Dodaj do ulubionych

Czy cackasz się z cyckiem? ;-)

22.01.12, 00:36
Kasica przytaczała ostatnio dziwny tekst zatytułowany "Cyce jak donice". Co jakiś czas na forum dziewczyna napisze o "staniku świetnym na jej cycki". Zdarzyło mi się słyszeć w wypowiedziach telewizyjnych (z tego, co pamiętam - z ust ekscentrycznej stylistki), że "sukienka podkreśla cyc". Niektóre mamy karmiące mawiają "dać cycka/ cyca".

I zastanawiam się - jak podchodzicie do takich określeń? Ja osobiście na forum - ale i w życiu - zdecydowanie wolę mówić neutralnie: biust, piersi; kolokwializmy czy zdrobnienia nie są mi potrzebne. "Cycki" toleruję warunkowo - uważam je za jedno z pojęć, których wolno używać tylko wobec siebie ;-) Czyli ja mogę powiedzieć "lubię swoje cycki", ktoś inny musi zapytać: "Lubisz swój biust". Wyłączam z tej reguły rozmowy bardzo prywatne - z przyjaciółkami, z mężem, winem etc.

Na forum do stosowania "biustu" i "piersi" przemawia u mnie też szacunek wobec innych kobiet, no i dążenie do rzeczowości - nie chcę, by jakiś "cycek" odwracał uwagę od konstruktywnej uwagi o bra-fittingu.

Natomiast "cyc", "cyce" są dla mnie paskudne, nie wyobrażam sobie sytuacji (innej niż żart albo cytowanie Franciszka Starowieyskiego ;-), kiedy chciałabym użyć tego słowa.

A Wy, jak się na to zapatrujecie? Czy "cycek" jest dla Was określeniem neutralnym czy np. zbyt potocznym lub żartobliwym? Czy uzależniacie swoją opinię od kontekstu - np. na forum inaczej niż w realu albo w rozmowie o stanikach inaczej niż w rozmowie o karmieniu? Napiszcie! (Punktem wyjścia może być cycat znanej osoby ;-)
Obserwuj wątek
    • butters77 Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 00:40
      Jeszcze przypomniało mi się - kiedyś koleżanka powiedziała mi, że "biuściaste" uważa za określenie żartobliwe i sympatyczne, natomiast "piersiaste" - za okropne, zbyt potoczne :-)
    • besame.mucho Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 00:52
      Mam podobnie jak Ty - wolę używać takich słów jak "piersi" czy "biust". "Cycki" mnie nie rażą, jeśli cała wypowiedź jest trochę żartobliwa i jeśli dotyczy _własnych_ piersi. A "cyce" rażą mnie okropnie.
    • kryklu Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 01:11
      Zależy od kontekstu.
      I na kolokwializmy, i na wulgaryzmy jest miejsce w naszym języku. Ocenzurowanie pieprznego dowcipu, zabije go. Jednak nie z każdym i nie w każdej sytuacji możemy w ten sposób żartować.
      Kiedy nie jestem pewna, wolę być bardziej powściągliwa, niż dosadna.
      "Cyce"? Czasem rażą mnie okrutnie, czasem pasują. Ważne są intencje, stopień spoufalenia i okoliczności.
      • clarisse podpisuję się pod każdym słowem kryklu n/t 22.01.12, 02:13

      • la_parisienne.biubiu Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 10:54
        Kryklu - fantastycznie to ujęłaś.
    • inez69 Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 05:04
      Dla mnie cyc, cycki to określenia obraźlwie i bardzo mnie rażą. Zawsze dodaję, że cyce mają krowy. Tak mi się to kojarzy i nic tego nie zmieni. Cyce jak donice fuuujjj:/
      • paartycja Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 07:42
        właśnie wczoraj zwrócono mi uwagę,że na tym forum nie używa się słowa "cycki"
        ale mnie słowo cycki czasem pasuje,bo te piersi czy biust brzmią tak nobliwie a cycki żartobliwie,ironicznie czy po prostu pasują do całości wypowiedzi.
        cyc,cyce są obrzydliwe a już jak czytam ,że kobiety nie karmią piersią tylko dają cyca a dzieci to cycocholiki to mnie trzęsie :P
        • kotwtrampkach Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 23:27
          hihi, cycoholik mi się bardzo podoba, choć pewno nie powiedziałabym tak do kogoś nieznajomego/dostojnego etc :)

          Cyc nie cycuś baaaardzo nie, a cycek tak :) Pierś i biust kojarzą mi się zawsze bezpiecznie - ale czasem też nie pasują, np biust jest u mnie niefizjologiczny - nie wyobrażam sobie go pokazywać bez ubrania ani nim karmić :-) ; a piersi mają "ś" które mnie czasem drażni.

          nigdy sie nad tym nie zastanawiałam :-) zabawne
    • asiek_asiekowaty Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 11:32
      Sporo kobiet uzywa tego okreslenia mowiac o sobie, ja rowniez. Przewaznie ma to na celu wypowiedz w tonie zartobliwym, co jest o tyle logiczne, ze hmm raczej malo ludzi prowadzi powazne rozmowy na temat swojego biustu ;) Natomiast ja nigdy nie uzylabym tego okreslenia w stosunku do drugiej osoby (wyjatki oczywiscie to prowadzona rozmowa, w ktorej juz to pare razy padlo, bardzo luzna i zartobliwa z osobami, ktore dobrze znam). Mnie samo slowo "cycki" jakos mocno nie razi, ale ktos nagle mi wyjechal z cyckami, z kim nie jestem w luznych relacjach, no to przepraszam - nie zycze sobie. Z ust faceta "fajny biust" to komplement, "fajne cycki" to juz przedmiotowe traktowanie. A u kobiet - wydaje mi sie, ze czasem kobieta nie chcac pokazac, ze ma powazny stosunek do swojego biustu mowi na niego "cycki", bo boi sie, co druga strona moglaby pomyslec, jak swoie "piersi" albo "biust" (bo ma komples malych albo kompleks duzych i wydaje sie jej, ze okreslenie "biust" do malego biustu brzmi smiesznie podobnie jak "piersi" w stosunku do duzego).
    • indigo-rose Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 12:25
      Na forum nie używam, bo wiem, że sporo osób tego nie lubi, to samo w wypowiedziach o neutralnym w zamyśle tonie (nie będę do babci mówić o "cyckach", ani moich, ani - o zgrozo - jej).
      W gronie znajomych albo ludzi, u których już usłyszałam "cycki", nie krępuję się. Nie przeszkadza mi też, jeśli ktoś użyje w stosunku do mnie - oczywiście z całego kontekstu wypowiedzi musi wynikać, że to słowo ma być po prostu potoczno-żartobliwym synonimem "piersi", a nie jakimś obraźliwym przytykiem.
    • ptysiowa_7 Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 13:57
      Nie znoszę tego słowa, uważam, że jest obrzydliwe, lekceważące, nie mówię tak o swoim biuście, ani o czyimś. Rzeczywiście, coś w tym jest, że kobiety używające tego określenia w stosunku do swojego biustu, umniejszają jego znaczenie, nie traktują tej części swojego ciała poważnie, jakby w obawie, że ktoś je wyśmieje. A już dostaję apopleksji, jak ktoś używa określeń "dziecko wisi na cycu" albo "zjadł pierś". Najbardziej lubię określenie "piersi", jest po prostu neutralne.
      • jul-kaa Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 14:56
        ptysiowa_7 napisała:
        > A już dostaję apopleksji, jak ktoś używa określeń "dziecko wisi na cycu" alb
        > o "zjadł pierś".

        Hahaha, wyobraziłam sobie obie te sytuacje :)
      • madzioreck Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 20:33
        Rzeczywiście, coś w tym jest, że kobiety używając
        > e tego określenia w stosunku do swojego biustu, umniejszają jego znaczenie, nie
        > traktują tej części swojego ciała poważnie, jakby w obawie, że ktoś je wyśmiej
        > e.

        Że co...? :)
        • ptysiowa_7 Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 23.01.12, 12:59
          Może wyrażam się niezbyt jasno, ale tak właśnie uważam - że określenie "cycki" jest deprecjonujące, jak ktoś poniżej słusznie stwierdził. Jak ktoś mówi o swoim biuście "cycki", odnoszę wrażenie, że chce się do swojego biustu zdystansować, żeby nikt nie pomyślał, że zajmuje się błahostkami. Takie mam odczucia. Tak samo nie lubię wyrażenia "babskie sprawy", jest tak samo umniejszające.
          • kasica_k Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 23.01.12, 14:33
            ptysiowa_7 napisała:
            > Jak ktoś mówi o swoi
            > m biuście "cycki", odnoszę wrażenie, że chce się do swojego biustu zdystansować
            > , żeby nikt nie pomyślał, że zajmuje się błahostkami.

            Odbieram to podobnie.

            Cycki i pochodne to określenia mocno potoczne, nacechowane z lekka wulgarnie (są oczywiście dużo mocniejsze wulgaryzmy, ale jednak pewien odcień tego typu tu występuje). Nie uciekam w panice, słysząc "cycek", ale dla mnie nie jest to słowo nadające się do używania publicznie. Dopuszczam użycia prywatne i w znanym gronie, w kontekstach żartobliwych, natomiast tu na forum publicznym raczej nie wyobrażam sobie rozmów o "cyckach" czy "cycach". Tutaj mamy piersi i biusty, nie mam najmniejszych oporów przed używaniem zarówno jednego, jak i drugiego słowa.
    • jul-kaa Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 14:54
      Czasami używam słowa "cycki", ale wyłącznie w odniesieniu do własnego biustu.
      Słowo "cyc" mnie mierzi, "dawać cyca" uważam za wulgarne. Niby nie moja sprawa, ale jak słyszę męza mojej kolezanki podającego jej syna i mówiącego "daj mu cyca", to mi źle :(
      Cycocholik, cysianie, cysie i tym podobne twory - nie znoszę.

      Ale od kiedy poznałam określenie "wywalić cyca", to jak chcę nakarmić syna przy kimś znającym kontekst tego określenia, to pytam właśnie, czy nie przeszkadza mu, że "wywalę cyca".
      • edzia100 Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 18:01
        A ja lubię i cycki, i cyc :) Serio, są to dla mnie słowa energetyczne, radosne, pozytywne. Nie czuję w nich przedmiotowego traktowania, raczej entuzjazm i normalność. Z jednym wyjątkiem: nienawidzę, gdy ktoś mówi 'dać cyca'. Nie przepadam za to za słowem 'piersi' - kojarzy mi się albo z karmieniem piersią , albo z rakiem piersi. Gdy facet mówi 'masz piękne piersi', to zdecydowanie wolałabym usłyszeć 'masz fajne cycki'. A 'cyc' uwielbiam, to słowo, które mnie zachwyca - niby liczba pojedyncza, a odnosi się do liczby mnogiej... To w kwestii preferencji językowych, bo oczywiście zdaję sobie sprawę, że w kontaktach oficjalnych itp. słowa te nie są neutralne dla wielu osób.
      • clarisse Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 23.01.12, 09:47
        jul-kaa napisała:

        > Cycocholik, cysianie, cysie i tym podobne twory - nie znoszę.
        >
        > Ale od kiedy poznałam określenie "wywalić cyca", to jak chcę nakarmić syna przy
        > kimś znającym kontekst tego określenia, to pytam właśnie, czy nie przeszkadza
        > mu, że "wywalę cyca".

        Łomatko :))) To u mnie dokładnie odwrotnie. Młody zawsze cysiał i w tym kontekście moje piersi były dla niego zawsze cycusiami (w sensie ja takie słowo wprowadziłam, bo mi pasowało w rozmowie z niemowlem bardziej niż "pierś" czy "biust"; kiedy niemowlę stało się mowlem, używa tego określenia i teraz powoli przestawiam je na określenia niezdrobniałe). Cycoholikiem też był, a co, ale że mi jego cycoholizm nie przeszkadzał, to nigdy tego określenia nie używałam. Ale widziałam je w użyciu przez inne mamy i nie raziło mnie.

        Natomiast określenia "wywalić cyca" w życiu wcześniej nie słyszałam i jak je przed chwilą przeczytałam, to mało nie padłam :))) Jaki jest tego kontekst, bo chyba mnie cóś ominęło? Bo zwykle mówiła "Przepraszam, muszę nakarmić dziecko" ;)
        • besame.mucho Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 23.01.12, 11:26
          Clarisse, na Offtopach była jakiś czas temu burzliwa dyskusja na temat karmienia piersią w miejscach publicznych, w której przeciwniczki tego karmienia pisały o oburzeniu, które wywołuje "wywalania cyca w miejscu publicznym" :).
          • clarisse aha dzięki :) n/t 23.01.12, 11:40

            • butters77 Re: "wywalanie cyca" 24.01.12, 18:40
              Ja też dziękuję za nakreślenie kontekstu, bo dyskusję przegapiłam :-)
    • maith Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 18:06
      Wiele osób (w tym, co smutne, również kobiet) widzi kobiece piersi i bieliznę wyłącznie w wersji wesołkowatej (reklamy piwa, sex i niewybredne żarty) a poważnieje dopiero, kiedy do zestawu włączymy takie słowa jak mastektomia.

      Lobby to jedno z niewielu miejsc w sieci, gdzie kobiety mają same dla siebie wystarczająco dużo szacunku, żeby o piersiach rozmawiać kulturalnie, sensownie i na poziomie.
      To mi się bardzo tutaj podoba.
      • myff Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 19:46
        Jak słyszę zwrot wywalić cyca, cyce, cycki to zaczynam momentalnie myśleć o strasznie dużym dekolcie i Violi Arlak. z całym szacunkiem do wyluzowanych forumek, ale odnoszę wrażenie, że te wszystkie cyce, cycki, cycorki, cycochy (słyszałyście?!) to słowa na poziomie onieśmielonych nastoletnich chłopców, kultowego wręcz gimnazjum. Nie są pejoratywne, ale mają właśnie obrócić sprawę w żart, rozładować niezdrowe napięcie i to onieśmielenie.
        Cycki są takie "swojskie", a piersi górnolotne..mnie osobiście to pierwsze się nie podoba, kojarzy się z czymś rozmemłanym, rozciągniętym- piersi biuściastych (i tych o dużych piersiach i tych o mniejszych) przed forum.
        Nie używam tego zwrotu, ale dodam, że uwielbiam słowo cycochy- pojawia się w przytykach w stronę mojej połowicy. Więc cycochy może mieć facet, ja mam piersi i dumnie je wypinam:)
    • lukrecjabo Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 20:26
      Cackam się, jak najbardziej;)
      Nie znoszę słów "cycki", "cyce", czy wspomniane "cycochy" (tak, to określenie też słyszałam) w żadnym kontekście. Nie znoszę tak bardzo, że często nie przekonuje mnie żartobliwy kontekst.
      W rozmowach z jedną tylko koleżanką, która od zawsze określała swój biust mianem "cyc" (używa specyficznego, bardzo indywidualnego języka, którego mogę słuchać godzinami) ten wyraz toleruję, ale jak mówię, tylko w rozmowach z Nią.
      "Biust", "piersi" - to wyrazy, których używam.
      • agafka88 OT 22.01.12, 20:33
        Lukrecjo, miło Cię widzieć znowu na forum! :-)
        • lukrecjabo Re: OT 27.01.12, 12:20
          Dziękuję, mam nadzieję już nie odnotowywać aż tak długich przerw;)
    • kasiadj07 Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 21:38
      Mnie osobiście cycki nie rażą, chociaż używam tego określenia sporadycznie i raczej w prywatnych sytuacjach. Zależy pewnie też kto mówi i w jakim kontekście, bo może to być zupełnie neutralne określenie jak i bardzo wulgarne (przytaczane cyce jak donice - pamiętam z wczesnej młodości, że to była najgorsza obelga dla młodej dziewczyny padająca z ust kolegów, choć mnie osobiście nie dotyczyła).
      Osobiście karmiąc swoich synów "dawałam im cycusia" i nic zdrożnego w takim określeniu nie widzę. Zwłaszcza, że dla niemowlęcia sylaba "cycy" jest naturalna, tak jak "mama". (pewnie i tak zaraz mnie dopadną jakieś pilnujące poprawności politycznej bojówki:)

      Myślę, że jak we wszystkim, potrzeba trochę dystansu, dlatego na koniec słynna wypowiedź profesora Miodka:)
      www.youtube.com/watch?v=6mw0IIDwvmY&feature=results_main&playnext=1&list=PL2048AFF58ABD7902
      • butters77 Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 24.01.12, 18:45
        kasiadj07, dzięki za filmik - dobrze wiedzieć, że "cycek" ma etymologię zbliżoną do "miauczenia", "świstania" i "bzykania" ;-) A swoją drogą, sposób, w jaki Miodek o tym mówi... miodny! :-)
        • szarsz OT Miodek 26.01.12, 19:41
          butters77 napisała:
          > A swoją drogą, sposób, w jaki Miodek o tym mówi... miodny! :-)

          W ogóle Miodek jest miodny :) Miałam kiedyś szczęście być na jego wykładzie, lat temu z piętnaście i do tej pory go pamiętam. Znaczy profesora, bo tematyka wykładu jakoś z głowy uleciała. Jest tak ekspresyjny, cała sala była jego, mistrz :)
    • pierwszalitera Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 21:46
      Cycki mnie nie rażą, są takie zadziorne i swojskie. Cyce też ujdzie, gdy używają je w pozytywnym kontekście inne kobiety. Natomiast cycuszki doprowadzają mnie do szweskiej pasji, pewnie dlatego, że słyszałam to tylko ze strony facetów. Mam ochotę natychmiast odwdzięczyć się siusiorkiem. ;-)
    • iva.anka Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 22.01.12, 22:53
      W moim odczuciu cycki czy też cycek same w sobie są neutralne i dopiero kontekst w jakim te określenia zostaną użyte nadaje im zabarwienie pozytywne bądź negatywne. Tak samo jest z innymi słowami. Spotkamy się na babskim wieczorze i to jest ok. lecz określenie baba za kierownicą odbierzemy zdecydowanie negatywnie.
      Ja o swoim biuście mówię czasem cycki, bo to moje cycki i mi wolno. Staram się jednak, aby nie było w tym nic wulgarnego, bo przecież je kocham, mimo wszystkich ich niedoskonałości i na wulgaryzmy sobie nie zasłużyły.
    • magdalaena1977 Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 23.01.12, 01:24
      Nie cierpię słowa "cycki", jest takie deprecjonujące i niesympatycznie wulgarnie - jak z języka menela albo napalonego gimnazjalisty.
      I denerwuje mnie mówienie o karmieniu piersią "dawać cyca" - tak jakby kobieta, która to mówi przedmiotowo traktowała swoją pierś. Mam takie wrażenie, chociaż wiem, że inne kobiety używają słowa cyc, nie mają takich odczuć.
      Na tym tle "cycuś" jest pieszczotliwe i właśnie takie dziecięce - no bo jak to inaczej zdrobnić "mamusia da synusiowi ... biuścik? piersiątko?"
      • anna-pia Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 23.01.12, 12:08
        magdalaena1977 napisała:

        > Na tym tle "cycuś" jest pieszczotliwe i właśnie takie dziecięce - no bo jak to
        > inaczej zdrobnić "mamusia da synusiowi ... biuścik? piersiątko?"

        Jeść :)

        A "cycków" i pochodnych nie lubię, odbieram jako pogardliwe.
        • jul-kaa Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 23.01.12, 12:28
          anna-pia napisała:
          > > "mamusia da synusiowi ... biuścik? piersiątko?"
          >
          > Jeść :)

          Mleko mamusia synkowi da. W każdym razie to synkowi daje mamusia mojego dziecka ;)
    • fiamma75 Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 23.01.12, 13:05
      Lubię cycki - używam je jako okreslenie mojego biustu karmiącego i tylko wyłącznie w konktekście karmieniowym (choć częściej cycusie). Tego słowa mogą używać ja, dzieci ew. mąż i moja mama.
      Jesli chodzi o resztę - to mam biust czy piersi :-)
      • paskudek1 Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 23.01.12, 13:47
        no właśnie, ja mam biust, piersi, a cyce kojarzą mi się na prawdę jakoś niefajnie. Lobby pokochałam min za to, że tu się kulturalnie mówi o biustach, unika wulgaryzmów czy ośmieszania. "Cyce jak donice" tu nie przechodzą, tu jest szacunek dla ludzkiego ciała.
    • kasica_k Cycat 23.01.12, 14:39
      butters77 napisała:
      >Punktem wyjścia może być cycat

      :DD
      • butters77 ;-) n/t 24.01.12, 18:45

    • madzioreck Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 25.01.12, 01:04
      I tak, i nie... tzn. na tyle wrosłam w Lobby, że pewne określenia mi po prostu zgrzytają, kiedy je tu widzę. Natomiast "live" nie rażą mnie cycki. Cyce trochę, cyc, dać cyca - obrzydliwe ;)
      W realu zdarza mi się mówić o sowich piersiach "cycki" - i nie, nie mam żadnego problemu z moim biustem, traktuję go i poważnie, i rozrywkowo, lubię go. Nie razi mnie, kiedy bliskie mi osoby używają słowa "cycki" w stosunku do mojego biustu, np. moja siostra, kiedy schudłam i straciłam go ponad połowę: "Ło matko, a gdzie Twoje cycki?!". Pewnie zależy to od tego, że język mówiony w komunikacji bezpośredniej, a komunikacja internetowa, to dwie zupełnie różne sprawy.
      Najbardziej jednak z takich określeń innych niż piersi i biust podoba mi się "klamoty" ;) Tak podsumowała pewna przesympatyczna osoba mój biust, kiedy zobaczyła mnie w push-upowej Residence "Łooo, ale masz klamoty :D" Może komuś wyda się to niesmaczne, ale w zestawieniu z tą konkretną osobą i sytuacją - buzia mi się cieszy na samo wspomnienie :)
      • moniach_1 Sowie piersi :D 25.01.12, 02:37
        A tak poza tym, zawsze mi się wydawało, że "klamoty" to ciuchy i z częściami ciała nie mają nic wspólnego...
        • madzioreck Re: Sowie piersi :D 25.01.12, 13:37
          Ja do niedawna wiedziałam, że klamoty, to jakieś takie różne... przedmioty ;) Najczęściej określałam tak zbiory różnych przydasiów zawalających szafy ;)
          • butters77 Re: Sowie piersi :D 26.01.12, 12:25
            Hahaha, klamoty robrajające :-) Do tej pory znałam do słowo w takim znaczeniu, jak madzioreck. "Zabieraj swoje klamoty, bo robisz bałagan!" (jakże to teraz dwuznaczne ;-)
            • pierwszalitera Re: Sowie piersi :D 26.01.12, 17:18
              butters77 napisała:

              > Hahaha, klamoty robrajające :-) Do tej pory znałam do słowo w takim znaczeniu,
              > jak madzioreck. "Zabieraj swoje klamoty, bo robisz bałagan!" (jakże to teraz dw
              > uznaczne ;-)
              >

              Klamoty to z niemieckiego Klamotten, czyli ciuchy albo manatki. Więc może chodzi o manatki w tobołkach z przodu klatki piersiowej. ;-)
    • szarsz Re: Czy cackasz się z cyckiem? ;-) 26.01.12, 19:44
      Mnie jakoś niepostrzeżenie cyce przestały razić, chociaż sama nie używam. Cycki już czasem mi się zdarza, w odniesieniu do siebie.
      Określenie dziecka, jako "uwieszonego cyca" jest dla mnie neutralne, bo jestem pragmatyczna. Ileż trzeba słów, żeby opisać tę cechę dziecięcia i jeszcze oddać lekkie zniecierpliwienie mamy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka