce jest dobre,
        również piaskownica
        - itd. ...

        Kotów bezpańskich i zdziczałych są tysiące i dziwi mnie, że jakoś nikt się nie
        czepia kocich odchodów. Są mniej uciążliwe bo mniej widoczne ?

        Pozdrawiam - Salo :)
    • Gość: zyta Re: salo IP: 81.210.89.* 26.11.03, 15:19
      Jesteś chyba chlubnym wyjątkiem. Ja niestety mieszkam na
      parterze...............i to tyle.
      • salo Re: salo 26.11.03, 15:25
        Gość portalu: zyta napisał(a):

        > Jesteś chyba chlubnym wyjątkiem.

        Niespecjalnie, za kupy na trawie w parku też się ludzie złoszczą.

        > Ja niestety mieszkam na parterze...............i to tyle.

        Współczuję
        • magi104 Re: salo 26.11.03, 23:11
          Nie przeszkadzały mi psie gówna,dopóki nie miałam dziecka. Potem jakoś tak
          egoistycznie zaczęło mnie irytować, że w piłeczkę na trawniku w parku pograć
          mogę z małą od jednej "miny" do drugiej:(
          Kiedyś w parku jeden pan zwrócił mi uwagę, że powinnam wychowywać dziecko w
          zgodzie z naturą: tzn pozwalać małej zbierać z ziemi kamyczki, patyczki itp...
          odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że bardzo bym chciała, ale jest to niemożliwe,
          bo wszystkie są obesrane i obeszczane przez pieski takie jak jego własny.
          Bo pan był właśnie na spacerku z psiaczkiem. Psiaczek oczywiście bez smyczy i
          kagańca.
          PS Przepraszam za kolokwializmy, ale jak inaczej nazwać obeszczanie ławki na
          przykład????
          • Gość: basturk Re: salo IP: 80.51.254.* 26.11.03, 23:34
            ładnie obrane w słowa
          • salo Droga Magi :) 27.11.03, 13:14
            nie przepraszaj, wkurzyłaś się i muszę przyznać, że masz rację. Nie wiem czy mi
            uwierzysz, ale doskonale Ciebie rozumiem. Jestem wprawdzie posiadaczem psa, ale
            mam jeszcze oczy i co nieco widzę. Np. w naszym bloku psów jest sporo, ale z
            mich obserwacji wynika, że chyba tylko my – idioci – zrywamy się z łóżka o
            świcie, żeby zdążyć wyjść z psem dalej niż na przydomowy trawnik.
            Nie wiem czy chociaż w części mnie to usprawiedliwia ale: mijam miejsca
            dziecięcych zabaw; zarówno w lesie jak i w parku staram się wybierać miejsca
            nie stanowiące terenów rekreacyjnych; będąc nad jeziorem omijam miejsca
            plażowania; nie włażę z psem na rozległe parkowe trawniki. Tyle mogę zrobić,
            natomiast nie będę kilometrami nosił worków z kupą bo oczywiście nie ma koszy.
            Płacąc specjalny podatek za psa, mogę chyba oczekiwać, że za te pieniądze
            miasto coś dla psów zrobi, np. wyznaczy tereny na psie spacery (w świecie już
            tak się robi). Wówczas, droga Magi, przysięgam, że sprzątnę po moim psie każde
            paskudztwo, które zostawi w miejscu do tego nie przeznaczonym lub będę zakładał
            mu psie "pampersy" na drogę :)
            Nie mniej jednak, zdaję sobie również z tego sprawę, że tacy jak ja będą
            stanowili grupę nieliczną, w związku z czym zdecydowanej poprawy raczej nie
            należy się spodziewać :(
            Mój psiaczek też chodzi bez kagańca bo łobuz ma taką mordę, na której żaden
            kaganiec nie chce się trzymać (przymierzyliśmy ich bez liku) za to zwykle na
            smyczy, on jest zupełnie niegroźny dla otoczenia natomiast otoczenie dla niego
            tak.
            Ty jako rodzic, masz prawo oczekiwać, aby miejsce zabaw Twojego dziecka było
            wolne od WSZELKIEGO RODZAJU nieczystości (nie tylko psich).

            P.S. Kiedyś czytałem, że populacja zdziczałych kotów w miastach zwykle
            przekracza populację ludzi, przekroczenie to wzrasta ze wzrostem wielkości
            miasta. Faktem jest, że zarówno koty jak i kocie odchody są mniej widoczne, ale
            to nie znaczy, że nie istnieją. Tylko do kogo mieć pretensje o kupy zdziczałych
            kotów ?

            P.S. Teraz już zupełnie na marginesie chcę jeszcze coś opowiedzieć. Nie myśmy
            wybrali psa, to on nas wybrał. Pewnego niedzielnego i bardzo deszczowego
            poranka zapukał do drzwi, patrzymy a na wycieraczce siedzi czarna i mokra kupka
            nieszczęścia, i mówi "chcę z wami zostać" prosząc o to całym swoim jestestwem.
            Co było robić ? Pogonić go ? Wracaj sobie tam skąd przyszedłeś i pozostań kupką
            nieszczęścia. Został, teraz wygląda na bardzo zadowolonego zwierza :)

            Bardzo proszę nie wkurzaj się już tak bardzo na mnie :
            Pozdrawiam - Salo :)
            • Gość: magi Re: Droga Magi :) IP: *.tsi.tychy.pl 27.11.03, 13:49
              A przepraszam, coś przeoczyłam chyba.... bo nie wiem, gdzie ja to niby dałam ci
              do zrozumienia, że jestem zła na ciebie?????????????????
              Ja tylko tak ogólnie, o czymś, co doprowadza mnie do szału!!!!!!!!!!!!!!!!
              • salo Re: Droga Magi :) 28.11.03, 09:57
                No właśnie, tak ogólnie między innymi ja :)
                Miło jednak słyszeć, że nie tak konkretnie :)

                Pozdrawiam - Salo :)
    • Gość: zyta Re: Nie bedzie podatku od psów IP: 81.210.89.* 27.11.03, 14:59
      salo ja wiem dlaczego nie widać kupek kocich. Kot poprostu zakopuje swoje
      odchody, to bardzo czysty zwierzak.
      • salo Zyto, wiem jak się zachowują koty :) 28.11.03, 10:00
        W naszym domu było różnych zwierzaków bez liku, przygarnialiśmy wszelkiej
        maści "kupki nieszczęścia" więc i kotów było kilka :)

        Pozdrawiam - Salo :)
    • Gość: prakt. W sprawie z psów dochodów-odchodów, posłuchajcie.. IP: 62.233.241.* 02.12.03, 11:30
      ... posłuchajcie eksperta, bo za takiego się od niedawna uważam.
      Podatek od psów, tak pod względem wielkości jak i charakteru był "gówniany",
      więc go zlikwidowano. I słusznie. Nie ma dochodów z psów, ale pozostał PROBLEM
      ODCHODÓW Z PSÓW.
      Sprawa jest b.prosta. Zaopatrzcie się w mocny miniszpadelek, włożcie go do
      mocnego woreczka np. po mleku, całość w kieszeń i... na spacer z pieskiem.
      Robię tak od dawna i powoli znajduję rzesze naśladowców.
      Obok zrobionego przez pupila gówienka, wciskam butem szpadelek w ziemie,
      odchylam na bok darń i końcem owego szpadelka spycham do dołka psie
      ekskrementy. Potem przydeptuję darń - i po kłopocie. Cała "operacja
      użyżniająca" trawnik trwa kilkanaście sekund. A gdyby to zdarzyło się na
      chodniku (hipotetycznie), to g... w woreczek i do kosza!
      Ot i wszystko!
      • Gość: magi Re: W sprawie z psów dochodów-odchodów, posłuchaj IP: *.tsi.tychy.pl 02.12.03, 11:39
        Popieram!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        ja nikomu nie sr***m na wycieraczkę, choć płacę podatki;)
      • salo Re: W sprawie z psów dochodów-odchodów, posłuchaj 02.12.03, 11:45
        No dobrze, Twój pomysł jest niegłupi, że też choinka sam na to nie wpadłem ;)
        A co zimą ? Szpadelek na wiele się nie przyda :(

        Pozdrawiam - Salo :)
        • Gość: prakt. Re: W sprawie z psów dochodów-odchodów, posłuchaj IP: 62.233.241.* 02.12.03, 15:31
          Na zimę jest dobry Wariant Nr 2: łopatka > woreczek > i do kosza na śmieci!
          Nie radzę zagrzebywać w śniegu (jeśli takowy będzie), bo po odwilży albo na
          wiosnę czekać nas będzie totalna niespodzianka. Zapachy wiosny... bynajmniej
          nie przebiśniegów!?
          • salo Re: W sprawie z psów dochodów-odchodów, posłuchaj 03.12.03, 14:17
            Wiem jak "pachnie" wiosną miejsce wyprowadzania psów, stąd moje pytanie.
            Pokaż mi jeden kosz na śmieci w parku pn.
      • zyta_1 Re: W sprawie z psów dochodów-odchodów, posłuchaj 03.12.03, 09:10
        ten twój sposób bardzo mi przypomina załatwianie potrzeb na dzikich biwakach
        mazurskich,pech w tym że ,nie wszyscy na nawet Baaardzo wypasionych jachtach
        posiadają starą poczciwą saperkę, stąd otoczenie Jezior jest takie jakie jest
        czyli "zasrane".
        ciekawe czy też żeglujesz?
        • Gość: prakt. Re: W sprawie z psów dochodów-odchodów, posłuchaj IP: 62.233.241.* 03.12.03, 16:01
          Wiesz Zyta, żeglowałem przez 15 lat po Wielkich Jeziorach Mazurskich, a teraz,
          niestety... zszedłem na psy! I zmodyfikowany acz prosty "patent żeglarski",
          chcę wpoić szczurom lądowym, co też mają i kochają psy.
          Ahoj!!! Zycie i wszystkim na wodzie i lądzie!
          • salo Re: W sprawie z psów dochodów-odchodów, posłuchaj 03.12.03, 18:54
            Gość portalu: prakt. napisał(a):

            > Ahoj!!! Zycie i wszystkim na wodzie i lądzie!

            Wszystkim ?! Znawca psiej natury kiedyś rzekł, że "sprzątanie psich kup jest
            wandalizmem, to tak jakby ktoś demolował słup ogłoszeniowy" - przepraszam jeśli
            cytat niezbyt dokładny, ale zasłyszany czas jakiś temu :o)
    • salo Śmieszne czy ..... ? 03.12.03, 14:13
      "Rada Miasta Tychy uchwaliła stawkę roczną podatku od posiadania psów pobierana
      od osób fizycznych posiadajacych psy w wysokości 34 złotych od każdego psa.
      Jednocześnie zwolniła z podatku wszystkich posiadaczy psów będących
      mieszkańcami miasta." Źródło:
      www.umtychy.pl/?dzial=um&kat=prasa1&id=392&data=2003-11-28
      To znaczy, że co ? Najpierw pracowicie uchwalali kwotę, a potem natychmiast
      zwolnili od podatku !? Chyba rzeczywiście mają za mało zajęć.
      • szczypior74 Re: Śmieszne czy ..... ? 04.12.03, 09:01
        ha, ha - uśmiałam się.
        Tak dziwnej uchwały w życiu nie czytałam.
        Nauswa mi się jeden wniosek - podatek od psów płacić będą osoby posiadające
        psy, mieszkające w Tychach, ale nie będące jego mieszkańcami.

        Jeśli ktoś mieszka w Tychach to jest mieszkańcem Tychów? Teoretycznie tak...
        Chyba, że nie jest zameldowany...
        Czy taka osoba pojawi się w UM by zapłacić podatek?

        Kompletny bezsens...

        Może mnie ktoś oświeci?

        Pozdrawiam!
        • salo Re: Śmieszne czy ..... ? 04.12.03, 09:31
          szczypior74 napisał:

          > Może mnie ktoś oświeci?

          Nie potrafię :(

          Pozdrawiam - nieoświecony Salo :)
          • szczypior74 Teoria 04.12.03, 10:01
            Znajomi wysnuli toerię, że zameldowane muszą być psy.
            Ale mi to wciąż nie pasuje.
            • Gość: prakt. Re: Teoria, a teraz czas na praktykę... IP: 62.233.241.* 04.12.03, 12:43
              Władze Tychów dały piękny przykład wielkoduszności, a teraz czas na to, żeby
              posiadacze piesków równie pięknie się zreważowali.

              Przekonacie się jak miło może być między osiedlowymi blokami, gdzie dzieciarnia
              hasa po trawnikach, albo w parkach, gdzie nie zalatuje psim g... !
        • Gość: embi Re: Śmieszne czy ..... ? IP: *.junisoftex.pl 04.12.03, 15:09
          To jest polskie prawo :)
          Pewnie ktos wyzej ustalil ze gmina musi wprowadzic podatek od posiadania psow
          wiec rada uchwalila jego wysokosc a nastepnie zwolnila z niego mieszkancow
          Tychow bo mieszkańców innych miast nie moze (chyba podatek jest placony w
          miejscu zameldowania).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka