Dodaj do ulubionych

O kolorach

17.05.10, 00:16
Chciałam was zapytać o wasze bieliźniane kolory - ale nie tylko takie, które lubicie, ale też takie, których właśnie zdecydowanie nie lubicie.
Przechodzicie przez różne kolorystyczne fazy typu - klasyka - ekstrawagancja - klasyka, czy w swoich preferencjach macie miejsce dla różnych opcji równocześnie? Albo właśnie którejś jesteście wierne? A zestawienia kolorów - macie takie, które was zdecydowanie drażnią? Albo które się wam zdecydowanie opatrzyły? Pastele czy ostre kolory? Czyste kontrasty czy pomieszanie kolorów brudnych i czystych? Albo tylko bielizna monochromatyczna? I wreszcie: biel czy ecru?

To ja pierwsza:
Ulubione zestawy: czerwień z fuksją. A do tego jeszcze śliwka i pomarańcza.
Zestawienie, którego nie lubię ponad wszystko: czerwień z czernią - kojarzy mi się ze swastyką:( Ale już przełamane beżem albo bielą/ ecru bardzo mi się podoba!
Moje naj w bieliźnie: czerń albo złoty beż - klasyczne i najbardziej seksowne:) Ale oczywiście mówię tutaj o pięknym beżu:) Oprócz tego fiolet, buraczek, bakłażan, fuksja.
Klasyka, której nie lubię: granat i bordo, szczególnie wpadające w brąz.
Wolę zgrzytliwe niż czyste kontrasty: np zgniłą zieleń z brudnym różem i czystą fuksją albo czerwień z różem lub pomarańczem niż np. czysty niebieski albo trawiasty zielony z wiosennym różem. Od pasteli raczej trzymam się z daleka - i w bieliźnie, i w ubraniach i w domu.
W starciu pomiędzy bielą a ecru zawsze wybieram ecru.
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: O kolorach 17.05.10, 00:37
      To temat, w którym nie znajdzie się konsensusu. ;-) Ja jestem typową wiosną, więc trzymam się kolorów, które do mnie pasują, czyli raczej czystych ciepłych barw. Odstraszają mnie biel, granaty, zimne turkusy, fiolety, bordo, fuksje i inne róże. A niestety to są kolory, które panują w bieliźne. Szkoda. Ja lubię makowe czerwienie, groszkowe zielenie, ecru, śliwkę i żółty. Życzyłabym sobie przede wszystkim więcej oliwkowej zieleni. Jedynym odstępstwem od tej palety jest kolor czarny. Czarna bielizna zawsze pasuje, zwłaszcza, że do każdego czarnego stanika, można dobrać zwykłe bawełniane czarne gatki. Bardzo podobają mi się niezwykle rzadkie połączenia czarnego z beżem, albo ecru. Dla mnie to erotyczna elegancja. ;-) Pastele są zdecydowanie be. ;-)
      • maith Re: O kolorach 17.05.10, 02:19
        pierwszalitera napisała:

        > To temat, w którym nie znajdzie się konsensusu. ;-) [...]trzymam
        się kolorów, które do mnie pasują

        Dokładnie tak. Rozsądna kobieta nie wybierze koloru, w którym jej źle
        :) A zestawy barw mamy różne i jeszcze takie info jak "czerwony" nic
        nie daje, bo każda z nas wyobrazi sobie inną czerwień ;) Do tego
        niektóre kolory pasują nam w jednym zestawieniu, a w innym nijak.

        Ja dla odmiany lubię granat, błękit, zieleń (ale też zależy którą),
        liliowy, stalowo-szary, niebiesko-szary, czerwień (i tutaj inne mi
        się "podobają" a w innych jest mi dobrze. Na zakupy przełoży się ta
        druga wersja ;). A ecru i wszelkich beżyków unikam. Aczkolwiek czarny
        stanik na tle ecru i czy beżowym może być. Ale to całkiem insza
        inszość. Bo jak biel to biel :)

        Doceniam również fakt, że do białego i czarnego można bez trudu
        dobrać bawełniane gatki :) I pewnie dlatego są często chętniej brane
        niż kolory do których bawełniaczków nie ma.
    • sharteel Re: O kolorach 17.05.10, 00:39
      To ja odpowiem pytaniem ;-)

      Czy istnieje jakiś obiektywny powód, dla którego tak rzadko można spotkać
      staniki zielone? To chyba najrzadziej spotykany w bieliźnie kolor. Zdarza się w
      wersji "morskiej", tzn. zielono-niebieskiej, albo w seledynowej. Ale znacznie
      rzadziej jako oliwka, czy też trawiasta zieleń.

      Pisząc "obiektywny powód" mam na myśli na przykład niekorzystne dla skóry barwniki.
          • kasica_k Zielony 17.05.10, 17:45
            A poza tym - oliwkowy to oliwkowy, a zielony to zielony :)

            Ciemna butelkowa zieleń, szmaragdowa zieleń. Trawiastej zieleni się nie domagam,
            bo jest niezbyt twarzowa, ale zielony stanik mam jak dotąd jeden i w dodatku
            nienajlepiej już dopasowany:

            stanikomania.blox.pl/2007/11/Per-Una-prosto-z-Wysp.html
            - a chcę więcej!
        • pierwszalitera Re: O kolorach 17.05.10, 01:03
          justinehh napisała:

          > Freya Eleanor jest jak najbardziej oliwkowozielona.

          Ale ma jakieś dziwne fioletowe dodatki. A ja chcę coś takiego jak ta oliwkowa Simone Perele:

          www.aufdeinerhaut.de/wisl_s-cms/28/Sale_bis_40___Rabatt/969/Simone_Perele___Palace___Halbschale__75E.html
      • kotwtrampkach Re: O kolorach 24.05.10, 19:17
        myślę, że to kwestia mody. Róż się kojarzy z bielizną jak czerń i biel. I
        czerwień. NIedawno był modny fiolet, nawet mówiono o nim, że jest nową
        czerwienią - i trafiłyśmy na wysyp staników przeróżnych odcieni fioletu. Był
        modny złamany niebieski - taki morski (pamiętam z dzieciństwa ten kolor w
        dłuuuugich zestawach pisaków, ale nigdy wcześniej go nie dostrzegłam w
        ciuchach). potem były błękity, w międzyczasie brązy - i to wszystko też działo
        się w bieliźnie.

        Teraz wystarczy zaczekać na silne poparcie dla zieleni wśród dyktatorów:)
    • daslicht Re: O kolorach 17.05.10, 00:47
      To jest fajne:
      1. CZARNY!
      2. Czarny z czerwonym i/lub białym, bez swastyk :P
      3. Czarny z innymi kolorami
      4. Ciemne kolory
      5. Kontrastowe kolory
      6. Beż lepszy od bieli

      To nie jest fajne:
      1. Pastele
      2. Jasny stanik z ciemnymi ramiaczkami + obszyciami i odwrotnie - do niczego taki zestaw
      3. Brudne kolory - wyglądają jak brudne (odkrywcze)
      4. Staniki łączki i inne kwiatuszki
      5. Staniki zasłonki i ceratki
      6. Staniki w rozbielone misie-pysie
      7. Namioty w brudnym beżu i inne odpowiedniki "gaci teściowej" w wersji nabiustnej
      • catsumi Re: O kolorach 17.05.10, 00:56
        A znowu dla mnie ulubione kolory bielizny i zreszta nie tylko to
        beże, brudne róże, pudrowe róże, fuksja, fiolet, bakłażan i kolorowe
        z różnymi ciekawymi połączeniami
        Nie lubię i to bardzo czarno-czerwonego, bordowego i białego
        • kasienka.body Re: O kolorach 17.05.10, 13:44
          > A znowu dla mnie ulubione kolory bielizny i zreszta nie tylko to
          > beże, brudne róże, pudrowe róże, fuksja, fiolet, bakłażan i kolorowe
          > z różnymi ciekawymi połączeniami

          mogę się podpisać :) wszelkie fiolety, fuksje, buraczki, brudne pastelowe róże, beże.

          >zgniłą zieleń z brudnym różem i czystą fuksją

          taki zestaw wyglądałby szałowo! :)
      • yo_anka Re: O kolorach 17.05.10, 10:27
        W sumie to mogę podpisać się pod daslicht :)

        TAK:
        czarny bez niczego
        czarny z czerwienią
        czerwony
        czerwony z niewielkimi dodatkami
        beż ale cielisty i gładki!
        ewentualnie ecru, złotawy ale taki pod letnie stroje bez krzykliwych
        prześwitujących dodatków
        czekoladowy brąz

        NIE:
        biały
        pastele
        zieleń
        róż
        w kratki + kwiatki
        łączenia kontrastów zwłaszcza czerni i bieli
    • miss-alchemist Re: O kolorach 17.05.10, 00:58
      nie mam jakiegoś sprecyzowanego gustu :) oczywiście, jest duże prawdopodobieństwo, że będzie podobał mi się stanik czarny oraz stanik czerwony :P

      ponieważ nie dosięga mnie konieczność białych koszul, jasnych ubrań nie noszę, to nie mam ciśnienia na cielaki :P pod jaśniejsze bluzki zakładam maskaradkową lunę i jest ok.

      dla mnie cudowny jest nowy dżordż, mimo że wiele osób kojarzy go z jajecznicą. mi się kojarzy z niebem, słoneczkiem, latem i w ogóle samymi dobrymi rzeczami :P jajecznica też jest dobra.

      raczej nie biel, nie kolory zgniłe :P nie róż też, chociaż są zestawienia, w których mi się podoba. odstrasza mnie zgniła zieleń, a osobiście po prostu nie lubię niebieskiego ani jego różnorakich odcieni :P

      pragnę i pożądam stanika ZIELONEGO. nie oliwkowego, nie turkusowego, nie morskiego, nie jeszcze jakiejś innej wariacji, ale ZIELONEGO. o tak. zielonego :P jak np. jedna Per Una z M&S, o której kiedyś pisała Kasica :P
    • inez69 Re: O kolorach 17.05.10, 01:25
      Kieruję się tym co do mnie pasuje, czyli staram sie wybierać zimne
      odcienie, które przeważają w mojej szafie.
      Ulubione kolory bielizny to zieleń, fiolet, czerń i bardzo jasne,
      pastelowe kolory, które uważam za świetny zamiennik bieli i beżu pod
      jasne bluzki. Też nie znoszę (ale noszę;)) połączeń jasnych staników
      z czarnymi ramiączkami i odwrotnie. I brązu. Chętnie nosiłabym
      soczyście pomarańczowe i turkusowe staniki. Preferuję jednokolorową
      bielinę, ale czasem lubię zaszaleć z wzorami i bardzo chciałabym
      mieć ten stanik:

      www.facebook.com/?ref=logo#!/photo.php?pid=337062&id=121932477822786
      • kasienka.body Re: O kolorach 17.05.10, 13:48
        >Też nie znoszę (ale noszę;)) połączeń jasnych staników
        > z czarnymi ramiączkami i odwrotnie.

        A mnie się szalenie podoba takie zestawienie w Fantasie Simone w kolorze monochrome - jest bardzo eleganckie i świetnie wygląda - może i mało praktyczny, ale ja specjalnie nosiłabym go pod jasnymi bluzkami :D
    • yaga7 Re: O kolorach 17.05.10, 06:06
      Ja nie znoszę zielonego i nie wyobrażam na sobie zielonego stanika. Turkus /
      morski prędzej, ale tylko w połączeniu z czernią.
      Najbardziej lubię czarne staniki z czymś kolorowym - haftem, czy koronką.
      Ale całe czarne też lubię - z tym że tu jest problem, bo mało jest naprawdę
      ładnych całych czarnych staników bez żadnych kolorowych dodatków.
      Wszelkie odcieni czerwieni, przez bordo, fiolet - jak najbardziej.
      Kiedyś nie nosiłam brązów i złota, ale mam parę w szufladzie, więc mogą być.

      Wszelkie jasne staniki, czy to pastele, czy beże, czy biele / ecru - nie dla
      mnie. Nie mam jasnych ciuchów, więc nie muszę mieć takich staników :)
      • sybla1 Re: O kolorach 17.05.10, 08:47
        Czarny przede wszystkim - zgadzam się, ładnych, jednolicie czarnych
        staników jest jak na lekarstwo. Drażni mnie dodawanie kontrastowych
        haftów czy kokardek do absolutnej większości wzorów, jednolitości
        jest za mało.
        Drugi kolor - ze względu na funkcjonalność - beż, ale taki ładny,
        ciepły albo wpadający w kawę z mlekiem - nigdy brudnawy odcień. I
        również bez dodatków innego koloru.
        Białych zdecydowanie nie lubię - i staników, i dołów, są mało
        praktyczne i w zasadzie do niczego nie pasują w mojej szafie.
        Z kolorów stawiam na czerwień (nie strażacka, raczej w odcieniu
        ciemnej wiśni albo wina), śliwka, bakłażan i w ogóle wszelkie
        odcienie fioletów. I szarości, wszelkie: czyste albo ze srebrem -
        dlaczego prawie nie ma szarych staników w odcieniach nie
        sprawiających wrażenia brudnych?
        Podobają mi się tez ostre kontrasty na zasadzie akcentu
        kolorystycznego rodem z koła barw: granat z pomarańczą,żółty z
        niebieskim albo ładnym fioletem, najmniej chyba zielony z czerwonym -
        tu zależy od odcieni. I faworyt zestawień kolorystycznych - czerń i
        biel, ewentualnie czerń i złoty beż.
        • 100krotna Re: O kolorach 17.05.10, 15:28
          Tak:
          -Stare złoto, ze złotymi albo beżowymi dodatkami :)
          -Ciemna CZYSTA zieleń z ciemniejszmi i jaśniejszymi zielonymi
          dodatkami
          -Szafirowy!
          -Połączenie chłodnego wrzosowego różu z granatem.
          -Połączenie ecru z beżem i jasnym brązem (kawa z mlekiem)
          -Ładne gładkie (dobrze leżące!) ciele bez wzorków i koronek,
          ewentualnie z błyszczącym biżuteryjnym dodatkiem
          -Srebrzystopopielaty z błękitem

          Nie:
          Zgniłozielony
          Oliwkowozielony
          Połączenie brązu z pomarańczem
          Ceglasty
          Czarny w jasne wzorki
          Biały z czarnymi dodatkami

          Jeśli chodzi o biały i ecru:
          przezroczystości i koronki - czysty biały
          Staniki nieprzezroczyste, usztywniane - ecru

    • aadrianka Re: O kolorach 17.05.10, 08:42
      Po pierwsze bakłażan, po drugie bakłażan, po trzecie bakłażan:) oraz
      śliwka i inne ciemne odcienie fioletu. Wszelkie mocne odcienie
      czerwieni, bordo. Kobaltowy niebieski, czysty turkus, granat.
      Fuksja. Srebro. Stal. Popielaty. Zdecydowanie wolę bieliznę
      monochromatyczną, ewentualnie wymienione przeze mnie kolory łączone
      z czernią lub jasnym, porcelanowym beżem. Ciekawiłby mnie stanik w
      odcieniu marengo, choć to może dość trudny kolor dla bielizny. Jeśli
      wzory, to raczej wyraziste hafty i motywy. Kolory czyste i nasycone.

      Odpadają: łączki i drobne kwiatki (unikam ich również na ubraniach i
      pościeli), pastele, brudne kolory. Wykluczony jest żółty,
      pomarańczowy, większość odcieni zieleni i brązu (z wyjątkiem
      gorzkiej czekolady), a zwłaszcza zieleń przełamana brązem. Złoto
      tylko jako dodatek. Powoli oswajam się z myślą, że mogłabym kupić
      biustonosz w ładnym (chłodnym!) odcieniu beżu:) W bieli wyglądam
      dobrze, ale noszę bardzo rzadko.
    • jehanette Re: O kolorach 17.05.10, 08:46
      zdecydowane NIE dla bieli i ecru! Nie znoszę jasnych kolorków (tak,
      do ślubu też! - miałam złotą bieliznę i złotosrerną sukienkę;)

      Przed uświadomieniem byłam bardzo konserwatywna, tylko czarny był
      seksi ;) Teraz czarny pozostaje dalej królem (królową?) w połączeniu
      z czerwonym, dalej fiolet, czerwień, przekonałam się do różowego
      (czystego, ale nie żarówiastego), nęci mnie turkusowa Maia...
      i chciałabym żółty stanik! najlepiej z jakiegoś gładkiego,
      błyszczącego materiału jak Opium Pour Moi?

      chciałabym też zobaczyć szarego bawełniaczka w uświadomionej
      rozmiarówce...(czy tam "wiskozowiaczka") - wiecie, takie jak są
      Atlantiki czy Sloggi. Jakoś taki gładki szary komplecik kojarzy mi
      się tak dziewczęco i niewinnie :>
      • alexis-z Re: O kolorach 17.05.10, 09:40
        1. Czerń z czerwienią krwistą
        2. połączenia złota z czernią
        3. różne odcienie czerwieni coś podobnego do Kabuki
        4. Przydał by się satynowy stanik half-cup
        5. Kolory zdecydowane wyraziste
        6. Powinny być chociaż jedne majtki takie retro wysokie
        7. Mówię nie pastelom, chyba że delikatny pastelowy róż pod jasne bluzki z
        ozdobami o kilka tonów ciemniejszymi.
        8. Proszę o więcej falf-cup
        Dla mnie Avocado to sklep jak z XIX wieku pakowany stanik w krepę i torebkę,
        sklep elegancki a zatem kolory bardzo zdecydowane
        9. A może warto stworzyć jeden plung nie prześwitujący intensywny kolor lub
        połączenie srebra z popielem jasnym
    • magdalaena1977 Re: O kolorach 17.05.10, 10:15
      Ja najchętniej miałabym jednocześnie staniki i atrakcyjne i praktyczne. Tj.
      takie, które pięknie wyglądają przed lustrem, ale dobrze się prezentują także
      pod bluzką i sukienką, nie wystają z dekoltu itp.
      Denerwują mnie staniki w jadowitych kolorach, które pięknie wyglądają luzem, ale
      w praktyce trzeba do nich zakładać czarny kryjący golf :-( Mam takiego effuniaka
      czerwonego w groszki, które potrafią przebijać się przez wszystkie bluzki.
      Plus też chętnie dobrałabym wygodne figi do stanika, a z bielą i czernią idzie
      najlepiej.

      Dlatego mam sporo staników w kolorach bazowych - biel, czerń, ecru, cielisty.
      W białych stanikach denerwuje mnie nietrwałość tego koloru - łatwo żółknie od
      antyperspirantów, zbiera włókna od ubrań, w praniu traci kolor (IMHO stanik czy
      majtki, których nie można prać w pralce to nieporozumienie).
      • maith nietrwałość koloru 17.05.10, 11:17
        magdalaena1977 napisała:

        > W białych stanikach denerwuje mnie nietrwałość tego koloru - łatwo
        > żółknie od antyperspirantów, zbiera włókna od ubrań, w praniu traci
        kolor

        No właśnie, da się tego skutecznie uniknąć?
        Bo przyznam, że ja też, lubiąc biel, boję się jej szybkiego
        zniszczenia.
        Pewnie dlatego wiele osób wybiera stanik w kolorze "tak ma być" a nie
        ryzykując wersję "bo mi zżółkł".
        • maith Re: nietrwałość koloru 17.05.10, 12:23
          Podobna obawa pojawia się przy stanikach łączących kolory jasne z
          ciemnymi... Parę osób wykluczyło takie łączenia.

          A jeszcze o bieli
          thorrey napisała:

          > i nie tracą koloru tak jak białe.
          • magdalaena1977 Re: nietrwałość koloru 17.05.10, 13:51
            maith napisała:

            > Podobna obawa pojawia się przy stanikach łączących kolory jasne z
            > ciemnymi... Parę osób wykluczyło takie łączenia.
            Mnie to akurat nie zniechęca, bo wierzę, że producent przetestował to połączenie
            i biały haft nie zafarbuje od ciemnego stanika.
            • thorrey Re: nietrwałość koloru 17.05.10, 14:09
              Mnie chodziło bardziej nie o farbowanie jasnych detali od ciemnego
              stanika, tylko własnie o żłóknięcie.

              (Chociaż oczywiście czasami wpadki się zarzają- kiedyś Effuniak
              wymieniała paru dziewczynom jasne staniki które zafarbowały od
              uroczego ciemnego pasmanteryjengo detalu, no ale oczywiście to był
              wypadek przy pracy. Zwykle tak się nie dzieje.)

              Ale żółknięcie - no nie wiem, czy się uda uniknąć. Wszystkie białe
              bluzki z czasem żółkną od potu pod pachami (zdaje się że od białek
              tam zawartych), chyba że są gotowane w 90 stopniach albo strasznie
              sztuczne. Oba warianty przy stanikach raczej odpadają.

              Ja mam uraz do białych staników, bo kiedyś w latach 80 nie było
              żadnych innych, a ja wówczas nie spotkałam żadnego, który po kilku
              praniach nie wyglądałby jak przyszarzała ścierka do podłogi. Od
              tamtego czasu nie kupiłam nic białego, chodziaż pewnie teraz
              materiały są inne. Wolałam już "namioty w brudnym beżu", te
              przynajmniej NIE wyglądały jak brudne, wbrew swojej nazwie.

              A, i jeszce pamiętam dyskusję, zdaje się na balkonetce, na temat
              przebijania białej bielizny przez białe bluzki. Akurat dla mnie jest
              to nieeleganckie i krępuje mnie. Zdecydowanie wolę nie przebijające,
              zlewające się z ciałem staniki, cieliste lub pudrowo-różowe, w
              zależności od tego, jaką kto ma karnację. No ale co kto lubi.
    • kryklu Re: O kolorach 17.05.10, 10:51
      Zdecydowanie ciemne, w zimnych odcieniach (czerń, brąz, fiolety,
      amaranty, granat, zieleń, wszelkie odcienie czerwieni.
      Jasne są u mnie w zdecydowanej mniejszości i tu żadnego białego,
      zamiast bieli: ecru, beż, pudrowy róż.
      I jedno i wielokolorowe. I klasyczna elegancja: koronki, czerń,
      czerń z beżem, i szaleństwa "nastolatkowe" (np. pomarańczowo-
      fuksjowe), z tym, że w szaleństwie musi być metoda - czerwony
      effuniak w białe kropy wylądował w koszu, estetycznie nie byłam w
      stanie go zaakceptować.
      I klasyka, chętnie z nutką perwersji, i sielskie łączki i krateczki.
      Bardzo chętnie złoto i srebro, ale całość musi być wysmakowana, żeby
      nie skończyło się błyszczącą tandetą.
    • thorrey Re: O kolorach 17.05.10, 11:19
      Pierwszy fakt - najlepiej sprzedają się staniki czarne i beżowe.
      Dlaczego - może dlatego że beżowe nie przebijają przez jasne, a
      czarne nie przebijają przez ciemne ubrania i nie tracą koloru tak
      jak białe.

      Drugi fakt - baardzo ciężko jest zaprojektować wygodny, praktyczny i
      akceptowalny estetycznie cielisty stanik. Dla mnie to wyższa szkoła
      jazdy.

      Co by nie mówić, staniki nosi się POD ubraniem. I dla mnie pewne
      minimum praktyczności musi być zachowane. Np wspomniane jasne
      ramiączka do ciemnego stanika - odpada. W dugą stronę również. W
      ogóle śnieżnobiałe lub ecru dodatki do ciemnych kolorów, mimo że
      szalenie elegancjie i piękne, są niepraktyczne. Do czego to nosić?

      Intensywne barwy typu czerwień, pomarańcz, raczej też się nadają
      tylko pod grube ubrania albo pod ubrania tego samego koloru.
      • kasiadj07 Re: O kolorach 17.05.10, 11:42
        Popieram. Dla mnie niefajne jest połączenie kolorów jasnych z ciemnymi, choćby
        podobał mi się taki stanik nie wiem jak bardzo, to go nie kupię.
        Osobiście jestem bardzo zmienna, jeśli chodzi o kolory. Raz lubię pastele, raz
        krzykliwe zestawienia (mój przebój i pierwszy dobry stanik, dlatego wspominam go
        z rozrzewnieniem, to fioletowo-różowa porażająca wręcz Matilda Frei, choć już
        dawno jej nie noszę).
        Lubię więc raz założyć klasyczny w wyglądzie, elegancki, stonowany, koronkowy
        biustonosz, a raz szalony i zwariowany, wszystko zależy od mojego nastroju i
        okoliczności.
        I nie zarzekam się, że jakiegoś koloru nie założę. Już tak kiedyś myślałam o
        różowym, dopóki nie przymierzyłam ametystowej Grety. Po prostu zakochałam się w
        tym staniku i pokochałam ten kolor. Teraz jest jednym z moich ulubionych
        kolorów, zwłaszcza, że Biubiu co jakiś czas produkuje takie ciuszki:) Greta do
        moich ulubionych staników już nie należy:)
      • pierwszalitera Re: O kolorach 17.05.10, 19:51
        thorrey napisała:

        > Co by nie mówić, staniki nosi się POD ubraniem. I dla mnie pewne
        > minimum praktyczności musi być zachowane. Np wspomniane jasne
        > ramiączka do ciemnego stanika - odpada. W dugą stronę również. W
        > ogóle śnieżnobiałe lub ecru dodatki do ciemnych kolorów, mimo że
        > szalenie elegancjie i piękne, są niepraktyczne. Do czego to nosić?


        Jak to do czego? Ciemny stanik z jasnymi dodatkami nosi się do ciemnych ubrań. Albo po prostu kolorowych, bo nie wszystko jest przecież przezroczyste i ja noszę nawet czarny stanik do piepielatej bluzki. Zestawienie ciemny plus jasne jest może sprawą gustu, ale praktycznie nie widzę żadnej trudności.
        • thorrey Re: O kolorach 17.05.10, 20:54
          pierwszalitera napisała:

          > thorrey napisała:
          >
          > > Co by nie mówić, staniki nosi się POD ubraniem. I dla mnie pewne
          > > minimum praktyczności musi być zachowane. Np wspomniane jasne
          > > ramiączka do ciemnego stanika - odpada. W dugą stronę również. W
          > > ogóle śnieżnobiałe lub ecru dodatki do ciemnych kolorów, mimo że
          > > szalenie elegancjie i piękne, są niepraktyczne. Do czego to
          nosić?
          >
          >
          > Jak to do czego? Ciemny stanik z jasnymi dodatkami nosi się do
          ciemnych ubrań.
          > Albo po prostu kolorowych, bo nie wszystko jest przecież
          przezroczyste i ja nos
          > zę nawet czarny stanik do piepielatej bluzki. Zestawienie ciemny
          plus jasne jes
          > t może sprawą gustu, ale praktycznie nie widzę żadnej trudności.

          To nie jest kwestia gustu, to kwestia praktyczna.
          Otóż przez ciemne ubrania jasne staniki też przebijają. NIe
          wszytkie, ale przez cienkie bluzki owszem. Nie zwracałam na to wagi,
          do momentu kiedy na swoim zdjęciu nie zobaczyłam jak koszmarnie mi
          przebijał jasnoliliowy stanik przz czarną bluzkę. Białe ramiączka i
          detale też będą przebijać.
          Druga sprawa - dekolty. Żeby jak nie wiem jak się starać, to czasem
          lekko wyjdzie ramiączko lub brzeg stanika. Ja tam akurat nie lubię
          jak mi taka "bielizna" wystaje, zdecydowanie wolę ciemne ramiączka
          mniej widoczne przy wystawaniu.

          Po trzecie - znowu, żeby nie wiem jak się starać, takie śnieżnobiałe
          detale łatwiej "przyszarzyć" przypadkiem (ciemne staniki piorę razem
          z ciemnymi delikatnymi rzeczami, zawsze coś morze
          przypadkiem "puścić")

          Także dla nie niestaty odpada zestaw bardzo jasne +ciemne i na
          odwrót.
    • zawsze_zimnaryba Re: O kolorach 17.05.10, 11:46
      Lubię bardzo:
      - czerwienie - takie jesienne, brudne, przełamane oranżem (jak burnt red na
      cleowej Brooke), jak zwiędłe liście
      - zgniłą zieleń/oliwkowy/ciemnozielony. Najlepiej ze złotem albo właśnie
      'przypaloną czerwienią' ;)
      - czystą czerń
      - granat
      - żółć i pomarańcz (piękny jest ten Dżordż jajecznicowy)
      - kolor mulberry, taką ciemną czerwień z domieszką fioletu (jak na ostatniej
      wersji Arizy)
      - wszystkie możliwe beże (naprawdę uważam, że beż jest ładny) i pudrowe róże
      (Belle Fantasie!)
      - lawendę
      - szary
      - pastele, ale przeważnie tylko na satynie

      Nie lubię wcale:
      - bieli
      - czerni z czerwienią/złotem
      - brązów

      Przy okazji witam się ponownie, dopisałam się też do przeznaczonego na ten cel
      wątku, ale nie wiem czy ktokolwiek go czyta ;)
    • ptysiowa_7 Re: O kolorach 17.05.10, 12:23
      Wychodzi na to, że nie jestem oryginalna:) Na pierwszym miejscu jest u mnie
      czerń, sama i z innymi kolorami - beżem (uwielbiam), fioletem. Połączenia czerni
      z czerwienią nie lubię, wydaje mi się takie... diabelskie:) Z innych kolorów -
      czerwień, fiolet. Raczej preferuję jednokolorowe staniki, chociaż ostatnio
      zauroczyła mnie Freya Summer, bo jest taka letnia i cukierkowa:)
      Z jasnych mam dwa beżowe gładkie stanik (plunge i strapless), ale nie dlatego,
      że mi się podobają, tylko ze względów praktycznych. Biel i pastele odpadają, źle
      się w nich czuję i źle wyglądam. Biel jest dla mnie niepraktyczna i nie wiem, po
      co są białe staniki:) Odpada też żółty, pomarańczowy, brązowy, bo tych kolorów
      nie lubię.
        • zojka-zojka Re: O kolorach 17.05.10, 13:18
          lubię i chcę:
          -bananowo żółty komplet, raczej blady
          -gorzką czekoladę, tak ciemna że aż prawie czarną
          -butelkową zieleń
          -czerwone wino (bardzo ciemne)
          -blady koral (różowe wino?)
          -antracyt
          -srebro
          -granat ale tak ciemny, jak się da (czasem winogrona maja taki odcień)
          Lubię nieoczywiste kolory, ale kocham tez czerń i biel.
          Wszystko bez kwiatuszków i innych firdygałków, za to z cieniutkimi ramiączkami i
          zabawą z błyskiem/matem


          Nie przepadam w bieliźnie za:
          -teatralnością
          -słodyczą
          -zdziecinnieniem
          -nawiązaniami do sado-maso (sznurowania itp.)
          -wszystkiego co kojarzy mi się z burymi majtasami a'la teściowa, czyli "dziecko,
          ale to jest taaakie praktyczne i SOLIDNE"
          • daslicht Re: O kolorach 17.05.10, 19:46
            Ooooooo, staniki praktyczne i solidne to rzecz bezcenna! Zwłaszcza, że chodzi tu o konstrukcję, a wzór można zrobić przecież ładny. Zresztą wolałabym o wiele bardziej nawet niezbyt piękny stanik niż urocze cudeńko, które nie wytrzyma do pierwszego prania. Nie ma nic gorszego niż zmarnowanie pieniędzy na rzecz, której i tak nie nosisz, bo jest niepraktyczna.
            Mam takie zakupy na koncie, stanik ma cienki niestabilny obwód i czuję się w nim jak w Triumfie. Totalnie niepraktyczny. Ładny jest, ale jestem wściekła, że go nie oddałam. Bo on tylko ładnie w szufladzie wygląda, nic więcej. Nie noszę, chyba że już baaardzo potrzebuję plunga... i cały dzień pamiętam, że go mam na sobie :/
      • ptysiowa_7 Re: O kolorach 17.05.10, 15:31
        A, zapomniałam o kobalcie:) Marzę o kobaltowym staniku, dlaczego takich prawie w
        ogóle nie ma (przypominam sobie tylko jakąś Ewę Bień), a turkusowych jest na pęczki?
        • zmijunia.lbn Re: O kolorach 18.05.10, 20:04
          ptysiowa_7 napisała:

          > A, zapomniałam o kobalcie:) Marzę o kobaltowym staniku, dlaczego takich prawie
          > w
          > ogóle nie ma (przypominam sobie tylko jakąś Ewę Bień), a turkusowych jest na pę
          > czki?

          No właśnie? Zawsze o to pytam.
          Jeszcze chyba Serena z DM była.. Ale to z różem o ile dobrze pamiętam.
          Ale na jesień będzie kobaltowe Thrill Me, mhahahaha.. :>
    • aleksandralm Re: O kolorach 17.05.10, 13:21
      Hmm, a ja z kolei lubie chyba wszystkie kolory, chociaz na przyklad
      szarosci lub granatow dla siebie nie kupie - nie wygladam dobrze w
      tych kolorach... Lubie ostre zdecydowane barwy, lubie pastele oraz
      tzw barwy jesieni -wszyskie te zgnilozielone-brazy-pomarancze i wina.
      Staniki lubie miec we wszystkich kolorach teczy - i rano wybierac
      stanik i potem zastanawiac sie co do niego pasujacego kolorystycznie
      wloze;) Tak sie zastanawiam - bialego/ecru stanika nie posiadam
      zadnego, bezowego mam jednego Effuniaka...
      • kasiadj07 Re: O kolorach 17.05.10, 13:31
        > Staniki lubie miec we wszystkich kolorach teczy - i rano wybierac
        > stanik i potem zastanawiac sie co do niego pasujacego kolorystycznie
        > wloze;)

        O, też tak samo mam:)
        • aleksandralm Re: O kolorach - marza mi sie 17.05.10, 13:45
          straplessy nie w swietej trojcy kolorystycznej (bialy czarny bez) -
          ale rowniez w innych barwach - zwlaszcza ze maja one tendencje do
          wystawania spod ubran, a ajak maja wystawac to wole zeby bylo to
          cos w zblizonym kolorze a nie bezowe (z musu). Please, kolorowe
          straplesy w uswiadomionych rozmiarach - czerwony, niebieski, zielony
          rozowy, brazowy, zolty, pomaranczowy, fioletowy...
          • kasica_k I Kolorowe Plandże! 17.05.10, 19:03
            Kolorowe Plandże dla Wszystkich we Wszystkich Rozmiarach:

            www.facebook.com/pages/Kolorowe-Plandze-dla-Wszystkich-we-Wszystkich-Rozmiarach/123452394338802?ref=mf

            Zapraszam ;-)
    • edhelwen Re: O kolorach 17.05.10, 14:35
      różne błękity i niebieskości. Różowy raczej nie.
      Fiolety, ale raczej nie te mocne, jaskrawe, muszą też być czymś przełamane, bo
      dla mnie cały fioletowy stanik jest przytłaczający. Czarne, czasem w połączeniu
      z innymi kolorami (fiolet, czerwień). Raczej odpadają strażackie czerwienie, czy
      niektóre połączenia czerwieni z czernią (kojarzą mi się burdelowo).
      Nie boję się ecru, beżu.
    • akj77 Re: O kolorach 17.05.10, 17:59
      U mnie w starciu miedzy bielą a ecru wygrywa jasny róż. Nie znoszę beżów i
      cielaków i gdybym miała więcej białych bluzek, to szukałabym pudrowo różowych
      staników. Białych albowiem też nie uznaję, głównie dlatego, że są niepraktyczne
      - no i spod cienkich białych bluzek bardzo je widać.

      Poza tym chyba nie mam większych uprzedzeń kolorystycznych. Zestaw mi się
      spodoba albo nie, a podobają mi się różne dziwne rzeczy. Plusa ma ciemna
      czerwień (coś jak Eleanor ruby), czerń, fiolet, turkus z czarnym; minusa brązy i
      pastele (chyba że potrzebne pod jasne ubrania).
    • pieczyste Re: O kolorach 17.05.10, 18:13
      Ja najbardziej lubię czarne staniki. Niestety nie mam żadnego!!
      Kupienie czarnego (CAŁEGO) czarnego, niebanalnego stanika jest
      niemożliwością. Ogólne to najbardziej mi brakuje staników
      jednokolorowych. Wiem, tango ma sezonowe kolory. Ale chciałabym coś
      ciekawszego, jakieś koronki itp. Kolejną rzeczą której nie lubię,
      jest wysyp pastelowych staników w sezonie wiosennym i ich kompletny
      brak w sezonie zimowym. Wolałabym przez cały rok wybierać spośród
      pelnej gamy kolorów a nie ograniczać się do sezonu.
    • madzioreck Re: O kolorach 17.05.10, 18:27
      Hmmm : Przede wszystkim lubię mocne, nasycone kolory, nie przepadam za
      pudrowymi, pastelowymi, rozbielonymi odcieniami - majtki mogą być, ale staniki
      nie :0 Kocham turkusy, czerwienie, czerwone wino, fuksję, mixy soczystych
      kolorów jak w Summer Freyi. Bardzo lubię też białą bieliznę :)
    • kasica_k Wszystkie! 17.05.10, 18:28
      No, prawie :)
      Nie wszystkie lubię na sobie, ale potrafię się zachwycić właściwie każdym kolorem pod warunkiem, że pasuje do nosicielki.

      Moim bieliźnianym numerem jeden są fiolety.

      Dalej - ciekawe odcienie zieleni i niebieskiego, jak szmaragdy, ciemne turkusy, indygo, bardzo lubię też kobalt i zwykły granat. Czekoladę gorzką i mleczną. Indyjski róż. Grafit, srebro, stare złoto. Czerwień winną. A także różne kwiatowo-owocowe szaleństwa, jak pomarańczowy, malinowy róż, fuksja.

      Wiele zależy od tego, czy i jak dany kolor jest zestawiony z innymi - dana barwa samotnie może być nieciekawa, a dopiero dobre zestawienie wydobywa z niej życie. Zestawy podobają mi się różne, zarówno te klasyczne kontrasty (np. fiolet-pomarańcz), jak i te mniej oczywiste, np. nie mam nic przeciwko wspomnianej przez avocado.ania fuksji z czerwienią. I mam takie dziwaczne marzenie o staniku czerwono-zielonym: np. mięta z maliną albo wiśnia w butelce, czy coś w tym rodzaju :)

      Nie przepadam za jaskrawą bielą, ani samotnie, ani w zestawieniach. Dlatego ten stanik: www.curvykate.com/thrill-me-black-white-showgirl-curvy-kate-bras-aw10.php w mojej szufladzie nie zagości, choć tak lubię czarną satynę.

      Czerń jest dobra jako baza i tło dla innych barw, biustonosz całkowicie czarny musi mieć inne walory (wzór, faktura, połysk/mat).

      Do beżu występującego samotnie trzeba mnie przekonać, zarówno pięknym odcieniem, jak i wzorem tudzież jakością materiału. Z beżaków najbardziej przemawiają do mnie takie dzieła, jak np. Soria Masquerade czy Avocadowa Charlotte. Najlepsze są smaczne zestawienia - lody kawowe z bitą śmietaną, orzechami, mleczną czekoladą, malinami :-)

      Pyszny temat :-)
        • kasica_k Re: Wszystkie! 17.05.10, 23:59
          To tak jak ja - też niby nie lubię pasteli, ale jak przyjdzie co do czego, to
          czasem lubię.

          Na przykład Freya Katie
          stanikomania.blox.pl/2009/03/Pasiasta-perelka.html (białe ramiączka! brr :)

          Albo taka Fantasie: brastyle.pl/Savannah-135.html
          (zwracam uwagę na cudne koronkowe szorty z liściem, widoczne niżej)
      • kindafunny Srebrno - zielony!!! 17.05.10, 19:10
        ciemnozielona koronka, na niej srebrne hafty... MRRRRAU!!!

        Poza tym, uwielbiam ogniste róże, fiolety, szarości, złote beże i złote brązy (moim ideałem kolorystycznym pod tym względem jest Toffino Mileny).

        Lubię też wesołe, dziewczęce, lekkie kolory i wzory - ostatni ukochany nabytek: Kalyani Charisma biało-pomarańczowy.
    • roza_am Re: O kolorach 17.05.10, 19:55
      Lubienie zależy od użyteczności danych kolorów:

      Kategoria 1 - czyli podstawa podstaw. Beż i czerń - minimalny zestaw pasujący do wszystkiego. Lubiane bardziej przez rozum niż serce, ale tak czy siak wybierane w pierwszej kolejności.

      Kategoria 2 - kolorowe kolory (bo sama baza jest przecież nudna, kto by chciał chodzić w 2 kolorach na krzyż) w wersji uniwersalno-neutralnej. Czyli kolory spokojne, lekko zgaszone (nie mylić bladymi czy "brudnymi"), pasujące do każdego stroju i nastroju. W moim przypadku - ciemne, zimne (gorzka czekolada, stalowoszary, ciemna kawa, fiolety, czerwienie i granaty w wersjach lekko zgaszonych).

      Kategoria 3 - kolory bardziej wyraziste. Na specjalne okazje, lato czy odpowiedni do nich nastrój. Intensywniejsza czerwień (zimna - jasna i ciemna), intensywniejszy granat, ciemny turkus, intensywniejsze fiolety, fuksja, zimne zielenie.

      Preferuję bieliznę jednobarwną lub z minimalnym, subtelnym dodatkiem innych kolorów (łagodne kontrasty).

      Antypatie:
      Biel - bo kojarzy mi się z minioną epoką, kiedy do wyboru była brudna biel albo brudna biel. No i ma mało praktycznych zastosowań.

      Pastele, bladości, kolory ciepłe (głównie z palety wiosennej).
      Wzorki, ciapki, pstrokacizna (wyjątek: kratki, takie w stylu zapowiadanego fioletu w Cleo czy prototypowej effuniakowej zieleni, wersja miękka).
      Białe ramiączka czy obwódki miseczek. Inne niepraktyczne połączenia kolorystyczne (bardziej pasują one do strojów plażowych niż bielizny podubraniowej).
    • anuula12 Re: O kolorach 17.05.10, 20:55
      Nie noszę staników praktycznych. Stanik ma być ŁADNY. I najlepiej dopasowany
      kolorystycznie do ubrań. Stąd nie znoszę:
      - gładkich staników, nie ważne czy ma przepiękny kolor, sama idea termicznie
      tłoczonego biustonosza mnie odstrasza. Co innego gładki, ale szyty, np. taki
      Tiffany, Hestia.
      - białej i beżowej bielizny. Jest paskudna. Biały bardzo źle mi się kojarzy,
      same nudne staniory, natomiast beżowy...odcienia się nigdy nie dopasuje idealnie
      do karnacji, przynajmniej mojej, więc zawsze wygląda fatalnie. Jedyny jasny
      wariant, jaki mi w miarę pasuje, to kość słoniowa, ewentualnie bladziutki róż.
      Ale i też nie za często, bo mi się niedobrze od jasnych staników robi. Nie mam
      jasnych ciuchów, jak założę takowy pod ciemną bluzkę, to mi się skubany
      odbarwia. Chociaż, przyznaję, jest JEDEN biały stanik, który mi się podoba. Tak
      naprawdę podoba, natomiast nie mam pojęcia dlaczego, może dlatego, ze jest
      niepraktyczny :) Biała eleanorka.
      - Czerwonych staników. Całych czerwonych. Nie ważne, czy jest to strażacka
      czerwień, czy coś innego, dla mnie są ordynarne. Natomiast wystarczy dodać
      jakiegoś innego koloru, by były do zaakceptowania.

      Staniki, których kolory mi się po prostu nie podobają, chociaż nie jestem ich aż
      takimi wrogami jak powyższych:
      - brązowe
      - pomarańczowe(i inne jesienne barwy)
      - cukierkowo różowe
      - żółte
      - złotawe
      - khaki, oliwka(ale rodzynkowa eleanor jest ładna)
      - jasnoniebieski.

      Uwielbiam:
      - wszystkie zupełnie "nie-na-co-dzień" biustonosze i noszę je z premedytacją
      codziennie. Jedwabna Hestia, fioletowa Maia, wszystkie maskaradki tudzież z
      chęcią bym jakiegoś halfa Fauve lub effuniakowego przygarnęła, gdyby były w moim
      zasięgu(pierwszy - zaporowa cena, drugi - będzie mój, do noszenia na co dzień
      sztuk co najmniej dwie, ale jak już będą dostępne, uff). Najbardziej prosty
      biustonosz, który jestem w stanie zaakceptować, to moja Lucy Freyi. Prosty?
      Prosty. Ale się błyszczy. I ma czarną koronkę na brzegach miseczek, ale o tym dalej.
      - No właśnie, czarna koronka. WSZYSTKO, co ma czarną koronkę, jest cacy. Czarna
      koronka jest u mnie na piedestale wszystkiego.
      - W ogóle czarna bielizna to jest to. I połączenie czarnego z białym, np Gigi
      ivory/black Miss Mandalay jest przecudna. Chociaż szalenie niepraktyczna. Ale
      każdy kolor kontrastowy do czerni w połączeniu z nią jest paskudny, odbiera jej
      cały ten czar. I wtedy jest po prostu brzydko, np. czerń + turkus, blee.
      Zupełnie inna bajka. Ale dopuszczam połączenie czerń + kolor w miarę bliski, np.
      tak jak w Mii Fauve.
      - koronki, hafty, przepych w jednej tonacji. To znaczy, może być bogato, ale
      wtedy już nie kolorowo. I nie mówię, że wszystko ma być w jednolitej śliwce,
      hafty, koronki w kilku odcieniach fioletu lub fioletu i jakiegoś zbliżonego
      koloru i jestem całkowicie zadowolona. Tu za przykład posłuży mi Carlotta Fauve,
      obojętnie który kolor(oprócz czerwonego!), jest przepiękna. Mimo nawet, że
      jasna. Ale już taka Verona, mimo że wygodna, jest dla mnie zbyt...zwykła.
      - wszystkie ciemne kolory. Oprócz brązowego. Ten mi nie podoba się, tak po
      prostu. Ciemne, tzn. granat(ah, cudna Arabelko!), butelkowy, ciemnofioletowy,
      itp. Tu mogą być połączenia kontrastowe i jest ok
      - Mocne, nasycone kolory. Z czymś. Kolorystycznie zima. Magenta, bordo, turkus,
      zieleń itp.
      - Wzroki, kwiatki,groszki kręćki itp. Ale nie wszystkie, muszą mieć to coś w
      sobie. I błagam, nie więcej niż 3-4 kolory, piętnaście kolorów i jeszcze różne
      wzorki to naprawdę za dużo.
      - Srebrne, błyszczące. Także srebrny+coś. Chciałabym posiadać stanik w kolorach
      flakonika Euphorii, srebrny+blady, błyszczący różowy, wygląda to obłędnie.
      - Cieniowane. Szalenie mi się podobają, takie przejście np. od granatu do bieli.
      Tak, do bieli :D

      Ogólnie, o ile ubrania wolę raczej zachowawcze, jednolite, skromniejsze w
      kolorach i krojach, to bielizną sobie podświadomie chyba rekompensuję :)
      • ciri1971 Anuula:) 18.05.10, 11:37
        Chciałam się dopisać do tego wątku, przeczytałam Twój post i
        zgłupiałam- czy ja się tu już wpisywałam? Pod innym nickiem? Chyba
        jeszcze nigdy nie trafiłam na kogoś z dokładnie, identycznie takim
        samym stanikowym gustem jak mój:). Pasuje mi wszystko, od niechęci
        do termicznie formowanych staników, przez "nieodświętnie" noszone
        maskaradki po zamiłowanie do niepraktycznych połączeń ( ach, ta
        Gigi!).
        Praktycznych staników nie mam. Żadnego beżu, bieli( Casablancę
        Masquerade kupiłam na fali uświadomienia 3 lata temu i oddałam w
        dobre ręce, bo oswoić jej nie mogłam:). Halfy Fauve podobają mi się
        bardzo( te ciemne) i chyba powoli dojrzewam do nabycia jakigoś...

        Pozdrawiam "kolorystyczną" siostrę:)
        • anuula12 Re: Anuula:) 18.05.10, 14:55
          Witaj siostro kolorystyczno-bieliźniana :*
          Ja też mam mało staników :)
          A myślałam, że będę osamotniona jako przeciwniczka mouduled bra, dobrze, że tak
          nie jest :)
    • estreno Re: O kolorach 17.05.10, 22:53
      No to u mnie tak:

      lubie :)
      - czarne
      - wisnie, maline, czeresnie, czerwone wino
      - fiolety, sliwki, baklazany, koktajl jagodowy
      - wrzos, brudny roz
      - stal, popielaty jasny i ciemny
      - ciemny seledyn
      - czekoladowy
      - ciemny turkus
      - kawa z mlekiem
      - zgaszony ciemnoniebieski, wpadajacy w granat

      podobaja mi sie zarowno staniki jednokolorowe, jak i np. zestawienia roznych
      odcieni jednego koloru; uwazam za smakowite polaczenie np. stali z pudrowym
      rozem czy gorzkiej czekolady z brudnym rozem, czarnym w kombinacjach z prawie
      kazdym kolorem w postaci delikatnych aplikacji czy haftow tez mnie nie odrzuca;
      moga byc paski, eski-floreski, kwiatki, ale kropki, ciapki, mazki i groszki juz
      raczej nie; jesli laczyc kolory, to do trzech; koronkami nie pogardze, satyna
      rowniez mile widziana

      nie kupilabym na pewno:
      - bialego
      - kombinacji bialego z innym kolorem

      raczej malo prawdopodobne, zebym zapalala miloscia do:
      - pomaranczowego, ceglanego czy tzw. kolorow jesieni /oprocz brazu w kombinacjach/
      - cukierkowego rozu
      - oliwkowego
      - zlotego
      - niebieskiego, jasnoniebieskiego
      - zoltego, jajecznego

      Nie wykluczam, ze mi sie zmieni. Co jakis czas przestaje chodzic w swoim
      dotychczas ulubionym kolorze, tak po prostu zaczynam lepiej sie czuc w innym.
    • alitea Im bardziej dają po oczach tym lepiej :D 18.05.10, 00:15
      To ja się trochę wyłamię :) Ubieram się na kolorowo i pstrokato, większość ubrań i butów mam w kolorze czerwonym, reszta w zdecydowanych mocnych barwach. Do tego różne odcienie dżinsu, trochę bieli i trochę złotych beży, żeby nie wyglądać całkiem jak papuga :) Kiedyś się ubrałam w czarny płaszcz, mini i czarne kozaczki, to mnie kolega na mieście nie poznał :D

      Nie mam jakichś takich zasad, że jak czerwona bluzka to czerwony stanik, podobają mi się ramiączka w kontrastującym kolorze wystające spod bluzki, byleby pasowały do reszty stroju. Pod białe bluzki zdarza mi się założyć jakieś czerwnienie albo róże.

      Nie lubię:
      - czerni, pod ciemne bluzki preferuję brązy, fiolety i granaty
      - bieli
      - ecru
      - ciemnych albo kolorowych staników z białymi ramiączkami, brudzi mi się to od samego patrzenia jeszcze zanim założę

      Uwielbiam:
      - ryzykowne, nietypowe połączenia kolorów
      - czerwnienie, marzy mi się stanik czerwony z fioletowymi dodatkami
      - fiolety, szczególnie śliwkowa Opulencja
      - turkusy
      - złoty, jak dla mnie idealny pod biale bluzki
      - różne odcienie brązu, połączenie brązu ze złotem jak np. St Tropez
      - róże, zarówno te pudrowe jak i bardziej hm burdelowe
      - kwiatki, duuużo kwiatów, mogą być nawet żywcem zdjęte z babciowego fartucha, jak Rosa Audelle, też mi się będą podobały
      - panterki, zeberki itp., a najbardziej panterka plus czerwone dodatki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka