irenka65f
29.08.10, 17:56
Po ponad roku noszenia nowych rozmiarów mam dość pokaźną kolekcję:
Freya: pollyanna, greta (już za mała, pójdzie na giełdę), retro 2 kolory
Masquerade: inca, luna 2 kolory, tiffany
Panache: harmony , verona, ale one pójdą w inne ręce bo po jednym założeniu
stwierdziłam, że coś mi w nich nie pasuje
Keia Pink: natalie, riva, melody (ta już wisi na giełdzie)
Avocado: creole 2 kolory
Discover Mademoiselle: strapless
Ewa Bień: selena 2 kolory
Oczywiście do wszystkich też doły.
Może coś pominęłam, ale to nieistotne.
Właśnie jedzie do mnie martha z Cleo i strapless Effuniak
Jak widać większość to staniki usztywniane, więc pojawił się problem ich
przechowywania.
Kupiłam większą komodę do sypialni, ale w większych szufladach zapanował
straszny bałagan. Kupiłam więc pudła w Ikei, ale te do szuflad jakieś małe są.
Fajnie się w nich porządkuje majtki i rajstopy, ale staniki po prostu się nie
mieszczą. A większe pudła (na dół szafy) wzięłam chyba za duże bo tu znów
bałagan. Muszę wszystko poprzewracać jak chcę znaleźć określoną rzecz.
Czy jak się jest stanikomaniaczką to tak musi być czy po prostu bałaganiara ze
mnie?