Dodaj do ulubionych

Poszukiwany efekt "przymurowania cyca"

08.04.10, 16:50
Stało się, zaczęłam uprawiać taniec brzucha. Problem polega na tym,
że potrząsanie ramionami wprawia w drgania także mój niezbyt
wyrośnięty biust, co czasami jest bardzo bolesne, jak wiadomo. Ze
względu na specyfikę dyscypliny nie chciałabym się odziewać w stanik
sportowy, który niezbyt licuje z wyglądem lewantyńskiej kurtyzany,
jaki to wygląd niechybnie weźmie u mnie górę nad dotychczasową
aparycją.
Czy możecie polecić coś ładnego, co choć trochę zmniejsza Wam
amplitudę drgań?
Przestestowałam wszystko co mam i na razie najlepiej sprawuje się
porcelanka.

Jeśli zaś gdzieś już dzieliłyście się swoimi spostrzeżeniami na ten
temat, proszę wywalić wątek w diabły.
Obserwuj wątek
    • wodadobra Re: Poszukiwany efekt "przymurowania cyca" 08.04.10, 17:00
      Co prawda nie mam u nas szans na taniec brzucha, ale na zajęcia aerobowe i tańce
      szerokopojęte (tzn mamy instruktorkę, która na bazie tańców <cha-cha, salsa,
      jive, jazz i inne takie YCD> uczy nas choreografii i ciągle stale nieprzerwanie
      nakazuje nam potrząsanie i uderzania ramionami) zakładam Tango Pure i sprawuje
      się doskonale. Może sekretem jest to, że jest totalnie nierozciągliwy?
      CO prawda na taniec brzucha wymagałby liftingu ale w pasmanteriach są takie
      cudeńka, że nawet fajniej jest sobie coś samemu zrobić.
      • teresa104 Re: Poszukiwany efekt "przymurowania cyca" 08.04.10, 17:14
        Nie no, nie ćwiczę w samym staniku, coś tam na górę zakładam. Nie
        chodzi o to, że stanik jest eksponowany (choć czasem się wysuwa).
        Nie chcę sportowego, bo one najczęściej spłaszczają.

        Okej, Tango Pure. Jeszcze nie mam.
        • milstar Re: Poszukiwany efekt "przymurowania cyca" 08.04.10, 20:19
          Tango II balkonetka też się nada :)
    • ptasia Re: Poszukiwany efekt "przymurowania cyca" 08.04.10, 17:03
      Ubawiłam się czytając i tytuł i posta.
      A tak serio: u mnie tak działa Rio Frei i Evie Fantasie. Dlatego jeździłam w
      nich na nartach, jeśli nie jeździłam w sportowcach.
      a kiedyś sobie myślałam, że na taniec brzucha nadawałyby się niektóre La Senzy.
      Dotted mesh, zanim zamieniłam w straplessa, był niczym Pancernik Potiomkin -
      gruby, sztywny i nic się nie ruszało, plus wygląd pasował (kobaltowy w gwiazdki
      ;), ale nie wiem, jak inne modele.
    • nelyen Re: Poszukiwany efekt "przymurowania cyca" 08.04.10, 18:23
      znam ten ból, na jedne zajęcia założyłam seksi plunga m&s i myślałam, że mój
      niewielki biust zgubię przy różnych ruchach górą ciałaXD

      od tej pory na taniec zawsze zakładam mojego kochanego różowego ryja (freya rio)

      ps. a gdzie tańczysz?
      • teresa104 Mamy dwa razy freja ryjo:) 08.04.10, 21:33
        Niestety, przymierzałam Rio i ten model mi nie pasuje.

        Jestem łodzianką, na zajęcia chodzę na Piłsudskiego obok mBanku i
        Urzędu Marszałkowskiego.

        Mam wrażenie, że mniejszy biust w tym tańcu podlega większym
        przeciążeniom niż duży. Koleżanka z dużym biustem mówi, że nic jej
        się nie kiwa i nic nie boli. Może drżenie ramion nie jest w stanie
        wprawić w łopot większej masy? Tymczasem mój biust w tych wszystkich
        pochyłach chce mi się urwać. A może tylko za bardzo się wczuwam;)
        • indigo-rose Re: Mamy dwa razy freja ryjo:) 08.04.10, 21:44
          Może to nie jest kwestia samej wielkości, tylko hm... jakiejś struktury czy coś.
          Ja mam mały biust, a ciężkawy, grawitacja daje mu się we znaki i też lubi żyć
          własnym życiem ;)
        • pierwszalitera Re: Mamy dwa razy freja ryjo:) 08.04.10, 22:13
          teresa104 napisała:

          Może drżenie ramion nie jest w stanie
          > wprawić w łopot większej masy? Tymczasem mój biust w tych wszystkich
          > pochyłach chce mi się urwać. A może tylko za bardzo się wczuwam;)

          Nic przeciwko przymurowaniu, ale możliwe też, że ruch wykonujesz nie całkiem prawidłowo. Potrząsanie samym biustem jest nawet w tańcu orientalnym uważane za nieco nieprzyzwoite, więc ruchy z ramion nie powinny być zbyt wielkie. Jeżeli jesteś też początkującą, to może nie chwyciłaś jeszcze dobrze izolacji i twist ramion wychodzi ci bardziej z całej klatki, bo biust w żadnym wypadku nie powinien być urywany. Możliwe więc, że z czasem problem sam zniknie. :-)
          • maith Zły ruch 08.04.10, 22:28
            To samo sobie pomyślałam.
            Część kobiet, szczególnie bojąc się o biust, skupia się na tym
            fragmencie i wykonuje taki rwany ruch... szarpią się wtedy z
            piersiami właśnie jakby chciały je oderwać od klatki. Czyli osiągają
            efekt odwrotny od zamierzonego.
            • maith Re: Zły ruch 08.04.10, 22:30
              Ale zmiana stanika może pomóc. Przestaniesz się przy tym ruchu tak
              skupiać na piersiach i Ci ruch ramion zacznie dobrze wychodzić :)
              • teresa104 Zły dotyk. 08.04.10, 22:56
                Wszystko możliwe. Nie zależy mi na machaniu biustem, kiwam wyłącznie
                ramionami, cycki odnotowują wstrząsy wtórne. Mówicie, że da się ich
                nie wzbudzić?
                Na szczęście tłuszcz na tyłku nie boli i mogę nim trząść bezkarnie.

                Zresztą nie mam ambicji z zakresu. Tak naprawdę to nawet nie lubię
                tańczyć. Taniec brzucha był pomysłem tak bardzo od czapy, że
                MUSIAŁAM:)
                • maith Re: Zły ruch 08.04.10, 23:15
                  Właśnie stanęłam przed lustrem i wykonałam ten ruch w moim totalnie
                  rozciągniętym staniku Kalyani. Z tych Kalyani. W znaczeniu z tych
                  rozciągliwych ;) I wszystko było ok :)

                  Jak mnie tego uczono, to moja instruktorka, pamiętająca, że w
                  większości grup dziewczyny w dużym biustem robiły sobie właśnie taką
                  krzywdę, wygłosiła nam najpierw pod tym kątem długą przemowę
                  wyjaśniającą. Ja tam miałam największy biust, a że się pewnie czułam
                  w staniku, to nie zaczęłam nim szarpać, tylko od razu mi wyszło. To
                  inne biuściaste też ruszyły bez takich akcji. Na szczęście żadnej nie
                  przyszło do głowy przekładanie sobie tej sytuacji na odwrotność, że
                  może większa masa się nie wzbudzi ;) Jakby przyszło, to pewnie
                  zaczęłyby sobie odrywać piersi od klatki.
                  Dla odmiany w naszej grupie zablokowała się jakaś dziewczyna z małym
                  biustem, bo zaczęła sobie wmawiać, że nie ma czym drżeć i dlatego jej
                  nie wychodzi. Tak czy inaczej jak na moje rozeznanie, to ta paranoja
                  siedzi w głowie :)

                  Załóż najmocniejszy stanik, może być i sportowy i poćwicz delikatne
                  ruchy samiutkich ramion :)
                  • teresa104 Re: Zły ruch 08.04.10, 23:26
                    No to ja biorę ibuprom i idę do kuchni ćwiczyć (Inferno).
                    • nelyen Re: Zły ruch 09.04.10, 00:55
                      hmm... tak sobie pomachałam, pomyślałam i chyba już wiem - mój biust jest
                      nieduży (ok. 65dd) przymocowany do klatki na małej powierzchni, raczej miękki i
                      odstający. w efekcie przy byle ruchu się buja i trzepocze...
                      dalsze wnioski - chyba muszę podszyć kochanego różowego ryja, kupiłam używanego
                      i teraz doszłam do wniosku, że przy machaniu chodzi mi cały stanik, trochę jak
                      hula hop=='
                    • pierwszalitera Re: Zły ruch 09.04.10, 00:59
                      teresa104 napisała:

                      > No to ja biorę ibuprom i idę do kuchni ćwiczyć (Inferno).

                      Też spróbowałam. I znalazłam pozycję, w której biust zaczyna się telepać, a że jestem bez stanika, wyląda to jak w burlesce. ;-) Otóż tak się staje, gdy podciągasz ramiona za bardzo wgórę. Wtedy klatka piersiowa robi się jakby płaska i piersi dyndają sobie jak chcą. Czyli zawsze odprężyć ramiona, łopatki lekko ściągnąć w dół, z przodu dla równowagi mięśnie brzucha nie wciągać do środka, tylko wydłużyć/podciągnąć w górę i małymi ruchami robić twist. W ten sposób u mnie nawet bez stanika nic specjalnego się nie dzieje. Lepiej też wolno i nie zmuszać się do szybkiego shimmy, bo cała postawa może być jeszcze trochę nowa i trudna do kontrolowania.
                      • maith Re: Zły ruch 09.04.10, 12:54
                        Dokładnie. Bez ibupromu, rozluźnijcie ramiona i spokojnie poszukajcie
                        właściwego ruchu. Biust ma nie dyndać, nie fruwać ani nie odrywać się
                        od klatki. Jeśli tak robił,to dlatego... bo to zły ruch był ;)
                        Jak jest źle, to przerwijcie, weźcie głęboki oddech, rozluźnijcie
                        ramiona i na spokojnie jeszcze raz :)
                        • teresa104 Ibuprom był potrzebny 09.04.10, 13:41
                          ze względu na okres. Ten sam wzgląd wywołuje też ból piersi i żeby
                          go poczuć naprawdę nie trzeba być tak marną tancerką brzucha jak ja.

                          Czytam wszystkie Wasze wskazówki, próbuję, doskonalę się. Zamówiłam
                          też laskę do tańca. Mam nadzieję, że zagwarantuje mi ona miejsce
                          siedzące w tramwaju w wdrodze na zajęcia.
          • teresa104 Re: Mamy dwa razy freja ryjo:) 08.04.10, 23:06
            Znajoma Turczynka wyjaśniła mi, że taniec brzucha to taniec
            półświatka, że przyzwoita turecka kobieta tego nie robi. Zatem skoro
            już jestem nieprzyzwoita i tak spaskudzona, że żaden Turek by mnie
            nie zechciał (chyba że za drinka), to chociaż sobie pomacham.
            • maith Re: Mamy dwa razy freja ryjo:) 08.04.10, 23:18
              Poważnie?
              Bo mnie tego uczyła i Turczynka i Arabka i obie twierdziły, że to
              jest taniec, który całkiem normalne kobiety tańczą sobie, jak są
              wyłącznie w kobiecym towarzystwie, w domach.
              • teresa104 Re: Mamy dwa razy freja ryjo:) 08.04.10, 23:21
                Turczynka i turkolożka w jednym. Powiedziała wręcz, że mama jej
                zabroniła mówić babci, że coś tam sobie tańczy dla rozrywki, bo
                babcia byłaby, uuu, zła.
                • pierwszalitera Re: Mamy dwa razy freja ryjo:) 09.04.10, 00:17
                  teresa104 napisała:

                  > Turczynka i turkolożka w jednym. Powiedziała wręcz, że mama jej
                  > zabroniła mówić babci, że coś tam sobie tańczy dla rozrywki, bo
                  > babcia byłaby, uuu, zła.

                  To prawda. Ale taniec orientalny nie powstał w Turcji i jest starszy od tradycji muzułmańskiej, w której faktycznie uchodzi za nieprzyzwoity i jest nawet w niektórych krajach zabroniony. W Arabii Saudyjskiej tancerki w hotelach pochodzą wyłącznie z innych krajów, na przykład ze Francji. Dla kobiet tubylców taniec jest równy z prostytucją. Również zwyczaj tańca jako męskiej animacji jest raczej młody i wcześniej kobiety tańczyły dla siebie, w celach sakralnych i wykorzystywały go do ułatwiania sobie porodu. To chodzi więc o matriarchalny kult płodności. Nie trzeba więc wcale czuć się kurtyzaną. ;-) Nowe trendy w tańcu orientalnym jak tribal na przykład, probują oddać mu jego godność i podkreślić w nim jego centralną, dominującą i mówiąc współcześnie feministyczną rolę kobiety.
                  • teresa104 Hm, 09.04.10, 13:44
                    ja poszłam na kurs, żeby trup męski ścielił się u mych stóp bez
                    celów sakralnych:)
                    • pierwszalitera Re: Hm, 09.04.10, 14:04
                      teresa104 napisała:

                      > ja poszłam na kurs, żeby trup męski ścielił się u mych stóp bez
                      > celów sakralnych:)

                      Nie szkodzi. Ideologia, a jej praktyczne wdrażanie w życie, to dwie zupełnie różne sprawy. ;-)
        • madzioreck Re: Mamy dwa razy freja ryjo:) 08.04.10, 23:35
          No pięknie, łodzianka i ja jej nie znam ;P
          A gdzie chodzisz, do klubu Sportera może? Tez mi ostatnio chodzi po głowie...
    • sbarazzina Re: Poszukiwany efekt "przymurowania cyca" 08.04.10, 21:31
      U mnie sprawdza się St.Tropez Pour Moi. Dość ściśliwy i pomimo ciągłego noszenia
      od 3 m-cy prawie w ogóle się nie rozciągnął.
    • lukrecjabo Re: Poszukiwany efekt "przymurowania cyca" 09.04.10, 05:11
      Pamiętam, że w galerii pojawiło się zdjęcie Tanga II przerobionego na bluzeczkę
      do tańca brzucha właśnie. Stanik został obszyty materiałem, który łączył się
      odpowiednio ze spódniczką, a i świetnie podtrzymywał biust. Może spróbuj takiego
      zabiegu na staniku, który Ci najlepiej pasuje i w którym jest Ci najwygodniej?
    • marikooo Freya polyanna 09.04.10, 19:00
      Ze względu na ścisłość u mnie się sprawdza najlepiej w sytuacjach sportowych.
      Zbaczając z tematu - ja tez jestem z Łodzi i tańczyłam w Studio Flamenco na
      Rzgowskiej taniec brzucha. Podobało mi się, bo ja w ogóle taneczna jestem, ale
      trzeba mieć do tego zdrowe kolana - a tego mi brakuje.
      Teresa, powodzenia! :)
      • teresa104 Dzięki. 09.04.10, 19:38
        Problem mam z tą freyą. Mam dwie, arabellę i jeszcze coś w
        pomarańczowo-różowe mazy i w obu stanikach musiałam drastycznie
        rozprostować fiszbiny - ich kształt był zdecydowanie nie dla mnie.

        Długo tańczyłaś? Używałyście jakichś rekwizytów?

        Na moje zwichnięte w młodości kolano ruch jest zbawienny. Muszę coś
        robić, przynajmniej dużo chodzić, podciągać rzepkę, inaczej noga
        zupełnie traci podparcie i wystarczy raz lekko ją przeprostować,
        żeby przez parę dni praktycznie nie móc chodzić, siedzieć, leżeć na
        wznak. Nieprzyjemna rzecz i zdarza się w najbardziej
        niespodziewanych momentach. Ta laska kiedyś bardzo mi się przyda;)
        • marikooo Re: Dzięki. 09.04.10, 20:35
          Arabella to jest inna historia. Mam dwie wersje kolorystyczne i obie robią mi dziury pod pachami niestety. Może wezmę z Ciebie przykład w kwestii prostowania fiszbin.

          Belly tańczyłam krótko, bo podczas wszystkich skrętów tułowia dochodzi do ruchów rotacyjnych w kolanach, a to mi przypomina jak skręciłam kolano i boli niestety. A kontuzji nabawiłam się na zajęciach z tańca indyjskiego, na który mam nadzieję jeszcze wrócić :)
          • pierwszalitera Re: Dzięki. 09.04.10, 22:50
            marikooo napisała:

            > Belly tańczyłam krótko, bo podczas wszystkich skrętów tułowia dochodzi do ruchó
            > w rotacyjnych w kolanach, a to mi przypomina jak skręciłam kolano i boli nieste
            > ty. A kontuzji nabawiłam się na zajęciach z tańca indyjskiego, na który mam nad
            > zieję jeszcze wrócić :)

            Jej, jak to czytam, to mnie moje operowane kolano z ogoloną chrząstką zaczyna boleć. ;-) Znowy zły ruch, bo przy tańcu brzucha nie dochodzi do żadnych ruchów rotacyjnych kolana. Gdyby tak było, moje kolano już dawno by strajkowało, a tańczę już ponad 3 lata i nie mam żadnych problemów. Chyba, że robimy sporo coś na palcach. Właśnie dlatego tańczy się na ugiętych kolanach i figury wykonuje z biodra, a nie z nóg. Przynajmniej przy tradycyjnym stylu egipskim. Wiem jednak, że niektórzy uczą takiej trochę akrobatyki made in USA, gdzie shimmy i inne skręty robi się z nóg i to jest tylko coś dla młodych i sprawnych. Wygląda to w tańcu od początku nieco efektowniej, bo ruchy są większe i nie widać, że nie opanowało się jeszcze izolacji mięśni, ale to nie jest tak do końca autentyczne i nie do końca zdrowe.
            • marikooo OT o tańcu brzucha 11.04.10, 09:48
              Pierwszalitero, przyznam, że zniechęciłam się na samym początku nauki właśnie
              przez to kolano. Jak to opisać... Nie potrafię robić np. ósemek biodrami nie
              przekręcając ud, a wtedy jest tak: łydka nieruchomo, udo rotuje, kolano
              protestuje. Więc mówisz, że robię coś źle? To by była dobra wiadomość w sumie,
              bo mogłabym tańczyć belly pod warunkiem nauczenia się prawidłowego ruchu.
              • pierwszalitera Re: OT o tańcu brzucha 11.04.10, 14:48
                marikooo napisała:

                Jak to opisać... Nie potrafię robić np. ósemek biodrami nie
                > przekręcając ud, a wtedy jest tak: łydka nieruchomo, udo rotuje, kolano
                > protestuje. Więc mówisz, że robię coś źle? To by była dobra wiadomość w sumie,
                > bo mogłabym tańczyć belly pod warunkiem nauczenia się prawidłowego ruchu.

                Wydaje mi się, że taniec brzucha zaczyna się od nauki odpowiedniej postawy, izolacji i moblizacji "głębokich" partii mięśniowych. Tych samych, o które chodzi też przy pilatesie. W tańcu orientalnym chodzi bowiem jeszcze o coś innego niż tylko o poruszanie całym ciałem do rytmu. Prosto mówiąc, nawet bardzo wysportowane osoby mogą mieć z tymi ruchami problemy i nie znajdują ich początku w odpowiednim miejscu. Przy ósemkach o wiele bardziej bowiem pracują skośne mięśnie brzucha niż te ud. Z tego miejsca na biodrem są one "zbierane" i "wypychane". Czyli rotacje nie z uda, tylko wysoko, prawie z talii. Ruch jest też o wiele mniejszy niż większości się wydaje. My mamy bowiem tendencję do zamaszystego kręcenia biodrem, by nie powiedzieć tyłkiem i porywamy tym kolana, a te powinny zostać na jednej płaszczyźnie (zawsze dobrze "uziemione", czyli lekko ugięte) i nie wykonywać żadnych rotacji. To wyczucie "powerhousu" (i użycie go) nie jest wcale takie łatwe, więc na początku instruktorka powinna zwarcać uwagę, by ruchy nie były zbyt duże, bo można zrobi sobie krzywdę. Ale ja uczę się klasycznego egipskiego stylu, gdzie wszystkie, zwykle dość małe ruchy wydobywane są ze energetycznego środka ciała i nogi dużo nie robią. Efekt uzyskuje się przez perfekcyjne opanowanie mięśni. To też zwykle długo trwa, ale moim zdaniem się opłaca. Jeżeli zależy ci na bezkontuzyjnej nauce, to zapytaj o doświadczenie instruktorki (gdzie i od kogo się uczyła) i jaki styl preferuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka