Dodaj do ulubionych

Pranie staników, czyli płacz po Siennie

27.01.13, 16:57
Dziewczyny,
wpis ku przestrodze - pierzcie staniki ręcznie lub w woreczkach ochronnych. Niby banał, ale wiadomo, że wielu z nas zdarza się podchodzić do tematu liberalnie ;) Ja zwykle piorę bieliznę w pralce, w niskiej temperaturze, z minimalnym wirowaniem lub bez, używając woreczków.

Ostatnio woreczki mi się pogubiły/zużyły i kilka razy wyprałam staniki luzem, z miękkimi ubraniami. Było OK, aż dziś wyjęłam z pralki Siennę Panache w takim stanie...
https://lobby.blox.pl/resource/Sienna_Panache1.jpg
https://lobby.blox.pl/resource/Sienna_Panache2.jpg
https://lobby.blox.pl/resource/Sienna_Panache3.jpg

Nie wiem, co wywołało zniszczenia - czy stanik o coś zahaczył (acz nie znalazłam potencjalnego winowajcy wśród pozostałych ubrań), czy też, przygnieciony innym ciuchem i wirowany, został tak napięty, że popękał. Faktem jest, że Sienna jest paskudnie popękana przy fiszbinach, jej koronka na boczkach - podarta, i ogólnie egzemplarz wylądował już w lepszym stanikowym świecie.

Na koniec prośba: jeśli natkniecie się gdzieś na Siennę 65HH, dajcie mi znać - to stanik najbardziej kompatybilny z moim biustem w dziejach, więc nie mogę go odżałować. Ideałem byłby kolor ze zdjęcia, ale zgarnę każdy, a dotychczasowe żmudne poszukiwania doprowadziły donikąd. I serio, uczcie się na moich błędach.
Obserwuj wątek
    • psuj-ka Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 17:07
      www.ebay.co.uk/itm/New-Panache-Superbra-Sienna-Balconnet-Navy-Plum-Bra-Cups-D-to-K-/310367551001?pt=UK_Women_s_Lingerie&var&hash=item484358fe19&_uhb=1
      :) prawie jak, kolor też ładny
      • psuj-ka Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 17:09
        Czy to może jest ten sam? :P nie podałaś nazwy wersji.
        • butters77 Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 18:16
          To ten sam, psuj-ka - dzięki! :)
    • jumar30 Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 17:39
      Hej. Wyrzuciłaś ten stanik? Czy może rzuciłaś w kąt z nadzieją, że coś się zdarzy i będzie jednak jeszcze ci służył? Myślę, że mogłabym Ci pomóc go odzyskać :) Może w nieco innym wydaniu, ale jednak. Nie żartuję. Napisz na maila to wyjaśnię w czym rzecz ;)
      Pozdrawiam
      • roza_am Jumar 27.01.13, 18:11
        Jumar, to jest forum otwarte. Ono służy do dzielenia się z innymi dziewczynami wiedzą i doświadczeniem w dziedzinie staników. Jak znasz jakiś sposób na uratowanie uszkodzonego stanika, to napisz o nim wprost, coby i inne osoby mogły skorzystać. A jak masz prywatną sprawę do Butters, to napisz do niej PW. Rzucanie na otwartym forum haseł typu "wiem, ale nie powiem, pisz do mnie na priv" jest raczej słabe, a tu się staramy słabych rzeczy unikać :)
        • jumar30 Re: Jumar 27.01.13, 18:29
          Przepraszam, nie chciałam źle, nie obyta jeszcze jestem na forum ;) a chciałam jak najszybciej pomóc.
          Są panie, które oprócz tego, że szyją bieliznę na wymiar, to i potrafią odratować coś nie coś. A że nie mogę konkretnej firmy chyba tutaj reklamować (z dużym naciskiem na "chyba") to postąpiłam jak postąpiłam :)
          • roza_am Re: Jumar 27.01.13, 18:47
            Spoko :) Rzucenie konkretną firmą w pierwszym poście na forum wiązałoby się pewnie z posądzeniem o spam, ale zawsze można napisać ogólnie o co cho - czy o metodę domową, czy o fachowca (jakiego rodzaju - krawcowa, gorseciarka,?) i jaki się uzyskuje efekt.
      • butters77 Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 18:18
        Jumar30, dzięki za chęć pomocy - oddałam go w zaprzyjaźnione, zdolne ręce, które spróbują go zacerować/odratować, żeby służył chociaż jako stanik domowy :)
    • mokta Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 17:46
      Otóż to, dlatego ja piorę tylko ręcznie.
      Swoją drogą to skandal, że stanik za taką cenę zniszczył się w taki sposób w pralce.
      • jumar30 Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 17:53
        Niestety z bielizną tak już jest, należy ją prać ręcznie :/ A jeśli wrzucać do pralki to najwyżej na 40st. Ale weź i się zmuś do prania ręcznego :)
      • kasienka.body Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 20:26
        > Swoją drogą to skandal, że stanik za taką cenę zniszczył się w taki sposób w pr
        > alce.

        Cena tu nie ma nic do rzeczy, to są po prostu delikatne materiały.

        ---------------------------------------
        Zapraszamy na zimowe wyprzedaże w sklepie BODY.
        www.body.sklep.pl
        kontakt@body.sklep.pl
        • mokta Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 28.01.13, 08:30
          No wiesz, ale innej jakości oczekuje sie od stanika za ok 200zl a co innego oczekiwać po chińczyku za 10zl na bazarku ;)
          Ja na swoje nie narzekam, piorę tylko ręcznie. Mam złe doświadczenie z prania w pralce.
          Dobrze chociaż, że ze Sienny nie wylazla fiszbina, to dopiero byłby kłopot.
          • anna-pia Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 28.01.13, 10:10
            mokta napisała:

            > Dobrze chociaż, że ze Sienny nie wylazla fiszbina, to dopiero byłby kłopot.

            A to dlaczego? Wsuwasz fiszbinę z powrotem na miejsce, zaszywasz i po sprawie.
            • pinupgirl_dg Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 28.01.13, 11:22
              > A to dlaczego? Wsuwasz fiszbinę z powrotem na miejsce, zaszywasz i po sprawie.

              O ile ją znajdziesz ;). Moja mama tak załatwiła pralkę, dokładne oględziny bębna ujawniły końcówkę fiszbiny wystającą z jednej z dziurek :). Na szczęście nie przecisnęła się do końca i dała się wyszarpać kombinerkami.
              • mokta Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 28.01.13, 12:34
                Dokładnie o to mi chodziło. Kiedy nosiłam bazarowe staniki z jednego z nich w praniu wylazła fiszbina. Pralka poszła na utylizację bo fiszbina wręciła się tak niefortunnie, że ją zepsula na amen.
            • madzioreck Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 28.01.13, 14:41
              > A to dlaczego? Wsuwasz fiszbinę z powrotem na miejsce, zaszywasz i po sprawie.

              Tak, o ile przyczyną wywędrowania fiszbiny jest tylko rozwalenie się kanalika, a nie uszkodzenie końcówki druta. Jeśli z druta spadnie ta końcóweczka, to ostra fiszbina będzie przebijać kanał i możesz zaszywać do uśmiechniętej śmierci.
              • anna-pia Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 28.01.13, 23:20
                madzioreck napisała:

                > > A to dlaczego? Wsuwasz fiszbinę z powrotem na miejsce, zaszywasz i po spr
                > awie.
                >
                > Tak, o ile przyczyną wywędrowania fiszbiny jest tylko rozwalenie się kanalika,
                > a nie uszkodzenie końcówki druta. Jeśli z druta spadnie ta końcóweczka, to ostr
                > a fiszbina będzie przebijać kanał i możesz zaszywać do uśmiechniętej śmierci.

                Kojarzę jakiś stary wpis o tym, jak to dziewczyna kapnęła czymś w rodzaju lakieru na tę końcówkę, ale to było lata temu.
                • martulka_s Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 29.01.13, 07:00
                  Ja kiedyś kapałam klejem dwuskładnikowym, lata temu. Sprawdziło się ale trzeba było uważać z ilością kleju, żeby kulka nie była zbyt duża. Nie wiem już od ilu lat nie widziałam wylezionej fiszbiny. Rozbestwiłam się.
    • yaga7 Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 18:04
      Współczuję.

      Ja zawsze piorę w pralce, ale w woreczkach. Nie odważyłabym się wrzucić stanika luzem.
      • 100krotna OT Pranie 27.01.13, 18:55
        Czy ja już jestem ostatnim na świecie archaicznym egzemplarzem, który nie dosyć że większość ciuchów* pierze ręcznie, to jeszcze to lubi? ;)

        *oprócz dżinsów i ciuchów sportowych
        • yaga7 Re: OT Pranie 27.01.13, 18:58
          Być może ;)

          Dla mnie pranie ręczne jest przede wszystkim strasznie niewygodne - na mój kręgosłup na pewno wpływa fatalnie. Nie mówiąc o tym, że tego nie lubię.
          • 100krotna Re: OT Pranie 27.01.13, 19:05
            No tak, ja mam dostęp do czegoś takiego jak kotłownia i dużego zlewu roboczego na odpowiedniej wysokości... ;)
            Ale lubię prać od zawsze, kilka lat temu prałam w wannie, na klęczki, albo siedząc na podłodze ;)
            • yaga7 Re: OT Pranie 27.01.13, 19:10
              Aaa, to co innego.

              Żebym mogła prać wannie, musiałabym być pochylona. Na klęczkach nie mogę (chore kolana), na siedząco nie sięgnę do dna, bo w sumie wanna stosunkowo wysoka.
    • brasmania.pl Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 18:11
      butters77 zajrzyj do naszego sklepu- Sienna w rozmiarze 65HH czeka na Ciebie ;) :

      www.brasmania.pl/biustonosze/167-biustonosz-panache-superbra-sienna-black-lagoon-4471.html
      • butters77 Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 18:20
        Brasmanio, dziękuję za link.
    • stuletnia_stokrotka Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 18:16
      odkąd zniszczyłam w ten sposób 3 markowe,porządne i drogie staniki zawsze piorę w woreczku..
    • tfu.tfu Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 18:19
      a poszewka na jaśka? w wersji "zamiast" woreczka?
      nigdy w życiu nie prałam w woreczku, zawsze wrzucam luzem :-/
      przykro mi strasznie, jakby mi się ukochany stanik tak zbiesił, to bym chyba się popłakała.
      • butters77 Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 18:22
        tfu.tfu napisała:
        > przykro mi strasznie, jakby mi się ukochany stanik tak zbiesił, to bym chyba si
        > ę popłakała.
        Tfu.tfu, dzięki. Ja rzucałam inwektywami pod adresem pralki ;)

        O metodzie poszewkowej słyszałam, ale nie próbowałam - może któraś praktykuje?
        • nientepaura Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 18:56
          praktykuję - mam na stanie nawet 2 jaśki - jeden ciemny, drugi jasny - od kiedy ten sposób sprzedała mi przyjaciółka - inaczej nie piorę;)
        • miss-alchemist Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 19:53
          > O metodzie poszewkowej słyszałam, ale nie próbowałam - może któraś praktykuje?

          Ja tak piorę niektóre miękusy (sztywniaki tylko ręcznie, chyba że już takie mocno sfatygowane ;)). Tylko poszewka musi być zapinana na suwak, a nie guziki. Te zapinane na guziki złośliwie się rozpinają i staniki tak czy siak wypadają.
          • pinupgirl_dg Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 21:24

            > Ja tak piorę niektóre miękusy (sztywniaki tylko ręcznie, chyba że już takie moc
            > no sfatygowane ;)). Tylko poszewka musi być zapinana na suwak, a nie guziki. Te
            > zapinane na guziki złośliwie się rozpinają i staniki tak czy siak wypadają


            Zgadza się, przy poszewce zapinanej na guziki wyciągam poszewkę i stanik osobno. A że jaśka na zamek nie mam, mam worek do prania, chociaż nie wiem, tak szczerze, czy to coś pomaga.
            Codzienne, sfatygowane staniki piorą w pralce, nówki albo staniki noszone od święta - ręczne (codzienniaków bym nie dała rady). Stąd też mój sentyment do bezfiszbinowców, mam wrażenie, że w ich wypadku pranie w pralce nie robi specjalnej krzywdy, w każdym razie moje wyrzuty sumienia są mniejsze.
            • miss-alchemist Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 21:54
              > Stąd też mój sentyment do bezf
              > iszbinowców, mam wrażenie, że w ich wypadku pranie w pralce nie robi specjalnej
              > krzywdy, w każdym razie moje wyrzuty sumienia są mniejsze.

              Fiszbiny wbrew pozorom nie są krytycznym elementem. Tzn mogą być, jeśli są wciśnięte na ścisk do kanalika i źle zaryglowane ;) Ale ogólnie, jeśli nie zapchamy pralki do bólu, to nie powinno się nic im dziać. Przy zbyt dużej ilości rzeczy w pralce stanik może się źle ułożyć, no to wtedy może być takie nieszczęście, jak złamana fiszbina. Madzioreck kiedyś pisała, że jej się kanaliki przetarły, bo wypchała pralkę i stanik tarł fiszbinami o drzwiczki. Przy dobrych kanalikach fiszbinie nic się nie powinno jednak stać.

              Większy problem to wkład gorseciarski, bo nie każdy dobrze znosi intensywne miętolenie (czasem nawet ręczne pranie musi być odpowiednio delikatne). Tutaj już by się musiał producent wypowiedzieć, ale staniki na kopie nie zawsze dobrze znoszą pranie w pralce (np. taki effuniakowy strapless by się zwyczajnie połamał), niektóre wkładki pushupowe też się mogą zniekształcić. Najbardziej kłopotoliwe natomiast jest zestawienie haftek z haftami, siateczkami etc, bo zwyczajnie mogą się podrzeć, jak się nieszczęśliwie zaczepią i to nie jest kwestia jakości stanika. Jak wkładam do pralki coś koronkowego, to od razu mam wizję, jak haftka wrednie zaczepia o tę koronkę i ta koronka rozrywa się :P Krzywda może też się stać rajstopowym, delikatnym dzianinom.

              Ważna jest także temperatura - osłonki na fiszbinach są na nią wrażliwie i puszczenie stanika w temperaturze wyższej niż 60 stopni (a może nawet i w takiej) może poskutkować zniszczeniem tej osłonki. Wtedy fiszbina może wyleźć nawet z dobrze zaryglowanego kanalika. I reklamacja na pewno nie zostanie uznana :P

              Ponieważ nie stać mnie na ciągłe kupowanie nowych staników, piorę je w większości ręcznie ;) Nie sprawia mi to jakoś dużego problemu ani nie zajmuje dużo czasu ;) Natomiast staniki, które są wyraźnie znoszone, których nie planuję nigdy sprzedać ani reklamować w przypadku uszkodzenia, wrzucam do pralki. Podejrzewam, że zdecydowana większość moich staników zniosłaby pranie w pralce, ale wolę nie ryzykować. Mam staniki niektórych marek, których na pewno nie wrzuciłabym do pralki, i to nie ze względu na cenę, ale ze względu na to, że wiem, jak wyglądają już po praniu ręcznym, i myślę, że pralka mogłaby zakończyć ich żywot ;)
              • shenzee Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 22:21
                Pomimo posiadania woreczków wolę jednak prać w poszewkach. Kiedyś zdarzyło się, nie mam pojęcia jakim cudem, że haftka przebiła się przez woreczek, zahaczyła o coś i wygięła się. Obyło się bez ofiar, bo ją naprawiłam, ale takie numery nie zdarzają się z poszewką, bo jest grubsza.
                Kwestię rozpinających się guzików załatwiłam zaszywając ciaśniej dziurki od poszewki: 2-3 szwy i jest cacy, nic się nie rozpięło od tej pory.
                Właściwie wszystkie staniki piorę w pralce, bo jestem zbyt leniwa na pranie ręczne, poza tym nigdy nie dopiorę ręcznie tak dobrze jak w pralce. Ale to może kwestia mojej nieumiejętnej techniki prania :) Usztywniane też tak piorę, tylko żeby się nie odkształciły to wkładam im w miseczki różne mniejsze rzeczy, np. inną bieliznę, rajstopy, małe ręczniki, chustki, itp. Poza tym zahaczam haftki o siebie i chowam między miseczki od czasu kiedy jedna próbowała uskutecznić prison break w pralce ;)
              • pinupgirl_dg Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 28.01.13, 11:33
                > Fiszbiny wbrew pozorom nie są krytycznym elementem. Tzn mogą być, jeśli są wciś
                > nięte na ścisk do kanalika i źle zaryglowane ;) Ale ogólnie, jeśli nie zapchamy
                > pralki do bólu, to nie powinno się nic im dziać. Przy zbyt dużej ilości rzeczy
                > w pralce stanik może się źle ułożyć, no to wtedy może być takie nieszczęście,
                > jak złamana fiszbina. Madzioreck kiedyś pisała, że jej się kanaliki przetarły,
                > bo wypchała pralkę i stanik tarł fiszbinami o drzwiczki. Przy dobrych kanalikac
                > h fiszbinie nic się nie powinno jednak stać.

                Hmm, mi się wydaje, że jednak fiszbiny mają wpływ. Tam, gdzie miękki materiał się podda, materiał na fiszbinie ma już mniejsze pole manewru. Pralkę zapełniam przepisowo.

                > Większy problem to wkład gorseciarski, bo nie każdy dobrze znosi intensywne mię
                > tolenie (czasem nawet ręczne pranie musi być odpowiednio delikatne). Tutaj już
                > by się musiał producent wypowiedzieć, ale staniki na kopie nie zawsze dobrze zn
                > oszą pranie w pralce (np. taki effuniakowy strapless by się zwyczajnie połamał)
                > , niektóre wkładki pushupowe też się mogą zniekształcić.

                U mnie odwrotnie, piorę zwykle usztywniane staniki, bo ręcznie ich tak nie wykręcę i będą schły wieki. Staników na kopie nie mam. Ja nawet lubię ten efekt, wkład po kilku praniach w pralce się ubija, zmiękcza, lepiej się dopasowuje do ciała. Poza tym usztywniane staniki (moje przynajmniej) mają mniej delikatnych koronek i innych łatwo niszczących elementów, miękkie mgiełki wydają mi się bardziej wrażliwe.
    • slotna Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 19:07
      Zawsze piore w pralce. Effuniaki pralam na poczatku recznie, ale i tak sie zeszmacily, wiec uznalam, ze to nie ma sensu, tylko plecy bola i rece sie niszcza. Nie uzywam zadnych woreczkow, pamietam tylko, zeby zapiac haftki.

      Zniszczyl mi sie jeden, niestety piekny, nowiutki i nie do odkupienia (Antoinette teal), nie ja go pralam, nie bylam nawet swiadkiem i pojecia nie mam jak to sie stalo. Mial starty na wior caly mostek od wewnetrznej strony, nawet fiszbiny byly nadpilowane. Moge nawet zrobic zdjecie, bo zostawilam go z mysla o wykorzystaniu koronek ;)

      Raz mialam tez zabawne zdarzenie: wspollokator wrzucil do pralki moj pudrowy kropek, po czym wyciagnal go w dwoch czesciach - tasiemka sie rozwiazala. Byl przerazony :D
      • besame.mucho Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 20:55
        > Zawsze piore w pralce. Effuniaki pralam na poczatku recznie, ale i tak sie zesz
        > macily, wiec uznalam, ze to nie ma sensu, tylko plecy bola i rece sie niszcza.
        > Nie uzywam zadnych woreczkow, pamietam tylko, zeby zapiac haftki.

        Uff. Już myślałam że jestem najbardziej nieporządną osobą świata, bo tu woreczki, jaśki, pranie ręczne. Ja też zawsze wrzucam do pralki jak leci, nawet haftek nie zapinam. Piorę na tyle stopni na ile akurat resztę ciuchów, czyli zazwyczaj na 40, ale i na więcej mi się zdarzało, wiruję, czasem zostawię w suszarce. Na szczęście żaden się aż tak nie zniszczył, wyjątkiem Effuniaki, ale te, tak jak u Ciebie, zniszczyły się już wcześniej kiedy jeszcze nieco bardziej się cackałam.
        • slotna Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 22:37
          > Uff. Już myślałam że jestem najbardziej nieporządną osobą świata, bo tu woreczk
          > i, jaśki, pranie ręczne. Ja też zawsze wrzucam do pralki jak leci, nawet haftek
          > nie zapinam. Piorę na tyle stopni na ile akurat resztę ciuchów, czyli zazwycza
          > j na 40, ale i na więcej mi się zdarzało, wiruję, czasem zostawię w suszarce. N
          > a szczęście żaden się aż tak nie zniszczył, wyjątkiem Effuniaki, ale te, tak ja
          > k u Ciebie, zniszczyły się już wcześniej kiedy jeszcze nieco bardziej się cacka
          > łam.

          Do suszarki nie wrzucam, bo od tego traca elastycznosc, a haftki zapinam, zeby mi sie w nic nie wkrecily (np. w miske tego samego stanika ;)). Ale tez piore w 40 stopniach razem z reszta ubran i wiruje jak najbardziej.
    • sbarazzina Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 20:28
      Ja piorę wszystkie w pralce, nawet halfy Fauve.
      Kiedyś prałam co cenniejsze/delikatniejsze sztuki ręcznie, ale mi się znudziło. I kilka nadal tak piorę, ale jest to kilka sztuk w których i tak rzadko chodzę.

      Doszłam do wniosku, że to jednak bielizna użytkowa, jak sie popsuje to trudno. Mój czas, dłonie i kręgosłup są cenniejsze:)

      ---
      Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
      tnij.org/staniki01
      • pinupgirl_dg Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 21:30
        > Doszłam do wniosku, że to jednak bielizna użytkowa, jak sie popsuje to trudno.
        > Mój czas, dłonie i kręgosłup są cenniejsze:)

        Czas to rozumiem, mi też go szkoda i ręcznie piorę tylko niektóre staniki. A dłonie i kręgosłup :)? Przecież stanik to nie drelichowe spodnie czy sweter z czystej wełny, żeby trzeba były z tym klęczeć nad wanną, tak samo stanik nie potrzebuje jakiejś niesamowicie żrącej chemii i odplamiaczy (przynajmniej moje, ale w moim rozmiarze i zawieszeniu są dość wycięte pod pachą, antyperspirantów też używam rzadko, żeby powstały jakieś poważne przebarwienia). Ja moje traktuję nawet żelem do mycia ciała, jeśli nie są bardzo utytłane.
        Natomiast czasu mi też szkoda, codziennego prania sobie nie wyobrażam.
      • the_pipeline Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 29.01.13, 14:59
        Piorę wszystkie w pralce oprócz Effuniaka straplesa. Tego się nie odważyłam, bo sprawia wrażenie że miski sa ze styropianu i mogłyby sie połamać ;)
        Bardzo długo prałam ręcznie, jeszcze od czasów nieuświadomionych, bo też mieliśmy w domu historie z fiszbiną w bębnie pralki (pamiętam ten straszny dzwięk, brr).
        Ale ok. 1,5 roku temu dostałam w prezencie woreczek do prania i odżyłam :) Wkładam je na delikatny program w 30 st, najczęściej ze swetrami, spódnicami i różnymi delikatnymi bzdetami. Normalnie jak piore to robie rozdział na ciemne (czarne) i jasne (kolorowe), ale przy stanikach nie przejmuje się tym, nigdy mi nic nie zafarbowało.
    • maith Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 20:35
      To teraz wskutek wątku będziesz sobie mogła nakupować ulubionego modelu we wszystkich kolorach ;)

      Ja bym w takiej sytuacji próbowała sobie przypomnieć,
      gdzie ja to widziałam ostatnio "cerowanie artystyczne", dziwiąc się, że się taki punkt jeszcze w dzisiejszych czasach utrzymuje.

      Sama piorę staniki w pralce, zapięte, tylko na łagodnym programie.
      Nie będę tego zmieniać - rozmiar zmienia mi się niestety ostatnio tak często, że i tak zmieniać... ciągle muszę staniki. Szansa, że któryś zdoła się zepsuć wcześniej oscyluje około zera. Do tej pory jeszcze żaden nie zdążył.
    • lavaenn Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 21:45
      Ja piorę większość ręcznie, tylko czekam aż się uzbiera kilka. W pralce, w woreczku - Shocka, bawełniane Effuniaki, doły od kompletów (chociaż ręczne przepranie fig to pół minuty, więc też się zdarza).
      Uważam podwójnie, odkąd zaplątały mi się między "zwykłymi" gaciami koronkowe szorty do Superboost Lace - nie dość, że się zaciągnęły (na szczęście po założeniu nie widać", to jeszcze metalowa literka "G", która jest przy kokardce, jakimś cudem wlazła w dziurkę bębna pralki... Wyjęcie majtek z pralki zajęło pół godziny dwóm osobom, już myślałam że będę tą przywieszkę musiała uciąć, tylko nie wiedziałam, czy mi pralki bardziej szkoda, czy gaci ;)
    • sybla1 Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 27.01.13, 22:34
      Większość staników piorę ręcznie nauczona podobnym doświadczeniem z czasów jeszcze nieuświadomionych. Stanik był taki sobie wizualnie i jakościowo, jakaś gładka Gaia, ale i tak mi było szkoda jednego z dwóch jako tako mieszczących mój biust.
      W pralkę wrzucam (w zasuwanym siatkowym woreczku) tylko biustonosze domowe (zwykle dość mocno schodzone) i sportowe - mam wrażenie, że ręcznie się nie dopiorą. Całą resztę w łapkach, czasami i codziennie się zdarza jedna sztukę (tę którą z siebie zdejmuję). Po wieczornym myciu wrzucam bieliznę do umywalki, chwilę mamaczam, przepieram i na sznurek. To nie jest w ogóle uciążliwe, czasu też zajmuje niewiele, a mam pewność, że się nic przypadkiem nie stanie. No i nie muszę się przejmować segregowaniem kolorami, gdybym miała prać biustonosz z rzeczami o zbliżonych barwach, to niektóre by się mogły nie doczekać - np różowych ubrań i innej bielizny posiadam zero :D
      • yaga7 Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 28.01.13, 08:53
        Żaden stanik w życiu mi nie zafarbował. Piorę wszystkie hurtem, niezależnie od kolorów. Czarne staniki z kolorowymi stanikami, nie ma problemu.

        Zresztą najczęściej staniki piorę z biuciuchami na cyklu delikatnym (nawet nie pranie ręczne w pralce) i jak na razie wszystko w doskonałym stanie :)

        A talent do farbowania mam, bo mam już ręczniki zafarbowane przez czerwony ręcznik ;)
        • pierwszalitera Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 28.01.13, 10:57
          yaga7 napisała:

          > Żaden stanik w życiu mi nie zafarbował. Piorę wszystkie hurtem, niezależnie od
          > kolorów. Czarne staniki z kolorowymi stanikami, nie ma problemu.

          Farbować, to one nie farbują, ale kolory w ten sposób cierpią. Ja od dawna używam innego środka piorącego dla rzeczy ciemnych, a innego dla jasnych. Różnica w czystości i wyrazistości kolorów na dłuższą metę jest kolosalna. W praniu "wszystko ze wszystkim" przede wszystkim jasne rzeczy (gumy!) szarzeją. A jak używasz uniwersalnego proszka lub płynu, z wybielaczami, to szarzeją też te ciemne.
          • pinupgirl_dg Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 28.01.13, 11:37
            Ja też nie dzielę z reguły, ale dla bielizny (majtek, podkoszulek, skarpetek, prześcieradeł i innych mało wrażliwych rzeczy) zwykle robię oddzielne pranie w nieco wyższej temperaturze. Z tego powodu też wolę mieć jasną bieliznę, żeby się nie martwić o kolory. Na pewno jest lepiej dzielić jasne/ciemne, ale z resztą ciuchów nie mam do tego serca. Staniki wrzucam do prania "ogólnego".
          • yaga7 Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 28.01.13, 12:31
            Staniki piorę w płynie do delikatnych, bo zaczęłam mieć alergię (chyba) na płyn do prania, więc zmieniłam płyn do prania i do płukania staników na płyny do delikatnych i jest w porządku.

            Kolory mi nie szarzeją, natomiast staników jasnych prawie nie mam, wiec ten problem z gumami mnie nie dotyczy :) Jeżeli piorę jasne, to po prostu do prania nie wrzucam czarnych, ale cała reszta kolorów leci razem.
    • balbina11 Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 28.01.13, 12:11
      Mi nie w praniu, tylko przez sukę labradora (chciała przymierzyć?) zniszczył się Effuniak w czarno białą kratkę (ulubiony). Mam "śliczne" dziurki w boczkach i poszarpaną koronkę. Nie wyrzuciłam, liczę na cud i reperację.
      • babciun Re: Pranie staników, czyli płacz po Siennie 31.01.13, 23:35
        Ja, tak jak 100krotna piorę staniki ręcznie, bo również lubię te "ręczne robótki":)
    • filipek135 Zapal świeczkę... ['] 01.02.13, 14:12
      Cholera... Nie umiem zapalać świeczek... Pozdrawiam.
      • madzioreck Re: Zapal świeczkę... ['] 01.02.13, 22:28
        Ten żart Ci chyba nie wyszedł...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka