Dodaj do ulubionych

Operacyjna redukcja piersi

11.06.12, 05:24
Mam zamiar zrobic sobie operacje zmniejszenia piersi.Jestem wysoka ,szczupla i moj 80D biust wyglada bardzo nieproporcjonalnie do mojej sylwetki. Moze ktoras z Was przeszla taki zabieg i moze powiedziec cos na ten temat.Z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • snowflake86 Re: Operacyjna redukcja piersi 11.06.12, 09:15
      a może zanim zdecydujesz się dać pociąć, to daj sobie dobrać właściwy rozmiar stanika? :) o wiele taniej i bezboleśnie! 80d to wcale nie jest duży rozmiar dla szczupłej dziewczyny ;) a właściwie ubrany może okazać się całkiem proporcjonalny :) zapraszamy do wątku rozmiarowego :)
    • butters77 Re: Operacyjna redukcja piersi 11.06.12, 10:33
      Sarino, zgadzam się z przedmówczynią - upewnij się, że nosisz właściwy rozmiar biustonosza (chętnie Ci w tym pomożemy :). Wiele dziewczyn z naszego forum kiedyś czuło się okropnie ze swoim biustem - uważając go za przerośnięty, nieproporcjonalny, nienormalny.
      Jednak po przyjrzeniu się swojej garderobie i PRECYZYJNYM dobraniu biustonosza okazywało się, że to źle dobrane staniki sprawiały, że biust wyglądał szpecąco, podskakiwał przy każdym ruchu, "wylewał się" z bluzek, prezentował się bezkształtnie itp. Bodaj najpopularniejszym błędem jest noszenie stanika za szerokiego w obwodzie (nie podtrzymuje należycie piersi) i z za małymi miseczkami (z których biust wyłazi każdą stroną).

      Tymczasem w dobrze dobranym staniku piersi prezentują się znacznie lepiej, często wyglądają na mniejsze (bo nie wylewają się z każdej strony ;), a i komfort życia jest znacznie wyższy (nie musisz rumienić się, biegnąc do autobusu albo co chwilę poprawiać stanika - w ogóle go nie czujesz).

      Na interwencję chirurgiczną zawsze będzie czas, a ponieważ taka operacja jest bardzo inwazyjna, warto wcześniej przetestować inne opcje :) Gorąco zachęcam Cię do zmierzenia się dokładnie i wpisania do wątku rozmiarowego (w nim znajdziesz szczegółowe instrukcje, jak się mierzyć). Pozdrawiam!
      • kasica_k Re: Operacyjna redukcja piersi 11.06.12, 15:07
        butters77 napisała:

        > Sarino, zgadzam się z przedmówczynią - upewnij się, że nosisz właściwy rozmiar
        > biustonosza (chętnie Ci w tym pomożemy :). Wiele dziewczyn z naszego forum kied
        > yś czuło się okropnie ze swoim biustem - uważając go za przerośnięty, niepropor
        > cjonalny, nienormalny.
        [...]

        Otóż to :) Widzę w Twojej wypowiedzi Sarino dwa elementy, które mogą wskazywać na nieodpowiedni rozmiar stanika. Piszesz: "Jestem wysoka ,szczupla i moj 80D biust wyglada bardzo nieproporcjonalnie do mojej sylwetki." A więc: 1) 80D to nie jest specjalnie duży biust. Przy obwodzie pod biustem 80-85+ cm raczej nie ma szans, by wydawał się szczególnie wielki czy nieproporcjonalny... 2) Szczupła osoba, jeśli rzeczywiście ma 80 pod biustem, to znaczy, że jest naprawdę wysoka i mocno zbudowana (większość "szczupaków" to obwody 60-70). Przy takim wzroście i budowie miseczka D w ogóle nie rzucałaby się w oczy. Na pewno masz pod biustem 80-90 cm?

        Krótko mówiąc, przypuszczam, że nosisz zbyt szeroki obwód pod biustem i za małą miseczkę. Nie dziwię Ci się, że chcesz czym prędzej coś z tym problemem zrobić, bo zły stanik przy większym biuście to jest naprawdę okropna niewygoda. Dlatego zaczęłabym na Twoim miejscu od dobrania rozmiaru. Co Ci szkodzi w sumie? :)
    • pierwszalitera Re: Operacyjna redukcja piersi 11.06.12, 11:20
      Nieproprocjonalny do sylwetki biust, to nie jest jeszcze powód, by poddawać się bardzo bolesnej operacji, po której zostaną ci blizny. A i wynik tej operacji jest bardzo niewiadomy. Ponadto to bardzo droga impreza. Być może na początek ustalmy o jaką nieproprocjonalność tu chodzi, bo rozmiar 80D, który podałaś, to rozmiar pod którym może ukrywać się wszystko. Od biustu relatywnie małego, którego właścicielka życzyłaby sobie nawet więcej, do dużego biustu, tylko odzianego w zupełnie niedopasowany stanik. Prawdopodobnie w największą miskę, którą można było dostać na stoisku z młodzieżowo wyglądającymi biustonoszami. Wiele producentów ogranicza bowiem swoje rozmiarówki do obwodów 75-80, a miski od A do D. A istnieją przecież jeszcze inne rozmiary, na przykład takie jak 75E, albo 65GG, które tylko na papierze wyglądają olbrzymio i dziwnie. W rzeczywistości, to może być to samo co 75B i 80D, tylko w lepszym opakowaniu. W o wiele lepszym opakowaniu. Ja też kiedyś nosiłam 80B-C, czasem 75D, to co akurat wisiało w sklepie. Wszystko było jakoś dobre. ;-) Teraz z tym samym biustem noszę 70E i z moim rozmiarem jestem na tym forum raczej małobiuściasta. Więc najpierw prawidłowy rozmiar, potem prawidłowy stanik i jak potem jeszcze nie będziesz się sobie podobać, to możemy dalej rozmawiać, bo my tu na forum operację popieramy tylko w wyjątkowych sytuacjach, na przykład zdrowotnych, ale jesteśmy przeciwko kosmetycznym cięciom na zdrowym i pewnie bardzo atrakcyjnym ciele. Tylko tą atrakcyjność musisz najpierw z siebie wydobyć, bo w przypadkowym bieliźniakowym 80D większość kobiet wygląda źle.
      • babciun Re: Operacyjna redukcja piersi 11.06.12, 13:24
        Operacja jest rozwiązaniem ostatecznym, nie warto ryzykować bo każda chirurgiczna interwencja niesie ze sobą cień niebezpieczeństwa. Potwierdzam poprzednie wypowiedzi- dobrze dobrany stanik czyni cuda, a nie zostawia blizn, rozstępów itp. nawet w portmonetki nie pustoszy:)
        Namawiam Cię serdecznie do wypróbowania wszystkich możliwych rozwiązań nieinwazyjnych!!
    • cantemir Re: Operacyjna redukcja piersi 11.06.12, 23:52
      Ja przeszlam zabieg kilka lat temu - zmiany rozmiaru noszonych biustonoszy z 80D na 70GG ;) Polecam bardzo: bezbolesny, bezinwazyjny i tani w porownaniu z oplatami za operacje.
      A teraz serio - zgadzam sie z przedmowczyniami, zeby najpierw zweryfikowac to "80D". Kiedy sama nosilam ten rozmiar myslalam, ze moj biust jest przerosniety i nieproporcjonalny. Teraz wiem, ze przymale i zbyt plytkie miseczki rozsmarowywaly moj biust po calej klatce piersiowej, przez co wizualnie wydawal sie wielki i niezgrabny, a wrazenie to potegowalo kolysanie sie biustu przy kazdym ruchu spowodowane luznym obwodem. Po dobraniu odpowiedniego rozmiaru odkrylam, ze moj biust jest calkiem zgrabny i pasuje do calej sylwetki, a przede wszystkim pozostaje na swoim miejscu zamiast zyc wlasnym zyciem.
      Kiedys zastanawialam sie nad operacja (tylko teoretycznie - brak srodkow), ale odstraszaly mnie blizny, ktorych nie da sie niestety uniknac oraz stosunkowo wysokie ryzyko powiklan.
      Na szczescie w moim przypadku operacja nie byla potrzebna, rozwiazanie okazalo sie duzo prostsze, czego zycze rowniez i Tobie.
    • 8first Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 08:39
      Ja też marzę o operacji, mam dobrany biustonosz, ale mimo to, ból kręgosłupa nie daje mi żyć, jedyne co mnie powstrzymuje to obawa o konsekwencje zdrowotne, bo to nie jest prosty zabieg, tylko skomplikowana operacja.
      • magdalaena1977 Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 10:38
        8first napisała:

        > mam dobrany biustonosz, ale mimo to, ból kręgosłupa nie daje mi żyć,

        Ale czy ten kręgosłup to kwestia dużego biustu? Co mówią ortopeda i rehabilitant?
        • maith Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 20:00
          8first napisała:

          > mam dobrany biustonosz, ale mimo to, ból kręgosłupa nie daje mi żyć,

          Znam paru facetów z podobnym problemem.
          Oni to już piersi nie mają wcale, a chory kręgosłup owszem.
          Nie mają sobie czego odcinać, więc leczą się na... kręgosłup :)
        • 8first Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 20:21
          32HH dobrany w BraDreams przez Mahedę, mam zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa w odcinku piersiowym, lekarze tylko wzruszają ramionami.
          Widziałam wątek o tej młodej dziewczynie, która sfotografowała swoją przemianę (przed i po operacji) i zazdroszczę jej odwagi, boję się operacji, nie bólu, bo ból minie, ale tego, że coś pójdzie nie tak.
          Jakbym miała duże stopy, też marzyłabym o mniejszych, zgrabniejszych.
          • irenka65f Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 21:20
            Jak już masz zmiany zwyrodnieniowe to tylko rehabilitacja. Choćbyś sobie biust amputowała - zmany w kręgosłupie się nie cofną. Tylko dobry fizjoterapeuta. Ja swojej rehabilitantce powiedziałam o brafittingu i teraz wszystkim pacjentkom kaze kupować dobre staniki i twierdzi, że ma lepsze wyniki rehabilitacji. Zainteresuj się terapią manualną, osteopatią i kinezytapingiem. Musisz sama szukać bo lekarze, w dużym odsetku, niewiele o rehabilitacji wiedzą. Wiem co mówię.
            • 8first Re: Operacyjna redukcja piersi 16.06.12, 23:58
              Bardzo Wam dziękuję za pomoc, co jakiś czas mam zlecaną rehabilitację. Zwykle jest tak, że zaczyna mnie bardzo mocno boleć, idę do lekarza rodzinnego, dostaję serię diclofenacu albo czegoś podobnego oraz proszę o rehabilitację. Zapisuję się do kolejki (średnio pół roku) i kiedy nadchodzi czas- chodzę na zabiegi. O operacji marzę, ale to takie platoniczne marzenie. Chyba bym uciekła z tego stołu. Cóż, muszę się pogodzić z takim darem losu po prostu ;)
              • irenka65f rehabilitacja 17.06.12, 00:14
                Nie czekaj aż rozboli Cię na poważnie. Daj sobie spokój z lekami. Bierz jak musisz, ale nie licz na to, że Cię to wyleczy. Znajdź mądrego rehabilitanta i niech nauczy Cię ćwiczeń, które pomogą. Jak będziesz liczyć tylko na jakieś zabiegi to będziesz żyć z bólem. Sama mam średni biust a zmiany w kręgosłupie duże. Stale coś robię. Jakbym nie walczyła to byłabym już pewnie uzależniona od leków. Z doświadczenia wiem, zę najlepsza jest gimnastyka, z tym, że zacząć ćwiczyć musisz pod okiem dobrego rehabilitanta. Wszystkie zabiegi z użyciem jakichś gażdżetów jak laser, magnetronik, kriterapia itd. to strata czasu. Jak nie wzmocnisz gorsetu mięśniowego i nie poprawisz gibkości to problem będzie stale wracał.
                • maith Re: rehabilitacja 17.06.12, 17:11
                  Irenka ma rację. Raz na pół roku to naprawdę za mało... Szczególnie, że najwyraźniej te rehabilitacje nie wyciągają Cię wcale z problemu "na zero"... Poszukaj sensownego rehabilitanta prywatnie, skoro NFZ działa bez sensu...
                  • sybla1 Re: rehabilitacja 17.06.12, 19:11
                    Popieram, też mam problemy z kręgosłupem, od młodych lat się ciągną. Rehabilitacja powinna być powtarzana częściej gdy coś jest nie tak, zwłaszcza jeśli skutek jest niewielki. Ostatnio całkiem przypadkowo (kolejny epizod kręgosłupowy, tydzień się nie mogłam ruszyć a potem kolejne 3 kuśtykałam z pomocą małżonka) trafiłam na lekarza rehabilitacji mającego certyfikat Polskiego Towarzystwa Lekarskiego Medycyny Manualnej, zalecił rehabilitację funkcjonalną głównie metodą McKenzie, z elementami terapii manualnej i PNF. Już z wizyty od niego wyszłam o własnych siłach prawie bez bólu, teraz ciągnę zabiegi z rehabilitantką, poustawiała mi trochę stawy i kręgosłup, pokazała kilka ćwiczeń do robienia w domu (zmodyfikowałam moje codzienne, bo od prawie 8 lat codziennie ćwiczę).
                    Na temat wielkości biustu i związanych z tym jakichś problemów nie usłyszałam ani słowa, jak zapytałam w trakcie zabiegów, to się kobieta roześmiała i stwierdziła, że rozmiar biustu akurat ma najmniejsze znaczenie, raczej są inne przyczyny problemów (dodam, że mam skopany odcinek piersiowy, szyjny i krzyżowy).
                • turzyca Re: rehabilitacja 18.06.12, 14:54
                  Zgadzam sie z Irena. Ja u fizjoterapeuty tez laduje mniej wiecej co 6-9 miesiecy, ale... ja nie mam zadnych problemow z kregoslupem. Fizjoterapeute traktuje jako profilaktyke, bo mimo regularnego uprawiania sportow i wycwiczonego gorsetu miesniowego, praca przy biurku owocuje trwalym napieciem miesni. A to w dalszej perspektywie prowadzi do problemow - w moim przypadku moze skonczyc sie uszkodzeniami stawow w nogach. Fizjoterapeuta za pomoca terapii manualnej rozluznia te spiecia, a przy okazji dobiera zestaw cwiczen do robienia w domu.
                  Owszem to kosztuje, zabiera czas i w ogole jest nieco irytujace. Ale zdecydowanie lepsze niz scenariusz alternatywny z rozwalonym kregoslupem, bo to i drozsze i dluzej trwa i wiaze sie z bolem.
              • indywidualismus Re: Operacyjna redukcja piersi 20.06.12, 13:26
                8first - a może po prostu idź na siłownię?? rozejrzyj się w okolicy, coraz częściej zdarza się, że pracują w nich instruktorzy-rehabilitanci. taki człowiek podpowie ci i pokaże dokładnie , co masz robić i reszta w twoich rękach! Przy bólach kręgosłupa (też miałem) koniecznie należy wzmocnić mięśnie, które go trzymają. Ból mija skutecznie.
                • sybla1 Re: Operacyjna redukcja piersi 20.06.12, 17:11
                  indywidualismus napisał:

                  > Przy bólach kręgosłupa (też miałem) koniecznie należy wzmocnić mięśnie, które go trzyma
                  > ją. Ból mija skutecznie.

                  Nie do końca się zgodzę, regularnie ćwiczę (codziennie od mniej więcej 8 lat, ćwiczenia zalecone przez rehabilitantów, zmieniane w zależności od potrzeb bieżących), gorset mięśniowy mam jak trzeba - a nadal mam bóle, powtarzają się cyklicznie przy większym obciążeniu pracą i spędzaniu wielu godzin w pochyleniu. Po ostatnim poważniejszym epizodzie korzystam z nieco innej formy rehabilitacji niż zwykle, dziś moja pani rehabilitantka aż głowa kręciła, bo wykonuję wszystkie ćwiczenia bezproblemowo i mam bardzo duży zakres ruchowy, a kręgosłup i stawy trzeszczą i nadal są blokady poszczególnych partii.
                  • pierwszalitera Re: Operacyjna redukcja piersi 20.06.12, 19:18
                    sybla1 napisała:

                    > Nie do końca się zgodzę, regularnie ćwiczę (codziennie od mniej więcej 8 lat, ć
                    > wiczenia zalecone przez rehabilitantów, zmieniane w zależności od potrzeb bieżą
                    > cych), gorset mięśniowy mam jak trzeba - a nadal mam bóle, powtarzają się cykli
                    > cznie przy większym obciążeniu pracą i spędzaniu wielu godzin w pochyleniu.

                    Ok, ale to nie muszą być wcale bóle kręgołsupa, a bóle mięśni wynikające z napięcia w długiej niewygodnej pozycji i na wskutek stresu. Ja bym powiedziała nawet, że bóle u młodych osób najczęściej w ogóle nie mają nic wpólnego z zwyrodnieniami kręgłosupa i stawów, a ich przyczyną są zwykle zaniedbane lub zbyt obciążane mięśnie. Możesz mieć jednak nawet silny gorset mięśniowy, jeżeli jednak bezwiednie napinasz mięśnie w sytuacjach stresowych i/albo obciążasz je zbyt długo niefizjologiczną pozycją, to też będą bolały. Poza tym istnieje też cała mas schorzeń autoimmunologicznych, na przykład reumatyzm czy fibromialgia, które pogarszają się w przy psychicznym obciążeniu i powodują szytwność i bóle układu ruchowego. Więc ćwiczeniami nie zawsze można się przed wszystkim zabezpieczyć, ale zawsze to krok w dobrym kierunku i profilaktyka na przyszłość.
                    • sybla1 Re: Operacyjna redukcja piersi 20.06.12, 20:00
                      Nie mówię, że ćwiczenia całkiem nie działają. Jedynie, że to nie jest idealne i jedyne rozwiązanie, po prostu trzeba próbować i nie przestawać - jak jedno nie skutkuje, to może drugie czy trzecie rozwiązanie.
                      U mnie jest właśnie głównie przeciążenie mięśni i stałe napięcie (w wyniku przemęczenia ciągle tymi samymi czynnościami w pozycjach totalnie niefizjologicznych) powodujące różne blokady, ale w odcinku piersiowym mam zmiany zwyrodnieniowe od lat. Do tego niedoleczona skolioza z dzieciństwa (wtedy się ćwiczyć nie chciało :P), niestety po czterdziestce organizm już sobie tak dobrze nie radzi z przeciążeniami.
                      Z ciekawości dziś zapytałam rehabilitantki o wpływ dużego biustu na kręgosłup. Podała ze swojej wieloletniej praktyki jeden przykład, młodej kobiety z bardzo dużym biustem, mającej poważne problemy z tego powodu (potwierdzone ponoć jakimiś badaniami lekarskimi, ale nie pytałam dokładniej, tajemnica lekarska ). W każdym razie rehabilitantka określiła ją jako przeciętnej budowy plus biust wizualnie ze 4-5 razy większy od mojego (przypominam - 32G), ponoć pani nie da rady położyć się na brzuchu do masażu i ma w pozycji siedzącej. O doborze stanika nie wiem nic, więc tu nie spekuluję.
                      • sybla1 Re: Operacyjna redukcja piersi 20.06.12, 20:04
                        Aha, to był jedyny przypadek, w innych wielkość piersi nie miała znaczącego wpływu na sam kręgosłup. "Winne" były raczej czynniki wymienione powyżej, czyli nadmierne napinanie mięśni, nieprawidłowa pozycja przy pracy, nadmierne obciażenie, choroby.
          • maith Re: Operacyjna redukcja piersi 13.06.12, 16:44
            8first napisała:

            > 32HH dobrany w BraDreams przez Mahedę, mam zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa w o
            > dcinku piersiowym, lekarze tylko wzruszają ramionami.

            Mnie 32HH w najmniejszym nawet stopniu nie wpłynęło na kręgosłup.
            A jednocześnie znam trochę facetów (zatem osób zupełnie bezbiuściastych) z chorym kręgosłupem.
            I potwierdzam, że lekarze to nie są osoby znające się specjalnie na rehabilitacji.
            Nawet lekarz rehabilitacji jest po najwyżej paru miesiącach nauki na ten temat.
            Tymczasem magister fizjoterapii/rehabilitacji jest po 5-letnich studiach wyższych dokładnie w tym kierunku. I miał na tych studiach po kilkaset godzin zajęć praktycznych w roku.
            Poszukaj specjalisty. Jeśli jesteś z Wawy, to mogę Ci podać namiary wykorzystywane przez mojego tatę.
            • anne_stesia Re: Operacyjna redukcja piersi 13.06.12, 18:09
              maith napisała:

              > Nawet lekarz rehabilitacji jest po najwyżej paru miesiącach nauki na ten temat.
              > Tymczasem magister fizjoterapii/rehabilitacji jest po 5-letnich studiach wyższy
              > ch dokładnie w tym kierunku. I miał na tych studiach po kilkaset godzin zajęć p
              > raktycznych w roku.


              Gwoli ścisłości: lekarz specjalista rehabilitacji medycznej odbył 5-letnią specjalizację w tym kierunku (poza studiami medycznym of kors). Każdy inny lekarz owszem, miał zajęć z tego zakresu na studiach najwyżej 2 tygodnie.
              • maith Re: Operacyjna redukcja piersi 14.06.12, 12:04
                anne_stesia napisała:
                > Gwoli ścisłości: lekarz specjalista rehabilitacji medycznej odbył 5-letnią spec
                > jalizację w tym kierunku (poza studiami medycznym of kors).

                Jeżeli to prawda, to włos mi się na głowie jeży, bo w takim razie to najbardziej nieskuteczne 5 lat nauki, jakie istnieje. Ale trudno się dziwić - spędziwszy kilka miesięcy na rehabilitacji szpitalnej, widziałam tam ciągle szkolących się z zapałem studentów rehabilitacji/fizjoterapii z kilku uczelni, a tych kilku lekarzy robiących w tym czasie specjalizację z rehabilitacji nie pojawiało się na sali. Najwyraźniej nawet oglądanie rehabilitacji nie było im do niczego potrzebne. Zresztą wszyscy po maksymalnie kilku tygodniach znikali. Widziałam też (w innym szpitalu) jak lekarz już ze specjalizacją wypełnia dokumenty pod dyktando rehabilitanta, bez kontaktu z pacjentem i nasłuchałam się o całej masie nieprawidłowości, do jakich dochodzi w odleglejszych od dużych ośrodków szpitalach, a wynikających z tego, że o wszystkim oficjalnie powinien decydować (zupełnie niezorientowany w temacie konkretnych pacjentów) lekarz rehabilitacji. Z drugiej strony kontakt z takim lekarzem też ciężko polecić. Mój tata (z problemami z kręgosłupem) akurat miał to"szczęście" i omal na nim zdrowia nie stracił. Kwalifikująca go lekarka zaleciła mu ćwiczenia na rozruszanie barku, bo uznała, że tu jest problem. W trakcie tata zgłosił, że coś jest nie tak, to go niewyobrażalnie boli. Ale że to był niestety warszawski Atis, to o żadnej weryfikacji tam mowy nie było. Na hasło "To bierze pan te ćwiczenia, czy pan rezygnuje? Bo na wizytę u lekarza będzie pan musiał czekać kolejne 3 miesiące" tata musiał sam zdecydować (sic!) i na szczęście zrezygnował. Nie miał wyjścia, musiał poszukać prawdziwego specjalisty. I wybrał się do doktora rehabilitacji (rehabilitanta ze stopniem naukowym doktora). Ten zlecił mu wreszcie właściwą terapię i bardzo szybko problemy zniknęły. Sama też, kiedy już wreszcie zobaczyłam wybitnego specjalistę, do którego wszyscy mówili "panie doktorze" oczywiście też trafiłam na doktora (stopień naukowy) a nie lekarza. Zmierzam do tego, że po tych wszystkich doświadczeniach raz: naprawdę myślałam, że ich specjalizacja trwa nie więcej niż kilka tygodni i dwa: sens istnienia lekarzy rehabilitacji pozostaje dla mnie nadal nieodkrytą tajemnicą. Szczególnie wobec istnienia rehabilitantów, również po studiach wyższych, często na tej samej Akademii Medycznej. Do tego dochodzi 3: nie udało mi się odkryć, to co oni w takim razie na tej specjalizacji robią, skoro nie robią tego, co wydawało się, że jest kwintesencją tej specjalizacji...
                Wyszło długo i smutno, przykro mi, ale sama byłam zaskoczona tym, co miałam nieszczęście zaobserwować.
                • anne_stesia Re: Operacyjna redukcja piersi 14.06.12, 16:03
                  A jesteś pewna, że to byli lekarze robiący specjalizację akurat z rehabilitacji? Sporo specjalizacji ma staże kierunkowe na oddziałach rehabilitacji i wtedy nie dziwię się, jeśli uczą się od fizjoterapeutów. Sugeruje to chociażby fakt, że lekarze znikali po kilku tygodniach.
                  Podsyłam link do programu specjalizacji:
                  www.cmkp.edu.pl/programy_pdf/Rehabilitacja%20medyczna%20podstawowy%202002.pdf
                  To nie jest wcale hop siup, po 5 latach zdaje się trudny egzamin, dlatego trudno mi uwierzyć, że ci wszyscy ludzie byli naprawdę specjalizantami albo specjalistami. Lekarzy brakuje, więc pewnie część z nich wcale nie miała tej specjalizacji - raz, że miejsc na tę speckę jest maleńko albo wcale, a dwa, że jest niedoceniana. Sens w zatrudnianiu lekarzy jest taki, że mają oni większe uprawnienia niż fizjoterapeuci. No i trudno się dziwić, że wiedzą mniej skoro bez specjalizacji uczyli się tych zagadnień kilka tygodni na studiach, a fizjoterapia trwa co najmniej 3 lata (licencjat).
                  Nic oczywiście nie zwalnia od rzetelności wykonywanej pracy i kultury w kontakcie z pacjentem, ale nie mogę się zgodzić, że specjalizacja jest zła, skoro nie wiemy tak naprawdę, czy miałaś do czynienia na oddziale z lekarzami rekabilitacji medycznej, czy np ortopedami lub neurologami, którzy odbywają właśnie obowiązkowy staż na oddziale rehabilitacji, tudzież lekarzem medycyny rodzinnej, który akurat złapał etat w poradni. Gdyby lekarzy było więcej sprawy pewnie miałyby się zupełnie inaczej.
                  • maith Re: Operacyjna redukcja piersi 18.06.12, 01:20
                    @Anne_stesia
                    Hmm, po przejrzeniu programu specjalizacji jeszcze bardziej nie mogę zrozumieć sensu szkolenia lekarzy rehabilitacji.
                    Bo z tego wynika, że lekarz rehabilitacji nie musi się dokładnie znać na samej rehabilitacji.
                    Ale za to będzie miał (też ogólną) orientację w iluś dziedzinach. Problem w tym, że w każdej z tych dziedzin pełną, szczegółową orientację (+doświadczenie) ma lekarz - specjalista z danej dziedziny.
                    Czyli ten lekarz rehabilitacji coraz bardziej wygląda tu na dodatkowy, niepotrzebny, element.

                    Jeśli pacjent ma problem z dziedziny X, to dla własnego bezpieczeństwa najlepiej, jeśli trafi na specjalistę z dziedziny X + na rehabilitanta specjalizującego się w rehabilitacji osób z problemami X. Tych dwóch specjalistów mu w zupełności wystarczy.
                    A nie ktoś, kto pojęcie o samej rehabilitacji ma o wiele słabsze od rehabilitanta, a pojęcie o dziedzinie, która jest przyczyną problemów, ma o wiele słabsze od lekarza - specjalisty z tej dziedziny.

                    Ale przynajmniej teraz widzę teoretyczne podstawy tego, co tak dziwiło mnie w praktyce.

                    > Sens w zatrudnianiu lekarzy jest taki, że mają oni większe uprawnienia
                    > niż fizjoterapeuci.

                    To już wiem. Właśnie dlatego szpitale muszą płacić ludziom, którzy ich pacjentów nawet nie widzieli na oczy. Bo, z niezrozumiałych dla mnie przyczyn, specjaliści z wyższym wykształceniem (rehabilitanci) nie mogą oficjalnie sami decydować w granicach swojej własnej dziedziny. Nie wystarcza nawet konsultacja z lekarzem o specjalizacji dokładnie dotyczącej schorzenia wymagającego rehabilitacji.
        • kazek200 Re: Operacyjna redukcja piersi 05.07.12, 12:22
          a widzisz, a moja ślubna - też narzekająca na ból pleców - po tym jak zaczęła ćwiczyć na siłowni, ból pleców zniknął!
      • ania.kar Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 10:54
        Witaj na forum!
        Właśnie też miałam się spytać czy inne przyczyny bólu kręgosłupa zostały przez lekarza wykluczone.
        A jakie właściwie masz wymiary i gdzie dobierałaś rozmiar biustonosza? Sama to robiłaś czy w jakimś sklepie?
      • sarina7 Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 19:11
        NIe mam bolu kregoslupa,ani innych fizycznych dolegliwosci.Moj biust wyglada jakby nie pasowal do mojego ciala i zle sie z tym czuje,mam duze kompleksy.dlatego mysle o zabiegu.
      • irenka65f Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 20:05
        A może zamiast operacji piersi terapia manualna kręgosłupa?

        www.ctmrakowski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=57&Itemid=53
        A może ten stanik dla odmiany za ciasny?
      • irenka65f Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 20:08
        A może pilates?
        www.fregata.org/pilates.html
    • ania.kar Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 11:03
      Sarina7, nie będę już powtarzać tego co dziewczyny powyżej napisały, tylko polecę lekturę tego wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,75213023,128632269.html?v=2&f=32203&w=75213023&a=128632269&wv.x=0
      Zobacz ile tam wypowiadających się osób myślało o operacji :)
    • sarina7 Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 17:46
      Niestety,ale zmiana biustonosza nic mi nie pomoze,bo wiem jak mierzy sie biust i mam dobrze dobrane biustonosze .Jestem po konsultacji u dobrego chirurga/stwierdzila ze jestem dobra kandydatka do tej operacji/ i za kilka miesiecy moge miec ta operacje,ale przyznam ze sie boje,Zdrugiej strony wiem ze jak nie zrobie to bede zalowla i bede skazana przez cale zycie na t
      e cycki i kompleksy.Pieniadze nie graja tu zadnej roli.A wam jak dobrze z waszymi cyckami to mozecie sie cieszyc!!
      • moderacja.lb Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 18:07
        > A wam jak dobrze z waszymi cyckami to mozecie sie cieszyc!!

        Miarkuj się dziewczyno. Nikt tu nie był wobec Ciebie złośliwy ani agresywny, więc i Ty postaraj się przestrzegać zasad Netykiety.
        • sarina7 Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 18:36
          nie wiem jak moglam kogos tym zdaniem urazic? czyzby chodzilo o to ''straszne'' slowo ,Cycki??
          Co jest w tym obrazliwego ze stwiedzilam ze jesli ktos dobrze cuje sie ze swoi cialem to powinien byc szczesliuwy??
          Dziewczyny uswiadomcie mnie,bo nie wiem w ktorym miejscu zachowalam sie nieetyczni
          Dzieki za wszystkie odpowiedzi!
          • niebieska.kokardka Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 18:55
            Generalnie wykrzyknik w mowie wirtualnej oznacza okrzyk, niekiedy zdenerwowanie itd., nadmiar znaków, wykrzyknikówraczej oznacza zdenerwowane czy wzburzenie; ja też odebrałam Twoją wypowiedź jako wzburzona, jakbyś była zdenerwowana wypowiedziami wyżejżej wpisanych forumek. Moderacja miała rację, Ty masz rację i dziewczyny, które są na etapie głębokiej akceptacji swojego ciała, co pewnie im łatwo też nie przyszło. To tylko wirtualny świat, tutaj można w różny sposób zinterpretować wypowiedź słowną;)
      • snowflake86 Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 18:13
        chyba dobrze dobrane w Triumphie :P (przepraszam, nie mogłam się powstrzymać :))

        a co miał Ci powiedzieć lekarz, który może na Tobie zarobić: "nie, nie potrzebuje Pani operacji"? :D

        ale cóż, decyzja należy do Ciebie :) życzę, żebyś była bardziej zadowolona ze szpecących blizn i nie miała w związku z nimi kompleksów większych niż przez piersi, żeby ciało po operacji bolało Cię mniej niż od dźwigania biustu w źle dobranym staniku, żebyś nie miała powikłań po zabiegu i byś nigdy nie pożałowała, że dałaś się pociąć :)

        pozdrawiam,
        właścicielka dobrze dobranego rozmiaru 60ff, objętościowo jak 80d ;)
        szczupła, niska, a mimo tego raczej mało (i lekko) niż dużo (i ciężko) biuściasta :P
        • snowflake86 Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 18:15
          errata: oczywiście miało być nosicielka, a nie właścicielka ;)
      • elle_b Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 18:44
        Hmmm.. złościsz się bo nagle tyle lepiej wiedzących niż TY że TWÓJ biust jest inny niż TY myślisz ;) ja trochę rozumiem, ale jeśli chcesz operację to ją zrobisz i są tu dziewczyny które też ją przeszły, zanim jednak to uczynisz sprawdź wszystkie możliwe opcje bo te polecane tu nie bolą i są x razy tańsze w porównaniu do operacji i nie niosą ze sobą ryzyka powikłań. Jeśli mimo to stwierdzisz że jednak operacja to ja będę Cię wspierać.
        Pozdrawiam.
      • blondyneczka_ola Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 19:12
        Zrobisz oczywiście, jak uważasz, to Twoje ciało. Natomiast skoro piszesz, że masz dobrze dobrane 80D, to zalinkuję Ci zdjęcie osoby z miseczką większą od Twojej o 2 rozmiary (niestety nie znalazłam ogólnodostępnego zdjęcia z Twoim rozmiarem). Moim zdaniem nie jest to biust kwalifikujący się w jakikolwiek sposób do operacji pomniejszenia piersi. Czy jesteś absolutnie pewna, że masz dobrze dobrany biustonosz?
        maheda.eu/images/stories/catal/80E_EwaMichalak_Szmaragd_HM.jpg
      • maith Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 19:16
        Sarina - prawdziwe 80D u wysokiej, szczupłej dziewczyny to dość mały biust. A Twój opis zupełnie do tego obrazu nie pasuje.
        Jednocześnie 80D jest wyjątkowo często (błędnie) proponowane szczupłym dziewczynom z trochę większym biustem, w kiepskich bieliźniakach.
        Jeśli sklep prawie nie ma rozmiarówki, to poszerza obwód. A miseczka i tak kończy mu się na D.
        Że chirurg chętnie na Tobie zarobi, to się akurat nie dziwię ;)
        Pytanie - czemu tak koniecznie unikasz sprawdzenia sobie najpierw prostszej, bezpiecznej dla zdrowia opcji? Przecież możesz przed podjęciem tak poważnego ryzyka zgłosić się najpierw do naprawdę dobrej ale bra-fitterki, na precyzyjne dobranie biustonosza. A dopiero potem podjąć decyzję o operacji.

        Nie wiesz, jak operacja na Ciebie wpłynie, nie wiesz, jak będą się w przyszłości zmieniały takie zoperowane piersi z bliznami. A decyzja jest nieodwracalna.
      • ania.kar Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 19:32
        Masz rację, osoba z kompleksami i dla której pieniądze nie grają roli, to rzeczywiście dobra kandydatka na wszelkiego typu operacje plastyczne. Gdybyś chciała go powiększyć, to pewnie też by Cię do tego zachęcali. Już bym prędzej zrozumiała osobę, która nosząc dobrze dobrane 80D (czyli mająca mniej więcej 98-100cm w biuście, przy ok. 80-83cm pod biustem) chce go sobie powiększyć. Ale ciężko mi sobie wyobrazić jak osoba z wyżej wymienionymi wymiarami, może uważać, że ma biust nieproporcjonalnie duży do sylwetki. I pewnie nie tylko ja tak myślę, stąd wielokrotnie powtarzana propozycja żebyś zweryfikowała swój rozmiar. Ale nikt Cię przecież do tego nie zmusi.

      • mika_p Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 21:35
        sarina7 napisała:
        > Niestety,ale zmiana biustonosza nic mi nie pomoze,bo wiem jak mierzy sie biust
        > i mam dobrze dobrane biustonosze .

        Prawdziwa historia będzie.

        Był rok 2004. Byłam szczupłą, wysoką dziewczyną (173 cm, 61-62 kg) i marzyłam o tym, żeby wreszcie zniknął skutek pierwszej ciąży, czyli biust 75C wrócił do 75B.
        W sklepie na T. była promocja, nie było już 75C, doradzono mi 80B, kupiłam.
        Zaraz potem zaszłam w drugą ciążę. Przytyłam 25 kg, rosnący brzuch rozpychał żebra, a ta 80-tka aż do końca nie okazała się za ciasna w obwodzie.

        Minęło półtora roku, skończyłam karmić, wróciłam do pracy. Nosiłam 80D, ważąc 72 kg i w planie miałam operację biustu, bo był za wielki, wyłaził ze stanika przy każdym ruchu, a za maluchem i podbiec trzeba, i pochylac się. Prokreację zakończyłam, więcej karmienia piersią nie planowałam, trzeba było tylko odkuć się finansowo po wychowawczym i zacząć zbierac forsę.

        I jakoś tak trochę później zostałam zlobbowana i ostanikowałam się na 70G. I nagle się okazało, że mogę się nawet schylić tak, żeby głowe miec na wysokosci kolan, a biust jak był w staniku, tak był. Mogłam gonić i łapac dwu-trzylatkę - i nic. Siedział.

        A zapewniam cię, że pociażowa 80-tka była dobierana zgodnie z tabelką Triumpha i innymi poradnikami. D było największe dostępne, E może byłoby lepsze. 70-tka była dobrana wg lobbowych wskazówek. G wynikło z przeliczenia misek.

        Stanik kosztuje jakieś 5% operacji, może mniej.
        Operację zawsze zdążysz zrobić, masz do niej kilka miesięcy. Akurat czas, żeby sprawdzić, czy ileś tam kobiet nie ma racji.
        Mierzenie zgodnie ze wskazówkami z wątku rozmiarowego i wpisanie się do niego kosztuje 0 zł.
      • anka-ania Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 22:26
        sarina7 napisała:

        > Niestety,ale zmiana biustonosza nic mi nie pomoze,bo wiem jak mierzy sie biust
        > i mam dobrze dobrane biustonosze .

        Zajrzyj tutaj . Może da ci to do myślenia? :0)

        Jestem po konsultacji u dobrego chirurga/stw
        > ierdzila ze jestem dobra kandydatka do tej operacji/

        No ba!

        >i za kilka miesiecy moge m
        > iec ta operacje,ale przyznam ze sie boje,Zdrugiej strony wiem ze jak nie zrobie
        > to bede zalowla i bede skazana przez cale zycie na t
        > e cycki i kompleksy.Pieniadze nie graja tu zadnej roli.

        OK, jesteś zdesperowana, rozumiem. Ale po operacji dobrze dobrany stanik również ci będzie potrzebny. Wbrew pozorom mały biust nie jest łatwo ubrać. Na ten temat też powstało forum: forum.gazeta.pl/forum/f,50580,Lobby_Malobiusciastych_.html . Kobiety z biustem w każdym rozmiarze mają problemy z dobraniem biustonosza, a sieciówki i bieliźniaki z ofertą w rozmiarach 70-85 A-D im tego nie ułatwiają.

        A wam jak dobrze z waszy
        > mi cyckami to mozecie sie cieszyc!!

        Też się możesz cieszyć! Serio!
        • anka-ania Re: Operacyjna redukcja piersi 13.06.12, 17:30
          anka-ania napisała:

          > sarina7 napisała:
          >
          > > Niestety,ale zmiana biustonosza nic mi nie pomoze,bo wiem jak mierzy sie
          > biust
          > > i mam dobrze dobrane biustonosze .
          >
          > Zajrzyj tutaj . Może da ci to do myślenia? :0)

          Linkowałam do działu "Biust na żywo", ale nie wyszło.
          • kasica_k Re: Operacyjna redukcja piersi 14.06.12, 02:33
            anka-ania napisała:
            > >
            > > Zajrzyj tutaj . Może da ci to do myślenia? :0)
            >
            > Linkowałam do działu "Biust na żywo", ale nie wyszło.

            Teraz powinno wyjść: Biust na żywo
            • milstar Re: Operacyjna redukcja piersi 14.06.12, 03:03
              Nie żebym się czepiała, ale rozbawiły mnie w kontekście tego tematu dwa pierwsze przykłady: biust w ciąży i dobierz babci stanik (niedobra ja).

              Autorko, jeśli zajrzysz do linkowanego przez kasicę wątku, zacznij oglądanie od trzeciej notki od góry.
              • anka-ania Re: Operacyjna redukcja piersi 14.06.12, 16:34
                milstar napisała:

                > Nie żebym się czepiała, ale rozbawiły mnie w kontekście tego tematu dwa pierwsz
                > e przykłady: biust w ciąży i dobierz babci stanik (niedobra ja).

                Hehe, dlatego ja próbowałam zalinkować do drugiej strony działu i wyszło, jak wyszło. :D
              • butters77 Re: Operacyjna redukcja piersi 15.06.12, 11:21
                Haha, milstar - dobre :-)
      • pierwszalitera Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 22:53
        sarina7 napisała:

        > Niestety,ale zmiana biustonosza nic mi nie pomoze,bo wiem jak mierzy sie biust
        > i mam dobrze dobrane biustonosze .

        Nie gniewaj się, ale nie masz dobrze dobranego biustonosza. Zaryzykuję i napiszą coś, co zwykle na tym forum się nie pisze, ale szczupła dziewczyna nie nosi rozmiaru 80. Szkoda, że nie spórbowałaś nawet ustalić w wątku rozmiarowym swój rozmiar. To kosztuje mniej czasu i zdecydowanie mniej pieniędzy od poważej operacji, na którą chcesz się zdecydować. To dostałabyś od nas za darmo. A gdybym była chirurgiem, to też powiedziałabym ci, że jesteś dobrą kandydatką do operacji, bo wystarczająco zakompleksioną i z forsą. Takiej klientki nie wyrzuciłabym z gabinetu, w końcu na operacjach się dobrze zarabia. I nie bardzo wiem, jak mamy rozwiać twoje wątpliwości, bo o możliwych zagrożeniach powinna twoja pani doktor cię poinformować. Nie bardzo wiem, jak ty sobie to wyobrażasz, ale pomniejszenie piersi to poważny zabieg, w porównaniu do tego włożenie sobie silikonu, to niegroźna kosmetyka. Pięknych piersi jak u modelek na pewnie nie uzyskasz, a i i blizny będą ci wizualnie przeszkadzały. Przypuszczam, że jesteś jeszczez bardzo młoda i nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji takiego kroku i przeceniasz możliwości chirurgów. Zobacz jak takie blizny wyglądają.
        Acha, na kompleksy najlepsza jest psychoterapia, w końcu jak forsa nie gra roli, to nie wiem dlaczego nie wykorzystasz wszystkich możliwości.
        • black_halo Re: Operacyjna redukcja piersi 18.06.12, 08:41
          > Nie gniewaj się, ale nie masz dobrze dobranego biustonosza. Zaryzykuję i napisz
          > ą coś, co zwykle na tym forum się nie pisze, ale szczupła dziewczyna nie nosi r
          > ozmiaru 80.

          Tu bys sie chyba zdziwila tak jak i zdziwilam sie probujac dobrac stanik przyjaciolce, szwagierce i siostrze. Moja przyjaciolka przy wzeroscie 175 cm wazy nie wiecej niz 60 kilo, nosi rozmiar 85C, ledwo dopiela moja Curvy Kate Tease Me 75G. A to jest stanik dosc rozsciagliwy i ja go spokojnie nosze wazac blisko setki i majac 5 cm wzrostu, pod biustem dokladnie 78 cm na scislo, 82 luzno. Moja szwagierka to osoba bardzo szczupla ale ze zdziwieniem patrzylam na centymetr kiedy sie okazalo, ze ma obwodu 85 cm. Na plecach nie ma grama tluszczu, wystaja jej zebra. Nidgy bym nie powiedziala ale podobno sie jej to zrobilo po urodzeniu bardzo duzego dziecka - dzieciak wazyl 4800 gram i mierzyl 61 cm a ona sama utyla w ciazy do 127 kilogramow. Moja siostra jest niska i drobna ale ma stosunkowo szerokie biodra i bardzo szczupla gore. Po dobrym ostanikowaniu nosi 75B bo w 70tce nie daje rady sie zapiac chyba, ze jakos wyjatkowo luzny obwod. O kazdej z tych osob moge powiedziec, ze sa obiektywnie szczuple ale zadna nie wejdzie w obwod ponizej 75. Ja sama zazwyczaj kupuje 80tki, z fauve musze jednak brac 85 bo sa strasznie scisle (procz Carlotty) a z kolei z Curvy Kate biore 75 bo 80tki mi lataja po plecach.
          • maith Re: Operacyjna redukcja piersi 18.06.12, 13:47
            Black_halo - racja, bo przecież są osoby, z wymiarem pod biustem zbliżonym do wymiaru w talii (którym poszerzenie w klatce "robi" tylko biust - i wtedy ten biust będzie większy) a są takie, które sam biust mają malutki, ale klatka poszerza im się sama. I przy tym samym wymiarze w biuście jedna będzie miała duży biust, a druga tylko szerszą klatkę.

            Tak czy inaczej wysoka dziewczyna z prawidłowo dobranym 80D prędzej by się zakompleksiała, że ma biust za mały (jakby się koniecznie musiała zakompleksiać). A opis autorki wątku pasuje bardziej do ofiary źle dobranego 80D, która w rzeczywistości powinna nosić np. 65G.
          • pierwszalitera Re: Operacyjna redukcja piersi 18.06.12, 21:47
            black_halo napisała:

            > Tu bys sie chyba zdziwila tak jak i zdziwilam sie probujac dobrac stanik przyja
            > ciolce, szwagierce i siostrze. Moja przyjaciolka przy wzeroscie 175 cm wazy nie
            > wiecej niz 60 kilo, nosi rozmiar 85C, ledwo dopiela moja Curvy Kate Tease Me 7
            > 5G.


            Ja się w ogóle nie dziwię, bo sama ważąc 60kg i mając 72 cm w talii noszę effuniakowy rozmiar 80D. ;-) Ale przykłady, które opisujesz, to nie jest raczej standard i co najważniejsze, dobrze dobrane 80D nie jest w ogóle dużym biustem. Więc wątpię, że autorka wątku taki nosić powinna.
    • arienna Re: Operacyjna redukcja piersi 12.06.12, 19:38
      Skąd to znam, że nawet obiektywnie nieduży biust w złym staniku skłania do myśli o operacji? Biust w rozmiarze 30F/30FF (szacuję, że tyle mogłam mieć w czasach ogólniaka) wpakowany w 75C... do dziś pamiętam jednego halfa Triumpha, który po podbiegnięciu na autobus zmieniał się w fason peek-a-boo :D WF omijałam jak tylko mogłam, czułam, że mam jakiś za duży i niewygodny biust, który żyje własnym życiem. Zmiana rozmiaru stanika i czuję, że mam taki w sam raz, nieprzeszkadzający i podobający się mi samej. Sportu też jakoś przybyło w moim życiu ;)
    • madzioreck Ja tylko napiszę... 12.06.12, 22:33
      ...skrót tego, co zwykle - operacja nie zając, nie ucieknie, a co Ci szkodzi się porządnie wymierzyć? Nawet do czasu operacji fajnie będzie ponosić fajny, dobry stanik, a wiedza o brafittingu przyda Ci się bez względu na to, czy zdecydujesz się na redukcję, czy nie.

      Były tu na forum 2 czy 3 (które ja kojarzę) dziewczyny, które miały operację zmniejszenia biustu, wrzuć w wyszukiwarkę - o ile wiem, teraz się nie udzielają. Dziewczyny miały poważne wskazania medyczne do przeprowadzenia redukcji, i po operacjach i tak zostały im całkiem pokaźne biusty.
      • niebieska.maupa popatrz tutaj... 12.06.12, 22:48
        .. o takim 80d mówimy?
        stanikomania.blox.pl/html/1310721,262146,169,170.html?2,1

        Zobacz, jaką różnicę w sylwetce widać po poprawnym dobraniu stanika. Daje do myślenia.
        • roza_am Re: popatrz tutaj... 12.06.12, 23:00
          Cosik nie wychodzi z linkami do Stanikomanii.
          Chodziło pewnie o tę notkę, prawda?
          • niebieska.maupa Re: popatrz tutaj... 13.06.12, 08:59
            Prawda. ;-)
          • butters77 Re: popatrz tutaj... 15.06.12, 11:22
            roza_am napisała:

            > Chodziło pewnie o tę notkę, prawda?

            O, to jest świetny przykład. Bardzo polecam!
            • fredy58 Re: popatrz tutaj... 16.06.12, 22:10
              Hej dziewczyny widzę że jesteście zorientowane jeśli chodzi o operacje pomniejszania biustu powiem szczerze że też jestem tym bardzo zainteresowana po urodzeniu drugiego dziecka, obecnie jestem właśnie w drugiej ciąży i czekam tylko na czas po laktacji jak się za to zabiorę. Ale wydaje mi się że w jakimś programie oglądałam że jeśli biust zagraża zdrowiu to operacja jest refundowana z NFZ? cZY TAK JEST? Jeszcze jedno miałam straszne zastoje w pierwszej ciąży praktycznie po kilka guzów dziennie, przez całe trzy miesiące i nie mogę zakumać jednego jeśli robią się zastoje każą ściągać laktatorem ale przecież to potęguje wzrost mleka i chyba koło się zamyka już się boje jak będę karmić te drugie maleństwo i co mnie czeka czy możecie mi coś porodzić oprócz dobrze dobranego stanika?
              • sarina7 Re: popatrz tutaj... 17.06.12, 08:20
                oprocz dobrze dobranego stanika,to one ci nic nie poradza,bo one twierdza ze kazda kobieta ktora mysli o operacji ma zle dobrany biustonosz.Na tym forum nic sie nie dowiesz i operacji.
                • ankh_morkpork Wiesz, Sarina, ja mam 75P... 17.06.12, 09:01
                  Ja mam aktualnie 34JJ, w efuniakach 80JJ. W rozmiarówce kontynentalnej (według polskiej wikipedii) jest to jakieś 75R / 80P (kurcze, mam P). Mój biust nie stwarza mi absolutnie żadnych problemów medycznych, chociaż prowadzę bardzo siedzący tryb życia (praza za biurkiem, w domu relaks też czesto przed kompem), co z pewnością nie wpływa korzystnie na mój kręgosłup. Na fitnessie też daję radę, kupiłam sobie stanik sportowy i już. Owszem, kupowanie staników jest upierdliwe, bo większość brytyjczyków w tych rozmiarach ma za szerokie dla mnie fiszbiny, a u polskich producentów innych niż Effuniak nie istnieję.

                  >bo one twierdza ze ka
                  > zda kobieta ktora mysli o operacji ma zle dobrany biustonosz

                  Jeśli ktoś ma biust mniejszy od mojego, a ma bóle kręgosłupa, to ja widzę 2 opcje: albo ma fatanie dobraną bieliznę (zarówno rozmiar, jak i jej jakość), albo ma problemy z kręgosłupem winikające z przyczyn innych niż aktualnie noszony stanik. W pierwszym wypadku potrzebuje dobrej braffitterki. W drugim dobrego lekarza i fizjoterapeuty. Tak, wiem, "u mnie działa" to nie brzmi przekonująco, ale napradę wydaje mi się, że przed położeniem się pod skalpel wypadałoby się porządnie zdiagnozować i wykluczyć inne opcje.

                  > oprocz dobrze dobranego stanika,to one ci nic nie poradza

                  To jest forum konsumenckie o _stanikach_. Nie medyczne o obkrawaniu biustów. Co więcej, są tu osoby, które przed ostanikowaniem w chwilach desperacji marzyły o operacji, ale po trafieniu na forum i dobraniu sobie prawidłowego rozmiaru przestały myśleć o krojeniu sobie ciała nożem.
                  • irenka65f Uwielbiam takie wypowiedzi 17.06.12, 10:33
                    merytorycznie, obiektywnie, bez emocji.
                • madzioreck Re: popatrz tutaj... 17.06.12, 14:51
                  Bo, jakbyś nie zauważyła, to jest forum generalnie o biustonoszach, a nie o operacjach...
                • black_halo Re: popatrz tutaj... 18.06.12, 08:54
                  Ale dlaczego tak sie bronisz przed pojsciem do dobrej brafitterki? Stanikow jest mnostwo, zanim sie trafi na odpowiedni moze troche potrwac. Ja tez kiedys mialam 75D z ktorego wszystko mi sie wylewalo a biust wyskakiwal przy jednym gwaltowniejszym ruchu. Tez chodzily mi po glowie mysli o operacji. Dobry stanik znalazlam w rozmiarze 75G na wtedy a dzisiaj nosze raczej 80G bom utyla troche, biust zmigrowal nieco z plecow. I jak patrze w lusterko to nie wydaje mi sie jakos dramatycznie duzy. Operacje rozwazalabym moze gdybym miala tak jak jedna pani w moim miescie, ktora ma gigantyczny biust, ktory lezy jej na duzym brzuchu a to wszystko musi sie utrzymac na bardzo szczuplych nogach.
              • ankh_morkpork Fredy, o stanie piersi po ciąży i karmieniu... 17.06.12, 09:11
                ... możesz poczytać np. tutaj:

                www.maheda.eu/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=56&Itemid=86&lang=pl
                zacznij od wpisów na samym dole - najstarszych. Są fotki zmian w czasie.


                Potem przeczytaj:

                forum.gazeta.pl/forum/w,32203,69140526,,Moj_nowy_biust_i_spanie_w_staniku_.html?s=0

                Możesz też rzucić okiem na wątki takie jak:

                forum.gazeta.pl/forum/w,32203,130474465,130474465,Czy_spac_w_staniku_.html
                forum.gazeta.pl/forum/w,32203,115763670,115821908,Spanie_w_staniku.html

                I na koniec KONIECZNIE zajrzyj tu:

                forum.gazeta.pl/forum/w,32203,112634434,112634434,_Staniki_do_karmienia_karmniki_3.html
              • anka-ania Re: popatrz tutaj... 17.06.12, 13:40
                fredy58 napisała:

                > Jeszcze jedno miałam straszne zastoje w pierwszej ciąży praktyczni
                > e po kilka guzów dziennie, przez całe trzy miesiące i nie mogę zakumać jednego
                > jeśli robią się zastoje każą ściągać laktatorem ale przecież to potęguje wzrost
                > mleka i chyba koło się zamyka już się boje jak będę karmić te drugie maleństwo
                > i co mnie czeka

                Mimo że laktator miałam, to podczas zastojów go nie używałam. Starałam się rozmasować guzki - najlepiej mi to szło pod ciepłym prysznicem. Poza tym przystawiałam dziecko tak, aby wysysało mleko akurat z tych konkretnie zatkanych kanalików. Najczęściej guzki miałam w okolicy pachy, więc karmiłam również spod pachy, układając dziecko tak, aby stymulowało bolące miejsca. Bolało, ale mniej niż masowanie. Wychodzi na to, że "polecany" laktator zastąpiłam małym ssakiem, ku obopólnemu zadowoleniu. ;)

                > czy możecie mi coś porodzić oprócz dobrze dobranego stanika?

                Spotkanie z doradcą laktacyjnym. Naprawdę warto. Ja z osobistych konsultacji nie korzystałam, ale miałam telefon do swojej położnej środowiskowej (potrafiła również pomóc w problemach z karmieniem). Dzwoniłam do niej w przypadkach wątpliwości albo nagłego strachu, czy aby na pewno wszystko jest w porządku (to było moje pierwsze dziecko i zdarzało mi się trochę panikować ;)).
                Miałam też zawsze pod ręką adres i telefon do poradni laktacyjnej. Korzystać nie musiałam (vide wyżej), ale dzieliłam się z koleżankami, które uzyskiwały tam konkretną pomoc.
                • an-olimatka Re: popatrz tutaj... 17.06.12, 23:42
                  Dodam jeszcze (może na pocieszenie?), że karmienie karmieniu nierówne. Moje pierwsze było z kłopotami, po nim zostały mi guzki, na usg klasyfikowane jako torbiele. Zanim podjęto decyzję co z nimi robić pojawił się drugi ssak, który mi pięknie wszystko wyczyścił.
              • mika_p Re: popatrz tutaj... 17.06.12, 15:14
                Fredy, z pytaniami o laktację to najlepiej an forum Karmienie piersią:
                forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
    • big_gadu Re: Po co ? 05.07.12, 15:29
      Zmień lepiej partnera !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka