katarynka_an
29.05.11, 11:21
halo :)
od czasu ostanikowania moja szafa powiększyła się o 3 modele: Avocado Kabuki, Avocado Daphne i ostatnio Freyę Cindy. Dwa pierwsze z nich to full cupy, trzeci to plunge, ale dosyć zabudowany. Jakiś czas temu w Li Parie mierzyłam śliczną balkonetkę Kirke Ewy Bień i.. czułam się bardzo niestabilnie, do tego stopnia że z niej zrezygnowałam. Zrobiła na mnie wrażenie bardzo delikatnej, może ze względu na taką filigranową urodę :) wiem że 65F to nie jest dużo, jak na biust, więc teoretycznie balkonetki powinny go udźwignąć (a ja sama jestem często zażenowana jak kawałek fullcupowej koronki- pięknej ale takiej która powinna siedzieć schowana- wygląda z dekoltu, dlatego chcę celować w balkonetki).
Dlatego mam pytanie, czy to tylko moja psychika potrzebuje pancerza na piersiach, czy faktycznie tak jest? Czy takie delikatne eteryczne biustonosze nie zamknięte od góry też dają radę? Czy noszenie balkonetek czymś się różni od full cupów? A może kwestia przyzwyczajenia?
//i witam Was wszystkie, bo to mój pierwszy Wątek na tym forum :))