Dodaj do ulubionych

Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu-lux?

12.07.11, 13:22
Miałam marzenie. ;) Wymarzyłam sobie dobrze skrojoną letnią białą bluzkę nadającą się pod żakiet bądź solo do pracy. Przymierzałam BiuBiową białą koszulkę City, ale mnie rozczarowała - materiał jest zbyt rzadki, przejrzysty, za rzadkie są także szwy. Biała koszula to taki rodzaj ubrania, w którym na plan pierwszy, oprócz dopasowania, wybija się jakość tkaniny i szycia. No i znowu zostałam ze swoim 36G bez białej letniej koszulówki... Pomyślałam, że na pewno nie ja jedna mam ten problem. Więc postanowiłam zapytać:

1) Czy są wśród Was osoby, którym zależy na ogólnie lepszej jakości materiałach niż obecne BiuBiowe tkaniny i dzianiny?

2) Czy są wśród Was osoby potrzebujące większego wyboru klasycznych, bardziej reprezentacyjnych ubiorów, typu biała/jasna koszula, żakiet (BiuBiu, gdzie żakiety???) czy prosta sukienka nadająca się do pracy - z dobrej jakości tkanin?

Cały czas przeczuwam, że w grupie kobiet pracujących, zwłaszcza w dojrzalszym wieku, kryje się wielki potencjał zakupowy, którego BiuBiu nie wykorzystuje w pełni. Ja w każdym razie mam w tej dziedzinie spory jeszcze nie wykorzystany potencjał ;) Może dla takich osób powinna powstać osobna podmarka BiuBiu, taka bardziej w stylu biznes? Ubrania, w których nie będziemy wyglądały gorzej od koleżanek, na które pasują eleganckie bluzki, żakiety dobrych marek?

Co Wy na to? Co na to BiuBiu?
Obserwuj wątek
    • myff Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 13:52
      Ja może nie jestem takim targetem o jakim myśli Kasica_k- nie w sensie ścisłym, bo nie potrzebuję (zbyt wielu) ubrań w stylu, że tak to ujmę biznes. Powiem więcej, ja na dzień dzisiejszy jestem całkiem zadowolona z jakości tkanin, szwów, wykonania itp (bo co można jeszcze uwzględnić?). Co prawda z racji mniej niż przeciętnej zasobności portfela ubieram się w tych tańszych sieciówkach niż droższych i wykonanie, materiały etc idą z tym w parze, są proporcjonalnie badziewne:) Ale mając też parę lepszych sztuk mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie ma różnicy, a nawet BiuBiu bije je.
      Ale nie o tym chciałam. Otóż, to jest moje niespełnione wielkie marzenie- biała koszula, jakby to powiedziała nasza specjalistka od elegancji Arletta999, kryjąca. Ale taka, żeby była dopasowana do mnie, żeby podkreślała TALIĘ, żeby mieściła biust, a jednocześnie nie miała nadmiaru materiału na plecach- w niektórych jest tyle, że mógłby pomieścić drugi taki biust jak ten z przodu. Tylko czemu? Jednocześnie chciałabym, żeby była z takiej grubej bawełny jak koszula jak Vanity Size, ale niebieska. Czytałam opinie na temat białej koszuli BiuBiu, że jest lekko przezroczysta? Prześwitująca?
      Pewnie powinnam sama spróbować;) ale od czego sa fora jak nie od wymiany informacji an konkretny temat? Pewnie, spotykałam się z takimi ubraniami, odpowiednio drogimi- głównie ze względu na metkę. Świetny materiał, świetny krój- obiektywnie. Subiektywnie nadmiar na plecach i rozjazd na biuście- to jest dla mnie pewien fenomen, jak duża by nie była ta koszula ZAWSZE ROZJEŻDŻA się na biuście- i kosztuje 150 złotych..
      Tak, ja chcę koszuli, w której nie będzie mi przebijać pępek czy szczegóły anatomii mojej piersi (w miękkim staniku, przejrzystym jak powiedzmy tango II i białej bluzce zdarzały mi się takie sytuacje. Oczywiście mogę zainwestować w sztywny stanik i już, ale dlaczego ja mam się po raz kolejny przystosowywać do producenta, a nie on do mnie?;>) Gdybym chciała chodzić w koszuli i jeszcze topie, to bym chodziła w koszuli i jeszcze topie, ale ja chcę kryjącą koszulę w której nie będę musiała. Nie chadzam także w żakietach- w mojej pracy nie obowiązuje dress code;) a do tego nie jestem miłośniczką tak stonowanego stylu. Może to przyjdzie z wiekiem?;> I owszem jestem w stanie za ten uniwersalny i w sumie must have- czasem naprawdę się przydaje poza tym pasuje do wszystkiego- ale gatunkowo b.dobry i trwały i doskonale skrojony ciuch wydać więcej. A niech będzie, że nawet tych 150 złotych. Pozdrawiam i też lobbuje, że białymi porządnymi koszulami:)
      • kasiadj07 Tak, tak, tak! 12.07.11, 14:33
        Ja osobiście jęczę co jakiś czas na forum w tym temacie:) Chciałabym żakiet, sukienki o elegancji Szarej Eminencji, koszule. Nie muszę przestrzegać w pracy dress kodu, na codzień noszę biubiowe dzianinki i koszule, ale takie eleganckie ubrania zaczynam coraz bardziej lubić:) Wydaje mi się, że po prostu dojrzewam i jako kobieta i jako konsument. Zaczynam coraz lepiej odnajdywać swój styl.
        Cenię działalność Kingi (i Effuniaka, bo to dla mnie zbieżne tematy) i wspomagam w miarę możliwości swoim portfelem. I z żalem wydaję pieniądze w Bravissimo, bo wolałabym je wydać w polskiej firmie, ale czasami po prostu nie mam wyboru. I tak sobie myślę, że przyjdzie czas, kiedy my, jako klientki zaczniemy być bardziej krytyczne, stanie się to samo, co z Effuniakami, kiedy firma musiała się ugiąć pod naporem naszych oczekiwań (chociażby wprowadzenie bazówki). Jak się nie ma nic, to się kupuje co jest, jak się już ma bazę, to się zaczyna grymasić i przebierać:) Myślę, że to normalne zjawisko. Dlatego ja już nie kupuję wszystkiego jak leci, jak na początku produkcji, tylko wybieram to, co mi pasuje najbardziej. Dlatego nie kupiłam żadnej koszuli z krótkim rękawkiem, bo niestety trochę mnie rozczarowały (wolałabym jednak delikatniejszą, przewiewną tkaninę), chociaż jeszcze na pewno wypróbuję fioletową, której nie miałam okazji mierzyć.
        Podsumowując, jestem bardzo na tak, jeśli chodzi o bardziej eleganckie rzeczy (eleganckie, nie równa się dla mnie sztywniackie, chociaż zawsze marzyłam o koszuli, takiej, jakie noszą te zgrabne stewardessy:) i w lepszej jakości. Najwyżej zamiast dwóch bluzeczek kupię w zamian jedną koszulę. Liczę na kreatywność Kingi, w końcu wszystkie wiemy, że drzemie w niej jeszcze nie do końca obudzony potencjał. Chciałabym, aby moje ubrania były dobrze skrojone i w pewien sposób zabawne, to przełamuje sztywne konwenanse (tu szczypanka, tam malutka falbanka - częściowo odnajduję to w ciuchach Bravissimo).
        Wybacz Kingo te liczne porównania z konkurencją,
        • kasiadj07 Re: Tak, tak, tak! 12.07.11, 14:37
          Za szybko mi się wysłało:(
          Wybacz Kingo te liczne porównania z Bravissimo, jest to jedyny odnośnik, jaki mam, noszę ubrania tylko od nich i od Ciebie, z przewagą znaczną Biubiu. Mam szczerą nadzieję, na rozwój, zwłaszcza, że wspominałaś o współpracy z nową projektantką, trzymam kciuki!
      • justinehh Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 18:59
        Miałam kiedyś taką białą, kryjącą koszulę z krótkim rękawem, kupioną w vangraffie na wyprzedaży i wydaje mi się, że to nie chodzi o grubość materiału, tylko o jego gęstość/fakturę. Ona była cienka, nic nie prześwitywało i leżała naprawdę dobrze. Tylko niestety matka wrzuciła ją do gotowania...
    • magdalaena1977 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 14:30
      Mnie z grona klientek biubiu wyklucza ich rozmiarówka i projektowanie ciuchów raczej na osoby szczupłe niż tęższe.

      Ale potencjalnie byłabym zainteresowana dopasowanymi ubraniami klasy biznes i byłabym gotowa zapłacić za nie więcej niż kosztują obecne koszule Biubiu.
    • izas55 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 14:31
      Ja potrzebuję, i to bardzo. Powiedziałabym, że zwłaszcza takich ubrań.
      • mikaol Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 15:41
        I ja też potrzebuje ubrań do pracy i jestem gotowa zapłacić więcej za coraz lepszą jakość.
        Kupiłam koszule ( i z długim i z krótkim rękawem ), sukienki i noszą się dobrze.
        Zainwestuje w żakiety, spódnice od Pani Kingi jak tylko się pojawią.


    • kasienka.body jestem za :) 12.07.11, 15:05
      Jestem jak najbardziej za :)
      Obecnie Biu Biu jest jak dla mnie całkiem niezłe jakościowo, ale nie pogardziłabym taką bardziej luksusową linią :)
      I chętnie zobaczyłabym kroje "biznesowe", ale takie z jajem, nie takie sztywniackie, proste, tylko na topie - np. ołówkowa spódnica z lekko szczypaną górą, czy jakieś fajne, zwiewne bluzeczki.
      • kasica_k z jajem :) 12.07.11, 15:57
        Też jestem za rzeczami mniej sztywniackimi. Choć i te najbardziej klasyczne są potrzebne, bo są w życiu sytuacje i miejsca, kiedy trzeba wyglądać nienagannie i służbowo, albo obowiązuje ścisły dress code.

        Ale na co dzień chętnie ubierałabym się w rzeczy w stylu np. Solara - teraz kupuję tam tylko spódnice i czasem dzianinowe sweterki, bo w tkaninowe bluzki i sukienki nie mieszczę się z biustem. Można tam znaleźć rzeczy w miarę reprezentacyjne, ale nie urzędniczo sztywne. I takiej właśnie odzieży, ale uwzględniającej biust, cały czas mi bardzo brakuje na polskim rynku... Uważam, że to bardzo dobrze, że podajemy przykłady firm mniej lub bardziej konkurencyjnych, bo to daje pojęcie, co nam odpowiada stylistycznie i w co inwestujemy teraz, ZAMIAST zainwestować w BiuBiu.
        • kasienka.body Re: z jajem :) 12.07.11, 19:58
          Solara również lubię, ich styl mi się podoba :) Rozmiarówka tkaninowych ubrań fatalna :/
    • clarisse jak wygram w totka, to tak ;) 12.07.11, 15:43
      To znaczy. Ja bym chętnie kupiła jakieś bluzki koszulowe ponad standardowe, z bajerami, z delikateniejszych materiałów :) Nie pogardziłabym też koszulą białą, przez którą nic nie prześwituje. Brakuje mi ciągle płaszczyków (wierzę, że tej jesieni będą :)). Żakiet bym kupiła, może nawet dwa, choć niby do pracy nie muszę.

      Jedyny problem to taki, że jakoś za szybko mi się pieniądze kończą... więc ten totek jest mi potrzebny bardzo :/ Ale jak coś, proszę mnie brać pod uwagę, bo ja już właściwie w nic prócz BiuBiu się nie ubieram, więc jestem potencjalną klientką na wszystko co będzie :)
    • felisdomestica Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 15:47
      O tak tak! Bardzo bym chciała ciuchy niedzianinowe, nieprześwitujące. Marzy mi się matowa żorżeta na eleganckie czarne kiecki, marzą mi się okrągłe kołnierzyki, drobne, obiągnięte tkaniną guziczki. Kiecki z podszewką...ech...mam takie w szafie, ale w nie nie wchodzę :-(. Czasem człowiek chce pójść do filharmonii, ale w dzianince nie wypada...
      • anna-pia Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 15:58
        felisdomestica napisała:

        > drobne, obciągnięte tkaniną guziczki

        mam jedną bluzkę bravissimo z takimi, nienawidzę ich z całego serca :) zgubienie jednego powoduje konieczność wymiany bodajże 30 guziczków, a fuj
        • felisdomestica Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 17:10
          Dobra firma daje zapasowe guziczki, albo kawałek szmatki, którą można obciągnąć nowy guziczek :-). Są trrudności, przyznaję, ale efekt uroczy :-).
          • kasica_k Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 17:12
            Kiedyś była usługa - obciąganie guzików. Czy jeszcze istnieje?
            • kasienka.body Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 20:00
              > Kiedyś była usługa - obciąganie guzików. Czy jeszcze istnieje?
              >

              Mój dziadek swego czasu wykonywał tę usługę, ja po szkole mu pomagałam, więc jakby co to w ramach wolontariatu chętnie wyprodukuję trochę guzików dla Biu Biu :D
              • butters77 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 21:01
                kasienka.body napisała:

                > > Kiedyś była usługa - obciąganie guzików. Czy jeszcze istnieje?
                > >
                >
                > Mój dziadek swego czasu wykonywał tę usługę, ja po szkole mu pomagałam, więc ja
                > kby co to w ramach wolontariatu chętnie wyprodukuję trochę guzików dla Biu Biu
                > :D

                :-)))
            • zazulla obciąganie :D 12.07.11, 21:59
              Niektóre pasmanterie oferują taką usługę. Klamerki też można obciągać.
              • caitlin82 Re: obciąganie :D 13.07.11, 19:52
                A ja się zawsze zastanawiałam, co to jest to "obciąganie guzików". W kilku miejscach widziałam takie napisy reklamowe i skojarzenia miałam nie powiem z czym ;)
          • la_parisienne.biubiu Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 17:15
            W BiuBiu - zapasowe guziczki są doszyte do wewnętrznej metki ze składem surowcowym. Jedna seria vanity nie miała doszytych - szwalnia popełniła fail, do dziś mam worek zapasowych guzików.


            ubieramy na biustwo
            • anna-pia piszę maila n/t 12.07.11, 19:04

    • anna-pia krótkie serie? na zamówienie? 12.07.11, 15:56
      W czasach przed Vanity Size nosiłam koszule Bravissimo, które albo zbiegały się w praniu (16SC obciska mnie niemiłosiernie, mimo że powinno powiewać jak żagiel), albo miały jakieś fiu bździu - falbaneczka, idiotyczne kropeczki - albo były tylko modelami, które nie weszły do produkcji.
      Bluzki koszulowe z krótkim rękawem - nie potrzebuję wielu, ale żeby były czystą klasyką, jak Vanity Size, bez tych udziwnień, jakie mają bravissimowe odpowiedniki (sto pięćdziesiąt guziczków, wzory, idiotfalbanka).

      Ciekawa jestem, czy BiuBiu mogłoby uruchomić szycie na zamówienie, np. z materiału własnego klientki - chętnie uszyłabym sobie Szarą Eminencję z wełny, rozmiar znam. Chętnie zamówiłabym Vanity Size z jedwabiu, który posłałabym do firmy - ale obawiam się, że w przypadku takiej usługi BiuBiu musiałoby mieć rozsądną krawcową/szwaczkę na miejscu do realizacji takich zamówień. Chętnie uszyłabym ze 3 bluzki City z mojego materiału.

      Czekam na żakiety BiuBiu. Mam nadzieję, że tak jak kiedyś Bravissimo miało pięć bluzek na krzyż, to i Kinga doprowadzi firmę do tego, że będzie proponować spodnie i spódnice do żakietu.

      Owszem, nie da się słuchać wszystkich klientek - ja chcę surowego nudziarstwa, inna fifradełek przy wykończeniu, ale chyba można na bazie jednego wykroju zaproponować dwie wersje żakietu/spódnicy?

      Marka lux nie musiałaby przecież od razu wchodzić na rynek w ilościach hurtowych. Pamiętam rozmowy z właścicielami firmy bieliźniarskiej Melissa, kiedy to dowiedziałam się, że staniki są szyte na bieżąco, zgodnie ze spływającymi zamówieniami. Bluzka czy żakiet - jak już jest opracowany krój, czyli etap najtrudniejszy zrealizowany - chyba ma miej elementów niż stanik?
      • kasica_k Re: krótkie serie? na zamówienie? 12.07.11, 16:01
        anna-pia napisała:
        > Ciekawa jestem, czy BiuBiu mogłoby uruchomić szycie na zamówienie, np. z materi
        > ału własnego klientki - chętnie uszyłabym sobie Szarą Eminencję z wełny, rozmia
        > r znam. Chętnie zamówiłabym Vanity Size z jedwabiu, który posłałabym do firmy -
        > ale obawiam się, że w przypadku takiej usługi BiuBiu musiałoby mieć rozsądną k
        > rawcową/szwaczkę na miejscu do realizacji takich zamówień. Chętnie uszyłabym ze
        > 3 bluzki City z mojego materiału.

        Ja Też. :)
        • mniickhiateal Re: krótkie serie? na zamówienie? 12.07.11, 16:52
          kasica_k napisała:

          > anna-pia napisała:
          > > Ciekawa jestem, czy BiuBiu mogłoby uruchomić szycie na zamówienie, np. z
          > materi
          > > ału własnego klientki - chętnie uszyłabym sobie Szarą Eminencję z wełny,
          > rozmia
          > > r znam. Chętnie zamówiłabym Vanity Size z jedwabiu, który posłałabym do f
          > irmy -
          > > ale obawiam się, że w przypadku takiej usługi BiuBiu musiałoby mieć rozs
          > ądną k
          > > rawcową/szwaczkę na miejscu do realizacji takich zamówień. Chętnie uszyła
          > bym ze
          > > 3 bluzki City z mojego materiału.
          >
          > Ja Też. :)
          >

          Ja bardzo potrzebuję ubrań o podwyższonym stopniu jakości, i po tym, jak biała koszula BiuBiu zdefasonowała mi się po kilku dosłownie włożeniach, ostatecznie przerzuciłam się na krawcową. Poza dzianinami (swetry i T-shirtowate), i jeansami, które i tak potem noszę do krawcowej, żeby je zwęziła w talii, w tym momencie w sklepach kupuję gotowe szyte ubrania w naprawdę bardzo nielicznych przypadkach, kiedy rzeczywiście dobrze leżą, a nie dlatego, że nie mam co na siebie włożyć i muszę coś kupić. Dostaję dokładnie taki materiał, jaki chcę, fason, jaki chcę, i jestem bardzo zadowolona.

          To rozwiązanie do tanich nie należy, ale ceny szytych na miarę ubrań są niższe albo na poziomie podobnym do marek szyjących dobrą, acz nie-probiuściastą jakość, typu Hexeline. Dla mnie te ceny są akceptowalne, żeby sobie zabezpieczyć podstawę garderoby w takiej jakości, jaka mnie uszczęśliwia. Jeśli marki probiuściaste byłyby w stanie oferować opcję lux w cenach porównywalnych albo niższych niż szycie na miarę, na pewno byłabym zainteresowana, ale nie wiem, czy jest to dla nich ekonomicznie wykonalne.
          • kasica_k [OT] krawcowa 12.07.11, 17:41
            Mogę prosić o namiar? Zwłaszcza jeśli to w Warszawie. U krawca do tej pory tylko przerabiałam ubrania, ale jakość nie zawsze była zadowalająca, więc się ogólnie zniechęciłam.
            • mniickhiateal Re: [OT] krawcowa 12.07.11, 18:15
              kasica_k napisała:

              > Mogę prosić o namiar? Zwłaszcza jeśli to w Warszawie. U krawca do tej pory tylk
              > o przerabiałam ubrania, ale jakość nie zawsze była zadowalająca, więc się ogóln
              > ie zniechęciłam.
              >

              Kraków. Słać na priva?
              • yaga7 Re: [OT] krawcowa - Kraków? 12.07.11, 18:54
                Ja poproszę na gazetowego :D

                Chętnie przyjmę namiary na dobrą krawcową w Kraku :)
                • bebelili Re: [OT] krawcowa - Kraków? 23.08.13, 14:04
                  Pani Teresa z Krakowa, zakład ma na ul. Łokietka 3 przecznica z WRocławskiej a telefon do niej to 502 209 426 -jest doświadczoną krawcową z długoletnim stażem,i chyba najniższe ceny w Krakowie
              • samo_zloto Re: [OT] krawcowa 12.07.11, 19:06
                ja też poproszę o namiary na gazetowego maila :)
              • aaravis Re: [OT] krawcowa 12.07.11, 21:15
                ja też poproszę namiary
              • kasica_k Re: [OT] krawcowa 13.07.11, 16:18
                Krak mi nie po drodze :(
              • mniickhiateal Re: [OT] krawcowa 14.07.11, 18:17
                mniickhiateal napisała:

                > kasica_k napisała:
                >
                > > Mogę prosić o namiar? Zwłaszcza jeśli to w Warszawie. U krawca do tej por
                > y tylk
                > > o przerabiałam ubrania, ale jakość nie zawsze była zadowalająca, więc się
                > ogóln
                > > ie zniechęciłam.
                > >
                >
                > Kraków. Słać na priva?

                Wysłane wszystkim chętnym. Jeśli się komuś przyda, to ogólnie moje zbawienne porady w zakresie wybierania krawcowych to: dać im na początek coś małego - przeróbkę czy coś - i po wykonaniu popatrzeć na jakość szwów, czystość/równość odszycia, zgodność wzorków na całości, istnienie podszewki itp. Warto też popatrzyć na inne rzeczy "w robocie", które wiszą w pracowni, albo które są mierzone przez inne klientki podczas naszych wizyt. Jeśli te wyroby się podobają, to dobry znak. Po pozytywnych pierwszych testach można przejść do większych rzeczy. Ja przyniosłam i pokazałam bluzki/sukienki/spodnie, jakich krój mi się podobał, i omówiłam w dużych szczegółach swoje oczekiwania. W moim przypadku pani była bardzo rozsądna, szkicowała i upewniała się, o co mi chodzi, informowała mnie, co się da zrobić, a co niekoniecznie. Jeśli na tym etapie nadal mamy zaufanie, można się zdecydować na większe zlecenie, oczywiście to od nas zależy, ile i jak drogiej tkaniny zaryzykujemy. Podczas przymiarek też trzeba się jasno komunikować, jeśli ma się wątpliwości czy pytania.
            • myff Re: [OT] krawcowa Do Kasica_k 13.07.11, 10:13
              Czytałam na Off topach, że dobra pracownia krawiecka w Warszawie jest gdzieś na Wiatraku:) trza by wyguglować na mapie. Ja się zbieram z pójściem tam, bo mam projekt sukienki w głowie, ale nigdzie takiej nie mogę znaleźć- teraz jest moda na mini i maxi a ja chcę midi i z zupełnie innym dekoltem niż proponowane. Takim zbliżonym do Szarej Eminencji:) a poza tym co szycie na miarę to szycie na miarę- moją miarę:D
              • kasica_k Re: [OT] krawcowa Do Kasica_k 13.07.11, 16:51
                To jak już zbadasz, koniecznie się podziel wrażeniami :)
              • justinehh Re: [OT] krawcowa Do Kasica_k 13.07.11, 21:37
                To może spróbuj się dogadać z Urkye
            • myff Re: [OT] krawcowa 13.07.11, 10:18
              www.basialeganska.pl/ oto co znalazłam. Nie wiem czy do końca o to Ci chodziło:)
              Wiem, że na południowych rubieżach Warszawy- to jest w Wawrze- jest pracownia krawiecka Szpulka bodajże się nazywa. Myślę, że rezygnując ze słowa atelier zniżą też mocno ceny swoich usług, które ciągle pozostają usługami krawiecki;) Zaraz sprawdzę jak to z nimi jest i dam znać.
              • la_parisienne.biubiu Re: [OT] krawcowa 13.07.11, 10:58
                www.buczynski-tailoring.pl/index.pl.html
                Tutaj się ubierają business women.
                • kasica_k Re: [OT] krawcowa 13.07.11, 16:24
                  Dzięki, dla mnie bluzka od 460 zł to jednak trochę dużo, ale warto adres znać.
                  • la_parisienne.biubiu Re: [OT] krawcowa 13.07.11, 17:55
                    Cóż, chciałaś luksusu - taka jest jego cena ;)
                    • anna-pia Luksus a luksus 13.07.11, 21:49
                      Co innego garnitur za pięć tysięcy, a co innego sukienka za 500 PLN. Kasica wyraźnie napisała, że chodzi o podmarkę BiuBiu z lepszych tkanin, a ja rozmarzyłam się - Szara Eminencja z wełny byłaby idealna dla zmarźlucha, który odkrył, że w sukience wygląda lepiej niż w dżinsach.
                    • szarsz Re: [OT] krawcowa 15.07.11, 21:52
                      No ok, a półluksus? ;) Jak wólczanka? Dwie stówki za koszulę z dobrego materiału, dałoby się?
              • slotna Re: [OT] krawcowa 13.07.11, 11:05
                > www.basialeganska.pl/ oto co znalazłam. Nie wiem czy do końca
                o to Ci chodziło:)

                Galeria mnie zabila :D
                • rennya Re: [OT] krawcowa 15.07.11, 15:58
                  galeria jest prześwietna:D
                  • butters77 Re: [OT] krawcowa 19.07.11, 08:22
                    O tak, też mnie zachwyciła :-)
          • clarisse a ja się na krawcowych zawiodłam 12.07.11, 18:57
            Kiedyś w pracy potrzebowałyśmy z koleżanką identycznych "mundurków' znaczy kostiumów. Jako że nasze proporcje były dokładnie odwrócone - ona miała w biuście tyle, co ja w biodrach i odwrotnie - wymyśliłyśmy, że krawiec nam uszyje. Jej kostium wyszedł znośnie. Mnie krawiec powiedział: "Na panią to ciężko cokolwiek uszyć, na pani biuście nic nie będzie dobrze leżeć". Faktycznie to był najgorszy żakiet, jaki miałam...

            Potem znalazłam krawcową, która mi przerabiała. Przeróbki były okej. Szycie na miarę - bardzo średnie. Fasony mało ciekawe, a zmiana biustonosza na inny powodowała, że ubranie przestawało leżeć...

            Potem znalazłam krawcową, która uszyła mi znośnie suknię wieczorową. Nie rewelacyjnie, ale znośnie. Ostatnio ją odgrzebałam - miałam piękną wieczorową sukienkę z Bravissimo, niestety za dużą i bez ramiączek. Zaniosłam do krawcowej. Krawcowa nie umiała rozpoznać, w którym miejscu sukienka jest za szeroka... (skoro mieszczę się w niej w biuście to znaczy, że dobra...). Nie umiała mi podpowiedzieć koloru bolerka (tzn. owszem - że taki sam jak sukienka; tyle i ja wiem, i wiem, że identycznego odcienia nie znajdę; po ustaleniu faktu, że żaden z jej materiałów nie ma identycznego odcienia, krawcowa powiedziała dzielnie: "no to czarny albo biały"; na co ja, laik zupełny w dziedzinie mody, dodałam "tak proszę pani, albo ecru, albo może srebrny, tylko ja się od PANI chciałam zapytać, który pasuje..."; pani wzruszyła ramionami).

            Gdzieś po drodze skończyła mi się wiara w krawcowe.
            • yaga7 Re: a ja się na krawcowych zawiodłam 12.07.11, 19:04
              Ja nie mam takich przygód, bo nigdy nie robiłam u krawcowej niczego więcej niż zwężanie spódnicy czy skracanie spodni. O, u jednej zwężałam biust w sukience Bravissimo i wyszło ok.
              Ale nigdy niczego u nikogo nie szyłam. A chciałabym. Mam parę ciuchów, które są fajne, a które chciałabym przerobić, ale sama tego nie zrobię...
              • kasica_k Re: a ja się na krawcowych zawiodłam 13.07.11, 16:27
                Ja się zniechęciłam po tym, jak moje spodnie po skróceniu przez krawcową okazały się mieć prawą nóżkę bardziej ;) Kupiłam sobie maszynę i najprostsze poprawki robię sama, ale całej rzeczy, zwłaszcza tak skomplikowanej jak bluzka z kołnierzykiem, sobie nie uszyję. Może kiedyś, kiedy będę miała naprawdę dużo czasu.
            • kotwtrampkach Re: a ja się na krawcowych zawiodłam 13.07.11, 09:44
              ja mam doświadczenia podobne. np. kiedy odbierałam żakiet, dowiedziałam się, ze materiału na plecach musi być dużo - bo przecież ja nie chodzę cały czas "taka wyprostowana". A kiedy pokazywałam rękawki w sukience - że za nisko się zaczynają, a podciągnięte pod pachę wyglądają lepiej dowiedziałam się "że tak się nie szyje". i parę jeszcze takich kwiatków było..
              • felisdomestica Re: a ja się na krawcowych zawiodłam 13.07.11, 09:51
                Jestem skłonna zgodzić się z krawcową co do tych rękawków :-). Zbyt wysoko podkrojone, uniemożliwiają poruszanie rękami bez zadzierania całej sukienki do góry. To bardzo częsta wada kiecek obecnie dostępnych na rynku.
                • kotwtrampkach Re: a ja się na krawcowych zawiodłam 14.07.11, 00:45
                  felisdomestica napisała:

                  > Jestem skłonna zgodzić się z krawcową co do tych rękawków :-). Zbyt wysoko podk
                  > rojone, uniemożliwiają poruszanie rękami bez zadzierania całej sukienki do góry
                  > . To bardzo częsta wada kiecek obecnie dostępnych na rynku.

                  ;-) Ja nie mogłam ruszyć rękami, bo podnosiła się cała sukienka ;-) Rękawy zaczynały się na wysokości połowy mojej piersi, materiał brzydko się marszczył przy każdym ruchu, efekt był lekko komiczny (fajnie to wyglądało w bezruchu) i pogrubiający zdecydowanie - co nigdy mi nie służy.
                  Jeżeli to miała być zaleta mojej sukienki, to ja bardzo dziękuję :-) :-)
          • la_parisienne.biubiu mniickhiateal 13.07.11, 17:53
            Czy mogę prosić o opis zdefasonowania? W moich koszulach nie używam flizeliny , tylko profesjonalnych, drogich wkładów odzieżowych, cóż więc mogło Ci się zdefasonować?
            • mniickhiateal Re: mniickhiateal 14.07.11, 18:31
              la_parisienne.biubiu napisała:

              > Czy mogę prosić o opis zdefasonowania? W moich koszulach nie używam flizeliny
              > , tylko profesjonalnych, drogich wkładów odzieżowych, cóż więc mogło Ci się zde
              > fasonować?

              Na początek przepraszam, jeśli uraziłam, nie miałam zamiaru. Ogólnie jestem pozytywnie nastawiona do Twojej działalności i ją popieram, ale nie do wszystkich swoich celów mogę używać tych ubrań, więc nie kupuję ich często.

              Teraz opis. Kupiłam około rok temu, stacjonarnie, Vanity Fair białą (chyba to ona, w każdym razie miała takie szpiczaste ogony na mankietach). Mimo prania zgodnie z zaleceniami, bardzo szybko bluzka się skurczyła i przestała pasować w ramionach i biuście, zaczęła się na ciele ciągnąć i nie byłam w stanie w niej wyglądać wyprasowanie i dobrze dłużej niż godzinę. To właściwie to, co miałam na myśli przez "zdefasonowanie". Poza tym dla mnie materiał był zbyt cienki, przezroczysty i nieprzyjemny w dotyku - jak macałam, z jakiej tkaniny były zrobione wersje niebieska i bordo, podobała mi się dużo bardziej (teraz na stronie widzę, że na pewno różnią się niższym procentem elastanu). Ten biały materiał szybko się miął, obierał czy to kotem, czy to swetrem. Nie był też dla mnie zbyt przyjemny na skórze i koniec końców po 3-4 założeniach oddałam. (BTW to oznacza, że cost per wear ten zakup miał mimo wszystko dużo wyższy od droższych koszul od krawcowej, które noszę bardzo często.)

              Mam nadzieję, że ten opis jest wyczerpujący i pomocny i jak pisałam na początku, bardzo trzymam kciuki za powodzenie i nie miałam zamiaru Cię zdemotywować :)
        • clarisse popieram "na zamówienie" 12.07.11, 19:01
          ... oczywiście odpowiednio droższe od reszty.
          Wiem, wiem - niewykonalne :(
          Ale i tak bym chciała :)
    • la_parisienne.biubiu a BiuBiu na to : 12.07.11, 16:52
      Moim marzeniem było stworzyć firmę, która będzie proponowała ubrania świetnej jakości, za rozsądne pieniądze. Niestety doskonała jakość, to również odpowiednio wysoka cena, która nie będzie dostępna dla średnio zamożnej klientki. Postanowiłam więc szyć ubrania dobrej jakości, ale nie luksusowe, z kilku powodów.
      Nie będę tego roztrząsała punkt po punkcie, bo jako firma i tak szeroko się tłumaczę ze swoich poczynań czy wpadek – wymaga tego ode mnie dosyć bliski kontakt z klientkami, jakie udzielają się na forum. Jest to sytuacja specyficzna, która wymaga ode mnie wyjątkowej rzetelności. Wiem, że każde niedociągnięcie będzie skomentowane, więc staram się wyszukiwać najlepsze surowce, jakie są dostępne na średniej półce cenowej. Nie szyję z tanich surowców i chińskich dzianin (choć patrząc na moje zmechacone porto zastanawiam się czy chińskie- trzy razy tańsze nie jest jednak lepsze).
      Nie szyję też z włoskiej koszulówki – bo ta nie pozwalałaby na takie ceny. Szyję z dobrych, średnio- cenowych surowców i dokładam wszelkich starań, aby było to uszyte starannie. Nie jest to rzecz łatwa, bo nikt nie chce się bawić w szycie takiej rozmiarówki, lepiej uszyć 2000 sukienek w 4 rozmiarach niż 200 sukienek w 21 rozmiarach, co jest zrozumiałe, ceny za szycie – są inne w takim przypadku.
      Nie raz też siedziałam i płakałam, kiedy widziałam jak ktoś schrzanił to, nad czym ślęczałam po nocach i nie raz dostawałam szału, kiedy zamawiałam z próbnika jedną rzecz, a przychodziła inna... Nie jest łatwo narysować ręcznie, bez pomocy komputera, szablony w tylu rozmiarach, uwzględniając detale, które nadawałyby uroku – też mi tego czasami brakuje, kocham prostotę, ale rozumiem chęć szczypanek, koronek, szczypty figlarności itp.
      Kto się zna na szyciu – wie, że wychodzi się z jednej, bazowej konstrukcji, jednak w przypadku biuściastych, sprawa się komplikuje, taka praca zajmuje dużo czasu. Czym innym jest zrobić jeden bajerancki model, a czym innym zrobić go potem w tylu rozmiarach, stopniując tak, żeby wszystkim pasowało.
      Oczywiście to wszystko nie obchodzi klienta i nie powinno obchodzić. Klient ma dostać dobry towar, za który zapłacił, ma być sprawnie obsłużony i tyle.
      Jak wiecie – jesienna kolekcja będzie zaprojektowana przez dziewczynę, która jest fachowcem w swojej dziedzinie, jest młoda, ma świeże spojrzenie, robi fajne rzeczy. Będzie też zupełnie nowy sklep, bardziej funkcjonalny (mam nadzieję, że zdążymy) i pozostaje mi tylko wierzyć w to, że nasze propozycje – będą zadowalały więcej osób. Mamy zaprojektowany i testujemy całkiem nowy model koszuli, z wyśmienitej tkaniny, później dojdą do tego inne biznesowe gadżety ;)
      • myff Re: a BiuBiu na to : 12.07.11, 17:18
        Mam nadzieję, że nie poczułaś się zaszczuta przez nas:)
        Ja jestem absolutną amatorką w tej dziedzinie. Nawet przez myśl mi nie przechodzi ile trzeba różnych rzeczy uwzględnić szyjąc taki ciuch..choć ciągle nie mogę pojąć tego co pisałam wyżej- dlaczego w koszulach np Tommy Hiflingera- albo jak to się pisze- po 150 złotych (w outlecie) te plecy są takie szerokie skoro kobieta ma piersi, nawet jeśli wziąć pod uwagę bułki, Z PRZODU? I dlaczego plecy są tak samo szerokie i przy tym płaskie jak przód? I ta metka z nieśmiertelnym made in china.
        Cóż, zamiast marudzić najpierw sama się przekonam jak to z tymi koszulami City i białą Vanity Size jest. Przy okazji jaka jest różnica między Vanity Size a Vanity Fair?
        • akj77 OT Vanity 12.07.11, 17:49
          > Cóż, zamiast marudzić najpierw sama się przekonam jak to z tymi koszulami City
          > i białą Vanity Size jest. Przy okazji jaka jest różnica między Vanity Size a Va
          > nity Fair?

          Vanity Size bierzesz mniejszy rozmiar konfekcyjny i przeliczony biustowy (np. zamiast tabelkowego 44BB pasuje 42BBB)
          Vanity Fair jest w miarę tabelkowe, bardziej wytaliowane, potrafi odstawać w biodrach, jeśli te nie są bardzo szerokie.
        • la_parisienne.biubiu Re: a BiuBiu na to : 12.07.11, 18:03
          Nie Myff, broń Boże, nie chciałam aby to zabrzmiało jak użalanie się, bo ja jestem szczęśliwa, że mogę robić to co robię i że mam taki kontakt z klientkami :) Ale ile pracy wymaga jeden prosty model wiedzą tylko dziewczyny, które mi pomagają testować :)
          • clarisse Re: a BiuBiu na to : 12.07.11, 19:09
            > Ale ile pracy wymaga jeden prosty model wiedzą tylko dziewczyny, które mi poma
            > gają testować :)

            A można jakoś pomagać Ci testować? Czy trzeba mieszkać niedaleko Ciebie?
            • la_parisienne.biubiu Re: a BiuBiu na to : 12.07.11, 20:55
              Clarisse- dzięki za szczere chęci, ale do przymiarek i nanoszenia poprawek musi być na miejscu i bardzo dyspozycyjna :)
      • butters77 Re: a BiuBiu na to : 13.07.11, 09:02
        la_parisienne.biubiu napisała:

        > Jak wiecie – jesienna kolekcja będzie zaprojektowana przez dziewczynę, kt
        > óra jest fachowcem w swojej dziedzinie, jest młoda, ma świeże spojrzenie, robi
        > fajne rzeczy. (...) Mamy zaprojektowany i testujemy całkiem nowy model
        > koszuli, z wyśmienitej tkaniny, później dojdą do tego inne biznesowe gadżety ;
        > )

        Super, już nie mogę się doczekać :-)
        • besame.mucho Re: a BiuBiu na to : 14.07.11, 15:11
          Ja też, ja też :) !
    • clarisse komplety, tak! 12.07.11, 19:06
      ... właśnie mi przyszło do głowy. To co czasem jest na Bravissimo - modelka ma na sobie biuściastą bluzeczkę, spódnicę i biuściasty sweterek. Każda rzecz oddzielna, ale pięknie skomponowane. Dla takich ciaptaków modowych jak ja to coś wymarzonego. Tylko na Bravissimo za drogo :)

      BiuBiu już zrobiło pierwszy krok, pokazując bolerka na bluzkach, a wcześniej Szarą Eminencję na koszuli biubiowej - fajnie byłoby kiedyś żeby było więcej :) Właśnie żeby móc skomponować żakiet ze spodniami lub spódnicą, albo żakiet z bluzką, albo sukienkę ze sweterkiem. I sugestie dodatków, też do kupienia :)
    • slotna Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 19:27
      Myslalam o tym niedawno - czarna tequile z dlugimi rekawami zalozylam do pracy raz i uslyszalam, ze to przeciez "vest", koszulka bielizniana :/ Zielony tulipan wyciagnela sie w ogon, do tego troche przytylam i chociaz moglabym sie w nia zmiescic nawet i za 10 kg, cienki material uwydatnia brzuszek i kazda faldke. Do szwow i kroju nic nie mam, wzorzyste bluzki zupelnie mi sie nie podobaja, ale jest tez przeciez mnostwo prostych - tylko te materialy.

      Spokojnie moglabym zaplacic wiecej za lepsza jakosc i wcale niekoniecznie styl biurowy.
      • roza_am Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 19:53
        Ja bym powiedziała, że tutaj (zielony tulipan itp.) jakość materiału nie idzie w parze ze stylistyką stroju. Materiał jest jak na ciuch casualowy, a styl bardziej ambitny. Wolałabym albo codzienniejszą w looku sukienkę za niższą cenę, albo sukienkę w danym stylu, ale z lepszego (grubszego?) materiału, która mogłaby odpowiednio drożej kosztować.
        • justinehh Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 12.07.11, 19:57
          bardziej gęstego ?
    • butters77 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 13.07.11, 08:47
      Dołączam do tęsknot za ubraniami bardziej eleganckimi. Na co dzień ubieram się dość swobodnie, częściowo w BiuBiu, częściowo w probiuściaste rzeczy upolowane w popularnych sklepach (dużo codziennych bluzek mam np. z Orsaya) - i czuję się w tym świetnie. Problem pojawia się jednak przy ubraniach służbowych. Bo choć w mojej firmie stanowczo nie obowiązuje dress code, to na spotkaniach z klientami chcę wyglądać bardziej elegancko.

      Osobiście najbardziej lubię elegancję z małym pazurem, czyli np. klasyczną biurową sukienkę, ale nie w szarościach, tylko w kolorze butelkowej zieleni. Albo prosty żakiet, ale z oryginalnym zapięciem. Elegancką sukienkę, lecz skrojoną asymetrycznie albo z jakąś małą draperią... Rozumiecie, taki szyk + coś przewrotnego :-)

      Bardzo sobie cenię biubiowe Indigo City, bo na takie półformalne spotkania służbowe nadaje się znakomicie.
      • kasienka.body Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 13.07.11, 09:50
        Rozumiecie, taki szyk + coś przewrotn
        > ego :-)

        dokładnie o to mi chodziło w moim poście - ciuchy eleganckie, ale z jajem :)
        • antyka Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 13.07.11, 11:39
          Ja jestem np. zachwycona sukienka indygo, lezy bosko, tylko kolor jakis taki szary, bury, wsiowy no. Kupilam tez inna sukienke (inny fason) - kolor czerwony i tez nie jestem do konca zadowolona z materialu. Wszystkie wydaja mi sie takie na maksa toporne niestety...
          Nie podobaja mi sie za bardzo tkaniny z Biu Biu, ale wykonanie, bardzo bardzo :)
          Wiec mimo wszystko kupuje...
          • butters77 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 13.07.11, 12:41
            antyka napisała:

            > Ja jestem np. zachwycona sukienka indygo, lezy bosko, tylko kolor jakis taki sz
            > ary, bury, wsiowy no.

            Ha, ja ten kolor uwielbiam! W moim języku jest: zgaszony, matowy, niebanalny :-)
            • edzia100 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 13.07.11, 13:13
              IMO kolor indygo jest super!!! Bardzo żałuję, że ten krój na mnie akurat niezbyt leży :-(

              Też chętnie zapłacę dużo więcej za dobrą jakość, choć na co dzień nie potrzebuję formalnych ubrań. Ale np. nie kupiłam niebieskiej bluzki z kr. rękawem, bo nie podobał mi się materiał i mankiety dla mnie zbędne. Nie znam się na materiałach, ale np. przymierzałam kiedyś w Jackpocie bluzkę z dł. rękawem z prawie białego materiału (bo miała niezwykle delikatny odcień różu, tzn. robiła wrażenie białej, ale po bliższym przyjrzeniu człowiek dopiero zauważał tę "poświatę"). Materiał był niezwykle miękki, przyjemny, cudo po prostu – i coś takiego mi się marzy, żeby nie było toporne w dotyku. (Oczywiście wspomniana bluzka miała beznadziejny, niebiuściasty krój, ale tego dodawać nie muszę...)
              • kasica_k Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 13.07.11, 16:32
                Jackpot ma bardzo dobre materiały. Za każdym razem serce mnie boli, jak tam wchodzę i widzę te t-shirty z doskonałej bawełny, kolorowe bluzki, sukienki w kwiatki - wiele z tych rzeczy chętnie bym kupiła, gdyby się nadawały na większy biust, gdyby t-shirty miały dekolty i tak dalej.
          • akj77 OT kolorystyczno-agrarny 13.07.11, 14:36
            antyka napisała:

            > Ja jestem np. zachwycona sukienka indygo, lezy bosko, tylko kolor jakis taki sz
            > ary, bury, wsiowy no.

            Co to jest "kolor wsiowy"? Ja jestem z miasta, więc się nie znam, ale ile razy bywam na wsi, to akurat kolorów tam widzę więcej.
            :->
            • veev Re: OT kolorystyczno-agrarny 13.07.11, 15:51

              > > szary, bury, wsiowy no.
              >
              > Co to jest "kolor wsiowy"? Ja jestem z miasta, więc się nie znam, ale ile razy
              > bywam na wsi, to akurat kolorów tam widzę więcej.

              U mnie na wsi jest głównie zielono ;)

              v.
              • kasica_k Re: OT kolorystyczno-agrarny 13.07.11, 16:36
                Młode jesteście i nie pamiętacie PRLu chyba. Wsiowy kolor to buro-nijaki z palety barw kojarzącej się z drelichami i gumofilcami. Bynajmniej nie z ludowymi wycinankami tudzież zielenią łąk :)

                Kolor sukienki Indygo akurat mi się podoba.
                • anna-pia Re: OT kolorystyczno-agrarny 14.07.11, 13:16
                  kasica_k napisała:

                  > Młode jesteście i nie pamiętacie PRLu chyba.

                  Akj to młoda lala, ale Veev jest w naszym wieku, Kasico :)

                  > Kolor sukienki Indygo akurat mi się podoba.

                  Mi też :)
      • yaal Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 14.07.11, 20:04
        > Albo prosty żakiet, ale z oryginalnym zapięciem.

        Na Ozyrysa i Apisa, jak mnie drażni, kiedy do wyboru są tylko i wyłącznie rzeczy "eleganckie z pazurem", a nie da się kupić nic PROSTEGO.
        • anna-pia Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 15.07.11, 14:12
          yaal napisał:

          > > Albo prosty żakiet, ale z oryginalnym zapięciem.
          >
          > Na Ozyrysa i Apisa, jak mnie drażni, kiedy do wyboru są tylko i wyłącznie rzecz
          > y "eleganckie z pazurem", a nie da się kupić nic PROSTEGO.

          Dokładnie. Pazur ma to do siebie, że się dezaktualizuje, a klasyka - czyli rzeczy proste w kroju i ze świetnego materiału - można nosić ładnych parę lat. Nie dam 400 PLN za odlotowe ciuchy, ale bez mrugnięcia okiem dam tyle za jeden dobrze skrojony klasyczny żakiet.
          • butters77 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 15.07.11, 15:34
            Ha, nie każdy pazur się szybko dezaktualizuje, a obecność ładnego pazura pozwala nie zawracać sobie głowy biżuterią, bo wszystko już jest na miejscu - właściwe proporcje klasyki i ekstrawagancji ;-)

            Oczywiście ogólny wniosek to: ile kobiet, tyle potrzeb. Ja akurat jestem z tych, które gładki, klasyczny żakiet owszem docenią, ale zaraz doczepią sobie do niego niebieski kwiat albo założą awangardową torebkę :-) Ale mam ten komfort, że moje środowisko pracy temu sprzyja.
            • pierwszalitera Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 15.07.11, 16:49
              butters77 napisała:

              > Ja akurat jestem z tych
              > , które gładki, klasyczny żakiet owszem docenią, ale zaraz doczepią sobie do ni
              > ego niebieski kwiat albo założą awangardową torebkę :-) Ale mam ten komfort, że
              > moje środowisko pracy temu sprzyja.

              Jasne, na tym polega indywidualny styl i ja też tak robię. Dlatego preferuję zupełnie proste, niemalże nudne w kroju ciuchy, bo indywidualnymi dodatkami, czy nawet innym stylem reszty ubrania można zrobić z takiego "nudziarza" coś zupełnie niepowtarzalnego. A jak w sklepie można dostać tylko rzeczy z pazurem, to kombinacja kilku takich rzeczy zwykle jest już tak pazurzasta, że nadaje się zwykle już tylko do horroru. ;-) Jestem za prostotą w kroju, a w biubiu brakuje mi też ciągle prostych, klasycznych kolorów, takich jak szary, popielaty, brąz, kremowy, cielisty, camel itp.
            • roza_am Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 15.07.11, 16:51
              > Oczywiście ogólny wniosek to: ile kobiet, tyle potrzeb. Ja akurat jestem z tych
              > , które gładki, klasyczny żakiet owszem docenią, ale zaraz doczepią sobie do ni
              > ego niebieski kwiat albo założą awangardową torebkę :-)

              Ale to jest akurat argument ZA klasyką :) Bo świadczy o tym, że można ją nosić na różne sposoby i dostosowywać (za pomocą dodatków czy niestandardowych połączeń) do swoich potrzeb. W drugą stronę tak się nie da. Dlatego klasyka wydaje mi się na początek (marketingowo) bezpieczniejsza. Tym bardziej, że sezon na nią trwa wiecznie i odpada ewentualny problem z niesprzedanym towarem.
              No i, wydaje mi się, że na pełną kolekcję Biu-Lux jest jeszcze za wcześnie (za mały rynek zbytu), ale kilka podstawowych elementów garderoby z elegantszej czy odświętniejszej półki mogłoby się już sprawdzić.
              • akj77 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 15.07.11, 17:51
                > > Oczywiście ogólny wniosek to: ile kobiet, tyle potrzeb. Ja akurat jestem
                > z tych
                > > , które gładki, klasyczny żakiet owszem docenią, ale zaraz doczepią sobie
                > do ni
                > > ego niebieski kwiat albo założą awangardową torebkę :-)
                >
                > Ale to jest akurat argument ZA klasyką :)

                Dokładnie tak. Ja nie lubię na przykład żadnych sztucznych kwiatów i ciucha z kwiatem bym na pewno kupiła. A jak jest klasyczny, to Ty sobie dopniesz kwiat (i zmienisz go na co innego jak Ci się znudzi), a ja założę odleciany wisior, którego nie mam do czego nosić, bo wszystkie rzeczy jakieś takie wzorzyste albo z zakładkami.
                • anna-pia Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 16.07.11, 21:36
                  Ja robię dokładnie jak Pierwszalitera - dokładam dodatki do klasycznego ubrania, dopasowane do sytuacji. Raz mogę sobie pozwolić na odjechane elementy ozdobne, a innym razem musi być zimno i biznesowo do bólu.
                • butters77 Pazur a pazur ;-) 18.07.11, 10:54
                  akj77 napisała:
                  > > Ale to jest akurat argument ZA klasyką :)
                  >
                  > Dokładnie tak.

                  Myślę, że rzecz też w tym, jak każda z nas rozumie "pazur" ;-) Ja pisząc o swoim ideale, wyobrażam sobie subtelne elementy - i w moim rozumieniu "oryginalne zapięcie" to drobny detal, a nie - trzy wielkie pasy wojskowe, przepasające marynarkę, oraz w gratisie kwiat ;-) Podobnie - dla nadania charakteru wystarczy, moim zdaniem, ciekawy kolor. Ale tu znów - "ciekawa" jest dla mnie wspomniana butelkowa zieleń, a nie - lamparci wzór z futrzaną fakturą i jeszcze srebrną nitką.

                  Słowem - zostaję przy ideale: szyk + przewrotnego :-) Ale z pomysłem, z gustem i z zachowaniem równowagi między elegancją a oryginalnością.

                  Piszę to również w formie uznania wobec _dobrych_ projektantów, bo owszem, uważam, że mam fantazję, lubię komponować stroje, dodawać i odejmować różne elementy itp. - ale wiem, że są ludzie, którzy zajmują się tym zawodowo, którzy są w tym znakomici, którzy potrafią być artystami w dziedzinie fasonu żakietu (i nie, bynajmniej nie rozumiem jako "artysty" osoby, która do żakietu doszyje frędzle i w związku z tym podniesie cenę o 200% ;-)
                  I po prostu myślę, że czasem warto im zaufać :-)
                  • anna-pia Re: Pazur a pazur ;-) 18.07.11, 11:33
                    butters77 napisała:

                    > akj77 napisała:
                    > > > Ale to jest akurat argument ZA klasyką :)
                    > >
                    > > Dokładnie tak.
                    >
                    > Myślę, że rzecz też w tym, jak każda z nas rozumie "pazur" ;-) Ja pisząc o swoi
                    > m ideale, wyobrażam sobie subtelne elementy - i w moim rozumieniu "oryginalne z
                    > apięcie" to drobny detal

                    Ha, to piszemy o tym samym :) Mam żakiet z guzikami przypominającymi kształtem kły drapieżnika, ale w kolorze samego żakietu, i dlatego to dla mnie klasyka. Tak samo fajnym elementem Vanity Size są IMO trójkątne guziki.
                    • kasica_k guziki 18.07.11, 13:24
                      anna-pia napisała:
                      > Tak samo fajnym elementem Vanity Size są IMO trójkątne guziki.

                      Albo kwadratowe. Uwielbiam takie przy koszulach.

                      A propos. Gdzie kupić kwadratowe albo trójkątne guziki pasujące do błękitnej City? :)
                      • butters77 Re: guziki 19.07.11, 08:27
                        Dołączam do wielbicielek trójkątnych i kwadratowych guzików :-) Detal, a efektowny.
    • veev Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 13.07.11, 12:08
      Ja krótko, bo w sumie wszystko istotne już chyba zostało powiedziane.

      > 1) Czy są wśród Was osoby, którym zależy na ogólnie lepszej jakości materiałach
      > niż obecne BiuBiowe tkaniny i dzianiny?

      Tak.

      > 2) Czy są wśród Was osoby potrzebujące większego wyboru klasycznych, bardziej r
      > eprezentacyjnych ubiorów, typu biała/jasna koszula, żakiet (BiuBiu, gdzie żakie
      > ty???) czy prosta sukienka nadająca się do pracy - z dobrej jakości tkanin?

      Tak.

      > Cały czas przeczuwam, że w grupie kobiet pracujących, zwłaszcza w dojrzalszym w
      > ieku, kryje się wielki potencjał zakupowy, którego BiuBiu nie wykorzystuje w pe
      > łni. Ja w każdym razie mam w tej dziedzinie spory jeszcze nie wykorzystany pote
      > ncjał ;)

      Ja też :)

      v.
    • besame.mucho Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 14.07.11, 15:29
      Ja też chętnie powitałabym BiuBiu Lux.

      Tylko, że szukałabym w tym dziale innych ciuchów :). Nie obowiązuje mnie dress code, nie chodzę na spotkania z klientami, na których powinnam wyglądać elegancko, itd. Dlatego koszule i żakiety to dla mnie dalszy plan (chociaż na pewno fajnie by było mieć w szafie jedną koszulę i żakiet idealne, a nie workujące). W BiuBiu Lux chętnie widziałabym za to sukienki z dobrych materiałów i ciuchy szyte z naturalnych materiałów. Czyli takie, które nie byłyby obcisłe ani bardzo przyległe, ale leżałyby na mnie dobrze dzięki odpowiedniemu krojowi. Takie ubrania jest najtrudniej kupić, bo ciuchy z elastanem przy mojej figurze udaje mi się upolować nawet w sieciówkach.
      Mam Indygo City i to co mi się w tej sukience najbardziej podoba to skład. Lubię rzeczy, które w składzie mają 100% lnu, bawełny, itd, a nie domieszki poliestru, akrylu, elastanu, i innych. Zdaję sobie sprawę z tego, że taki ciuch trudniej dobrze zaprojektować i uszyć (oraz że będzie pasował na mniejszą liczbę osób - elastyczna dzianina dopasuje się do większej ilości sylwetek, nieelastyczne ubranie musi pasować super), oraz że materiał np. na elegancką sukienkę jest droższy niż materiał na codzienną kiecę. Dlatego byłabym skłonna zaakceptować w dziale lux znacznie wyższe ceny niż aktualne.

      Nie sugeruję, żeby Biubiu zmieniało profil firmy, bo tańsze codzienne ciuchy na pewno są potrzebne i jakość Biubiu jest rozsądnym wypośrodkowaniem między szmatkami z H&M a włoskimi butikami. Ja akurat te H&Mowe szmatki kupuję, bo ciuchy szybko mi się nudzą, lubię więc nakupić sobie bluzek po 15 złotych, których nie będzie mi żal po jednym sezonie. Ale gdyby z czasem w Biubiu miał się pojawić dział z droższymi ubraniami z bardziej szlachetnych materiałów, to powitałabym go z radością - taką elegancką, porządną bazę, która nie nudziłaby mi się po sezonie, tylko służyła mi długo, bardzo chętnie bym kupiła.

      Teraz w Biubiu kupuję dosyć rzadko - głównie ze względu na małą dostępność w zwykłych sklepach. Tak jak pisałam - przy moim rozmiarze elastyczne bluzki znajduję też w sieciówkach, zresztą na co dzień łamię probiuściaste zasady i lubię chodzić w workach :). Dlatego rzadko wyprawiam się do sklepu, w którym jest Biubiu, bo po prostu mi nie po drodze, kupuję ciuchy zazwyczaj przy okazji innych zakupów w jakimś centrum handlowym. Ale gdybym wiedziała, że w sklepie z Biubiu znajdę elegancką sukienkę, w której będzie można pójść do opery czy na wesele i dobrze skrojone ubrania z naturalnych materiałów to często nadkładałabym drogi żeby odwiedzić taki sklep.
    • zawsze_zielona Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 14.07.11, 16:23
      Ja co prawda ani dojrzalsza ani potrzebujaca "biznes-look", ale calym sercem popieram. Nie cierpie kupowac ubran i do tego lubie rzeczy prostew kroju z dobrch materialow, ktore przezyja wiele pran i nadal beda wygladac porzadnie. Chetnie zaplace wiecej za dobrej jakosc tkanine i dzianine.
    • rennya Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 15.07.11, 16:10
      Też marzę o porządnej koszuli, szukam już od dawna i nic z tego nie wychodzi...
    • ptasia Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 15.07.11, 16:31
      no to ja jeszcze inaczej... Mnie Biu-jakość zadowala. Uważam, że jest coraz lepsza (a, i nie zmechaciło mi się Fuego ;) - mam porównanie z 3 ciuchami z 2009 r. Z nowszych ubrań najsłabiej oceniam materiałowo fuksjową Tequilę. Faktem jednak jest, że noszę te ubrania często, ale cackam się z nimi w praniu (tj. wiskozę piorę w 30 st. na jedwab, tylko bawełnę na 40 st). Nie ma tu żadnych ciuchów wykonanych z takiej śliskiej dzianiny, w której lubuje się Bravissimo - mam dwie sukienki, które owszem, mają świetny fason, ale materiał wygląda b. sztucznie (i skojarzeniowo: tandetnie) i taki jest na dotyk (nie mówiąc o tym, że wyjątkowo łatwo go np. zaciągnąć). Nie są to bynajmniej ubrania warte swoich cen katalogowych (ja kupowałam oczywiście na przecenie).
      Z tkanin mam 2 koszule i 2 sukienki - Indygo i Red Town. Nie mam wątpliwości co do ich wykonania, bynajmniej nie wydają mi się toporne. Kolor Indygo bardzo mi się podoba, ale oczywiście jest to kwestia gustu :). Osobiście nie mam zupełnie potrzeby korzystania z Biu-Lux - po prostu nie mam takiej pracy i okazji, poza tym należę do osób mających np. alergię na żakiety ;), ale - obiektywnie - jest pewnie rynek na takie ubrania. Tylko, że kwestią mogą być ceny - wiele osób narzekało na to, ile kosztowały Towny czy Madisony. Może Biu-Lux w wersji limitowanej?
    • anna-pia Szycie z materiałów własnych klientki? 18.07.11, 10:34
      Pisałam o tym wyżej, ale podrążę temat.
      Mam Szarą Eminencję, która ma jeden mankament - jest uszyta z cienkiego materiału, a ja chętnie nosiłabym ją cały rok :) Bardzo bym chciała, żeby BiuBiu oferowało usługę szycia z materiału nadesłanego przez klientkę. Ponieważ nie każda zna się na materiałach, widziałabym to następująco: klientka przysyła do BiuBiu próbkę materiału i informację, co by chciała z tego sobie uszyć (próbki można wyhaczyć za darmo, o ile mi wiadomo), BiuBiu informuje, czy to jest możliwe, a jeśli nie, to co innego można by uszyć, informuje klientkę, ile materiału trzeba na dany rozmiar (klientka może podać swoje wymiary oraz noszone rozmiary ubrań BiuBiu, żeby wybrać rozmiar na 100%), materiał wędruje do BiuBiu, firma akceptuje, klientka płaci za usługę (rzeczy na indywidualne zamówienie nie podlegają wszak zwrotowi) i czekamy na realizację.
      • kasica_k Re: Szycie z materiałów własnych klientki? 18.07.11, 13:32
        Tzn. wybierałoby się krój z już istniejących w kolekcji, a dostarczało tylko własny materiał. To co innego niż szycie na miarę u krawca, bo nie wymaga przymiarek.

        Bardzo chętnie skorzystałabym z takiej usługi. Niektóre kroje BiuBiu bardzo mi odpowiadają i chciałabym mieć więcej takich ubrań z różnych materiałów. Wolałabym zainwestować w coś takiego niż w kolejną niezbyt dopasowaną rzecz ze zwykłego sklepu.
        • effuniak A pomyślałyście.... 18.07.11, 20:38
          ile kosztuje czas pracy Kingi ?
          Ile czasu musiałaby poświęcić na przygotowywanie indywidualnych zleceń, niezwiązanych bezpośrednio z produkcją ? (inne nici, inne rozmiary niż obecnie produkowane a nawet zmiana konstrukcji bo nie zawsze wystarczy tylko wykroić i uszyć)
          Albo
          czy zdajecie sobie sprawę jak to wogle wygląda w firmie zajmującej się produkcją ale nie mającej własnej szwalni tylko działającej na zasadzie zleceń ?
          Jak myślicie, kto musiałby odszywać te zlecone przez Was pojedyńcze sztuki ?
          I ile musiałaby kosztować taka usługa ?
          460 zł za koszulę to za dużo, tak ? To ile powinno to kosztować ?
          Wziąwszy pod uwagę ile w tym samym czasie może Kinga zarobić skupijąc sie na produkcji, nazwijmy to - masowej zamiast indywidualnej .

          ....

          zadziwiając są te rozważania zważywszy, że i o rachunku ekonomicznym większość z Was wie i liczyć potrafi a niejedna z Was ma swoją firme....
    • veev Re: Gdybyś, Ewo, zadała sobie trud 19.07.11, 11:43
      > Nie sugerujecie rozwiązań tylko oczekujecie spełnienia marzeń

      Co do spełniania marzeń, to pięć lat temu moim marzeniem było móc kupić stacjonarnie we Wrocławiu JAKIKOLWIEK stanik w moim rozmiarze (a to było 75F, teraz środek tabelki i żadna w ogóle egzotyka). I wtedy też byli tacy, co mówili, że się nie da, że się nie opłaca, że nikt tego nie kupi, że się nam w głowie poprzewracało i że się nie znamy na Prawach Rynku :>

      Teraz moim marzeniem jest mieć parę naprawdę porządnych, klasycznych, idealnie dopasowanych bluzek z dobrego materiału, w normalnych kolorach. Mogę w sumie poczekać kolejnych pięć lat, za pięć lat też będę takie pewnie chciała nosić ;)

      v.


      v.

      • kasiadj07 Re: Gdybyś, Ewo, zadała sobie trud 19.07.11, 15:01
        Ja tam myślę, że Effuniak ma rację. Pomarzyć zawsze można, ale sądzę, że to szycie z powierzonych materiałów to za daleko idące wymagania. Przecież same widzimy, że nawet u Kingi, czy Effuniaka, które są fachowcami w dziedzinie tkanin,czasami po użyciu nowej tkaniny rozmiarówka wychodzi nie taka, jak powinna. I wydaje mi się, że ciężko określić zachowania tkaniny po małej próbce.
        Ja proponuję skupić się na razie na tym, aby w sklepie pojawiły się w stałej przedaży ubrania bardziej nazwijmy je biznesowe. Ja się zadowolę całkowicie jakością taką, jaką prezentuje Szara Eminencja, czy koszula fioletowa. Co do wykonania, uważam, że wszystkie Biuciuszki są wykonane pierwszorzędnie, ale te dwa wspomniane zachwycają mnie jakością za każdym razem, gdy je zakładam. Mam to uczucie również do kilku Biubluzek dzianinowych, które po setnym praniu wyglądają jak nowe, ale to nie wątek o nich:)
        Liczę na jakiś żakiet i sukienki w innych kolorach, bo mi osobiście fason Szarej Eminencji i Martini odpowiada najbardziej. Może dobrym rozwiązaniem byłoby szycie na zamówienie, tak jak u Effuniaka, żeby nie trzymać w magazynie pełnej rozmiarówki - dwa, trzy fasony - dwa, trzy kolory i już mamy duży wybór. To samo z koszulami. Ale w tym wypadku i tak wracamy do kwestii krawcowej, bo jak już wiemy szwalnia zewnętrza nie obsługuje pojedynczych zleceń. Zresztą Kinga i tak zrobi to, co jej się będzie opłacało, a my możemy sobie jedynie ponarzekać:)
        • anna-pia Kasiu, wszystko fajnie 19.07.11, 17:34
          tylko dlaczego Kinga nie napisała wprost, że koszty byłyby takie, że ograniczenia takie, że krawcowa to czy śmo, że dodatki, że szukanie. I czemu Efuniak neguje summa summarum wszystko, zamiast napisać, że owszem, można, ale trzeba wziąć pod uwagę to czy to, albo że owszem, można na zamówienie, ale najpierw trzeba przetestować materiał i tak dalej. Albo że coś jest technicznie niewykonalne w aktualnych warunkach, bo coś tam. Obrażanie się jest wysoce nieprofesjonalne.
          Sześć lat temu wymaganie od sklepu bieliźniarskiego, żeby posiadał stanik w moim rozmiarze w 3 odcieniach czerwieni było za daleko idącym wymaganiem, ale gdyby wtedy lobbystki sobie odpuściły i czekały cichutko, to dzisiaj nie byłoby tylu sklepów z taka ofertą. Dlatego nie zamierzam ograniczać się do tego, co tu i teraz jest technicznie wykonalne. W biznesie jest prognoza krótko- i długoterminowa, patrzę w dalszej perspektywie niż najbliższe pół roku.
          ===
          urodziłem się innym rodzicom


          Dekolt po 35 r.ż.
          • la_parisienne.biubiu Re: Kasiu, wszystko fajnie 19.07.11, 17:59
            Ależ Anno, ja już napisałam:
            - pensja+zus i wszystkie problemy z tym związane
            - pomieszczenie
            - maszyny (a koszt jednej maszyny to kilka tysięcy złotych)
            - energia elektryczna
            - zajęty stój na krojowni

            W tym samym czasie, ta sama krawcowa (bez dodatkowych nakładów finansowych z mojej strony) uszyje mi np. 5 takich sukienek.... a jak krawcowych będzie więcej i zaczną szyć taśmowo razem uszyją ich jeszcze więcej.

            Rachunek ekonomiczny - to jest odpowiedź :)

            p.s. obojętnie czy sukienka jest z wełny czy z kreszu, czy jest jedna czy 100, maszyny trzeba przewlec i wyregulować.
    • roza_am Ocenzurowany post Effuniak 19.07.11, 14:28
      Zadałam sobie
      I w przeciwieństwie do Ciebie wiem jak to wyglada od środka , znam sie na materiałach i ich zachowaniu a i rachunek ekonomiczny nie jest mi obcy zwłaszcza przy szyciu indywidualnych zlecen
      Nie sugerujecie rozwiązań tylko oczekujecie spełnienia marzeń i to tanim kosztem bo niby ciagle jest podkreslane, że jestescie skłonne zaplacić więcej ale to więcej nie jest proporcjonelne do wysilku i nakładów jakie poniósł by producent przy zaspokajaniu Waszych potrzeb

      Tak, nici są problemem bo na maszynach przemyslowych nie "pójda" nici z pasmanterii a firma przeszywajaca nie podejmie zlecenia złozonego 1 szt - bo nie i już - takie są zasady ekonomiczne jakimi kierują się firmy zajmujace się szyciem na zlecenia .
      Podkreslam - firmy nie krawcowe indywidualne

      A cienki materiał uklada sie zupełnie inacze niz taka sama cienka wełna a juz zastosowanie żorżety rozwala konstrukcie w [cenzura] - bo kazdy z tych materiałów inaczej sie uklada, ma inną gęstość itd itd ...
      ....i jesli formy są skonstruowane/opracowane do pewnego gatunku surowców to do innego - trzeba je korygować
      I bywa tak, że na sukienke - wierzch - jest inna forma niz na te samą sukienke - na podszewke , bo sa to zupełnie inne materiały

      To tyle w kwestii wykładu uswiadamiajacego
      :)
      • la_parisienne.biubiu Re: Ocenzurowany post Effuniak 19.07.11, 18:02
        Dziwę się też niepomiernie, dlaczego post Effuniaka został ocenzurowany, wytłumaczyła rzeczowo o co kaman.
        • akj77 Re: Ocenzurowany post Effuniak 19.07.11, 18:07
          la_parisienne.biubiu napisała:

          > Dziwę się też niepomiernie, dlaczego post Effuniaka został ocenzurowany, wytłum
          > aczyła rzeczowo o co kaman.
          >

          Chyba z powodu jednego słowa [censored] - z kontekstu wynika, że było to wulgarne określenie organów płciowych ;-)
          • roza_am Re: Ocenzurowany post Effuniak 19.07.11, 20:44
            Zgadza się. Poleciało jedno wulgarne słowo (wykropkowane, ale jednak wulgarne). Miejsce oznaczone, kto chce, ten się domyśli. Reszta bez zmian. Niestety, przy okazji rozleciało się drzewko, ale na to nie mamy wpływu.
    • la_parisienne.biubiu Re: Gdybyś, Ewo, zadała sobie trud 19.07.11, 14:44
      Anno, Ewa dobrze wie o czym pisze, z całym szacunkiem, ale nie znasz specyfiki produkcji. Maszyny są ustawione i nawleczone np. na dzianinę i kolor zielony, jest cykl produkcyjny i każda szwaczka wykonuje na swojej maszynie inną czynność.
      Aby uszyć wełnę, muszę przestawiać maszyny, przewlekać je.
      Co mają w tym czasie robić szwaczki?
      Zatrudnianie krawcowej, to wydzielenie dla niej osobnego miejsca i zakup kilku maszyn.
      Do tego pół dnia jeżdżenia w poszukiwaniu zamka odpowiedniego odcienia, guzików czy nici- kto pojedzie - ja? Wstaję o 6 i wracam do domu w nocy, pracuję 7 dni w tygodniu.
      Dodam jeszcze taki szczegół, jak zajęcie stołu do krojenia, do którego zawsze jest kolejka.
      W tym samym czasie ta sama krawcowa uszyje kilka sukienek. No i jeszcze coś- zapomniałam napisać, że dobra krawcowa nie siada za maszyną z najniższą krajową, a wynajęcie dodatkowej powierzchni - to dodatkowy koszt.
      Już wiesz dlaczego szycie miarowe, a produkcja, nawet taka mała jak u mnie, to dwie różne bajki? Dlatego garnitur w sklepie kosztuje 1200, a szyty na miarę u dobrego krawca min. 3500...

      Na koniec napiszę, że jest mi bardzo przykro z powodu tego wątku, sam tytuł sugeruje, że robię ubrania złej jakości.
      Nie zgadzam się z tym - szukam dobrych wykonawców i surowców, choć nie zawsze mam na to co robią/sprzedają wpływ, robię dobre koszule, w szerokiej rozmiarówce, za przyzwoitą cenę.
      Luksus - niestety kosztuje znacznie drożej. Wszyscy pragną luksusu, ale najlepiej, jakby był za pół ceny.

      No i jeszcze się wyzłośliwię, a co, też mam prawo.
      Nie widziałam jeszcze nigdy osobnego wątku o wątpliwej jakości ubrań Bravissimo, kupujecie poliestry po kilkadziesiąt funtów i jesteście zadowolone?
      • butters77 Na chłodno 19.07.11, 15:43
        la_parisienne.biubiu napisała:
        > Na koniec napiszę, że jest mi bardzo przykro z powodu tego wątku, sam tytuł sug
        > eruje, że robię ubrania złej jakości.

        Absolutnie się nie zgadzam, Kingo - i myślę, że zupełnie niepotrzebnie sugerujesz taką interpretację :-) Najpierw ogólnie - jeśli coś jest DOBRE, to nie znaczy, że nie może być LEPSZE, prawda? :-)

        Poza tym zauważ, że rozmowa o tym, co mogłoby się dobrze sprzedawać w Twojej ofercie, nie oznacza, że to, co sprzedaje się aktualnie, jest złe (!). Ja w tym wątku widzę głównie komunikaty:

        - "gdyby w BiuBiu więcej było modeli eleganckich, kupowałabym tam częściej"
        - "gdyby w BiuBiu OPRÓCZ standardowej oferty była linia lux, byłabym gotowa zapłacić więcej za ubrania z tej linii"
        - "na rynku jest wielu krawców, ale ja - niezależnie od miasta, w którym mieszkam - i tak najchętniej zamawiałabym w BiuBiu, bo ono oferuje sprawdzone fasony" (zobacz, jaką wagę ma ten komunikat!)
        - "gdyby Kinga rozważała uruchomienie linii ubrań dedykowanej jakiejś grupie (nastolatkom/ kobietom w ciąży/ księżniczkom balującym w karnawale;-), sportsmenką itp.), ja głosowałabym za linią bardziej elegancką, z lepszej jakości materiałów, dla businesswomen"

        Kingo, zauważ te treści - i zrób z nich pożytek, jaki chcesz :-) Zwróć uwagę, że to są tak naprawdę POZYTYWNE komunikaty, bo punktem wyjścia całej dyskusji jest: "BiuBiu ma jedyną w swoim rodzaju rozmiarówkę - chętnie kupiłabym w niej więcej" (kasica już w pierwszym wątku pisze o potencjale). I fakt, że tak wiele osób wpisało się w tym wątku, że POŚWIĘCA MU CZAS, też jest pozytywnym komunikatem. Dlatego Twojego"wyzłośliwiania się" nie rozumiem.

        No, głowa do góry i jeśli chcesz, nie bierz udziału w dyskusji, ale na litość biuściastą, spójrz na ten wątek z dystansem ;-)

        (To mówiłam ja, u której uwielbienie wobec Indygo i oczekiwanie na dostawę uroczej Waikiki, absolutnie nie stoi w sprzeczności z marzeniem o zakupie w BiuBiu eleganckiej garsonki ;-)
        • butters77 Errata 19.07.11, 19:33
          * sportsmenką - oczywiście miało być "sportsmenkom", wybaczcie, pośpiech ;-)
          • 100krotna Re: Errata, uff (offtop) 19.07.11, 20:26
            butters77 napisała:

            > * sportsmenką - oczywiście miało być "sportsmenkom", wybaczcie, pośpiech ;-)

            no, ja właśnie tylko podczytywałam, ale prawie się zamachnęłam nogą i spadłam z krzesła z wrażenia ;)
            Errata przywróciła mi oddech.
      • akj77 Re: Gdybyś, Ewo, zadała sobie trud 19.07.11, 16:12
        la_parisienne.biubiu napisała:

        > Na koniec napiszę, że jest mi bardzo przykro z powodu tego wątku, sam tytuł sug
        > eruje, że robię ubrania złej jakości.

        A mi jest przykro, że tak to odbierasz. Moim zdaniem chodziło o droższą linię z innych materiałów, a nie o krytykę tego, co jest - ja na przykład mam bardzo dobre doświadczenia z Twoimi ciuchami, chodzę po sieciówkach i pomijając już fason (bo w tej dziedzinie nie masz konkurencji) to tam za taką cenę sprzedają po prostu szmatki. Twoje zachowują się w praniu świetnie, jeśli były wyjątki, to ja na takie nie trafiłam. Pierwszą hiszpankę noszę do dzisiaj.

        > No i jeszcze się wyzłośliwię, a co, też mam prawo.
        > Nie widziałam jeszcze nigdy osobnego wątku o wątpliwej jakości ubrań Bravissimo
        > , kupujecie poliestry po kilkadziesiąt funtów i jesteście zadowolone?

        Nie jesteśmy. Ja na przykład nie kupiłam nic w Bravissimo, odkupiłam jedną używaną bluzkę i już jej nie noszę, bo poszedł szew, a ja nie mam nitki w pasującym kolorze ani czasu na zabawy.
        Tyle że Bravissimo z nami nie rozmawia na forum :-)
      • maith Re: Gdybyś, Ewo, zadała sobie trud 20.07.11, 15:29
        la_parisienne.biubiu napisała:
        > Nie widziałam jeszcze nigdy osobnego wątku o wątpliwej jakości ubrań Bravissimo
        > , kupujecie poliestry po kilkadziesiąt funtów i jesteście zadowolone?

        Kinga, to nigdy nie miał być wątek o "wątpliwej jakości ubrań".
        Dziewczynom wyraźnie chodzi tutaj o linię lux albo o szycie indywidualne, czyli o coś wyjątkowego.
        W Twoim wypadku jeszcze bardziej wyjątkowego, bo inne firmy (poza Bravissimo) nie mają tak szerokiej rozmiarówki.

        Nikt nie ma wątpliwości, że Twoje ubrania w tej grupie cenowej, w której konkurują, mają bardzo dobrą jakość. Sieciówkowe w podobnej cenie np. potrafią się rozciągnąć po pierwszym praniu, z BiuBiu mi się to nigdy nie zdarzyło.

        I nie, nie kupujemy z radością poliestrów z Bravissimo.
        Przecież widzimy, że Bravissimo jest droższe, ma gorszą jakość i często ciężko przewidzieć, jak dana rzecz będzie wyglądać w realu, bo działa tam ostatnio szalony fotoszopista, zmieniający nawet kształt strojów.
        Dlatego mam wrażenie, że w Bravissimo większość dziewczyn kupuje albo rzeczy na duuużych promocjach, albo to, czego zwyczajnie nie ma (jeszcze) w BiuBiu (jak żakiety czy płaszcze).

        Ja np. sukienek z BiuBiu mam 4, a z Bravissimo zamówiłam jedną, przeżyłam szok zobaczywszy (i poczuwszy) ją na żywo i odesłałam.

        Z Tobą jest sens rozmawiać o linii lux, z nimi nie.
        • kasica_k Ja nie chcę kupować w Bravissimo. 20.07.11, 18:52
          maith napisała:
          >
          > I nie, nie kupujemy z radością poliestrów z Bravissimo.
          > Przecież widzimy, że Bravissimo jest droższe, ma gorszą jakość i często ciężko
          > przewidzieć, jak dana rzecz będzie wyglądać w realu

          No właśnie, wystarczy zajrzeć do Galerii - bardzo wiele osób narzeka na materiały, nieprzewidywalność rozmiarowo-krojową, a kupuje głównie na wyprzedażach ze względu na ceny. Gdyby Bravissimo było panaceum na nasze problemy, to w ogóle by nie było tej rozmowy. Nie chcę kupować w Bravissimo, chcę kupować w BiuBiu, choćby dlatego, że mam bliżej.
          • anna-pia Re: Ja nie chcę kupować w Bravissimo. 20.07.11, 21:39
            kasica_k napisała:

            > maith napisała:
            > >
            > > I nie, nie kupujemy z radością poliestrów z Bravissimo.
            > > Przecież widzimy, że Bravissimo jest droższe, ma gorszą jakość i często c
            > iężko
            > > przewidzieć, jak dana rzecz będzie wyglądać w realu
            >
            > No właśnie, wystarczy zajrzeć do Galerii - bardzo wiele osób narzeka na materia
            > ły, nieprzewidywalność rozmiarowo-krojową, a kupuje głównie na wyprzedażach ze
            > względu na ceny.

            Albo dlatego, że gdzie indziej nie ma. Albo jest, owszem, ale za kilka razy tyle.

            > Gdyby Bravissimo było panaceum na nasze problemy, to w ogóle b
            > y nie było tej rozmowy. Nie chcę kupować w Bravissimo, chcę kupować w BiuBiu, c
            > hoćby dlatego, że mam bliżej.
    • ruda.ja Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 19.07.11, 19:41
      A mnie się marzą ubrania lniane lub z dodaztkiem lnu - sukienki, bluzki koszulowe - nie tylko w jasnych barwach. To też byłby dla mnie lux.
      • butters77 Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 19.07.11, 19:44
        Ruda.ja, ja dla pewności - wiesz, że Indigo City i Stone Town są lniane? :-)
        • ruda.ja lniane 20.07.11, 21:35
          Oczywista!
          Indygo, krój nie dla mnie (źle się czuję w "latających" kiecach, choć na innych podobają mi się bardzo)
          Stone jest na mojej wish liście :) i nieważne, że nie będę miała jej gdzie założyć.
          Zamiast myśl dokończyć walnęłam w enter. Chodziło mi o bardziej nieformalne lnianki, coś w stylu safaripodobnym i cienkie bluzki koszulowe albo kopertowe wiązane, takież sukienki. Myślę, że w przypadku BiuBiu to jest kwestia czasu. Ileż razy już czytałam zachwycone reakcje na nowości "właśnie na to czekałam" :))
    • kryklu Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 20.07.11, 10:50
      Mnie dotychczasowa jakość ubrań BiuBiu bardzo satysfakcjonuje.
      Na sobotę zaprosiłam przyjaciół na moje imieniny i mam dylemat, w której sukience wystąpię, Red town, Stone town czy Indigo city. W życiu nie miałam tak świetnie uszytych sukienek na moją trudną figurę. I to uszytych seryjnie, a nie na miarę. Nie mogę wyjść z podziwu.

      Jakość materiałów jak najbardziej spełnia moje oczekiwania.

      Oficjalnych sytuacji mam mało, jednak kupiłam koszule Vanity fair we wszystkich pasujących mi kolorach, bo tak idealnie uszytych bluzek koszulowych nie miałam nigdy.

      Dzianinki biubiowe uwielbiam, chodzę w nich na okrągło.

      Oczywiście chętnie kupiłabym żakiet biubiowy, jeśli byłby wystarczająco probiodrzasty i raczej krótki. Wogóle wszystkie ubrania najchętniej kupowałabym w BiuBiu.
      A nie jestem na tę firmę skazana. Jako że jestem bardziej biodrzasta niż biuściasta, równie dobrze mogłabym kupować w zwykłych sklepach. Jednak zdecydowanie wolę BiuBiu.

      Czytając ten wątek, miałam przeczucie, że Paryżance sprawia on przykrość. Wszystkie, które jesteśmy zainteresowane jej wyrobami, wiemy o jej nieustannych problemach ze znalezieniem przyzwoitych materiałów, a potem dowiadujemy się, że zostały zniszczone przez niestaranne szwaczki. A my po tym wszystkim proponujemy jej, żeby zainwestowała w jeszcze droższe materiały...
      Wiemy doskonale, że Paryżanka jest ambitna i chciałaby rozwinąć skrzydła. Ale rzeczywistość skrzeczy.
      No i kasa. Perspektywa przyszłych, niepewnych (!) zysków, nie wyczaruje dzisiaj gotówki potrzebnej na kolejne inwestycje.
      I ciekawe, ile z nas byłoby skłonnych zapłacić znacząco więcej za droższe materiały? Czy ta grupa byłaby wystarczająco duża, żeby rozpocząć seryjną produkcję linii luksusowej? Doskonale pamiętam głosy, że bluzki biubiowe są droższe, niż te z sieciówek...

      Firma Biubiu to ciągle jeszcze raczkujący maluch. Dajmy jej czas na rozwój. Nie podcinajmy skrzydeł Paryżance.
      • turzyca Re: Lepsza jakość ubrań dla biuściastych - BiuBiu 22.07.11, 00:05
        > I ciekawe, ile z nas byłoby skłonnych zapłacić znacząco więcej za droższe mater
        > iały? Czy ta grupa byłaby wystarczająco duża, żeby rozpocząć seryjną produkcję
        > linii luksusowej? Doskonale pamiętam głosy, że bluzki biubiowe są droższe, niż
        > te z sieciówek..

        Przypomina mi to dyskusje o ramiaczkach u Effuniaka, ktora stwierdzila, ze jednoczesnie chcemy ramiaczek szerokich i wygodnych oraz waskich i zgrabnych. A to nie tak - jest grupa, ktora chce takich i jest grupa, ktora chce takich. Caly bol w tym, ze trzeba te grupy rozpoznac.

        Inne potrzeby maja studentki, uczennice, domowe matki dzieciom - kobiety, ktore chca wygladac estetycznie, ale musi im byc wygodnie, a i budzet maja raczej napiety. Te potrzebuja tanich dzianin. A inne potrzeby maja kobiety pracujace, ktore musza wygladac estetycznie, chca zeby bylo im przy tym wygodnie, a budzet maja znacznie wiekszy i poniekad wliczaja cene bluzki w koszty reprezentacji. Te potrzebuja drogich koszul.
        Nie da sie jednym produktem obsluzyc wszystkich grup. Ja sobie chwale tequile i kociokocio, ale na co dzien potrzebuje stroju niezbyt formalnego i na ten stroj, glownie do siedzenia we wlasnym biurze, nie chce wydawac majatku. Chetnie kupilabym wrecz tansze biubiu gorszej jakosci, bo wygoda biubiu jest nie do przebicia, a jednak szkoda mi tych bluzek na zagle czy do prac fizycznych. Ale czasami ide w miejsca formalne, staje miedzy facetami w garniturach od Hugo Bossa i skoro chce byc rowna im, to chce wygladac tak jak oni, a nie jak dziewczynka od parzenia kawy. I na te okazje jestem sklonna wydac tyle kasy, co oni na te swoje garnitury, koszule i krawaty.
        Jaka bylaby grupa docelowa? Moim zdaniem spora, ja mam spotkanie formalne raz na poltora miesiaca, a sa kobiety, ktore maja takie codziennie. I to sa osoby, ktore nie kupia dzianinowych bluzek biubiu, bo po co im sobie zawracac glowe ciuchami na jeden dzien w tygodniu. Problem widze tylko z dotarciem do tej grupy, bo to musialyby byc kanaly pozalobbowe.

        Zdaje sobie sprawe z tego, ze juz chocby z racji problemow z dotarciem do tej grupy (bo znowuz z braku czasu czesto nie sa to osoby sklonne do kupowania przez internet, mierzenia, wymieniania itd, musza miec sklep na miejscu) to jeszcze nie jest ten etap rozwoju BiuBiu i trzeba jeszcze pare lat poczekac. Ale ja tez za 5 lat nadal bede potrzebowala porzadnej koszuli. A tymczasem bede szukac sensownej krawcowej w Warszawie.

        A kiedys... kiedys... kiedys moze bedzie stacjonarna siec biubiu, jak jest stacjonarna siec bravissimo. :) Albo moze onlyher, ktore jako jedno z nielicznych namawia klientki do wyprobowania nowej bluzki na nowym staniku (no wlasnie dlaczego gdzie indziej te ciuchy sobie smetnie wisza w kacie?), rozwinie swoja miedzynarodowa siec sklepow i bede wpadac po biukoszule do onlyher w Hamburgu...

        Trzymam wiec kciuki za rozwoj firmy i tez dokladam moja mala cegielke, zamawiajac kolejne fuego. Bo nawet z lekka zmechacone daje fajniejszy efekt niz sieciowki. :)



        PS Kingo, moglabym dostac dane do przelewu?
        • kasica_k Sklepy stacjonarne 22.07.11, 18:15
          turzyca napisała:
          >
          > Zdaje sobie sprawe z tego, ze juz chocby z racji problemow z dotarciem do tej g
          > rupy (bo znowuz z braku czasu czesto nie sa to osoby sklonne do kupowania przez
          > internet, mierzenia, wymieniania itd, musza miec sklep na miejscu) to jeszcze
          > nie jest ten etap rozwoju BiuBiu i trzeba jeszcze pare lat poczekac.
          [...]
          > A kiedys... kiedys... kiedys moze bedzie stacjonarna siec biubiu, jak jest stac
          > jonarna siec bravissimo. :) Albo moze onlyher, ktore jako jedno z nielicznych n
          > amawia klientki do wyprobowania nowej bluzki na nowym staniku (no wlasnie dlacz
          > ego gdzie indziej te ciuchy sobie smetnie wisza w kacie?), rozwinie swoja miedz
          > ynarodowa siec sklepow i bede wpadac po biukoszule do onlyher w Hamburgu...

          Regularnie bywam w sklepie, gdzie BiuBiu wisi w całkiem eksponowanym miejscu. I tam właśnie najbardziej lubię je kupować. Skoro więc już są sklepy, które chętnie ten towar zamawiają i sprzedają, to znaczy, że sprawa posuwa się w pożądanym przez nas kierunku :) Przedwczoraj moja mama zagadnęła mnie, skąd dokładnie mam tę bluzkę, która tak ładnie leży, bo ją sąsiadka pytała i też chce sobie taką sprawić. Sąsiadka, elegancka, ale już wiekowa, zapewne w necie nie kupi, ale chętnie pojedzie do zwykłego sklepu, nawet do innej dzielnicy. To się już dzieje - BiuBia wkraczają do stacjonarek. Warto więc z jednej strony edukować sklepy, jak sprzedawać rzeczy BiuBiu, a z drugiej strony - brać pod uwagę potrzeby ich klienteli. Ponieważ na razie są to sklepy z bielizną DD+, raczej nietanią, na pewno można tam liczyć na klientki z grupy tych pracujących, które po wymianie Triumpha na Freyę potrzebują włożyć na nią coś, czemu guziki nie poodskakują :)
          • yaga7 Re: Sklepy stacjonarne 22.07.11, 20:10
            U mnie w rodzinie też się kobiety pytały o moje bluzki. Ale w necie kupować nie chcą, bo komputery to nie ich bajka. Ale do sklepu w Krakowie na pewno by poszły, bo po sklepach łażą. Tylko że w Kraku BiuBiu nie ma - to znaczy jest, ale w bardzo małym zakresie.
            Więc też optowałabym za wejściem BiuBiu do stacjonarek, myślę, że rynek by się powiększył. W niektórych przypadkach dużo łatwiej jest kogoś posłać na ulicę X niż do sklepu netowego.
    • clarisse oj tam, oj tam... 20.07.11, 11:30
      A mnie się wydaje, że wszystkie macie rację ;) No w każdym razie na pewno wszystkie dwie zacytowane poniżej:

      Kinga, kiedy pisze:
      > Na koniec napiszę, że jest mi bardzo przykro z powodu tego wątku, sam tytuł sug
      > eruje, że robię ubrania złej jakości.

      Na pewno nie taka była intencja, ale faktycznie zabrzmiało niezręcznie. I tym bardziej niezręczne jest to, gdy ktoś obcy wchodzi i widzi temat "lepsza jakość ubrań dla biuściastych" i całą masę wpisów. Bez czytania może pomyśleć, że no tak, widać ubrania są do du... i klientki się burzą...

      I rozumiem, że Ci przykro, choć absolutnie jestem przekonana, że nic takiego nie było zamierzeniem Autorki wątku.

      No ale po poczytaniu nie mogę się nie zgodzić z Butters77, która z kolei pisze:
      >>Najpierw ogólnie - jeśli coś jest DOBRE, to nie znaczy, że nie może być LEPSZE, prawda? :
      >>Poza tym zauważ, że rozmowa o tym, co mogłoby się dobrze sprzedawać w Twojej >>ofercie, nie oznacza, że to, co sprzedaje się aktualnie, jest złe (!). Ja w tym wątku widzę >>głównie komunikaty:
      >>
      >>- "gdyby w BiuBiu więcej było modeli eleganckich, kupowałabym tam częściej"
      >>- "gdyby w BiuBiu OPRÓCZ standardowej oferty była linia lux, byłabym gotowa zapłacić >>więcej za ubrania z tej linii"
      >>- "na rynku jest wielu krawców, ale ja - niezależnie od miasta, w którym mieszkam - i tak >>najchętniej zamawiałabym w BiuBiu, bo ono oferuje sprawdzone fasony" (zobacz, jaką >>wagę ma ten komunikat!)
      >>- "gdyby Kinga rozważała uruchomienie linii ubrań dedykowanej jakiejś grupie >>(nastolatkom/ kobietom w ciąży/ księżniczkom balującym w karnawale;-), sportsmenką >>itp.), ja głosowałabym za linią bardziej elegancką, z lepszej jakości materiałów, dla >>businesswomen"

      Ja też zrozumiałam, że Kasicy chodziło nie o to, że ubrania są złej jakości, ale że wyraża zainteresowanie - oprócz obecnych strojów, które w większości są "BiuBiu Casual" - takżę linią "BiuBiu Lux" a może by to nazwać "BiuBiu Business Look" albo "BiuBiu Elegance". Z innych postów i zapytań w innych wątkach można wywnioskować, że jest też zainteresowanie liniami "BiuBiu Natural" (chodziło o len), "BiuBiu Maternity" i jeszcze na deser "BiuBiu Custom Tailoring" :)

      Jak każdy koncert życzeń jest on zapewne mało realny. Szczególnie Ty - tu i teraz, z konkretnym kredytem i czynszem - widzisz to wyraźnie. Ale to nie są żądania tylko raczej życzenia, by firma się rozwinęła... nie natychmiast, ale może za parę lat właśnie tak to będzie wyglądało? <marzy sobie> No więc Kingo, proszę... to nie miał być temat do dołowania Cię!

      Kingo... jak Ty się załamiesz, to co my właściwie będziemy nosić???
      • kasica_k Re: oj tam, oj tam... 20.07.11, 18:47
        Mogę się tylko podpisać pod stwierdzeniem, że nie chciałam robić nikomu przykrości. Chodziło mi wyłącznie o głos osób, którym żal zostawiać swoje ciężko zarobione pieniądze w Royal Collectionach i innych Peekach za źle dopasowane ciuchy pracowe, a dla odmiany chciałyby zacząć zostawiać je w BiuBiu. Wielokrotnie chwaliłam różne BiuBia, wybierałam sobie z oferty to, co mi pasuje, z tego co mam - jestem zadowolona. I właśnie dlatego sądzę, że może być jeszcze lepiej, bardziej różnorodnie, a w szczególności, że może być także drożej, jeżeli koszta tego wymagają. Krótko mówiąc - jeśli barierą rozwoju jest staranie się o utrzymanie niskich cen, to moim zdaniem (nie, nie pretenduję do miana specjalisty rynku odzieżowego, tylko obserwatora swojego otoczenia) można tę poprzeczkę podnieść. Koszul za 200 zł nie kupują tylko małobiuściaste :) Ale także biuściaste, które nawet nie wiedzą o BiuBiach i które skakałyby z radości, dostawszy takie Vanity Size czy Vanity Fair. Kinga napisała, że w planach ma różne nowości, brzmi to obiecująco i pozostaje mi tylko trzymać kciuki, że obok "casual" pojawi się też "biznes" :)
    • anna-pia BTW, Kingo, czekam na odpowiedź na maile n/t 20.07.11, 11:32

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka