Dodaj do ulubionych

Chodzenie bez stanika

21.03.10, 10:06
Co zrobić, kiedy czasem w domu chce mi się pochodzić bez stanika? tak na
luuuzieeee... masakra, wyrzuty sumienia mam, ze powinnam nosić , bo cała
"praca" dobrze dobranego rozmiaru pójdzie na marne:( ale jednocześnie chce
trochę luzu...
Tylko nie krzyczcie...:))))
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 10:11
      A czy na pewno chodzenie bez stanika to coś, na co forum musi Ci dać zgodę?
      Przecież to nie nasza sprawa, nie będziemy Cię za to biczować. Co kto lubi.
    • aksanti Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 11:05
      Ale jak chcesz chodzić na luzie, a boisz sie utraty efektu, to może kup top z wszytą częścią podtrzymującą biust?
    • jul-kaa Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 11:29
      Ja chadzam bez stanika, choć już po jednym dniu widzę efekt obwiśnięcia
      (zupełnie inaczej wyglądają wieczorem piersi po wyjęciu ze stanika - są znacznie
      krąglejsze). Teraz mam usprawiedliwienie (ciąża - ciśnie mnie wszystko), ale
      przedtem zakładałam nawet naprawdę kiepski stanik, który był megawygodny.
      Teoretycznie stanika nie powinno się czuć - co sprawiłoby, że nie miałybyśmy
      potrzeby chodzić bez - ja na taki jeszcze nie trafiłam.
      • beniutka_bo Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 11:35
        Chyba w tym momencie top z częścią "stanikową" wydaje się sensownym rozwiązaniem.
        Ale co kto lubi-ja np nie znoszę,bo zaraz się pocę w miejscu,gdzie skóra piersi
        styka się z brzuchem-powierzchnia niezbyt duża (65g),ale wystarcza,żeby szlag
        mnie trafiał.
      • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 12:59
        jul-kaa napisała:

        > Ja chadzam bez stanika, choć już po jednym dniu widzę efekt obwiśnięcia
        > (zupełnie inaczej wyglądają wieczorem piersi po wyjęciu ze stanika - są znaczni
        > e
        > krąglejsze).

        Racja, ale to znaczy też, że ten krąglejszy efekt utrzymuje się tylko przez krótki czas po zdjęciu stanika i nie jest trwałą poprawą. Jak tylko tkanka się odpręży, to biust chce w dół i tyle. A jak ktoś chodzi na okrągło w staniku i nawet w nim śpi, to nie zauważy, że chodzi tylko o "kosmetyczną jędrność". Ja tak sobie myślę, że efekt trwałej poprawy biustu należałoby oceniać właśnie po całym dniu bez. Co wszystkim pragnącym wolności polecam, bo w chodzeniu bez stanika od czasu do czasu nie ma nic złego. Praktykuję od kilkudziesięciu lat i może właśnie dlatego nie dorobiłam się buł podpachowych przez za małe miseczki.
        • jul-kaa Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 13:10
          Oczywiście warto pamiętać, że przy gigabiuście (takim jak - nie chwaląc się ;) -
          mój) poci się skóra pod. No i u mnie dochodzi jeszcze wielce zabawny efekt - jak
          mi piersi zgrabnie wiszą bez stanika, to potomek potrafi kopnąć prawą pierś od
          spodu - podskok cycka murowany :))
          • jul-kaa Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 13:12
            Dobra, jak ekshibicjonizm, to na całego. Zdążyło mi się przyciąć pierś (taką
            zupełnie wolną i niczym nie skrępowaną) multichopperem (takie ustrojstwo z
            dźwignią - do krojenia w kostkę i inne plastry). Nie polecam ;)
          • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 13:29
            No dobra, mój mikrobiust praktycznie nie dotyka skóry pod, chyba, że się garbię przy komputerze. ;-) A pocić, to lubi się biust w plastykowym staniku, zwłaszcza przy upałach, więc wolę bez. A koronka lubi też czasem gryźć. Jeszcze jakoś nie znalazłam idealnego stanika z idealnego materiału. Bawełna bywa też po praniu szorstka, w bawełnianych stanikach wybór jest zresztą niewielki, a te wszystkie gładkie mikrotkaniny, to są zwykle nieco elastyczne i na miseczkach słabo się sprawdzają. Wyglądają na mnie jakbym była bez stanika, więc sobie z góry daruję. :-) Tak naprawdę, jak pomyślę, to właśnie głównie nieprzyjemne materiały zmuszają mnie do zdjęcia stanika, bo mój rozmiar mnie nie dusi i nie uwiera. No ale ja z tych, którym metka wszyta w kołnierz bluzki wyżera skórę do krwi. ;-)
            • pinupgirl_dg Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 14:07
              > No dobra, mój mikrobiust praktycznie nie dotyka skóry pod, chyba, że się garbię
              > przy komputerze. ;-)

              I od razu się wyprostowałam, bo też właśnie siedzę bez stanika przy kompie i się garbię :(. Z powodu garbienia mam zdecydowanie większe wyrzuty sumienia, niż z powodu braku biustonosza.

              I też mam problem z kupieniem dobrego, domowego biustonosza. Nie szukam "jabłuszek w koszyczku", na co dzień też praktycznie nie noszę dekoltów (jeśli już to raczej eksponujące ramiona), więc zależy mi najbardziej na podtrzymaniu i wygodzie. Elastycznie staniki i topy unieruchamiają mój biust przez... przyciśnięcie go od góry do klaty, więc podziękowałam. Ładnie podtrzymuje i zbiera z boków SA, ale za to nie jest wygodny, jest za ciasny i trochę piłuje pachy. Po domu noszę z rozpiętymi dolnymi haftkami, gdyby był czarny, to może nosiłabym go też poza domem.
              • ciociazlarada Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 22:44
                Ja nie rozumieć:) Moje staniki po uświadomieniu to sama przyjemność, najchętniej
                bym w nich spała, ale mam nieduży biust więc brak mi ekskjuza. Są wygodne i nie
                czuję ich, nie lubię ich zdejmować. Miałam jeden gryzący, to cholera poszła w
                odstawkę!
                Z drugiej strony należę też do szczęśliwych osób, które potrafią wytrzymać circa
                12h z w gorsecie robiącym z mojej talii 45 cm. Może po prostu jestem odporna? Z
                trzeciej strony, potrafi mnie na służbowym spotkaniu nagle zacząć "rypać" but do
                tego stopnia, że muszę wyjść i zaserwować sobie 10 minut drapania stóp w toalecie:)
    • teresa104 Uuu, Siostro, powinnaś dostać bana. 21.03.10, 11:52
      bo "na tym forum dbamy o porządek".

      W ramach pokuty powinnaś stanąć na głowie i stać tak długo, aż
      piersi na stałe zostaną Ci pod brodą.

      Na zdrowy rozum - jeśli naprawa biustu trwa miesiącami, to czy jest
      w stanie zniweczyć cały efekt parę godzin swobody? Poza tym
      zachowajmy umiar. Jaki jest sens mieć okrąglejsze piersi, skoro
      okupione to jest codzienną udręką, spowodowaną czy to stanikiem, czy
      wyrzutami sumienia z braku stanika? Lepiej już mieć bukłaki (bez
      wody) na klacie, a myśl wolną od rozterek i przymusu.
      • effuniak Ej no ... ale zaraz zaraz... 21.03.10, 12:02
        za takie herezje to nie tylko bana ale i przez łeb staniorem powinnaś dostać!!!!
        Jeszcze kto przeczyta i potem jak wirus się to rozprzestrzeni i co?...
        i kilka uświadomonych sklepów pójdzie z torbami....że no sobie nie wspomnę !!!

        Marsz do kąta na jeżyka, ale już, i to bez gadania!!!

        Wolności się zachciewa... widzicie ją !!!!
        Fiszbiny z misek powyrywam jak jeszcze raz takie defetyzmy mi tu wymyślisz !

        A Ty się Julkaa ciążą nie zasłaniaj !

        Widzita je ! Mądrale !

        ;DD
        • beniutka_bo To przez WAS! 21.03.10, 12:10
          muszę monitor czyścić;p
          a na przyszłość czytając forum zrzec się kubka zielonej albo pokrzywki,ehh Wy
          niedobre!
    • inez69 Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 12:44
      Taaa, na tyn forum tylko krzyczą i porządku 3mają...

      Jeśli masz ochotę chodzić bez stanika to chodź. Wolno Tobie. Ja też
      teraz nie mam na sobie biustonosza, ale przy gwałtowniejszych
      ruchach piersi mnie bolą i chyba zaraz się ubiorę. Jedym idealny
      komfort daje chodzenie bez stanika, innym w.
    • kryklu Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 13:21
      Sprawdziłam w wątku rozmiarowym. Nie masz najmniejszego biustu. Nie
      pozbawiaj go zbyt często podtrzymania. Za młodu też tak robiłam i
      dla wygody i moda taka była. Teraz baaardzo żałuję tej
      niefrasobliwości.
      Kiedy chcę czuć się na luzie i do spania, zakładam sportowe staniki
      (Shock absorber) - są bezfiszbinowe, mają inny układ ramiączek i są
      z przewiewnych materiałów.
      Okazjonalne nienoszenie stanika nie powinno Ci bardzo zaszkodzić. O
      wiele bardziej szkodliwe są gwałtowne wahania wagi. Tego warto się
      wystrzegać.
      A najważniejsze to wyzbycie się niepotrzebnych wyrzutów sumienia.
      Wygoda i zadowolenie, poczucie szczęścia, najbardziej służą naszej
      urodzie :)
      • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 14:09
        kryklu napisała:

        > Sprawdziłam w wątku rozmiarowym. Nie masz najmniejszego biustu. Nie
        > pozbawiaj go zbyt często podtrzymania. Za młodu też tak robiłam i
        > dla wygody i moda taka była. Teraz baaardzo żałuję tej
        > niefrasobliwości.


        Wiele zależy od indywidualnych właściwości biustowo- tkankowych. Nigdzie nie udowodniono bowiem, że chodzenie bez stanika szkodzi. Nie wiesz więc, czy w twoim przypadku stanik aż tak wiele by zmienił. Ja jestem przykładem na to, że chodzenie bez stanika nie szkodzi, a czasem nie wkładałam go nawet całą zimę, bo pod swetrem to nie robiło mi różnicy i biust nie opadł. Czasem staję rano ze strachem przed lustrem i sprawdzam, bo mam idiotyczne wyobrażenie, że spotka mnie kiedyś kara za te lata bez stanika i biust mi opadnie tak na raz, przez jedną noc. I to też przez lekturę Lobby, bo wcześniej nad tym w ogóle się nie zastanawiałam. To właśnie przez takie straszaki dziewczyny mają wyrzuty sumienia, gdy chcą pochodzić sobie bez, więc należy być ostrożnym. I jak słusznie zauważyłaś, o wiele gorsze są wahania wagi. Wszystkie stale się odchudzające powinny wziąć sobie to do serca, bo wtedy to nawet dobry stanik może nie zapobiec trwałym zmianom.

        • kryklu Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 15:17
          pierwszalitera napisała:
          > Wiele zależy od indywidualnych właściwości biustowo- tkankowych.
          Nigdzie nie ud
          > owodniono bowiem, że chodzenie bez stanika szkodzi.

          Fakt, nie udowodniono. Dla mnie przestrogą jest wygląd piersi
          starszych kobiet, które nigdy staników nie nosiły (u tzw. plemion
          pierwotnych). Miarodajne byłoby porównanie ich z równolatkami o
          podobnej przeszłości macierzyńskiej i wagowej, które staniki nosiły
          regularnie. Tak naprawdę nieczęsto mamy okazję oglądać nagie kobiety
          w bardzo zaawansowanym wieku w naszej "stanikowej" części świata.
          • pinupgirl_dg Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 15:44
            Chyba pierwsza litera gdzieś na forum pisała, że po części może to być też kwestia składu biustu. Jeśli dobrze zrozumiałam, biusty o mniejszej zawartości tłuszczu są bardziej podatne na zmiany hormonalne, a przez to mogą tracić jędrność. Poza tym trudno chyba porównywać naszą typową przeszłość macierzyńską z plemionami pierwotnymi, myślę, że kobiety żyjące w takich plemionach rodzą i karmią więcej dzieci, niż my. Dlatego trudno rozstrzygnąć, na ile stan naszego biustu zależy od stanika.
          • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 15:46
            kryklu napisała:

            > Fakt, nie udowodniono. Dla mnie przestrogą jest wygląd piersi
            > starszych kobiet, które nigdy staników nie nosiły (u tzw. plemion
            > pierwotnych). Miarodajne byłoby porównanie ich z równolatkami o
            > podobnej przeszłości macierzyńskiej i wagowej, które staniki nosiły
            > regularnie.

            Argument o wyglądzie piersi kobiet u plemion pierwotnych jest bardzo naciągany. Przede wszystkim istnieją różne typy biustu. To znaczy biusty o typie gruczołowym, typie tłuszczowym, typy mieszane. Maheda zaczęła nawet kiedyś o tym wątek. Otóż biusty o typie gruczołowym mają tendencję do większego obwisania w starszym wieku. Kobiety wielu plemion afrykańskich mają właśnie taki typ biustu. U nich tłuszcz gromadzi się genetycznie raczej na pupie i udach. Ich biusty już nawet w młodszym wieku, kiedy są jeszcze jędrne, nie są ani zbyt okrągłe, ani duże, tylko raczej bardziej szpiczaste i sterczące. Powiększają się jednak znacznie podczas ciąży. Te kobiety przechodzą też o wiele częściej okres ciąży i laktacji od kobiet w naszym kręgu kulturowym. To ma też wielki wpływ na wygląd biustu. Tym bardziej, że te kobiety w starszym wieku wykazują się też bardzo często ogólnie niższym poziomem tłuszczu w ograniźmie, tzn, są częściej wychudzone. Europejki mają z reguły typ bardziej tłuszczowy, wykazujący się większą krągłością, jabłuszkowatością i zachowują ten kształt do późnego wieku. Mamy za to mniej wypukłe pupy. Tłuszcz w biuście zapobiega też powstawaniu pustych woreczków w okresie menopauzy, kiedy to zanika "zbędna" tkanka gruczołowa. Ja widziałam często na basenie starsze kobiety (po 60-tce) i ich biusty były niejednokrotnie w bardzo dobrym stanie. A przypuszczam, że te kobiety nosiły, podobnie jak my wcześniej, raczej słabo dopasowane staniki, a wiele z nich, jak opowiadała mi babcia męża, nie nosiły w swjej młodości w ogóle stanika.
        • thorrey Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 15:30
          pierwszalitera napisała:
          >Nigdzie nie udowodniono bowiem, że chodzenie bez stanika szkodzi.

          A Ty nic, tylko dalej jątrzysz i manipulujesz, co ? ;D

          Na poważnie - moja mama swego czasu studiowała biologię i miała
          mnóstwo książek do antropologii, gdzie przedstawiano kobiety z
          różnych części świata, rozmaite Papuaski i Murzynki. Przeważnie
          wszystkie miały wyciągnięte "uszy spaniela", a chodziły oczywiście,
          bez stanika, ale CAŁE ŻYCIE a niejedno popołudnie

          Kiedyś była taka dyskusja na Balkonetce i odezwał się jakiś facet,
          który wręcz twierdził, że chodzienie bez stanika
          powoduje "wyrabianie" się mięśni piersiowych i nieopadanie ich na
          starość, co jest bzdurą na kółkach, piersi to nie mięśnie.

          Więc o ile nikt nie udowodnił, że chodzenie w staniku zapobiega
          opadaniu, to USTAWICZNE chodzenie BEZ na pewno nie pomaga, pod
          każdym ciężarem skóra się rozciąga i tyle.
          • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 15:59
            thorrey napisała:

            > A Ty nic, tylko dalej jątrzysz i manipulujesz, co ? ;D

            Staram się jak mogę. ;-)


            > Więc o ile nikt nie udowodnił, że chodzenie w staniku zapobiega
            > opadaniu, to USTAWICZNE chodzenie BEZ na pewno nie pomaga, pod
            > każdym ciężarem skóra się rozciąga i tyle.

            Pytanie tylko, czy rozciąganie skóry spowodowane jest ogólnym spadkiem jej jędrności z wiekiem, czy faktycznie ciężarem biustu? Przy bardzo dużym i ciężkim biuście nie będę oponowała, ale wiadomo, że z czasem skóra na całym ciele staje się mniej elastyczna, staje się jej jakby więcej, a leniwy tryb życia dodatkowo utrudnia odżywianie jej od środka i regenerację kolagenu. W starszym wieku opadają nawet partie mięśniowe i ogólnie stajemy się "luźniejsze", więc nie obiecujmy sobie zbyt wiele przez noszenie stanika na okrągło. ;-)
          • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 16:01
            thorrey napisała:

            > A Ty nic, tylko dalej jątrzysz i manipulujesz, co ? ;D

            Acha, do wątku Chantelle też się już dzisiaj wpisałam. ;-D
            • thorrey ROTFL n/t 21.03.10, 16:11

      • urkye Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 19:58
        Shock Absorbera do chodzenia po domu bym raczej nie polecała;) Mój ściska piersi
        na mur-beton i coś mi się wydaje, że lepiej chodzić po domu bez niczego, niż w
        nim:P Po miesiącu mogłabym mieć dwa naleśniki zamiast piersi;)
        Bardzo fajne są bravissimowe koszulki do spania z wbudowanym stanikiem - piersi
        są podtrzymane i jest bardzo wygodnie:)
    • agn44 Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 13:41
      Mi też się zdarza chodzić bez stanika po domu w te dni kiedy piersi mnie nie
      bolą. Ale szczerze mówiąc mam trochę wyrzuty sumienia, że tak robię (wpływ
      lobby?), a jak siedzę i czuję piersi na brzuchu to już w ogóle :( Niemniej
      jednak w ciągu miesiąca chodzę bez stanika jakieś 3-5 dni.
    • indigo-rose Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 14:30
      A ja wprawdzie małobiu, ale bardzo mi się biust poddaje sile grawitacji.
      Normalnie mam w miarę pełne kropelki. Jeśli długo chodzę bez, to naciągają się i
      przyjmują dziwny kształt. I bolą. Nie lubię chodzić bez. Nawet sypiam w staniku.
      • fanka_tomcia Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 20:06
        mam podobnie, biust chyba gruczołowy bardziej, czasem zdarza mi się rano
        posiedzieć przed tv bez stanika jak jestem zaspana, ale nie jest to zbyt wygodne
        - piersi leżące na wałku tłuszczu, brrr. Do tego działa na nie grawitacja, ze
        względu na hormony są ostatnio bolesne, no i brak podtrzymania daje im się we znaki.
        A ktoś mógłby powiedzieć, że jak biust nie jest duży, to co za problem ;) bez
        stanika zdarzało mi się chodzić na wakacjach jeszcze z 5-6 lat temu (no bo jak
        się nie ma straplessa czy odpowiedniego stanika ;) ), ale teraz to już no way ;)
        • indigo-rose Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 20:31
          Nigdy nie chodziłam bez, chyba, że snułam się po domu w piżamie ;)
          Kiedyś miałam kompleks małych piersi, więc uważałam, że nie mam co się pokazywać
          ludziom bez, bo będę deską. Teraz nie mam kompleksu, ale mi niewygodnie, więc
          nie chodzę bez. W zeszłym roku, już po uświadomieniu, wyszłam z domu jeden
          jedyny raz bez stanika, bo się bardzo spieszyłam i nie miałam czasu przebrać.
          Musiałam podbiec do autobusu, to było straszne ;)
        • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 21:14
          fanka_tomcia napisała:

          > mam podobnie, biust chyba gruczołowy bardziej,

          No tylko czekałam na tą wieść Hioba. ;-) To czy masz biust gruczołowy, czy tłuszczowy pokaże się z pewnością po menopauzie. ;-) Stawiam jednak bardziej na ten tłuszczowy, sama pisałaś, że biust reaguje na zmiany wagi. Biust gruczołowy obwisa i robi się pustawy najwcześniej po pierwszej ciąży.
          • indigo-rose Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 21:26
            a biust ciężki i bardziej reagujący na hormony niż na chudnięcie?
            • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 21:41
              indigo-rose napisała:

              > a biust ciężki i bardziej reagujący na hormony niż na chudnięcie?

              A to ciekawe, bo zawsze mnie zastanawiało, daczego niektórym biust po pigułkach się powiększa, a niektórym nie. Przypuszczam jednak, że typowe gruczołowe biusty jak w Afryce, to u nas rzadkość i większość ma jakieś mieszane. U mnie na przykład hormony nie mają żadnego znaczenia, oprócz cyklu, ale to raczej zatrzymywanie wody w organiźmie, a nie zmiany w samych gruczołach. Natomiast mocno reaguję na tycie, pierwsze co się powiększa, to właśnie biust. Co dobre, im więcej ważę, tym biust pełniejszy od góry. ;-)
            • ciociazlarada Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 23:32
              Mój jest taki, tyle że to chyba przypadek szczególny, bo mam sporo zmian
              mastopatycznych. Efekt jest taki, że biust jest z natury twardy (z rozpędu można
              szybę wybić;)), nie zmienia kształtu ani konsystencji pod wpływem wahań wagi, za
              to przed okresem potrafi urosnąć 1.5 rozmiaru (zależy od miesiąca), co bardzo
              boli - nie jest to woda, bo w innych obwodach nie przyrastam tak drastycznie:)
              Wygląda taki biust fajnie, ale naprawdę nie polecam...
              • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 22.03.10, 01:16
                ciociazlarada napisała:

                nie zmienia kształtu ani konsystencji pod wpływem wahań wagi, z
                > a
                > to przed okresem potrafi urosnąć 1.5 rozmiaru (zależy od miesiąca), co bardzo
                > boli - nie jest to woda, bo w innych obwodach nie przyrastam tak drastycznie:)

                A jak nie woda, to co? Bo ja innej możliwości nie widzę, każdy lekarz ci to potwierdzi. A że woda zbiera się przed okresem w wybranych miejsach, w jednych mniej w drugich więcej, to chyba normalne. Woda zbiera się wtedy nawet w okolicach mózgowych, powodując bóle głowy. Kto miewa pms-y wie, o co chodzi. :-)
          • fanka_tomcia Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 21:36
            no a opinia ginekologa, że mam biust o budowie "mastopatycznej" i jak chudnę i
            znika tłuszcz, to gruczoły robią się bardziej "wyczuwalne" przez co trudno jest
            mi samej interpretować jak sobie badam piersi? I jak wystarczy lekko ścisnąć i
            boli, to chyba reaguje gruczoł, a nie tłuszcz? ja tam się nie znam w sumie i nie
            mam pewności... Biust reaguje na wagę, trudno żeby się w ogóle nie składał z
            tłuszczu, skoro ogólnie jestem otłuszczona :P
            • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 21:51
              fanka_tomcia napisała:

              > no a opinia ginekologa, że mam biust o budowie "mastopatycznej" i jak chudnę i
              > znika tłuszcz, to gruczoły robią się bardziej "wyczuwalne" przez co trudno jest
              > mi samej interpretować jak sobie badam piersi?

              Mastopatia to specyficzność gruczołów, ale nie typu biustu. Według statystyk około 50 procent kobiet ma mastopatyczny biust, czyli 50 procent musiałoby mieć długie afrykańskie biusty, a to bzdura. To, że twoje gruczoły reagują tak na dysharmonię hormonalną (jedna z teorii) nie oznacza, że nie masz biustu tłuszczowego, tzn. z przewagą tłuszczu nad gruczołami.
              • fanka_tomcia Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 22:55
                Maheda na swojej stronie podaje chyba ze 4 typy biustu, nie można powiedzieć, że
                są tylko czysto gruczołowe i czysto tłuszczowe.
                Nie wiem jak laik może sam określić swój typ biustu. Mój nie jest np. lekki,
                reaguje na grawitację.
                nie wysnuwałam też teorii, że kobiety z mastopatią mają jak napisałaś "długi
                afrykański biust"... que?
                napisałam tylko, że zapewne jest gruczołowy i mimo stosunkowo niewielkich
                gabarytów potrzebuje podtrzymania w ciągu dnia, a to chyba nie jest jednoznaczne
                ze stwierdzeniem typu "jak będę miała 50 lat, będę miała wiszące piersi jak
                kobiety z Afryki"....
                • ciociazlarada Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 23:39
                  Widzisz, np. u mnie mastopatia jest równoznaczna z bardzo dużym zwłóknieniem tej
                  tkanki gruczołowej, widać to jak byk na USG. Daje to efekt biustu raczej
                  twardego, ale o nierówniej konsystencji w dotyku. Trza pokochać:) Nie sądzę,
                  żeby to prowadziło do afrykańskiego efektu - zwłóknienia się rozciągną? Lekarzem
                  nie jestem, więc się nie będę wymądrzać, jakoś zdroworozsądkowo tego nie widzę.


                  fanka_tomcia napisała:

                  > Maheda na swojej stronie podaje chyba ze 4 typy biustu, nie można powiedzieć, ż
                  > e
                  > są tylko czysto gruczołowe i czysto tłuszczowe.
                  > Nie wiem jak laik może sam określić swój typ biustu. Mój nie jest np. lekki,
                  > reaguje na grawitację.
                  > nie wysnuwałam też teorii, że kobiety z mastopatią mają jak napisałaś "długi
                  > afrykański biust"... que?
                  > napisałam tylko, że zapewne jest gruczołowy i mimo stosunkowo niewielkich
                  > gabarytów potrzebuje podtrzymania w ciągu dnia, a to chyba nie jest jednoznaczn
                  > e
                  > ze stwierdzeniem typu "jak będę miała 50 lat, będę miała wiszące piersi jak
                  > kobiety z Afryki"....
                  • fanka_tomcia Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 23:53
                    no ale ja nigdzie nie pisałam o afrykańskim efekcie :((( mnie się wydaje, że
                    biust gruczołowy jest cięższy niż tłuszczowy i dlatego gorzej znosi brak
                    podtrzymania. mogę się mylić, ale niezależnie od tego, jaka jest budowa mojego
                    biustu, muszę nosić stanik :P
                    • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 22.03.10, 01:31
                      fanka_tomcia napisała:


                      mnie się wydaje, że
                      > biust gruczołowy jest cięższy niż tłuszczowy i dlatego gorzej znosi brak
                      > podtrzymania.


                      Kluczowym słowem jest tu "wydaje się". Nie wiemy tego. I chyba czegoś nie zrozumiałaś. Piersi gruczołowe wcale nie bardziej opadają, tylko łatwiej tracą wypełnienie i kształt. Zwykle związane jest to z późniejszym wiekiem, gdy tkanka gruczołowa traci swoją funkcję i zanika. Także ciąże mogą pozostawiać tu większe ślady. Nie byłaś ani w ciąży, ani nie grozi ci natychmiastowa menopauza, więc wyolbrzmiasz. I jeżeli biust ci faktycznie opadł, w co za bardzo nie wierzę, bo podchodzę sceptycznie do twojej oceny własnego ciała, to raczej z powodu odchudzania w przeszłości i pewnych zaniedbań fizycznych. Chociaż na dramatyczne skutki wygodnego trybu życia jesteś właściwie jeszcze za młoda. A i biustu nie masz aż tak wielkiego, by grawitacja działała w trybie przyśpieszonym. Wyprostuj się, a i biust będzie wyżej. ;-)
                      • fanka_tomcia Re: Chodzenie bez stanika 22.03.10, 02:17
                        a gdzie ja pisałam w tym wątku, że jest jakoś drastycznie opadnięty?
                        z grawitacją to miałam na myśli, że odczuwam brak podtrzymania, a jak sobie
                        siedzę zwinięta na fotelu to jest fizycznie niemożliwe, aby mój biust nie leżał
                        na wałeczku, który jest niżej, a przy swobodnym siedzeniu na kanapie czy przed
                        kompem, żeby bez stanika nie opierał się na brzuchu (żebrach? tym co jest pod
                        biustem :P)
                        a co, mam zrobić zdjęcia, żeby udowodnić, że w staniku biust jest podniesiony?
                        to chyba normalne? :P
                        • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 22.03.10, 11:37
                          fanka_tomcia napisała:

                          > a gdzie ja pisałam w tym wątku, że jest jakoś drastycznie opadnięty?

                          Napisałaś tak: "mam podobnie, biust chyba gruczołowy bardziej, czasem zdarza mi się ranoposiedzieć przed tv bez stanika jak jestem zaspana, ale nie jest to zbyt wygodne- piersi leżące na wałku tłuszczu, brrr."
                          Piersi leżące na wałku tłuszczu, brrr? Wyraziłaś tu może zadowolenie z jędrności swego biustu? Nawiązałaś tu też do mojej wypowiedzi, w której sugerowałam, że biusty gruczołowe mogą z wiekim wyglądać gorzej.
                          Dalej piszesz: "Do tego działa na nie grawitacja, ze
                          względu na hormony są ostatnio bolesne, no i brak podtrzymania daje im się we znaki."
                          Wnioskuję, skoro grawiataja działa na wszystko (prawo fizyki), to u fanki, skoro tak podkreśla, działanie musi dawać widoczne niekorzystne wyniki, no i ten dający się we znaki brak podtrzymania, też nie świadczy najlepiej. Ergo, fanka uważa swój nagi biust za mało udany, a nawet opadający. I podkreślasz na koniec problemowość swojego biustu zdaniem: "A ktoś mógłby powiedzieć, że jak biust nie jest duży, to co za problem ;)" Sorry, ale ja nie wiem, jaki miałaś zamiar pisząc swoje wypowiedzi, mogę kierować się tylko tym, co przeczytałam. :-)
                        • ciociazlarada Re: Chodzenie bez stanika 22.03.10, 12:21
                          Fanko, nie pisz tak surowo o swoim biuscie. Osobiscie tego nie rozumiem. Ja
                          strasznie lubie swoje cialo i nie moglabym tak o nim pisac/myslec. Przypuszczam,
                          ze gdybym miala opadniety biust to mialby wtedy wg. mnie 'naturalny, oplywowy
                          ksztalt':)
                          • fanka_tomcia Re: Chodzenie bez stanika 22.03.10, 16:14
                            a tam surowo... muszę nosić stanik i nie wiedziałam, że w moim wieku to jest
                            jakiś ewenement. A nie będę udawać, że mam biust uniesiony, bo gdyby tak było,
                            to bym nie nosiła stanika pod np. topy w lecie ;)
          • jul-kaa Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 21:37
            pierwszalitera napisała:
            > No tylko czekałam na tą wieść Hioba. ;-)

            Haha, pierwszalitero, czy Ty też masz wrażenie, że jak można mieć "lepiej" i
            "gorzej", to fanka_tomcia zawsze wybierze "gorzej" ;))?
            • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 21:44
              jul-kaa napisała:

              > Haha, pierwszalitero, czy Ty też masz wrażenie, że jak można mieć "lepiej" i
              > "gorzej", to fanka_tomcia zawsze wybierze "gorzej" ;))?

              Hosanna, bo już myślałam, że jestem do fanki uprzedzona. ;-)))
              • ko_kartka Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 22:35
                Ej, no, ktoś w końcu musi mieć szklankę do połowy pustą, żeby pełną mógł mieć
                ktoś ;)
            • fanka_tomcia Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 22:58
              nie, tak naprawdę mam jędrne, lekkie, sterczące piersi, które nie potrzebują
              stanika, a noszę bo jak to tak chodzić bez i narzekam, bo uwielbiam
              samobiczowanie ;)))
              • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 22.03.10, 01:18
                fanka_tomcia napisała:

                > nie, tak naprawdę mam jędrne, lekkie, sterczące piersi, które nie potrzebują
                > stanika, a noszę bo jak to tak chodzić bez i narzekam, bo uwielbiam
                > samobiczowanie ;)))

                Chętnie się z tą wypowiedzią zgadzam. Zarówno z pierwszą, jak i z drugą jego częścią. ;-)
    • e.m.i1 Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 17:05
      Ja zdecydowaną większość doby chodzę bez stanika. Zakładam tylko jak idę do ludzi, jak nie idę to i 2 dni potrafię nie zakładać. Nie przeszkadza mi to mimo wszystko w posiadaniu trwałych śladów pod pachami, pod piersiami i na plecach. Nie zauważyłam, żeby stan biustu mi się pogorszył.
      Ciekawe co mi teraz grozi za to wyznanie :D
      • kryklu Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 17:11
        e.m.i1 napisała:

        > Ja zdecydowaną większość doby chodzę bez stanika. Zakładam tylko
        jak idę do lud
        > zi, jak nie idę to i 2 dni potrafię nie zakładać. Nie przeszkadza
        mi to mimo ws
        > zystko w posiadaniu trwałych śladów pod pachami, pod piersiami i
        na plecach. Ni
        > e zauważyłam, żeby stan biustu mi się pogorszył.
        > Ciekawe co mi teraz grozi za to wyznanie :D


        Zauważ, że madziarka80 już zamilkła.
        Ty będziesz następna...
        • madziarka80 Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 17:52
          Nie zamilkłam;) jestem:) dziękuje Dziewczyny za podzielenie się waszymi
          spostrzeżeniami.
          Pozdrawiam!
      • pierwszalitera Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 19:39
        e.m.i1 napisała:

        Nie przeszkadza mi to mimo ws
        > zystko w posiadaniu trwałych śladów pod pachami, pod piersiami i na plecach. Ni
        > e zauważyłam, żeby stan biustu mi się pogorszył.

        Trwałych śladów? Po czym? Po staniku? Takich nie znikających przez 1-2 dni bez? To ja na twoim miejscu nie nosiłabym wcale takich staników.
        • e.m.i1 Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 21:50
          Po staniku, niestety nie znikają. Od kilku miesięcy noszę tylko bawełnianego effuniaka - obciera najmniej. No ale ja też od kilku lat mam ślady po wewnętrzneuj stronie ud od dżinsów, na stopach od różnych butów, a łokcie mam takie jak niektórzy zaniedbane pięty. Na piersiach i okolicach skórę mam wyjątkowo cienką - najmniejszą żyłkę mogę sobie obejrzeć. Teraz jeszcze nie jest tak źle, masakra zaczyna się latem, gdy ciało bardziej się poci:)
          Nie wierzę, że znajdzie się stanik który mnie nigdzie nie obetrze, no może oprócz czegoś takiego www.decathlon.com.pl/products-pictures/gd-asset_12984991.jpg .

          pierwszalitera napisała:
          > To ja na twoim miejscu nie nosiłabym wcale takich staników.

          Najchętniej w ogóle nie nosiłabym normalnych ubrań ;)
          • nessie-jp Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 22:41
            > Najchętniej w ogóle nie nosiłabym normalnych ubrań ;)

            E.m.i, witaj w klubie... mam dokładnie tak samo!
    • nessie-jp Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 21:04
      Do 33 roku życia chodziłam praktycznie bez stanika (od wielkiego święta
      zakładałam), a i teraz po domu nie noszę.

      Nic mi na razie nie obwisło, a jeśli ma obwisnąć w przyszłości i w trumnie, to
      ja to mam, za przeproszeniem, w pośladku. Nie znalazłam na tyle komfortowego
      stanika, żeby go na sobie w ogóle nie czuć, a w Zelaznej Dziewicy się męczyć nie
      będę tylko po to, żeby mi BYC MOZE coś na stare lata MNIEJ obwisło... :)

      Biust mam raczej średniawy, 78/100.

      Po *dobrze dobranych* biustonoszach też mam trwałe ślady, nie schodzące niekiedy
      przez kilka dni, plus utrwalone przebarwienia. Dzięki, wolę bez.
      • agafka88 Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 21:21
        > Po *dobrze dobranych* biustonoszach też mam trwałe ślady, nie schodzące niekied
        > y
        > przez kilka dni, plus utrwalone przebarwienia. Dzięki, wolę bez.
        >

        No to może nie znalazłaś jeszcze dobrego rozmiaru? Bo ślady znikające po
        kilku-kilkunastu minutach są normalne, ale przez kilka dni i przebarwienia, to
        raczej nie. Po spodniach lub majtkach też takie masz? Może warto zweryfikować
        rozmiar?
        • nessie-jp Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 22:39
          Nie, ja po prostu tak mam. Po skarpetkach, majtkach (permanentne przebarwienia w
          miejscu, gdzie brzeg majtek dotyka pachwiny), o zegarku czy butach już nie
          wspominam. Mam bardzo wrażliwą, płytko unaczynioną skórę, którą wszystko
          podrażnia
    • ko_kartka Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 21:26
      Ja też czasem chodzę pół dnia bez stanika, chociaż mam spory i grawitacja go
      kocha. Skoro i tak nie sypiam w staniku, a - o zgrozo! - zawsze śpię na brzuchu,
      to te kilka godzin dziennie co 3-4 dni wielkiej różnicy nie uczyni.

      Ale ja jestem leniwą hedonistką.
    • ederlezi1981 Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 22:12
      ..ale to przecież niewygodne jak diabli! Ja czuje się bardzo niekomfortowo i wrecz nago bez- staram się sypiać w, ale róznie bywa i mam takie dni, ze przebieram się z piżamy dopiero po południu- ale stanik, jesli w nim nie spałam, ubieram. Jak byłam chora, miara mojej słabości było właśnie to, ze chodziłam bez. Owszem zdarzyło mi się na góre od piżamy ubrać kurtkę i tak pójśc do Biedronki, ale czułam się wtedy srednio. Kwestia wygody, nie indoktrynacji lobbowej.
      • mundurowa Re: Chodzenie bez stanika 21.03.10, 22:40
        ała, to nawet boli i nie wyobrażam sobie chodzenie dłużej niż pół h bez stanika.
        zresztą mam później wyrzuty sumienia:)
    • czarownica922 Re: Chodzenie bez stanika 22.03.10, 12:49
      Ja mam dopiero 18 lat a Lobby "zryło" mi mózg na tyle, że bez stanika bywam
      tylko podczas kąpieli.
      Z wyjątkiem w/w cały dzień i całą noc mam na sobie biustonosz.
      • kasiadj07 Re: Chodzenie bez stanika 22.03.10, 12:55
        Ja co prawda nie śpię w staniku, ale nie wyobrażam sobie chodzenia
        bez. Po prostu mi niewygodnie. Jak czasem rano poleniuchuję i jem
        śniadanie w piżamie, to potem lecę biegiem zakładać stanik, bo
        pocenie się skóry pod piersiami jest dla mnie wielce niekomfortowe:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka