avocado.ania
17.05.10, 00:16
Chciałam was zapytać o wasze bieliźniane kolory - ale nie tylko takie, które lubicie, ale też takie, których właśnie zdecydowanie nie lubicie.
Przechodzicie przez różne kolorystyczne fazy typu - klasyka - ekstrawagancja - klasyka, czy w swoich preferencjach macie miejsce dla różnych opcji równocześnie? Albo właśnie którejś jesteście wierne? A zestawienia kolorów - macie takie, które was zdecydowanie drażnią? Albo które się wam zdecydowanie opatrzyły? Pastele czy ostre kolory? Czyste kontrasty czy pomieszanie kolorów brudnych i czystych? Albo tylko bielizna monochromatyczna? I wreszcie: biel czy ecru?
To ja pierwsza:
Ulubione zestawy: czerwień z fuksją. A do tego jeszcze śliwka i pomarańcza.
Zestawienie, którego nie lubię ponad wszystko: czerwień z czernią - kojarzy mi się ze swastyką:( Ale już przełamane beżem albo bielą/ ecru bardzo mi się podoba!
Moje naj w bieliźnie: czerń albo złoty beż - klasyczne i najbardziej seksowne:) Ale oczywiście mówię tutaj o pięknym beżu:) Oprócz tego fiolet, buraczek, bakłażan, fuksja.
Klasyka, której nie lubię: granat i bordo, szczególnie wpadające w brąz.
Wolę zgrzytliwe niż czyste kontrasty: np zgniłą zieleń z brudnym różem i czystą fuksją albo czerwień z różem lub pomarańczem niż np. czysty niebieski albo trawiasty zielony z wiosennym różem. Od pasteli raczej trzymam się z daleka - i w bieliźnie, i w ubraniach i w domu.
W starciu pomiędzy bielą a ecru zawsze wybieram ecru.