Dodaj do ulubionych

Mam dosyć sklepów!

05.01.09, 18:49
Po dzisiejszym łażeniu po sklepach i próbach kupienia czegoś
sensownego, krzyczę sieciówkom NIE!
Czy w tym kraju w centrum handlowym nie można już znaleźć nic
przyzwoitego za normalną cenę? Wszędzie same szmaty - uszyte bez
podszewek, źle wykończone, z byle jak przyszytymi guzikami i
suwakami, porwane, pohaczone, pomięte, pobrudzone. Wszystko teraz to
worki i bure szmaty, jeśli chce się wybrać cos kobiecego, to królują
zwiewne bluzeczki w kwiatki - których na pewno teraz nie założę, bo
mi zwyczajnie zimno (dziwne w styczniu, nie? :-)
W dodatku ciuchy w każdym sklepie walają się po podłodze, sklepy
wyglądają jak ciuchbudy. Wiem, że teraz jest okres wyprzedaży i jest
wzmożony ruch, ale żeby ten popeerelowski konsumpcjonizm tak nam
ciągle uderzał do głowy?
Mam wrażenie, że sklepy sieciowe to po prostu lukrowana tandeta -
niby w reklamach i kolorowych czasopismach mówi się o prestiżu
marki, a gdzie nie wejdę, to gąszcz marnej jakości szmat na
wieszakach i podłodze, gdzie nawet nic nie można wybrać ani
przejrzeć...
Pomijam to, że obsługa zapytana o wymiary itp. nie potrafi
odpowiedzieć, bo nie jest przeszkolona.
Wiem, że aby mieć wybór, jakość, fajne wzornictwo, porządek i
fachową obsługę trzeba dobrze zapłacić. Ale z drugiej strony -
przecież nie zawsze tak było, i przeciętnie zarabiający człowiek
mógł normalnie pójść do sklepu i się ubrać. Mam wrażenie, że ten
bałagan i zła jakość zaczęły się, gdy weszły sieciówki typu Hm i
Reserved.
Przepraszam, że tak narzekam, ale usprawiedliwiam się tym, że po
kilku już wyprawach do centrów handlowych w poszukiwaniu codziennej
bluzki z długim rękawem nie znalazłam nic - na mnie, niską 155 cm, z
biustem 32G i ogólnym rozmiarem 38 każda rzecz jest albo za mała w
biuście, albo za szeroka w ramionach, albo za duża wszędzie,
wszystko ma za długie rękawy i talię niżej niż trzeba.
W związku z czym kończę przygodę ze sklepami i zaczynam szyć na
miarę - może i drożej, ale nie zniosę już kolejnych frustracji przed
lustrem w przymierzalni, grzebania w szmatach, od których mam czarne
paznokcie, walki z wieszakami w poszukiwaniu czegoś ładnego co i tak
nie będzie pasowało. W Nowym Roku sklepom (a przynajmniej
sieciówkom) mówię NIE!
Obserwuj wątek
    • wera9954 Re: Mam dosyć sklepów! 05.01.09, 19:27
      Ja tez mam dość. Ja chciałabym znaleźć sukienkę na jakieś małe imprezy,
      taką, żeby mi z niej stanik nie wystawał, ale żeby też nie była babciowata.
      Trudno, muszę dalej chodzić w koszulkach :/
      Poza tym, w sieciówkach są tylko rzeczy, które akurat są modne. A w tym sezonie
      jakaś ta moda byle jaka, nie podoba mi się :/
      • pinupgirl_dg Re: Mam dosyć sklepów! 05.01.09, 22:58
        > Poza tym, w sieciówkach są tylko rzeczy, które akurat są modne.

        Oj tak. Niech was nie zmyli wybór dzinsów na wieszakach - wszystkie to biodrówki z szerokim pasem (który wypada na wysokości tego rowka między pośladkami...) - można jedynie wybierać między wzorkami na pupie :/... Obeszłam wszystkie sklepy w centrum handlowym i nie mogli mi zaproponować nic z czego nie wystarałyby mi majtki (jestem raczej wysoka) i nie kosztowałoby 300zł.

        Poza tym jak pisała ametyst89 na SOT koszulki S-ki mają na mnie rękawy 3/4 i kończą się nad pępkiem...

        Co do jakości to też różnie bywa... Szukam więc perełek w szmateksach i coraz lepiej idą mi przeróbki :)
                • wera9954 Re: a moze na malego kartofla nie produkuja? 29.01.09, 17:29
                  tabby1 napisała:

                  > Kotku,
                  > ona nie jest żadna pulchniutka pigi tylko właśnie zgrabna dziewczyna. Jakby
                  > nosiła rozmiar 34 to byłby rozmiar dziecka, a 38 to bardzo dobrze. Masz
                  > skłonności do 12-letnich dziewczynek?
                  >
                  > Pozdrawiam serdecznie.

                  34 to nie jest rozmiar dziecka. To damski rozmiar. Uwzględnia szczupłą, kobieca
                  figurę. Dla dzieci są dziecięce ubrania. Ja mam sporo ciuszków w rozmiarze 34 i
                  są dobre (czasem jednak lepsze jest 36), natomiast jak przymierzę dziecięcy
                  ciuch, to nie uwzględnia on ani mojego wcięcia w talii, ani istnienia biustu czy
                  bioder. I to jest różnica. Zresztą 34 nie jest takie maluśkie, jak się niektórym
                  wydaje. Ja wcale nie jestem wagi piórkowej, ważę 57 kg przy wzroście 159 cm.
                  Moje wymiary to 94/66/90. W większości tabel rozmiarowych 34 jest na 64 cm w
                  talii, 36 na 68 cm w talii. No i wiszę sobie w przestrzeni międzyrozmiarowej.
                  Chyba że trafi się akurat taki ciuszek, w którym 36 jest na 66 cm w talii, wtedy
                  kupuję 36 :)
                  A w wielu sieciówkach to już w ogóle chyba 32 potrzebuję :/
              • wera9954 Re: a moze na malego kartofla nie produkuja? 29.01.09, 17:31
                ryszard_mis_ochodzki napisał:

                > 38 przy 155 wzrostu?
                >
                > to pulchniutka pigi jestes
                >
                > przy 155 powinnas miec rozmiar 34 zeby byc zgrabne malenstwo
                >
                > wiec schudnij 6-7kg to sie ciuchy znajda fajne
                >
                > bo nieszata zdobi czlowieka a czlowiek szate

                Nie każdy dobrze wygląda w rozmiarze 34. Są osoby, które wyglądają w tym
                rozmiarze dobrze (np. ja), a są takie, które wyglądają w nim źle (np. moja
                mama). Kiedyś była baaaaardzo chuda, jak anorektyczka i nosiła 34/36. To zależy
                od budowy ciała. Nawet nie od wzrostu, bo ja i mama mamy bardzo podobny wzrost.
        • ametyst89 Re: Mam dosyć sklepów! 06.01.09, 18:37
          Orsay mi przywrócił wiarę w sklepy :D Noszę tam XS lub 32, w większych mogę
          pływać :P Udało mi się zakupić dziś czekoladowy sweterek XS, rękawy cacy,
          długość zakrywa mi lekko biodra i już go kocham ;)
          A wybrałam się na zakupy w poszukiwaniu jakiejś czapki, co by mi włosów zbytnio
          nie gniotła. Czapki nie znalazłam :D
        • ofiara_przemian Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 13:18
          Ja mam 158 cm wzrostu, ważę 47 kg, jestem takim małym gnomem, ale
          nie za grubym, a usłyszałam w sklepie, że jestem zbyt tęga na ich
          rozmiary. Będąc w paru sieciówkach, a nawet zwykłych butikach nie
          znalazłam jednej (dosłownie) pary spodni, która by na mnie choćby w
          przybliżeniu pasowała. To mnie zawsze uważano za typ anorektyczny,
          ale to, co pokazują rozmiary na wieszakach w polskich sklepach to
          prawdziwy wysyp oferty dla chudych patyków. Wg rozumowania
          dzisiejszych krawców kobieta powinna mieć 175 cm wzrostu, ważyć 45
          kg i mieć tylko szczątkowo zarysowane biodra. Jest też przegięcie w
          drugą stronę - odzież dla osób wysokich i szerokich, nigdy nic
          pośrednio. Próbowałam atakować sklepy dla dzieci i młodzieży, ale
          tam z kolei robi się modę dla niskich, ale przy tym tęgich
          nastolatek i spodnie na mnie wisiały, choć długość była ok. Dopiero
          w lumpeksie znalazłam 3 pary spodni prawie nowych, które były ok.
          Raz też udało mi się przypadkiem zdobyć spodnie na wyprzedaży w
          hipermarkecie, to był cud, zwłaszcza, że ktoś porzucił je na stoisku
          z zabawkami, a ja akurat przechodziłam, przymierzyłam i wyszło, że
          wygrałam w Totolotka!
          • olinka20 Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 19:04
            A patrzyłas na działach dziecięcych sieciówek- oferta bardzo podobna
            zwlaszcza koszulek i sweterków, a cena o połowe niższa.Ja mam 164 i
            jestem szczupła i generalnie wchodzę w takie ubrania.
            • wera9954 Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 19:27
              olinka20 napisała:

              > A patrzyłas na działach dziecięcych sieciówek- oferta bardzo podobna
              > zwlaszcza koszulek i sweterków, a cena o połowe niższa.Ja mam 164 i
              > jestem szczupła i generalnie wchodzę w takie ubrania.

              Ja nie polecam takiego rozwiązania. Przy kobiecej figurze dziecięce ubrania
              wyglądają fatalnie. Te ciuchy są dość duże w talii, natomiast nie uwzględniają
              istnienia jakiegokolwiek biustu i trzeba do nich mieć malutki kuperek. Mam jedną
              koszulowa bluzkę z działu dziecięcego w H&M, rozmiar 158 i długościowo jest git
              jak na moje 159 cm wzrostu, ale w talii mi powiewa, a w biuście to się za Chiny
              nie dopnę. Mierzyłam też spodnie w 5.10.15 - na udach omal mi nie pękły, a
              swoich 4 liter nie pomieściłam.
    • helenka333 Re: Mam dosyć sklepów! 05.01.09, 23:04
      zgadzam sie burdel w sieciowkach niesamowity :///

      diuszesa napisała:


      > po kilku już wyprawach do centrów handlowych w poszukiwaniu codziennej
      > bluzki z długim rękawem nie znalazłam nic - na mnie, niską 155 cm, z
      > biustem 32G i ogólnym rozmiarem 38 każda rzecz jest albo za mała w
      > biuście, albo za szeroka w ramionach, albo za duża wszędzie,
      > wszystko ma za długie rękawy i talię niżej niż trzeba.

      heh ja mam odwrotnie, jestem wysoka (178) i z kolei wszystko jest mi za krótkie
      :p jeżeli bluzka podkreśla talie to u mnie wypada to zaraz pod biustem, a bluzka
      odcinana pod biustem gdzieś na wysokości sutków (w ogóle talie i biust mam
      wysoko), natomiast spodnie...łatwiej je Tobie skrócić... ja sobie nogawki nie
      doszyje ;(((
    • lavaenn Re: Mam dosyć sklepów! 06.01.09, 01:37
      właśnie dlatego ja w sieciówkach nie kupuję nigdy - przecież tam nic
      nie ma ;) naprawdę nie pojmuję jak np. moja siostra może tam
      cokolwiek fajnego znaleźć... no, może czasami Reserved, ale na pewno
      nie w czasie wyprzedaży. wyprzedaże i centra handlowe budzą we mnie
      agresję ;)

      mam upatrzone swoje niesieciowe (albo małosieciowe) sklepy i kilka
      droższych marek na które poluję na allegro/w outletach. no i
      oczywiście lumpeksy ;) o dziwo - mam z nich trochę ciuchów
      sieciówkowych, całkiem przyzwoitych... może po prostu były na inny
      rynek niż nasz ;)
    • luliluli Re: Mam dosyć sklepów! 06.01.09, 10:07
      diuszesa, podpisuję się każdą z trudem ubraną kończyną:( nawet w
      kwestii za wysokiej talii.
      Jako kurdupel o dużym biuście i wąskich biodrach (a może raczej
      wąskim miejscu gdzie są kości miednicy i odstającym kuperku;), czuję
      się zmuszona do kupowania spódnic - bo spodnie są za długie lub za
      szerokie.
      Jako osoba, której nie pasują jesienno-cmentarno-zdechłe kolory nie
      mogę znaleźć dla siebie nic poza czarnymi ciuchami (w tym sezonie
      wszystko jest zgniło-okropne albo fioletowe). Nie wiem, kiedy
      ostatnio widziałam coś w ładnym kolorze i z dobrego materiału. W
      związku z tym nie wiem, za co miałabym płacić tyle, ile kosztują
      sieciowe ciuchy.
      Po za sieciowymi niestety znajduję głównie sklepiki w stylu "idę do
      cioci na setne urodziny" oraz "śpiewam w chórkach Shazzy"...
      Co za czasy!
    • yaga7 Re: Mam dosyć sklepów! 06.01.09, 10:39
      Dlatego ja nie chodzę po sklepach ;)

      Zresztą i tak dla mnie priorytetem najpierw jest to, aby ciuch mi się podobał,
      był "gotycki" ;) i w dobrym rozmiarze. Potem idzie jakość. Niemniej jednak i tak
      w polskich sklepach nie kupię nic, bo nic nie ma dla mnie.
      Kupuję w zagranicznych sklepach netowych i na ebayu. Nie dość, że fajne ciuchy,
      to jeszcze mają odpowiednią rozmiarówkę :)

      W sumie to już nie pamiętam, kiedy robiłam jakieś zakupy odzieżowe stacjonarnie ;)
    • madzioreck Re: Mam dosyć sklepów! 06.01.09, 11:35
      Dlatego właśnie nie chodzę do sieciówek. Nigdy. Nie dość, że w większości
      rozmiary kończą się na 42 - 44, taka Pretty Girl na przykład, to w dodatku to 44
      jest jakieś takie maluśkie... Wiem, bo koleżanka z pracy, która ma w biodrach
      jakieś 85 cm, i ogólnie jest drobniutka, nie weszła w spodnie 40. Paranoja
      jakaś. Że nie wspomnę o minach tych dziuń - ekspedientek, jak widzą kogoś
      okrąglejszego.
      Tam, gdzie w coś się mieszczę, np. w Kappahl, odcięcia, które powinny być pod
      biustem, mam w połowie biustu, mam 172 cm wzrostu, i nie mam wrażenia jakoś
      szczególnie wysoko zawieszonego biustu. No i w talii wszystko powiewa, nawet
      jeśli w biuście brakuje do zapięcia się. Ciuchy najczęściej kupuję w CH Ptak pod
      Łodzią. Mam taki jeden sklep, kupuję spodnie. Zawsze ten sam rozmiar - 48, można
      brać w ciemno, długość git, w pasie w porządku, no po prostu ekstra :)
      • joanna182-0 Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 10:53
        piszesz, ze twoja koleżanka z pracy ma w biodrach 85 cm i nie
        zmieściła się w 40-stce. Coś tu jest nie tam. Ja mam w biodrach 88-
        89 cm i noszę rozmiar 38 i bez problemu w Pretty Girl kupiłam i
        spódnice i spodnie w rozmiarze 38.
    • tfu.tfu Re: Mam dosyć sklepów! 06.01.09, 12:02
      i tak jest chyba wszędzie na świecie :/
      nienawidzę zakupów ciuchowych... wszystko na jedno kopyto, dżinsy zawsze takie,
      które na mnie nijak nie leżą, jedyne co kupiłam to 2 swetry i 1 bluzkę
      koszulową... szlag trafia. bo co z tego, że w biuście wejde w kieckę rozmiar 18,
      jeśli wszędzie indziej owa kiecka wisi i powiewa i generalnie człowiek wygląda
      jak w worku po kartoflach? :/
      mam plan na przyszłość ;) nauczę się szyć chyba... w necie ciucha nie kupię, bo
      na bank będzie za mały w biuście :/
      • oldbay Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 19:15
        Tfutfu - nie jest tak wszędzie na świecie. Pamietam, że bedąc w
        Polsce miałam ogromny problem z kupieniem spodni które by na mnie
        pasowały. Mam około 160 wzrostu i ważę 50 kg, czyli chyba dość
        normalnie, jestem szczupła ale mam biodra, pupę i talię. W Polsce
        jak spodnie były dobre w biodrach, to były za duże w talii, jak
        talia mniejsza to nie mogłam ich wcisnąć na tyłek. Poza tym miałam
        wrażenie, że wszytsko szyte na wysokie modelki, i każde spodnie
        musiałam skracać.
        Jestem teraz w Stanach i z kupieniem spodni nie mam żadnego
        problemu. Ani długość, ani obwód w biodrach nie sa problemem.
        W niektórych sklepach tez zdarza się burdel na kółkach ale nie moge
        narzekać, że w każdym. Generalnie w wiekszości jest czysto i
        porzadek.
        -
        oldbay
    • aadrianka a mnie sie czasami udaje:) 06.01.09, 12:47
      Chyba z kazdej sieciowki mam co najmniej po jednym calkiem fajnym
      ciuchu. Ale wyprzedazy nie cierpie, w sklepie wszystko sie klebi, na
      podlodze i stolach porozrzucane szmatki, w przejsciach dziki tlum.
      Zdecydowanie wole klebowiska w lumpeksach, tam znacznie latwiej o
      perelki.
      • pinupgirl_dg Re: a mnie sie czasami udaje:) 06.01.09, 16:58
        Też czasem coś upoluję, tylko nie spodnie - o tym nie mam co marzyć, mam
        szerokie biodra. Ale mam raczej skromny biust i w bluzki i sukienki raczej
        wchodzę, najwyżej są przykrótkie, mogę udawać, że specjalnie ;) . Ale gdzie mam
        zabrać która mi właśnie wyrosła z 70G ? To przecież nie jest dużo, ale nie chcę
        żeby przez rajd po sklepach wpadała w kompleksy.
    • klymenystra Re: Mam dosyć sklepów! 06.01.09, 19:25
      Odpisalam w starym watku:)
      I dodam cos jeszcze a propos lumpkow - sporo dziewczyn nie dowierza, ze mozna
      znalezc cos ciekawego. Tym bardziej, ze tam tez kroluja Top Shopy, Divided i
      inne takie. Dziwnym trafem - te ubrania sa lepsze niz u nas - i jakosciowo i
      rozmiarowo.
      Powtorze sie - kiedys zrobie sobie sesje pt "Probiusciaste ubrania z lumpkow" i
      wrzuce tutaj :) I niech sie polskie sklepy chowaja.
    • sharteel talia niżej niż potrzeba 06.01.09, 19:56
      o właśnie, nazwałaś kolejny typowy grzech producentów - praktycznie nie da się kupić czegoś sensownego dla osoby z relatywnie krótkim gorsem. Pasek, który powinien być w talii wypada wtedy na biodrach i zamiast podkreślać szczupłą talię, podkreśla szerokie biodra - talia znika zupełnie. Dopiszę to do wątku o typach sylwetki.
    • psuj-ka Re: Mam dosyć sklepów! 09.01.09, 15:40
      Przełaziłam dzisiaj cały sklepowy Poznań - czyli ścieżka od Kupca do Browaru i znalazłam... totalnie nic na siebie na wyprzedażach. Jedyne fajne ciuchy widziałam w C&A, niestety te fajne akurat nie były z wyprzedaży. Jedna bluzka była cudowna - zielona, z przodu jak kopertowa, a rękawy nietoperzowate, jeśli wiecie o co mi chodzi ;) w każdym razie biust mi się w miarę mieścił, natomiast wydanie 69 złotych na cienką bluzkę to za dużo jak na studencki budżet. W każdym razie poza tym nic na mnie dobrze nie leżało :/
      • nikopolis1 Re: Mam dosyć sklepów! 11.01.09, 10:22
        ja ogólnie mam dość sklepów, jestem niska 156 i noszę rozmiar 34 (w niektórych
        sklepach 32, bardzo rzadko zdarza się, że pojedyncze rzeczy 36), zawsze miałam
        problem z kupowaniem ubrań, za długie rękawy, zaszewki w koszulach, sukienkach i
        żakietach pod biustem, itd. A teraz jestem w ciąży, byłam tylko raz w sklepie
        ciążowym, kupiłam spodnie na kant, które oczywiście musiałam skrócić (to
        normalne), ale żadnej bluzki, ani sukienki nie znalazłam, same worki. Nie wiem,
        skąd ja wezmę ubrania na ciążę. Oczywiście chętnie kupiłabym coś w lumpeksie,
        ale dawno tam nie byłam i chyba już nie umiem szperać:) wyznaczyłam misję siostrze:)
        • ifo-nek Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 10:51
          Po sklepach nie chodzę, bo nie mam czasu i wymiary modelki (90/60/90) przy 160
          wzrostu. I jakoś producenci odzieży nie biorą pod uwagę, że można mieć biodra i
          biust, a mało w pasie.... Dobrze, że mama posiada talenta krawieckie :-)))
          Ciuszki ciążowe tylko z lumpków - ceny w sklepach są zabójcze. A jakość -
          porażka. Celuje w tym "nasz" H&M - kolory straszne (gaciowy róż i kalesonowy
          popiel), rozmiary chyba na ciężarną hipopotamicę z nadwagą, a nie na kobietę i
          te potworne dekolty - może to i dobre jak się karmi, ale wg mojej wiedzy jest to
          potrzebne, jak już brzucha nie ma ;-)
          I dziwne, bo mam ciążowe ubrania z angielskiego H&M - te jakoś da się nosić.
          Oczywiście z ciuchów :-)
    • anusiak87 Re: Mam dosyć sklepów! 16.01.09, 22:34
      Sieciówki? Nie cierpię ich. rzeczy są tandetne, nie podobaja mi się
      i ceny za takie "badziewie" nie adekwatne. Ostatnio mierzyłam
      spodnie w tiffim. Drogie. i ujrzałam metkę z napisem made in china.
      Żenada.
    • leew1 Drogie Panie! 28.01.09, 11:44
      Jeśli Was stać na zakupy w markowych sklepach i salonach znanych projektantów,
      to po jakiego diabła szwendacie się po centrach handlowych i psioczycie na ich
      asortyment? Chcecie kogoś spotkać, czy może pokazać swoją wyższość? Tam chodzą
      miliony ludzi, którzy potrzebują zrobić zakupy dla swoich rodzin i przeżyć do
      pierwszego. nie potrzebują opinii tych, którzy mogą na zakupy jechać do Paryża.
      Niech sobie jadą i nie zajmują miejsca w kolejce do kasy.
    • very.martini Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 12:31
      A mnie już zaczyna wkurzać, że producenci nie mogą się
      zdecydować co do rozmiarów - wrrr. Bardzo ułatwiłoby
      mi życie, gdybym wiedziała, że na przykład 44 tej i
      tej firmy jest na mnie dobre - niestety, nie ma tak
      dobrze. Raz jest dobre, raz nie jest. Raz się mieszczę
      w 42, raz nie wchodzę w 46. Nienawidzę takiego
      niedbalstwa w projektowaniu: my sobie tu nie
      przeliczymy proporcji, a ty, kliencie, bierz do
      przymierzalni 3 takie same bluzki i przymierzaj po
      kolei. Jakaś pindzia z obsługi (paznokcie na 10
      centymetrów, buzia pomarańczowa) mi kiedyś
      powiedziała, że "to przecież zależy od fasonu". No ba.

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
    • ranita_08 tandeta i szmaty za 500% wartości 28.01.09, 12:44
      Podpisuję się pod tym wszystkimi 4 łapami. Jeszcze kilka lat temu
      można było w sieciówkach znaleźć coś sensownego, a teraz można się
      załamać.

      1) badziewie sięgające dna. Szyte ze szmat i najgorszej jakości
      materiałów. Brak podszewek, wyłażące na prawą stronę szwy, wiszące
      guziki to już norma.

      2) Nawciskane w tych budach na maxa. Najczęściej nie można
      przecisnąć się pomiędzy wieszakami bo szmaty spadają. Wyjąć i
      obejżeć też nie możesz bo spadnie reszta szmat.

      3) Chiuchy brudne i porozrzucane bez żadnego ładu

      4) ceny zupełnie nie adekwatne do jakości. Na rynku takie same
      kosztują 20 PLN a w np. Cocomore czy beznadziejnym H&M 89,90 PLN.
      Mnie to się już czasami śmiać chce. Poważnie. I jeszcze
      pisza "promocja". Osły.

      5) ciagłe zmienianie rozmiarówki- tak jakby przez rok zmieniły się
      narodowe preferencje żywieniowe albo co tam innego. Chciałabym
      wiedzieć że w tym i tym sklepie noszę np. 38 i tak jest zawsze. A
      nie w jednym roku noszę 38 a w innym już w 40 nie mogę wejść a nie
      przytyłam ni grama, ponieważ w stare 38 wchodzę normalnie dalej.

      6) "Promocje" z napisem : swetry od 29 PLN, wchodzisz a tam szmata
      do podłogi za 29 PLN a reszta za 79.9......i ja od razu wychodzę z
      uwagi na fakt, że wkurfia mnie fakt robienia ze mnie wała.

      I powiem tak: Kupowałabym ubrania w cenach proponowanych przez
      sieciówki gdyby prezentowały odpowiednią jakość. A tak kupuję na
      zwykłym rynku lub odkładam więcej kasy i kupuję w pożądnych sklepach
      gdzie jest może drożej ale jeszcze z logiką i wiem za co płacę.

      Wcale mi się to nie uśmiecha ale w tych sieciówkowych ciuchach
      wygląda się jak lump. Albo ci dupa wystaje, albo cyc, albo ci sie
      obciska albo upija.

      Żegnajcie sieciówki!!!
      • ofiara_przemian Re: tandeta i szmaty za 500% wartości 28.01.09, 12:57
        Jak napisałam poniżej...dla cierpliwych i wymagających (!) lumpeksy,
        lumpeksy i jeszcze raz lumpeksy. A jak się człowiek zaprzyjaźni z
        personelem, to taka pani sama od progu krzyczy, że ma dla ciebie coś
        ekstra. Ostatnio, za 10 PLN widziałam tak wystrzałową sukienkę
        imprezową, że aż mi dech zaparło, niestety, dobra dla biuściastych
        dam, a ja jestem deska, ale to było cudo. Właściciel sprowadza
        rzeczy z Francji, Belgii i Niemiec. Naprawdę jest w czym wybierać i
        nie ma się czego wstydzić, to raz, a po drugie, nie trzeba się
        przecież chwalić, gdzie się kupuje. Kogo to obchodzi?
        • ranita_08 Re: tandeta i szmaty za 500% wartości 28.01.09, 13:19
          Zgadza się. Wiem, że w lumpeksach można wykopać super rzeczy ale
          jest jeden problem: na to trzeba mieć czas. Na jedną wizytę w takim
          sklepie potrzeba zdecydowanie więcej godzin aby wszystko
          przewertować. Poza tym mało jest second handów gdzie personel dba o
          jako taką chociażby segregację ubrać, pod kątem rozmiarów lub
          kolorów albo chociaż gatunku ( jeansy, wieczorowe itp)

          Jak tam wchodzę to od razu mnie łeb boli:-) Dlatego korzystam z tego
          jedynie jak mam jakieś wolne dni i mogę poświęcić czas.

          Gdyby właściciele lumpeksów włożyli troszkę więcej wysiłku w
          porządek w sklepach to na prawdę zyskaliby wielu wielu klientów
      • mmena Re: tandeta i szmaty za 500% wartości 29.01.09, 10:58
        5) ciagłe zmienianie rozmiarówki- tak jakby przez rok zmieniły się
        > narodowe preferencje żywieniowe albo co tam innego. Chciałabym
        > wiedzieć że w tym i tym sklepie noszę np. 38 i tak jest zawsze. A
        > nie w jednym roku noszę 38 a w innym już w 40 nie mogę wejść a nie
        > przytyłam ni grama, ponieważ w stare 38 wchodzę normalnie dalej.

        Sieciowki celowo zanizaja rozmiary. Zeby klientka lepiej sie poczula, ze niby
        taka chuda. Kupilam w C&A spodnie i marynarke, rozmiar 36, byly za duze,
        musialam przerabiac. Problem w tym, ze nosze 38. Rozmiar 34 mialam pare lat temu
        wiec wiem jak "on wyglada".
        Kolejna rzecz to lustra w przymierzalniach. Przegladasz sie w takim i widzisz
        chodzaca anoreksje. Czy oni maja nas, klientow za idiotow? Wydaje im sie ze damy
        sie na to zlapac?
    • ofiara_przemian Spróbuj przekonać się do second-handów 28.01.09, 12:47
      Wbrew stereotypowi, że to takie budy, gdzie w koszach leży pomięta
      odzież, coraz więcej na mieście lumpeksów, gdzie rzeczy pachnące i
      wyprasowane wiszą sobie na wieszakach. Do tego są to często ubrania
      prawie nowe, bardzo dobrej jakości, markowe i oryginalne. Masz tę
      pewność, że jak założysz ubranie z ciuchlandu, to:
      - nikt inny nie będzie tak samo ubrany
      - po upraniu ta rzecz nie zmieni koloru ani rozmiaru, bo już dawno
      miała szansę się skurczyć i wyblaknąć
      - wydając niewiele w razie rozczarowania nie będziesz mieć obiekcji,
      żeby daną rzecz wyrzucić do śmieci
      Dodam jeszcze tak modną ochronę środowiska i akcję wymyśloną bodajże
      przez Amerykanów, żeby nie kupować nowych rzeczy, a starać się w
      pełni wykorzystywać te "stare" (choć dla ekonomii to z kolei
      niedobrze, bo biznes odzieżowy się nie kręci, jak trzeba).
      W wielu lumpeksach można daną rzecz przymierzyć przed lustrem,
      kulturalnie, w przymierzalni, a miłe panie z obsługi (ja takie
      wielokrotnie spotkałam) są na tyle kreatywne, że potrafią z zaplecza
      wyciągnąć same cudeńka, w zależności od tego, czego akurat
      potrzebujemy. Ja w ten sposób zdobyłam ostatnio elegancką bluzkę i
      spodnie, które to rzeczy założę na ślub siostry, bez obciachu. Bo
      żaden to obciach i wiele znanych osób wręcz chwali się, że kupuje w
      takich miejscach ze względu na oryginalność, niepowtarzalność
      i "duszę" tych rzeczy. Tylko osoby strasznie zakompleksione i
      prowincjonalne mentalnie powiedzą, że ubieranie się w second handach
      jest obrzydliwe, poniżające albo obciachowe. Tak więc, głowa do góry
      i powodzenia w poszukiwaniach!
        • jurek.powiatowy Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 14:16
          Asiu, wbrew pozorom to wcale nie jest tak źle. Te bazarki mają swoje
          przymierzalnie i wcale nie jest zimno.
          W galeriach handlowych kupując sweterek płacisz nie tylko za towar ale i za
          oświetlenie, za całą rzeszę pracowników, za lokal itp. Dlatego też niemal za
          identyczny sweterek płacisz na targu nawet trzykrotnie mniej.
          • joanna182-0 Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 15:45
            NIekoniecznie co ładniejsze ubranie też sobie nieźle wołają, a ze
            dobre spodnie 100-110 zł, a na wyprzedaży dobre i fajnie spodnie
            kupię już za 50-80 zł, a czasem i taniej. Ostatnio trafiłam spodnie
            do kolan za 29 zł, a na targu za podobne chcieli 55-65 zł.
            • jurek.powiatowy Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 16:04

              Masz rację, że na wyprzedażach można kupić tanio, ale wyprzedaże zdarzają się
              rzadko, a czekać z zakupami na okazje?
              Ja ostatnio kupiłem sobie na targu sweter zimowy za 80zł, i chodzi mi się w nim
              zdecydowanie lepiej niz w tym, który kupiłem parę miesięcy temu w jednym z
              firmowych sklepów za sumę 179zł. Zresztą ten firmowy ciuch służy mi jedynie jako
              podomowe odzienie.
    • gekon010 Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 14:45
      A ja jestem Facet i chce kupić normalne jeansy. A nie takie z
      kieszeniami na udach, rurach do dołu, z dziurami gdzie sie da z
      jakimiś "ozdupkami", normalne niebieskie jeansy wycierusy proste
      mocne,ratunku bo sie zrzygam w tych sklepach dla pokemonów.
      nienawidze zakupów.
    • mahoniowawiedzma Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 14:53
      nooo, to ja też się wypowiem. powiedzcie mi jak to jest? czy wiekszość z
      Was/Waszych znajomych to ważące 45 kg dwumetrowe dziewoje? zaczynam od tego
      pytania, bo szlag mnie trafia jak mam kupić dżinsy. nie jestem chuda, ale
      przesadnie gruba też nie, przynajmniej tak myślałam zanim nie wybrałam się do
      sklepów. okazuje się, że niemal nigdzie nie można dostac spodni dł 30 i na
      rozmiar 40/42. zawsze są za długie, jeśli w ogóle jest rozmiarówka. w jednej
      sieci powiedziano mi, że w ogóle nie produkują takich rozmiarów(vertus), tylko
      do 29W. udało mi się kupić w Grawiku, ale mieli tylko jeden model w tej
      rozmiarówce. wrangler ma taki rozmiar, ale jest zaniżony. gdzie do jasnej...!
      kobiety kupują dżinsy??? np. dzwony o odpowiedniej długości? czy może faktycznie
      powinnam iść ze swoim 42 do sklepu dla pań puszystych??? dlaczego rozmiarówki są
      tak absurdalne?
      • wera9954 Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 17:18
        mahoniowawiedzma napisała:

        > nooo, to ja też się wypowiem. powiedzcie mi jak to jest? czy wiekszość z
        > Was/Waszych znajomych to ważące 45 kg dwumetrowe dziewoje? zaczynam od tego
        > pytania, bo szlag mnie trafia jak mam kupić dżinsy. nie jestem chuda, ale
        > przesadnie gruba też nie, przynajmniej tak myślałam zanim nie wybrałam się do
        > sklepów. okazuje się, że niemal nigdzie nie można dostac spodni dł 30 i na
        > rozmiar 40/42. zawsze są za długie, jeśli w ogóle jest rozmiarówka. w jednej
        > sieci powiedziano mi, że w ogóle nie produkują takich rozmiarów(vertus), tylko
        > do 29W. udało mi się kupić w Grawiku, ale mieli tylko jeden model w tej
        > rozmiarówce. wrangler ma taki rozmiar, ale jest zaniżony. gdzie do jasnej...!
        > kobiety kupują dżinsy??? np. dzwony o odpowiedniej długości? czy może faktyczni
        > e
        > powinnam iść ze swoim 42 do sklepu dla pań puszystych??? dlaczego rozmiarówki s
        > ą
        > tak absurdalne?

        Hehe, ja mam odwrotny problem. WSZYSTKO na mnie wisi, chyba że to akurat 34 i
        stosunkowo małe jak na sieciówki. W Reserved i H&M są ciuchy z zaniżonymi
        rozmiarami. No i większość spodni jest na mnie za długa :/ Może ja nie wiem,
        gdzie szukać mniejszych rzeczy?
      • olylejdi_1 Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 18:39
        ja ostatnio poszlam na targ poszukując dzinsów i okazało sie, że 90% to jakieś
        biodrówki kończące się na pośladkach, dziwne opinające tyłek, z "ozdupkami" made
        in china (do wyrzucenia po 1-szym praniu) -cena 60-70 zł

        Znalazłąm jedno stoisko, gdzie facet miał normalne damskie jeansy tureckiej
        marki redstar (cena 110 zł), rozmiar 33W na 32L, poprostu idealne. Powiedział
        mi, ze każda która spróbuje tej marki, do niego wraca :) No i mial racje.
        O dziwo markowych spodni dla facetów było pełno (Wrangler, Bigstar), prostych
        zwyklych jeansow, tylko damskie były jakieś udziwnione.

        Wczesniej kupiłam Bigstara to po miesiącu przetarł się w praniu.
        • agatazieba Re: Mam dosyć sklepów! 29.01.09, 11:03
          redstary mają niejednokrotnie stan wyższy niż biodrówkowy :) i mają proste
          dżinsy. tylko te ozdobne złoto srebrne, celowo krzywo zrobione szwy mogą komuś
          nie podejść. ja przywykłam. z tymi spodniami jest ten problem, że są z
          szorstkiego materiału, co za każdym razem mnie zadziwia jak zmieniam je na inne.

          tym niemniej polecam. niedrogie i niezłej jakości. a że niektóre modele
          specyficzne...
    • cafem Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 19:13
      Bo sieciowki to najtansza masowka - pelne rozwydrzonych nastolatek, gotowych wydac najmniejsze kieszonkowe, byleby miec nowa szmatke. Do sieciowek wybieram sie tylko po rzeczy absolutnie klasyczne - czarna spodnice do pracy, eleganckie koszule (Zara w tym przoduje), proste podkoszulki w stonowanych kolorach, tanie, a dobre i do pracy, i do domu. Poza tym mam swoje sprawdzone marki i innych sklepow nie odwiedzam. Dzinsy tylko Fornarina (kosztuja majatek, ale kazda pupe przemienia w najpiekniejsza czesc ciala), na lato Miss Sixty (oryginalne kroje i wzory), buty Ecco (kocham wygode), lub Prada z przeceny (za jakosc warte kazdej ceny). Wszystko inne kupuje w sklepach sportowych, bo na sport poswiecam wieksza polowe zycia. I wcale nie zostawiam w sklepach majatku - na wieksze zakupy udaje sie moze 4 razy do roku. A kazdy ciuch do uzytku nadaje sie przez pare najblizszych lat.
      • bx2m Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 20:13
        Ano
        W poczatkach cudownego kapitalizmu zdarzalo mi sie jezdzic sluzbowo za granice, gdzie w róznych firmach spotykalam panie bynajmniej nie stojące najnizej w sluzbowej hierarchi, które byly straszliwwie ubrane. U nas wtedy szyto jeszcze w miare sensowne rzeczy i kupno sensownej garsonki za 300 zł czy w miare eleganckiego plaszcza nie stanowilo problemu. Tam takie ciuchy byly po dobre kilkaset dolarów.Teraz tez nie moge zniesc sklepow - kupienie czegos z sensem to wydatek powyzej 1000 zł a ponizej tego to rzeczywiscie szmaty.
        Jedynie buty się poprawily, bo choc co prawda za niewielką cenę kupuje się chlam, jak poprzednio,to przynajmniej zroznicowany, jesli chodzi o wzornictwo.
    • mahoniowawiedzma Re: Mam dosyć sklepów! 28.01.09, 21:10
      wyżaliłam się n/t dżinsów, ale jeszcze dorzucę coś n/t sklepów. moim zdaniem
      chyba najwiekszą porażką jest h&m. 99% made in bangladesz albo kambodża. jak
      pomyślę, ile kosztuje ich wyprodukowanie tych szmat i jak absurdalnie sobie za
      nie liczą, to mnie krew zalewa. dodajmy, że w bangladeszu szwaczki dostają miskę
      ryżu za dzień pracy, więc właściwie kupując tam czuję, że wykorzystuję ludzi tak
      samo jak koncern. na nie przemawia też dramatyczna jakość. zdesperowana
      przymierzałam tam kiedys płaszcz. w moim rozmiarze. nie był za maly, nigdze nie
      upinał. kiedy próbowałam wyjąć włosy zza kołnierza, trzasnął na plecach. płaszcz
      za 299zł! no przecież to jest dramat. nie wiem, co jest z polskimi sklepami nie
      tak, ale mieszkałam w irlandii i tam wszystko było dosyć jasne. mogłaś iść do
      debenhams/m&s,itd. albo do pennys. wybrać jakość albo niską cenę. w pennys
      można było ubrać się w niezłe ciuchy, od stóp do głów(buty, spodnie, sweterek,
      bielizna) za jakieś 15-20 euro. niektóre z tych ciuchów mam do dziś i jestem
      zdziwiona, że "żyją". u nas: albo szmaty za niebotyczną cenę, albo jakość za
      jeszcze bardziej niebotyczną, no bo sorry, ale nie wydam na spodnie 400 zł. nic
      tylko chodzić do lumpksów albo na rynek.
      • artistry1 Re: Mam dosyć sklepów! 29.01.09, 07:37
        Hej też mam ten sam problem z sieciówkami. Dlatego najchętniej mimo wszystko
        buszuje po tanich odzieżach.Jak wiele osób przede mną wspomniało perełki perełki
        i jeszcze raz perełki. A jak zaglądam do reserved lub hm to nie wiem czy mam
        się śmiać czy płakać mówiąc o jakości ubrań.Wiadomo że na taki moje zakupy
        trzeba mieć więcej czasu i znać fajne sklepy ale to sama przyjemność:)w hm
        kupiłam spodnie lniane rozmiar 36 oczywiście za długie a na allegro wynalazłam
        takowe w tym samym rozmiarze w piękną kratę. Po przyjściu paczki wiecie co sie
        okazało ze to samo 36 jest tak ciasne w nogawkach ze ledwo wchodzę:( a w
        biodrach i w pasie dopnę się ale na pewno nie wygląda to tak fajnie jak w tych
        lnianych. weź sobie człowieku i kup coś fajnego:((
          • ewa646 Re:Ratunku! Co na wesele? 29.01.09, 12:50
            Ja mam za parę miesięcy wesele syna i przeszukuję sklepy w celu
            znalezienia czegoś niebanalnego, eleganckiego - no i oczywiście
            odpowiedniego na panią po 50. A tu nic szczególnego nie ma . Tylko
            jakieś takie byle jakie kreacje karnawałowo-studniówkowe dla
            nastolatek lub zupełnie ciotowate, szmirowate zestawy made in China.
            Nic modnego, nic z klasą, a w droższych salonach z kolei tylko
            rozmiary 36 i 38, bo widać takie jak ja - czyli w granicach nr 40 -
            42 nie ubierają się modnie i elegancko? Mieszkam w Trójmieście -
            mcie jakiś pomyśł na sklep z dobrymi ciuchami na tak ważna
            uroczystość?
            • smallfemme Re:Ratunku! Co na wesele? 02.02.09, 11:48
              Szukając czegoś na studniówkę obeszłam naprawdę dużo sklepów. Szuakałam czegoś eleganckiego, bo nie lubię świecić plecami czy wręcz tyłkiem,co się zdarzało w przyapdku dużej ilości proponowanych sukienek. Obeszłam przy tym sklepy dla kobiet pracujących, a nie dla nastolatek i w niektórych da się coś znaleźć, ale pod warunkiem, że kobieta nie ma zupełnie figury. Wszystkie ciuszki były na panie równe od ramion po uda - takie beleczki tłuszczyku. Cieszyłam się, że nie szukamy sukienki dla mojej mamy, która po poprawnym ostanikowaniu znów stała się piękną klepsydrą.
          • ranita_08 Re: Mam dosyć sklepów! 01.02.09, 20:05
            A uważasz że lepiej nosić sezonowe szmaty? I w dodatku takie co kupisz za 100
            PLN? Przecież to nie warte swojej ceny. Ciuchy w H&M powinny kosztować 20 zł.
            wtedy kupiłabym to na sezon. Ale za 100- 200 PLN to ja chcę jakości.

            Ostatecznie kupując bluzkę ( nie koszulkę) czemu miałabym jej nie nosić 2-3 lata?
          • plecha1 Re: Mam dosyć sklepów! 01.02.09, 20:32
            Hm, nigdy mi to nie przeszkadzało. Mam wiele rzeczy od kilku lat, są dobre
            rozmiarowo, nie zniszczyłam ich, dalej je lubię. Jak już coś kupuję, to podoba
            mi się to długo po zakupie :)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka